Czy jest w Ełku ulica Czeława N...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • IP: *.home.intelcom.pl

    Pytanie jest prowokacyjne. Jestem Ełczninem z ulicy Gdańskiej. Aktualnie nie
    mieszkam w tym mieście, jednak każdy człowiek ma jedno miejsce urodzenia.
    Interesuje mnie miasto rodzinne, jego historia i czasy współczesne. Zamierzałem
    nie pisać o tym Bohaterze aby sprawdzić, jak wiele dyskutanci wiedzą o
    Czesławie Nalborskim. Moim zdaniem zasługuje na uwiecznienie w postaci nazwania
    ulicy Jego imieniem. Oto historia opisana na stronach EGT :
    W grudniu 1939 roku, po kampanii wrześniowej, ucieka z obozu jenieckiego i
    wraca do rodzinnego Grajewa hm. Czesław Nalborski. Organizuje konspiracyjną
    drużynę harcerska. W sierpniu 1941 r. nawiązuje kontakt z komendantem Chorągwi
    Wileńskiej hm. kapitanem Grzesiakiem-Czarnym, ps. "Kmita". Drużyna zostaje
    włączona w skład Chorągwi, która organizacyjnie powiązana była z Szarymi
    Szeregami. Hm. Czesław Nalborski, ps. "Dzik" skierowany został do komórki
    wywiadu AK, w której wkrótce obejmuje funkcję szefa wywiadu na przygraniczne
    tereny Prus Wschodnich.Działania "Dzika" stały się tematem wielu powojennych
    publikacji. Publikacje te, w sposób szczególnie interesujący traktują akcję
    likwidacji "widma śmierci" - samochodu dowożącego z Ełku do obozu jenieckiego w
    Boguszach k. Prostek pluton egzekucyjny esesmanów. Tę śmiałą, doskonale
    zorganizowaną akcję, przeprowadzoną 31 października 1943 roku (niedziela), na
    szosie pomiędzy wsią Szyba, a Nową Wsią poprzedziło staranne przygotowanie
    rozpoznania przez dha hm. Czesława Nalborskiego, który uczestniczył również w
    samej akcji. Piętnastoosobową grupą, która dokonała likwidacji ekipy
    egzekucyjnej SS, dowodził Władysław Świacki, ps. "Sęp" - dowódca kompanii AK z
    Czerwonego Bagna. Całe "komando śmierci" - jedenastu esesmanów w raz z
    hauptsturmfürerem Stammerem i trzema innymi oficerami SS - poniosło śmierć,
    samochód spalono. Zdobyto: 1 rkm, 2 pm, 4 kb, 4 pistolety i dużą ilość
    amunicji. Ta brawurowa akcja przerwała pasmo zbrodni popełnianych przez gestapo
    ełckie na jeńcach włoskich, którzy zostali internowani w Boguszach po puczu
    marszałka Badoglio. Jeńców tych "komando śmierci" systematycznie mordowało - po
    ok. 300 osób dziennie. Skutek akcji był natychmiastowy. Wykonanie dalszych
    egzekucji odwołał szef gestapo w Białymstoku.
    Tyle zawarto w artykule. Ja dodam, że po wojnie za sprawą UB wraz z Niemcami
    znalazł się jako więzień w byłym zamku w Ełku. Nie złamało to ducha
    harcmistrza. Po odzyskaniu wolności nadal prowadził drużyny harcerskie –
    miedzy innymi w Zespole Szkół Mechaniczno-Elektrycznych – gdzie drużynie nadano
    imię Janka Bytnara „Rydego”. Harcerze co roku wyjeżdżali do Warszawy – w
    celu uczczenia rocznicy zamachu na Kutscherę. Hm Nalborski wychował kilka
    pokoleń młodzieży. Ja i mój brat byliśmy harcerzami Jego drużyny.
    W dniu 28 pażdziernika 1992 roku w Szpitalu Wojskowym w Ełku zmarł Bohater
    Ziemi Ełckiej, ppłk Wojska Polskiego, harcmistrz Szarych Szeregów -
    odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari , czterokrotnie Krzyżem
    Walecznych, Krzyżem AK, Krzyżem Partyzanckim – oraz licznymi odznaczeniami
    polskimi, angielskimi i włoskimi.
    Człowiek skromny, oddany miastu i młodzieży. Mieszkał w skromnym domku przy
    ulicy Moniuszki.
    Czy zasłużył na nadanie Jego imieniem nazwy ulicy - na przykład obecnej
    Grajewskiej ?
    / na której przedłużeniu dokonano zamachu - stoi tam pamiątkowy głaz /




  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Andrzej 08.03.02, 05:52 Odpowiedz
    uwazam, ze juz od dawna powinna istniec w Elku ulica Czeslawa Nalborskiego. Jak
    wiem nie ma takiej ulicy i nie rozumiem dlaczego wladze miejskie w Elku nie
    robia nic, zeby uczcic pamiec tego wielkiego Polaka i bohatera z czasow II
    wojny swiatowej.

    Znalem Czeslawa Nalborskiego dobrze (byl moim Dziadkiem), byl wspanialym
    czlowiekiem, harcerzem, ktory wychowal niejedno pokolenie harcerzy. Prowadzil
    swoje druzyny harcerskie na wzor harcerstwa przedwojennego, uczyl harcerzy
    prawdziwej historii i patriotyzmu do kraju ktory nazywa sie Polska. Czesto za
    to czepialo sie do niego po wojnie UB. Byl aresztowany i osadzony w Elkckim
    Zamku za przynaleznosc w czasie wojny do AK i konspiracyjnego harcerstwa.

    W latach stalinowskich odwazyl sie z druzyna harcerska wyswiecac sztandar
    harcerski druzyny kolejowej im Zawiszy Czarnego w Duzym Kosciele. Po skonczonej
    uroczystosci, kiedy przyszedl do domu czekalo juz na niego UB. Ponowne
    aresztowanie, szykany......

    W koncu lat 70-tych i w latach 80-tych prowadzil druzyne harcerska im Janka
    Bytnara ps.Rudy przy Szkole Mechanicznej. Co roku jezdzil z harcerzami do
    Warszawy na Zgupowanie Harcerskie i uroczystosci zwiazane z Akcja pod Arsenalem.

    W czasie wojny harcmistrz Czeslaw Nalborski ps. Dzik przeprowadzil wywiad na
    podstawie ktorego dokonal wraz z partyzantami akcji likwidacji hitlerowskiego
    komanda smierci zwanego "Widmo Smierci", ktore dojezdzalo z Elku wykonywac
    zbiorowe egzekucje na jencach z obozu w Boguszach. Egzekucji dokonywano na
    bezbronnych jencach w lasach Kosowka I i Kosowka II pod Grajewem. Egzekucji
    dokonywano na jencach wloskich, rosyjskich i Polakach, ktorzy znajdowali sie w
    obozie w Boguszach.

    Pomiedzy Szyba a Nowa Wsia Elcka kolo Zabiego Oczka dokonano brawurowej akcji
    likwidacji hitlerowskiego komanda. Zabitych zostalo 13 esessmanow z szefem
    elckiego Gestapo plk. karlem Stammerem.Zdobyto bron amunicje, samochod ze
    zwlokami esessmanow spalono
    Pluton partyzantow AK w sile 15 ludzi przeprawil sie przez granice i spotkal
    sie w umowionym miejscu w lesie kolo Zabiego Oczka z Czeslawem Nalborskim
    ps.Dzik. Tam dokonano akcji likwidacji niemieckiego komanda smierci.
    Akcji dokonano specjalnie na terenach owczesnych Niemiec, zeby nie bylo odwetu.
    Wedlug prawa okupacyjnego za jednego zabitego Niemca rostrzeliwano od 50 do 100
    Polakow. W tym przypadku odwetu nie bylo, gdyz akcja rozegrala sie na terenie
    Niemiec. Natomiast Gestapo zatuszowalo sprawe, zeby nie wywolywac paniki wsrod
    ludnosci niemieckiej, ze na terenie Niemiec dziala polska partyzantka.
    Na ten dzien Niemcy w Boguszach przygotowali 300 ludzi do egzekucji. Byli to
    jency wloscy, rosyjscy i mieszkancy okolic Grajewa. Rozebrani do naga czekali
    na pluton egzekucyjny przybywajacy z Elku. Jak zeznali pozniej ci ktorzy
    ocaleli pluton egzekucyjny z Elku nie przyjezdzal. Pozniej Niemcy zaczeli
    biegac zdenerwowani i mowili, ze jacys bandyci zabili cale komando. Wiezniom
    kazano ubrac sie i pogoniono z powrotem do barakow. Egzekucje w obozie zostaly
    zawieszone przez szefa Gestapo w Bialymstoku Herberta Zimmermana.

    Dzieki akcji Nalborskiego wielu dzisiejszych mieszkancow Elku zawdziecza zycie
    swoje lub swoich rodzicow czy dziadkow. Czeslaw Nalborski w czasie wojny
    pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK na
    Prusy Wschodnie. Byl majorem AK, w wolnej Polsce po 1989 roku otrzymal awans na
    podpulkownika. On i jego ludzie dokonali w czasie wojny w Elku wielu smialych
    akcji sabotazowo-dywersyjnych.

    Na temat dzialanosci Czeslawa nalborskiego ukazalo sie kilka ksiazek i
    publikacji naukowych. Jak chociazby ksiazka "Barykada"
    omilianowicza, "Zanikajace Echa" czy opracowanie Centralnego Instytutu
    Wojskoweg Wladyslawa Zorskiego-Zajdlera pt. "Ruch oporu latach 1939-1944 na
    Bialostocczyznie"

    Ulica czeslawa Nalborskiego powinna powstac, zeby ocalic od zapomnienia
    Czeslawa nalborskiego i jego czyny.

    Panie Janusza, chetnie nawiaze kontakt z Panem. Prosze o panskie namiary.

    Pozdrawiam
    Andrzej
    wnuk czeslawa Nalborskiego
  • IP: *.daewoo.com.pl

    Gość: koRnac 08.03.02, 08:17 Odpowiedz
    Szczerze przyznam, ze niewiedzialem o tym Panu, ale po przeczytaniu tych postow
    jestem zdania ze przynajblizszej zmianaie nazw ulic konieczmnie tzreba
    upamietnic chociarzby w ten sposob tego Pana.
    To co zrobil moze nie tyle dla Elku co dla ludzi jest Wielkim Wyczynem.

    Ja ze swej strony moge obiecac ze na swojej stronie umieszcze zakladke "Znani
    Elczanie" i jako pierwsza osoba bedzie Czeława Nalborski.

    koRnac
    www.elk.prv.pl
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Andrzej 08.03.02, 10:55 Odpowiedz
    Gość portalu: koRnac napisał(a):

    > Szczerze przyznam, ze niewiedzialem o tym Panu, ale po przeczytaniu tych postow
    >
    > jestem zdania ze przynajblizszej zmianaie nazw ulic konieczmnie tzreba
    > upamietnic chociarzby w ten sposob tego Pana.
    > To co zrobil moze nie tyle dla Elku co dla ludzi jest Wielkim Wyczynem.
    >
    > Ja ze swej strony moge obiecac ze na swojej stronie umieszcze zakladke "Znani
    > Elczanie" i jako pierwsza osoba bedzie Czeława Nalborski.

    Kornac to bardzo ladny gest z Twojej strony dziekuje.

    Czeslaw Nalborski oprocz akcji likwidacji hilerowskiego komanda smierci dokonywal
    w Elku i w Prusach wielu akcji sabotazowo-dywersyjnych. Z rozkazu Kwatery Glownej
    AK ze swoimi ludzmi rozrzucil w Elku i innych miastach Prus tysiace ulotek w
    jezyku niemieckim z przesadzonymi informacjami z frontu, ostrzegajacymi
    spoleczenstwo niemieckie przed kleska i wzywajace do buntu wobec wladzy.

    Hm.mjr Ak czeslaw Nalborski sporzadzil szczegolowe plany niemieckiego lotniska
    wojskowego w Elku, ktore dotarly do Londynu. W wyniku czego Lotnictwo RAF-U w
    1944 roku zbombardowalo lotnisko Elckie, uszkadzajac pasy startowe i niszczac
    warsztaty.
    Pracujac na poczcie niemieckiej w Elku mial mozliwosc swobodnego poruszania sie
    po calych Prusach. Wszedzie prowadzil dzialania wywiadowcze. Byl rowniez kurierem
    i przewozil tajne materialy. Kontaktowal sie z wywiadem brytyjskim w Krolewcu.

    Po wojnie oprocz tego, ze byl szykanowany, to do ostatnich niemal swoich dni
    musial pracowac, zeby zyc bo mial mala emeryture.

    Zostal Odznaczony przez Rzad Londynski krzyzem Virtutti Militarii, Krzyzem
    Walecznych czterokrotnie, krzyzem AK, krzyzem Partyzanckim, medalami wloskimi i
    brytyjskimi przez rzady tych panstw. Pozniej kiedy po smierci stalina AK-owcy
    otrzymali prawa kombatanckie rowniez Krzyz Viltutti Militarri nadaly mu wladze
    polskie oraz wiele innych odznaczen. W nowej Polsce po 1989 roku zostal
    awansowany do stopnia podpulkownika.

    Szkoda byloby, zeby poszedl w zapomnienie.Dobrze byloby, zeby obecne i przyszle
    pokolenia wiedzialy kto walczyl o te miasto i o to, zeby mogly teraz w nim zyc.


    Pozdrawiam
    Andrzej
    wnuk czeslawa Nalborskiego

  • 08.03.02, 15:57 Odpowiedz
    Polecam ten wątek Redakcji Gazety Warmii i Mazur (mam nadzieję, że ktoś z
    redakcji to czyta). Myślę, że sprawa nadawałaby się do jakiejś wzmianki w
    papierowym wydaniu GW. Człowiek zasługuje na to, żeby pamięć o Nim utrwalić
    choćby w nazwie ulicy miasta, z którym związały go losy... Życiorys
    nietuzinkowy, duża odwaga i poświęcenie... Coraz mniej dziś takich
    przykładów... Władze miasta powinny wziąć to również pod uwagę.
  • IP: *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 08.03.02, 17:18 Odpowiedz
    Pisząc o Panu Nalborskim, chciałbym poruszyć szerszy temat. Zbliżają się wybory
    do samorządów. Czas na to, aby przede wszystkim ludzie młodzi, nie związani
    układami i zależnościami wzięli odpowiedzialność za Ełk.
    Kiedy zbierałem informacje do wypowiedzi zapoznałem się z planem Ełku. Wiele
    ulic nosi nazwy nie związane ani z ludzmi którzy odcisnęli jakiś znak swojej
    działalności / oczywiście pozytywny /, ani z regionem. Mój sąsiad z lat
    młodości na prawdę był człowiekiem skromnym. Poza politycznymi, nie miał innych
    antagonistów. Do końca swych dni mieszkał w małym, skromnym domku przy ulicy
    Moniszki 15 A .Specjalnie podaję adres - aby sąsiedzi, lub ludzie znający Pana
    Nalborskiego napisali prawdę, bez lukrowania. Ciekaw jestem, czy będzie choć
    jeden merytoryczny głos krytyczny.
    Za pośrednictwem internetu nawiazałem kontakt z właścicielem strony
    www.elknet.pl/kornac/ramka1.htm - i choć się osobiście nie znamy,
    myślę, że jest to człowiek godny reprezentowania internautów z Ełku jako radny.
    Na tej stronie być może ukaże sie mój apel do władz Ełku o nadanie imienia
    Czesława Nalborskiego obecnej ulicy Grajewskiej.
    Niech to będzie próba otwartości władz miasta na postulaty mieszkańców. Niech
    każdy kto popiera mój apel wysyła listy do Prezydenta Ełku um@elk.com.pl
    Szczególnie, że jakiś druh z drużyny Czeława Nalborskiego nazywał się
    FADROWSKI.
    Jak już pisałem, aktualnie nie mieszkam w Ełku, a i wiek / jestem nieco
    starszy od przeciętnego internauty / zobowiązuje do ustąpienia miejsca ludziom
    młodym.
    Mieszkam w Białymstoku - i widzę jak tutejsze "środowisko" załatwiło pana
    Kowalewskiego / byłego szefa ełckiego teatru /.
  • IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl

    Gość: manio 08.03.02, 20:53 Odpowiedz
    Propozycja jest oczywiście jak najbardziej słuszna i trudno znaleźć ełczanina
    wykształconego w Ełku aby nie znał tej postaci i nie spotkał jej jeśli
    kiedykolwiek był harcerzem (ja byłem). Problem jest tylko w zasadzie z tym że
    mało sie w Ełku buduje i nie powstaja nowe ulice godne takiego patrona.
    Zmiana nazwy ulicy istniejącej zawsze jest wiekszym problemem, zresztą juz to
    przechodziliśmy ( była nawet propozycja zmiany nazwy ul.Lenina na Piłsudskiego
    ale sprawa się rypła bo w zasadzie trudno było wskazać przebieg tej ulicy , za
    wyjątkiem kilku budynków z takim adresem. Kontrpropozycja było na Len(o)na jako
    wersja oszczędnościowa ale w końcu padło na Wileńską)
    Tak więc aby propozycja miała szanse zaistnienia na forum Zarządu Miasta
    powinna być nie tylko poparta wnioskiem , ale wniosek winien również zawierać
    konkrety. I tu propozycja ul.Grajewskiej jest jak najbardziej na miejscu a i
    koszty niewielkie bo prawie nie ma przy niej budynków. Związek z postacią
    oczywisty a i Grajewiacy pewnie się nie zagniewaja. Ranga ulicy znaczna i stale
    rosnąca wraz z murami szpitala.
    Czy to aby TEN F. był w druzynie? TEN Uczył się chyba w Ogólniaku ?
    Jeśli jednak myślimy o tej samej osobie to najprostszą drogą jest wystąpienie
    wprost do druha i sprawa może być załatwiona jeszcze w tej kadencji.
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Andrzej 10.03.02, 06:03 Odpowiedz
    Ja rowniez polecam sprawe dla Redakcji Gazety Warmii i Mazur i mam nadzieje, ze
    zechcialaby podjac temat nadania imienia Czeslawa Nalborskiego dla obecnej
    ulicy Grajewskiej oraz przypomniec poprzez artykul badz reportaz dla mlodego
    pokolenia Elczan bohaterska postac Czeslawa Nalborskiego. Zapewniam, ze
    zyciorys i dzialalnosc czeslawa Nalborskiego w czasie wojny moglaby sluzyc jako
    sceneriusz filmu wojennego z rodzaju action.

    Skoro niemieccy Elczanie maja swoja wielka postac z Lycku pisarza Siegfrieda
    Lenza, ktory predzej czy pozniej otrzyma nagrode Nobla, dlaczego my polscy
    Elczanie nie mozemy miec swojego polskiego bohatera, ktory walczyl o polske w
    tym miescie w czasie wojny i uratowal setki jak nie tysiace istnien ludzkich od
    smierci poprzez swoja akcje. Przypomne, ze komando smierci, ktorego likwidacji
    dokonal Czeslaw Nalborski ps. Dzik wymordowalo w lasach Kosowka I i Kosowka II
    pod Grajewem kilkanascie tysiecy ludzi glownie jencow wloskich, rosyjskich i
    cywilnych wiezniow z obozu w Boguszach. Akcja przeprowadzona przez pplk AK hm
    Czeslawa Nalborskiego zatrzymala ten lancuch smierci. Tylko w jednym dniu akcji
    do egzekucji Niemcy przeznaczyli 300 wiezniow. Zeby nie akcja Nalborskiego ilu
    jeszcze tysiecy wiezniow z obozu w Boguszach zostaloby zamordowanych w lasach
    Kosowki.

    Nie pozwolmy, zeby postac Czeslawa Nalborskiego i jego czyny poszly w Elku w
    zapomnienie. Niech chociaz nazwa ulicy upamietnia jego i jego czyny.
    Pismy w tej sprawie e-maile do prezydenta Miasta Elk p. Fadrowskiego i Rady
    Miasta.

    Pozdrawiam
    Andrzej
    wnuk Czeslawa Nalborskiego
  • 11.03.02, 08:52 Odpowiedz
    Jakiś adres e-mailowy P. Fadrowskiego?
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Andrzej 11.03.02, 09:19 Odpowiedz
    ralston napisał(a):

    > Jakiś adres e-mailowy P. Fadrowskiego?

    Adres e-mailowy Pana Prezydenta Elku Zdzislawa Fadrowskiego um@elk.com.pl

    Prosze dodatkowy zaznaczyc, ze jest to list do P. Fadrowskiego.

    Nie pozwolmy, zeby nasz polski bohater miasta Elku Czeslaw Nalborski zostal
    zapomniany. Postulujmy o nadanie imienia Czaslawa Nalborskiego obecnej ulicy
    Grajewskiej. Wlasnie przy tej ulicy w miejscu akcji Czeslawa Nalborskiego
    znajduje sie obelisk pamiatkowy i ulica jest w ten sposob zwiazana z bohaterem.

    Pozdrawiam
    Andrzej
    wnuk Czeslawa Nalborskiego

  • 11.03.02, 17:26 Odpowiedz
    Dzięki za adres prezydium miasta. Napiszę kilka słów do Pana Fadrowskiego.
    A może by tak oprócz nazwy ulicy umieścić trochę wiadomości na temat Pana
    Czesława Nalborskiego na ełckich stronach internetowych? Chętnie bym poczytał,
    inni pewnie też, bo wydaje mi się, że wielu Ełczan nie zna tej postaci. Na
    pewno zachowały się też jakieś fotografie - może rodzina wyrazi zgodę na ich
    udostępnienie...
    KoRnac co Ty na to?
  • IP: *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 11.03.02, 17:38 Odpowiedz
    Kolejny raz pragnę zabrać głos w sprawie nadania imienia Czesław Nalborskiego
    obecnej ulicy Grajewskiej.
    Jak już pisałem, jesienia odbędą sie wybory samorządowe. Uważam, że
    mieszkańcy Ełku / oni mają prawo wyboru / powinni popierać przede wszystkim
    ludzi młodych, wykształconych, nie obciążonych zobowiazaniami towarzyskimi / po
    prostu klika /. Dlatego już dziś załączam listę dotychczasowych radmych Ełku -
    aby rozpocząć analizę "osiągnięć " wybrańców, czy sprawdzili się i godnie
    reprezentowali wyborców.

