Uprawiam zawodowo handball od kilku lat i muszę podzielić się z Wami
refleksją. Nie zostałem powołany do reprezentacji przez tzw. trenera Wentę,
którym zachwycają się prostacy. Nie wiem, czy wiecie, ale na Zachodzie ten
człowiek jest wyśmiewany jako totalny ignorant w sferze taktyki. Wiem co
mówię, bo byłem na dwutygodniowym zgrupowaniu dla najzdolniejszych juniorów w
Europie (Monachium'95).
Ten mecz potwierdził tylko, co się mówi o Polakach na Zachodzie (m.in. liga
niemiecka i francuska).
Teraz parę fachowych zarzutów. Polacy łamali wszelkie prawidła dobrej taktyki
Knudsena (znany teoretyk szczypiorniaka z Islandii). Szczególnie Jurecki nie
stosował pressingu omega3A (tzw. szwedzkie ustawienie odwrotne). Natomiast
Bielecki, jako jedyny nasz zawodnik prawidłowo stosował blok podwójny
/fachowcy wiedzą o co chodzi a amatorom i weekendowym kibicom nie zamierzam
tego wyjaśniać.
Generalnie Polacy w obronie nie spełniali wymogów ustawienia Caissan'a (łamane
pólkoło). Napisałbym więcej, ale nie mam sił oglądac tych patałachów i ich
nieudacznego trenera, który zmarnował mi karierę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.