Dodaj do ulubionych

pijacy fundament

IP: 149.156.15.* 18.08.06, 14:31
mam na oku dom stary, z lat 60 tych
fundament jest mokry i zapewne pije wode od 50 lat, czy warto taki dom
remontowac czy lepiej postawic w miejscu niego nowy. Koszt osuszenie z
odkopaniem i zapodaniem folii nie jest kolosalny, pytanie tylko jak ocenic
stan takiego fundamentu...??
Obserwuj wątek
      • andrzej.sawa Re: pijacy fundament 18.08.06, 16:31
        Jeżeli szanowny pytacz mnie zaprosi,to ob ejżę i po zastanowieniu odpowiem.
        A Ty odrazu wiesz.0 lat to jak na budynek niewiele,ale stan techniczny można
        ocenić po obejrzeniu.
        Jesteś geniuszem!Natomiast ja wolę być sceptykiem.
          • framberg Re: pijacy fundament 19.08.06, 17:07
            ramonka27 napisała:
            > Nie jestem geniuszem tylko konstruktorem budownictwa.

            Nie wierzę. Po tych bzdurach, które wypisywałeś na temat ogrzewania?!

            Chyba ci się śniło.
            • ramonka27 Re: pijacy fundament 19.08.06, 23:04
              Napisałem konstruktorem budownictwa, a nie instalacji sanitarnych, Wierzyć nie
              musisz - twoja sprawa. Natomiast na temat ogrzewania to nie były żadne bzdury,
              tylko uwagi dotyczące izolacji rur. Nie będę nikogo przekonywał, ani też
              uświadamiał, tymbardziej że mi za to nie płacą.
              Co do tekstu <<chyba ci się sniło>> to widać przemawiającą zazdrość - no ale to
              cecha narodowa polaków.
              • framberg Re: pijacy fundament 20.08.06, 20:55
                Zazdrość ???
                O co ?

                ramonka27 napisała:
                > Napisałem konstruktorem budownictwa, a nie instalacji sanitarnych,

                Wypowiadałaś / wypowiadałeś się na temat zakresu remontu instalacji.
    • ramonka27 Re: pijacy fundament 18.08.06, 16:43
      Poza tym robiłem wiele ekspertyz dotyczących starych budynków i ich
      fundamentów. Dotyczyło to w większośći rozbudowy, jednakże zawsze koszty
      związane z remontem starego budynku były większe niż postawienie nowego - zbyt
      dużo by tutaj pisać i mówić dlaczego.
        • ramonka27 Re: pijacy fundament 19.08.06, 11:29
          Hmmm
          Na odległość to je bym nie podjął się oceny stanu technicznego. Najpier
          należałoby zrobić inwentaryzację, a nastepnie zastanowić się co można zrobić i
          jak to zrobić aby było bezpiecznie. Bo jeśli okaże się, że klijent chce
          dobudować piętro, a brak jest ław fundamentowych, na dodatek chce obciążyć
          poddasze przeliczone jako nieużytkowe, nastepnie pokryć dach dachówką karpiówką
          podwójnie w łuskę to zaczyna robić się ciekawie. Koszt wylania ławy
          fundamentowej pod istniejącym budynkiem, być może wzmocnienie ścian nośnych,
          wzmocnienie stropu lub nowy strop, nowy dach - to wszystko może przekroczyć
          koszty wybudowowania takiego samego budynku od podstaw. Wszystko zależy od
          inwentaryzacji i od tego co chce zrobić klijent.
            • tymulek Re: pijacy fundament 19.08.06, 17:01
              Klient chcialby zrobic pieterko, nieco podniesc dach, ktory jest do wymiany...
              pokryc czym lekki. Nad parterem "podsiebitka". Dom nie jest duzy, na oko, bo
              tylko tak poki co, nie ma wiecej niz 80 m2, wg mnie mniej.
              W jednej z piwnic sa ze dwa stemple (??) (slupy betonowe) podtrzymujace parter.
              Wiem ze w ten sposob nikt nie zdiagnozuje, generalnie jednak moje pytanie
              sprowadza sie do tego czy warto taki "opity" fundament remontowac?? W jakim
              stopniu niszczeje...
              • framberg Re: pijacy fundament 19.08.06, 17:24
                Rzeczywiście powinien wypowiedzieć się ekspert po obejrzeniu miejsca, i
                ewentualnie po jakimś sprawdzianie.
                Są fundamenty pijące wodę od 500 lat. I stoją.
                Istotne jest czy cały fundament jest w ziemi czy są piwnice, jaki jest grunt
                wokół fundamentów (glina, piasek) na jakim gruncie fundamenty są posadownione,
                czy piwnice (jeśli są) były ogrzewane czy nie, czy były wentylowane czy nie.
                Najistotniejsze - z jakiego materiału były wykonan fundamenty - jedna materiały
                piją więcej, inne mniej, są bardziej lub mniej mrozodporne; podobnie zaprawy.
                Można wydłubać kawałek zaprawy z fundamentu z 20 - 30cm poniżej gruntu i
                sprawdzić w jakim jest stanie.

                W przypadku remontu można samemu wykonać prace albo dać się obedrzeć ze skóry
                firmie. Kwestia czy masz umiejętności (lub ktoś w rodzinie, pośród znajomych
                ma) by przeprowadzić remont.

                Takie pytania trzeba zadać sobie lub ekspertowi. Niestety na odległość się nie
                da przy tak skąpuch danych.

                Ogólne podpowiedzi dałbym takie: Jeśli fundament jest z kamienia np kwarcytu
                (piaskowiec kwarcytowy dla purystów językowych) a zaprawa z twardego betonu i
                zalewana to fundament powinien być niezły. Jednak może podsiąkać od dołu.

                Kiedyś izolowałem coś takiego w bardzo tani, skuteczny acz niespotykany sposób:
                W wykop wzdłuż fundamentów została wstawiona długa blacha (jakiś odpad) a wykop
                został zasypany od strony fundamentu iłem bentonitowym (używany do
                uszczelniania tam, wylewisk nieczystości, do zamykania poziomów wodonośnych w
                studniach wierconych, jak glinka formierska) a z drugiej strony materiałem z
                wykopu. Blachę wyciągano w trakcie zasypywania ubijając materiał (ił nie
                potrzebował ubijania, to sych drobny pył zachowujący się jak ciecz). Potem
                operację powtarzano w dalszej części wykopu. I tak na około budynku. Działa to
                od 25 lat.
                • ramonka27 Re: pijacy fundament 19.08.06, 23:14
                  framberg napisał:
                  > Można wydłubać kawałek zaprawy z fundamentu z 20 - 30cm poniżej gruntu i
                  > sprawdzić w jakim jest stanie.

                  Bardzo ciekawa kwestia oceny <<ZAPRAWY FUNDAMENTU>> Wydłubać i sprawdzić stan.
                  Problem tylko w tym, oceny betonu (którego pan nazywa zaprawą) nie ocenia się
                  na oko. Na oko to można w szpitalu leżeć. Jest specjalny przyżąd do oceny stanu
                  betonu. Nazywa się on ..... - nie będę podawał bo i tak się Pan na tym nie zna.
                      • andrzej.sawa Re: pijacy fundament 19.08.06, 23:49
                        Napisałem dokładnie to co napisałem.
                        Przecież to normalny tryb,że najpierw trzeba zobaczyć,a potem badać
                        dokładnie.Jeżeli fundament się rozsypuje i można go ręcznie rozbierać to chyba
                        prawie nie ma sensu badać dokładnie,tylko trzeba się zastanowić czy rozbierać
                        chałupę,czy wymieniać fundament.To chyba logiczne.
                        • ramonka27 Re: pijacy fundament 20.08.06, 00:26
                          Jasne, tyle że budynek jak pan zauważył wczesniej nie jest stary i wątpię, aby
                          po stanie wizualnym był Pan w stanie wydać opinię o nośności fundamentów. Mam
                          tylko nadzieję, że nie jest Pan kolejnym fachowcem wydającym opinie <<NA OKO>>
                          • andrzej.sawa Re: pijacy fundament 20.08.06, 00:35
                            Na Politechnice nauczono mnie,że najpierw trzeba zapoznać się z tematem,dobrać
                            odpowiednią metodę i narzędzia i dopiero potem zaczynać badanie.Przecież obiektu
                            o wymiarach w metrach nie mierzy się śrubą mikrometryczną - i o to mi chodziło.A
                            stan obiektów "młodych" to inna bajka.Znam obiekt,który ma ok.20 lat,a ściany
                            spękane,chyba już grozi katastrofą budowlaną.W jego wypadku napewno zgrubna
                            ocena wystarczy.
                              • framberg Re: Odpowiedź ramonce 20.08.06, 20:53
                                ramonka27 napisała:

                                > framberg napisał:
                                > > Można wydłubać kawałek zaprawy z fundamentu z 20 - 30cm poniżej gruntu i
                                > > sprawdzić w jakim jest stanie.
                                > > Bardzo ciekawa kwestia oceny <<ZAPRAWY FUNDAMENTU>> Wydłubać i
                                > sprawdzić stan.
                                > Problem tylko w tym, oceny betonu (którego pan nazywa zaprawą)

                                Mało pani widziała. Moje fundamenty są z kwarcytu spajanego zaprawą wapienną.
                                Znam domy (stare oczywiście) w których kamienie, zktórych zbudowano fundament
                                zespajane są gliną. I domy, w których elementy fundamentu (głazy i bloki
                                żeliwno-żużlowe, pozostałość po dymarkach) zespojono polewaną i ubijaną ziemią.
                                To oczywiście dość egzotyczne jednak zwracam uwagę, że wolnostojący dom sprzed
                                ok. 25 lat najczęściej nie ma fundamentu z getonu lecz kamienny spajany. Przy
                                tym zaprawa spajająca naprawdopodobniej jest betonowa chociać moąe być wapienna.

                                > nie ocenia się na oko. Na oko to można w szpitalu leżeć.
                                > Jest specjalny przyżąd do oceny stanu betonu.

                                Oczywiście, ale zgrubną ocenę można wykonać. Na głębokości 20 - 30 cm występuje
                                już spore podsiąkanie, zarazem na tę głębokość łatwo przenika mróz. Czyli
                                zaprawa powinna być w najgorszym stanie na tej głębokości od zewnątrz budynku
                                ze względu na niszczące działanie lodu krystalizującego w mokrym fundamencie
                                (piszę zaprawa bo jeśli fundament jest z kamienia spajanego zaprawą to kamienie
                                są najprawdopodobnie w dobrym stanie, a przynajmniej lepszym niż zaprawa. Jeśli
                                fundament jest z betonu to i tak nie można pomylić go z niczym, zwłaszcza że
                                istnieją zaprawy betonowe [wapno to tylko plastyfikator]}.
                                Jeśli kawałek zaprawy można walnąć młotkiem i zachowuje się mniej więcej jak
                                kawałek betonu (innej zaprawy) z miejsca gdzie podsiąkanie jej nie niszczy to
                                powinna być OK.
                                Dziwią panią takie sposoby? Proszę poczytać o gen Prądzyńskim i budowie Kanału
                                Augustowskiego. Zwłaszcza w odniesieniu do betonu, który wynalazł i użył (to
                                nie ten beton, którego używamy). Najciekawsze, że mimo urządzeń do badania
                                twardości ;-) , i innych, nie jesteśmy w stanie ani wykonać betonu tej klasy,
                                ani odtworzyć procesu wytwarzania.
                                Co do nazewnictwa: zaprawa / beton itp - Prądzyński pisał o nowym sposobie
                                palenia wapna na zaprawę (zaprawa do obejrzenia na śluzach, proszę wziąć ze
                                sobą młotek ale nie przesadzać; w końcu chodzi o zabytek;-)
                                • andrzej.sawa Re: Odpowiedź ramonce 20.08.06, 21:01
                                  Mam propozycję.Nie przepychajmy się na zasadzie ambicji.Prawie wszystko
                                  powiedzieliśmy i jedyny pewny wniosek to ten,że bez wizji lokalnej nic nie da
                                  się powiedzieć,a jacy eksperci będą potrzebni,to dopiero wtedy będzie wiadomo.
                                  Gdyby pytacz był ekspertem we wszystkim,to opisałby bardziej precyzyjnie,ale
                                  wtedy by nie pisał,bo by wiedział.Laik w tym lub innym jest niezbyt dokładny - i
                                  tak to jest.
                                  Pozdrawiam
            • tymulek Re: pijacy fundament 20.08.06, 00:07
              jest mi przykro ze doszlo do tak ostrej pogadanki, ale ogromnie dziekuje za
              odzew....
              piwnica niestety z czego zrobiona pojecia nie mam, jest tam rozlecialy piec
              chlebowy wiec kiedys, od czasu do czasu sie temp. podnosila w pomieszczeniu ale
              generalnie pewnie nikt tam dodatkowo nie ogrzewal jak to na wsi, skladowano tam
              ziemniaki pewnie i wegiel - zgaduje - domek na wsi...na pochylej dzialce wiec z
              jednej strony piwnica cala "pod ziemia" z drugiej strony drzwi wejsciowe.
              pozdrawiam
              • Gość: observator Re: pijacy fundament IP: *.CNet2.Gawex.PL 20.08.06, 12:04
                W Twoim przypadku najwazniejszym problemem jest zdobycie wiedzy o gruncie,
                poziomie stropu warstwy nośnej oraz poziomie wody gruntowej, które to badania
                może wykonać uprawniony geolog.
                Ponieważ budynek dotychczas nie znajduje się w tzw. "stanie awaryjnym, mozna
                przyjąć, że fundamenty wykonano prawidłowo. Znaczyłoby to, że jesli są
                betonowe, to na pewno o klasie nie mniejszej niż B15.
                Dlatego myśląc o jakiejkolwiek rozbudowie musisz zlecić wykonanie badań
                gruntowych, a wtedy konstruktor (niekoniecznie rzeczoznawca) na ich podstawie
                oceni co robic, aby domek rozbudować zgodnie z Twoimi oczekiwaniami.
                P.s. Unikaj konstruktorów, którzy źle wyrażają sie o innych, dużo mówią i
                sprawiają wrażenie nieomylnych.
                Pozdrawiam.
              • Gość: cromwell1 Re: pijacy fundament IP: *.57.jawnet.pl 20.08.06, 12:06
                jak ocenic juz wiesz z burzliwej dyskusji:)
                jestes w komfortowej sytuacji
                dzialka ma spadek wiec nie bedzie problemu z osuszeniem
                fundament mozna wzmocnic opaska betonowa
                wiem ze decyzja nalezy do eksperta
                ale takie opaski z powodzeniem wzmacniaja 100letnie domy posadowione na glinie bez law fundamentowych na terenach zagrozonych szkodami gorniczymi

                koszty wykonania opaski sa duzo mniejsze od kosztow wylania nowych fundamentow

                pzdr.
              • framberg Re: pijacy fundament 20.08.06, 21:57
                Zgadzam się z przedmówcami.

                Jeśli można coś dodać:

                - piece chlebowe były budowane przeważnie z cegieł. Niestety zdażały się
                fundamenty robione z cegieł, na wzór budowanych z bloczków cementowych.
                Ponieważ piec chlebowy został zlokalizowany w piwnicy na wszelki wypadek
                należałoby sprawdzić materiał fundamentów i jego stan, usuwając wewnątrz
                fragmencik tynku (chyba dlatego nie widać z czego zrobiono fundament?). Ceglane
                fundamenty niszczeją bardzo szybko -to oznaczałoby konieczność wykonania
                większych prac. Na szczęście budowa fundamentów z cegieł to błąd, który
                występował rzadko.

                - opaskę betonową można zrobić dość łatwo i tanio ponieważ połowa szalunku to
                ściana fundamentowa. Co do drugiego szalunku: trzeba obliczyć co jest tańsze w
                pana okolicy - czy budowa w wykopie szalunku zewnętrznego, jego demontaż,
                izolowanie przeciwwilgociowe i zasypywanie materiałem z odkładu czy też wąski
                wykop (jak najwęższy) i zalanie w grunt. W drugim przypadku trzeba doliczyć
                koszt preparatu uszczelniającego beton dodawanego do całej masy (najtańszy i
                dość popularny to "szkło wodne", do nabycia w opakowaniach pięciolitrowych lub
                większych w sklepach budowlanych).
                Przy zastosowaniu szalunku można szerszy wykop wykorzystać do budowy drenażu
                opaskowego z wylotami od niższej strony (od strony wejścia) - rury drenażowe
                plastikowe perforowane (zazwyczaj żółte ;-)plus zasypka ze żwiru. Jeśli w pana
                okolicy jest wybór w tej samej cenie to do tego celu lepszy jest żwir płukany
                (maleńkie otoczaki, zaokrąglone) z rzek niż żwir ostrokrawędzisty, łamany. Ale
                to nie ma takiego znaczenia by wybrać płukany jeśli jest droższy.

