oj, to nie do końca tak.
Jedną z zalet takiej reklamy jest opatrzenie się marki, zakodowanie
jej wizerunku w pamieci w określonych sytuacjach (siłownia, gra w
piłkę). I potem, nawet w pełni rozgarniety konsument, który nie
zachowuje przecież antykapitalistycznej czujności 24 godziny na dobę
wybierze właśnie G.... kupując coś do picia na siłownię. No bo
przecież nie Isostar, który może będzie mu się kojarzył z ciężarówką
ze Starachowic a nie regeneracą.
Brawo dla pracownika firmy za efekt. Nagana dla "Piłki nożnej" że
nie oznaczyła tego tekstu jako sponsorowany
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.