A ja mam pytanie, czy coś takiego jak syndykat to jeszcze istnieje? Albo może
-czy działa? Ponad miesiąc temu wysłałam zgłoszenie, oczywiście żadnego
odzewu, po jakimś czasie emaila do pomocy. I niestety nic! Jakby w eter szło.
Nie wiem czy jest sens nadal coś gdzieś pisać? Bo to wygląda jakbym do dziury
wrzucała? A może poprostu tak się traktuje beznadziejne blogi? Bo jeżeli jest
odmowa to chyba wypadałoby to powiedzieć?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.