Dodaj do ulubionych

zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie

09.08.06, 18:26
prosze o ciekawostki,o to na co warto zwrocic uwage i sie zadumac.
Edytor zaawansowany
  • Gość: kaka IP: *.chello.pl 09.08.06, 18:44
    , czasem mozna doswiadczyc bezinteresownej pomocy od tamtejszej ludnosci
    - ludzie sa otwarci/oczywiscie nie wszyscy/, bo bywaly syt., ze komuś
    przeszkadzało nasze towaerzystwo->, ze sie smiejemy i wogole. bo niestety na
    homo sovieticus z ponura mina mozna sie natknac niemal wszedzie. no, ale w
    polsce tez tego mozna dosw.
  • Gość: waldi996 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 19:50
    a co sadzisz o targowaniu sie-wszyscy o tym pisza-czy reaguja ze zrozumieniem?
  • Gość: kaka IP: *.chello.pl 09.08.06, 23:18
    tak targować sie należy. nie zaszkodzi. nie jest to tak niemile widziane jak w
    Polsce. wlasciwie jest to naturalne tzn. w sklepach targowac sie nie bedziesz,
    ale na bazarkach i na bank na kwaterach!
  • ancyk.62 12.09.06, 17:15
    Dla mnie zaskakujace było to ,że w ogóle przejechałam przez granicę .
    Tuż przed.. okazało się ,że wzięłam ze soba nie ten paszport co trzeba.
    nie ten aktualny ,tylko ten ,który wczesniej zagubiłam...ale odnalazłam..juz po
    wyrobieniu nastepnego.
    Byłam pewna ,że będę musiała wrócić ...nic takiego się nie stało...nikt nawet
    okiem nie mrugnął...:):):)
    Ach ta komputeryzacja....:):):)
  • Gość: em IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:30
    Mnie zaskoczyl fakt, że w Sewastopolu w żadnej aptece nie kupi się zwykłego
    wapna musującego. Jest tylko w tabletkach razem z witaminą D i minerałami.
    Dziwne....bo viagra jest bez problemów :)
  • jan_telecki 10.08.06, 17:04
    mnie zaskoczył betonowy mur pod wodą gdy plynałem sobie w strone otwartego
    morza przy plaży w odessie.

    w odległosci ok 100m od brzegu, rownolegle do niego jest sobie taki betonowy
    wał ukryty 20cm pod lustrem wody, oddziela on kompielisko przy plazy od
    otwartego morza,

    nie wiedziałem o nim i gdybym sie tak rozpędzil kraulem w strone morza i
    nadział sie na to nieżle bym sie pokiereszował bo beton to niegładki, na
    szczescie skonczyło sie tylko na przeciętym palcu...

  • jan_telecki 10.08.06, 17:07
    errata: tam nie ma kompieliska, jest za to kąpielisko ;)
  • Gość: Adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 23:38
    Ten mur to falochron.
  • lubliner1 10.08.06, 17:18
    dla mnie to moze i byc napisane-kampielisko-wiadomo o co chodzi.a to ciekawe z
    tym murkiem.bede w odessie ,poszukam.
  • suchy841 13.08.06, 19:38
    dzięki za informacje z tym murem jadę tam we wrześniu i w takim razie będę
    pływał w kasku
  • jan_telecki 14.08.06, 12:31
    jeszcze jedno zaskoczenie.

    na Ukrainie mozna kupic bardzo tanie plyty z muzyką (20-35 hrywien). Nie sa to
    piraty tylko licencyjne wydania zachodnich plyt, wyprodukowane na Ukrainie i
    sprzedawane normalnie w sklepach.
    Kupilem sobie pare takich plyt, przyjeżdzam do domu i tu spotyka mnie
    niespodzianka - plyty przeskakują i zacinają sie :<
  • mr.lordi 16.08.06, 00:56
  • dasiek11 05.04.07, 23:36
    Eeee,ja bedac pare razy we Lwowie kupilem cos ponad 25 plyt,glownie z muzyka
    ukrainska i rosyjska(ok. 12zl za sztuke),mniej z zachodnia(przewaznie od 20zl w
    gore).Wszystkie dzialaja bez zarzutow:)
  • Gość: Olek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 11:22
    Milicja i łapówki to mit. Przez tydzien nie zatrzymał mnie żaden patrol. Uraińcy jeżdżą po zmierzchu w deszczu bez świateł mijania. Czasem pozycyjne. Niesamowite klimaty na wsi. Samochody jakich już w Polsce nie widać. Szerokie i proste drogi.
  • bolas 16.08.06, 12:19
    pisałem już o tym w innym wątku ale że była to wyjątkowo absurdalna akcja to
    powtórzę i tu:

    ... przydarzyła mi sie w maju 2005 gdy waliliśmy PKS z Wawy przez Lwów do
    Stanisławowa (Ivanofrankiwsk) i dalej w Gorgany. To było piekielnie śmieszne ale
    portki też mieliśmy przez chwilę pełne. Wiec traktujcie to z przymrużeniem oka
    bo takie sytuacje to chyba wielka rzadkość.

    Akurat były na UA świeta wielkanocne i Ukraińcy ktorzy wracali do siebie na tą
    okazję byli piekielnie obładowani torbami - w autobusie było wszystko - stosy
    kiełbasy, jakieś drzewka z Ikei, torby ciuchów i cały raban. Nas było 8 osób i
    elegancko się opiliśmy coby szybciej podróż zeszła. W ogóle polaków to może
    było jeszcze z 3-4 osoby - reszta sami UA. Przekraczaliśmy granice w Hrebennem
    koło 1 w nocy. Polska część w jakies 15 minut, na ukraińskiej HALT. Wszystkich
    wywalili z autobusu, bagaże też i jedziemy ... ;)

    Patrzę co się dzieje, a tu wpada jakaś ekipa jak antyterrorka - goście w
    kominiarkach z psami i zaczynają trzepać bagaże. Wszyscy nasi w piekielnym
    stresie bo jechalismy na 2 tygodnie w góry no i mieliśmy parę rzeczy, które
    mogły spowodować spore kłopoty. Psy szaleją w tych stosach kiełbasy, baby płaczą
    i lamentują "łoooo panie!" ... komedia ... jeden wilczur zerwał się ze smyczy i
    zwiał z pętem kiełbasy. Pół godziny wysokostresującej komedii i nas puścili. Nas
    polaków nie trzepali. Przy okazji znalazłem 10 Euro (!) ... ;)

    Jaki był powód tej maskarady ? Wizytacja przejścia przez jakiegoś wysokiej rangi
    oficera ukrańskiego. Efekt: wszystkim ukraińskim pogranicznikom na granicy
    zagotowała się woda w żopkach :)
  • Gość: Natasza_z_Moskwy IP: 194.149.234.* 16.08.06, 13:11
    Dzieki! Bardzo mnie ta historja pobawila!
  • genoveva 18.08.06, 10:09
    bolas napisał:

    > Patrzę co się dzieje, a tu wpada jakaś ekipa jak antyterrorka - goście w
    > kominiarkach z psami i zaczynają trzepać bagaże. Wszyscy nasi w piekielnym
    > stresie bo jechalismy na 2 tygodnie w góry no i mieliśmy parę rzeczy, które
    > mogły spowodować spore kłopoty. Psy szaleją w tych stosach kiełbasy, baby
    płacz
    > ą
    > i lamentują "łoooo panie!" ... komedia ... jeden wilczur zerwał się ze smyczy
    i
    > zwiał z pętem kiełbasy. Pół godziny wysokostresującej komedii i nas puścili.

    To co napisałeś, przypomniało mi niezły widoczek na lotnisku w Symferopolu.
    Stoi sobie komandos, chłop jak dąb, blisko dwa metry wzrostu, pod pachami
    arbuzy, dzikie, groźne spojrzenie ... i trzyma na smyczy takiego malutkiego,
    słodkiego spanielka. Myślałam, że zejdę :D
    --
    Niniejszym, uroczyście oświadczam, że do nikogo nie mam pretensji, nikogo nie
    atakuję i nie czepiam się. Jeżeli o coś pytam, robię to ze zwyłej ciekawości :D
  • Gość: autostrady IP: 213.199.252.* 19.08.06, 18:55
    w drodze na Krym zdarzają się bardzo wygodne pasu ruchu..nawet autostrada...a
    przy niej...krowy pasace się bez przypięcia....no cóż..takie sobie swojskie
    klimaty...super!!!
  • genoveva 20.08.06, 09:15
    To nie tylko na Ukrainie. Na Sardynii są podobne klimaty :D
    --
    Niniejszym, uroczyście oświadczam, że do nikogo nie mam pretensji, nikogo nie
    atakuję i nie czepiam się. Jeżeli o coś pytam, robię to ze zwyłej ciekawości :D
  • ancyk.62 31.08.06, 18:53
    obłędne wrażenie robią też ciągnace się hektary upraw słoneczników..pieknie
    wychylajacych się do słoneczka ciepłych i słonecznych
  • kasia-k 11.05.07, 13:35
    co to przekopywania autokaru to ja opowiem taką anegdotę ...
    jakieś trzy lata temu jechałam do Kijowa (wyjazd autokarem, zorganizowany) na
    przejściu na UA trzymali nas kilka godzin, nic nie robili, poprostu staliśmy,
    Puścili nas dopiero jak ludziska sie zaczęli niecierpliwić i na fajka wychodzić
    (staliśmy w jakiejś strefie, w której nie można było opuszczać pojazdu)

    Wracając, nie chcieliśmy już tyle CZEKAĆ więc zrobiliśmy zrzutę na wiadomy cel.
    Granicę UA przekroczyliśmy bez problemy w ekspresowym tempie :)
    Podjeżdżamy na polską stronę a tu polscy celnicy kazali każdemy wysiadać,
    przetrzepali dokładnie cały autobus. Dopiero jak NIC nie znaleźli to wyjawili
    powód swojej gorliwej interwencji.

    Okazało się że Ukraińcy zadzwonili do polskich celników, opowiedzieli o grubej
    kopercie jaką dostali i poradzili aby nas dokładnie przeszukać bo na bank coś
    szmuglujemy :)

    A nam biednym żuczkom zależało tylko na czasie, bo % to mieliśmy w sam raz. Na
    Ukrainę jechaliśmy w innym celu i nikt nie myślał aby jakoś specjalnie
    obkupowac się alkoholem czy fajkami.





    :)
  • defenestrator 11.09.06, 21:46
    Mnie zaskoczył saturator, ze szklanką wielorazowego użytku :] Niezły klimat,
    chciałem nawet skorzystać, ale jak zobaczyłem żula z pokiereszowaną twarzą i bez
    zębów, który z niego korzystał, to mi przeszła ochota :/ Ale pomimo swojego
    wyglądu, koleś przyjazny był - tłumaczył mi że automat obok którego stoję jest
    popsuty i żebym skorzystał z tego obok ;)
  • zuza06 12.09.06, 00:13
    ja plywalam na prywatnym jachcie po Dnieprze w Kijowie. Tam sa posrodku wyspy
    tak wielkie, ze nie widac drugiego brzegu, bo go zaslaniaja. Dniepr szeroki...
    i porzadnie chyba jeszcze napromieniowany - z Czarnobyla sobie tak plynie
    wolniutko i szeroko... Wyglada to tak: zamawia sie kelnerow z obiadem, jesli
    nie chcecie, by wasze rozmowy ktos sluchal (to bylo za Kuczmy), ale i tak
    sluchaja... he, he... i wyplywa na 3-4 godziny. Rundka i cumowanie przy wyspie.
    Tam prywatny kort tenisowy z opierunkiem. Rundeczka tenisa ziemnego i kolacja,
    a wieczorem powrot na brzeg. W miedzyczasie niesamowita panorama podswietlonego
    Kijowa od strony rzeki. Tak zyja ukrainskie elity, hi, hi, tylko raz udalo mi
    sie zalapac na taki eksklusive...
  • ancyk.62 12.09.06, 21:00
    mnie najbardziej zaskoczyło to ,że wogóle przejechalam przez granicę:)
    Mialam przy sobie pomyłkowo paszport ,który był już niewazny ,bo dawno temu
    zagubiony a pózniej odnaleziony....W międzyczasie wyrobiłam nowy,ale tego nie
    wzięłam przez pomyłkę .
    Celnicy w czasie kontroli nawet okiem nie mrugnęli...przejechałam .....ale
    stress był i to niemały...:)
    Ach ta komputeryzacja....:):):)
  • Gość: Ania IP: *.akron.net.pl 18.09.06, 22:33
    Kibelek w ogródku na kwaterze w Bachczysaraju. Typowa wygódka czyli dziura ale za to z sedesikiem i ...cała w kafelkach (nowych!).

    "Modelka" w elektriczce czyli babuszka sprzedająca swoje wyroby- fartuchy kuchenne. Przechadzła się z wdziękiem tam i z powrotem przez cały skład zachwalając głośno za kazdym razem nowy "model".
  • ancyk.62 19.09.06, 06:54
    w mniej uczęszczanych górach natknęłam się na dziwnaczne mocno oznakowanie
    szlaku turyst.
    Gdyby nie przypadkowi tubylcy/palec Bozy/ to bysmy tam zgineli.
    A mianowicie:
    kopczyk z kamyczków , butelka-szyjka wskazuje kierunek zejścia oraz papier
    toaletowy namotany na gałąż.Wszystkie trzy elementy wskazywały
    kierunek...wejście między gęste krzaki za którymi bylo zejście w dół...
    Byliśmy w szoku!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: jarema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 08:13
    po niemiecku to się zdaje tłumaczyć "...keine Maenschen"
  • lubliner1 21.09.06, 16:08
    ...wchodze ,wchodze na demerdzi ,troche ciezko.rzadnej informacji jak
    daleko .nareszcie jestem!patrze a tu tubylec z psem pod plandeka sprzedaje
    napoje itp.TO PO TO DZWIGALEM ZAPAS PICIA NA POWROT!!!/i jeszcze postrzelac z
    wiatrowki mozna!/
  • Gość: yama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 22:19
    1. Kompletne ignorowanie przez kierowców pojazdów policyjnych na sygnale.
    2. Zablokowanie przez policję szosy Kijów-Vinnica TIRem ustawionym w poprzek
    drogi, aby zatrzymać uczestników rajdu motocyklowego i ... poprowadzić ich dalej
    (po wyłapaniu wszystkich grupek) właściwie z niezmienioną prędkością (100 – 120
    km/h). Przed nami jechał radiowóz na sygnale.
  • Gość: ines IP: *.sti.net.pl 23.09.06, 11:49
    Wracajac z Krymu jechalam z gosciem ktory bral udzial w akcji w
    Czarnobylu ,walczyl w Afganistanie wielbiciel Bajkalu nie bylo czasu na sen
    godziny rozmow wielka osobowosc na koniec podrozy zaproponowal zwiedzanie
    Kijowa mojej rodzinie..drugiej takirj osobowosci nie spotkalam do dzisiaj.
  • Gość: Sedna IP: 83.145.167.* 19.10.06, 14:42
    Dotarłam z zorganizowaną grupą znajomych do Tarnopola (swoją drogą, jak się
    później przekonałam, piękne miasto, niesamowity widok oświetlonych budynków nad
    jeziorem i todo tego nocą:)miodzio). Pech chciał że potworna ulewa była i burza,
    jakich w Polsce mało. Ukształtowanie miasta jest górzasto-doliniaste:), więc gdy
    zjechaliśmy ulicą z jednej z górek, napotkaliśmy sporą przeszkodę.Wodną na
    dodatek.Ot, studzienki się zapchały albo woda zwyczajnie nie nadąża
    spływać,pomyślelismy i ruszyliśmy dzielnie przed siebie. Przy głębszej
    weryfikacji zjawiska, doszliśmy do wniosku, że robi się gorąco. Wody było
    dosłownie do pasa,wszerz całej ulicy, aż po witryny sklepów.W środku bajora(ba,
    to jezioro było!) pełno ludzi ratujących swoje samochody z zalanymi silnikami.Po
    krótkim wahaniu, zdecydowaliśmy się zaryzykować i z zapartym tchem czekaliśmy na
    najgorsze, przez około sto metrów przejazdu przez tę powódź.Na szczęście nasz
    dzielny Dżambo-Dżet, jak zwykliśmy go nazywać(Citroen Jumper w roli ścisłości),
    spisał się na piątkę i szczęśliwie przejechaliśmy przez wodę. Wcześniej jednak
    sytuacja z tego typu przeszkodami powtórzyła się jeszcze kilka razy.Okazuje się,
    że przy każdej niemalże większej letniej ulewie w Tarnopolu zachodzi taka sytuacja.
  • Gość: Miszal IP: *.crowley.pl 19.10.06, 15:54
    W wakacje bylismy na Krymie
    Bylo rewelacyjnie !!! Polecam wszystkim. Bardzo mili ludzie, super gory i
    morze. Mieszkalismy u prawdziwych Tatarow. !!
    Niezapomniane wrazenie z kapieli w pelnym morzu. Statek wyplynąl na 2 km w
    morze i wszyscy pasazerowie sie kapali. Przyplynely do nas DALFINY. Plywaly
    kolo nas w odleglosci 10 metrow.

    Kolejna niespodzianka była mozliwośc kupienia w sklepie polskiej kielbasy
    Krakowskiej.

  • lubliner1 19.10.06, 16:07
    TAKZE WIDZIALEM KRAKOWSKA I KUPILEM - SMAKOWALA JAKNAJBARDZIEJ PO UKRAINSKU
    ("SPECYFICZNY" SMAK MAWIEKSZOSC WEDLIN)CO DO TATAROW,TO W BACHCZISARAJU MIALEM
    KONTAKT Z JEDNA PANIA,KTORA BYLA TAK NAMOLNA,ZE NIE AZ PRZYKRO MOWIC.
  • Gość: globtrotuar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 16:14
    a menty latały za wami, żeby zabrać się do Polski i dostać pracę ?
  • miszall 19.10.06, 22:42
    Szczerze to o tym, że mogą nas zaczepiać i się pytać o pracę w Polsce to się
    dowiedzieliśmy z przewodnika. Tam nic takiego nie miało miejsca.
    W przewodniku straszyli o braku ciepłej wody, prądu i ogolnego zacofania.
    Okazało się to wszystko nieprawdą. Cywilizowany kraj tyle, że biedny.
    Jesli chodzi Tatarow u ktorych mieszkalismy to naprawdę fajni ludzie. Opowiadali
    nam historię swoją i swoich przodków jak ich kiedyś z Krymu wysiedlali.
    Mieszkalismy w pawilonach i obok nas byli Ukraincy i Rosjanie. Wszyscy
    mieszkaliśmy w zgodzie i było bardzo miło.

    Jesli ktoś bedzie w Odessie to w weekend polecam wybrać sie na targ staroci koło
    dworca PKS. Starzy ludzie rozkładają na ulicy swoje cenne niejednokrotnie
    rodzinne pamiatki i sprzedają. To przykre i widac tam biede niestety. Dużym
    szokiem były roznego rodzaju pamiatki o Polsce np Malowane talerze o Lublinie.
    Na wiadomosc ze jestesmy Polakami ludzie sie usmiechali, opowiadali ze kiedys
    byli w Polsce albo ich rodzina jest z Polski.
  • Gość: marta12313 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 23:00
    Brałam czynny udział w ceremoni chrztu dziecka po wielu trudach pop cerkwi
    kijowskiej zgodził się aby katoliczka była matką chrzestną niezapomniana
    ceremonia do końca życia będę pod wrażeniem.
  • Gość: Bohdan IP: *.kiev.ua 20.10.06, 09:40
    A я один раз був на висвячуванні священника для римо-католицької польської
    парафії (в моєму рідному місті недалеко Львова). Для мене це незабутні приємні
    враження на ціле життя. Це було свято для цілого міста, усе місто було
    прикрашено квітами і різнокольоровими стрічками, багато гостей приїхало з Польщі
    (декілька автобусів). Усі присутні могли піти до сповіді і св. причастя (правда
    причащатися могли лише римо- та греко-католики), бо приїхало декілька десятків
    священників.
    Це надзвичайно гарне дійство
  • irish76 20.10.06, 10:25
    Bohdan, a to prawda ze na Ukrainie jest troche taki poglad ze jak ktos katolik
    to mówia zaraz ze to Polak? moi znajomi z Ukrainy (Ukraincy) tak mowia. Jak mi
    to opowiedzieli to sie troche usmialem ;)
    --
    ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
    wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
  • buanitka 20.10.06, 10:37
    nie jestem Bohdanem, ale także odpowiem :)
    Owszem - Polak=katolik jest to bardzo rozpowszechnione pojęcie nie tylko na
    Ukrainie. Jest to pojęcie przypisywane Kresom wschodnim. Jeżeli interesujesz
    się tym tematem to polecam książkę Iwony Kabzińskiej pt. Wśród "kościelnych
    Polaków". Pojęcie Polak=katolik na tych terenach funkcjonuje na pograniczu
    stereotypu. Polskość na Kresach w większości przetrwała dzięki wierze
    katolickiej.
  • Gość: Janek IP: *.toya.net.pl 22.10.06, 19:05
    Mysle ze moja historia ladnie podsumuje ten watek. Otoz idac do Peczerska (Kijów) zapytalem sie o droge pewnej starszej pani, odpowiedziala i zapyala skad jestesmy. Reakcja na to ze z Polski byla taka: jej koleaznka ja pociagnela, przezegnala sie, przerzegnala nad nia i rzucila na nas klatwe (##$@$@# $#$$%^ katoliki!!). Ot tak Polak=katolik
  • Gość: Bohdan IP: *.kiev.ua 23.10.06, 08:44
    Шановний Янеку, прошу не звертати уваги на таку глупість "истинных
    православных", бо не розуміють, що роблять.. Це російська православна церква так
    зомбує своїх вірних. Не треба бути поляком, щоб було таке ставлення. Нас ,
    грекокатоликів, московити так само називають (тільки може ще гірше).
    Мої вітання і перепрошую за неприємність
  • Gość: Bohdan IP: *.kiev.ua 20.10.06, 10:55
    Так, то правда, бо практично всі поляки, які живуть в Україні - католики, які,
    коли нема можливості ходити до костелу, то ходять до греко-католицької церкви.
    Хоча православні і на нас также говорять католики (маю на увазі греко- католиків).
    Це просто склався такий стереотип за багато сотень років.
    На сході України люди взагалі мало що знають про католиків чи
    греко-католиків, знають, що такі є, а що то за віра, традиції, то вже для них це
    складніше.
    Мої вітання
  • Gość: Bolas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 19:47
    Bohdan ile jest na Ukrainie wyznan religijnych? Rozmawialem z jednym Ukraincem
    pod Lwowem w lipcu to powiedzial mi ze osiem oficjalnych - kosciol
    rzymskokatolicki, zydzi, cerkiew rosyjska, cerkiew grekokatolicka i jeszcze
    jakies inne cerkwie i koscioly. Czy mozesz to opisac ?
  • miszall 20.10.06, 20:21
    Chyba troche panowie odchodzą od tematu posta. Co to ma wspolnego z
    niezapomnianymi wrażeniami z Ukrainy???
  • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 14:55
    tam nie ma ubikacji takich jak w Polsce, ludzie żeby się załatwić siedzą w
    pozycji "srającego spaniela" i rozmawiają między sobą, pomiędzy nimi jest coś
    jakby parawan (z desek) na wysokości głowy, więc mozna podczas srania prowadzić
    konwersację np. o polityce, brrrrrrrr
  • Gość: darek IP: *.crowley.pl 23.10.06, 15:09
    Ojj, nie o polityce....
  • Gość: Bohdan IP: *.kiev.ua 24.10.06, 07:38
    Ти що, в сосну вдарився, чи може птаха в голові маєш???
  • Gość: darek IP: *.crowley.pl 20.10.06, 21:18
    Bolas, a mógłbyś powiedzieć(bez kompromitacji,ile jest w PL??)
    NIewiele mniej znajdziesz Tam.
  • Gość: Łesia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 11:07
    a ja slyszał ze we Lwowie jest sekta Doncowa, moze ktos wie o ktorej odprawiają
    nabożenstwo
  • Gość: Bohdan IP: *.kiev.ua 23.10.06, 11:34
    Вперше чую. А що вона собою представляє???
    Мої вітання
  • Gość: Bohdan IP: *.kiev.ua 23.10.06, 08:50
    Щоб описати всі секти, то треба окремий форум, бо їх є дуже багато.
    А в основному є чотири домінуючих церкви: православна московська, православна
    київська, грекокатолицька та римокатолицька. А также різні секти (баптисти,
    свідки єгови, пятидесятники...). Так само багато вірних жидівської віри.
    Мої вітання
  • lesiomar 27.05.07, 19:58
    Bohdan , nie nie pisz do nas cyrylicą , tak chciałbym przeczytac co piszesz ale
    jęz. rosyjski skończyłem uczyc się 20 lat temu, czytanie twoich tekstów to dla
    mnie katorga ;)
  • Gość: Juras IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.07, 23:33
    Krakowska jest wszędzie bardziej popularna niż w samym Krakowie. Nawet na
    kamczatce.
  • dasiek11 05.04.07, 23:51
    Bylem na Ukrainie w paru miejscach ale najmilej wspomina mi sie KArpaty i ludzi
    ktorych tam spotkalem.Ludzi z tego regionu jak i z reszty kraju,wszyscy bardzo
    mili,gdy mowilem skad jestem byli jeszcze milsi i pierwszy raz poczulem sie
    dobrze bedac Polakiem widzac jak pozytywna jest reakcja innych na nas:)Ludzie
    sa goscinni,przyklad - ide sobie przez male gorskie miasteczko,podchodzi jeden
    chlopak i pyta dokad ide,mowie ze szukam miejsca aby cos zjesc,na co on
    zaprosil mnie na obiad do domu:)Poznalem sie z jego rodzinka,ze starym
    wypilismy koniaczek,przedstawil mnie kilku swoim przesympatycznym znajomym:)
    Jesli pytasz o egzotyke to sam nie wiem co odpowiedziec bo dla mnie wszystko
    tam wydaje sie jak najbardziej normalne i na miejscu:)Chociaz we Lwowie osoba
    ktora jest tam pierwyj raz moze sie zdziwic ze gdy wsiada do tramwaju
    oznaczonego numerem 6,w srodku okazuje sie ze to np. numer 10,trzeba uwazac:)
  • Gość: Valhalla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 17:54
    Ja do konca zycia nie zapomne, jak bedac we Lwowie tak gdzies z 2 lata temu )a
    jezdze tam w miare regularnie od 4 lat), zostalam poproszona o zostawienie
    dokumentu w barze, jako zastaw za otrzymanie klucza, do uwaga,
    uwaga....drewnianej budko-ubikacji z dziura w klepisku w miejsce muszli
    klozetwoej:)))
  • zenta1 13.05.07, 22:43
    ...ludzie są różni. I tam i u nas. Mieszkałem przez rok w Kijowie i wspominam
    ten czas wspaniale.. Co do zaskakujacych sytuacji..., nie wiem czy będzie to
    ciekawe, bo moje "zaskoczenia" dotyczą roku 1989.
    -Poznałem wspanialych ludzi i bardzo teraz żałuję, że nie podtrzymałem
    znajomości.
    - cudowne kijowskie metro, wówczas lśniące czystością i specyficznym,
    socrealistycznym przepychem. Ogromne wrażenie zrobił na mnie wielki dworzec
    główny (po przebudowie w 2001 r. stracił swoje niepowtarzalne klimaty ale
    zyskał przynajmniej europejskie sanitariaty)
    - kwas chlebowy w wielkich cysternach na kołach
    - świetny chleb z kijowskich piekarni, kwaszone pomidory, napój zwany
    tarchunem...
    - Lawra - niepowtarzalna, święta, mistyczna...
    - Sobór Wołodymirski, wówczas w 1989 żyjący praktykami wiernych,
    - Cerkiew Andrejewska zamieniona w smutne muzeum ateizmu,
    - wspaniały plac Zowtniewoj rewolucji (obecnie Niepodległości) z kolorowymi
    fontannami...
    -
  • Gość: K.P. IP: *.autocom.pl 15.05.07, 23:24
    Co nieco ciekawostek z wyprawy do Odessy i na Krym w otoczce przygotowań do
    Euro 2012.
    krzysztofprendecki.blog.onet.pl/
  • mandelieu 17.05.07, 13:09
    w kościele katolickim w Brodach jest składka na tacę podczas mszy, chodzi gości
    z tym koszykiem i zwyczajowo jest przyjęte że daje się 1 Hryw jak ktoś da
    banknot o wyższym nominale to mu gościu wydaje resztę, przysięgam
    Ja dałem polską dychę to zdembiał i nie wiedział co ma zrobić
  • Gość: myron IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.07, 14:26
    normalna sprawa, jeszcze za czasów CCCP widziałem jak na tacę w cerkwi we
    Lwowie babcia dała banknot rublowy, to sobie sama resztę wybierała w
    kopiejkach:)
  • Gość: piooo IP: 213.25.25.* 28.05.07, 15:20
    mandelieu napisał:

    > w kościele katolickim w Brodach jest składka na tacę podczas mszy, chodzi gości
    >
    > z tym koszykiem i zwyczajowo jest przyjęte że daje się 1 Hryw jak ktoś da
    > banknot o wyższym nominale to mu gościu wydaje resztę, przysięgam
    > Ja dałem polską dychę to zdembiał i nie wiedział co ma zrobić

    Dla wielu tego typu obserwacji najlepszym możliwym komentarzem są słowa takiej
    małej z filmu "Jasminum" ; "co się dziwisz".
    Jak ktoś oglądał to rozumie, jak nie to polecam. Film jest niesamowity,
    zwłaszcza, że na wskroś polski.
  • tutliputli_alejuzniepanna 15.06.07, 12:05
    Mnie zafascynowaly koty :)))) sa cudne i jest mnostwo - jednego sobie
    przywiozlam i jest obiektem zazdrosci wyszystkich znajomych
  • lubliner1 15.06.07, 19:55
    a jak udalo ci sie go wwiezc do polszy???/prepisy UE pozwalaja????/
  • tutliputli_alejuzniepanna 17.06.07, 12:48
    hehe jak masz zaswiadczenie od weterynarza i pare $ w kieszeni to pozwalaja :))))
  • Gość: lubliner1 IP: *.akashanet.pl 20.06.07, 21:10
    ...to takie proste...wszystko mozna zalatwic bez wiekszych problemow...a co do
    kotow to wiele osob mi mowilo ze ukrainskie koty sa cudowne..zreszta sam je
    podziwialem na kazdym kroku..nawet karmilem kitiketem -ktorego pewnie nigdy w
    zyciu nie jadly-koty osiedlowe co to zyja na i pod klatkami blokow....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka