Dodaj do ulubionych

Samochodem do Lwowa

IP: *.jjs.pl 01.09.06, 13:09
"Leszek wynurzył się spod samochodu z niedobrą wiadomością - coś cieknie.
Zamiast w cerkwi wylądowaliśmy więc w warsztacie, gdzie usłyszeliśmy wyrok:
rozwalona klimatyzacja. Możemy co prawda jechać dalej, ale klimatyzacji
włączać nie wolno."

Leszek to humanista czy giertychowy maturzysta z amnestii?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Rowerzysta IP: 83.238.139.* 01.09.06, 13:09
    Najgorzej, jak "Warszafka" pojedzie na wschód. Droga Autorko. Dla Ciebie jest
    Bałtyk, Grecja, Hiszpania, a nie piękna Ukraina. Nie potrafisz tego docenić.
    Dla Ciebie świat się kończy na Twoim portfelu pełnym stówek, na klimie w aucie
    i na pretensjach, że nie wszędzie jest jak w Wawie. Artykuł - żenada.

    Pozdrawiam wszystkich prawdziwych podróżników!

    Rowerzysta
  • Gość: Mosty IP: *.jjs.pl 01.09.06, 13:17
    fantastyczne ukraińskie miejsca i ludzie, lwowskie tramwaje, dizelpajezdy,
    autobusy ZIŁ, góry Karpaty Wschodnie, miejsca takie jak Ołyka czy Żabie, góra
    Jajko Perehińskie, europejskie Lwów czy Użhorod, egzotyczny Krym. To jest
    esencja tego kraju. Co za głupi artykuł. I jeszcze układ wciął poprzednie wpisy.

    Samochodem znacznie lepiej jechać na Białoruś, tam milicja nie jest tak
    rozbestwiona, drogi dobre, ruch mały, jeździ się świetnie. A jeszcze lepiej na
    rowerze.
  • Gość: adas IP: *.chello.pl 01.09.06, 15:30
    Byłem w Truskawcu i uwazam ze po deszczu jes slicznie...Ma swoj klimat...A ze
    dookola socrealizm?Kobieto-a gdzie go nie ma??Przedmiescia Paryza lepsze??
  • Gość: netrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 16:42
    przesadzacie, ciekawy artykol - chetnie pojechalibysmy na ukarine (ze wzgledu
    na byle zwiazki rodzinne) ale jeszce nie tearz, uwazam artykol za ciekawy i
    podkreslajacy ze prawda boli, ale tych ktorzy wierza tylko w jedna, swoja
    prawde. ah.. takie czasy dzisiaj, ze albo jestes z nami albo przeciwko nam i
    tak albo do albanii ludzi wysylac albo do hurghady, a ja pojade gdzie chce. I
    kiedys pojade na ukraine.
  • Gość: tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 17:30
    jeszcze nie teraz...zaczekaj az bedzie tam identycznie jak w europie zachodniej i dopiero wtedy jedz, bedzie na pewno wiecej wrazen i wiecej zapamietasz ogolnie z takiego wyjazdu...
  • Gość: p IP: *.chello.pl 01.09.06, 19:04
    Facet to czasem coś ciekawego napisze, zabawnego. A tu baba pisze, bez żenady,
    że pojechała autem bo nie lubi nieklimatyzowanych autobusów. I jeszcze
    przyznaje się, że zabuliła 11o zeta za hotel w Żółkwi. W Żółkwi to pewnie od
    wojny taki lamus się nie trafił.
    Jakby się laska przejechała autobusem z Rawy Ruskiej do Lwowa to miałaby więcej
    do opowiedzenia niż po takiej wycieczce.
  • Gość: es IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 20:49
    Rany Julek, podbieracie dziennikarzy "Fucktowi"?
    Artykuł ratują jedynie... posty pod nim - są o wiele ciekawsze od tych żenujących wypocin.
  • michalng 01.09.06, 20:43
    Na tym własnie polega problem. Artykuł jest ciekawy tylko dla tych co na
    ukrainie nie byli :) Ci którzy byli wiedza jak nie odpowiada on rzeczywistosci.
    A pani autorka wydaje mi sie osoba która nie powinna uzywac tak skomplikowanych
    uzadzen jak samochód. Czajnik bezprzewodowy to max :)
  • Gość: Letz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 13:48
    Nic dodać nic ująć. Jestem z W-wa ale muszę przyznać, że Rowrzysta trafił w samo
    sedno.

    Pozdrawiam
  • Gość: Warszawiak IP: *.chello.pl 01.09.06, 21:40
    Też jestem Warszawiak i też się zgadzam z Rowerzystą. Tylko czemu mam się
    wstydzić za tą warszafkę nie tylko w Polsce, ale i za granicą.
  • Gość: GrzegorzQ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 14:41
    Zgadzam się, arykuł jest żenujący. Szkoda słów.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 01.09.06, 20:32

    Lepiej poczytajcie to:
    pirx.if.uj.edu.pl/krym/
    Mój dziennik z wyprawy na Krym.

    → → → → → → → → → →
    Odkryjmy Białoruś!
    odkryjmybialorus.blox.pl
  • Gość: Piechur IP: *.ipt.aol.com 01.09.06, 14:51
    Też byłem we Lwowie. Autobusem. Mieszkałem u polskiej rodziny 200 metrów od Prospektu Swobody (Wałów hetmańskich). Klimatyzacji nie było, miałem za to jeden z dwóch pokojów mieszkania tylko dla siebie, w drugim mieszkała 5-osobowa rodzina. kosztowało mnie to 5 dolców za dobę. Na prospekcie swobody dałem się namówic jednemu panu na kilka partyjek szachów. Okazało się, że jego wuj był przed wojną nauczycielem w Krakowie, po grze poszlismy do pobliskiego baru na wódkę zakąszaną czarnymi oliwkami. Po mieście poruszałem się pieszo, tramwajami (pani odrywająca bilety z rolki nigdy nie podeszła dwa razy do tej samej osoby) i trolejbusami. Zwiedziłem też skansen, Wysoki Zamek, Cmentarz Łyczakowski, na którym spotkałem Polaka opiekującego się kilkoma grobami położonymi w tej zapomnianej części cmentarza. Żywiłem się w restauracji wybranej na chybił trafił, starając się spróbowac potraw niespotykanych w Polsce. Piłem pyszne piwo Lwiwskie i wódke Nemiroff. Wieczorem przechadzając się po prospekcie swobody przysłuchiwałem się grupkom ludzi spiewających patriotyczne pieśni. Przy kuflu piwa prowadziłem dyskusję z człowiekiem, który bardzo chciał, żeby kiedyś na Ukrainie było "tak jak teraz w Polsce". Nikt mnie nie okradł, nie oszukał, nie przejechał samochodem (choc poruszanie się po lwowskich ulicach to prawie sport ekstremalny), nie wyłudził łapówki, gdy stałem na ulicy z przewodnikiem w dłoniach ludzie podchodzili i pytali czy w czymś pomóc.