                Co do badań głębokości zalegania wody: takie badanie nie musi wykonywać geolog
                uprawniony (uprawnienia geologiczne dotyczą spraw szczegółowych jak: geologia
                złożowa, hydrogeologia [dot wody złożowej], geologia inżynierska itp). W tym
                przypadku chodzi o proste stwierdzenie na jakiej głębokości jest woda (czy
                poniżej fundamentu) i najczęściej robi to małym świdrem ręcznym lub rzadziej
                mechanicznym geodeta lub budowlaniec. Lub odczytuje z map geol. jeśli nie
                dotyczy to wody powierzchniowej (czasami, niezbyt fachowo,
                nazywanej "poskórną"). W tym przypadku najprawdopodobniej chodzi o drugi
                przypadek więc mapy geol. bedą nieprzydatne.
                Myślę, że nie ma sensu robić takich badań. Proszę sprawdzić czy do piwnicy
                podsiąka woda, czy są ślady zalewania. Następnie proszę sprawdzić na jakiej
                głębokości jest woda w najbliższych studniach kopanych (dom na wsie, więc może
                są). Wprawdzie dom jest na stoku ale jeśli woda we wszystkich tych studniach
                jest niżej niż fundament to najprawdopodobniej nie ma problemu. Jeśli studnie
                były ale zostały zasypane to proszę spróbować dowiedzieć się na jakiej
                głębokości była wody. Najprawdopodobniej otrzyma pan informację i głębokości
                wyrażonej w ilości dren (kręgów betonowych). Trzeba uściślić czy podana ilość
                kręgów dotyczy dna studni czy lustra wody, czy wliczono krąg ocebrowania na
                wierzchu czy tyklko te w ziemi. Kręgi miały 60 lub 50 cm.
                Woda w studniach kopanych pochodzi z nieizolowanych poziomów wodonośnych więc
                odzwierciedla poziom wody powierzchniowej (najczęściej tylko ten poziom wody
                ujmuje). Dodam, że geolodzy projektując odwiert hydrogeologiczny są obowiązani
                zamieścić w projekcie, a po wykonaniu odwiertu w dokumentacji powykonawczej,
                wyniki pomiarów z okolicznych studni przed wierceniem, w czasie prowadzenia
                pompowania pomiarowego trzecim poziomem dynamicznym oraz po wierceniu.
                Jeden wynik jest zamieszczany jeśli nie było różnic między pomiarami.
                To miarodajne źródło interesujących pana informacji.
                Pozdrawiam

                Na marginesie - jestem fanem remontów starych budowli, zawsze uratowanie takiej
                przynosiło mi wiele radości.
                Wbrew pozorom, jeśli weźmie się za to fachowiec a nie przeglądacz katalogów z
                nowoczesnymi materiałami oferowanymi w sklepach, wychodzi dość tanio. Taniej
                niż budowa nowego. No i stary dom ma duszę.
                Ostatni remontowany (niestety nie mój;-( był z 1911 r. zbudowany częściowo (20%)
                z materiałów ze zburzonego w 1864 r. starszego domu. Niepodpiwniczony, na
                fundamencie kamiennym, spajanym zaprawą wapienną która się zlasowała. Mimo
                rochylania się ścian udało się je wyprostować i związać dość skoplikowanym
                wieńcem. Wymieniono ok. 10% ścian i dach. Wyszło o niebo taniej niż budowa od
                zera.
                • andrzej.sawa Re: pijacy fundament 24.08.06, 13:03
                  Nie ukrywam,że z zadowoleniem przeczytałem Twój post.Ratowanie duszy!Oczywiście
                  jak zawsze trzeba zachować umiar,ale Twoje spojrzenie jest cenne.Tylko niestety
                  jest problem kto to ma zrobić.Nie mówię o etapie samego wykonawstwa,tylko o
                  etapie koncepcji.Niestety zbyt wielu zapatrzonych jest w mody,albo w swoje
                  doświadczenie,a przecież trzeba pamiętać,że takich budynków nie jest dużo i
                  każdy z nich jest różny.Ja chyba ostatnio przyczyniłem się uratowania takiego
                  budynku.A teraz mam na oku ruderę na wsi,ale nie ma amatora z pieniędzmi.I chyba
                  dworek zniknie /wprawdzie chyba niewiele ponad sto lat,ale.../.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka