"PS: A na poważnie - "Piłka Nożna" to jedno, ale gdybyśmy byli szefami firmy
produkującej "Gatorade", to człowieka odpowiedzialnego za ten artykuł i
nieszczęsny product placement przerzucilibyśmy z działu public relations na
front walki z zepsutymi spinaczami w biurze."
I bardzo się panowie mylicie. Owszem, skandalem jest, że ktoś z redakcji PN dal
się namówić na taki materiał. Ale dla gościa z Gatorade, albo z agencji PR,
którą producent tych pysznych napojów wynajmuje, tyle złota, ile sam waży. Bo
ten ktoś wykazał się nieprawdopodobną skutecznością, czyli najważniejszą rzeczą
w PR. A wiem coś o tym, bo sam w tym robię.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.