Właśnie rozmawiam z Szymkiem, za szybko, nie w czerwcu, nie w środku tygodnia,
może nie knajpa a jakieś parasole, Błonia, nie sztywno, nie oficjalnie, bez
dodatkowych kosztów, przyjedziemy z plecaczkiem w jeansach, z drobnymi w
kieszeni a tam czerwone dywany, kryształy, żyrandole, Stolyca a my ze słomą w
butach, z puszką w ręce no ludzie miejcie litość ;)
Po wakacjach byłoby lepiej, mogliby sobotę zorganizować a każdy by mógł jakoś
się ustawić. Mnie nikt teraz urlopu nie da, to czerwiec już idą na planowe,
wakacyjne, ja swój mam w lipcu ale już zaplanowany. Tak sobie piszę bo z tudo
bym podjechała, zna trasę, jeździ do syna do Wawy ale... właśnie to ale.
Reasumując, zatem my z Szymkiem w środku tygodnia nie pojedziemy.
--
On/off
MBL