    RADNI RADY MIASTA EŁKU
    1. Rejewski Józef Andrzej- Przewodniczący Rady Miasta
    2. Bara Andrzej- Wiceprzewodniczący Rady Miasta
    3. Rosołowski Zbigniew- Wiceprzewodniczący Rady Miasta
    4. Węgłowski Stefan- Wiceprzewodniczący Rady Miasta
    5. Bogdanowicz Leokadia
    6. Citko Jerzy
    7. Czepułkowski Tomasz
    8. Dracewicz Dariusz Cezary
    9. Dzienisiewicz Ireneusz
    10. Filipek Jerzy Adam
    11. Gawrylczyk Janusz
    12. Hanulak Ryszard
    13. Jaczyński Piotr Wojciech
    14. Jankowski Stanisław
    15. Jaroszewski Piotr
    16. Kupiec Henryk
    17. Litman Stanisław
    18. Markowski Władysław Wiesław
    19. Oszmian Mariusz Wojciech
    20. Palczewski Edward
    21. Podczaska Dorota
    22. Raczkowska Helena
    23. Roszkowski Janusz
    24. Różycki Romuald
    25. Sawicka-Malz Danuta
    26. Skawiński Ryszard
    27. Skopowska Barbara
    28. Urbański Artur Tadeusz
    29. Wilczyński Krzysztof
    30. Zaremba Tadeusz
    31. Zawadzki Andrzej Waldemar
    32. Żukowski Witold

    A to są adresy internetowe do władz miasta:
    Prezydent Miasta - Zdzisław Fadrowski um@elk.com.pl
    Wydział Planowania i Rozwoju Miasta umpirm@elk.com.pl
    Wydział Architektury, Gospodarki Gruntami i Ochrony Środowiska umagg@elk.com.pl

    Podobnie jak "manio" nie widzę większych problemów ze zmianą nazwy obecnej
    ulicy Grajewskiej. Przy okazji może ktoś z dyskutantów / z UM/ poda ile
    budynków należy do obecnej ulicy Grajewskiej. To wiąże się z kosztami zmiany
    adresu. Nic więcej. Za dwie tablice z nazwa ulicy deklaruje że zaplacę. Córka
    Pana Nalborskiego również deklaruje pokrycie części kosztów. Myślę, że drugi
    wnuk - ksiądz z Gdańska poświęci "społecznie ".
    Nadal czekam na głosy krytyczne o Czesławie Nalborskim. Jestem pewien, że
    takich nie będzie. Nie załuzył na to.
  • IP: *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 11.03.02, 17:55 Odpowiedz
    Wysłałem do koRna-ka własny apel ze zdjęciem Czeława Nalborskiego w mundurze
    harcerskim. Nieotrzymałem jeszcze odpowiedzi.
    Oto treść mojego apelu:
    A P E L

    Do wszystkich, dla których Ełk jest miastem pamięci swoich
    Bohaterów.

    W dniu 28 pażdziernika 1992 roku w Szpitalu Wojskowym w Ełku zmarł Bohater
    Ziemi Ełckiej, ppłk Wojska Polskiego, harcmistrz Szarych Szeregów -
    odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari , czterokrotnie Krzyżem
    Walecznych, Krzyżem AK, Krzyżem Partyzanckim – oraz licznymi odznaczeniami
    polskimi, angielskimi i włoskimi.
    Człowiek skromny, oddany miastu i młodzieży.
    W dniu 31 pażdziernika 1943 roku / niedziela / pluton 15 partyzantów AK
    pod dowództwem por. Władysława Świackiego ps„Sęp” dokonał likwidacji
    ełckiego komanda w sile 13 Gestapowców wraz z dowódcą / bez strat własnych / –
    w rejonie Żabiego Oczka koło Szyby. Komando specjalizowało się w mordowaniu
    jeńców włoskich, polskich, rosyjskich oraz ludności miejscowej w obozie w
    Boguszach. Tego dnia do egzekucji przygotowanych było około 300 Włochów i
    Rosjan. Dzięki tej śmiałej i bohaterskie akcji – ocaleli. Niemcy
    zaprzestali dalszych egzekucji.
    Całą akcję zaplanował, rozpracował komando i wybrał miejsce mjr. AK Czesław
    Nalborski. Jako pracownik niemieckiej poczty w Ełku w latach 1941 –45
    świetnie zorientowany był w terenie i poczynaniach Niemców.
    Nie była to jedyna akcja na niemieckim przecież terenie przy udziale Czesława
    Nalborskiego.
    Sporządzone przez Czeława Nalborskiego plany niemieckiego lotniska w Ełku
    trafiły do Londynu. Efektem był nalot wykonany prze RAF i zniszczenie w 1944
    roku części pasów startowych i hangarów.
    W ramach akcji N prowadzonej prze Komendę Główną AK – Czesław Nalborski
    kolportował ulotki w języku niemieckim z informacjami o stratach wojsk na
    frontach.
    Przy okazji wyjazdu na szkolenie do Królewca – przewiózł na zlecenie KG
    AK mikrofilm z informacjami wywiadowczymi.. Odbiorca mikrofilmu – szwedzki
    marynarz zaproponował Czesławowi Nalborskiemu ucieczkę do Szwecji. On jednak
    postanowił pozostać w kraju.
    Niestety, po wojnie za sprawą UB wraz z Niemcami znalazł się jako więzień
    w byłym zamku w Ełku. Nie złamało to ducha harcmistrza.
    Po odzyskaniu wolności nadal prowadził drużyny harcerskie – miedzy innymi w
    Zespole Szkół Mechaniczno-Elektrycznych – gdzie drużynie nadano imię Jana
    Bytnara „Rydego”. Harcerze co roku wyjeżdżali do Warszawy – w celu uczczenia
    rocznicy zamachu na Kutscherę.
    Kolejna „przygoda” harcmistrza Nalborskiego z władzą miała związek z
    poświęceniem harcerskiego sztandaru w kościele.

    Opisane fakty zgromadziłem w oparciu o kontakt z rodziną i materiały
    archiwalne.
    Przy wspólnym wysiłku ludzi dobrej woli, byłych harcerzy i
    przychylności władz miasta z Prezydentem Ełku – Panem Zdzisławem Fadrowskim na
    czele doprowadzimy do nadania nazwy obecnej ulicy Grajewskiej - ulicy
    Czesława Nalborskiego.
    Ulicą tą przejeżdżał On wielokrotnie wykonując zadania – oraz jadąc do
    w/w akcji przy Żabim Oczku."
    Tyle apel. Powojenne losy Czeława Nalborskiego były równie ciekawe co
    wojenne. Dziwi mnie brak odzewu ludzi - kórych bardzo wielu przewinęło się
    przez drużyny które prowadził Pan Nalborski. Ja należałem do drużyny Zawiszy
    Czarnego. Harcówkę mieliśmy przy kolei wąskotorowej.
    I jeszcze jedno - por. Świacki ps. Sęp" już dawno ma swoja ulicę.
    Czy to nie dziwne ? Jakoś nie było trudności z jej nadaniem. Nie liczona się
    tak z kosztami.
  • 11.03.02, 18:00 Odpowiedz
    A w którym miejscu jest ulica Świackiego "Sępa"?
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Andrzej 11.03.02, 23:04 Odpowiedz
    ralston napisał(a):

    > A w którym miejscu jest ulica Świackiego "Sępa"?

    Ulica Swiackiego "Sepa" to dawna ul.Nowotki. Jest to nieduza ulica znajdujaca sie
    pomiedzy ulicami Gdanska i Konopnicka.

    Skoro "Sep" ma swoja ulice niemalze w centrum Elku, to dlaczego nie moze jej miec
    Czeslaw Nalborski ps."Dzik", inicjator, pomyslodawca i wykonawca akcji likwidacji
    hitlerowskiego komanda smierci. Oczywiscie, ze "Sep" przeprowadzil przez granice
    oddzial 15 partyzantow, ktory dokonal akcji i spotkal sie z "Dzikiem" w lesie
    kolo Zabiego Oczka gdzie dokonali tej akcji. "Sep" dzialal jednak na terenach
    polskich, natomiast "Dzik" na terenach niemieckich. To wlasnie "Dzik" dokonal
    rozpoznania i zgromadzil wiadomosci oraz dokonal obserwacji na temat komanda
    smierci. Zaplanowal i przygotowal akcje.
    Ulica Grajewska powinna nosic jego imie.

    Jesli ktos z Panstwa mialby ochote poczytac cos na temat dzialanosci Czeslawa
    Nalborskiego to polecam ksiazke "Barykada" Aleksandra Omilianowicza z roku 1968
    gdzie rozdzial Widmo Smierci jest poswiecony tej akcji i akcja jest szczegolowo
    opisana. Rowniez ten sam autor w ksiazce "Zanikajace Echa" opisuje akcje pod
    Elkiem.
    w internecie na lamach EGT w opracowaniu pana Jerzego Bauera "Historia Zwiazku
    Harcerstwa Polskiego w Elku"
    A takze w opracowaniu Wojskowego Instytutu Historycznego Wladyslawa Zorskiego-
    Zajdlera pt."Ruch oporu w latach 1939-44 na Bialostocczyznie.
    To tylko niektore zrodla. Ukazywalo sie wiele artykulow w prasie regionalnej i
    ogolnkrajowej. W radio byly wywiady i audycje z Czeslawem Nalborskim oraz
    reportaz w TVP.

    Pozdrawiam
    Andrzej
  • IP: *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 12.03.02, 01:37 Odpowiedz
    Zarząd Miasta Ełku

    podaje do publicznej wiadomości,

    iż w siedzibie Urzędu Miasta przy ul. Piłsudskiego 4
    w dniach 05 – 25 marca 2002r.
    wywieszono na tablicy ogłoszeń ( I-sze piętro) wykaz lokalu mieszkalnego nr 12

    położonego w parterze budynku
    przy ul. Świackiego Sępa 4,

  • IP: *.bci.pl

    Gość: klima 12.03.02, 11:34 Odpowiedz
    Chciałbym poruszyć pewien wątek, jaki pojawił się przy okazji dyskusji o panu
    Nalborskim. Mianowicie wybory samorządowe. zastanawiająca jest wiara jednego z
    internautów, który twierdzi, że młodzi ełccy politycy gbędą pozbawieni
    uprzedzeń i skłonności do tworzenia kli. nic bardziej mylnego. Nie będę rzucał
    nazwiskami, ale ta młodzież, która udziela się politycznie w Ełku, już jest w
    dużej mierze uwikłana w różne zależności i związki ze "Starymi". Więc nie jest
    tak różowo, jak by można oczekiwać. Powiem więcej: jaką mamy pewność, że
    wymiana starych wyjadaczy na młodą krew przyniesie oczekiwane rezultaty? Skąd
    wiadomo, czy absolwenci liceum sprzed sześciu czy siedmiu lat są na tyle
    dojrzali i odpowiedzialni, że udźwignąć odpowiedzialność za
    sześćdziesięciotysięczne miasto? Reasumując; i tak źle i tak niedobrze. Ale
    patrzę na polityczną ełcką młodzież bez złudzeń. Politycy muszą knuć i tworzyć
    kliki, bo taki mają parszywy zawód.
    Pozdrawiam
  • IP: *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 12.03.02, 13:32 Odpowiedz
    Zgadzam się z gościu klima.
    Jednak marazm, czekanie i patrzenie - jest gorszym wyjściem. Podobnie jak
    skrajności / wyznaniowe, światopoglądowe /. Ełk / widać to po ilości świątyń
    różnych wyznań 5 czy 6 ? / - był miastem ludzi tolerancyjnych. Gdyby ówczesne
    władze kierowały się skrajnosciami - nie pozwoliłyby wybudować synagogi
    żydowskiej, czy koscioła Baptystów. / za wyjątkiem okresu po 1933 roku -
    dojścia do władzy nazistów /.
    Dlaczego w czasie demokracji nie można budować społeczeństawa otwartego ?
    Wzorem niech będzie mój były sąsiad Czesław Nalborski. Przyjmował do swoich
    drużyn harcerskich młodzież bez względu na pochodzenie rodzinne czy społeczne.
    Jedyną selekcja była sama chęć uczestniczenia w życiu harcerskim.
  • IP: 213.76.161.*

    Gość: Janusz 13.03.02, 20:29 Odpowiedz
    Dziękuję bardzo za odzew w sprawie ulicy Czesława Nalborskiego.
    Gimnazjum Nr 2 g2@elk.edu.pl
    Gimnazjum Nr 4 g4@elk.edu.pl
    Szkoła Podstawowa Nr 5 sp5@elk.edu.pl
    Jednak mieszkańcy Ełku znają Czesława Nalborskiego.
    Mam nadzieję, że odezwie się któryś z radnych Ełku.
    Pozdrawiam



  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Andrzej 14.03.02, 07:34 Odpowiedz
    Ja i moja Mama Krystyna corka Czeslawa Nalborskiego chcielismy rowniez
    podziekowac za listy skierowane do nas wyrazajace zainteresowanie oraz gotowosc
    udzielenia pomocy w dzialaniu majacym na celu nadanie imienia Czeslawa
    Nalborskiego obecnej ulicy Grajewskiej dla:

    Szkoly Podstawowej nr.4
    Szkoly Podstawowej nr.5
    Gimnazjum nr.2
    Gimnazjum nr.4

    Dziekujemy dla Pani Wandy Wojnowskiej z SP.4 za zaproszenie do odwiedzenia
    Szkoly podczas pobytu w Polsce.

    Dziekujemy wszystkim uczestnikom Forum Elckiego, ktorzy popieraja idee nadania
    ulicy Grajewskiej imienia Czeslawa Nalborskiego co upamietniloby postac
    Czeslawa Nalborskiego dla przyszych pokolen.

    Rosna nowe pokolenia Polakow w Elku. Jesli beda w przyszlosci dowiadywac sie,
    ze z Elku pochodzi znakomity niemiecki pisarz Siegfried Lenz, ktory wczesniej
    czy pozniej otrzyma Nagrode Noble, niech dowiedza sie rowniez, ze Czeslaw
    Nalborski walczyl o Polski Elk i ratowal i przodkow od zaglady.

    Panie Januszu podziekowania naleza sie przede wszystkim Panu za zainicjowanie
    akcji nadania imienia Czeslawa Nalborskiego ulicy Grajewskiej i aktywne
    dzialanie w tej sprawie.
    Jest Pan dobrym Polakiem i wspanaialym czlowiekiem. Nasz ojciec i dziadek
    czeslaw Nalborski bylby z Pana dumny.

    Pozdrawiamy
    Krystyna
    corka Czeslawa Nalborskiego

    Andrzej
    wnuk Czeslawa Nalborskiego
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Aga 15.03.02, 08:20 Odpowiedz
    Czytajac posty przypomnialam Pana Nalborskiego z Elku. Pamietam tego Pana z SP1
    i z Ogolniaka jak przychodzil na prelekcje.Sluchalismy go z zaciekawieniem.
    Potrafil zaciekawic swoimi opowiadaniami z czasow wojny, a takze pozartowac z
    mlodzieza i nauczycielami.Wiem, ze w Mechaniaku prowadzil druzyne harcerska.
    Mysle, ze nalezaloby nazwac ulice nazwiskiem tego Pana bo zasluzyl na to.

    Aga z Chicago
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Selment 17.03.02, 07:48 Odpowiedz
    Pochodze z Elku i slyszalem troche o dzialalnosci tego czlowieka. Wiedzialem,
    ze byl zasluzony i dokonal z partyzantami zamachu na ten samochod. Ocalil przez
    to zycie innym ludziom. Kiedys w Szkole w Ogolniaku polonistka opowiadala, ze
    dzieki tej akcji ocaleli jej rodzice w tym obozie w Boguszach i przezyli wojne.
    Tak mnie to wciagnelo, ze dowiedzialem sie gdzie mieszka i chcialem z nim
    porozmawiac.
    Poszedlem do Pana Nalborskiego do domu z kolega. Przyjal nas mile, pokazal nam
    pamiatki i medale. W pokoju wisial na scianie portret Pilsudskiego. Pamietam,
    ze o Katyniu nie mozna bylo wtedy jeszce mowic, bo to byl stan wojenny, a on
    pokazal nam jakies materialy wydane na ten temat na Zachodzie.

    Nie wiem czemu do tej pory nie zrobiono w Elku ulicy Czeslawa Nalborskiego. W
    roku 1989 jak byla zmiana systemu to zmieniano nazwy ulic, tak wiec wladze
    mialy ku temu okazje, zeby uchonorowac zasluzonego p.Nalborskiego.

    Selment
  • IP: *.152.160.143.Dial1.NewYork1.Level3.net

    Gość: Spec 17.03.02, 21:28 Odpowiedz
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Andrzej 18.03.02, 07:35 Odpowiedz
    Gość portalu: Spec napisał(a):

    > <a href="www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories01.htm"target="_blank"
    > >www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories01.htm</a>
    >
    > Pozdrawiam,
    > Spec

    Spec
    Dziekuje bardzo za umieszczenie biografii Czeslawa Nalborskiego i zdjec z
    odsloniecia obelisku na Twojej stronie. Ciesze sie, ze Elczanie i wszyscy
    uczestnicy forum maja teraz dzieki Tobie okazje przypomniec sobie postac Czeslawa
    Nalborskiego badz zapoznac sie z nia blizej.

    Rosna nowe mlode pokolenia Polakow w Elku, niech dowiedza sie kto walczyl o
    polski Elk i ratowal ich przodkow od zaglady.

    Jeszcze raz serdecznie dziekuje.

    Andrzej
    wnuk Czeslawa Nalborskiego

  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Krystyna 18.03.02, 08:10 Odpowiedz
    Gość portalu: Spec napisał(a):

    > <a href="www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories01.htm"target="_blank"
    > >www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories01.htm</a>
    >
    > Pozdrawiam,
    > Spec

    Spec
    chcialabym Panu serdecznie podziekowac za umieszczenie biografii mojego ojca
    Czeslawa Nalborskiego na swojej stronie. Dzieki Panu wiele osob zapozna sie z
    postacia i dzialanoscia mojego ojca. Wniosl Pan cenny wklad w sprawe ocalenia od
    zapomnienia postac i czyny Czeslawa Nalborskiego.

    Pozdrawiam
    Krystyna
    corka Czeslawa Nalborskiego
    Krystynanyc@aol.com
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Tomek 20.03.02, 07:15 Odpowiedz
    Dlugo myslalem, zanim sobie przypomnialem, bo nazwisko bylo mi znane. Jak
    zobaczylem w internecie na stronie Prusy zdjecia z Czeslawem Nalborskim to od
    razu przypomnialem sobie tego Pana. Wiem, ze byl zasluzony. Pisalo o nim w
    gazetach, znalem go z widzenia. Sluzylem w Elku w wojsku i pamietam tego Pana
    jak byl w jednostce na prelekcji.

    Zasluzyl sobie, zeby ulica nosila jego nazwisko.

    Tomek
  • 22.03.02, 08:42 Odpowiedz
    Myslalem, ze juz dawno jest ulica Czeslawa Nalborskiego w Elku. Walczyl jednak
    o te miasto czy o Polske jak kto woli i powinien miec w tym miescie swoja ulice.
    Ja osobiscie troche znalem tego czlowieka. Pracowalem z nim w jednej firmie w
    Elku w WSS Spolem. Ja bylem kierowca, a pan Nalborski prowadzil tam archiwum na
    pol etatu bo byl na emeryturze.To byl taki sympatyczny starszy Pan. Zawsze
    umial cos ciekawego powiedziec i zazartowac. Byl lubiany. W pracy wszyscy
    wiedzieli, ze byl zasluzony i odnosili sie do niego z pewnym respektem, nawet
    dyrekcja.
    Nie wiedzialem, ze pan Nalborski juz nie zyje. Wyjechalem do Kanady w roku 1990
    to jeszcze mial sie dobrze.pamietam jak byly pierwsze wolne wybory po okraglym
    stole. Spotkalem pana Nalborskiego na korytarzu, a on do mnie powiedzial:"widzi
    Pan nareszcie wygralismy". Tez sie wtedy cieszylem z wygranej Solidarnosci jak
    kazdy. Szkoda, ze to poszlo wszystko na marne. Ale to juz temat na inny post.

    Tak, ulica Nalborskiego powinna byc w Elku.

    nelson
  • IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 08.05.02, 10:12 Odpowiedz
    Ks. Kazimierz Kułakowski

    Czesław Nalborski ( 1910 – 1992 )
    Podejmując koleżeńską powinność zapisania życiorysu Czesława Nalborskiego ,
    czynię to w imieniu tych wszystkich , z którymi przeżywał on swoją „harcerską
    przygodę” w starszym już wieku, szczególnie zaś tych, którzy razem z nim
    włączali się do pracy w Harcerskim Kręgu Seniora przy Białostockiej Komendzie
    Chorągwi ZHP.
    Materiały pisemne, jakimi dysponowałem, uzupełniłem relacjami osób z
    najbliższej rodziny druha Czesława, a także informacjami kolegów znających go
    bliżej.
    Czesław Nalborski urodził się 22 lutego 1910 r. jego ojciec Walerian, w
    latach pierwszej wojny światowej, włączył się czynnie w działalność
    niepodległościową. Kierował m.in. na terenie Grajewa miejscową komórką Polskiej
    Organizacji Wojskowej.
    Z zawodu Walerian Nalborski był mistrzem murarsko-zduńskim. W Grajewie
    cieszył się nie tylko opinią dobrego i solidnego fachowca , ale też
    zaangażowanego społecznika i cenionego śpiewaka chóru kościelnego.
    Matka Czesława Nalborskiego, Anna pochodziła z rodziny Baczewskich ze Lwowa.
    Była osobą stanowczą, wywierającą nieraz zdecydowany wpływ na ustalenia i plany
    rodzinne. Jej patriotyzm i głęboka religijność harmonizowały z ideami
    wychowawczymi męża .
    Rodzice Czesława mieli pięcioro dzieci: Wiktorię i czterech synów; Wacława i
    Bolesława – bliźniaków ( jako ochotnicy Armii Polskiej zginęli w obronie
    Warszawy 1920 r.) oraz Antoniego ( wywiezionego na Syberię, skąd już do Kraju
    nie wrócił ) i Czesława.
    Czesława rozpoczął swoją naukę w grajewskiej szkole powszechne tuż przed
    odzyskaniem przez Polskę niepodległości. W 1924 r. będąc uczniem siódmej klasy
    wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego, do niedawno utworzone II Drużyny
    Męskiej im. Tadeusza Kościuszki. Od tego czasu datuje się jego nieprzerwana
    fascynacja harcerstwem. Jest mu wierny w zmiennych kolejach swego życia.
    Po ukończeniu szkoły powszechnej, rodzice Czesława postanowili skierować
    wysportowanego i odważnego syna na drogę wojskową. 1 września 1925 r. wysłali
    go do rodzinnego miasta matki, do Lwowa, by tam w szkole I Korpusu Kadetów im.
    Józefa Piłsudskiego zdobywał odpowiednią wiedzę. Niestety po dziewięciu
    miesiącach nauki młody elew, w skutek złamania nogi w czasie gimnastyki, został
    zwolniony ze szkoły i wrócił do rodziców.
    Nieudany początek wojskowej drogi Czesława podsunął z kolei troskliwej
    matce myśl, by z natury nieśmiałego, a prawdziwie pobożnego, syna skierować na
    drogę życia zakonnego. Postanowiła więc w następnym 1926 r. posłać go do
    Kolegium Męskiego im. Św. Fideliusa przy klasztorze Ojców Kapucynów w
    niedalekiej Łomży. Mimo zdania egzaminu wstępnego, Czesław nie zagrzał miejsca
    w szkole zakonnej. Już po dwóch miesiącach opuścił nie odpowiadającą mu szkołę
    i znalazł się z powrotem w domu, w swoim mieście, gdzie czuł się najlepiej i
    gdzie mógł zaangażować się coraz bardziej „na szlaku harcerskiej przygody”.
    Nie wiadomo jednak, jak długo młody Nalborski pozostałby w domu, gdyby nie
    nastąpiła w tym czasie przedwczesna śmierć matki, która zawsze chciała
    zapewnić synowi stosowną edukację, pozwalającą osiągnąć właściwy start życiowy
    i stabilna egzystencją.
    Dalszej edukacji Czesława nie chciał również zaniechać jego owdowiały
    ojciec. Zdawał wszakże sprawę z tego, że wrodzone uzdolnienia syna rozwijały
    się w kierunku nauk humanistycznych.
    Postanowił przeto umieścić go nie w miejscowym gimnazjum, ale w szkole
    zawodowej, w oddziale technicznym. Szkołę tę Czesław ukończył w 1930 r. mając
    lat. 20.
    W latach szkolnych, poczynając od 1925 r. druh Czesław Nalborski corocznie
    podczas wakacji letnich swoją harcerską przygodę najpełniej realizował na
    obozach stałych lub wędrownych , na biwakach i spływach kajakowych, zawsze
    razem z macierzystą drużyna im. T. Kościuszki.
    Kilkuletnią już systematyczną służbę harcerską w 2 Męskiej Drużynie im. T.
    Kościuszki, pełnoletni Czesław Nalborski, musiał na pewien czas przerwać 26
    października 1931 r. został bowiem powołany do odbycia czynnej służby wojskowej
    w IV Dywizjonie Pancernym w Brześciu n/Bugiem. Na wszystkie urlopy zawsze
    przyjeżdżał do rodzinnego miasta. Dwuletni pobyt w wojsku Czesław zakończył 20
    września 1933 r. w stopniu kaprala. Wrócił do Grajewa. Tam 15 października
    tegoż roku w kościele p.w. Trójcy Przenajświętszej zawarł związek małżeński ze
    swoją narzeczoną Heleną Augustynowicz. Mieli ze sobą pięcioro dzieci: dwoje
    zmarło po drodze ( syn i córka ), piąte zaś urodził się w czasie wojny ( 1941
    r. ).
    Powiększająca się rodzina wymagała odpowiedniego zabezpieczenia finansowego
    na jej utrzymanie. Kwalifikacje zawodowe Czesława w niewielkim mieście nie
    dawały żadnych szans na lepsze i lepiej płatne stanowisko. Przyjął więc
    podrzędna posadę, najpierw na kolei, a potem na poczcie w telekomunikacji.
    Zarabiał tam 75 zł. Jeśli przy takiej pensji mógł utrzymać rodzinę, to tylko
    dlatego, że jego ojciec i krewny żony wspierali go finansowo.
    Jeżeli wtedy nie zrezygnował z pracy w swojej drużynie, to tylko dlatego,
    że „choroba na harcerstwo” całkowicie nim zawładnęła. W drużynie im. T.
    Kościuszki pełnił on kolejno funkcje zastępowego,, przybocznego a w końcu –
    drużynowego. On też, jako jeden z nielicznych w drużynie doszedł do najwyższego
    harcerskiego stopnia młodzieżowego – harcerza Rzeczypospolitej.
    Unormowany tok odpowiedzialnej służby w drużynie druh Czesław zakończył tuż
    przed wybuchem II wojny światowej: 24 sierpnia 1939 r. otrzymał kartę
    mobilizacyjną do wojska, do I Batalionu Kawalerii w Grodnie. Jego jednostkę
    włączono do Suwalskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem gen. Z. Podhorskiego.
    Od pierwszych dni wojny nasz bohater walczył pod Łomżą, Zambrowem i Wysokiem
    Mazowieckiem. Za wykazaną wówczas odwagę bojową został odznaczony krzyżem
    walecznych i awansowany do stopnia chorążego. W bitwie pod Olszewem 14 września
    1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej. Trafił do Stalagu Nr IB w Hohenstein
    ( Olsztynek ). Nie przebywał tam długo. Zawsze odważny i zdecydowany podjął
    stanowczą decyzję szybkiej ucieczki z obozu jenieckiego. W końcu grudnia 1939
    r. uciekł z tego obozu i szczęśliwie wrócił do Grajewa, gdzie trwała już
    okupacja sowiecka.
    W Grajewie zastał rodzinę w bardzo trudnej sytuacji materialnej: dom był
    poważnie zniszczony, brakowało jedzenia, opału i ciepłej odzieży kilkuletnim
    córeczkom. Z trudem też otrzymał zameldowanie, a z czasem pracę na poczcie. Na
    początku 1940 r. wznowił działalność drużyny. Skupił wokół siebie dawnych
    swoich młodocianych podopiecznych, wciągał nowych i stanął na czele drużyny
    liczącej 24 harcerzy. Konspiracyjna działalność podjęta przez drużynę wiązała
    się z możliwościami, jakie stwarzała praca zarobkowa druha Czesława. Była to
    praca na poczcie przy segregacji wysyłanych listów. Znajdowały się tam
    nierzadko listy – donosy do władz radzieckich na sąsiadów, znajomych,
    osobistych wrogów. Przyczyniały się one często do „wywózki” całej polskiej
    rodziny na Syberię. Takie właśnie listy Czesław Nalborski zatrzymywał,
    otwierał, spisywał nazwiska donosicieli, a przez swoich harcerzy przestrzegał
    przed niebezpieczeństwem aresztowania osoby oskarżone. Dzięki swej akcji wiele
    rodzin z rejonu grajewskiego uniknęło tragedii zesłania za Sybir. Jego drużyna
    włączyła się także w akcję charytatywną, zbierała żywność i odzież, adresowała
    paczki i wysyłała je do osób wywiezionych w głąb Rosji.
    Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej ukierunkował jej konspiracyjną działalność
    wyłącznie przeciw hitlerowskiemu najeźdźcy. W związku z tym Nalborski nawiązał
    kontakt organizacyjny z „Pasieką” szarych Szeregów, czyli z Główną Kwaterą
    podziemnej organizacji Harcerzy (legitymacja weryfikacyjna Nr 2437 ).
    Organizacja ta od początku
  • IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 08.05.02, 10:16 Odpowiedz
    Organizacja ta od początku swojej działalności konspiracyjnej nawiązała
    współpracę ze Związkiem Walki Zbrojnej ( ZWZ ), a następnie ( 142 r. ) weszła
    w skład Armii Krajowej ( AK ) na prawach autonomicznych.
    Służbę w Szarych Szeregach Czesław Nalborski pełnił do końca okupacji w
    Prusach Wschodnich. Pomogła mu w tym znajomość języka niemieckiego. Jego
    zachowany dotychczas Arbeitschbuch für Ausländer wskazuje, iż został 10 lipca
    1942 r. zatrudniony jako robotnik w Telgraph Bauerberzirk VI Lyck.
    Przedsiębiorstwo to zajmowało się budową i naprawą linii telekomunikacyjny w
    powiatach: Ełk , Giżycko, Kętrzyn, Olecko i Pisz. Zatrudniało w nim Polaków z
    nadgranicznych miejscowości oraz osoby wywiezione na przymusowe roboty do
    Niemiec. Początkowo robotnicy „nieprzymusowi” mogli swobodnie wyjeżdżać do
    swoich rodzin w dniach wolnych od pracy. Później zostali wszyscy zakwaterowani
    w Ełku, a wyjazdy stały się już rzadsze i trudniejsze.
    Nalborski w pierwszym okresie swojej pracy dojeżdżał co niedziela rowerem
    do Grajewa. O jego działalności harcerskiej i konspiracyjnej, a także pracy w
    Ełku, wiedział zapewne jeden z założycieli podziemnej organizacji grajewskiej,
    starszy o 10 lat od Czesława, szef wywiadu w tamtejszym obwodzie AK,
    zakonspirowany komendant policji pomocniczej w Grajewie Władysław Świacki,
    ps. „Sęp”. On to podczas przypadkowego spotkania z Nalborskim zdołał przełamać
    jego nieufność i podejrzenia o kolaborację z Niemcami., a w konsekwencji
    odebrać przysięgę akowską i wciągnąć do wywiadu pod ps. „Dzik”.
    Tak więc od polowy 1942 r. Czesław Nalborski „Dzik” z nominacji Władysława
    Świackiego „Sępa” został szefem wywiadu na powiaty objęte przez zatrudniające
    go przedsiębiorstwo w Prusach Wschodnich.
    O działalności wywiadowczej pisze w swoich wspomnieniach bardzo zwięźle: „
    Wkrótce jako szef wywiadu zorganizowałem na terenie mi powierzonym siatkę
    wywiadowczą. Przy pomocy tych ludzi dokonałem sabotażu i drobnych dywersji w
    zakresie łączności teletechnicznej, jak: spiłowanie słupów, przecinanie
    przewodów, bicie izolatorów oraz demontowanie i niszczenie urządzeń
    teletechnicznych, łącznic, telefonów, głowic, szaf kablowych. Doszło do tego,
    że co dzień był zrobione, to moja grupa niszczyła w nocy... Oprócz tej dywersji
    i sabotażu szkicowałem obiekty wojskowe, rozlepiałem odezwy antyhitlerowskie
    i wrzucałem je do skrzynek pocztowo-domowych. Odezwy otrzymywałem od Ob. Netra
    z Grajewa, z którym skontaktował mnie „Sęp”. „Neter” był szefem propagandy „N”
    na Prusy Wschodnie. ( „N” to destrukcyjna propaganda w języku niemieckim
    przeciw Niemcom 9 wyjaśnienie moje KK). Listy i ulotki antyhitlerowskie
    otrzymywałem co co niedziela od „Netra” po paręset sztuk, adresowane do
    dowódców jednostek wojskowych na front wschodni . Listy te były wrzucane
    jako „Feldpost” do skrzynek pocztowych z różnych miejsc”. ( Zob. Wł. Żarski-
    Zajdler, Ruch oporu w latach 1939-1944 na Białostocczyźnie, maszynopis, cz. 2,
    s.271).
    Wziął też udział w akcji zbrojnej. Jej celem była likwidacja grupy SS-manów
    dojeżdżających z Ełku do obozu jenieckiego w Boguszach, blisko Grajewa. W
    obozie tym założonym we wrześniu 1943 r. w warunkach straszliwie prymitywnych,
    przetrzymywano Polaków, Rosjan, Francuzów i Włochów. Tych ostatnich było
    najwięcej. Jako żołnierze sprzymierzeni po wystąpieniu z wojny, zostali uznani
    przez Niemców za zdrajców. Zostali internowani i skazani na zagładę.
    Rozstrzeliwano ich codziennie w grupach kilkusetosobowych w lesie Kosówka,
    blisko jeziora Toczyłowo.
    Powstrzymanie Niemców przed kontynuowaniem owej zbrodni stało się moralną i
    militarną powinnością Armii Krajowej. Podjął się tego zadania oddział
    partyzancki Władysława Świackiego „Sępa”, zorganizowany w maju 1943 r.
    Zadecydowały informacje wywiadowcze „Dzika”. Donosił on, że czarny,
    trzyosiowy, okryty plandeką „Opel” nazywany nawet przez Niemców „Widmem
    śmierci”, jeździ każdego dnia o godz. 14 z Ełku do Bogusz i przywozi jeńców na
    miejsce stracenia. Zadanie partyzantów było jasne: wyjazdową ekipę oprawców
    trzeba koniecznie zlikwidować. „Sęp” i „Dzik” ustalili termin akcji na
    niedzielę 31 października 1943 r. w pobliżu Nowej Wsi Ełckiej, a więc na
    terenie Prus Wschodnich. 15-osobowy oddział „Sępa”, dobrze uzbrojony, zaczaił
    się w przydrożnych zaroślach. Dopiero o godz. 15.00 dano rozpoznawczy sygnał,
    że „Czarne widmo” nadjeżdża. Salwa z broni automatycznej skierowana na szoferkę
    samochodu spowodowała jego przekoziołkowanie z wysokiego nasypu do rowu.
    Dalszymi strzałami zlikwidowano 13-osobową ekipę SS-manów na czele z płk.
    Karlem Stammerem. Zabrano broń, dokumenty, mundury. „Dzik polał samochód
    benzyną i popalił. Partyzanci po akcji trwającej kilka minut, wycofali się do
    lasu. Niemcy w nocy usunęli jej ślady i zakazali wszelkich rozmów na ten temat.
    Zaprzestali tez egzekucji w Boguszch, a jeńców włoskich rozlokowali, jako tania
    siłę roboczą, w fabrykach i gospodarstwach rolnych na terenie Prus Wschodnich.
    Ta brawurowa akcja, która ocaliła życie wielu ludziom, była zasadniczą
    podstawą wyróżnienia „Dzika” srebrnym krzyżem Virtuti Militair, a „Sępa”
    krzyżem walecznych po raz pierwszy. Odznaczenia przyznał już w listopadzie
    1943 r. płk. Władysław Liniarski, z upoważnienia dowództwa Armii Krajowej .
    Nie był to jednak koniec wywiadowczej działalności Czesława Nalborskiego.
    Po pewnym czasie udało mu się ustalić położenie kwatery głównej Luftwaffe i
    Wojsk Lądowych, kwatery polowej szefa Kancelarii Rzeszy Ismmersa,
    Reichsführera SS H. Himmlera oraz ministra spraw zagranicznych Ribbentropa.
    Również dzięki dokonanej przez niego dokładnej lokalizacji lotniska Luftwaffe
    w pobliżu Ełku nalot radzieckich samolotów zniszczył je całkowicie wraz z
    całym technicznym zapleczem.
    W czasie, kiedy Czesław Nalborski ze swoją drużyną rozpracowywał tajemnice
    wroga, sytuacja militarna na froncie wschodnim „zwiększyła prawdopodobieństwo
    bliskiego załamania Niemiec”. Mając na to na uwadze, Komendant Główny Armii
    Krajowej 20 listopada 1943 r. wydał rozkaz dotyczący „wzmożonej akcji
    dywersyjnej” o kryptonimie „Burza”. Sztab obwodu grajewskiego przystąpił do
    opracowania i przeprowadzenia „Burzy”. Odtworzono istniejący tam przed wojną 9
    piłk Strzelców Konnych. W maju 1944 r. została zatwierdzona kadra oficerska
    tego pułku. Dowódcą mianowano rotmistrza Wiktora Konopkę, ps. „Grom”, Czesław
    Nalborski, który właśnie otrzymał awans na podporucznika, miał być oficerem
    wywiadu. Za swoją działalność otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi z mieczami oraz po
    raz drugi Krzyż Walecznych .
    Tym czasem nadszedł moment wyzwolenia. Czesław Nalborski nie przeżywał tego
    wyzwolenia z poczuciem żołnierskiej satysfakcji. Podobnie jak wszyscy akowcy
    myślał o wyzwoleniu ziem polskich przy współudziale Armii Krajowej. Stało się
    jednak inaczej. Stąd też, w narzuconej sytuacji politycznej dowódca AK gen.
    Leopold Okulicki zmuszony był 19 stycznia 1945 r. rozwiązać Armię Krajową, a
    hm. Stanisław Broniewski, naczelnik Szarych Szeregów swoja organizacje.
    Życie ludzkie nie zna wszakże próżni egzystencjalnej. Czesław Nalborski
    swoją egzystencję w nowej rzeczywistości postanowił kontynuować w miejscu do
    którego już się przyzwyczaił, z którym łączyły go żywe wspomnienia i które
    dawało mu większe możliwości pracy zarobkowej. Miejscem tym był Ełk. Tutaj
    szybko znalazł mieszkanie, ściągnął swoją rodzinę z Grajewa ( żona i 3 córki )
    i podjął prace na kolei. Miał wtedy prawie 35 lat. Czuł się jednak młody i
    chciał dalej „z
  • IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 08.05.02, 10:19 Odpowiedz
    . Czuł się jednak młody i chciał dalej „z młodymi naprzód iść, po życie sięgać
    nowe”. Ów młodzieńczy duch i zapał wynikały oczywiście z niewygasłej nigdy
    harcerskiej pasji. Pasja ta pchnęła Nalborskiego we wrześniu 1945 r. do
    współorganizowania tamtejszego hufca ZHP i założenia 3 Męskiej Drużyny
    Kolejowej im. Tadeusza Kościuszki, której został drużynowym . Jego drużyna
    krzepła organizacyjnie , chętnie też działała społecznie przy odgruzowywaniu
    miasta, przy żniwach i wykopkach.. Przede wszystkim jednak drużynowy starał
    się, metodą harcerską, wdrażać w serca i umysły swoich podopiecznych umiłowanie
    służby Bogu i Polsce. Nie zaniechał również kontaktu drużyny z przyrodą i
    żywą historią. W ciągu trzech lat istnienia tej drużyny Czesław Nalborski odbył
    nią 16 biwaków, 3 obozy stałe i 3 obozy wędrowne po całej Polsce.
    Koniec lat 40-tych stanowił kres moralnej, autentycznej pracy drużyn
    harcerskich. Władze państwowe dążyły do utworzenia nowej organizacji na wzór
    sowieckiego Pioniera. Młodzież harcerska tego nie aprobowała. Drużyny
    rozwiązywały się samorzutnie. Przestała także istnieć 3 Drużyna Kolejowa im.
    Tadeusza Kościuszki.
    Nastał jednak rychło październik 1956 r., a z nim wróciła dawna nazwa
    harcerstwa, jego symbolika i metoda pracy z młodzieżą. Reaktywowano dawne lub
    zakładano nowe drużyny harcerskie . Czesław Nalborski stale pracujący na
    różnych stanowiskach PKP w Ełku, od razu wznowił działalność drużyny
    kolejowej. Była to, podobnie jak poprzednio, drużyna środowiskowa, skupiająca
    młodzież kolejarską z różnych miejscowych szkół. Ważnym nabytkiem,
    integrującym zróżnicowanych wiekiem harcerzy druha Nalborskiego był proporzec
    drużyny ufundowany przez środowisko ełckie w 1958 r. Proporzec uroczyście
    poświęcony w kościele stał się przyczyną wielu przykrych indagacji i pouczeń
    czynników oficjalnych kierowanych pod adresem druha Czesława. Szybko wszakże o
    incydencie zapomniano, bacząc na harcerskie wojenne zasługi drużynowego. Sam
    zaś drużynowy od 5 października 1958 r. został włączony do grona instruktorów
    Związku Harcerstwa Polskiego. Tego dnia rozkazem komendanta Białostockiej
    Chorągwi ZHP otrzymał stopień przewodnika. Podharcmistrzem z kolei mianowany
    był 22 lipca 1960 r.
    Legitymacja instruktorska druha Czesława Nalborskiego obfituje – z okresu 3
    lat – w liczne zapisy odbytych przezeń kursów i obozów instruktorskich oraz
    funkcji tam pełnionych. Szczególnie warte odnotowania jest jego zaangażowanie w
    1959 r. w organizację i realizację Rajdu Nadodrzańskiego: Nalborski – ełcznin -
    należał do kadry kierowniczej Rajdu i był gospodarzem jednej z jego stanic. „Za
    zmobilizowanie drużyn na Rajd Nadodrzański”, otrzymał specjalną pochwałę
    podpisana przez komendanta Rajdu hm. Zygmunta Dabrowskiego.
    Warto również przypomnieć udział druha Czesława w takich imprezach
    ogólnoharcerskich jak: Centralna Akcja Szkoleniowa – sierpień 1958 r. ( CAS –
    58 ) i Harcerska Akcja Grunwald – lipiec 1960 r., gdzie pełnił funkcję
    instruktorską łączności, a „za pracę CAS-58” otrzymał pochwałę i „znak służby
    technicznej”.
    Niebawem jednak nie pochwała, lecz nagana i kara spotkała Czesława .
    Zorganizował on bowiem w ostatnich dniach lipca 1960 r. samodzielnie i bez
    wiedzy ludzi z wyższych szczebli organizacyjnych dwudniowy Złaz Harcerski w
    Boguszch nad jeziorem Toczyłowskim, gdzie w czasie okupacji rozstrzeliwano
    jeńców tamtejszego obozu. Przybyłych z całej Polski uczestników Złazu, jako
    spotkania nielegalnego, władze bezpieczeństwa rozpędziły, a Nalborskiego
    pozbawiono funkcji drużynowego. Pozostawiono mu tylko stanowisko członka
    Komendy Hufca Ełk.
    Oderwanie od bezpośredniego kontaktu wychowawczego z umiłowaną młodzieżą
    harcerską, choć było niewątpliwie bardzo przykre, a nawet bolesne, nie
    spowodowało wcale jego bezczynności pedagogicznej. Swoja działalnością
    harcerska objął teraz teren całej Polski. Jako wyjątkowo uzdolniony gawędziarz,
    mając bezpłatne bilety kolejowe, jawił się chętnie tam, gdzie chciano słuchać
    opowiadań o przedwojennym harcerstwie, o Szarych Szeregach, o Armii Krajowej.
    Mówił zaś to wszystko z własnych przeżyć i doświadczeń. Również wojewódzkie
    władze harcerskie nie mogły nie dostrzec pozytywnego rezonansu, wynikającego z
    tych spotkań. Skutkiem owej oceny było nadanie druhowi Czesławowi Nalborskiemu
    15 grudnia 1964 r. stopnia harcmistrza.
    Na wzrastający ponownie prestiż druha Nalborskiego wśród kadry harcerskiej
    oddziaływały także autentyczne dokumenty dotyczące jego działalności wojennej.
    Otrzymał on bowiem, datowane 15 sierpnia 1964 r. zaświadczenie podpisane przez
    płk. Władysława Liniarskiego, w którym b. dowódca Okręgu Białostockiego AK
    ocenia służbę akowską Nalborskiego i potwierdza przyznanie mu odznaczenia
    oraz awans oficerski. W ślad za tym dokumentem Koło Byłych Żołnierzy Armii
    Krajowej z Londynu 20 stycznia 1966 r. wydało zaświadczenie weryfikujące
    stwierdzenie płk Wł. Liniarskiego. Inne dokumenty, tak londyńskie, jak i
    warszawskie z lat 60-tych i późniejszych, potwierdziły przyznanie Czesławowi
    Nalborskiemu wyższych stopni oficera rezerwy. Ostatnim stopniem nadanym w
    sierpniu 1992 r. była ranga podpułkownika rezerwy Wojska Polskiego.
    Następne lata pomnożyły również znacznie ilość odznaczeń wojskowych, a
    także cywilnych przyznanych Nalborskiemu w Londynie i Warszawie. W sumie
    odznaczeń tych było ponad 20. Świadectwem uznania dla jego działalności jest
    pismo Prezydium Miejskiej Rady Narodowej z dn. 23 stycznia 1967 r., w którym
    jej przewodniczący wyraża podziękowanie „za dotychczasową bezinteresowną pracę
    przy budowie pomnika Bohaterów Westerplatte 1939-45”.
    Poczucie społeczne druha Czesława wyzwoliło w nim już od wczesnej
    młodości wewnętrzną potrzebę nawiązania osobistych kontaktów z ludźmi
    wybitnymi i powszechnie cenionym. Znał m.in.,: Mieczysławę Ćwiklińska, Jana
    Kusocińskiego, Olgę Małkowską, gen. Stanisława Kopańskiego i gen. Bolesława
    Bronisława Ducha oraz matkę Janka Bytnara „Rudego”.
    Nalborski coraz szerszą znajomość z tego rodzaju ludźmi podtrzymywał przez
    korespondencję. Lubił pisać listy. Stało się to nawet jego nawykiem,
    szczególnie od czasu, kiedy przeszedł na emeryturę, tzn. od dnia 26 czerwca
    1970 r. Odpisy swoich listów i nadsyłana korespondencję skrzętnie gromadził w
    teczkach i pieczołowicie przechowywał.
    Słowo pisane nie mogło jednak zastąpić w pełni żywego słowa, pochodzącego
    od człowieka, który znał z autopsji dawne, minione lata. Stąd też spotkania
    dotyczące historii harcerstwa przedwojennego lub z czasu wojny, jakie zaczęto
    organizować w latach 70-tych nie odbyły się bez udziału druha Nalborskiego. Nic
    przeto dziwnego, że do utworzonej w 1973 r. Komisji Historycznej przy
    Białostockiej Komendzie Chorągwi ZHP poproszono i włączono naszego bohatera.
    Kiedy zaś przyszedł rok 1980, a z nim wzmogły się polskie dążenia
    wolnościowe, druh Czesław kolejny raz zaangażował się w bezpośrednią pracę z
    młodzieżą harcerską. Zorganizował mianowicie w Ełku drużynę i objął funkcję
    drużynowego 20 drużyny szaroszeregowej im. Janka Bytnara „Rudego”, miał już 70
    lat, ale działał z energią młodzieńca. Ze swoja drużyną corocznie, dla
    uczczenia jej patrona i bohatera, brał udział w akcji „Arsenał”. Razem też
    uczestniczył w marszach patrolowych: Puszcza Kampinoska-Palmiry, gdzie na
    grobie Kusocińskiego „Kusego” wszyscy modlili się, składali kwiaty, trzymali
    wartę. Nie opuszczał tych tradycyjnych akcji nawet w latach ostatnich, gdy był
    już tylko opiekunem drużyny.
    Swoje wojenne powiązanie z Szarymi Szeregami i swoją działalność w 20
    drużynie ełckiej druh Czesław podkreślił jeszcze jednym aktem. 7 lipca 1981 r.
    został członkiem Harcers
  • IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 08.05.02, 10:21 Odpowiedz
    Swoje wojenne powiązanie z Szarymi Szeregami i swoją działalność w 20
    drużynie ełckiej druh Czesław podkreślił jeszcze jednym aktem. 7 lipca 1981 r.
    został członkiem Harcerskiego Kręgu Seniora przy Hufcu Warszawa-Mokotów im.
    Szarych Szeregów. Przynależność do tego Kręgu wielce sobie cenił. Bardziej
    jednak swojsko czuł się w Kręgu Seniora przy Białostockiej Komendzie Chorągwi
    ZHP, gdzie zgłosił swój akces z chwilą jego powstania, tj. 20 listopada 1985
    r. Obecność comiesięczna na zbiórkach czy okazyjnych spotkaniach tego Kręgu,
    mimo jego wrodzonej skromności i cichości, była dostrzegana i wyróżniana. Stąd
    też w imieniu zespołu, razem z kilku innymi instruktorami, reprezentował Krąg w
    I Złazie Seniorów ZHP w Warszawie ( 14-15 czerwca 1986 r.), z okazji 75-lecia
    istnienia tej Organizacji. On też uczestniczył, jako jeden z czterech
    przedstawicieli Kręgu białostockiego w 2 Złazie Seniorów ZHP w Warszawie w dn.
    9-10 czerwca 1990 r. Po raz ostatni w imieniu Kręgu wystąpił 16 sierpnia 1992
    r. Odsłonił wówczas wspólnie z 4-osobową reprezentacją, przy udziale
    wszystkich członków Kręgu, pamiątkową tablicę w kościele starosieleckim,
    poświeconą patronowi tego zespołu, Ks. Pawłowi Grzybowskiemu, w 60 rocznicę
    jego tragicznej śmierci na obozie harcerskim.
    Poza Warszawą i Białymstokiem trzecim miejscem spotkań Nalborskiego z
    seniorami Związku był Krąg Seniora przy Suwalskiej Komendzie Chorągwi ZHP.
    Powiązanie to wynikało z faktu przynależności organizacyjnej Hufca Ełk do
    Suwałk. Jego uczestnictwo w działalności suwalskiego zespołu było też znaczące
    i wycisnęło niewątpliwie swój ślad.
    Ślad, jaki nasz bohater zostawił na swoim „szlaku wielkiej harcerskiej
    przygody”, władze Związku doceniły w pełni w latach 80-tych. Główna kwatera
    ZHP, uchwałą z dnia 16 sierpnia 1982 r. przyznała druhowi Nalborskiemu krzyż za
    zasługi dla ZHP Rozetę z Mieczami do krzyża za zasługi dla ZHP, nadawaną tylko
    byłym uczestnikom wojny światowej, dekorowano go 20 sierpnia 1985 r. Nieco
    wcześniej, bo 16 lipca 1985 r. otrzymał honorowy stopień harcmistrza Polski
    Ludowej, zaś honorowy tytuł „Instruktora – Seniora ZHP” przyznano 16 września
    1987 r. Tego też roku ( 9 grudnia 1987 r. ) Białostocka Komenda Chorągwi
    nadała mu chorągwianą odznakę instruktorską za zasługi dla ZHP na
    Białostocczyżnie.
    Wszystkie te wyróżnienia, niewątpliwie satysfakcjonujące druha Czesława,
    poważnie przyćmiła niespodziewana tragedia rodzinna. 23 kwietnia 1986 r. jego
    najstarsza, 50-letnia, zamężna córka Anna zginęła w wypadku drogowym w Ełku.
    Była instruktorką harcerską. Jako kilkuletnia dziewczynka została łączniczką
    ojca w przekazywaniu wywiadowczych materiałów. Nalborski jej śmierć bardzo
    przeżył, omal się nie załamał, nie otrząsnął się z niej już do swojej śmierci.
    Jego śmierć przyszła dość niespodziewanie. Jeszcze we wrześniu 1992 r.
    uczestniczył w zbiórce Kręgu Seniora w Białymstoku. W październiku znalazł się
    w szpitalu w Ełku. Miał dolegliwości żołądkowe. Okazało się jednak, że trzeba
    operować powstałe wrzody. Po operacji czuł się coraz gorzej. Miał świadomość
    rychłej śmierci. Opatrzony sakramentami zmarł w szpitalu 28 października 1992
    r. Pogrzeb odbył się w Ełku 30 października 1992 r. Uczestniczyli obok żony i
    rodziny z synem najmłodszej córki Reginy, diakonem Seminarium Duchownego w
    Gdańsku-Oliwie i jego księdzem proboszczem, również przedstawiciele Wojska
    Polskiego, Kombatantów, harcerzy z Białegostoku, Suwałk i Ełku, a także dawni
    koledzy wojenni i przyjaciele z dawnego miejsca pracy. Mszę św. Koncelebrowało
    3 kapłanów. Homilię okolicznościową wygłosił ks. prob. Z Gdańska oraz
    przedstawiciel 6-osobowej delegacji białostockiego Kręgu Seniora hm. Jan
    Dworakowski

    Tekst oryginalny - opublikowany z kwartalniku „Białostoccyzna” Nr 2 z 1993
    roku, strony 101 do 110. Redakcja Białystok ul Sienkiewicza 40.Zgoda na
    redakcji na publikację.
  • IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl

    Gość: Janusz 08.05.02, 10:25 Odpowiedz
    Oczywiście kwartalnik o nazwie "BIAŁOSTOCCZYZNA" Przepraszam za błąd. Janusz
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Krystyna 09.05.02, 07:06 Odpowiedz
    Panie Januszu
    Chcialabym podziekowac Panu serdecznie za odnalezienie w
    kwartalniku "Bialostocczyzna" biografii mojego ojca Czeslawa Nalborskiego
    autorem ktorej byl ks Kazimierz kulakowski oraz umieszczenie jej na forum Elk.

    Pozdrawiam
    Krystyna Nowak
    zd. Nalborska
    Krystynanyc@aol.com
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Tomek 22.05.02, 10:11 Odpowiedz
    Mysle, ze powinna byc ulica Czeslawa Nalborskiego w Elku. Dlatego, ze jest to
    czlowiek zasluzony nie tylko dla kraju, ale i bezposrednio dla miasta Elk.
    Pamietam tego Pana z prelekcji jak przychodzil do nas do SP1. Nie wiedzialem,
    ze juz nie zyje.Spotykalem tego Pana nieraz na stadionie jak chodzil na spacer
    z psem. Musze powiedziec, ze oprocz historii znal sie rowniez na
    sporcie.Dowiedzialem sie od niego sporo ciekawych rzeczy z historii, takich
    ktore wtedy niegdzie nie byly publikowane.

    Tomek
    Chicago, IL
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Selment 21.06.02, 03:18 Odpowiedz
    Jestem ciekawy czy jest juz w koncu ulica Czeslawa Nalborskiego w Elku? czy
    ktos z miejscowych moze poinformowac na forum o tej sprawie?

    Selment
  • 21.06.02, 21:44 Odpowiedz
    Z tego co wiem to ulicy Nalborskiego w Elku nie ma jeszcze. Zamek nadal ulega
    ruinie.Przy okazji pytalem rodzine jak dzwonilem o te sprawy. Zreszta w Elku
    cos zalatwic to trzeba lat. Zasiedziali wladcy Elku nim rusza glowa to zejdzie
    ruski rok.

    wiesiekt
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Tomek 24.07.02, 08:34 Odpowiedz
    Czy ktos z miejscowych forumowiczow moze poinformowac czy jest juz w Elku ulica
    Czeslawa Nalborskiego?
    W Chicago spotkalem czlowieka z Elku, ktory znal Czeslawa Nalborskiego i
    mieszkal na tej samej ulicy co on. Jacek tez uwaza, ze powinna byc w Elku ulica
    Nalborskiego, bo w pelni on sobie na to zasluzyl

    Tomek
    Chicago, IL
  • IP: *.webtech.pl

    Gość: Zygmus 08.08.02, 12:33 Odpowiedz
    Powinna byc ulica Nalborskiego w ELku. Przeciez to nasz miejscowy bohater.
    Nalezy znalezc jakas godna ulice w centrum Elku i nazwac ja Nalborskiego.

    Zygmus S.
    z Elku
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Aga 15.10.02, 08:48 Odpowiedz
    Jestem ciekawa czy jest juz ulica Czeslawa Nalborskiego w Elku? Czy ktos z
    miejscowych forumowiczow moglby powiedziec mi cos na ten temat?
    Elk nie ma wpolczesnych bohaterow. Znalazl sie jeden i nalezaloby go jakos
    upamietnic.
    bye
    Aga z Chicago
  • 26.10.02, 07:47 Odpowiedz
    !!!
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Andrzej 28.10.02, 06:43 Odpowiedz
    Dzisiaj tj. 28 pazdziernika jest 10 rocznica smierci pplk.AK, harcmistrza
    Szarych Szeregow Czeslawa Nalborskiego ps."Dzik", ktory w czasie wojny byl
    szefem wywiadu AK w Prusach Wschodnich. Poprzez swoja akcje likwidacji
    hitlerowsiego komanda smierci 31 pazdziernika 1943 roku ocalil setki jak nie
    tysiace ludzi od zaglady.
    Wsrod obecnych mieszkancow Elku znajduja sie osoby, ktorych rodzice lub
    dziadkowie zostali ocaleni od smierci dzieki akcji Nalborskiego. W miejscu
    akcji kolo Zabiego Oczka znajduje sie pamiatkowy obelisk.

    Czeslaw Nalborski zmarl 28 pazdziernika 1992 roku w szpitalu wojskowym w Elku.
    Zostal pochowany na Elckim cmentarzu.

    Mialem nadzieje, ze z okazji 10 rocznicy smierci Czeslawa Nalborskiego zostanie
    jedna z ulic nazwana jego imieniem w celu uczczenia jego pamieci.
    Za kilka dni 31 pazdziernika bedzie 59 rocznica akcji.
    A ulicy Nalborskiego jak nie bylo tak i nie ma nadal w Elku i nasz miejscowy
    bohater, ktory walczyl o polski Elk staje sie powoli zapominany w miescie o
    ktore walczyl.

    Andrzej Nowak
    wnuk czeslawa Nalborskiego
  • IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl

    Gość: tomko 29.10.02, 16:34 Odpowiedz
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    Za kilka dni 31 pazdziernika bedzie 59 rocznica akcji.
    > A ulicy Nalborskiego jak nie bylo tak i nie ma nadal w Elku i nasz miejscowy
    > bohater, ktory walczyl o polski Elk staje sie powoli zapominany w miescie o
    > ktore walczyl.

    Andrzeju, wiem, że emocjonalnie jesteś zaangażowany i związany z tym tematem,
    natomiast jeśli nie stało się to teraz (uczczenie Cz. Nalborskiego i nazwanie
    jego imieniem jednej z ulic), to stanie się to kiedy indziej.
    tomko
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Adam 23.07.03, 08:54 Odpowiedz
    Dn. 31 padziernika 2003 roku przypada 60 rocznica akcji, ktorej dokonal w
    czasie wojny Czeslaw Nalborski z 15 osobowym plutonem partyzantow. W miejscu
    akcji miedzy Szyba i Nowa Wsia kolo Zabiego Oczka w roku 1989 w 46 rocznice
    akcji postawiono pamiatkowy obelisk. Odsloniecia dokonal wowczas osobiscie
    czeslaw Nalborski.
    Dla przypomnienia
    Dn 31 pazdziernika 1943 roku pluton 15 partyzantow z inicjatywy i na podstawie
    szczegolowego rozpoznania dokonanego przez owczesnego oficera AK Czeslawa
    Nalborskiego ps."Dzik" i przy jego aktywnym udziale dokonal likwidacji
    oslawionego komanda smierci zwanego "widmo smierci" ktore dojezdzalo z Elku w
    celu dokonywania egzekucji na bezbronnnych jencach z obozu w Boguszach w lasach
    Kosowki. W wyniku akcji zlikwidowano 11 osobowy pluton egzekucyjny esessmanow.
    W czasie akcji zginal szef elckiego Gestapo Haptsturmfuhrer Karl Stammer
    nadzorujacy egzekucje. Zdobyto bron i spora ilosc amunicji. Uratowano od
    egzekucji 300 wiezniow z obozu w Boguszach ktorzy Niemcy przygotowali na ten
    dzien do egzekucji. Natomiast szef Gestapo w Bialymstoku ktoremu podlegal oboz
    w Boguszach Herbert Zimmerman zawiesil wykonywanie zbiorowych egzekucji na
    wiezniach z obozu w Boguszach. Do czasu dokonania akcji przez
    Nalborskiego "widmo smierci" w lasach Kosowki zdazylo wymordowac kilkanascie
    tysiecy wiezniow z obozu w Boguszach. Byli to przewaznie jency rosyjscy, wloscy
    i Polacy z okolic Grajewa, Augustowa, Moniek. Ile jeszcze tysiecy wiezniow z
    Bogusz hitlerowcy zdazyliby wymordowac, zeby nie akcja Nalborskiego??
    Zaskoczenie wladz niemieckich bylo ogromne gdyz akcja dokonala sie na terenie
    owczesnych Prus Wschodnich. Wladze niemieckie staraly sie zatuszowac sprawe,
    zeby nie wywolywac paniki wsrod ludnosci niemieckiej iz w Prusach dzialaja
    polscy Partyzanci.
    Czeslaw Nalborski w czasie wojny zatrudniony byl na niemieckiej poczcie w Elku
    w dziale Deutsche Reichpost Telegraphbaudienst. Firma w ktorej pracowal
    wykonywala prace w wielu miejscowosciach Prus Wschodnich. Dzieki temu wszedzie
    gdzie sie pojawil prowadzil dzialania wywiadowcze.
    Za swoja dzialalnosc awansowany zostal do stopnia majora AK, a w wolnej Polsce
    po roku 1989 do stopnia podpulkownika. Odznaczony krzyzem Vrtuti Militari,
    Krzyzem Walecznych, medalem za udzial w wojnie obronnej w 1939 roku oraz
    wieloma innymi odnaczeniami. Odnzaczony rowniez przez rzad Wloski za uratowanie
    pewnej liczby Wlochow od egzekucji. Czeslaw Nalborski byl rowniez harcmistrzem
    konspiracyjnego harcerstwa Szare Szeregi w czasie wojny. Po wojnie prowadzil w
    Elku druzyny harcerskie na wzor harcerstwa przedwojennego za co byl szykanowany
    przez wladze komunistyczne wlacznie z osadzeniem wiezieniu.

    Od dwoch lat znajomi Czeslawa Nalborskiego, jego dawni harcerze, rodzina
    dzialaja na rzecz uczczenia pamieci jego postaci w Elku poprzez nadanie dla
    jednej z ulic jego nazwiska. Niestety dla wielu ulic, zeby wymyslec nazwy nowo
    powstajacych ulic w Elku proszono nawet czytelnikow Rozmaitosci Elckich o
    skladanie propozycji, gdyz nie wiedziano jak nazwac ulice kolo nowego Szpitala
    na Barankach. A tymczasem o kilkaset metrow od nowego szpitala znajduje sie
    obelisk upamietniajacy akcje Nalborskiego. A u owczesnego Prezydenta miasta
    p.Fadrowskiego lezal wniosek o nadanie nazwy ulicy Nalborskiego dla jednej z
    ulic w Elku. Mimo wielu telefonow i listow od czytelnkow rozmaitosci Elckich
    do redakcji z propozycja nazwania tej ulicy kolo nowego szpitala Nalborskiego
    zdecydowano inaczej.
    Na wiosne kiedy na Osiedlu Jeziorna ustalano nazwy ulic przyszedl
    przedstawiciel kurii i ulice otrzymaly nazwy postaci biblijnych. Limit
    bohaterow z trylogii juz sie wyczerpal. Siega sie wiec do postaci biblijnych. A
    dla miejscowych bohaterow ktorzy walczyli o polski Elk badz zasluzyli sie dla
    jego mieszkancow jak Nalborski czy dr. Maternik ciagle brakuje ulic.

    Ostatnio dzieki nowym wladzom w Elku pojawila sie szansa na istnienie ulicy
    Nalborskiego

    pozdrawiam
    Adam
  • IP: 38.112.0.*

    Gość: Spec 23.07.03, 15:54 Odpowiedz
    kto to dr. Maternik?
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: krzyk 23.07.03, 23:21 Odpowiedz
    Gość portalu: Spec napisał(a):

    > kto to dr. Maternik?

    lekarz, chirurg, nie żyje od lat. Wybitny bo jedyny w Ełku ( w swoim czasie).
    Nie dajmy sie zwariować z tym nazewnictwem ulic. Adaśku całkiem się rozszalał.
    Jeszcze trochę i zażąda ulicy Pieńczykowskiej ( taka kobitka co żyła ze stadem
    piesków), osoby powszechnie znanej - pacjentki Maternika i nie tylko .
    Wątpię w "przydzielenie" ulicy Nalborskiemu , bo ludziska mają wszystko w
    dupie , a i bohaterowie się zdewaluowali. Żyjemy realnymi, trudnymi sprawami
    dnia codziennego a nazewnictwo ulic gówno nas obchodzi. Zbyt wielu bohaterów
    okazywało się za jakiś czas zwykłymi gnojami , spadali z piedestału i tabliczek
    z nazwami ulic. Nie ma większych problemów ? Spraw do rozwiązania? Czy w NY
    ktokolwiek żyje takimi problemami? Bo my nie.
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Adam 24.07.03, 07:54 Odpowiedz
    Gość portalu: krzyk napisał(a):

    > Gość portalu: Spec napisał(a):
    >
    > > kto to dr. Maternik?
    >
    > lekarz, chirurg, nie żyje od lat. Wybitny bo jedyny w Ełku ( w swoim czasie).
    > Nie dajmy sie zwariować z tym nazewnictwem ulic. Adaśku całkiem się
    rozszalał.
    >
    > Jeszcze trochę i zażąda ulicy Pieńczykowskiej ( taka kobitka co żyła ze
    stadem
    >
    > piesków), osoby powszechnie znanej - pacjentki Maternika i nie tylko .
    > Wątpię w "przydzielenie" ulicy Nalborskiemu , bo ludziska mają wszystko w
    > dupie , a i bohaterowie się zdewaluowali. Żyjemy realnymi, trudnymi sprawami
    > dnia codziennego a nazewnictwo ulic gówno nas obchodzi. Zbyt wielu bohaterów
    > okazywało się za jakiś czas zwykłymi gnojami , spadali z piedestału i
    tabliczek
    >
    > z nazwami ulic. Nie ma większych problemów ? Spraw do rozwiązania? Czy w NY
    > ktokolwiek żyje takimi problemami? Bo my nie.

    Do krzyk
    Twoj nick pasuje do Ciebie. Jesli dla Ciebie wybitny chirurg dr. Maternik i
    oficer AK Nalborski znacza tyle samo co agresywna i oblakana kobieta
    Pienczykowska, ktora rzucala w ludzi na ulicy kamieniami i wyzywala
    przechodniow to jestes kolego ograniczony i nie mam z kim rozmawiac.

    NY jest miastem bardzo patriotycznym. Ostatnio niektorym ulicom nadawane sa
    nazwiska strazakow, ktorzy zgineli w gruzach World Trade Center po zamachu
    terrorystycznym z dn. 11 wrzesnia 2001 spieszac na pomoc innym. Czesto sa to
    ulice przy ktorych mieszkali badz przy ktorych znajdowala sie ich jednostka
    strazy pozarnej.
    Miasto NY w duzej mierze za sprawa Polonii pamietalo rowniez o polskich
    bohaterach, ktorzy zasluzyli sie dla USA. Dlatego tez mamy Most Pulaskiego i
    Most Kosciuszki. Ulice Kosciuszki i stacje metra Kosciuszko na nowojorskim
    Brooklyn w czesci zamieszkalej niemalze w calosci przez Murzynow. W NY
    znajdziesz pomik Popieluszki i skwer Lecha Walesy.

    Nowi przybysze z Polski sa podobni do Ciebie. Agresywni, sfrustrowani,
    zdziczali z biedy, wszystko lepiej wiedzacy i majacy pretensje do calego swiata.
    Gotowi na wszystko za psi grosz.
    "Bo na dolarach nie pisze jak je zdobylam i w Polsce nikt nie bedzie mnie o to
    pytal. Tam liczy sie tylko przywiozlas, a jak zdobylas to nikt w Polsce nie
    zwraca uwagi na takie drobiazgi" powiedziala kiedys studentka z Polski dla
    polonijnej gazety zyjaca z 80-letnim starcem multi milionerem.

    Adam
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: krzyk 24.07.03, 08:39 Odpowiedz
    Gość portalu: Adam napisał(a):

    > Gość portalu: krzyk napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: Spec napisał(a):
    > >
    > > > kto to dr. Maternik?
    > >
    > > lekarz, chirurg, nie żyje od lat. Wybitny bo jedyny w Ełku ( w swoim czasi
    > e).
    > > Nie dajmy sie zwariować z tym nazewnictwem ulic. Adaśku całkiem się
    > rozszalał.
    > >
    > > Jeszcze trochę i zażąda ulicy Pieńczykowskiej ( taka kobitka co żyła ze
    > stadem
    > >
    > > piesków), osoby powszechnie znanej - pacjentki Maternika i nie tylko .
    > > Wątpię w "przydzielenie" ulicy Nalborskiemu , bo ludziska mają wszystko w
    >
    > > dupie , a i bohaterowie się zdewaluowali. Żyjemy realnymi, trudnymi sprawa
    > mi
    > > dnia codziennego a nazewnictwo ulic gówno nas obchodzi. Zbyt wielu bohater
    > ów
    > > okazywało się za jakiś czas zwykłymi gnojami , spadali z piedestału i
    > tabliczek
    > >
    > > z nazwami ulic. Nie ma większych problemów ? Spraw do rozwiązania? Czy w N
    > Y
    > > ktokolwiek żyje takimi problemami? Bo my nie.
    >
    > Do krzyk
    > Twoj nick pasuje do Ciebie. Jesli dla Ciebie wybitny chirurg dr. Maternik i
    > oficer AK Nalborski znacza tyle samo co agresywna i oblakana kobieta
    > Pienczykowska, ktora rzucala w ludzi na ulicy kamieniami i wyzywala
    > przechodniow to jestes kolego ograniczony i nie mam z kim rozmawiac.
    >
    > NY jest miastem bardzo patriotycznym. Ostatnio niektorym ulicom nadawane sa
    > nazwiska strazakow, ktorzy zgineli w gruzach World Trade Center po zamachu
    > terrorystycznym z dn. 11 wrzesnia 2001 spieszac na pomoc innym. Czesto sa to
    > ulice przy ktorych mieszkali badz przy ktorych znajdowala sie ich jednostka
    > strazy pozarnej.
    > Miasto NY w duzej mierze za sprawa Polonii pamietalo rowniez o polskich
    > bohaterach, ktorzy zasluzyli sie dla USA. Dlatego tez mamy Most Pulaskiego i
    > Most Kosciuszki. Ulice Kosciuszki i stacje metra Kosciuszko na nowojorskim
    > Brooklyn w czesci zamieszkalej niemalze w calosci przez Murzynow. W NY
    > znajdziesz pomik Popieluszki i skwer Lecha Walesy.
    >
    > Nowi przybysze z Polski sa podobni do Ciebie. Agresywni, sfrustrowani,
    > zdziczali z biedy, wszystko lepiej wiedzacy i majacy pretensje do calego
    swiata
    > .
    > Gotowi na wszystko za psi grosz.
    > "Bo na dolarach nie pisze jak je zdobylam i w Polsce nikt nie bedzie mnie o
    to
    > pytal. Tam liczy sie tylko przywiozlas, a jak zdobylas to nikt w Polsce nie
    > zwraca uwagi na takie drobiazgi" powiedziala kiedys studentka z Polski dla
    > polonijnej gazety zyjaca z 80-letnim starcem multi milionerem.
    >
    > Adam


    Stary, daj sobie siana , ty chyba nie czytasz co piszesz - z Twojego postu
    piana aż kapie. Twoje chamstwo i agresja z niczym nie dadzą sie porównać, ja
    Tobie nie ubliżałem. Ale to też mam w d.. , jak i całe Twoje gadanie. Jesteś
    bufonem , który we wszystkich Polakach widzi niedorobieńców , których jedynym
    marzeniem i ambicją jest praca na czarno w USA. Zapewniam cie że to maleńki
    margines nawet ełckiej społeczności. Nawet jeśli ktos tam jedzie to nie w
    poszukianiu szczęścia ale z czarnej konieczności. Nie jadę i nie wybieram się -
    radzę sobie całkiem dobrze bez Twoich genialnych porad - guru wszystkowiedzący!
    Jeśli ktokolwiek ma choćby nieco odmienne zdanie obrzucasz go stekiem inwektyw.
    I kto tu jest sfrustrowany?
    Co do proponowanych bohaterów to chyba nie są w skali Kościuszki czy
    Pułaskiego? To że macie skwer Wałęsy to jest chore - jeszcze nie umarł i
    historia go nie oceniła - a nie jest to postać jednoznacznie kryształowa.
    I nie czepiaj się nicku , bo mój . Mamy zupełnie inne rozumienie patriotyzmu ,
    Ty nawet nie rozumiesz tego słowa . Jesteś jak stara baba.
  • 24.07.03, 10:04 Odpowiedz
    Adam,

    Chciałem nieco z innej strony. Pamiętam jak były wybory samorządowe to pisałeś
    o alkoholikach i złodziejach, którzy wygrali wybory w Ełku.
    A teraz piszesz "dzięki nowej władzy". Czy zmieniłeś światopogląd, wstąpiłeś do
    LSD, czy też spotkałeś Leszka M na wczasach na Manhattanie i przekonał Cię do
    swojej partyji ?
  • IP: 38.112.0.*

    Gość: Spec 24.07.03, 15:19 Odpowiedz
    nie bede juz pytal dlaczego - kazdy ma prawo do wlasnego
    zdania. ale jakie masz inne propozycje nazw ulic w Elku?
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: krzyk 25.07.03, 08:11 Odpowiedz
    Gość portalu: Spec napisał(a):

    > nie bede juz pytal dlaczego - kazdy ma prawo do wlasnego
    > zdania. ale jakie masz inne propozycje nazw ulic w Elku?

    a jakie to ma znaczenie ? Nazwa powina być krótka i obojętna politycznie , tak
    by następne ekipy nie ulegały pokusie jej zmian. Czy maja to byc nazwy
    lokalnych postaci ? Być może ale bez histerii i nacisków . Jeśli jest grupa
    ludzi którym zależy - nie widzę przeszkód. Mnie nie zależy i tylko to chciałem
    powiedzieć. Nasz patriotyzm jest i tak zbyt często jedynie deklaratywny, na
    pokaz . Proponowani bohaterowie byli patriotami z całą pewnością choć każdy na
    swój zupełnie odmienny sposób, co wcale nie znazczy że koniecznie trzeba ich
    imienim nazywać ulice. Kto dziś w szkole mówi o Nalborskim? Czy nazwanie ulicy
    zmieni coś w tej kwestii?
  • IP: *.fan-tex.com.pl

    Gość: XXL 25.07.03, 13:16 Odpowiedz
    Gość portalu: Adam napisał(a):

    > Dn. 31 padziernika 2003 roku przypada 60 rocznica akcji, ktorej dokonal w
    > czasie wojny Czeslaw Nalborski z 15 osobowym plutonem
    partyzantow. ............

    > A dla miejscowych bohaterow ktorzy walczyli o polski Elk badz zasluzyli sie
    dla jego mieszkancow jak Nalborski czy ..........ciagle brakuje ulic. ........

    Adamie,
    60 lat temu nikt nie walczył o polski Elk !!
    To jest manipulacja!
    Lyck stał sie Elkiem w wyniku podzialu lupow 4 zwycieskich mocarstw.
    Dziadek walczyl z Niemcami o Polske !

  • IP: 38.112.0.*

    Gość: Spec 25.07.03, 15:34 Odpowiedz
    Gość portalu: krzyk napisał(a):

    > Gość portalu: Spec napisał(a):
    >
    > > nie bede juz pytal dlaczego - kazdy ma prawo do wlasnego
    > > zdania. ale jakie masz inne propozycje nazw ulic w Elku?
    >
    > a jakie to ma znaczenie ? Nazwa powina być krótka i
    obojętna politycznie , tak
    > by następne ekipy nie ulegały pokusie jej zmian. Czy
    maja to byc nazwy
    > lokalnych postaci ? Być może ale bez histerii i
    nacisków . Jeśli jest grupa
    > ludzi którym zależy - nie widzę przeszkód. Mnie nie
    zależy i tylko to chciałem
    > powiedzieć. Nasz patriotyzm jest i tak zbyt często
    jedynie deklaratywny, na
    > pokaz . Proponowani bohaterowie byli patriotami z całą
    pewnością choć każdy na
    > swój zupełnie odmienny sposób, co wcale nie znazczy że
    koniecznie trzeba ich
    > imienim nazywać ulice. Kto dziś w szkole mówi o
    Nalborskim? Czy nazwanie ulicy
    > zmieni coś w tej kwestii?

    mi bylo glupio gdyby ktos przyjechal do mojego miasta a
    tam wszystkie ulice bylyby ponazywane np. Sierotki Marysi
    albo Wylota albo sw. Augustyna itp. (oczywiscie
    standardowo Pilsudskiego i Jana Pawla II) To tak jakby w
    danym miescie nigdy nikt kim mieszkancy mogliby sie
    poszczycic nie mieszkal. to tak jakby to byla wioska
    tylko wieksza.

    W ogole z Twoich postow wynika ze jestes jedna z tych
    osob co lubi w sadzac kij do mrowiska - "nie zalezy mi
    ale przynajmniej cos namieszam".
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Adam 25.07.03, 18:56 Odpowiedz
    Gość portalu: krzyk napisał(a):

    > a jakie to ma znaczenie ? Nazwa powina być krótka i obojętna politycznie ,
    tak
    > by następne ekipy nie ulegały pokusie jej zmian. Czy maja to byc nazwy
    > lokalnych postaci ? Być może ale bez histerii i nacisków . Jeśli jest grupa
    > ludzi którym zależy - nie widzę przeszkód. Mnie nie zależy i tylko to
    chciałem
    > powiedzieć. Nasz patriotyzm jest i tak zbyt często jedynie deklaratywny, na
    > pokaz . Proponowani bohaterowie byli patriotami z całą pewnością choć każdy
    na
    > swój zupełnie odmienny sposób, co wcale nie znazczy że koniecznie trzeba ich
    > imienim nazywać ulice. Kto dziś w szkole mówi o Nalborskim? Czy nazwanie
    ulicy
    > zmieni coś w tej kwestii?

    Do krzyk

    Jak zyl Nalborski to jeszcze w latach 80-tych byl zapraszany do szkol elckich
    na prelekcje na lekcje historii i to bardzo czesto. Nie bylo w Elku szkoly,
    ktorej nie odwiedzilby wielokrotnie. Zawsze kiedy na lekcjiach historii byl
    temat zwiazany z ruchem oporu nauczyciele jako przyklad dzialania ruchu oporu
    na miejscowym terenie wymieniali postac Nalborskiego i mowili o jego
    dzialalnosci. A pozniej zapraszali na prelekcje, zeby mlodziez mogla poznac
    miejscowego bohatera.
    Osoby piszace prace magisterskie i majace temat zwiazany z ruchem oporu badz
    wojna czesto przedstawialy w nich postac Nalborskiego. Osobiscie znam kilka
    takich magistrow. Min dwoch z nich to nauczyciele z SP1. Wielu maturzystow w
    Elckim LO i Liceum Zawodowym piszac matury rowniez przedstawialo w nich postac
    Nalborskiego. Do dzisiaj niektorzy nauczyciele na lekcjach historii przy
    temacie zwiazanym z ruchem oporu wspominaja krotko Nalborskiego i jego akcje
    kolo Zabiego Oczka.

    Nikt nie wpada w histerie. Oczywiscie, ze jest spora grupa ludzi ktora
    chcialaby upamietnic postac Nalborskiego w Elku poprzez nadanie jego nazwiska
    dla jednej z ulic. Wsrod nich jest wlasnie wielu nauczycieli z Elckich Szkol,
    znajomi, jego byli harcerze, srodowisko lekarskie i rodzina.

    Postacie z Trylogii juz sie wyczerpaly na nazwy ulic. Ostatnio siegnieto po
    postacie biblijne. Tak jakby nie bylo miejscowych bohaterow zwiazanych z Elkiem.

    Adam
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Adam 25.07.03, 19:10 Odpowiedz
    Gość portalu: XXL napisał(a):


    > Adamie,
    > 60 lat temu nikt nie walczył o polski Elk !!
    > To jest manipulacja!
    > Lyck stał sie Elkiem w wyniku podzialu lupow 4 zwycieskich mocarstw.
    > Dziadek walczyl z Niemcami o Polske !
    >

    Do XXL

    O polski Elk i polskie Prusy walczono juz znacznie wczesniej. Na Konferencji
    Pokojowej w Paryzu po zakonczeniu pierwszej wojny swiatowej walczyl zaciekle
    Roman Dmowski o polskie Mazury i Prusy. Dlatego w jednym z postanowien Traktatu
    Wersalskiego byl nakaz przeprowadzenia plebiscytu na Warmii i Mazurach.
    O polskosc Mazur piorem walczyl poeta ludowy Michal Kajka i dzialacze
    Mazurskiej Partii Ludowej.
    Oczywiscie, ze Lyck stal sie Elkiem w wyniku podzialu lupow 4 zwycieskich
    mocarstw. Nie mozna jednak powiedziec, ze nikt wczesniej nie walczyl czy nie
    dzialal na rzecz polskiego Elku. Polska zawsze miala zakusy na to zeby Mazury
    nalezaly do Polski.
    Nalborski walczyl z Niemcami, ale nie walczyl w Warszawie czy Lodzi tylko na
    Mazurach.

    Pozdrawiam
    Adam
  • IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl

    Gość: krzyk 27.07.03, 10:37 Odpowiedz

    > W ogole z Twoich postow wynika ze jestes jedna z tych
    > osob co lubi w sadzac kij do mrowiska - "nie zalezy mi
    > ale przynajmniej cos namieszam".

    co w tym złego? Lepiej jak wszyscy pieją z zachwytu i gówno z tego wynika? Mamy
    ulice z lokalnymi działaczami : Kajki, Gizewiusza, Bahrkego . Rozrzucone po
    mieście bez sensu. No może Kajki najlepiej eksponowana ( wylotowa na
    Olecko).Zainspirowany Twoją stroną ,podpytywalem kompetentnych ludzików
    dlaczego nie ma tabliczki z Nalborskim , ale robili głupie miny i nabierali
    wody w usta ...wynika z tego że jest jakiś smrodek , a może zwykli
    zawistni "kombatanci" coś nasrali w papiery. Nikt nie chciał powiedzieć nic
    konkretnego.
    Wsadzaj i ty kij w mrowisko to może kogo sprowokujesz zamiast czekać aż ziemia
    się ruszy !!! Na mnie nie licz, bo jak sam piszesz jestem tylko marnym
    prowokatorem, któremu nie zależy jak się nazywają ulice, byle krótko i
    stabilnie.
  • IP: *.proxy.aol.com

    Gość: Adam 28.07.03, 10:33 Odpowiedz
    Gość portalu: krzyk napisał(a):


    > co w tym złego? Lepiej jak wszyscy pieją z zachwytu i gówno z tego wynika?
    Mamy
    >
    > ulice z lokalnymi działaczami : Kajki, Gizewiusza, Bahrkego . Rozrzucone po
    > mieście bez sensu. No może Kajki najlepiej eksponowana ( wylotowa na
    > Olecko).Zainspirowany Twoją stroną ,podpytywalem kompetentnych ludzików
    > dlaczego nie ma tabliczki z Nalborskim , ale robili głupie miny i nabierali
    > wody w usta ...wynika z tego że jest jakiś smrodek , a może zwykli
    > zawistni "kombatanci" coś nasrali w papiery. Nikt nie chciał powiedzieć nic
    > konkretnego.
    > Wsadzaj i ty kij w mrowisko to może kogo sprowokujesz zamiast czekać aż
    ziemia
    >
    > się ruszy !!! Na mnie nie licz, bo jak sam piszesz jestem tylko marnym
    > prowokatorem, któremu nie zależy jak się nazywają ulice, byle krótko i
    > stabilnie.

    Krzyk smrodek to ty robisz na forum swoimi postami. Czy musisz byc taki
    agresywny i chamski?

    Dobrze, ze pamietano o Kajce, Gizewiuszu i Bahrke. Jednak ulica Kajki i
    Gizewiusza byla juz w czasach PRL jak pamietam.
    Adam
  • IP: 38.112.0.*

    Gość: Spec 28.07.03, 15:37 Odpowiedz
    Gość portalu: krzyk napisał(a):

    [...]

    > Wsadzaj i ty kij w mrowisko to może kogo sprowokujesz
    zamiast czekać aż ziemia
    > się ruszy !!! Na mnie nie licz, bo jak sam piszesz
    jestem tylko marnym
    > prowokatorem, któremu nie zależy jak się nazywają
    ulice, byle krótko i
    > stabilnie.

    az przejrzalem swoje posty i nie sam nie napisalem ze
    jestes "marnym prowokatorem". - tylko tak dla wyjasnienia.

    ja nie mieszkam i nigdy nie mieszkalem w Elku, takze nie
    do mnie nalezy glos.
  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: krzyk 29.07.03, 09:28 Odpowiedz
    >
    > Krzyk smrodek to ty robisz na forum swoimi postami. Czy musisz byc taki
    > agresywny i chamski?

    coś Cię zabolało? Ja agresywny i chamski? Nie chce mi się z toba gadać. To
    forum to juz i tak w zasadzie Twój obłędny monolog. Zraziłeś juz wszystkich.


    > Dobrze, ze pamietano o Kajce, Gizewiuszu i Bahrke. Jednak ulica Kajki i
    > Gizewiusza byla juz w czasach PRL jak pamietam.

    no i jeszcze Małeckich.

  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

    Gość: krzyk 29.07.03, 09:33 Odpowiedz
    Gość portalu: Spec napisał(a):

    > Gość portalu: krzyk napisał(a):
    >
    > [...]
    >
    > > Wsadzaj i ty kij w mrowisko to może kogo sprowokujesz
    > zamiast czekać aż ziemia
    > > się ruszy !!! Na mnie nie licz, bo jak sam piszesz
    > jestem tylko marnym
    > > prowokatorem, któremu nie zależy jak się nazywają
    > ulice, byle krótko i
    > > stabilnie.
    >
    > az przejrzalem swoje posty i nie sam nie napisalem ze
    > jestes "marnym prowokatorem". - tylko tak dla wyjasnienia.
    >
    przecie nie pisałem że cytuję , ale że tak rozumiem Twój post - tylko tak dla
    wyjaśnienia

    > ja nie mieszkam i nigdy nie mieszkalem w Elku, takze nie
    > do mnie nalezy glos.

    Tobie też nie zależy ? Ja mieszkam, ale jako szary obywatel nie mam też
    istotnego głosu w tej sprawie. Reklama jaką robi na tym forum Adam też nie
    sprzyja sprawie , a raczej czyni ja beznadziejną. Milczenie jest złotem.
  • 18.03.04, 15:42 Odpowiedz
    Andrzej napisal:
    "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
    pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK na
    Prusy Wschodnie. "

    dzis otrzymal email z archiwum AK:
    "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
    Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
    Grussa."

    o co tu chodzi?
  • 18.03.04, 16:02 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    [...]
    > dzis otrzymal email z archiwum AK:

    przepraszam mialo byc - "otrzymalem"

    --
    Zamki Polski
  • 18.03.04, 20:42 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    > Andrzej napisal:
    > "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
    > pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK na
    > Prusy Wschodnie. "
    >
    > dzis otrzymal email z archiwum AK:
    > "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
    > Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
    > Grussa."
    >
    > o co tu chodzi?

    mjr. Czeslaw Nalborski ps"Dzik" dzialal na terenie Prus Wschodnich z ramienia
    Okregu AK Bialystok. Poza tym Pomorze a Prusy Wschodnie to dwa rozne regiony
    uwzgledniajac podzial przedwojenny na podstawie ktorego utworzono Okregi AK.
    Mjr. Gruss dzialal na Pomorzu. Slyszalem o nim.
  • 18.03.04, 22:53 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    > spec5150 napisał:
    >
    > > Andrzej napisal:
    > > "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
    > > pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK n
    > a
    > > Prusy Wschodnie. "
    > >
    > > dzis otrzymal email z archiwum AK:
    > > "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
    > > Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
    > > Grussa."
    > >
    > > o co tu chodzi?
    >
    > mjr. Czeslaw Nalborski ps"Dzik" dzialal na terenie Prus Wschodnich z ramienia
    > Okregu AK Bialystok. Poza tym Pomorze a Prusy Wschodnie to dwa rozne regiony
    > uwzgledniajac podzial przedwojenny na podstawie ktorego utworzono Okregi AK.
    > Mjr. Gruss dzialal na Pomorzu. Slyszalem o nim.

    czyli nie byl szefem AK na cale Prusy Wschodnie?

    mam rowniez pytanie co do Karla Stammera - nie moge znalezc tej osoby chociaz
    byl jak piszesz pulkownikiem lub jak przeslales na moja strone Hauptsturmführer.
    pomijajac dyskretna roznice ze SS-Hauptsturmführer to kapitan nie pulkownik wg
    tej strony: wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/stopnie_ss.htm, to gdzie moge
    znalezc o tej osobie informacje?
  • 19.03.04, 08:35 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    > spec5150 napisał:
    >
    > > Andrzej napisal:
    > > "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
    > > pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK n
    > a
    > > Prusy Wschodnie. "
    > >
    > > dzis otrzymal email z archiwum AK:
    > > "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
    > > Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
    > > Grussa."
    > >
    > > o co tu chodzi?
    >
    > mjr. Czeslaw Nalborski ps"Dzik" dzialal na terenie Prus Wschodnich z
    ramienia
    > Okregu AK Bialystok. Poza tym Pomorze a Prusy Wschodnie to dwa rozne regiony
    > uwzgledniajac podzial przedwojenny na podstawie ktorego utworzono Okregi AK.
    > Mjr. Gruss dzialal na Pomorzu. Slyszalem o nim.

    Jakim prawem wypowiadasz sie Adamienyc w imieniu Andrzeja? Biłeś sie w piersi
    że nie masz z Nowakiem nic wspólnego? Jesteś kłamcą tylko w tej drobnej
    kwestii czy ogólnie piszesz same łgarstwa?
  • 19.03.04, 15:31 Odpowiedz
    Cytuję za:
    STUDIA I MATERIAŁY DO DZIEJÓW POWIATU GRAJEWSKIEGO Tom II wydane pod egidą
    Białostockiego Towarzystwa Naukowego przez PWN Warszawa 1974.
    Jest to praca zbiorowa pod redakcją Michała Gnatowskiego i Henryka MAJECKIEGO:
    str. 133
    "W końcu 1941 r. powołano w Komendzie obwodu szefostwo wywiadu. Organizatorem
    wywiadu i pierwszym jego szefem był por. Władysław Świacki, ps. "Sęp" 72 ..."
    ( ma ulicę w Ełku!)
    -Przypis z tej strony: 72 Po wyzwoleniu wystąpił przeciwko władzy ludowej i
    skazany zopstał na długoletnie więzienie.
    dalej ze str. 133
    "W czerwcu 1942 r. utworzono w Grajewie specjalną ekspozyturę wywiadu na Prusy
    Wschodnie, która podlegała bezpośrednio Inspektoratowi III. Szefem ekspozytury
    mianowany został Czesław Nalborski, ps. "Dzik", pracujący od września 1941 r.
    jako monter w kolumnie konserwacyjnej pocztowej linii teletechnicznej na
    obszarach Prus."
    "..Gdy latem 1942r. "Sęp" zakomunikował mi - wspomina Cz. Nalborski - że
    zostałem mianowany szefem wywiadu na powiaty: Pisz, Ełk, Giżźycko, Kętrzyn i
    Olecko, zorganizowałem siatkę wywiadowczą wśród Polaków przebywających tam na
    robotach przymusowych. Prowadziłem wszechstronny wywiad i drobny sabotaż...73"
    Przypis: 73 Cytuję za AWIH w Warszawie, sygn. III/50/33a, cz.II s. 271
    Specu trochę wyobraźni: przecież pojęcie szef wywiadu jak wyżej to nie w pojęciu
    porównywalnym do Abwehry! - co nie umniejsza znaczenia dokonań "Dzika" i ulicę
    winien mieć. Może w Grajewie?
  • 19.03.04, 16:07 Odpowiedz
    elkman napisał:

    [...]
    > "..Gdy latem 1942r. "Sęp" zakomunikował mi - wspomina Cz. Nalborski - że
    > zostałem mianowany szefem wywiadu na powiaty: Pisz, Ełk, Giżźycko, Kętrzyn i
    > Olecko, zorganizowałem siatkę wywiadowczą wśród Polaków przebywających tam na
    > robotach przymusowych. Prowadziłem wszechstronny wywiad i drobny sabotaż...73"
    > Przypis: 73 Cytuję za AWIH w Warszawie, sygn. III/50/33a, cz.II s. 271
    > Specu trochę wyobraźni: przecież pojęcie szef wywiadu jak wyżej to nie w pojęci
    > u porównywalnym do Abwehry! - co nie umniejsza znaczenia dokonań "Dzika" i ulicę
    > winien mieć. Może w Grajewie?

    jesli spojrzysz na ta pieczatke:
    www.castlesofpoland.com/prusy/pictures/elk_hist108.jpg
    "B. Szef wywiadu Armii Krajowej na b. Prusy Wschodnie" brzmi dla mnie bardzo
    jednoznacznie. Z tego co rozumiem "Sep" mólby posiadać taką samą pieczątkę.

    moje watpliwosci zrodzily sie w zwiazku z bajkami przezentowanymi nam tu na
    forum przez Adama.
    nawet jak przejrzec te same opisy wydarzen to pewne rzeczy wydaja sie
    nieprawdopodobne - chcialbym sie przekonac ze jest inaczej.
    stad tez moje pytania.

    co do Stammer'a to jest wiele stron opisujacych SS i inne militarne organizacje
    III Rzeszy - np. bardzo wszechstronna jest tu: www.geocities.com/orion47.geo/
    nie ma tam Karl'a Stammer'a choc byl w stopniu pulkownika jak twierdzi Adam na
    forum lub nawet kapitana jak jest napisane na mojej stronie. nie moglem znalezc
    informacji o tej osobie nigdzie indziej.

    w informacji na mojej stronie zamieszczona jest rowniez informacja "To właśnie w
    następstwie sporządzenia przez "Dzika" planów wojskowych lotniska niemieckiego w
    Ełku i dostarczenia ich do Londynu lotnictwo RAF bombarduje lotnisko w Ełku w
    1943 roku, niszcząc doszczętnie pasy startowe i warsztaty."
    nic nikomu nie wiadomo o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF. majac na
    uwadze ze lotnisko w Elku to byl kawalek prostej laki, historia bombardowania
    jej przez bombowce z Londynu budzi conajmniej usmiech na ustach ludzi
    interesujacych sie historia Elku.

    --
    Zamki Polski
  • 19.03.04, 16:22 Odpowiedz
    zauważylem że strona z odznakami nie działa. można na nią wejść
    www.whatfor.prv.pl/ - i na dole są "stopnie SS"
    pułkownik - SS-Standartenführer
    kapitam - SS-Hauptsturmführer
  • 19.03.04, 18:43 Odpowiedz
    Wojna skończyła się prawie 60 lat temu.Coraz to mniej jest ludzi co ją przeżyli.
    Wnuk dorastał w cieniu legendy, którą tworzył bohater - bo oficjalne źródła nie
    były zainteresowane jej upowszechnianiem. A i sam bohater czuł potrzebę
    dowartościowania siebie. Ponadto we krwi miał pociąg do munduru! To Jego, jak
    to się teraz mówi, rajcowało. Inni uczestnicy legendy usunęli się w cień - nie
    afiszując się przeszłością. Nawet poświadczanie praw kombatanckich (akowskich)
    miało różny stopień wiarygodności.
    Również i żródła informacji o zdarzeniach czasu wojny też nie zawsze były
    wiarygodne n.p. sprawa Jedwabnego.
    Jestem w posiadaniu materiałów z sesji popularno-naukowej z 19.01.1985
    r."GRAJEWO w latach wojny i okupacji" wydanych pod auspicjami Towarzystwa
    Przyjaciół Ziemi Grajewskiej w których interesujący nas czas opisany jest
    następująco:
    "W obwodzie grajewskim dobrze był zorganizowany wywiad, którego organizatorem i
    pierwszym szefem był por. Władysław Świacki, ps. Sęp. W maju 1943 r. jego
    obowiązki przejął pchor. Zygmunt Mazurek, ps. Kuba......"
    "W marcu 1942 r. utworzona została w Grajewie specjalna ekspozytura wywiadu AK
    na Prusy Wschodnie, która podlegała bezpośrednio Inspektorowi Łomżyńskiemu. Jej
    Szefem (TEJ EKSPOZYTURY ! podkreśl. moje)był Czesław Nalborski, ps. Dzik,
    pracujący od wzreśnia 1941 r. jako monter w grupie konserwującej linie pocztowo-
    telekomunikacyjne na obszarach Prus.Zorganizował on wśród Polaków
    przebywających na robotach przymusowych siatkę wywiadowczą. Zaangażowani w tej
    siatce konspiratorzy obok gromadzenia danych wywaiadowczych dokonywali sabotażu
    na liniach telekomunikacyjnych. Dochodziło do tego - WSPOMINA (podkreśl. moje)
    -że to co zrobiliśmy w dzień niszczono w nocy.6" Przypis
    6: W. Żarski-Zajdler, Ruch oporu w latach 1939-1945 na Białostocczyźnie.
    Referat materiałowy. Część 2. Maszynopis powielony , s. 271
    Powyższy tekst jest jak pisany przez kalkę w porównaniu z poprzednim źródłem.
    Zresztą nic dziwnego,autorem tego referatu był Michał Gnatowski.
    Reasumując, Specu, nie ma co się ekscytować Adamem dla niego postać dziadka jest
    wyidealizowana - i to jego wnukowskie prawo. My, poznając historię winniśmy ja
    przyjmować z właściwym dystansem i bez takich emocji jakie są udziałem Adama.
    Z pozdrowieniem,
  • 19.03.04, 18:52 Odpowiedz
    elkman napisał:

    > Wojna skończyła się prawie 60 lat temu.Coraz to mniej jest ludzi co ją przeżyli
    > .
    > Wnuk dorastał w cieniu legendy, którą tworzył bohater - bo oficjalne źródła nie
    > były zainteresowane jej upowszechnianiem. A i sam bohater czuł potrzebę
    > dowartościowania siebie. Ponadto we krwi miał pociąg do munduru! To Jego, jak
    > to się teraz mówi, rajcowało. Inni uczestnicy legendy usunęli się w cień - nie
    > afiszując się przeszłością. Nawet poświadczanie praw kombatanckich (akowskich)
    > miało różny stopień wiarygodności.

    [...]
    czyli pieczatka powinna byc szef ekspozytury AK na b. Prusy Wschodnie - ale to
    nie jest dla mnie naistotniejsze.

    Sam Adam wspominal ze wsrod grona AKowcow elckich bylo duzo glosow przeciwnych
    nadaniu jednej z ulic nazwy Nalborskiego. Czy wiesz czy byly merytoryczne argumenty?

    Czy ksiazka wspomina o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF? Jak oceniasz
    wiarygodnosc tej informacji w ogole?

    Czy ksiazka wspomina range zastrzelonego oficera Gestapo z "widma smierci"?

    Pozdrawiam,
    Spec


    --
    Zamki Polski
  • 19.03.04, 22:00 Odpowiedz
    Wojna skonczyla sie 60 lat temu i najgorzej jak ludzie urodzeni 30 lat po jej
    zakonczeniu, a nawet pozniej wystawiaja swiadectwo i oceniaja jej bohaterow.
    Ciekawe czy ci, ktorzy oskarzaja bohaterow tamtych czasow byliby zdolni do
    takiego poswiecenia i ryzyka.
    Spec wyslalem Tobie zdjecie tablicy znajdujacej sie przy obelisku kolo Zabiego
    Oczka gdzie miala miejsce akcja "Dzika". Masz na niej nazwisko dowodcy komanda
    smierci z jego nazwiskiem Haptsturmfuhrer Stammer. Przynajmniej rozwiana
    zostala watpliwosc co do stopnia. Nie wiem skad wziales, ze Stammer byl
    pulkownikiem? Znajdziesz tam jeszcze drugie nazwisko Zimmerman, to byly szef
    Gestapo w Bialymstoku, ktoremu podlegal oboz w Boguszach skad rozstrzeliwano
    jencow.
    Moze uda dotrzec sie Tobie do pisarza Aleksandra Omilianowicza autora ksiazek o
    Dziku min. "Barykada", "Zanikajace Echa", "Stalowy szlak". Byl on w czasie
    wojny tlumaczem na Gestapo w Bialymstoku i jednoczesnie zolnierzem AK
    przekazujac wazne informacje AK-owcom. Znal osobiscie szefa gestapo w
    Bialymstoku Herberta Zimmermana i jego kolege z Elku Karla Stammera.

    Sprawa lotniska w Elku. Owszem teraz to tylko laka. Ale w ratach 40-tych bylo
    tam duze niemieckie lotnisko wojskowe z olbrzymimi hangarami i warsztatami.
    Pamietam jeszcze w latach 70-tych byly tam olbrzymie leje po bombach, ktore
    pozniej zachowano. Dwa hangary zachowaly sie jeszcze do konca lat 60-tych. twoj
    ojciec to widzial na pewno i moze to potwierdzic.
    Bombowce RAF-u docieraly nie tylko do Elku ale i znacznie dalej. Bombardowaly
    nawet Krolewiec i zadaly tam ciezkie straty. Mam nawet swiadka, ktory przezyl
    ciezkie bobardowania Anglikow w Krolewcu w 1944 roku. Mieszka obecnie w
    Dusseldorfie. jesli chodzi o lotnisko w Elku jestem w posiadaniu dokumentow
    wydanych przez Rzad Londynski na podstawie ktorych jasno wynika, ze lotnisko
    niemieckie w Elku zostalo zbombardowane na podstawie wywiadu i informacji
    dostarczonych przez "dzika".
    Jesli Ty mylisz Pomorze z Prusami Wschodnimi to nie dziwie sie Tobie, ze nie
    wiesz iz Anglicy w czasie wojny bombardowali rowniez Prusy Wschodnie.

    Moze lepiej dokonczylbys badania Pisma Swietego i publikacje zwiazane z
    genialnymi odkryciami na jego temat?
    Ale rozumiem temat sie wyczerpal wiec przerzuciles sie na Nalborskiego i tutaj
    trzeba poszukac dziury w calym oraz wymyslic jakas sensacje.
  • 19.03.04, 22:12 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    > Wojna skonczyla sie 60 lat temu i najgorzej jak ludzie urodzeni 30 lat po jej
    > zakonczeniu, a nawet pozniej wystawiaja swiadectwo i oceniaja jej bohaterow.
    > Ciekawe czy ci, ktorzy oskarzaja bohaterow tamtych czasow byliby zdolni do
    > takiego poswiecenia i ryzyka.
    > Spec wyslalem Tobie zdjecie tablicy znajdujacej sie przy obelisku kolo Zabiego
    > Oczka gdzie miala miejsce akcja "Dzika". Masz na niej nazwisko dowodcy komanda
    > smierci z jego nazwiskiem Haptsturmfuhrer Stammer. Przynajmniej rozwiana
    > zostala watpliwosc co do stopnia. Nie wiem skad wziales, ze Stammer byl
    > pulkownikiem?

    Z twojego postu w tym watku drugi od góry:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=80&w=1315942&a=1316530
    napisales:
    "Zabitych zostalo 13 esessmanow z szefem elckiego Gestapo plk. karlem Stammerem."
    plk. jak umiem czytac to nie kapitan

    > Znajdziesz tam jeszcze drugie nazwisko Zimmerman, to byly szef
    > Gestapo w Bialymstoku, ktoremu podlegal oboz w Boguszach skad rozstrzeliwano
    > jencow.
    > Moze uda dotrzec sie Tobie do pisarza Aleksandra Omilianowicza autora ksiazek o
    >
    > Dziku min. "Barykada", "Zanikajace Echa", "Stalowy szlak". Byl on w czasie
    > wojny tlumaczem na Gestapo w Bialymstoku i jednoczesnie zolnierzem AK
    > przekazujac wazne informacje AK-owcom. Znal osobiscie szefa gestapo w
    > Bialymstoku Herberta Zimmermana i jego kolege z Elku Karla Stammera.
    >
    > Sprawa lotniska w Elku. Owszem teraz to tylko laka. Ale w ratach 40-tych bylo
    > tam duze niemieckie lotnisko wojskowe z olbrzymimi hangarami i warsztatami.
    > Pamietam jeszcze w latach 70-tych byly tam olbrzymie leje po bombach, ktore
    > pozniej zachowano. Dwa hangary zachowaly sie jeszcze do konca lat 60-tych. twoj
    >
    > ojciec to widzial na pewno i moze to potwierdzic.
    > Bombowce RAF-u docieraly nie tylko do Elku ale i znacznie dalej. Bombardowaly
    > nawet Krolewiec i zadaly tam ciezkie straty. Mam nawet swiadka, ktory przezyl
    > ciezkie bobardowania Anglikow w Krolewcu w 1944 roku. Mieszka obecnie w
    > Dusseldorfie.

    Krolewiec byl stolica Prus, zniszczony zostal w 80% podczas nalotow dywanowych.
    A tamtejsza starowka i zamek praktycznie w 100%
    Elk stosunkowo malo ucierpial w WWII i trudno mi sobie wyobrazic nalotu RAFu az
    z Londynu zeby zbombardowac lake. To porownanie jest zupelnie bez sensu.

    > jesli chodzi o lotnisko w Elku jestem w posiadaniu dokumentow
    > wydanych przez Rzad Londynski na podstawie ktorych jasno wynika, ze lotnisko
    > niemieckie w Elku zostalo zbombardowane na podstawie wywiadu i informacji
    > dostarczonych przez "dzika".

    mogles mi je przeslac zamiast zdjecia tablicy ktora widzialem tysiac razy.

    > Jesli Ty mylisz Pomorze z Prusami Wschodnimi to nie dziwie sie Tobie, ze nie
    > wiesz iz Anglicy w czasie wojny bombardowali rowniez Prusy Wschodnie.
    >
    > Moze lepiej dokonczylbys badania Pisma Swietego i publikacje zwiazane z
    > genialnymi odkryciami na jego temat?
    > Ale rozumiem temat sie wyczerpal wiec przerzuciles sie na Nalborskiego i tutaj
    > trzeba poszukac dziury w calym oraz wymyslic jakas sensacje.

    nie bede tego komentowal.

    --
    Zamki Polski
  • 19.03.04, 22:35 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    > Moze uda dotrzec sie Tobie do pisarza Aleksandra Omilianowicza autora ksiazek o
    > Dziku min. "Barykada", "Zanikajace Echa", "Stalowy szlak".

    widziales <a
    href="http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73165981127015&Avis=KP&Dato=20030527&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=305260003&Ref=AR">ten
    artukul</a> ? pewno nie.

    tu link jeszcze raz:
    www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73165981127015&Avis=KP&Dato=20030527&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=305260003&Ref=AR

    --
    Zamki Polski
  • 19.03.04, 22:36 Odpowiedz
    pocielo troche. mialo byc:

    czy widziales ten artykul:
    www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73165981127015&Avis=KP&Dato=20030527&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=305260003&Ref=AR
    nie wiem czy jestes swiadom tego czy nie - z tego co czytam raczej nie.
    --
    Zamki Polski
  • 19.03.04, 22:38 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    [...]

    > Moze uda dotrzec sie Tobie do pisarza Aleksandra Omilianowicza autora ksiazek o
    > Dziku min. "Barykada", "Zanikajace Echa", "Stalowy szlak". Byl on w czasie
    > wojny tlumaczem na Gestapo w Bialymstoku i jednoczesnie zolnierzem AK
    > przekazujac wazne informacje AK-owcom. Znal osobiscie szefa gestapo w
    > Bialymstoku Herberta Zimmermana i jego kolege z Elku Karla Stammera.

    [...]

    wleje caly artyukul po jest klopot z linkiem:
    ze strony poranny.pl:
    "
    Brutalny literat
    Akt oskarżenia IPN
    Blisko 80-letni Aleksander O., podlaski pisarz znany jako autor książek o II
    wojnie światowej, odpowie przed sądem za to, że jako funkcjonariusz Powiatowego
    Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Suwałkach torturował więźniów politycznych.
    Dzisiaj pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku skieruje do sądu
    akt oskarżenia przeciwko niemu.

    Śledztwo w tej sprawie prokuratura IPN wszczęła w 2001 roku. Dotyczyło dwóch
    byłych „ubeków" z Suwałk: Aleksandra O i Mieczysława S., podejrzanych o
    przekroczenie uprawnień w stosunku do zatrzymanych w 1946 roku członków
    Zrzeszenia „WiN".
    Od lat po Suwalszczyźnie krążyły opowieści o dwóch brutalnych oficerach UB
    (często razem przesłuchiwali), a szczególnie o jednym – Aleksandrze O., który
    „okładał zatrzymanych kolbą od automatu, a potem chwytał przesłuchiwanego za
    włosy i tłukł głową o piec". Materiały zebrane przez Jerzego Kamińskiego,
    prokuratora IPN prowadzącego postępowanie w tej sprawie, potwierdziły wiele tych
    opowieści. Niedawno ze śledztwa wyłączone zostały wątki dotyczące Mieczysława S.
    (obecnie emeryta zamieszkałego pod Sejnami), bowiem stan jego zdrowia nie
    pozwala mu na stawienie się na rozprawę sądową.
    W czasie postępowania zarzuty wobec Aleksandra O. coraz bardziej się
    rozszerzały. Dotyczą głównie przekroczenia władzy i stosowania przemocy podczas
    przesłuchań. Pojawiali się nowi poszkodowani.
    Aleksander O. mieszka teraz w Białymstoku. Nie przyznaje się do winy.
    Jest to czwarty akt oskarżenia skierowany przez białostocki IPN do sądu. Na
    razie tylko jedna sprawa miała swój finał procesowy. Sąd Rejonowy w Białymstoku
    skazał Pawła T., byłego funkcjonariusza UB w Ełku i Bielsku Podlaskim, na dwa i
    pół roku więzienia.

    (uu)
    26. Maja 2003 22:38
    "
    --
    Zamki Polski
  • 19.03.04, 22:43 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    >
    >
    > Sam Adam wspominal ze wsrod grona AKowcow elckich bylo duzo glosow przeciwnych
    > nadaniu jednej z ulic nazwy Nalborskiego. Czy wiesz czy byly merytoryczne
    argum
    > enty?
    Niestety nie mam kontaktu z b. AK - owcami.

    > Czy ksiazka wspomina o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF? Jak oceniasz
    > wiarygodnosc tej informacji w ogole?

    To jest książka dotycząca głownie Grajewa i powiatu grajewskiego, więc nie może
    być tam opisów wszystkich działań podziemia.

    > Czy ksiazka wspomina range zastrzelonego oficera Gestapo z "widma smierci"?
    >
    Moim zdaniem, brzmienie nazwiska nie zawsze jest prawidłowe - tym bardziej, że
    nie pochodzą one z dokumentów ale " ze szłyszenia".
    Książka o której wspomniałem w moim 1 dzisiejszym poscie opisuje tego kata
    następująco:
    "W dziele niszczenia uczestniczyły , obok Wehrmachtu , także bataliony
    policyjne.W końcowych dniach czerwca, w lipcu i serpniu 1941 r.na terenie
    powiatu grajewskiego działało EISATZKOMMANDO 8 dowodzone przez Karla
    STROHAMMERA9... "
    Przypis 0: J.Karlikowski, Polityka okupacyjna III Rzeszy w Okręgu Białostoskim
    1941-1944, b.r.w. s.13
    Na następnych stronach opisuje się:OFICEROWIE (podkr. moje) Einsatzkommando8
    zorganizowali parodię rozprawy sądowej w budynku kina w Grajewie.
    W następnej książce t.j. Grajewo w latach wojny i okupacji wspomina się na
    str.84 ,że w dwa dni po mordzie w Jedwabnem kommando śmierci dowodzone przez
    Karla StrohaRNera (różnicę w piosowni nazwiska podkreślam)przystąpiło do
    eksterminacji Zydów w Radziłowie.
    Czasu października 1943 r. książka nie opisuje. Sądzę, że jest to ta sama
    osoba o której mówił "Dzik" w swoich relacjach.

    I to byłoby na tyle.


  • 19.03.04, 23:06 Odpowiedz
    elkman napisał:

    > spec5150 napisał:
    >
    > >
    > >
    > > Sam Adam wspominal ze wsrod grona AKowcow elckich bylo duzo glosow przeciw
    > nych
    > > nadaniu jednej z ulic nazwy Nalborskiego. Czy wiesz czy byly merytoryczne
    > argum
    > > enty?
    > Niestety nie mam kontaktu z b. AK - owcami.
    >
    > > Czy ksiazka wspomina o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF? Jak ocenia
    > sz
    > > wiarygodnosc tej informacji w ogole?
    >
    > To jest książka dotycząca głownie Grajewa i powiatu grajewskiego, więc nie może
    >
    > być tam opisów wszystkich działań podziemia.
    >
    > > Czy ksiazka wspomina range zastrzelonego oficera Gestapo z "widma smierci"
    > ?
    > >
    > Moim zdaniem, brzmienie nazwiska nie zawsze jest prawidłowe - tym bardziej, że
    > nie pochodzą one z dokumentów ale " ze szłyszenia".
    > Książka o której wspomniałem w moim 1 dzisiejszym poscie opisuje tego kata
    > następująco:
    > "W dziele niszczenia uczestniczyły , obok Wehrmachtu , także bataliony
    > policyjne.W końcowych dniach czerwca, w lipcu i serpniu 1941 r.na terenie
    > powiatu grajewskiego działało EISATZKOMMANDO 8 dowodzone przez Karla
    > STROHAMMERA9... "
    > Przypis 0: J.Karlikowski, Polityka okupacyjna III Rzeszy w Okręgu Białostoskim
    > 1941-1944, b.r.w. s.13
    > Na następnych stronach opisuje się:OFICEROWIE (podkr. moje) Einsatzkommando8
    > zorganizowali parodię rozprawy sądowej w budynku kina w Grajewie.
    > W następnej książce t.j. Grajewo w latach wojny i okupacji wspomina się na
    > str.84 ,że w dwa dni po mordzie w Jedwabnem kommando śmierci dowodzone przez
    > Karla StrohaRNera (różnicę w piosowni nazwiska podkreślam)przystąpiło do
    > eksterminacji Zydów w Radziłowie.
    > Czasu października 1943 r. książka nie opisuje. Sądzę, że jest to ta sama
    > osoba o której mówił "Dzik" w swoich relacjach.
    >
    > I to byłoby na tyle.
    >
    >

    dziekuje za kulturalny i merytoryczny post. w domu poszukam na internecie tej
    osoby i na tej podstawie ustosunkuje sie do tej wypowiedzi.
    wbrew temu co na pisze Adam moim celem nie jest obrazanie nikogo ani oszczerstwa
    pod niczyim adresem.

    Co mi sie rzuca w oczy to to ze uczestnicy akcji "zabrali dokumenty", czyli nie
    bylo to ze sluchu, ale to jest szczegol do pominiecia.

    --
    Zamki Polski
  • 20.03.04, 04:16 Odpowiedz
    elkman napisał:

    [...]
    > Moim zdaniem, brzmienie nazwiska nie zawsze jest prawidłowe - tym bardziej, że
    > nie pochodzą one z dokumentów ale " ze szłyszenia".

    bardzo dobre spostrzezenie. jesli zalozyc ze podczas akcji wyjeto jego dokumenty
    i potwierdzono jego stopien (w relacji "Dzika" sa to konretne stopnie, w
    ponizszym jest to tylko oficer), to mozna zalozyc ze Stammer byloby najblizsze.
    Z drugiej strony Twoje sa bardziej zlozone fonetycznie.

    > Książka o której wspomniałem w moim 1 dzisiejszym poscie opisuje tego kata
    > następująco:
    > "W dziele niszczenia uczestniczyły , obok Wehrmachtu , także bataliony
    > policyjne.W końcowych dniach czerwca, w lipcu i serpniu 1941 r.na terenie
    > powiatu grajewskiego działało EISATZKOMMANDO 8 dowodzone przez Karla
    > STROHAMMERA9... "
    > Przypis 0: J.Karlikowski, Polityka okupacyjna III Rzeszy w Okręgu Białostoskim
    > 1941-1944, b.r.w. s.13
    > Na następnych stronach opisuje się:OFICEROWIE (podkr. moje) Einsatzkommando8
    > zorganizowali parodię rozprawy sądowej w budynku kina w Grajewie.
    > W następnej książce t.j. Grajewo w latach wojny i okupacji wspomina się na
    > str.84 ,że w dwa dni po mordzie w Jedwabnem kommando śmierci dowodzone przez
    > Karla StrohaRNera (różnicę w piosowni nazwiska podkreślam)przystąpiło do
    > eksterminacji Zydów w Radziłowie.
    > Czasu października 1943 r. książka nie opisuje. Sądzę, że jest to ta sama
    > osoba o której mówił "Dzik" w swoich relacjach.
    >
    > I to byłoby na tyle.
    >

    na internecie znalazlem jedynie:
    www.radzilow.com/history3.htm
    "W końcowych dniach czerwca, w lipcu i sierpniu 1941 r. na terenie pow.
    grajewskiego działało Einsatzkommando 8, dowodzone przez Karla Strohammera-
    Grupa morderców z tego oddziału wymordowała ludność żydowską Radziłowa. Pewnego
    dnia przyjechali tam samochodami ciężarowymi. Wypędzali z domów na rynek
    wszystkich Żydów: mężczyzn, kobiety i dzieci. Zebranych ludzi zaprowadzili do
    stodoły Sutkowskiego. Drzwi stodoły zamknięto, budynek oblano benzyną i
    podpalono. Rozległ się potworny krzyk żywcem palonych ludzi. Zginęło około 650
    osób. Miejsce kaźni upamiętnia tablica. Na cmentarzu znajdują się mogiły
    żołnierzy polskich."

    oraz www.prawoizycie.infor.pl/2001/0701-1787/reportaz.html :
    "Einsatzkomando 8, dowodzone przez Karla Strohammera, działało w Grajewie i jego
    okolicach. M.in. w Rajgrodzie, gdzie 600 żydowskich mieszkańców spędzono na
    rynek, bito ich i zmuszano do upokarzajšcych i bezsensownych czynno�ci.
    Następnie wybrano 40 osób, które rozstrzelano nad okopem w lesie Choinki
    Rajgrodzkie."

    w drugim przypadku jest to reportaz, w pierwszym autorzy strony nie gwarantuja
    zgodnosci z dokumentami.

    na stronie o jednostkach militarnych SS znalazlem:
    www.geocities.com/~orion47/SS-POLIZEI/Officers_S.html
    Stammer, Johann-Werner Ustuf. 10. 6.21 TFN,I./Nachr.Rgt.500 4.45
    Uscha. 1.SS-Pz.Div. 6.44
    Stammer, Max Ostuf. 28. 2.19 476 162 Chef,5./Pz.GR.38 1.45
    Ostuf. SS-Pz.Gr.Sch. 11.44
    Uscha. 11./Pz.GR.3 10.41

    nigdzie wiecej nazwiska Karl Stammer, Strohammer czy Stroharner nie wystepuja
    (co nie znaczy ze nie istnieli.
    Szkoda ze Twoje ksiazki nie podaja jego stopnia (dla porownania).

    --
    Zamki Polski
  • 20.03.04, 09:03 Odpowiedz
    To dziwne, ze w kraju gdzie na prezydenta dwukrotnie wybiera sie bylego
    sekretarza Komitetu Centralnego PZPR, czlonka Biura Politycznego i ministra
    d/s. mlodziezy w PRL-owskim rzadzie p.Aleksandra K. oraz bylego I sekretarza
    Komitetu Wojewodzkiego PZPR ze Skierniewic p.Millera na premiera, sady zajmuja
    sie sadzeniem zwyklych funkcjonariuszy dawnego systemu. Podczas gdy liderzy
    tego systemu sa u wladzy nadal. Taka paranoja jest mozliwa tylko w Polsce.

    W Polsce panuje polowanie na czarownice. Kazdy kazdego o cos oskarza i stawia
    przed sadem albo Trybunalem Stanu. Legendy Solidarnosci Lech Walesa i Marian
    Jurczyk tez byli oskarzeni o agenturalna wspolprace z Urzedem Bezpieczenstwa i
    postawieni przed Trybunalem Stanu z oskarzenia ich dawnych przyjaciol z
    Solidarnosci. Zarowno Walesa jak i Jurczyk zostali uniewinnieni przez Trybunal
    Stanu. W Polsce o zdrade i wspolprace z komuna byl oskarzony niemal kazdy
    oprocz Papieza. Tak jak po wojnie za czasow Stalina wielu ludzi oskarzano
    bezpodstawnie o wspolprace z wywiadem panstw zachodnich i niektorych nawet
    stracono. Teraz panuje moda na oskarzenia o wspolprace z komunistami.
    kazdy kto ma na kogo zlosc pisze list czy anonim do IPN-u, a ci na podstawie
    anonimow i poszlak bez jakichkolwiek dowodow wszczynaja sledztwo.
    IPN to dawna Komisja do Badania Zbrodnii Hitlerowskich. Komisja ta ustalila
    min. iz w czasie wojny w Instytucie prof Spannera w Gdansku - Wrzeszczu
    produkowano mydlo z ludzi co bylo szokiem dla calej Polski. I o tej zbrodni
    nauczano w szkole. Pozniej nastapil gorzsy szok kiedy kolejne badania
    stwierdzily iz w tym instytucie nie produkowano mydla z ludzi. I stwierdzili to
    polscy eksperci.
    Obecnie w Jedwabnym mimo iz IPN to instytucja swiecka ugiela sie pod presja
    Zydow i ze wzgledow religijnych nie przeprowadzila pelnej ekshumacji. Nie
    pozwolilo to na okreslenie dokladnej liczby ofiar w Jedwabnem.
    Nie polegalbym wiec na wiarygodnosci tej instytucji, ktora ulega wplywom
    religijnym i popelnila blad w sprawie Spannera oraz prowadzi sledztwa na
    podstawie anonimow i poszlak.

    Szkoda, ze autor artykulu o Aleksandrze O. pominal jego piekna karte z czasow
    okupacji niemieckiej kiedy pracujac jako tlumacz na Gestapo w Bialymstoku
    ostrzegl wielu ludzi przed aresztowaniem oraz przekazywal informacje dla
    podziemia AK.
    Osobiscie nie slyszalem, ze Aleksander O. byl UB-ekiem tortujacym wiezniow
    powojennego podziemia. Nie moge tej informacji potwierdzic ani zaprzeczyc jej.
    Wiem, ze Aleksander O. po wojnie byl redaktorem w jakiejs gazecie chyba Gazecie
    Bialostockiej. Mieszkal w Bialymstoku pozniej Warszawie. O Suwalkach nic nie
    slyszalem. Czy napewno chodzi o nazwisko Omilianowicz?

    Spec na Twojim miejscu za bardzo nie wyjezdzalbym z tym PRL-em i
    funkcjonariuszami tego systemu oraz wspolpraca z komunistami. Wiele ludzi zylo
    w tym systemie i kazdy chcial przetrwac szczegolnie w stanie wojennym.
  • 20.03.04, 09:47 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    > Krolewiec byl stolica Prus, zniszczony zostal w 80% podczas nalotow
    dywanowych.
    >
    > A tamtejsza starowka i zamek praktycznie w 100%
    > Elk stosunkowo malo ucierpial w WWII i trudno mi sobie wyobrazic nalotu RAFu
    az
    > z Londynu zeby zbombardowac lake. To porownanie jest zupelnie bez sensu.

    Spec
    Czy Ty zartujesz? czy dla Ciebie niemieckie lotnisko wojskowe w czasie wojny to
    laka??? Jak by na tej lace ladowaly bombowce i myslice. Samoloty to nie tylko
    helikoptery jak uwazasz, ze wyladuja na lace:)
    Kazdy normalnie myslacy czlowiek zdaje sobie sprawe, ze lotnisko wojskowe
    sklada sie z betonowych pasow startowych, hangarow, warsztatow, wiezy kontroli
    lotow, barakow w ktorych mieszkaja zalogi samolotow oraz obsluga naziemna,
    stacji paliw i calej infrastruktury potrzebnej do funkcjonowania lotniska. Z
    wielu przyczyn lotnisko niemieckie z cala infastruktura nie moglo prztrwac do
    dnia dzisiejszego, zebys Ty i Twoji znajomi z Elku mogli pojsc i obejrzec go
    sobie oraz dokonac jego inspekcji. W tym miejscu zbudowano Zaklady Miesne i
    zalozono ogrodki dzialkowe.
    Bez sensu sa Twoje stwierdzenia i Twojich znajomych z Elku, ze niemieckie
    lotnisko wojskowe w czasie wojny to byla laka!!! Kto tam taki madry z tych
    mieszkancow Elku??? Lotnisko wojskowe w czasie II wojny swiatowej to laka:)
    Wygralbys konkurs na humor tygodnia.

    >
    > > jesli chodzi o lotnisko w Elku jestem w posiadaniu dokumentow
    > > wydanych przez Rzad Londynski na podstawie ktorych jasno wynika, ze lotnis
    > ko
    > > niemieckie w Elku zostalo zbombardowane na podstawie wywiadu i informacji
    > > dostarczonych przez "dzika".
    >
    > mogles mi je przeslac zamiast zdjecia tablicy ktora widzialem tysiac razy.

    Po co mialem je Tobie przesylac skoro napisales, ze w sprawie "Dzika", zebym
    wiecej na Ciebie nie liczyl i zaszantazowales mnie usunieciem wszystkich moich
    materialow z Twojej strony. Szantaz jest rzecza ludzi malych, slabych i
    prostych. Nie powinienes wiec pisac nic o kulturze.

    > Moze lepiej dokonczylbys badania Pisma Swietego i publikacje zwiazane z
    > > genialnymi odkryciami na jego temat?
    > > Ale rozumiem temat sie wyczerpal wiec przerzuciles sie na Nalborskiego i t
    > utaj
    > > trzeba poszukac dziury w calym oraz wymyslic jakas sensacje.
    >
    > nie bede tego komentowal.
    I nie musisz. Fakty mowia za siebie.
    Po sensacjach z Zamkiem Elckim i Fundacja jego odbudowy. Wielu forumowiczow
    znudziles zamkiem, ze dostawali mdlosci jak otwierali to forum. Nastepnie
    przerzuciles sie na Pismo Swiete i osmieszanie religii katolickiej, pozniej na
    Nalborskiego i szkalowanie jego osoby oraz podwazaniem jego zaslug. A teraz
    masz juz nowa sensacje Aleksander Omilianowicz UB-kiem i oprawca.
    Kto czy co bedzie nastepne?

    Na wszysto mowisz "NIE". Moze nalezysz do wielbicieli Urbana? Albo podazasz
    sladem Woloszanskiego i jego sensacjami XX wieku.
  • 20.03.04, 10:06 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    > informacji o tej osobie nigdzie indziej.
    >
    > w informacji na mojej stronie zamieszczona jest rowniez informacja "To
    właśnie
    > w
    > następstwie sporządzenia przez "Dzika" planów wojskowych lotniska
    niemieckiego
    > w
    > Ełku i dostarczenia ich do Londynu lotnictwo RAF bombarduje lotnisko w Ełku w
    > 1943 roku, niszcząc doszczętnie pasy startowe i warsztaty."
    > nic nikomu nie wiadomo o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF. majac na
    > uwadze ze lotnisko w Elku to byl kawalek prostej laki, historia bombardowania
    > jej przez bombowce z Londynu budzi conajmniej usmiech na ustach ludzi
    > interesujacych sie historia Elku.

    Dlaczego nie skontaktowales mnie z tymi ludzmi? Ludzie, ktorzy teraz zajmuja
    sie historia Elku w czasie wojny kiedy w Elku bylo lotnisko wojskowe
    najczesciej uprawiali role i pasli bydlo za Bugiem czy gdzies na obecnej
    Bialorusi albo Litwie. Teraz oni wiedza lepiej co bylo i dzialo sie w Elku od
    czlowieka, ktory spedzil wojne w Elku i prowadzil dzialania wywiadowcze
    chociazby nawet jako Szef Espozytury Wywiadu AK na Prusy Wschodnie. Na pewno
    widzial i wiedzial wiecej od tych zza Buga i Niemna, ktorzy w tym czasie
    uprawiali role setki kilometrow dalej i nawet nie snilo im sie jeszcze w 1942
    roku, ze beda mieszkac w Elku. Natomiast Nalborski"Dzik" znal juz to lotnisko
    od 1941 roku. W jego poblizu remontowal linie telefoniczna i telegraficzna.
    Przez wiele dni mogl je obserwowac i kreslic jego plany. A tymczasem ktos kto
    przyjechal po wojnie z Sojuza jako repatryjant bedzie mowil co tu bylo
    wczesniej dla kogos kto tutaj byl i dzialal przez wiekszosc wojny.
  • 20.03.04, 16:08 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    > spec5150 napisał:
    >
    > > Krolewiec byl stolica Prus, zniszczony zostal w 80% podczas nalotow
    > dywanowych.
    > >
    > > A tamtejsza starowka i zamek praktycznie w 100%
    > > Elk stosunkowo malo ucierpial w WWII i trudno mi sobie wyobrazic nalotu RA
    > Fu
    > az
    > > z Londynu zeby zbombardowac lake. To porownanie jest zupelnie bez sensu.
    >
    > Spec
    > Czy Ty zartujesz? czy dla Ciebie niemieckie lotnisko wojskowe w czasie wojny to
    >
    > laka??? Jak by na tej lace ladowaly bombowce i myslice. Samoloty to nie tylko
    > helikoptery jak uwazasz, ze wyladuja na lace:)
    > Kazdy normalnie myslacy czlowiek zdaje sobie sprawe, ze lotnisko wojskowe
    > sklada sie z betonowych pasow startowych, hangarow, warsztatow, wiezy kontroli
    > lotow, barakow w ktorych mieszkaja zalogi samolotow oraz obsluga naziemna,
    > stacji paliw i calej infrastruktury potrzebnej do funkcjonowania lotniska. Z
    > wielu przyczyn lotnisko niemieckie z cala infastruktura nie moglo prztrwac do
    > dnia dzisiejszego, zebys Ty i Twoji znajomi z Elku mogli pojsc i obejrzec go
    > sobie oraz dokonac jego inspekcji. W tym miejscu zbudowano Zaklady Miesne i
    > zalozono ogrodki dzialkowe.
    > Bez sensu sa Twoje stwierdzenia i Twojich znajomych z Elku, ze niemieckie
    > lotnisko wojskowe w czasie wojny to byla laka!!! Kto tam taki madry z tych
    > mieszkancow Elku??? Lotnisko wojskowe w czasie II wojny swiatowej to laka:)
    > Wygralbys konkurs na humor tygodnia.

    bylem i widzialem.
    zdjecia sa tu:
    www.castlesofpoland.com/prusy/elkdzis_po064.htm
    www.castlesofpoland.com/prusy/elkdzis_po065.htm
    gdzie sa pozostalosci tych betonowych pasow lotniska?

    i oszczedz sobie osobiste inwektywy.

    >
    > >
    > > > jesli chodzi o lotnisko w Elku jestem w posiadaniu dokumentow
    > > > wydanych przez Rzad Londynski na podstawie ktorych jasno wynika, ze l
    > otnis
    > > ko
    > > > niemieckie w Elku zostalo zbombardowane na podstawie wywiadu i inform
    > acji
    > > > dostarczonych przez "dzika".
    > >
    > > mogles mi je przeslac zamiast zdjecia tablicy ktora widzialem tysiac razy.
    >
    > Po co mialem je Tobie przesylac skoro napisales, ze w sprawie "Dzika", zebym
    > wiecej na Ciebie nie liczyl i zaszantazowales mnie usunieciem wszystkich moich
    > materialow z Twojej strony. Szantaz jest rzecza ludzi malych, slabych i
    > prostych. Nie powinienes wiec pisac nic o kulturze.

    Przestań się bawić w przedszkole i ubliżać mi.
    Jak nie masz dokumentów to nie świruj, że masz.

    >
    > > Moze lepiej dokonczylbys badania Pisma Swietego i publikacje zwiazane z
    > > > genialnymi odkryciami na jego temat?
    > > > Ale rozumiem temat sie wyczerpal wiec przerzuciles sie na Nalborskieg
    > o i t
    > > utaj
    > > > trzeba poszukac dziury w calym oraz wymyslic jakas sensacje.
    > >
    > > nie bede tego komentowal.
    > I nie musisz. Fakty mowia za siebie.
    > Po sensacjach z Zamkiem Elckim i Fundacja jego odbudowy. Wielu forumowiczow
    > znudziles zamkiem, ze dostawali mdlosci jak otwierali to forum. Nastepnie
    > przerzuciles sie na Pismo Swiete i osmieszanie religii katolickiej, pozniej na
    > Nalborskiego i szkalowanie jego osoby oraz podwazaniem jego zaslug. A teraz
    > masz juz nowa sensacje Aleksander Omilianowicz UB-kiem i oprawca.
    > Kto czy co bedzie nastepne?
    >

    żeby mój dziadek był AKowcem to nie chciałbym się przyznawać kto był jedynym
    jego biografem. Ale to Twoja sprawa.

    > Na wszysto mowisz "NIE". Moze nalezysz do wielbicieli Urbana? Albo podazasz
    > sladem Woloszanskiego i jego sensacjami XX wieku.


    --
    Zamki Polski
  • 20.03.04, 16:10 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    > spec5150 napisał:
    >
    > > informacji o tej osobie nigdzie indziej.
    > >
    > > w informacji na mojej stronie zamieszczona jest rowniez informacja "To
    > właśnie
    > > w
    > > następstwie sporządzenia przez "Dzika" planów wojskowych lotniska
    > niemieckiego
    > > w
    > > Ełku i dostarczenia ich do Londynu lotnictwo RAF bombarduje lotnisko w Ełk
    > u w
    > > 1943 roku, niszcząc doszczętnie pasy startowe i warsztaty."
    > > nic nikomu nie wiadomo o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF. majac na
    > > uwadze ze lotnisko w Elku to byl kawalek prostej laki, historia bombardowa
    > nia
    > > jej przez bombowce z Londynu budzi conajmniej usmiech na ustach ludzi
    > > interesujacych sie historia Elku.
    >
    > Dlaczego nie skontaktowales mnie z tymi ludzmi?

    oni nie życzą sobie z Tobą mieć jakiekokolwiek kontakty. Twoje posty o ludziach
    który na oczy nie widziałeś np Moni, wygoniły ich z tego forum. Jeszcze do tego
    te posty jako wiesiekt. Kto normalny będzie chciał z Tobą pisać?

    > Ludzie, ktorzy teraz zajmuja
    > sie historia Elku w czasie wojny kiedy w Elku bylo lotnisko wojskowe
    > najczesciej uprawiali role i pasli bydlo za Bugiem czy gdzies na obecnej
    > Bialorusi albo Litwie. Teraz oni wiedza lepiej co bylo i dzialo sie w Elku od
    > czlowieka, ktory spedzil wojne w Elku i prowadzil dzialania wywiadowcze
    > chociazby nawet jako Szef Espozytury Wywiadu AK na Prusy Wschodnie. Na pewno
    > widzial i wiedzial wiecej od tych zza Buga i Niemna, ktorzy w tym czasie
    > uprawiali role setki kilometrow dalej i nawet nie snilo im sie jeszcze w 1942
    > roku, ze beda mieszkac w Elku. Natomiast Nalborski"Dzik" znal juz to lotnisko
    > od 1941 roku. W jego poblizu remontowal linie telefoniczna i telegraficzna.
    > Przez wiele dni mogl je obserwowac i kreslic jego plany. A tymczasem ktos kto
    > przyjechal po wojnie z Sojuza jako repatryjant bedzie mowil co tu bylo
    > wczesniej dla kogos kto tutaj byl i dzialal przez wiekszosc wojny.

    Twój dziadek nie jest jedynym mieszkańcem przedwojennego Ełku - skończ się
    ośmieszać.
    --
    Zamki Polski
  • 20.03.04, 16:11 Odpowiedz
    masz mi jeszcze jakieś ciekawe książki do polecenia?
  • 20.03.04, 18:27 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    > bylem i widzialem.
    > zdjecia sa tu:
    > www.castlesofpoland.com/prusy/elkdzis_po064.htm
    > www.castlesofpoland.com/prusy/elkdzis_po065.htm
    > gdzie sa pozostalosci tych betonowych pasow lotniska?
    >
    > i oszczedz sobie osobiste inwektywy.

    Kiedy byles i widziales lotnisko niemieckie w roku 1941 czy 1942? To ile ty
    masz teraz lat? Chyba z 80 conajmniej jak zyles w tamtych czasach. Widzialem
    Ciebie to wygladasz na 30 lat.
    Byles kolego w roku 2003 czyli 58 lat po czasie, w ktorym lotnisko uleglo
    zniszczeniu. Sfotografowales jakas droge dojazdowa gdzies pod Suchowola i
    trujesz, ze to lotnisko. W miejscu gdzie bylo lotnisko sa teraz Zaklady Miesne.
    Rozbierz te budynki to moze pod nimi znajdziesz resztki pasow startowych.
    >
    > >
    > Przestań się bawić w przedszkole i ubliżać mi.
    > Jak nie masz dokumentów to nie świruj, że masz.

    Tobie dokumenty. Ty nawet podwazasz wiarygodnosc Pisma Swietego, a co dopiero
    dokumentow. Zebys mnie pozniej szantazowal i bawil sie w przedszkole. Przeciez
    zabroniles mi przesylac czekogokolwiek o "Dziku".

    > żeby mój dziadek był AKowcem to nie chciałbym się przyznawać kto był jedynym
    > jego biografem. Ale to Twoja sprawa.

    Oto lista jedynych biografow "Dzika"

    Wladyslaw Zorski Zajdler - Wojskowy Instytut Historyczny Warszawa
    red. Jerzy Pawlyszko, Warszawa
    Melchior Wankowicz
    Jerzy Bauer
    Danuta Andersch, Londyn
    Plk Jerzy Szystowski, Londyn
    Guido Kajani, Wlochy
    prof. Wesolowski, USA (FL)
    Ewa Gierat- Polish Scouting USA (CT)
    red Leszek Podermanski, USA (CT)

    Teraz bedziesz mial co kwestionowac i badac.
  • 20.03.04, 18:37 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    > Twój dziadek nie jest jedynym mieszkańcem przedwojennego Ełku - skończ się
    > ośmieszać.

    Wskaz mi chociaz jednego przedwojennego mieszkanca Elku, ktory potwierdzi Twoje
    stwierdzenie, ze niemieckie lotnisko wojskowe w czasie wojny w Elku to byla
    laka bez zadnej infrastruktury. W przeciwnym razie osmieszasz sie.

    "Dzik" pozostawil po sobie autoryzowane pamietniki ze swojej dzialalnosci z
    czasow wojny i po wojnie. Zostana wydane w przyszlosci.
  • 20.03.04, 18:53 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    > elkman napisał:
    >
    > [...]
    > > "..Gdy latem 1942r. "Sęp" zakomunikował mi - wspomina Cz. Nalborski - że
    >
    > > zostałem mianowany szefem wywiadu na powiaty: Pisz, Ełk, Giżźycko, Kętrzyn
    > i
    > > Olecko, zorganizowałem siatkę wywiadowczą wśród Polaków przebywających tam
    > na
    > > robotach przymusowych. Prowadziłem wszechstronny wywiad i drobny sabotaż..
    > .73"
    > > Przypis: 73 Cytuję za AWIH w Warszawie, sygn. III/50/33a, cz.II s. 271
    > > Specu trochę wyobraźni: przecież pojęcie szef wywiadu jak wyżej to nie w p
    > ojęci
    > > u porównywalnym do Abwehry! - co nie umniejsza znaczenia dokonań "Dzika" i
    > ulicę
    > > winien mieć. Może w Grajewie?

    Dlaczego w Grajewie skoro dzialal w Prusach? Akcji na "widmo smierci" dokonal
    nie pod Grajewem, ale pod Elkiem miedzy Szyba i Nowa Wsia Elcka.

    > jesli spojrzysz na ta pieczatke:
    > www.castlesofpoland.com/prusy/pictures/elk_hist108.jpg
    > "B. Szef wywiadu Armii Krajowej na b. Prusy Wschodnie" brzmi dla mnie bardzo
    > jednoznacznie. Z tego co rozumiem "Sep" mólby posiadać taką samą pieczątkę.

    "Sep" czyli por. Swiacki moglby miec pieczatke Szefa Wywiadu AK w obwodzie
    Grajewskim. "Sep" nie prowadzil dzialanosci wywiadowczej na Prusach. Za
    dzialalnosc wywiadowcza w Prusach odpowiedzialny byl "Dzik"

    >
    > moje watpliwosci zrodzily sie w zwiazku z bajkami przezentowanymi nam tu na
    > forum przez Adama.

    Jakimi bajkami, bo powiem, ze swirujesz.

  • 20.03.04, 19:15 Odpowiedz
    Po pierwsze to gdy przejrzy się wszystkie posty to znajduję błąd rzeczowy w
    opisywanych perypetiach bohatera odnośnie lotniska. Tu obaj piszecie o
    bombardowaniu lotniska przez RAF a ksiądz pisze o bombardowaniu jego przez
    Sowietów. Widocznie fakty poplątały się autorowi wspomnień. A ksiądz pisząc
    wszystkie opowiastki przyjmował na wiarę.
    Po drugie nieprzyzwoite, po stokroć, jest Adamie traktowanie przez Ciebie Speca
    i Jego Rodziny jak pastuchów zza Buga, którzy nieświadomi byli swego życia i
    tylko bohaterskie czyny Twojego Dziadka uszczęśliwiły ich przez repatriację na
    nowe Kresy.Tyle ile Spec i Jego ojciec wykazali inicjatywy w realizacji Twojego
    idee fixe to Twoje dzisiejsze słowa są jedynie czarną niewdzięcznościa. Co tam,
    chamstwem!! Ale to nie pierwszy raz słyszy się z Twojej strony inwektywy gdy
    adwersarze nie zgadzaja się z Twoimi wywodami.Dupek jesteś nic więcej.
    Powtarzam się ale muszę to powiedzieć.
    Po trzecie - to do Speca, dziadek Adama NIE MIESZKAŁ W EŁKU przed wojną ale w
    czsie wojny pomieszkiwał gdy nie pozwolono mu jeździć rowerem do Grajewa.
    Truizmem jest twierdzenie,że dziadek Adama walczył o polski Ełk o czym Adam
    pisał w jednym ze swoich postów.Tak powstają bzdurne historie.
    Sądzę , że zbeletryzowana strona w castlesofpoland o Dziku winna być
    zweryfikowana co wnioskuję z Waszej korespondencji a nawet szantażu z Twojej
    strony Specu - o czym pisze Adamnyc.
    Nie dziwię sie, że fakty się plączą nie tylko Tobie ale i wnuczkowi.
    I masz racxję, że robiąc stronę o bohaterze chcesz oprzeć słowa na
    potwierdzonych dokumentami faktach. Bibliografia jest jednak skromna i
    opisywane fakty w różnych publikacjach są zapożyczane z innych już
    opublikowanych. Ale to już Twój problem czy chcesz dalej w to się bawić.
    Na marginesie tej sprawy przypomnę innego uczestnika walk w podziemiu,
    którego opisywał rzeczony A. Omiljanowicz w swojej ksiązce o suwalskim
    podziemiu i zbrodniach hitlerowskich , szczególnie o gilotynie w Królewcu w
    więzieniu Neubau. Był nim Stefan Dziczkowski mieszkający na ul. Gdańskiej.
    Fakty z jego działalności znane są tylko z tej książki. Był to człowiek nie
    zabiegający o zaszczyty z tego tytułu. Poprostu, skromny.


  • 20.03.04, 19:31 Odpowiedz
    adamnyc napisał:


    > >

    >
    > Dlaczego w Grajewie skoro dzialal w Prusach? Akcji na "widmo smierci" dokonal
    > nie pod Grajewem, ale pod Elkiem miedzy Szyba i Nowa Wsia Elcka.
    >
    ADAMIE, dlatego, że był GRAJEWIANINEM a nie mieszkańcem Ełku!

    > > jesli spojrzysz na ta pieczatke:
    > > www.castlesofpoland.com/prusy/pictures/elk_hist108.jpg
    > > "B. Szef wywiadu Armii Krajowej na b. Prusy Wschodnie" brzmi dla mnie bard
    > zo
    > > jednoznacznie. Z tego co rozumiem "Sep" mólby posiadać taką samą pieczątkę
    > .
    >
    > "Sep" czyli por. Swiacki moglby miec pieczatke Szefa Wywiadu AK w obwodzie
    > Grajewskim. "Sep" nie prowadzil dzialanosci wywiadowczej na Prusach. Za
    > dzialalnosc wywiadowcza w Prusach odpowiedzialny byl "Dzik"
    >

    ADAMIE, Pieczątka została wykonana po wojnie!! W tamtym czasie nie podawano
    imienia i nazwiska a co najwyżej pseudonim!!

    I to jest wszystko na ten temat.Nie warto ciągnąć tego wątku.


  • 20.03.04, 19:34 Odpowiedz
    > Sądzę , że zbeletryzowana strona w castlesofpoland o Dziku winna być
    > zweryfikowana co wnioskuję z Waszej korespondencji a nawet szantażu z Twojej
    > strony Specu - o czym pisze Adamnyc.

    gwoli wyjaśnienia: nie było żadnego szantażu. Po prostu pewnego dnia wrocilem do
    domu i jak grom z jasnego nieba otrzymalem bardzo nieprzyjemny list od Adama -
    niczym z mojej strony nie sprawokowany. Kulturalnie mu odpisalem ze w zwiazku z
    powyzszym nie chce sie z nim wiecej w zaden sposob kontaktowac i jesli nie zyczy
    sobie aby nadal prezentowal materialy przez niego nadeslane na mojej stronie, to
    zastosuje sie do jego woli i je zdejme. Adam nie wyrazil takiej woli i materialy
    jak byly tak sa.
    teraz z igly robi widly i jest to chamstwo i szantaz z mojej strony. whatever.

    co do bibliografii to jest jeszcze jeden maly szczegol. wspomniany juz Jerzy
    Bauer pisze:
    www.elknet.pl/egt/zhp.htm
    " Całe "komando śmierci" - jedenastu esesmanów w raz z hauptsturmfürerem
    Stammerem i trzema innymi oficerami SS - poniosło śmierć, samochód spalono."
    Adam i inne zrodla pisza:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=80&w=1315942&a=1316530
    "Zabitych zostalo 13 esessmanow z szefem
    elckiego Gestapo plk. karlem Stammerem."

    --
    Zamki Polski
  • 20.03.04, 22:00 Odpowiedz
    Ale tam p. Bauer pisze:
    "Hm. Czesław Nalborski, ps. Dzik skierowany został do komórki wywiadu AK w
    której obejmuje funkcję szefa wywiadu NA POGRANICZNE TERENY PRUS WSCHODNICH"
    -czyli tak zrozumiał relacje p. Nalborskiego.

    A tak na marginesie to też jest ciekawa postać.
    HARCERZ, KOMBATANT, DZIAŁACZ PARTYJNO-GOSPODARCZY
  • 20.03.04, 22:20 Odpowiedz

    >
    > I to jest wszystko na ten temat.Nie warto ciągnąć tego wątku.
    >
    święta prawda ,ale upór mądrali sprowokował mnie do ponownego ,krzyżowego
    sprawdzenia informacji o lotnisku. Znam co najmnije kilku wiarygodnych panów,
    którzy znaja Ełk i Lyck, mieszkaja w Ełku od kiedy mozna było sie osiedlac i
    WSZYSCY zgodnie twierdzą : lotnisko składało sie z dwu części
    - hangarowo-warsztatowej o nawierzchni z płyt betonowych , których resztki do
    dziś mozna oglądać w lesie po lewej stronie ulicy Suwalskiej ( w kierunku do
    Suwałk) i w tej częsci stały zamaskowane siatkami hangary, samoloty i budynki
    dowodzenia. resztki siatek mozna było znaleść w lesie nawet w latach 50-tych,

    - właściwego lotniska o powierzchni gruntowej , którego jedynym trwałym
    elementem był maszt z rękawem okreslającym kierunek i siłe wiatru. Lotnisko
    było oczywiście wielokrotnie bombardowane i nawet dziś mozna jeszcze wskazać (
    tak , tak nie na całym stoja zakłądy mięne) leje po bombach.

    Lotnisko było w stanie w zasadzie niezmienionym do końca lat 60-tych , gdzie
    odbywały sie np. dorzynki , pokazy modelarskie itp. Świadkowie nie muszą więc
    mieć koniecznie 80 lat.
    Wszyscy pytani przeze mnie świadkowie tamtych czasów wątpia w możliwość
    bombardowania lotniska nie tylko ze względu na jedgo marginalne w skali wojny
    znaczenie , ale przede wszystkim na olbrzymie ryzyko i koszty takiej operacji.
    Królewiec to zupełnie co innego - wprost zagrażał konwojom np. do Murmańska. No
    i bombardowanie takie odbywało sie w nocy , z dużej wyskości i jako takie było
    mało precyzyjne i musiało wiązać się z dużymi stratami w mieście. To nie czasy
    gsp i komputerów.
    Reasumując - lotnisko było tylko łąką ( wprawdzie z utwardzonym gruntem i
    położone na piaskach, które zapewniały przepuszczalność gruntu i dogodne
    warunki kołowania. Część betonowa , wbrew poszechnemu w Ełku nazwenictwu , była
    tylko zpleczem lotniska.
    Nie moge przytoczyć nazwisk pytanych przeze mnie osób, bo nie pytałem ich i
    zgodę na to. I nie mam zamiaru pytac, bo Adama i tak nie przekonam i wisi mi to.
    Sprawe zbadam ponownie w poszukiwaniu powojennych zdjęć lotniska lub
    odbywającyhc się tam imprez. O wynikach badań natychmiast powiadomie , chyba że
    to forum w końcu zdechnie i nie będzie kogo.
  • 20.03.04, 22:38 Odpowiedz

    > Królewiec to zupełnie co innego - wprost zagrażał konwojom np. do Murmańska.

    no tu manio15 przesadził !~!!! jakiego Murmańska ? jakim konwojom ? Ale reszta
    to prawda !

    manio-manio
  • 20.03.04, 22:45 Odpowiedz
    Widzisz Spec jaki jestes prawdomowny. Zaklinales sie w prywatnym liscie do
    mnie, ze to nie manio nagadal Tobie glupot, ze zamiast lotniska byla tam laka,
    ktorej nikt nie bombardowal.
    Tymczasem manio sam sie przyznal do tej laki.
    Zaprzeczasz sam sobie.

    > WSZYSCY zgodnie twierdzą : lotnisko składało sie z dwu części
    > - hangarowo-warsztatowej o nawierzchni z płyt betonowych , których resztki do
    > dziś mozna oglądać w lesie po lewej stronie ulicy Suwalskiej ( w kierunku do
    > Suwałk) i w tej częsci stały zamaskowane siatkami hangary, samoloty i budynki
    > dowodzenia. resztki siatek mozna było znaleść w lesie nawet w latach 50-tych,
    >
    > - właściwego lotniska o powierzchni gruntowej , którego jedynym trwałym
    > elementem był maszt z rękawem okreslającym kierunek i siłe wiatru. Lotnisko
    > było oczywiście wielokrotnie bombardowane i nawet dziś mozna jeszcze wskazać
    (
    > tak , tak nie na całym stoja zakłądy mięne) leje po bombach.
    >
    Spec czy z powyzszego opisu mania wynika, ze byl to zwykly kawalek laki???
    Byla jednak infrastruktura i bylo co bombardowac.

    Manio
    Samoloty RAF-u nie zwazajac na koszty i ryzyko lataly z Londynu zeby zrzucic
    powstancom Warszawy troche broni i jedzenia. To samo robily samoloty
    amerykanskie w 1944 z poludnia Wloch przylatywaly do Polski, zeby dostarczyc
    partyzantom w Puszczy Kampinowskiej troche broni i lekarstw. Jaki to byl koszt
    i szalone ryzyko.
    W przypadku lotniska w Elku chodzilo o obiekt wojskowy strategiczny. To min.
    pierwszych bombarowan Polski we wrzesniu 1939 roku dokonaly samoloty z Elku
    oraz po agresji Rzeszy na ZSRR lotnisko w Elku bylo baza wypadowa na tereny
    Rosji.
  • 20.03.04, 22:49 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    > masz mi jeszcze jakieś ciekawe książki do polecenia?

    Tak mam o oficerach MO w Bialymstoku w czasie stanu wojennego.
  • 21.03.04, 01:30 Odpowiedz
    manio15 napisał:

    > Królewiec to zupełnie co innego - wprost zagrażał konwojom np. do Murmańska.
    No
    >
    > i bombardowanie takie odbywało sie w nocy , z dużej wyskości i jako takie
    było
    > mało precyzyjne i musiało wiązać się z dużymi stratami w mieście. To nie
    czasy
    > gsp i komputerów.

    Manio, ty zmierz temperature jak cos piszesz. Komu ty ladujesz taki kit, ze
    Krolewiec zagrazal konwojom do Murmanska? W to moze uwierzyc jedynie Spec.
    Dla jednego Pomorze i Prusy wschodnie to jest to samo. A drugi kleji bajki o
    zagrozeniu Krolewca dla konwojow do Murmanska.
    Manio co miales w szkole z geografii i historii?
    Te Twoje osoby, ktore mowia jak wygladalo lotnisko maja tyle wspolnego z prawda
    co zagrozenie konwojow do Murmanska ze strony Krolewca.
    Najgorzej, ze taki ciemny chlopak jak Ty bierze sie za wystawianie opinii i
    szmatlawi bohatera, ktorego uznali naukowcy i rzady panstw. A do szkoly
    ciemniaku na lekcje geografii i historii do podstawowki.

    A zdechna to ludzie w Elku z wyzysku ktorych zyjesz.
  • 21.03.04, 02:07 Odpowiedz
    elkman napisał:

    Przede wsystkim dziekuje za kulturalne posty i obiektrywne podejscie do sprawy.
    > ADAMIE, dlatego, że był GRAJEWIANINEM a nie mieszkańcem Ełku!

    Tak, zgadzam sie z Toba, ze "Dzik" byl Grajewianinem. W Grajewie jednak nie
    walczyl tylko na Mazurach. Jego wspoltowarzysz broni i przyjaciel por.
    Swiacki"Sep" jest Suwalszczaninem, a swoja ulice ma w Elku. Jego nazwisko nosi
    ta ulica w Elku przy ktorej ostatnio mieszkal. Nie wiem czy wiesz, ze ulica
    Swiackiego w Elku powstala min. z inicjatywy "Dzika". Wiedzial, ze jak umrze to
    nikt nie dopilnuje tej sprawy. Dlatego w ostatnich latach zycia dolozyl wielu
    staran, zeby ta ulica byla. Zeby tego nie zrobil to Swiacki bylby tez
    zapomniany i szkalowany jak dzisiaj "Dzik".
    Jesli ktos chce zrobic ulice Nalborskiego w Grajewie nie mam nic przeciwko temu.

    > ADAMIE, Pieczątka została wykonana po wojnie!! W tamtym czasie nie podawano
    > imienia i nazwiska a co najwyżej pseudonim!!

    Zgadzam sie pieczatka powstala po wojnie.
    >
    > I to jest wszystko na ten temat.Nie warto ciągnąć tego wątku.

    Zgadzam sie rowniez i w tym miejscu z Toba.
    Widzisz wdalem sie w gowniarstwo z ludzmi, ktorzy o historii i geografii maja
    tyle pojecia co pies o gwiazdach. I to jest moj blad bo z takimi ludzmi jak
    manio czy spec nie nalezy wdawac sie w dyskusje, gdyz nie sa to partnerzy.Dla
    nich pojecie laki i lotniska to jedno

    Jesli ktos chce kogos osmieszyc czy oszkalowac to zawsze cos znajdzie. Spec
    szkalowal nawet Chrystusa i Pismo Swiete a co dopiero lokalnego bohatera.
    Czeslaw Nalborski ps"Dzik" nie zyje od 12 lat. O zmarlych nie mowi sie zle co
    uczy przynajmniej dobre wychowanie i szacunek, gdyz nie moga sie juz obronic.
    W sumie nie jest rzecza wazna Jaki mial stopien oficerski szef komanda smierci
    i czy zginelo 11 czy 13 essesmanow (pluton liczyl 11 osob plus kierowca i
    Stammer nadzorujacy akcje co razem daje 13, ale zbyt trudne za Speca policzyc
    do 13), czy ktos byl szefem ekspozytury wywiadu, pogranicza czy poludniowej
    czesci Prus. To sa drobiazgi i szukanie dziury w calym. Wazne jest, ze "Dzik"
    istnial, walczyl i uratowal setki istnien ludzkich od zaglady jak nie tysiace.
    Wierz mi tym nieszczesnikom, ktorzy unikneli egzekucji 31 pazdziernika 1943
    roku bylo i jest bez znaczenia czy uratowal ich szef wywiadu na Prusy
    Wschodnie, szef Ekspozytury czy Pogranicza. Dla nich jest wazne to, ze znalazl
    sie ktos dzieki komu przezyli.
    Jesli znajdzie sie ktokolwiek kto pozytywnie napisal cos o Nalborskim zaraz
    jest atakowany i osmieszany przez pseudo ekspertow z forum nie upowaznionych do
    wydawania opinii i zmiany faktow historycznych. Czy to bedzie ks. Kulakowski
    czy p.Bauer czy jakikolwiek pisarz lub redaktor zostaje natychmiast obrzucany
    blotem przez ludzi malych i prostych ktorzy dla Polski nie zrobili nic.
  • 21.03.04, 04:43 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    > spec5150 napisał:
    >
    > > masz mi jeszcze jakieś ciekawe książki do polecenia?
    >
    > Tak mam o oficerach MO w Bialymstoku w czasie stanu wojennego.

    a co to ma do rzeczy?
    --
    Zamki Polski
  • 21.03.04, 04:54 Odpowiedz
    adamnyc napisał:

    > Widzisz Spec jaki jestes prawdomowny. Zaklinales sie w prywatnym liscie do
    > mnie, ze to nie manio nagadal Tobie glupot, ze zamiast lotniska byla tam laka,
    > ktorej nikt nie bombardowal.
    > Tymczasem manio sam sie przyznal do tej laki.
    > Zaprzeczasz sam sobie.

    cały Ełk oprócz Ciebie wie, że to zwykła łąka. nie potrzebuje Mania, żeby mi to
    wytłumaczył. Z własnych źródeł mam o wiele więcej informacji niż Manio o tym
    lotnisku.

    --
    Zamki Polski
  • 21.03.04, 06:03 Odpowiedz
    spec5150 napisał:

    > Andrzej napisal:
    > "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
    > pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK na
    > Prusy Wschodnie. "
    >
    > dzis otrzymal email z archiwum AK:
    > "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
    > Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
    > Grussa."
    >
    > o co tu chodzi?

    ogólnie wygląda na to, że jest ogólnie przyjęta prawda i nie można zadawać
    żadnych pytań - inaczej ... jak widać wyżej. z wiadomych względów zrobił tu się
    straszny chlew i nie mam zamiaru w nim dalej uczestniczyć. dziękuje wszystkim
    którzy udzielili merytoryczne odpowiedzi - jeśli ktoś chce podyskutować na ten
    temat można do mnie pisać na email na gazetę lub przez moją stronę.

    --
    Zamki Polski
  • 21.03.04, 10:06 Odpowiedz
    Zgadzam sie z Toba, ze lotnisko bylo rowniez bombardowane przez Sowietow i tez
    z inicjatywy "Dzika". Dobrze, ze przypomniales mi to. W roku 1944 w rece
    partyzantow AK obwodu Grajewo wpadl radziecki zwiad wojskowy "Solowiej5".
    Zostal on zrzucony za linie frontu na tyly niemieckie. Jego zadaniem bylo
    rozpoznanie i przekazanie pozycji umocnien niemieckich i obiektow wojskowych z
    przeznaczeniem do bombardowania przed zblizajaca sie ofensywa. Sowieci chcieli
    przed ofenzywa zniszczyc spora czesc niemieckich umocnien i obiektow, zeby miec
    pozniej ulatwione zadanie na tym odcinku frontu.
    AK -owcy na poczatku aresztowali ich. Kiedy natomiast dowiedzieli sie o celu
    ich misji udzielili im gosciny i wsparcia. Podawali Rosjanom pozycje umocnien
    niemieckich i obiektow wojskowych do bombardowania. Miedzy innymi pozycje i
    wspolrzedne obiektow z planow "Dzika" w Prusach Wschodnich min. lotniska
    wojskowego w Elku. O rosyjskim zwiadzie i jego wspolpracy z Ak-owcami pisze
    Wladyslaw Zorski Zajdler w swojim opracowaniu naukowym "Ruch Partyzancki na
    Bialostocczyznie w latach 1941-1944"
    Jeden z tych zwiadowcow przezyl wojne i w Radio Moskwa opowiedzial ta historie
    w latach 70-tych. Wsrod znanych mu pseudonimow polskich AK-owcow wymienil
    min."Dzika" od ktorego otrzymal namiary na lotnisko wojskowe w Elku i kilku
    obiektow w nadgranicznych garnizonach.
    Przyjechalo ktoregos dnia do nas jakichs dwoch ruskich dziennikarzy. Jeden byl
    z Radia Moskwa i mowil po polsku. Drugi z jakiejs ruskiej gazety. Zrobili
    wywiad z "Dzikiem" i zaprosili go do Moskwy. "Dzik" do Moskwy nie pojechal.
    Pozniej przyslali mu jakis medal z Rosji i gazete z artykulem o nim.
    Radio Moskwa przesylalo pozniej zaproszenia z ktorych "Dzik" nigdy nie
    skorzystal.
    Wczesniej jednak plany lotniska w Elku zostaly przekazane do Londynu.

    Nie mam nic do Rodziny Speca. Rodzina Speca to wspaniali ludzie, dobrzy Polacy
    i patrioci, przyjaciele "Dzika" i dobrzy znajomi mojej Matki.
    Niestety nie moge tego powiedziec o Specu.
    Piszac o ludziach zza Buga nie mialem na mysli Speca ani jego rodziny. Spec
    jest z Bialegostoku, a jego ojciec urodzil sie po wojnie w Elku.
    Mialem natomiast na mysli roznych pseudo historykow w Elku min. Manio i tych
    ludzi na ktorych on sie powoluje jako swiatkow historii wydrazen z czasow wojny
    w Elku. Podczas gdy ci ludzie w czasie wojny uprawiali ziemie za Bugiem, a
    teraz pisza historie Elku z czasow wojny.

    Spec stosuje odpowiedzialnosc zbiorowa tak jak okupanci w czasie wojny, ktorzy
    nie rozstrzeliwali tylko partyzanta, ale cala jego rodzine i wszystkich, ktorzy
    byli w domu. Spec nie moze dogadac sie ze mna to szkaluje moja rodzine i
    szantazuje mnie, ze usunie materialy ze swojej strony w tym i o "Dziku". Jesli
    jemu to ulzy i poczuje sie z tym lepiej to niech to robi. Ja nie bede znosil
    dluzej jego pogardy, upokorzenia, szantarzu i to jak szkaluje "Dzika".
przejdź do: 1-100 101-139
(101-139)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.