    Ostatniego dnia pobytu spotkałem parę z Warszawy. Przyjechali pociągiem. Chcieli jechac na Krym i połazić po górach z plecakami. Nie potrzebowali klimatyzacji w przeciwieństwie do autorki artykułu.
  • chuck.norris 01.09.06, 15:31
    Twój post czytałem z większym o niebo zafascynowaniem, niż tej autorki pożal
    się boźe.Fantastycznie przedstawiłeś ducha Lwowa.Pozdrawiam
  • irish76 01.09.06, 15:36
    mam podobne przezycia co Ty
    co wiecej. wbrew opinii autorki porwalem sie na dalsza jazde i dojechalem do
    Kamienca, Chocimia i Czerniowcow i nic nam nie odpadlo.
    w jednym sie zgadzam: nam tez dolali na stacji jakies benzyne. jak sie okazalo
    zmieszana z ropą.
    Ale zyjemy i bylo niezle
    --
    ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
    wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
  • Gość: polski kibol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 17:59
    Ukraincy spiewali patriotyczne piesni? A mieli cos w nich o topieniu Polakow w
    studniach?
  • Gość: onet IP: *.crowley.pl 01.09.06, 20:24
    Jedni chca klimatyzacji inni gor to naturalne!!!
    ...ale wyciagac z tego wnioski jak wielu na tym forum ze artyku "przesmiewczy"
    to po prostu idiotyzm!
  • Gość: euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 15:29
    Tak, Ukraina to inny kraj. Bylem samochodem (Megane) w Kijowie, Zofiowce na Krymie i jeszcze w wielu
    miejscach, lacznie jakies 5000 km. Zaskakujace i czasmi dziwne sa rozwiazania drogowe, inne
    zachowania kierowcow i milicji, ale nie uwazam aby bylo az tak bulwersujace. A jak jezdza w Warszawie
    busnesmeni w merolach i beemach, jak jezdza w Turcji, Grecji itp. Lwow i caly kraj PIEKNY, ludzie
    zwyczajni i bardzo, bardzo biedni ale jak ZYCZLIWI!!! Mam jak najlepsze wspomnienia. Pewnie, ze
    probowala nie ichniejsza milicja naciagnac na mandat, ale wystarczylo miec ze soba karte kredytowa i
    30 hrywien. Rozstawalismy sie pokojowo. Jak nie stawiasz sie i dostosowujesz do tamtych warunkow,
    jest OK. Przejechalem od 1980 r. ok. miliona kilometrow i nie zawodowo. Zwiedzilem cala europe.
    Przewodniki strasza, pewnie na wyrost, troche sie balem. Twierdze jednak, ze zupelnie niepotrzebnie.
    Najgorszy byl powrotny wjazd do Polski, kiedy nasi celnicy i pogranicznicy sprawdzali wszystkich
    jadacych do nas Ukraincow, jakby byli to sami przestepcy, 9 godz., cos strasznego. Jakby niemieccy
    celnicy tak nas "trzepali" jak jezdzilismy na winobranie do Niemiec (bylem 5 razy), to pewnie by sie nam
    odechcialo. Dwa lata temu, ten moment mojej porozy uwazam za najgorszy. Wszyskim tam sie
    wybierajacym, zycze powodzenia i szerokiej drogii. Nie ma sie czego bac! Bylem, widzialem i jeszcze
    pojade. Pozdrawiam.
    euro
  • irish76 01.09.06, 15:32
    odpowiem w punktach:
    1. odpierwiastkujcie sie od Wawy
    2. artykul faktycznie do bani
    3. pani autorka rzeczywiscie nadaje sie tylko do wycieczek zorganizowanych
    najlepiej po Europie Zachodniej
    4. opierwiastkujcie sie od Wawy. My sie do tej pani nie przyznajemy. napewno
    sie tu nie urodzila ;)
    --
    ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
    wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
  • 6nine9 01.09.06, 18:02
    > Najgorzej, jak "Warszafka" pojedzie na wschód.
    Małomiasteczkowe kompleksy się odezwały? Standard. Jeszcze wyjedz ze kobiety sa
    glupie itp. Ciekawe skad wiesz ze autorka jerst z Warszawy (tu co najmniej 50%
    mlodych ludzi jest naplywowych). A nawet jesli jest z Warszawy, to sie jezdzi
    do Hiszpanii tylko? Niestety masz wioche w mózgu, kolego.
  • Gość: artoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 19:36
    miło słyszeć, że są kraje bardziej dzikie niż nasz, ale bez jaj.
  • Gość: qwerr IP: *.chello.pl 01.09.06, 20:55
    > Najgorzej, jak "Warszafka" pojedzie na wschód.
    A co ma z tym Warszawa wspólnego ? Sam jestem z Wawy i byłem parę razy na
    Ukrainie, mam znajomych którzy jeżdżą na Wschód i to ten dalszy co roku.A
    artykuł jest wyjątkowo kretyński i np. jeżeli ktoś uważa,że Drohobycz to jakieś
    blokowisko to jest skończonym debilem.
  • Gość: LUKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 21:00
    A JA ZAKOMPLEKSIONYCH POZDRAWIAM.
  • Gość: hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 21:05
    ojej. kompleksiki mamy? prowincja zajezdza?
  • xiv 01.09.06, 13:16

    To juz wiemy dlaczego 4x4 sa tma popularne - mozna przejechac tam, gdzie nie
    ma przejazdu (patrz: schodek). Bardzo tez mozliwe, ze przyciemniane szyby sa
    lokalnym rodzajem klimatyzacji.

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • Gość: Gościu IP: *.aig.pl 01.09.06, 13:30
    Co za arogancka i głupia autorka. Byłem na ukrainie kilka razy, bardzo lubię
    tam jeździć. Jeżeli ktoś szuka super luksusu to niech jeździ do Szwajcarii a
    nie na ukrainę. Beznadziejne i płytkie jest takie wyśmiewanie się z
    biedniejszego.
    A przecież jest tam tyle wspaniałych rzeczy do zwiedzania ... i jest trochę
    taniej niż w Polsce.
  • wjck 01.09.06, 13:30
    Autor artykułu był chyba u cioci pod Warszawą a nie samochodem we Lwowie.
    Byłem w Czarnohorze, w maju.
    Po pierwsze żadnych trudności z zieloną kartą, w Compensie.
    Po drugie, stałem na granicy: w Korczowie około 2 godzin, wracajac w
    Hrebennem około 4 godzin. To norma, można chyba tylko dłużej, dużo zależy od
    szczęscia.
    Paliwo jest normalne, moj, co prawda, 10-letni, Seat, nie narzekał. Stacje
    benzynowe wręcz by się o nas zabijały, Polacy to jednak ludzie z kasą, 2 razy
    tankowałem do pełna, płacąc Visą Electron, bez problemu. Odnośnie płatności,
    to bankomaty można spotkać nawet w małych miasteczkach, problemu z podjęciem
    gotówki nie powinno być.
    Co do jakości dróg: w miastach DRAMAT, poza - lepiej, ale dużo jest "śladów
    pługa" w porzek szosy, co najgorzsze, owe ślady są z daleka niewodoczne.
    Pewna prawidłowość jest taka, że należy szczególnie uważać przy
    skrzyżowaniach, wyglądają niektóre jak używany poligon strzelecki, dól na
    dole. ALe pomału się przejedzie.
    Co do policji: zatrzymano mnie raz, mimo że patroli minęliśmy ponad 10.
    Gliniarz zapytał dokąd jadę, pokazał że to w prawo i tyle. Żadnych mandatów,
    nic podobnego. Ale nie jechałem na Kijów, tam podobno to norma. Ale jak się
    jeździ do stolicy....
    Kraj piękny i tani, byłem tam wiele razy i znam zagorzałych fanów wyjazdów do
    Rumunii i na Ukrainę. Oba kraje są jak najbardziej normalne, matołów można
    spotkać w dowolnym końcu świata
    P.
  • Gość: jol IP: *.echostar.pl 01.09.06, 13:35
    szkoda słów na takie bzdury, autorka ma chyba jakieś straszliwe kompleksy
  • Gość: Andre le Per IP: *.jjs.pl 01.09.06, 13:45
    to koniec stawki w Europie wygląda tak:

    ...
    -IV Rzeczpospolita Narodu Wybranego
    -Albania

    można jeszcze się zastanawiać nad pozycją Nadniestrza.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 19:26
    2 lata temu byłam we Lwowie. W życiu nie widziałam tak czystego dworca
    kolejowego jak tam. Nie wiem jak teraz to wygląda, ale przy lwowskim dworcu
    polskie dworce to jest syf i malaria.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 01.09.06, 22:12

    Najpiękniejszy jest dworzec w Kijowie. Takich rozwiązań technicznych nie
    widziałam w żadnej stolicy w Europie. Na dużych wyświetlaczach LCD nad kasami
    pokazują, ile jeszcze zostało miejscówek na dany pociąg. W kasach też panie mają
    podwójne monitorki LCD, tak, żeby i klient widział, co one wpisują na bilecie.
    Wszystkie pociągi dalekobieżne są na miejscówki imienne, trzeba się
    wylegitymować przy kupowaniu i przy wsiadaniu do wagonu. Dzięki temu jest bardzo
    bezpiecznie. Po dworcu chodzi policja i nie pozwala się kłaść na ławkach. Nie ma
    koczowania i żebraków. Niezwykle czysto.

    → → → → → → → → → →
    Odkryjmy Białoruś!
    odkryjmybialorus.blox.pl
  • Gość: marcu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 15:17
    Mierzone jaka miarą, wedle jakiej normy, ja sie pytam???!!! To jest dzicz
    pogańska. Może piękna, ale dzicz.
  • Gość: Imac IP: *.chello.pl 01.09.06, 17:07
    Rumunia to wg Ciebie dzicz?
    Założę się, że dawno tam nie byłeś.
    Drogi są jak w Polsce, koleje nawet trochę lepsze, wagony intercity zdecydowanie
    lepsze niż w Polsce. Sklepy świetnie zaopatrzone, a produkty smaczne. Banki i
    bankomaty wszędzie. Ludzie życzliwi i uprzejmi. Policja pomocna.

    To już Ukraina jest dużo bardziej "egzotyczna" w tym rozumieniu, choć byłem tam
    dziesiątki razy (wychowałem się w Przemyślu)i zwiedziłem dość dokładnie całe
    dawne woj. ruskie i nigdy nic zlego mnie nie spotkało.
    Dziennikarka po prostu całkiem nie czuje tego typu klimatów, nastroju,
    atmosfery, wszystko porównuje z Polską, a efekt w postaci artykułu jest żałosny.
    I to ciągłe wspominanie o klimatyzacji... Ja rozumiem, że gmach Agory ma
    klimatyzację, ale co ona robiłaby wtedy w Warszawie, było tak samo gorąco, nie
    wychodziłaby z domu?
  • amoremio 01.09.06, 22:03
    Fajnie piszesz, a
    ale bylem w Rumunii i widzialem prawdziwa
    B I E D E (zgroza!), tez wsród dzieci i starców.

    Czy widziales juz np. kroplówke zrobiona z butelki od piwa
    z odpilowana szyjka ? (inne przyklady popsulyby Wam apetyt, rezygnuje).

    Byc moze widzielismy(zwrócilismy uwage na) rózne rzeczy
    - tak jak Autorka i wiekszosc Forumowiczów na Ukrainie ?
  • ppo 01.09.06, 13:36
    Mam materiał na taki reportaż. Czy GW jest zainteresowana współpracą? Jeśli
    tak, to proszę o kontakt.
    --
    God = Gold, Oil, Drugs
  • Gość: autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 19:52
    A ja bym chciala napisac "Samochodem do Pruszkowa". jest ktos zainteresowany?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 19:53
    Co oczywiście nadal dotyczy Ukrainy
  • Gość: Q IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 13:46
    Czepiacie się artykułu, ale ta Ukraina tak mniej więcej wygląda. Po prostu dla
    jednych to fajna egzotyka, a dla innych stracone dni wolne, bo wakacje kojarzą
    im się z relaksem, odpoczynkiem. A co do Ukraińców - nie wiem czy zgodzicie się
    z moją oceną - ale albo są bardzo serdeczni, albo wręcz wrogo nastawieni.
  • Gość: Pyra III IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 13:57
    Zgadzam sie. albo sa serdeczni (zwłaszcza Ci którzy pamiętaja Matkę Polskę)
    albo są niemili. mialem wrazenie we lwowie że przychodząc do knajpy na obiad
    sprawiamy im problem... Ale macie rację zę w Polsce 20 lat temu było tak samo...

    A poza tym Ukraina piękna. Jak ktoś raz pojedzie na Wschód to już zawsze będzie
    tam jeździł :-)
  • Gość: dei-lumpenliberał IP: *.plock.msk.pl 01.09.06, 14:31
    We Lwowie jestem zakochany. Co za atmosfera... Fakt miasto i zwyczaje ludności
    są dość osobliwe ale można do tego przywyknąć. W październiku jadę na 2
    tygodnie do rodziny polonijnej.
    Żółkwia... Wspaniałe miejsce. Byłem w tej restauracji pod arkadami. W Żółkwi
    jakby czas się zatrzymał.
    A propos transportu, znacznie lepsze wyjście to podróżowanie marszrutkami
    (busikami). Są bardzo tanie i przeznaczone dla tych co lubią adrenalinę.
    Kierowcy mają raczej ciężką nogę jednakże są bardzo pomocni, a czasem nawet
    gumą do żucia poczęstują ;DD

    Polecam Ukrainę Zachodnią.
  • Gość: skrzacik IP: 69.32.167.* 01.09.06, 16:10
    Zgadzam sie...Bedac na Ukrainie spotkalem sie z ogromna serdecznoscia wiekszosci
    przypadkowych ludzi oraz z okropnym chamstwem (przewaznie umundurowanych ludzi
    oraz sprzedawczyn biletow kolejowych)...ale to piekny i ciekawy kraj.
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 13:49
    Kto wogóle wypuścił taki artykuł? Nie ma o czym pisac, tylko o tym jak panusia ze stolicy pojechała na wycieczkę i się przeraziła, dziwnie. Tak samo wyglądała Polska 30 lat temu, czy wszyscy o tym już zapomnieli.
    I co to za nagonka na drogi i paliwo? Drogi są rozbite i dziurawe ale tylko w zachodnich województwach, wyjeżdzając za Krzemieniec już są w porządku. Paliwo dobre,tylko trzeba wiedzieć gdzie tankować.Jadąc na Ukrainę trzeba nastawiac sie na przygode a nie na wygodę.
    Na takich jak Pani czekają luksusy i nuda we Włoszech, Grecji i Francji. Obowiazkowo WYBRAĆ SIĘ W PODRÓŻ z Leszkiem, takiego mechanika Pani napewno nigdzie nie znajdzie.
  • druminlucru 01.09.06, 13:50
    Jeżeli dla kogoś wyrokiem jest brak klimatyzacji, to współczuję. Polecam za to
    podróż pociągiem relacji Lwów - Symferopol:)
  • szokiren 01.09.06, 13:52
    Nie przesadzajmy doprawdy. Jechaliśmy już samochodem i do Lwowa, i do Kercza, a
    także w inne miejsce, poza Ukrainę, np.do Bukaresztu czy do Tirany. Krótko
    mówiąc, znam trochę drogi peryferyjnej Europy i sytuacje na przejściach
    granicznych. Owszem, na Ukrainie bywa smieszno-straszno, ale żeby zaraz
    ekstremalnie? Kilka lat temu było tam dużo gorzej, teraz jest, powiedzmy,
    osobliwie. Zdarza się, że jako "parking strzeżony" występuje napakowany Wołodia,
    ktory kręci się pod hotelem. Zdarza się, że benzyna kiepska, ale trzeba mieć
    rozum przy tankowaniu. Dziury są, ale paradoksalnie najgorsze drogi są w
    zachodniej części Ukrainy, jakby przesyłały komunikat takim nieprzygotowanym
    turystom: "nie przyjeżdżajcie tu". Jeździ się rozmaicie, trzeba raczej walczyć i
    wcinać sie no i mieć oczy wkoło głowy, ale taki urok to jest właśnie.
    --
    pytania są wciąż takie same
    na przykład dlaczego by nie
  • Gość: gość IP: *.jastkow.net 01.09.06, 13:53
    Nie ma to jak "warszawka"! Wszystko zależy od nastawienia! Ukraina jest
    wspaniała, egzotyczna i taka (a droga do Kamieńca Podolskiego jest jak
    najbardziej w porządku). Polecam ten piękny kraj!
  • Gość: luk IP: *.um.warszawa.pl 01.09.06, 14:00
    Ukraina jest wspaniała i egzotyczna. to fakt. a ja w dodatku uwielbiam
    prowincjonalne kompleksy. są prze-zabawne. równie dobrze taki artykuł mógł
    napisać ktoś z Mławy albo Czaplinka. puk, puk, puk... wiadomo w co... może
    trochę oleju przybędzie.
  • Gość: anielski IP: *.poczta.lublin.pl 01.09.06, 13:59
    Witam, uważam, że autorka tekstu i tak miała dużo szczęścia bo nie trafiła na
    DAI tzn. Dzierżaw Awto Inspekcja, taka ich drogówka. Nazwa b ardzo odpowiednia
    bo jak nie dasz to nie pojedziesz. Byłam około dziesięciu razy na Ukrainie i
    też raz wybrałem się własnym samochodem do Lwowa. Granicę udało nam się
    przekroczyć dosyć zwinnie ale niestety 500 m za szlabanem trafiliśmy na DAI.
    Poczułem co to znaczy ręce na masce od samochodu i Kałasznikow przykładany do
    pleców. Piersze zdanie jakie usłyszałem: Ty znajesz szto eto ukraińska tjurma.
    Wykupienie się z tjurmy kosztowało nas około 200 zł. Ale to nie koniec, na
    drugi dzień wracałem z powrotem i na rogatce lwowskiej trafiłem znowu
    nieszczęśliwie na DAI. Tym razem musiałem chuchnąć co oczywiście nie spodobało
    się memu oprawcy. Zaprosił mnie do swojej Łady na miłą pogawędkę.
    Zademonstrował mi wielkie prostokątne urządzenie zwane alkomatam. Powiedział
    gdzie mam dmuchnąć, po czym wyjaśnił, że jak zaświeci się czerwona lampka to
    znaczy, że jestem pijany. Nadgorliwie, pewnie, zademonstrował mi działanie
    urządzenia na sobie i podczas dmuchania zaświeciła mu się czerwona lampka także
    byłem już przekonany o niezawodności urządzenia i przystąpiłem do dmuchania.
    Wynik oczywiście był do przewidzenia. Ale tym razem się zbuntowałem po
    przeżytych doświadczeniach dnia poprzedniego. Chciał 100 dolarów ale ja
    zacząłem się targować. No to zadecydował, że pojeździmy po Lwowie i
    podyskutujemy. Udało mi się ze 100 dolarów stargować na 100 złotych. Dobiliśmy
    targu i potraktowałem tą stówę jako koszt wycieczki ukraińską suką po Lwowie.
    Do granicy nie miałemrzadnych już przygód a po jej przejechaniu wysiadłem i
    ucałowałem naszą polską ziemię ciesząc się, że bocian nie zrzucił mnie dalej na
    wschód. Od tamtej pory podróżuję po Ukrainie tylko autobusami i pociągami bądź
    taxi. Trochę posiwiałem po tym wszystkim ale z perspektywy czasu traktuję to
    jako przygodę. Co do stanu dróg to z autorką powyższego tekstu całkowicie się
    zgadzam. Pozdrawiam.
  • Gość: takaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 16:49
    To Ty jakiś pechowy jesteś! Bo ja zjeździłam samochodem całą Ukrainę, nie tylko
    Zachodnią, widziałam po drodze mnóstwo patroli (są miejsca, gdzie stoją
    normalnie co 500 m), ale ani razu mnie nie zatrzymali...
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 01.09.06, 20:34

    Po Pomarańczowej Rewolucji Juszczenko rozwiązał drogówkę z powodu łapownictwa.
    Naprawdę. Dziś nie ma już DAI.

    → → → → → → → → → →
    Odkryjmy Białoruś!
    odkryjmybialorus.blox.pl
  • Gość: /dev/lepper IP: *.jjs.pl 01.09.06, 21:49
    i nie ma już pomarańczowej rewolucji, od czego trzeba zacząć :)

    to fantastyczny kraj, ale samochodem... nie warto. Białoruś to co innego -
    znacznie lepsze drogi i milicja bardzo zdyscyplinowana, łapówek nie biorą. Na
    Ukrainie pod tym względem obyczaje przypominają średniowieczne zbójectwo.
  • Gość: anielski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 08:55
    Zlikwidował DAI, ale tylko nazwę bo "ludzie" zostali ci sami.
  • Gość: Saint IP: *.veracomp.pl 01.09.06, 14:01
    Niestety to prawda o Ukrainie. To jest czwarty świat. Bieda i zacofanie.
    Jakieś 50 lat minie zanim ludzie zmienią mentalność...albo więcej.

    Nie polecam wycieczek na tamtą stronę. Nie warto.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 19:30
    A byłeś tam kiedykolwiek? Wątpię...
    A ja byłam i polecam.
  • Gość: mirko IP: *.crowley.pl 01.09.06, 14:05
    Szanowna Pani Turystko,
    Lepiej by pani spędziła urlop oglądając program o Ukrainie na Discovery w wygodnym łóżeczku. Następnym razem proszę zostawić samochód w domu, przyjechać na Ukrainę kursowym autobusem (ukraińskim) i jeździć tylko marszrutkami jak pani to przeżyje to wysyłam pani piwo, Lwowskie :)
  • Gość: Letz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 14:09
    ... w wysokich obcasach.
  • Gość: Semper Fidelis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 14:12
    Osobiscie uważam, że nie ma piękniejszego kraju w tym rejoniue europy od
    Ukrainy. Jeżeli jednak jakaś zmanierowana paniusia oczekuje wygód
    konsumpcyjnych Włoch czy Austrii, to niech lepiej tam się uda. Byłam na
    Ukrainie mnóstwo razy, za każdym razem urzeka mnie piękno i specyfika tego
    kraju. Narzeka Pani na kocie łby we Lwowie? Trudno, żeby kładziono asfalt na
    zabytek, stanowiący między innymi o charakterze tego przepięknego miasta. Poza
    tym, proszę się choćby udać do Ostrowa Wielkopolskiego... Ja jednak odnoszę
    nieodparte wrażenie, że Warszaffka bijąca wprost z tego tekstu, nie pozwala
    Pani się udać na "prowincję"...Semper Fidelis. Najpiękniejsze miasto Lwów. A
    kto się nie zna, niech sobie w kurortach zachodnich odpoczywa.
  • Gość: Bohdan IP: *.kiev.ua 01.09.06, 14:21
    Шановна п. Semper Fidelis погоджуюся з вами, що Львів найкраще місто,бо сам зі
    Львова (хоча зараз мешкаю в Києві). Але деякі проблеми з дорогами дійсно є,
    особливо зараз, коли з кожним роком транспорту щораз більше і більше. Тому не
    завжди є можливість вчасно відремонтувати пошкоджені дороги.
    Мої вітання і шанування з Києва.
    pbm@bigmir.net
  • Gość: Gucio IP: *.daminet.pl 01.09.06, 14:21
    Przyczepili sie Ukrainy , ledwie zmodernizowli tzw autostrade A4 , i juz od
    razu drogi niedobre na Ukrainie .
  • Gość: martino IP: *.acn.waw.pl 01.09.06, 14:39
    Autorka miała takie właśnie denne przygody i tak je opisała.
    Można być mądrym z boku, jeżeli chodzi o klimatyzację, że cieknie - problem w tym, że mechanik na Ukrainie tak im poradził. Świadczy to ogólnie o poziomie w każdej dziedzinie.

    Ja też tam byłem - nie turystycznie, i miałem wątpliwe przyjemności z DAI, o których tu już ktoś pisał. Zachód kraju (na wschodzie nie byłem) to coś strasznego - nie chodzi o stan dróg, bo tu akurat Polska też nie błyszczy (jednak tak źle to u nas nie jest jednak), ale to jest krajobraz po bitwie, obraz tego co robi sowiecki komunizm ze światem i z ludźmi.
  • Gość: stefan prawnik IP: 213.17.149.* 01.09.06, 14:32
    hahaha dobre - założę się , że Leszek to "filozof" spod znaku przydługich
    włosów oraz rozciągniętego /na rękach/ swetra ...
  • amoremio 01.09.06, 14:33
    Przy okazji zapytałam, czy moje AC będzie obowiązywać na Ukrainie w przypadku
    kradzieży - okazało się, że nie. Standardowe AC działa wszędzie z wyjątkiem
    krajów b. ZSRR, tak duże jest tam ryzyko kradzieży. Gdybym chciała dobezpieczyć
    samochód, kosztowałoby to ok. 1200 zł. A jadę w końcu na trzy dni...
    -------------------------------
    Dokladnie tak bylo do niedawna, jak sie jechalo z Zachodu
    do Polski, terra incognita plaena terrorae......
  • rodowiczmaryla 01.09.06, 22:58
    > terra incognita plaena terrorae......
    terroris :)
  • Gość: zAustrii IP: 88.116.241.* 01.09.06, 14:35
    Niestety, wiekszosc tego, co opisala autorka, to prawda. Ukraina Zachodnia jest
    doskonalym miejscem do spedzenia ekstremalnych wakacji. Ja sobie zafundowalam
    takie w tym roku (sierpien), jadac tam wlasnym samochodem na austriackich
    numerach. Cud, ze udalo sie nim wrocic. Wazna informacja: samochodem na nie-
    ukrainskich numerach mozna wjechac tylko na 5 dni! Jezeli nie wyjedziemy do
    tego czasu, placi sie olbrzymia kare (clo). Tak wiec nie ma co marzyc o podrozy
    na Krym.

    Nie mozna tez przedluzyc sobie pobytu, wyjezdzajac i z powrotem wjezdzajac na
    Ukraine na kolejne 5 dni. Wowczas trzeba wjechac przez granice z innym
    panstwem! Albo zaplacic lapowke. Tak zawrocili nas z granicy z Wegrami -
    powiedzieli, ze mozemy wjechac tylko przez Moldowe, 500 km dalej. Trzeba bylo
    pomachac pieniedzmi i wpuscili.

    Dziury w drogach sa kosmiczne! Czasami drogi nie ma w ogole, a asfalt zamienia
    sie w luzno rozrzucone kamienie. Warto zwrocic rowniez uwage na remonty drog,
    podczas ktorych rozlewana jest goraca smola. Resztki tejze usuwamy od tygodnia
    z naszego bialego samochodu (trzeba myc benzyna poki swieze, bo potem zostaja
    niezmywalne zolte plamy).

    Nie nalezy rowniez ufac przyhotelowym parkingom strzezonym. W 4. dzien wlamano
    nam sie do samochodu, wylamujac przy okazji wszystkie zamki.
    Wlasciciel hotelu dal nam 100 dolarow i kazal wyp...lac, poki jeszcze ma dobry
    humor.
    Byl to jeden z najdrozszych hoteli w pieknym Mukaczewie.

    Warto omijac hotele panstwowe (np. Zakarpatia w Uzhorodzie). Zdarzaja sie dni
    bez wody. Nikt o tym oczywiscie nie informuje przy placeniu z gory za nocleg.

    Ogolnie moje wrazenia sa takie:
    - Ukraina jest piekna, ale dzika
    - warto tu wjezdzac wlasnym samochodem, jezeli ma sie duzo pieniedzy
    - trzeba nastawic sie na lekki szok cywilizacyjny (brod, smrod, ubostwo, nadeci
    kelnerzy i sprzedawcy majacy klientow gleboko w dupie, wymuszanie lapowek)
    - wspolczuje ludziom tam zyjacym.

    Jak mi sie jeszcze przypomna jakies przestrogi dla przyszlych turystow
    szukajacych wrazen, to napisze.
  • Gość: takaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 16:58
    To, co autorka nabazgrała to są w większości bzdury... gdzie tam ekstremalne
    wakacje...

    Jakie 5 dni?! Ja byłam ponad 3 tygodnie (na przełomie lipca i sierpnia tego
    roku, w tym własnie na Krymie) i to samochodem na holenderskich numerach...
    żadnego cła nie trzeba było płacić, tylko przy wjeździe w urzędzie celnym zebrać
    z 5 różnych pieczątek (w tym od weterynarza ;)) i uiścić z tej okazji jakieś
    opłaty urzędowe, dosłownie grosze... Wszyscy obywatele UE mogą wjeżdżać na
    Ukrainę bez wizy na 3 miesiące...

    Co do parkingów - bywa różnie, ale za parking całonocny przy hotelu dla
    kierowców zapłaciliśmy 5 hrywien (ok. 3 złote) i nikt nam auta nawet paluszkiem
    nie dotknął...
  • amoremio 01.09.06, 14:35
    Granicę w Hrebennem przekroczyliśmy z moim przyjacielem Leszkiem gładko, z
    wyjątkiem drobnego incydentu. Gdy zapytana o cel podróży odpowiedziałam po
    polsku: "Jedziemy do Żółkwi", strażnik spojrzał groźnie: "W Żołkwu, powtari,
    jadymy w Żołkwu".
    ----------------------------------
    Tak tez bylo do niedawna w Polsce,
    gdy np. Niemiec mówil, ze jedzie "nach Danzig".
    A bywalo, ze obywatele niemieccy z niem.wersja nazwy
    miejscowosci-miejsca urodzenia niue zostali wpuszczani.
  • Gość: x IP: *.crowley.pl 01.09.06, 21:29
    Niemcy Gdanska nie zakladali a Polacy Zolkiew i owszem!
    Nawet przed wojna Gdansk byl "Wolnym Miastem"
  • rodowiczmaryla 01.09.06, 22:05
    X:
    upraszczasz
    splycasz
    osmieszasz sie
    i nudzisz
  • Gość: x IP: *.crowley.pl 01.09.06, 22:08
    prawda?
  • amoremio 01.09.06, 14:36
    Wjeżdżając na żyzne tereny zwane kiedyś spichlerzem Europy,
    a dziś ścielące się smętnie postkołchozowym nieużytkiem,
    ----------------
    Czy tu mowa o Dolnym Slasku ok. 1990 roku ? :)
  • amoremio 01.09.06, 14:41
    > barokowym zamkiem Żółkiewskich (dość zrujnowany, mieszka w nim ok. 20 rodzin)
    w Polsce na ziemiach "odzyskanych" to standard
    znam takie przyklady np. z Gliwic
    warunki sanitarne Trzeciego Swiata
  • Gość: pil.Nick IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 15:42
    Jest jeden zamek staropiastowski w Gliwicach.Od 100 lat jest tam muzeum kolego.
  • palec1 01.09.06, 17:21
    Bzdury, za duzo sie chodzilo do polskich podstawówek.

    Jest masa wil i zamkopodobnych dóbr.
    Chocby von Hasselbachów, potem pólPGR, a teraz "sypialnia socjalna".

    Poczytaj troche o historii Slaska i Gliwic.

  • Gość: x IP: *.crowley.pl 01.09.06, 17:49
    Prawdziwi Niemcy nie chca i nie maja nic wspolnego z "prusactwem"

    Powiedz komus w Bawarii "ty Prusaku" do dostaniesz po mordzie.
    Podczas Powstania warszawskiego niektorzy Niemcy przepraszli Polakow za to co
    robia "Pruscy bandyci"!

    ...ale skad ty mozesz znac takie subtelnosci
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 19:33
    To prawda.
  • fyrlok 01.09.06, 21:00
    Co profda ?
    Ze w Glywicach som wile i zamki ?
    I ze Prusy som niby zato winne ???
    Byle ino pluc.......
  • fyrlok 02.09.06, 00:10
    To pisze najlepszy wspolczesny historyk polski Andrzej Romanowski wlasnie z
    Krakowa z UJ:

    "Jednak trochę rozumiem zdziwienie starszych ludzi, którym w szkole wpajano, że
    Mieszko I i Bolesław Chrobry byli władcami, którzy pierwsi powstrzymali napór
    germański - a dziś są promotorami naszego wejścia do UE. Ba, przyjęcie
    chrześcijaństwa przez Mieszka określane jest jako "pierwsze wejście do Europy".

    - No bo przyjęcie chrześcijaństwa było rzeczywiście naszym pierwszym wejściem
    do Europy. Skąd Mieszko wziął chrześcijaństwo? Z Czech i z Niemiec. Skoro zaś
    podziały etniczne w średniowieczu nie istniały, to sprowadzenie tego aktu do
    otwarcia się na kulturę europejską w niemieckim wydaniu jest tylko nieznacznym
    uproszczeniem.

    Polska cywilizacja średniowieczna rozwijała się w orbicie Niemiec. Przy
    wszelkich walkach z niemieckimi margrabiami i samym cesarzem, a potem przy
    konflikcie z zakonem krzyżackim to przede wszystkim z Niemiec przychodziła do
    nas kultura. Także ta, którą niosły rzesze niemieckich osadników wędrujące na
    słabo zaludniony - polski i ruski - Wschód. Nasz kraj jest wielkim dłużnikiem
    cywilizacji niemieckiej. Widać to zwłaszcza w Krakowie, w którym dziś
    rozmawiamy, a który od XIII do początku XVI stulecia był faktycznie miastem
    niemieckim. O tych sprawach mówi się już otwarcie.

    Gdy w XV w. Gutenberg wynalazł druk, wkrótce wielu jego adeptów - Jan Haller,
    Florian Ungler, Hieronim Wietor - przyjechało do niemieckiego Krakowa szerzyć
    nowy kunszt. A pragnąc dobrze zarabiać, stali się obrońcami języka polskiego -
    bo chcieli wydawać książki, które byłyby kupowane nie tylko w Krakowie, ale i
    na prowincji. Co więcej, ci niemieccy drukarze stali się promotorami języka
    ruskiego. To przecież niemiecki Kraków stał się kolebką książki ruskiej - od
    słynnej drukarni Szwajpolta Fiola (działającej w latach 1486-1491) zaczynają
    się dzieje cerkiewnosłowiańskiego, a więc i ruskiego słowa drukowanego cyrylicą.

    W XVI w., w czasach zygmuntowskich, kultura polska była już na tyle atrakcyjna
    i silna, że społeczność niemiecka w Krakowie i innych miastach ulegała szybkiej
    polonizacji. A granica polsko-niemiecka od XIV do XVIII w. była naszą jedyną
    spokojną granicą..."
  • fyrlok 01.09.06, 20:58
    Hopeq - a kajs Ty sie urwol ?

    I co to mo do rzeczy/tymatu ?
    I do tygo nt.Gliywitz sie fest mylisz i smolisz.

    Dej posur: niy osmyszej sie i nos Slonzokúw, Syneq. Jak niy wiysz,
    sie niy znosz i niy umjysz rzeczowo po ludzku dyskutowac, to scichnij, ja?

    Abo jak zes niy je stont - to zou-wi-zou MILCZ gorolu, dziynkujymy.

    My tu o architekturze i warunkach zycia,
    a lon sam zaroski fanzoli o polityce i szowinizmie,
    wszechpolok hadziajski! chory nacjonalista!

    Dyc co biedne Piasty, Prusy i stare Egypcjanery mogom zato,
    zes chodziol do harcydupkuf i rozbredziol lo Krzyzokach/$Pancernych
    - i sie najod plytkiyj pseudohistorii ?!

    Gynau - jakbys bol Slonzokiym i znol dramatyczno slonsko gszychta,
    tobys tyj nacjonalistycznyj flaszki niy lotwiyrol, pjyronski podciepie,
    bo niydobryj krwii skuli "narodowosci" (= co to ?) na tyj slonskiyj
    glebie bolo jusz masa.

    Ano!
  • Gość: x IP: *.crowley.pl 01.09.06, 21:09
    "...My tu o architekturze i warunkach zycia..." -tego po "slunsku" sie nie dalo

    "narod slaski" sie u marzy ciekawe czemu ten "narod" nigdy nie chcial swojego
    panstwa tylo zawsze "autonomie" albo przy Polsce, alebo czechach, albo Niemczech

    na ten "narod" ich sklepy, wczasy i doplaty do emerytur cala Polska sie sklada
    i skladala.
  • amoremio 01.09.06, 21:33
    Moze by jednak oddzielnie w innym watku, co ?
    I proponuje bardziej rzeczowo i na innym poziomie.

    ---------
    Osobiscie mysle, ze Twoja Mamusia
    miala w cycuszkach sporo porcje antyniemieckosci. :)
    Od poczatku chyba nie miales szansy......
    Ale to juz Twój problem, "patryjoto"(?).
  • amoremio 01.09.06, 21:36
    Albo Cie kiedys jakas "dziouszka" wysmiala (w decydujacym momencie),
    albo jakis mezny Slazak dal preznego kopa w "rzyc"
    albo "po faszystowsku" naplul w przedszkolu do zupy ? :)))


    Slepy widzi, ze masz freud`owski problem........
  • Gość: x IP: *.crowley.pl 01.09.06, 21:39
    Za SS Galizien, za batalion "Nachtigal".
    pewnie nie wiesz o czym nawet pisze-ale wam do nich blisko tak?
  • rodowiczmaryla 01.09.06, 22:10
    Halo, halo, czerwonobialy aktywisto z czarnym podniebieniem:

    Ale tutaj "idzie" o Ukraine i ogólne zdewastowanie
    substancyjno-kulturowe jako konsekwencja "realnego" socjalizmu
    i o "wulgaryzacje" pieknych posiadlosci,

    a nie o jadowite wypociny antyniemieckie, antyrosyjskie, antyzydowskie,
    antyukrainskie, antyczeskie, antycyganskie, antyamerykansjie, antyslaskie,....

    Nie wiem, czy psycholog/psychiatra pomoze, moze spróbujesz u urologa ?
  • Gość: x IP: *.crowley.pl 01.09.06, 22:14
    Podobnie lubie Ukraincow, ale nie z SS Galizien, batalionu "Nachtigal" i nie
    lubie studentow ukrainskich ktorzy skorzadzali dla niemcow listy polskich
    profesorow lwowskich zamorodowanych potem przez SSmana Hansa Krugera-jednego z
    zalozycieli BdV -Zwiezku tzw. "wypedzonych" i jego dlugoletniego szefa.
    Nie wiedzialas?
  • amoremio 01.09.06, 14:43
    nie obowiązują natomiast przepisy drogowe (a piesi nie zważają na
    samochody, po prostu wchodzą pod koła, gdy jest im po drodze).
    ----------------
    Czy mowa o Polsce, szcz. o Warszawie i Mazowszu ?
  • Gość: dolnoslazak IP: *.pppoe.mtu-net.ru 01.09.06, 14:43
    Prawdopodobnie Niemcy, ktorzy odwiedzaja takie miejscowosci jak Kamienna Gora,
    Boguszow-Gorce albo Mieroszow, pisza identyczne reportaze. Punkt widzenia
    zalezy od miejsca siedzenia. A jesli ktos z takim nastawieniem jak autorka ma
    ochote na wypady krajoznawcze, to po co jechac na Ukraine? W centum Warszawy
    wsiadamy w siodemke, dojezdzamy do Dworca Wschodniego, zwiedzamy gmach i jego
    okolice (ze szczegolnym zwroceniem uwagi na aparycje przechodniow) i mamy
    postsowieckoje prostranstwo jak ta lala. Troche pokory, rodacy.
  • Gość: Ramin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 14:59
    Tak jest prosze Panstwa - Ukraina dla twardzieli odpornych na sowiecki styl
    zycia i bycia. Mnie 500 m za granica powital Wolodia z dwoma kolegami, podajacy
    sie za ichnia milicje (fakt - jeden z nich mial cos a la pagony z belkami
    naszyte na swetrze). Chlopcy zarzadali oplaty za ubezpieczenie. Kiedy zdziwiony
    spytalem jakie ubezpieczenie sprzedaje milicja, irytacja i wzajemna niechec
    dala sie juz wyczuc bez zbednych slow. "Ubezpieczenie, zeby ci sie nic nie
    stalo" - krotko wyjasnil dowodzacy i poklepal mnie otwarty lapskiem w policzek.
    Krotki targ - 100 hrywien i odjazd, a papierki czy kwity zostana dla
    nastepnego. Alez sie wscieklem.

    Szkoda mi tych ludzi
  • Gość: kloo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 14:45
    kolejny bełkot w wykonaniu wybiórczej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka