Dodaj do ulubionych

jaka trasa na Krym najlepsza ???

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 10:52
Witam chciałabym sie dowiedzieć jaką trasą najlepiej dojechać ( samochodem )
do Symferopola i które przejście graniczne wybrać ?

Edytor zaawansowany
  • goldkenn 27.07.07, 11:05
    to jeszcze napisz skąd wyruszasz :p
  • Gość: aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 11:23
    wyruszamy z gliwic :P
  • buanitka 27.07.07, 11:47
    Polecam: Kraków-Rzeszów-Przemyśl -MEDYKA- Lwów - Tarnopol - Winnica - Umań>
    wjazd na autostradę i do miejscowości (jeśli dobrze pamiętam) 'Uljanowka'>
    zjazd na: Pierwomajsk - Woznesensk- Nowa Odessa - Mikołajów - Cherson-
    Armiansk - Krasnoperekopsk - Simferopol.
  • Gość: aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:03
    Dzięki:), słyszalam ze na przejsciu w Medyce długo sie sto czy to prawda ?
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 27.07.07, 14:23
    W 2005 roku byłem na Krymie samochodem. Jechaliśmy z żoną i półtora letnią wówczas córką. Trasa była spokojna w obie strony,
    bez żadnych incydentów. Policja, nigdy nas nie zatrzymała bez powodu, ale niestety dwa razy na własne życzenie. Z policją nie było problemu porozumieć się, zupełnie jak w Polsce w latach '80 :)
    Drogę przejechaliśmy na raz wielkim skokiem, kierując się na Krym, jechaliśmy na dwa auta i było kilku kierowców. A drogę powrotną przejechaliśmy sami dokładnie w ten sam sposób. Na dodatek dodam że jadąc samodzielnie jechaliśmy szybciej niż na dwa auta.
    Wjeżdżając na Ukrainę drogi rzeczywiście mogą przerazić, zachodnia Ukraina ma fatalne drogi ale im dalej na wschód tym drogi lepsze/!/, mniejszy ruch i szerokie pasy co pozwala na uzyskanie, wysokiej średniej prędkości. Kierowcy ostrzegają się przed patrolami policji, stoją pomiędzy miejscowościami w odstępach 30-50 km.
    To co po pewnym czasie uderza to brak "widocznych" dużych miast i monotonny widok za szyb auta i tak jest aż do południowej części Krymu. Miasta mają obwodnice ale przez kilka miejscowości się przejeżdża i wtedy trzeba uważać na fantazyjnie jeżdżących
    kierowców, jednak po pewnym czasie się przyzwyczajasz.
    Na miejscu, auto służyło nam do przemieszczania się pomiędzy miastami. Aby przemieszczać się po mieście lub po Rivierze Jautańskiej wykorzystywaliśmy transport lokalny, który tak jak kilka osób pisało jest dobrze rozwinięty. Auto w tym czasie stało
    na parkingu strzeżonym, za niewielką opłatą miałem z głowy przejmowanie się o auto.
    Możliwość przemieszczania się po Krymie własnym transportem na pewno mocno uniezależnia i pozwala dotrzeć tam gdzie nie jeżdżą busy.
    My znaleźliśmy koło Sudaku malutką piaszczystą plażę w zatoczce na której nasza córka mogła się bezpiecznie bawić. Niestety inaczej jak własnym transportem nie można było tam dotrzeć.
    Generalnie podróż i pobyt oceniamy bardzo pozytywnie. A przejazd męczący ale bezpieczny.
    Podczas przejazdu okazało się że nasze auto na paliwie ukraińskim 95 jest w stanie przejechać dużo więcej kilometrów niż w Polsce na takim samym paliwie również w trasie!!!

    Nasza trasa powrotna z Krymu (naszym zdaniem lepsza) przebiegała przez następujące miejscowości (podaję w odwrotnej kolejności
    tzn. od Polski):
    Przemyśl -> E40 -> Lwów -> Termopile -> Chmielnicki -> E50 -> Vinniczna -> E50 -> UMAN -> E95* -> Odesa -> E58 -> Nikolajev -> Kherson -> E97 -> Armiansk (KRYM) -> Krasnoperekopsk -> i tu należy podjąć decyzję czy jedziecie dalej na wschód czy na zachód Krymu

    Obok link do mapy Krymu travel.kyiv.org/crimea/map/ po kliknięciu obszar się
    powiększa.

    *We wrześniu 2005 droga była już prawie cała ukończona i można było naprawdę wdepnąć pedał gazu

    i jeszcze jedno dla spokoju proponowałbym zakup mapy drogowej Ukrainy i Krymu w cyrylicy, ułatwia to potem odnalezienie się :) nazwy miejscowości są pisane bardzo różnie raz po Rosyjsku, Ukraińsku, a nawet z tego co się zorientowałem na Krymie niektóre
    nazwy miejscowości są na tablicach pisane po Tatarsku, transkrypcje nazw miejscowości na alfabet łaciński jest ale nie zawsze.

    W 2006 roku powtórzyliśmy nasz wyjazd na Krym i tym razem wszystko się udało. Mam nadzieję że we wrześniu 2007 znów będziemy mogli tam wrócić bo korci nas aby odwiedzić wiele tych miejsc których poprzednimi razami nie dane nam było zobaczyć.

    Jeszcze o granicy.
    Granice przekraczaliśmy w Medyce w drodze na Krym wszystko przebiegło bardzo szybko nie mierzyliśmy czasu ale myślę że było poniżej jednej godziny, powrót na tym samym przejściu, zapowiadał się bardzo nieciekawie, straszyli nas 12 godzinną kolejką, po
    paru rozmowach z celnikami najpierw ukraińskimi a potem polskimi przekroczyliśmy granicę w 2 godziny. Granice przekroczyliśmy tak szybko "na małe dziecko" i fakt że byliśmy na wczasach a nie przyjechaliśmy do pracy tak jak inni stojący w kolejkach. Dodam że
    poza dziękuję nikomu nic nie dawaliśmy.

    Policja
    Moje doświadczenie jest takie że da się osiągnąć średnią prędkość podróżowania 100 km, oczywiście to zależy od tego jak ktoś lubi jeździć, wybranie drogi autostrada Kijów-Odesa E95 na pewno pomoże. Oczywiście trzeba uważać na Policyjne patrole które w dzień
    stoją co 30-50 km. Tak jak napisałem wcześniej, z Policją da się porozumieć mnie się udało uniknąć płacenia mandatu nawet dwa razy po rozmowie z Policjantem, przecież to też człowiek. Dlatego nigdy się nie kłóciłem i mówiłem że ma 100% racji (to chyba dla nich :) nowość bo działa). Raz musiałem zapłacić i dałem 30 Hrywien. Znajomy Ukrainiec powiedział mi że więcej jak 20 nie trzeba. Ja stwierdziłem że za 30 mają na 2 flaszki :) więc napewno się jakość podzielą.

    Zapraszam na: www.jasnia.pl/podroze.html - galeria z podróży
  • Gość: aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:47
    dzięki bardzo za pomoc :)
  • Gość: aaa( do Jaśnia ) IP: *.nest.gliwice.pl 27.07.07, 16:05
    jechaliście cały czas czy nocowaliście po drodze ?
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 27.07.07, 20:53
    Witaj aaa,
    Tak jechaliśmy całą drogę na "raz" tak jak pisałem.
    Trasę zaplanowałem tak by dojechać na granicę (Medyka) o 12:00 w nocy. Na granicy trzeba zawsze swoje wystać do 2 godzin, czasem szybciej ale kolejka się posuwa bardzo sprawnie.
    Na Ukrainie wymieniam walutę na trasę oraz zakupuje zestaw GSM prepaid. Po całej tej zaczyna się szarzyć więc można jechać bo widać dziury :) w drodze.
    Z każdym kilometrem robi się coraz jaśniej, z każdym kilometrem jest też coraz lepsza droga. Więc jedziemy jak najdalej dam radę. Bardzo lubię jazdę autem ale z każdym kilometrem czuje narastające zmęczenie. Tak jak pisałem droga jest bardzo monotonna. Można by ją było opisać tak Las, las, las, las, pole, pole, pole, pole, kukurydza, kukurydza, kukurydza, kukurydza, kukurydza, słoneczniki, słoneczniki, słoneczniki, słoneczniki. Więc trzeba zrobić odpoczynek. Zatrzymywanie na nocleg na trasie wg. mnie nie ma sensu. Najpierw trzeba go znaleźć – czas. Trzeba auto wyładować, ze wszystkiego a następnie załadować, lepiej nie kusić losu – czas. W końcu trzeba zjeść kolacje, rano śniadanie :) – znów czas ucieka. Jak sobie to policzysz ile czasu potrzebujesz na to wszystko to się okaże że byłbyś już na miejscu i śniadanie jadł na kwaterze na miejscu.
    Wzdłuż autostrady powstaje coraz więcej infrastruktury, powstają motele, bary więc można coś zjeść bez problemu, można się też przespać, jeżeli opisany sposób podróżowania ci nie odpowiada.
    Nam to odpowiada i traktujemy jako część atrakcji na wycieczce i zamiast wydawać zbędnie pieniądze na spanie w drodze odsypiam zmęczenie na plaży 
    Dziecko nam znosi drogę świetnie, dużo lepiej niż dużo krótszą drogę np. 100 km, oczywiście należy zabrać kredki, zabawki coś do czytania. Jeżeli macie wątpliwości czy dziecko wytrzyma warto wziąć syrop Sedalia.
    Całość drogi zajmuje nam średnio 24h.

    Pozdrawiam
  • Gość: aaa IP: *.nest.gliwice.pl 27.07.07, 21:50
    Jaśnia dziękuje bardzo, bardzo nam pomogłeś podjąc decyzję :)

    Pozdrawiam
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 27.07.07, 22:30
    Niezależnie od decyzji jaką podjeliście szerokiej drogi :) wam życzę

    PS. Jadąc w nocy na połódniu np. trasą Odessa Nikolajew lub wspomnianą przez buanitka Woznesensk- Nowa Odessa - Mikołajów można się natknąć na dość kosmicznie wyglądające parkingi dużych ciężarówek.
    Pierwszy raz jak to zobaczyłem to najpierw myślałem że to wielki wypadek karambol, zdaleka wyglądało to strasznie :) jak podjechałem bliżej to się okazało że ktoś palił stare opony, auta chaotycznie zaparkowane niektóre wystawały na pas jezdni, okazało się że jest to parking kierowców ciężarówek (następnie pomyślałem że mam dejaviu bo podobne parkingi widziałem w Indiach) który jest świetnie zapatrzony jest to też dobre miejsce na zatrzymanie się bo jest bezpiecznie.
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 27.07.07, 22:00
    ...opisałem się ale nie napisałem o to o co pytałeś :-p
    Więc spałem w aucie po dwa razy po 2-3 godziny i to zazwyczj wystarcza. Niestety jeżeli organizm, potrzebuje więcej snu to trzeba mu go dać, niestety tak też mi się zdazyło. Ale generalnie to taki sposób przejazdu dobrze i nie chcemy inaczej.
  • lesiomar 27.07.07, 21:21
    Buanitka napisała najlepszą trasę samochodwą na Krym,ale ja pojechalbym teraz
    na przejsciew Ustrzykach Dln.
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 27.07.07, 22:16
    Trasa opisana przez buanitka jest napewno najkrótszą, wg. wskazań mapy. Ja jednak wole jechać do końca E95 na Odesse następnie na Nikolajew -> Herson -> Armiansk -> Krasnoperekopsk -> a dalej zależy gdzie kto jedzie :)
    Wytłumacze ci lesiomar dlaczego. Jest to trasa która jest faktycznie krótsza i dlatego jest wybierana przez ciężki transport. Jechałem tamtędy raz i powiem ci nigdy w życiu nie wyprzedziłem, minołem tyle cięzaówek. Większość drogi to droga o pojedyńczym pasie w każdą stronę. Opisana przezemnie trasa jest napewno dłuższą drogą. Jednak jedziesz po drodze dwupasmowej. Do samej Odessy oraz jadąc na Nikolajew również masz dwa pasy (niestety nie na całej długości) to pozwala ci zniwelować nadłożone kilometry i w rezultacie końcowym. Jesteś w tym samym miejscu o tym samym czasie lub szybciej bo jesteś mniej zmęczony.
  • buanitka 28.07.07, 10:12
    przerabialiśmy podczas pierwszego wyjazdu trasę przez Odesse, faktycznie nie
    jest zła, a nawet może i lepsza (ale było to już dawno, więc dokładnie nie
    pamiętam). Ta trasa którą wcześniej opisałam jest krótsza, ale jakoś w moich
    wspomnieniach odcinek od zjazdu z autostrady po iluś tam kilometrach dobrej
    drogi do Chersonu był najtrudniejszy - może zwyczajnie nastąpiła kumulacja
    zmęczenia... co chwila mijanie mniejszych miejscowości. Szukanie drogowskazów,
    omijanie psów, kotów i innej wiejskiej zwierzyny na czele z rowerzystami... I
    co dziwne to ZAWSZE (!) gubiliśmy się w Chersonie robiąc dodatkowe ileś tam
    kilometrów :( Dla mnie jest to miasto-trójkąt bermudzki :) Szczerze mówiąc
    nadmiaru ciężkiego transportu jakoś nie pamiętam szczególnie. I w ogóle
    natężenie ruchu na Ukrainie jest znośne ;)
    Jaśnia - świetnie opisałeś Waszą podróż!!! Jakbym czytała swoje słowa i
    oczywiście w pełni je popieram :) Pierwsza nasza wyprawa na Krym była jeszcze
    bez dziecka (wtedy pojechaliśmy przez Odessę) i także pojechaliśmy
    bez 'noclegów', nie licząc dwu-godzinnego kimania w aucie nad ranem. Zmęczenie
    odsypialiśmy na plaży :) Drugi wyjazd na Krym był już z 10 miesięczną córeczką.
    Także obeszło się bez zatrzymywania sie na nocleg. Dziecko świetnie zniosło
    podróż - praktycznie całą drogę spała w foteliku. Ale już 3 i 4 raz maleńka
    zaczęła się trochę męczyć - potrzebowała ruchu i spokojnego snu.
    Zatrzymywaliśmy się w motelach na nockę a o świcie ruszaliśmy (o tym już kiedyś
    pisałam). Na dolegliwości dziecku pomaga Lokomotiv.
    Jeszcze trochę napiszę o jeździe w nocy. Jechać się da! Owszem! Ale nie jest to
    najprzyjemniejsza jazda. Powody: źle wyregulowane światła mijających aut, lub
    ich brak :O, nienajlepsze oznakowanie, stan dróg (nie wszystkich), rowerzyści
    bez odblasków, pijani obywatele na jezdni :P, psy-koty-itd.. i jak do tego
    dołożyć zmęczenie, a w niektórych przypadkach brak doświadczenia (akurat mojego
    męża to nie dotyczy :) to może powstać niebezpieczeństwo! Więc ostatnio wolimy
    zrobić postój. Ale jest to - oczywiście - sprawa indywidualna.
    I jeszcze słówko o monotonii :) Jaśnia - doskonale to opisałeś :) las-las-pole-
    pole- słoneczniki-słoneczniki (to jest super!) - jeszcze dodam o Krymie: -
    równina -równina (wypalona trawa) - góry - góry - MORZE!!! UAU!
  • Gość: aaa IP: *.nest.gliwice.pl 28.07.07, 10:28
    Wyjeżdżamy dzisiaj wieczorem, jedziemy trasą poleconą przez Jaśnie :) Musimy
    dotrzeć do Partenitu w poniedziałek rano także mamy w zapasie kilka godzin na sen.

    Pozdrowienia śle asia :P :)
  • buanitka 28.07.07, 10:43

    :) powodzenia życzę i szerokiej drogi! Jak wrócicie to kliknij kilka słów jak
    się udał wypoczynek.
    Pozdrawiam :)
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 28.07.07, 15:41
    Cieszę się że podobał się Tobie buanitko mój opis z podróży, opisałem tak jak to czuliśmy. Było jeszcze coś, czasami czuliśmy się że kręcimy się w kółko robiąc gigantyczne pętle, poczucie że się już raz w tym miejscu było spotkało mnie kilka razy :) a podobnie wyglądające miejsce było co najmniej 300km wcześniej :-D więc monotonia podróży do potęgi en-tej. Ale cel warty tego wszystkiego.
    Na mojej stronie której adres podałem wcześniej w chwili obecnej mam tylko jedną galerię z pobytu na Krymie ale zdjęć jest naprawdę dużo więc będę ją na pewno rozbudowywał, w miarę czasu na opracowanie materiału.
    A dla tych którzy nie są jeszcze zdecydowani na wyjazd to powiem tylko że tyle że Krym jest tak mocno zróżnicowany że każdy znajdzie coś dla siebie, a to wszystko w małej pigułce ;-) zwanej KRYM
  • majgier 28.07.07, 22:34
    Jaśnia, powiedz czy warto, jeśli dobrze obliczyłem nadrabiać 131 km jadąc przez
    Odessę? Ile można nadrobić czasu, jadąc tą trasą? I jeszce jedno, nie baliście
    się jechać nocą???
  • Gość: Jśnia IP: *.ghnet.pl 28.07.07, 23:34
    Witaj magier
    Tak, jadąc pierwszy raz na Ukrainę bałem się bardzo. Bierzesz przecież odpowiedzialność za rodzinę, znajomych którzy jadą z Tobą. Kolega z którym jechaliśmy (na 2 auta) powtarzał mi ciągle że tam jest spokojnie. Więc pojechaliśmy. Jak już jechaliśmy to się nie bałem :) trzeba było uważać za kierownicą jak wszędzie. Natomiast to czy dzień czy noc nie ma różnicy dla komfortu psychicznego. W nocy jedzie się zupełnie inaczej, nie ma patroli policyjnych ale drogi na Ukrainie nie są oświetlone przez to wcale nie jedzie się szybciej. Kierowcy ukraińscy bardzo często korzystają z halogenów jako dodatkowego światła doświetlającego, nie masz halogenów no to jesteś „frajer” nikt nie wyłącza ich dlatego że jedzie z naprzeciwka inne auto, natomiast opowieści że wszyscy jeżdżą na długich to mit.
    Natomiast przeczytaj sobie mój post o tym jak planowaliśmy wyjazd z Polski. Na granicy jestem o północy nie ze względu na celników, czy inne czynniki psi :) Chodzi o to by będąc o 3 czy 4 granicy po drugiej stronie, po załatwieniu wszystkiego, rozpocząć jazdę już przy szarzejącym niebie. Na zachodniej Ukrainie drogi są masakrycznie dziurawe. Więc lepiej uważać uszkodzenie felgi to może być poważny problem, (duże odległości między miejscowościami) dlatego zabieram zawsze koło w spreju na wypadek jak bym załatwił dwa koła na raz. Jednak im dalej na wschód i południe tym drogi są lepsze, dużo lepsze. Jadąc na Krym, jechało się zawsze dłużej, wyjazd w piątek zaraz po robocie, człowiek zmęczony po całym tygodniu. Jechaliśmy właśnie krótszą trasą (kolega ją znał) i zajęło to nam 26 godzin licząc od Krakowa na miejsce. Powrotnie wracaliśmy sami i z Sudaku przez Odesse do granicy w Medyce dojechaliśmy w 19 godzin. Według mnie te dwie drogi czasowo są bardzo porównywalne.
    Pozdrawiam
  • majgier 29.07.07, 12:50
    Dzięki serdecze Jaśnia za wyczerpującą odpowiedź. Pozdrawiam
  • majgier 29.07.07, 16:05
    A, jeszce jedno pytanko: jaki najlepiej kupić zestaw prepaid?
  • dutchman 29.07.07, 20:20
    Witam,
    Nigdy nie bylem na Ukrainie. Chcialbym wiedziec dwie rzeczy:
    1. Jak przejechac Lwow tak, by wyjechac na droge na Tarnopol ? Cy to jest trudne?
    2. Czy na drogach widzi sie samochody z krajow Europy zachodniej ?
    pozdrawiam
    dutchman
    --
    Nobody is perfect, I ain't nobody.....
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 29.07.07, 21:23
    > 1. Jak przejechac Lwow tak, by wyjechac na droge na Tarnopol ?
    Nie wieżdżasz do Lwowa. Tylko go obieżdżasz, Lwów ma obwodnice. To zależy

    > Cy to jest trudne?

    To zależy jaką masz orientacje w terenie. Droga jest oznakowna ale tablice są w cyrylicy więc jak ktoś nieobeznany z językiem to można przegapić objazd. Więc proponuje zabrać mapę ze sobą.

    >2. Czy na drogach widzi sie samochody z krajow Europy zachodniej ?

    Tak. Dużo polskich. Są też niemieckie rejestracje. Najwięcej jest jednak zachodnich samochodów, na jakie wielu polaków długo nie będzie stać :)

  • dutchman 30.07.07, 11:59
    Dziekuje Ci Jaśnia. Jade za tydzien w okolice Tarnopola i mam holenderskie
    tablice rejestarcyjne, dlatego pytam.
    Mam nadzieje ze po pierwsze uda mi sie przekroczyc granice, a po drugie, ze nie
    bedzie to moja pierwsza i zarazem ostatnia wizyta na Ukrainie gdzie przez wieki
    zyla moja rodzina....
    Pozdrawiam serdecznie
    dutchman
    --
    Nobody is perfect, I ain't nobody.....
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 30.07.07, 12:19
    Świetnie, trzeba kultywować pamięć o naszych przodkach. Naród bez historii nie istnieje, a historia bez narodu tak.
    Niedaj się zwieść temu co zobaczysz na granicy, po drógiej stronie mieszkają sympatyczni i chętni do pomocy ludzie, bardzo często pomogą bezinteresowonie.
    Pozdrawiam
  • dutchman 30.07.07, 14:50
    No wlasnie - kto nie szanuje przeszlosci, nie zasluguje na przyszlosc.....
    A wiesz moze jakiej jakosci jest droga na tej trasie ? ( Medyka - Lwow i Lwow -
    Tarnopol )?
    pozdrawiam serdecznie
    --
    Nobody is perfect, I ain't nobody.....
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 31.07.07, 13:52
    Drogi są naprawdę różnie, zależy od odcinka.
    Daleko nie masz jedź powoli po kilkudziesięciu kilometrach sam wyczujesz, na ile możesz sobie pozwolić i czego oczekiwać od drogi, w każdym bądź razie nie ma się czego bać. Na tej granicy przecież nie kończy się świat, tam jest bardzo podobnie do Polski jeszcze w latach 80'tych, poprostu trzeba uważać, jak wszędzie.
    Pozdrawiam
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 29.07.07, 21:27
    Ja kupowałem ASE&BASE była taka promocja że jak kupiłeś dwa numery w pakiecie to mogłeś dzwonić do siebie za darmo, czy jakieś grosze, świetne jak jedziesz na dwa auta. Jak jest w tym roku nie wiem, ale sprawdź sobie przed wyjazdem bo na granicy w "budkach" to nic się nie dowiesz :) Wszystko tak jak u nas jest w internecie.
  • Gość: Kudlaty IP: *.axelspringer.pl 05.08.07, 16:27
    Bardzo dziekuje - a jakie ceny paliwa ? zwlaszcza etyliny!
    Jaka droga na Krym z Warszawy? Bardzo dziekuje za odpowiedzi? A jakie ceny
    noclegow np na kwaterach, albo na trasie ?
    Wielkie dzieki !
    moj e-mail mwoloszczak@go2.pl
  • Gość: Jaśnia IP: *.ghnet.pl 07.08.07, 13:06
    Witaj
    Nie znam aktualnych cen paliwa na Ukrainie. W sezonie paliwa drożeją w szybkim tempie podobnie jak w Polsce, jest to jednak i tak poniżej 2/3 ceny w Polsce po przeliczeniu na złotówki
    Co do cen kwater na trasie nie znam ani cen ani nie jestem w stanie nic polecić. Nie zatrzymuję się na nocleg aż do samego Krymu.
    Ceny kwater na Krymie zaczynają się już od 15 hrywien od osoby, praktycznie bez ograniczeń w górę do najwyższego standardu np. dom z basenem :) . Jeżeli masz ogranizony budżet to nie poddawaj się aż nie znajdziesz odpowiadającej Tobie kwatery, wybór jest naprawdę imponujący.

    Pozdrawiam
  • Gość: ines IP: *.chello.pl 08.04.08, 19:15
    Podbijam watek dla tych co wyruszaja samochodem:)mysle,ze bardzo
    przydatny szczegolnie Jasnia wykazal sie tutaj mocno;)rowniez ja
    sama chcialam mu podziekowac z tego miejsca za cenne wskazowki,ktore
    wykorzystalam w ubieglym roku jadac samochodem;)milej lektury
  • Gość: Bolek i Lolek IP: *.zaw9.1000lecie.pl 09.04.08, 08:19
    Sory,że tak protekcjonalnie,ale chyba sobie nie zdajecie sprawy z
    tego jaka to wygoda.Wydatek nie najmniejszy,ale zawsze,ale to zawsze
    wiesz gdzie jesteś,zawsze jest zasięg i co najważniejsze,wszystkie
    mapy mozna ściągnąć z internetu za free.
  • jasnia 15.04.08, 23:31
    Oj Bolku i Lolku Ukraina to nie dziki zachód ;) może już też nie dziki wschód ale problem z dokładnymi mapami do niedawna był w Polsce. Zresztą tam jest problem z nabyciem dokładnych map papierowych a co dopiero map GPS. Chodzi nie o mapy terenowe a mapy drogowe, obawiam się że GPS nie jest w stanie poinformować czy droga którą pojedziesz jest drogą, mocno obciążoną przez ciężki transport i pełna dziur. Tak więc z powodów o których piszę powyżej może się okazać że GPS na terenie Ukrainy to taki bardziej zawansowany kompas :) A może się mylę ktoś z was korzystał z GPS w tej częsci Evropy?

    A przy okazji pozdrawiam wszystkich czytających wątek i cieszę się że jest przydatny.
  • Gość: piooo IP: 213.25.25.* 22.04.08, 10:21
    A co do autogazu, korzystał ktoś czyli tankował? Może w Równym albo w Sarnach
    ktoś zna jakąś stację? Może też jakaś cena?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka