Dodaj do ulubionych

pociągiem na Krym

IP: 213.25.149.* 02.08.05, 12:07
bardzo proszę o informację na temat warunków w pociągu z Lwowa na Krym, czy
otwierają się okna, czy jest czysto, jak z wodą w toalecie, czy podróż bardzo
uciążliwa? dziekuję Jola Czy można kupić coś do jedzenia i czy pociag
zatrzymuje sie po drodze?
Edytor zaawansowany
  • Gość: agg IP: *.dialup.supermedia.pl 02.08.05, 13:13
    Jechałam na przełomie czerwca i lipca pociągiem z Lwowa do Symferopola(wagonem
    kupiejnym, tzn. z przedziałami):
    - pociąg jest bardzo punktualny,
    - w wagonie znajduje sie dokładna rozpiska z postojami na trasie i czasem tych
    postojów,
    - wagony były bardzo czyste, pościel którą sie wypożycza, również nie budziła
    żadnych moich wątpliwości,
    - podróż jest raczej odpoczynkiem, a nie męczarnią (męczarnią to była podróż
    autobusem z Warszawy do Lwowa i z Lwowa do Warszawy :(((((),
    - u "prawadnika", czyli osoby zażądzającej wagonem można kupić: piwo, kawe,
    herbatę itp.,
    - na dłuższych postojach (19-24 mimutowych), polecam wyjście na peron i
    zakupienie jedzenia u "babuszek"-super sprawa. My nic nie mieliśmy ze sobą na
    podróż, a wciąż byliśmy najedzeni, kupowaliśmy miedzy innymi: pielmieni z
    masłem, pierogi z ziemniakami, drożdzówki z czereśniami, młode ziemniaki z
    koperkiem, ogórki małosolne, naleśniki z serem, ryby smażone, piwo, a
    asortyment jest dużo wiekszy, ceny niskie, ale można sie jeszcze targowac-
    POLECAM!!!!
    - w toalecie woda kapie, wiec polecam wziąć z sobą dużo różnych chusteczek: do
    higieny intymnej, do mycia twarzy, odświeżające, itd. Generalnie jest czysto, a
    dla "pocieszenia" powiem, ze po 48 h w podróży człowiek obojętnieje....., po 12-
    20h byłam gotowa za prysznic oddać 100$, ale potem już nie koniecznie;))))))),
    -otwieranie okien, to dziwne, ale z Lwowa do Symferopola sie otwierały, a z
    Symferopola do Lwowa nie, ale działała klimatyzacja i to bardzo, momentami było
    naprawde zimno,
    - w celu zapoznania sie z ludzmi z Ukrainy polecam wagon "restauran", to
    dopiero była przygoda, a dodam, ze byliśmy we dwoje,
    -POZA TYM TO NIEZAPOMNIANE PRZEŻYCIE, ZAZDROSZCZE I POZDRAWIAM!!!!
  • Gość: Jola IP: 213.25.149.* 02.08.05, 14:15
    bardzo dziękuję za odpowiedź i tak optymistyczną w dodatku, jeszcze małe pytanie
    ile osób w przedziale Jola
  • Gość: helmi IP: 217.153.216.* 05.09.05, 16:07
    Jeśli mogę coś dodać nie do końca związanego z ukrainą, ale w Rosji widziałem
    ukraińskie wagony i są dość podobne do rosyjskich więc myślę że wrażenia są
    analogiczne. Dla niektórych to może być dyskomfort, ale jak ktoś młody i
    naprawdę chcę poznać kulturę posowieckich krajów to polecam miejsce w wagonie
    plackartnym (najtańszy sypialny) Ja tak jechałem z Pitera do Moskwy i muszę
    przyznać, że był to jedna z najciekawszych rzecz jaka mi się przytrafiła na tej
    wycieczce. Podczas następnych wypadów na wschód (planuję ich trochę)
    postanowiłem się poruszać tego typu pociągami. Nie chodzi tu o cenę choć te
    bilety są śmiesznie tanie, ale skoro już są tanie to większość Rosjan, no i
    pewnie Ukraińców (planuję w przyszłym roku(z lwowa do symferopola koniecznie
    plackartny!)) tak właśnie podróżuje (na Białorusi nasze dwa wagoniki zabrał
    ukraiński pociąg z odessy do petersburga i na jakieś bodaj 15 tamtych wagonów
    chyba wszystkie były plackartne) i to ich podróżowanie to KULTURA SAMA W SOBIE
    (ze względu na ogromne odległości). O co chodzi? Wagon jest otwarty, z boksami
    po dwie prycze po bokach oraz dwie na korytarzu równolegle do kierunku jazdy.
    Zero prywatności (ale właśnie o to chodzi, że oni z sowieckich czasów są do
    tego przyzwyczajeni więc bardzo ciekawe jest zobaczyć jak sobie z tym radzą),
    ale w ciągu dnia (jak się jedzie np. 2 doby) jest dużo więcej miejsca niż w
    polskich kuszetkach. Klimat jest wyjątkowy: Ludzie wyciągają co mają, dzielą
    się wiktuałami, słowem: pełna integracja... :-))) Rano przed przyjazdem budzi
    muzyczka... Łóżka są może odrobinę przykrótkie (jakieś 1,7m) ale można się
    przyzwyczaić. Rzeczy można schować do skrzyni pod dolną pryczą (zamykaną od
    góry) więc w czasie snu nie ma obaw przed kradzieżą.
    Rozumiem obawy przed tym rodzajem podróżowania (ja też je miałem tym bardziej
    że z bratem nie gadamy po rosyjsku tam anglijski raczej niet) ale myślę, że nie
    ma się czego bać, a klimat w takim wagonie przy odrobinie szczęścia naprawdę
    robi wrażenie. Polecam wszystkim, którzy lubią ciekawe wrażenia (celowo bez
    cudzysłowia)
    Pozdrawiam
  • Gość: Helmi IP: 217.153.216.* 05.09.05, 16:09
    Aha, tak poza tym wszystkie uwagi zawarte w poscie powyżej też są ciekawe (dot.
    postojów itd.) i niezła z tym frajda... :-)))
  • Gość: Lila IP: 80.125.84.* 12.10.05, 22:48
    A ze tak nawiasem sie spytam - po jakiemu sie tam porozumiewacie? Po rosyjsku?
  • Gość: agg IP: *.dialup.supermedia.pl 02.08.05, 14:55
    W wagonie kupiejnym, w przedziale są cztery "prycze", ale i tak czasem jest
    ciasno. My zawsze podróżujemy z mężem we dwoje, z Lwowa do Symferopola trafiła
    nam sie bardzo sympatyczna kobieta, wiek około 35 lat, wracająca z sanatorium z
    Truskawca i 12 letni Serjoża, który większość czasu spędzał z rodziną w
    przedziale obok:))))). Z Symferopola do Lwowa, trafiły nam sie dwie kobietki
    (matka z córką-bardzo sympatyczne)z 3 letnim chłopcem, który niestety załatwiał
    sie w przedziale, co prawda one potem wynosiły nocnik, no ale przedział jest
    mały, więc musieliśmy mocno korzystać z wagonu "restauranu" i jeszcze mocniej
    sie "znieczulać". Ale suma sumarum nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
    Wyjazd na Krym był na razie najlepszym wyjazdem w naszym życiu i niesamowitą
    przygodą, pozdrawiam!!!
  • ahkoscian 04.08.05, 09:36
    slyszalam, ze trudno kupic bilet ze Lwowa do Symferopola...czy to prawda?
    ktos mi mowil, ze we Lwowie w kasie po prostu nie ma biletow...
    Agnieszka
  • Gość: nie che mi sie log IP: 195.33.166.* 13.10.05, 10:36
    Tak, to prawda. Z kupnem biletow w dzien odjazdu - duze problemy. Nawet bardzo
    duze (mowie o sezonie). Nam sie przydazyla niestety koniecznosc nieplanowanego
    noclegu. Natomiast jest na to sposob. Lapowka :) nie wiem jak to oficjalnie w
    normalnej kasie, ale nam sie udalo - po poradach lokalnej babiczki poznanej w
    marszrutce - w zwyklym okienku, nieobleganym, cos chyba informacyjnym, pogadac i
    suma sumarum kupilismy bilety - oczywiscie drozsze niz na bilecie. A kwota
    "lapowki" byla cos kolo paru zlotych... naprawde smieszne pieniadze.
  • Gość: Jola IP: 213.25.149.* 04.08.05, 11:37
    bardzo podoba mi się twoja relacja, w związku z tym ,jeżeli będzisz miała
    chwilkę może wspomogłabyś mnie kilkoma radami. Podróżujemy w 2 os. z mężem,
    samodzielne wyprawy kochamy ale zawsze były to kraje basenu morza śródziemnego,
    ale Krym chodził za mną" od dawna, przeczytałam rzetelnie wszystkie posty
    ,opinie skrajne, brak mi rzetelnych informacji, czy to prawda,że gdy wysiadę z
    pociągu tłumy zaproponują mi kwatery od 5 usd do 50, część osób twierdzi że
    łatość przemieszcznia sie jest niebywała, mnóstwo autobusów u innych czytam że
    po kilkanaście km wędrowali w poszukiwaniu mieszkania, opis kwater od nieomal
    pałacu do lepianki za tę samą cenę, ktoś straszy brakiem wody przez 2 tygodnie
    czy mogłabyś wprowadzić trochę ładu w te opinie proszę, Jola
  • ahkoscian 04.08.05, 14:00
    mam ten sam problem! opinie na forum sa tak rozne...
    My tez jestesmy we 2 osoby i chcemy jechac 17-30.09.
    Szukam 'prawdziwych informacji'. Ale jak uslyszalam o braku biletow we Lwowie (z
    forum) to powaznie zastanawiam sie nad wycieczka...chyba, ze wieksza grupe
    znajdziemy, zeby sie podlaczyc
    pozdrawiam,
    Agnieszka
    gg 2320640
  • Gość: agg IP: *.dialup.supermedia.pl 04.08.05, 15:52
    Na czterdzieści pięć dni przed wyjazdem prowadzona jest przedsprzadaż biletów i
    my organizując nasz wyjazd w ten sposób nabyliśmy bilety z Lwowa do Symferopola
    i na powrót. Musze przyznać, ze to było bardzo wygodne rozwiązanie.
    Mieliśmy też wiele szcześcia, bo nasz przyjaciel akurat wyjeżdzał w maju
    dwukrotnie do Lwowa i kupił nam bilety, ale my również szykowaliśmy sie w razie
    czego na krótką wycieczkę do Lwowa :))))). Dletego nie mam pojęcia jak jest z
    kupnem biletów w kasach, przed odjazdem pociągów:(((((.
    Ale służe informacjami na inne tematy:))))).
  • Gość: armand IP: *.iel.waw.pl 29.08.05, 12:31
    jesli chodzi o brak biletów, to jest to problem jak najbardziej rzeczywisty ale
    w syferopolu i w drugiej połowie sierpnia kiedy wszyscy rozjezdzają się z Krymu
    po całym Imperum i nie tylko.
    Po 30 sierpnia jest spokój i nie trzeba panikować
  • Gość: agg IP: *.crowley.pl 04.08.05, 22:01
    Niestety, a właściwie dlaczego niestety, to dobrze, ze większość opisów i
    opinii na tym forum jest zgodnych ze stanem faktycznym na Krymie!
    Zatem:
    -to prawda, ze wysiadając w Symferopolu na dworcu zostaje sie napadniętym przez
    tłumy oferujące noclegi, taksówki, podwiezienia itd. Wiedzieliśmy o tym z
    forum, wiec przygotowaliśmy sobie wcześniej taki mały plan:
    -wysiadamy z pociągu, łapiemy za walizki i szybkim krokiem, ba bardzo szybkim
    krokiem, nie odzywając się ani jednym słowem i nie odwracając się za siebie
    przemierzamy dłłługggiii peron i podążamy w kierunku wyjścia do miasta,
    -tam znajdujemy jakieś ustronne miejsce i zastanawiamy sie co robić dalej,
    -w miedzy czasie nasze plany sie zmieniają, ponieważ po lewej stronie
    zobaczyliśmy dworzec autobusowo-marszrutkowy(nie mieliśmy sprecyzowanego
    miejsca docelowego na Krymie, chcieliśmy albo Sudak, albo Teodozję. Zdaliśmy
    sie na los szczęścia - jeśli pierwszą marszrutke zobaczymy do Sudaku- jedziemy,
    a jeśli do Teodozji - to jedziemy, padło na Teodozję :))))))),
    Potem kolejne „loty” z marszrutą, ale w końcu niecałe pół godziny od momentu
    kiedy wysiedliśmy z bezpiecznego pociągu, siedzimy w eleganckiej marszrutce i
    mkniemy w kierunku Teodozji.(oczywiście zostaliśmy zabrani przez kierowcę
    rejsowej marszrutki „na lewo”:)))
    Na dworcu autobusowym w Teodozji, znowu tłum ludzi oferujących dosłownie
    wszystko, wiec trzeba się ratować ucieczką i nagle nasze oczy zobaczyły małą
    zieloną budkę, która była informacją turystyczną. W owej zielonej budce
    pracował Saszka, który nas wypatrzył szybciej niż my jego (dodam, ze do
    Teodozji dotarliśmy przed sezonem, wiec bardzo rzucaliśmy się w oczy). Chwila
    rozmowy i już wiemy, że zaraz pojeździmy po Teodozji i pooglądamy kawalerki z
    wodą non-stop, z ciepłą wodą i bez owadów biegających i innych, blisko plaży za
    15$ za dobę(można się targować ,ale trzeba robić to od razu, my byliśmy troche
    już padnięci i zapomnieliśmy o tym). Nagle podjechał biały VV passat z czarnymi
    szybami (i tu chwila zawahania wsiąść – nie wsiąść), wsiadamy, jedziemy
    oglądamy w sumie trzy mieszkania i decydujemy się na to trzecie. Mieszkanie
    jest zadbane, przytulne, ładnie wykończone, ze wszystkimi wygodami, decydujemy
    się na pobyt 10 dniowy, ale zostaniemy w nim pełne trzy tygodnie:))))))).

    Prawdą jest, że kwater do wynajęcia jest pełno na Krymie, chyba więcej niż
    chętnych. Według mnie trzeba wiedzieć czego sie oczekuje po mieszkaniu lub
    pokoju i od razu bezwzględnie to egzekwować. Najpierw oglądać, potem sie
    decydować i nie dać sie naciągaczom!!!
    Wode mieliśmy non-stop, ciepłą i zimną:))))).
  • Gość: Jola IP: 213.25.149.* 05.08.05, 09:27
    bardzo ci dziękuję, też myślałam o Sudaku, czy mogę cie prosic o pare słów o
    Teodozji myślę o samym miasteczku, czy jest w nim po prostu miło i czy jest to
    miejsce, z którego można się wydostać aby pozwiedzać? Czy jest tam coś takiego,
    jak część turystyczna bliżej morza i tam należy szukać kwatery czy regularne
    miasteczko i mieszkamy gdzie się trafi? Jola
  • Gość: agg IP: *.dialup.supermedia.pl 09.08.05, 14:16
    Sudak jest ładniejszy, tak nam sie wydaje, to ocena jak najbardziej
    subiektywna. To poprostu jak: Feodozja- to u nas Darłowo, Kołobrzeg,
    Władysławowo, a Sudak- to Jastrzębia Gó
  • Gość: agg IP: *.dialup.supermedia.pl 09.08.05, 14:27
    Coś mi sie stało i się wysłało:)))))))).

    Feodozja, to duże miasto, ale chyba ma w sobie coś, chociaż na pewno są o wiele
    piękniejsze miejsca na Krymie. Jeśli chodzi o wycieczki, czy wyjazdy, żeby
    sobie pozwiedzać, to nie ma najmniejszego problemu. Kupiliśmy 6 wycieczek,
    zorganizowanych i w ten sposów zwiedziliśmy cały Krym. Byliśmy w Sudaku, Nowym
    Świecie, Bakczysaraju, Sewastopolu, Kerczu, Jałcie, Ałupce, Gurzuf, widzieliśmy
    Wielki Kanion i Srebrny Wodospad. A dodatkowo 4 razy pojechaliśmy nad morze
    Azowskie w którym się zakochaliśmy;))))). Niestety nie bardzo opłaca sie
    zwiedzać na własną rękę (będąc w Feodozji oczywiście), ponieważ, bilety na
    marszrutki są w takiej samej cenie jak transport na wycieczkach, za bilety
    wstępu tak samo trzeba zapłacić, a wygoda jest duża, bo busik lub autokar
    wszędzie podjedzie, a przewodnik zwróci uwagę na to co warte zobaczenia.
  • Gość: Jola IP: 213.25.149.* 11.08.05, 09:48
    bardzo ci dziękuję, staneło na Sudaku, pozdrawiam Jola
  • Gość: qba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 11:05
    hmm
    ja bym polecił zupełnie cos innego
    szkoda czasu na zostawanie w jednym miejscu
    Osobiście zjechalismy prawie cały Krym podróżując z miejsca na miejsce co 3-4 dni.
    Kwater jest zatrzęsienie i mozna wybierać do woli. Ceny od 50$ za /noc do 2,5$
    /noc (spotkaliśmy ludzi, którzy płacili jeszcze mniej ale to dla nas była cena
    graniczna). Jak widać rozrzut duży ale trzeba się targować. Ludzie są tam tak
    przyjaźnie nastawieni, ze trzeba wręcz się od nich opędzać bo wszędzie chcą Cię
    osobiście zaprowadzić i pokazać. Lapókwa rzadzi i jak coś się nie da załatwić
    formalnie trzeba na około. Nie ma biletu na autobus w kasie dworca? Nie ma
    problemu. Kierowca ma! Inny patent to czekanie na uatobus poza dworcem. Zaraz za
    wyjazdem i machanie na autobus. Kierowca zawsze zabiera takich ludzi. Taka
    wiedza znacznie ułatwia zycie :) Wystraczy pogadać z kierowcą lub odpowiednią
    osobą władną. Inna sprawa, ze ludzie na "stanowisku" są tam wyrocznią i wszyscy
    sie ich boją. Kierowca zwykłego autobusu traktowany tam jest jak władza. Ludzie
    się boją nawet zamienić na miejsca(uwaga, miejsca są numerowane i każdy się tego
    trzymma!) bez zgody kierowcy.
    Polecam Krym świetne miejsce na spędzenie wakacji z nutką hardcoru ;-)
  • Gość: Jusytka IP: *.meganet.pl 14.10.05, 16:43
    A w czy ta "nutka" sie objawia?
  • Gość: maciekm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:38
    mamy kilka miejsc w samochodzie:
    2 osoby w terminie 13-21 sierpnia i 2 osoby w terminie 13-28 sierpnia.
    jedziemy na objazd po krymie ale jedno auto wraca wczesniej do Polski.
    wyjazd z Łodzi przez Lublin jak macie ochote to prosze o kontakt.
    605417016
    maciek
  • deo3 04.08.05, 16:26
    Cjętnie sie podłaczę, ale jaki przewidujesz koszt takiej wyprawy?
  • Gość: maciekm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 09:14
    zadzwon pogadamy koszty sa niewielki bo paliwo tanie
  • dante_waw 10.08.05, 23:33
    Aby poczuc prawdziwy klimat podrozy pociagiem, chocby w jedna strone nalezy
    bezwglednie wykupic miejsca w tzw wagonie "plackartnym". Podrozowalismy z
    Odessy do Symferopola takim pociagiem 12h (od 20.00 do 08.00 rano dnia
    nasepnego) i musze przyznac ze bardziej serdecznych ludiz nigdy nie spotkalem i
    na lepszej imprezie nigdy nie bylem :)
    Z Symferopola jechalem prywatnym samochodem za 50 hrywna do Jalty. Mozna i
    autobusem oczywiscie.
    No i kwatery w Jalcie zalatwilem sobie na Awtowogzale za 15 hrywna od osoby za
    noc.... kazdemu polecam!!
    --
    raz... raz... próba sygnaturki... raz.. raz...
  • Gość: gosc IP: *.75.50.42.mielec50.tnp.pl 14.08.05, 14:54
    Bilety na Krym i pewnie w inne rejony Ukrainy mozna zamówić/kupić

    lwow.wschod.info/info/krym.php
  • Gość: zdzisbis IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.05, 21:36
    Kilka uwag pózno ale dopiero wrócilismy po pobycie 21/netto/dni.
    Uwagi na przyszlosc w Simfiropolu bez problemów marszrutki i na nie bilety w
    kasach na przeciw kas trolejbusowych.Czestotliwosc rozna 20-45 min zalezy od
    kierunku.Ryzykowne jest kupowanie kwater na Dworcu w Simfiropolu pewniej i
    lepiej jest w miejscu docelowym które nalezy okreslic w Polsce.W zaleznosci od
    naszych turystycznych upodoban.Np plaza piaszczysta,brzegi strome,morze
    plytkie,glebokie,gory-morze itp.W kazdy z typów mozna wlaczyc opcje zwiedzania
    zakatkow Krymu i Azowa korzystajac z ich biur turystycznych/konkurencyjnosc
    dopuszcza targowanie ceny/
    Zachwyt z kwatery w Fieodosji uwazam za uzasadniony.Plaza w samym miescie/I
    miejska i II/ ma feler z tylu przejezdna czesto linia kolejowa /lokomotywy
    spalinowe!/ na I kamuszki masujce nózki.Jak ominac problem obok bazaru w
    centrum miasta dworzec autobusowy marszrutka na Zlota Plaz najpiekniejsza
    piaszczysta duza plaza na Krymie lub marszrutka do Ordzonikidze plaz dla dzieci
    piaszczysta,dalej "cicha buchta"/gory morze/dalej...kazda buchta to swój
    specyficzny mikroklimat az do Sudaka
    Bolszoj Kanion zwiedzac w maju lub dopiero na przelomie wrzesnia i pazdziernika.
    W srodku lata unikac zakwaterowania w gorach, w Bachczyseraju a wogóle unikac
    zakwaterowania w Simfiropolu
    W tym roku niekorzystna wiosna spowodowala opóznienia w wysypie winogron.Kto
    chce skorzystac z ich smaku powinien pojechac dopiero w drugiej polowie
    wrzesnia a na ryby w pazdzierniku
  • Gość: Hanka IP: 80.50.13.* 08.09.05, 09:46
    Wybieramy się 13 września pociagiem na Krym /z Waszawy do Symferopola/ szukamy
    jeszcze dodatkowych osób, zeby uzyskać 40% zniżkę. Jest to pociag sypialny -
    chyba najlepsza opcja. Jeżeli jestes zainteresowana odpisz szybko
    a.dippel@cdr.gov.pl
  • Gość: konrado IP: *.olsztyn.mm.pl 09.09.05, 00:04
    chyba was pogięło pocviągiem z warszawy , za duzo macie pieniedzy ...bilet z
    lwowa do symferpola kosztuje 48 hr plackarat= 35 zł na polskie....!!!! a jak
    pamietam pociagiem polskim jakies 300 zł w jedna strone , lepiej samolotem
    wyjdzie 300 zł!!
    krym jest cudowny....., polecam sudak i nowy swiat
  • maadz 02.10.05, 22:31
    ja niedawno wrocilam z krymu i bylo suuuuppppeeeeer:] cieplo, tanio, piekne
    widoki... bylismy w czworke , pojechalismy na własną reke i wg.mnie tak jest
    najlepiej (dodam ze mamy 20 lat:)) najwiecej da sie zobaczyć i najmniej wydać!!
    bylismy w Ałuszcie, Ałupce, Sewastopolu, Syfpolu;), Jałcie (tam mi sie
    najbardziej podobało), Bahczysaraju... wiec duzo zwiedzilismu,
    przemieszczaliśmy sie albo marszrutami/elektriczkami albo stopem ;) (bardzo
    zyczliwi ludzie), pociąg tez fajny, piliśmy z panem prawadnikiem ktory byl
    chyba tylko kilka lat starszy od nas ;) hehe no i ogolnie fajny klimacik...
    polecam!!!
  • Gość: mefisto IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 12.10.05, 22:38
    bo jak nie, to potem albo stracisz kilka dni, albo sporo kasy u koników; tak czy
    owak - duuużo nerwów. niestety - przeżyłem to. ale jak już bilety masz, to
    podróż o klasę wyżej niż w polsce..
  • Gość: kasia IP: *.telsten.com / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 23:50
    Pocigi na Ukrainie ,zaskakuja barzo przyjemnie jezeli chodzi o podroz.W
    poruwnianiu do polskich lini to poprostu wrecz luksus.
    MIesca sa tylko i wylacznie sypialne,pozniej to jest kwestia ilosci podroznych
    itrasy od tego zalezy ile osob jest w przedziale ,najwiecej 6,to sa wagony
    praktycznie wrecz bez przedzialow,jednak oprucz tego nieubywa standardu
    wygody.Zazwyczaj sa 4 osobowe,przedzialay zamukane,wchodzac do wagonow na
    wejsciu przy wejsciu jest sprawdzany bilet,bez niego niewpuszcza do
    wagonu,wszedzie sa dywaniki,przysluguje 2konduktorow jakby na wagon,po
    rozpoczeciu podrozy pytaja sie o kawe lub herbate ,ktora kosztuje grosze,lub
    jest za darmo,pobieraja oplate za posciel,ktora warto zaplacic,gdyz dostaje sie
    mydlo,recznik,przescieradla.W przedziale sa grube koce,czyste.okna sie otwieraja
    ,sa szczelne.POdroz jest bardzo mila i przyjemna.MIejsce na bagaz jest zazwyczaj
    pod lozkiem badz na wysokosci nog-u gory.Najwiekszy problem jest z zakupem
    biletow gdyz zazwyczaj niema mijsc dzien przed odjazdem,lecz w dniu
    wyjazdu,mozna liczyc na szczescie i zawyczaj z 2 miejsca sie znajda,a jak nie
    konduktor ma zawsze jeden wolny przedzial i za przyzwoita sumke bez problemu
    mozna otrzymac miejsce(w 4 osobowych przedzialach).Placic jest najlepiej w
    dolarach.POciagi maja bezposrednie poloczenie na krym.Z noclegiem rowniez niema
    problemu gdyz zawyczj stoja ludzie z kartkami szukajac lakoatorow.Np.w
    symferopolu mozna wynajac mieszkanie za 50 zl,na jedna noc,dwie osoby kuchnia
    lazienka,.Problemu na ukrainie bywaja z ciepla woda,poniewaz rzad ustala im
    godziny kiedy leci ciepla woda,lecz w kwaterach sa gigantyczne
    grzaliki:).Njadrozsz nocleg jst w lwowoie i bardziej sie oplaca zwiedzic
    dodtakowe miesto i noc spedzic w pociagu,niz szukac hotelu.(w lwowie na
    prywatnych 50 dolarow za noc w beznadziejnych wrecz okropnych waronkach,jednak
    ukraincy nadrabiaja to swoja uprzejmoscia i w ta cene oprowdza,cie dodatkowo po
    miescie.
    ppozdro.zycze przyjemnej i udanej podrozy.
  • Gość: B's IP: *.ilves.ee 13.10.05, 08:28
    tak sie zastanwiam czemu ludzie odpowiadacie jeszcze na te pytanie skoro
    pytanie zostalo zadane kilka miesiecy temu, a osoba pytajaca juz
    najprawdopodobniej spedzila mile czas na Krymie. Patrzcie czasem na daty;)
    no chyba ze lubicie po prostu pisac
  • Gość: eeeee IP: *.wolfson.cam.ac.uk 13.10.05, 09:46
    post moze byc przydatny dla innych; na tym polega forum ze moze je czytac kazdy;


    ja bylem pare lat temu i okna trzeba bylo roozkrecic i wyjac rame zeby bylo
    otwarte :) ale jak widac - wszystko mozna :)
  • Gość: PJ IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.10.05, 10:06
    Nie czytałem wszystkich komentarzy, ale chciałem napisać, że w sierpniu
    jechałem pociągiem z Warszawy do Symferopola i to połączenia polecam bo jest
    najszybsze. Jedzie się około 36 godzin, ale bez żadnych uciążliwych przesiadek.
    Bilet trzeba kupić wcześniej, gdyż obowiązuje rezerwacja. Należy pytać sie w
    kasach międzynarodowych.

    W pociągu b. czysto, są koce i kołdry i czyste poszewki i ręcznik (zapakowane w
    torebki) i za to nie trzeba dopłacać. W wagonie są czyste toalety. Pani daje
    wrzątek i sprzedaje piwo. Jedzenie trzeba sobie kupić przed podróżą. Okna się
    nie otwierają (tak są skonstruowane), ale jak pociąg jedzie działa nawiew
    (zwany klimatyzacją ;)

    W przedziałach sa 4 łóżka, jedzie się b. przyjemnie, można całą drogę spać.
    Polecam!
  • Gość: czajna IP: 196.200.121.* 13.10.05, 12:37
    www.krymska.prv.pl Najlepsze kompedium wiedzy o Krymie. Jezeli nadal bedziesz
    miala pytania, wejdz na forum tej strony-ludzie ktorzy tam ecodza jezdza na
    Krym co roku od 4 lat. Pzgr od
  • buanitka 13.10.05, 13:56
    Gość portalu: czajna napisał(a):

    > www.krymska.prv.pl Najlepsze kompedium wiedzy o Krymie. Jezeli nadal bedziesz
    > miala pytania, wejdz na forum tej strony-ludzie ktorzy tam ecodza jezdza na
    > Krym co roku od 4 lat. Pzgr od

    BZDURA!!!NIC CIEKAWEGO I NIEPRAWDA. CYTUJE: Noclegi: O miejsce do spania jest
    stosunkowo trudno. Na dworcu autobusowym z pewnością obstąpią nas ludzie
    oferujący noclegi, jednak zwykle ceny przez nich podawane są strasznie
    zawyżone. Targujmy się jednak - może uda się coś załatwić. Jeśłi nie, pozostaje
    nam szukać czegoś w mieście. Z tego powodu należy przyjechać do Jałty
    wcześniej, aby spokojnie znaleźć nocleg.
    JEŹDZIMY DO JAŁTY OD DAWNA I Z NICZYM TAKIM NIE SPOTKALISMY SIE NIGDY - DALEJ
    NIE CHCIAŁO MI SIE TEGO CZYTAĆ..... WIEDZA O KRYMIE - HA!
  • Gość: Mirabelka IP: 5.5R* / 193.194.132.* 13.10.05, 14:40
    Jechalam pociagiem ze Lwowa na Krym latem 2003 roku, ale nie sadze, aby wiele
    sie zmienilo. Warunki nalezy okreslic jako zdecydowanie srednie, choc to zalezy
    tez od klasy w pociagu. Ja jechalam w 6-cio osobowej kuszetce,a wiec nie bylo
    zle. Byla pseudo klimatyzacja, ale okna niestety w przedziale nie dalo sie
    otworzyc. Lazienka to zdecydowanie najgorszy element, brudna i bardzo mala.
    Podroz mija jednak dosc szybko, zwlaszcza w dobrym towarzystwie. Pociag ma
    sporo postojow, na ktorych mozna kupic lokalne przysmaki od sprzedajacych je
    babulinek. Zdecydowanie polecam: pyszne i tanie, nie ma czego sie obawiac. Z
    kolei w pociagu jedzenia raczej sie nie kupi, jest za to wrzatek, wiec mozna
    zaopatrzyc sie wczesniej w gotowe zupki blyskawiczne. Ogolnie, jest to ciekawe
    doswiadczenie, mimo niedogodnosci. Milej podrozy!!!
  • Gość: patrcyja IP: 217.153.30.* 13.10.05, 15:04
    w zeszłym roku jechałam pociągiem z Lwowa na Krym. A co do Twoich pytań-okna
    raczej nie otwieraja sie, bo Ukraińcu jakoś bardzo boja sie przeciagów, jeśli
    chodzi o jakieś jedzenie nie ma problemu z zakupami na stacjach, na których
    zatrzymuje się pociąg - miejscowe babuszki donoszą mnóstwo lokalnych i tanich
    specjałów a co do war. higienicznych - to idzie jakoś przetrwać ta ponad 25 h
    podróz, ale nie ma co spodziewać sie luksusu. toaleta to osobna sprawa... po
    powrocie z Ukrainy stwierdziłam, że wc w polskich pośpiechach są mega luksusowe
  • Gość: ja23 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 23:46
    ja bylem w tym roku na krymie, a dokladneij rzecz biorac w eupatorii -
    hmm...jezeli mam byc szczery to spodziewalem sie wiecej po krymie - jako ze nie
    znam rosyjskiego i urainskiego mialem ogromne klopoty zeby cokolwiek zalatwic
    (tubylcy nie znaja angielskiego, nie mowiec o niemieckim) - jedzenia nie moglem
    kupic, pokoj wynajac bylo ciezko, gdyz nawet w recepcji hotelu nikt nie zna
    jezykow obcych...kurcze myslalem ze chociaz polski beda rozumiec, a tu
    nic...generalnie gdyby nie szczesliwy zbieg okolicznosci nie dojechalbym na ten
    krym. co do cen to wcale nie jest tak tanio jak sie powszechnie uwaza -
    spotaklem polka, ktora byla na krymie co roku od kilka lat - przezs ostatni rok
    ceny wzrosly o ok 40% procent. ja mialem kwatere za 6$ za dobe - jednak warunki
    tragiczne - brak cieplej wody, zimna woda leciala pod bardzo malym cisnieniem,
    toaleta wolajaca o pomste do nieba- generalnie szukalem czeogos innego, ale
    biorac pod uwage szczatkowa znajomosc angielskiego przez tubylcow, musialem sie
    meczyc w tej kwaterze do konca pobytu. jedzenie rowniez nie jest takie tanie -
    sery, miesa, i masa innych produktow w cenach zbizlonych do polskich. przez 2
    tygodnei wydalem 2 tysiace zlotych, nie oszczedzajac zbytnio - mysle ze za ta
    sume mozna znalesc lepsze miejsce do wypoczynku. i do tego na kazdym kroku bylem
    bezczelnie oszukiwany przez tubylcow - moze i moja wina ze nie znam jezyka
    rosyjskiego. tubylcy slyszac jezyk polski - raz wzieli mnei za niemca, a raz za
    francuza:) ciekawe...
    plusem jest czysta plaza i piekna pogoda, no i piekne ukrainki. ale ja juz
    raczej wiecej tam nie pojade...polecam pojezdzic "elektriczka" - cyrk na kolkach
  • lpr_rasta 14.10.05, 10:48
    tanio jest. Okna sie nie otwieraja toaleta brudna,. ale TANIO JEST. I wygodnie.

    --
    --------------
    LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
    www.rasta-liga.prv.pl
    strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
  • jarekzielinski 14.10.05, 11:07
    Niemiłe przygody "ja 23" rzeczywiście wynikają głównie z braków językowych. Jak
    ktoś funkcjonuje jak głuchoniemy, to aż chce się go oszukać! Na Krymie
    posługiwałem się rosyjskim (znam też ukraiński, ale tubylcy z reguły nie!),
    mając jednak "twardy" polski akcent byłem brany przez miejscowych za...
    Ukraińca ze Lwowa, co w niektórych miejscach owocowało tańszymi biletami wstępu
    (bywają "odrębne" ceny dla turystów "inostrańców"!). Objechałem Krym naokoło i
    poza wielokrotnie wspominanym przez forumowiczów Sudakiem serdecznie polecam
    niemal nieobecny w przewodnikach i ofertach port Bałakława. Jest to miejsce,
    które do niedawna było tajne łamane przez poufne - słynna baza rosyjskiej
    floty, schowana w kilometrowej głębokości fiordzie. Dziś stoi tam kilka ruskich
    niszczycieli, pilnowanych u wyjścia na redę przez stary ukraiński okręt
    podwodny, który ma bazę wprost we wnętrzu góry, podziurawionej sztolniami jak
    szwajcarski ser (w środku jest też stocznia!). A skały wokół - jak Gibraltar,na
    najwyższej ruiny tatarskiego zamku; port z knajpkami na nabrzeżu przypomina
    klimaty Hawany. Uroda przyrody powalająca, ale uwaga! trudno o kąpielisko, bo
    straszny przybój - autentycznie każda próba wejścia do morza kończyła się
    niemal natychmiastowym wyrzuceniem na brzeg z gaciami pełnymi kamieni :-(. W
    internecie można znaleźć oferty kilku porządnych kwater, które miejscowi
    urządzją dopiero od jakichś pięciu-sześciu lat. Wcześniej nie było tam żadnych
    turystów, a i dziś mało kto słyszał o tym cudzie. W Sudaku fajnie się mieszka u
    Tatarów - ja mieszkałem w domku campingowym w ogrodzie - po sezonie było tanio,
    nawet nie pamiętam ile.
    Czy wspominany tu przez kogoś wielki kanion to to samo co Dolina Przywidzeń? -
    to takie miejsce gdzie ciągłe mgły tworzą fantastyczne złudzenia. U Tatarów
    wynajmuje się sprytne małe koniki, które w ok. 5 godz. objeżdżają kanion
    naokoło - nic nie trzeba robić, tylko zachować spokój - koń sam idzie, ale
    miejscami bywa strasznie :-[. Jak to się jednak przeżyje to jest się czym
    pochwalić :-))). Na Krym wybieram się znów w przyszłym roku, więc myślę, że
    temat nie jest wyczerpany, przecież tam wrócimy, prawda?
  • Gość: lolka IP: 212.32.125.* 14.10.05, 18:06
    Kochany Jarku Zielinski, a badz tak dobry i napisz do mnie mejla!
    lolka99@gazeta.pl Ja też byłam na Krymie (trafiłam min. też do poufnej
    Bałakławą!) i bym chciała bardzo znów; problem niestety mam taki, że niewielu
    moich znajomych ma upodobanie do spartańskich warunków i moją podróż na Krym
    odbyłam w pojedynkę. A to trochę upośledza możliwość zanurzenia się w to co
    akurat otacza - gdy jest się samotną chudą babą i ma się trochę rozsądku a więc
    i trochę strachu. Więc jakbyś do mnie napisał i ja bym ci zaraz odpisała a ty
    byś mi potem znowu odpisał i potem znowu ja tobie, to może byśmy się okazali
    wzajemnie fajni i bym się podłączyła pod twój plan przyszłoroczny? Z góry
    podziękowuję i czekam!
  • Gość: Majka IP: *.meganet.pl 14.10.05, 16:58
    Mamy dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym. Nikt jak dotąd nie wspomniał czy są
    tam warunki do odpoczynku dla rodzin z dziećmi, tzn: czy są tam jakieś atrakcje
    dla maluchów oprócz morza i piasku, czy zniosą tak długą podóż, jak ze zniżkami
    dla dzieci? Jak dotąd zawsze jeździliśmy na wakacje autem. Na widok pociągu
    dzieciaki szaleją z radości, ale niestety nigdy nim jeszcze nie jechały ...
  • jarekzielinski 14.10.05, 18:54
    Gość portalu: Majka napisał(a):

    > Mamy dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym. Nikt jak dotąd nie wspomniał czy są
    > tam warunki do odpoczynku dla rodzin z dziećmi, tzn: czy są tam jakieś
    atrakcje
    >
    > dla maluchów oprócz morza i piasku, czy zniosą tak długą podóż, jak ze
    zniżkami
    >
    > dla dzieci? Jak dotąd zawsze jeździliśmy na wakacje autem. Na widok pociągu
    > dzieciaki szaleją z radości, ale niestety nigdy nim jeszcze nie jechały ...

    Z dzieciakami oczywiście jechać można, ale nie należy sobie zbyt wiele
    obiecywać co do rozrywek specjalnie przeznaczonych dla dzieci. No może w
    Jałcie, ale to przy hotelach czy pensjonatach... drogo! Zniżki - rzadko.
    Atrakcje jednak są, tylko nieoczekiwane - eskadry zardzewiałych okrętów,
    panorama obrony Sewastopola, tajne miasteczko Szkolnyj z ogromnym radarem na
    pustyni i... kosmodromem, z którego miał startować sowiecki prom
    kosmiczny "Buran". Ale Pani dzieci jeszcze chyba na to za małe... Z drugiej
    strony dla takich pędraków podróż pociągiem jest mniej męcząca niż samochodem -
    więcej przestrzeni i "kontakty towarzyskie". Po drodze na Krym proponuję
    zahaczyć o Odessę - czy widziała Pani kiedyś kolejkę linową, do której wsiada
    się na ulicy, przjeżdża nad górami i ląduje na złotej plaży?! Tam
    transatlantyki wpływają do śródmieścia, a pociąg podmiejski do Akermanu jedzie
    niemal dosłownie po wodzie (groblą w miejscu gdzie Dniestr wpływa do morza). To
    robi wrażenie na dzieciach w każdym wieku. Pozdrawiam.
  • Gość: jusytka IP: *.meganet.pl 15.10.05, 18:57
    Dzięki :) nie dodałam, że mam dwóch synków (5 i 6 lat) na których zardzewiały
    okręt na pewno zrobiłby wrażenie, koło kosmodromu też z pewnością nie
    przeszliby obojętnie, w końcu mali faceci ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka