• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Czy jest w Ełku ulica Czeława Nalborskiego ?

  • IP: *.home.intelcom.pl 08.03.02, 00:13
    Pytanie jest prowokacyjne. Jestem Ełczninem z ulicy Gdańskiej. Aktualnie nie
    mieszkam w tym mieście, jednak każdy człowiek ma jedno miejsce urodzenia.
    Interesuje mnie miasto rodzinne, jego historia i czasy współczesne. Zamierzałem
    nie pisać o tym Bohaterze aby sprawdzić, jak wiele dyskutanci wiedzą o
    Czesławie Nalborskim. Moim zdaniem zasługuje na uwiecznienie w postaci nazwania
    ulicy Jego imieniem. Oto historia opisana na stronach EGT :
    W grudniu 1939 roku, po kampanii wrześniowej, ucieka z obozu jenieckiego i
    wraca do rodzinnego Grajewa hm. Czesław Nalborski. Organizuje konspiracyjną
    drużynę harcerska. W sierpniu 1941 r. nawiązuje kontakt z komendantem Chorągwi
    Wileńskiej hm. kapitanem Grzesiakiem-Czarnym, ps. "Kmita". Drużyna zostaje
    włączona w skład Chorągwi, która organizacyjnie powiązana była z Szarymi
    Szeregami. Hm. Czesław Nalborski, ps. "Dzik" skierowany został do komórki
    wywiadu AK, w której wkrótce obejmuje funkcję szefa wywiadu na przygraniczne
    tereny Prus Wschodnich.Działania "Dzika" stały się tematem wielu powojennych
    publikacji. Publikacje te, w sposób szczególnie interesujący traktują akcję
    likwidacji "widma śmierci" - samochodu dowożącego z Ełku do obozu jenieckiego w
    Boguszach k. Prostek pluton egzekucyjny esesmanów. Tę śmiałą, doskonale
    zorganizowaną akcję, przeprowadzoną 31 października 1943 roku (niedziela), na
    szosie pomiędzy wsią Szyba, a Nową Wsią poprzedziło staranne przygotowanie
    rozpoznania przez dha hm. Czesława Nalborskiego, który uczestniczył również w
    samej akcji. Piętnastoosobową grupą, która dokonała likwidacji ekipy
    egzekucyjnej SS, dowodził Władysław Świacki, ps. "Sęp" - dowódca kompanii AK z
    Czerwonego Bagna. Całe "komando śmierci" - jedenastu esesmanów w raz z
    hauptsturmfürerem Stammerem i trzema innymi oficerami SS - poniosło śmierć,
    samochód spalono. Zdobyto: 1 rkm, 2 pm, 4 kb, 4 pistolety i dużą ilość
    amunicji. Ta brawurowa akcja przerwała pasmo zbrodni popełnianych przez gestapo
    ełckie na jeńcach włoskich, którzy zostali internowani w Boguszach po puczu
    marszałka Badoglio. Jeńców tych "komando śmierci" systematycznie mordowało - po
    ok. 300 osób dziennie. Skutek akcji był natychmiastowy. Wykonanie dalszych
    egzekucji odwołał szef gestapo w Białymstoku.
    Tyle zawarto w artykule. Ja dodam, że po wojnie za sprawą UB wraz z Niemcami
    znalazł się jako więzień w byłym zamku w Ełku. Nie złamało to ducha
    harcmistrza. Po odzyskaniu wolności nadal prowadził drużyny harcerskie –
    miedzy innymi w Zespole Szkół Mechaniczno-Elektrycznych – gdzie drużynie nadano
    imię Janka Bytnara „Rydego”. Harcerze co roku wyjeżdżali do Warszawy – w
    celu uczczenia rocznicy zamachu na Kutscherę. Hm Nalborski wychował kilka
    pokoleń młodzieży. Ja i mój brat byliśmy harcerzami Jego drużyny.
    W dniu 28 pażdziernika 1992 roku w Szpitalu Wojskowym w Ełku zmarł Bohater
    Ziemi Ełckiej, ppłk Wojska Polskiego, harcmistrz Szarych Szeregów -
    odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari , czterokrotnie Krzyżem
    Walecznych, Krzyżem AK, Krzyżem Partyzanckim – oraz licznymi odznaczeniami
    polskimi, angielskimi i włoskimi.
    Człowiek skromny, oddany miastu i młodzieży. Mieszkał w skromnym domku przy
    ulicy Moniuszki.
    Czy zasłużył na nadanie Jego imieniem nazwy ulicy - na przykład obecnej
    Grajewskiej ?
    / na której przedłużeniu dokonano zamachu - stoi tam pamiątkowy głaz /




    Edytor zaawansowany
    • Gość: Andrzej IP: *.proxy.aol.com 08.03.02, 05:52
      uwazam, ze juz od dawna powinna istniec w Elku ulica Czeslawa Nalborskiego. Jak
      wiem nie ma takiej ulicy i nie rozumiem dlaczego wladze miejskie w Elku nie
      robia nic, zeby uczcic pamiec tego wielkiego Polaka i bohatera z czasow II
      wojny swiatowej.

      Znalem Czeslawa Nalborskiego dobrze (byl moim Dziadkiem), byl wspanialym
      czlowiekiem, harcerzem, ktory wychowal niejedno pokolenie harcerzy. Prowadzil
      swoje druzyny harcerskie na wzor harcerstwa przedwojennego, uczyl harcerzy
      prawdziwej historii i patriotyzmu do kraju ktory nazywa sie Polska. Czesto za
      to czepialo sie do niego po wojnie UB. Byl aresztowany i osadzony w Elkckim
      Zamku za przynaleznosc w czasie wojny do AK i konspiracyjnego harcerstwa.

      W latach stalinowskich odwazyl sie z druzyna harcerska wyswiecac sztandar
      harcerski druzyny kolejowej im Zawiszy Czarnego w Duzym Kosciele. Po skonczonej
      uroczystosci, kiedy przyszedl do domu czekalo juz na niego UB. Ponowne
      aresztowanie, szykany......

      W koncu lat 70-tych i w latach 80-tych prowadzil druzyne harcerska im Janka
      Bytnara ps.Rudy przy Szkole Mechanicznej. Co roku jezdzil z harcerzami do
      Warszawy na Zgupowanie Harcerskie i uroczystosci zwiazane z Akcja pod Arsenalem.

      W czasie wojny harcmistrz Czeslaw Nalborski ps. Dzik przeprowadzil wywiad na
      podstawie ktorego dokonal wraz z partyzantami akcji likwidacji hitlerowskiego
      komanda smierci zwanego "Widmo Smierci", ktore dojezdzalo z Elku wykonywac
      zbiorowe egzekucje na jencach z obozu w Boguszach. Egzekucji dokonywano na
      bezbronnych jencach w lasach Kosowka I i Kosowka II pod Grajewem. Egzekucji
      dokonywano na jencach wloskich, rosyjskich i Polakach, ktorzy znajdowali sie w
      obozie w Boguszach.

      Pomiedzy Szyba a Nowa Wsia Elcka kolo Zabiego Oczka dokonano brawurowej akcji
      likwidacji hitlerowskiego komanda. Zabitych zostalo 13 esessmanow z szefem
      elckiego Gestapo plk. karlem Stammerem.Zdobyto bron amunicje, samochod ze
      zwlokami esessmanow spalono
      Pluton partyzantow AK w sile 15 ludzi przeprawil sie przez granice i spotkal
      sie w umowionym miejscu w lesie kolo Zabiego Oczka z Czeslawem Nalborskim
      ps.Dzik. Tam dokonano akcji likwidacji niemieckiego komanda smierci.
      Akcji dokonano specjalnie na terenach owczesnych Niemiec, zeby nie bylo odwetu.
      Wedlug prawa okupacyjnego za jednego zabitego Niemca rostrzeliwano od 50 do 100
      Polakow. W tym przypadku odwetu nie bylo, gdyz akcja rozegrala sie na terenie
      Niemiec. Natomiast Gestapo zatuszowalo sprawe, zeby nie wywolywac paniki wsrod
      ludnosci niemieckiej, ze na terenie Niemiec dziala polska partyzantka.
      Na ten dzien Niemcy w Boguszach przygotowali 300 ludzi do egzekucji. Byli to
      jency wloscy, rosyjscy i mieszkancy okolic Grajewa. Rozebrani do naga czekali
      na pluton egzekucyjny przybywajacy z Elku. Jak zeznali pozniej ci ktorzy
      ocaleli pluton egzekucyjny z Elku nie przyjezdzal. Pozniej Niemcy zaczeli
      biegac zdenerwowani i mowili, ze jacys bandyci zabili cale komando. Wiezniom
      kazano ubrac sie i pogoniono z powrotem do barakow. Egzekucje w obozie zostaly
      zawieszone przez szefa Gestapo w Bialymstoku Herberta Zimmermana.

      Dzieki akcji Nalborskiego wielu dzisiejszych mieszkancow Elku zawdziecza zycie
      swoje lub swoich rodzicow czy dziadkow. Czeslaw Nalborski w czasie wojny
      pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK na
      Prusy Wschodnie. Byl majorem AK, w wolnej Polsce po 1989 roku otrzymal awans na
      podpulkownika. On i jego ludzie dokonali w czasie wojny w Elku wielu smialych
      akcji sabotazowo-dywersyjnych.

      Na temat dzialanosci Czeslawa nalborskiego ukazalo sie kilka ksiazek i
      publikacji naukowych. Jak chociazby ksiazka "Barykada"
      omilianowicza, "Zanikajace Echa" czy opracowanie Centralnego Instytutu
      Wojskoweg Wladyslawa Zorskiego-Zajdlera pt. "Ruch oporu latach 1939-1944 na
      Bialostocczyznie"

      Ulica czeslawa Nalborskiego powinna powstac, zeby ocalic od zapomnienia
      Czeslawa nalborskiego i jego czyny.

      Panie Janusza, chetnie nawiaze kontakt z Panem. Prosze o panskie namiary.

      Pozdrawiam
      Andrzej
      wnuk czeslawa Nalborskiego
      • 28.07.14, 20:18
        bardzo bym chcial zobaczyc szkic tej brawurowej akcji z opisem calego ataku!!!!ulica Nalborskiego juz dawno powinna byc w Elku!!wstyd mi za te "miejskie wladze"!!!
        • 05.08.14, 09:40
          Witaj Andrew!
          gdzie byłeś jak Ciebie nie było ?

          Brawurowa akcja dziadka jest przecież upamiętniona rondem
          mapa.targeo.pl/Nalborskiego-Czeslawa-mjr-ps-Dzik-rondo/Elk/ulica
      • 20.12.14, 12:53
        Panie Andrzeju
        Nie ujmując Pana dziadkowi niczego z jego działalności z okresu wojny, chciałbym stanowczo domagać się sprostowania rozpowszechnianej przez Pana historii o wyświęceniu sztandaru i związanymi z tym zdarzeniem represjami.
        Jestem wnukiem Kazimierza Sokołowskiego, który w połowie roku 1956 wraz z druhem Tokarkiem założyli i prowadzili do samego końca harcerską drużynę im.Zawiszy Czarnego przy PKP w Ełku. Pan Nalborski w tym nie uczestniczył. Faktem jest że w maju roku 1958 mój dziadek i druh Tokarek postanowili wyświęcić sztandar drużyny, uszyty przez moją babcię, w kościele p.w. Najwiętszego Serca Jezusowego. Była duża szansa na dokonanie tego przez samego kardynała Wyszyńskiego, który w tym właśnie czasie wizytował nasze tereny. Niestety nie udało się to i wyświęcenia dokonał miejscowy ksiądz śp.Wiktor Szota. Bezpośrednio po uroczystości cała drużyna przemaszerowała do swojej harcówki, którą w tym czasie był wagon kolejowy znajdujący się za parowozownią. Były to czasy kiedy okazywanie swojej wiary i przynależności do kościoła były bardzo źle widziane, szczególnie podczas wychowywania młodzieży. Po takim "akcie wiary" NIKT nie trafił do więzienia i NIKT nie był szykanowany. Ani mój dziadek ani druh Tokarek ani NIKT inny łącznie z młodzieżą nie trafili za to do więzienia. Niestety obaj zostali swoim czynem odsunięci od prowadzenia dalej drużyny i zdegradowani w strukturach harcerstwa. Odebrano im tytuły harcmistrzów. Pan Nalborski próbował namawiać jeszcze harcerzy do przejścia do jego drużyny, ale większość wolała odejść z harcerstwa. I tak pod koniec 1958 roku drużyna im.Zawiszy Czarnego prowadzona przez druhów Sokołowskiego i Tokarka przestała istnieć.
        Są to fakty przedstawiane przez żyjących jeszcze harcerzy m.in.Zygmunta Żołno mieszkającego obecnie w Zawadach Ełckich i Zbysława Sienkiewicza nadal mieszkającego w Ełku. Potwierdza to też kilka innych osób, które o te zdarzenia pytałem.
        Liczę na zrozumienie i niepowielanie nieprawdziwej historii o wyświęceniu sztandaru drużyny mojego dziadka.

        Z poważaniem
        Maciej Olszewski
        wnuk śp.Kazimierza Sokołowskiego
    • Gość: koRnac IP: *.daewoo.com.pl 08.03.02, 08:17
      Szczerze przyznam, ze niewiedzialem o tym Panu, ale po przeczytaniu tych postow
      jestem zdania ze przynajblizszej zmianaie nazw ulic konieczmnie tzreba
      upamietnic chociarzby w ten sposob tego Pana.
      To co zrobil moze nie tyle dla Elku co dla ludzi jest Wielkim Wyczynem.

      Ja ze swej strony moge obiecac ze na swojej stronie umieszcze zakladke "Znani
      Elczanie" i jako pierwsza osoba bedzie Czeława Nalborski.

      koRnac
      www.elk.prv.pl
      • Gość: Andrzej IP: *.proxy.aol.com 08.03.02, 10:55
        Gość portalu: koRnac napisał(a):

        > Szczerze przyznam, ze niewiedzialem o tym Panu, ale po przeczytaniu tych postow
        >
        > jestem zdania ze przynajblizszej zmianaie nazw ulic konieczmnie tzreba
        > upamietnic chociarzby w ten sposob tego Pana.
        > To co zrobil moze nie tyle dla Elku co dla ludzi jest Wielkim Wyczynem.
        >
        > Ja ze swej strony moge obiecac ze na swojej stronie umieszcze zakladke "Znani
        > Elczanie" i jako pierwsza osoba bedzie Czeława Nalborski.

        Kornac to bardzo ladny gest z Twojej strony dziekuje.

        Czeslaw Nalborski oprocz akcji likwidacji hilerowskiego komanda smierci dokonywal
        w Elku i w Prusach wielu akcji sabotazowo-dywersyjnych. Z rozkazu Kwatery Glownej
        AK ze swoimi ludzmi rozrzucil w Elku i innych miastach Prus tysiace ulotek w
        jezyku niemieckim z przesadzonymi informacjami z frontu, ostrzegajacymi
        spoleczenstwo niemieckie przed kleska i wzywajace do buntu wobec wladzy.

        Hm.mjr Ak czeslaw Nalborski sporzadzil szczegolowe plany niemieckiego lotniska
        wojskowego w Elku, ktore dotarly do Londynu. W wyniku czego Lotnictwo RAF-U w
        1944 roku zbombardowalo lotnisko Elckie, uszkadzajac pasy startowe i niszczac
        warsztaty.
        Pracujac na poczcie niemieckiej w Elku mial mozliwosc swobodnego poruszania sie
        po calych Prusach. Wszedzie prowadzil dzialania wywiadowcze. Byl rowniez kurierem
        i przewozil tajne materialy. Kontaktowal sie z wywiadem brytyjskim w Krolewcu.

        Po wojnie oprocz tego, ze byl szykanowany, to do ostatnich niemal swoich dni
        musial pracowac, zeby zyc bo mial mala emeryture.

        Zostal Odznaczony przez Rzad Londynski krzyzem Virtutti Militarii, Krzyzem
        Walecznych czterokrotnie, krzyzem AK, krzyzem Partyzanckim, medalami wloskimi i
        brytyjskimi przez rzady tych panstw. Pozniej kiedy po smierci stalina AK-owcy
        otrzymali prawa kombatanckie rowniez Krzyz Viltutti Militarri nadaly mu wladze
        polskie oraz wiele innych odznaczen. W nowej Polsce po 1989 roku zostal
        awansowany do stopnia podpulkownika.

        Szkoda byloby, zeby poszedl w zapomnienie.Dobrze byloby, zeby obecne i przyszle
        pokolenia wiedzialy kto walczyl o te miasto i o to, zeby mogly teraz w nim zyc.


        Pozdrawiam
        Andrzej
        wnuk czeslawa Nalborskiego

        • 08.03.02, 15:57
          Polecam ten wątek Redakcji Gazety Warmii i Mazur (mam nadzieję, że ktoś z
          redakcji to czyta). Myślę, że sprawa nadawałaby się do jakiejś wzmianki w
          papierowym wydaniu GW. Człowiek zasługuje na to, żeby pamięć o Nim utrwalić
          choćby w nazwie ulicy miasta, z którym związały go losy... Życiorys
          nietuzinkowy, duża odwaga i poświęcenie... Coraz mniej dziś takich
          przykładów... Władze miasta powinny wziąć to również pod uwagę.
          • Gość: Janusz IP: *.home.intelcom.pl 08.03.02, 17:18
            Pisząc o Panu Nalborskim, chciałbym poruszyć szerszy temat. Zbliżają się wybory
            do samorządów. Czas na to, aby przede wszystkim ludzie młodzi, nie związani
            układami i zależnościami wzięli odpowiedzialność za Ełk.
            Kiedy zbierałem informacje do wypowiedzi zapoznałem się z planem Ełku. Wiele
            ulic nosi nazwy nie związane ani z ludzmi którzy odcisnęli jakiś znak swojej
            działalności / oczywiście pozytywny /, ani z regionem. Mój sąsiad z lat
            młodości na prawdę był człowiekiem skromnym. Poza politycznymi, nie miał innych
            antagonistów. Do końca swych dni mieszkał w małym, skromnym domku przy ulicy
            Moniszki 15 A .Specjalnie podaję adres - aby sąsiedzi, lub ludzie znający Pana
            Nalborskiego napisali prawdę, bez lukrowania. Ciekaw jestem, czy będzie choć
            jeden merytoryczny głos krytyczny.
            Za pośrednictwem internetu nawiazałem kontakt z właścicielem strony
            www.elknet.pl/kornac/ramka1.htm - i choć się osobiście nie znamy,
            myślę, że jest to człowiek godny reprezentowania internautów z Ełku jako radny.
            Na tej stronie być może ukaże sie mój apel do władz Ełku o nadanie imienia
            Czesława Nalborskiego obecnej ulicy Grajewskiej.
            Niech to będzie próba otwartości władz miasta na postulaty mieszkańców. Niech
            każdy kto popiera mój apel wysyła listy do Prezydenta Ełku um@elk.com.pl
            Szczególnie, że jakiś druh z drużyny Czeława Nalborskiego nazywał się
            FADROWSKI.
            Jak już pisałem, aktualnie nie mieszkam w Ełku, a i wiek / jestem nieco
            starszy od przeciętnego internauty / zobowiązuje do ustąpienia miejsca ludziom
            młodym.
            Mieszkam w Białymstoku - i widzę jak tutejsze "środowisko" załatwiło pana
            Kowalewskiego / byłego szefa ełckiego teatru /.
            • Gość: manio IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 20:53
              Propozycja jest oczywiście jak najbardziej słuszna i trudno znaleźć ełczanina
              wykształconego w Ełku aby nie znał tej postaci i nie spotkał jej jeśli
              kiedykolwiek był harcerzem (ja byłem). Problem jest tylko w zasadzie z tym że
              mało sie w Ełku buduje i nie powstaja nowe ulice godne takiego patrona.
              Zmiana nazwy ulicy istniejącej zawsze jest wiekszym problemem, zresztą juz to
              przechodziliśmy ( była nawet propozycja zmiany nazwy ul.Lenina na Piłsudskiego
              ale sprawa się rypła bo w zasadzie trudno było wskazać przebieg tej ulicy , za
              wyjątkiem kilku budynków z takim adresem. Kontrpropozycja było na Len(o)na jako
              wersja oszczędnościowa ale w końcu padło na Wileńską)
              Tak więc aby propozycja miała szanse zaistnienia na forum Zarządu Miasta
              powinna być nie tylko poparta wnioskiem , ale wniosek winien również zawierać
              konkrety. I tu propozycja ul.Grajewskiej jest jak najbardziej na miejscu a i
              koszty niewielkie bo prawie nie ma przy niej budynków. Związek z postacią
              oczywisty a i Grajewiacy pewnie się nie zagniewaja. Ranga ulicy znaczna i stale
              rosnąca wraz z murami szpitala.
              Czy to aby TEN F. był w druzynie? TEN Uczył się chyba w Ogólniaku ?
              Jeśli jednak myślimy o tej samej osobie to najprostszą drogą jest wystąpienie
              wprost do druha i sprawa może być załatwiona jeszcze w tej kadencji.
              • Gość: Andrzej IP: *.proxy.aol.com 10.03.02, 06:03
                Ja rowniez polecam sprawe dla Redakcji Gazety Warmii i Mazur i mam nadzieje, ze
                zechcialaby podjac temat nadania imienia Czeslawa Nalborskiego dla obecnej
                ulicy Grajewskiej oraz przypomniec poprzez artykul badz reportaz dla mlodego
                pokolenia Elczan bohaterska postac Czeslawa Nalborskiego. Zapewniam, ze
                zyciorys i dzialalnosc czeslawa Nalborskiego w czasie wojny moglaby sluzyc jako
                sceneriusz filmu wojennego z rodzaju action.

                Skoro niemieccy Elczanie maja swoja wielka postac z Lycku pisarza Siegfrieda
                Lenza, ktory predzej czy pozniej otrzyma nagrode Nobla, dlaczego my polscy
                Elczanie nie mozemy miec swojego polskiego bohatera, ktory walczyl o polske w
                tym miescie w czasie wojny i uratowal setki jak nie tysiace istnien ludzkich od
                smierci poprzez swoja akcje. Przypomne, ze komando smierci, ktorego likwidacji
                dokonal Czeslaw Nalborski ps. Dzik wymordowalo w lasach Kosowka I i Kosowka II
                pod Grajewem kilkanascie tysiecy ludzi glownie jencow wloskich, rosyjskich i
                cywilnych wiezniow z obozu w Boguszach. Akcja przeprowadzona przez pplk AK hm
                Czeslawa Nalborskiego zatrzymala ten lancuch smierci. Tylko w jednym dniu akcji
                do egzekucji Niemcy przeznaczyli 300 wiezniow. Zeby nie akcja Nalborskiego ilu
                jeszcze tysiecy wiezniow z obozu w Boguszach zostaloby zamordowanych w lasach
                Kosowki.

                Nie pozwolmy, zeby postac Czeslawa Nalborskiego i jego czyny poszly w Elku w
                zapomnienie. Niech chociaz nazwa ulicy upamietnia jego i jego czyny.
                Pismy w tej sprawie e-maile do prezydenta Miasta Elk p. Fadrowskiego i Rady
                Miasta.

                Pozdrawiam
                Andrzej
                wnuk Czeslawa Nalborskiego
                • 11.03.02, 08:52
                  Jakiś adres e-mailowy P. Fadrowskiego?
                  • Gość: Andrzej IP: *.proxy.aol.com 11.03.02, 09:19
                    ralston napisał(a):

                    > Jakiś adres e-mailowy P. Fadrowskiego?

                    Adres e-mailowy Pana Prezydenta Elku Zdzislawa Fadrowskiego um@elk.com.pl

                    Prosze dodatkowy zaznaczyc, ze jest to list do P. Fadrowskiego.

                    Nie pozwolmy, zeby nasz polski bohater miasta Elku Czeslaw Nalborski zostal
                    zapomniany. Postulujmy o nadanie imienia Czaslawa Nalborskiego obecnej ulicy
                    Grajewskiej. Wlasnie przy tej ulicy w miejscu akcji Czeslawa Nalborskiego
                    znajduje sie obelisk pamiatkowy i ulica jest w ten sposob zwiazana z bohaterem.

                    Pozdrawiam
                    Andrzej
                    wnuk Czeslawa Nalborskiego

              • Gość: Janusz IP: *.home.intelcom.pl 11.03.02, 17:38
                Kolejny raz pragnę zabrać głos w sprawie nadania imienia Czesław Nalborskiego
                obecnej ulicy Grajewskiej.
                Jak już pisałem, jesienia odbędą sie wybory samorządowe. Uważam, że
                mieszkańcy Ełku / oni mają prawo wyboru / powinni popierać przede wszystkim
                ludzi młodych, wykształconych, nie obciążonych zobowiazaniami towarzyskimi / po
                prostu klika /. Dlatego już dziś załączam listę dotychczasowych radmych Ełku -
                aby rozpocząć analizę "osiągnięć " wybrańców, czy sprawdzili się i godnie
                reprezentowali wyborców.

                RADNI RADY MIASTA EŁKU
                1. Rejewski Józef Andrzej- Przewodniczący Rady Miasta
                2. Bara Andrzej- Wiceprzewodniczący Rady Miasta
                3. Rosołowski Zbigniew- Wiceprzewodniczący Rady Miasta
                4. Węgłowski Stefan- Wiceprzewodniczący Rady Miasta
                5. Bogdanowicz Leokadia
                6. Citko Jerzy
                7. Czepułkowski Tomasz
                8. Dracewicz Dariusz Cezary
                9. Dzienisiewicz Ireneusz
                10. Filipek Jerzy Adam
                11. Gawrylczyk Janusz
                12. Hanulak Ryszard
                13. Jaczyński Piotr Wojciech
                14. Jankowski Stanisław
                15. Jaroszewski Piotr
                16. Kupiec Henryk
                17. Litman Stanisław
                18. Markowski Władysław Wiesław
                19. Oszmian Mariusz Wojciech
                20. Palczewski Edward
                21. Podczaska Dorota
                22. Raczkowska Helena
                23. Roszkowski Janusz
                24. Różycki Romuald
                25. Sawicka-Malz Danuta
                26. Skawiński Ryszard
                27. Skopowska Barbara
                28. Urbański Artur Tadeusz
                29. Wilczyński Krzysztof
                30. Zaremba Tadeusz
                31. Zawadzki Andrzej Waldemar
                32. Żukowski Witold

                A to są adresy internetowe do władz miasta:
                Prezydent Miasta - Zdzisław Fadrowski um@elk.com.pl
                Wydział Planowania i Rozwoju Miasta umpirm@elk.com.pl
                Wydział Architektury, Gospodarki Gruntami i Ochrony Środowiska umagg@elk.com.pl

                Podobnie jak "manio" nie widzę większych problemów ze zmianą nazwy obecnej
                ulicy Grajewskiej. Przy okazji może ktoś z dyskutantów / z UM/ poda ile
                budynków należy do obecnej ulicy Grajewskiej. To wiąże się z kosztami zmiany
                adresu. Nic więcej. Za dwie tablice z nazwa ulicy deklaruje że zaplacę. Córka
                Pana Nalborskiego również deklaruje pokrycie części kosztów. Myślę, że drugi
                wnuk - ksiądz z Gdańska poświęci "społecznie ".
                Nadal czekam na głosy krytyczne o Czesławie Nalborskim. Jestem pewien, że
                takich nie będzie. Nie załuzył na to.
    • 11.03.02, 17:26
      Dzięki za adres prezydium miasta. Napiszę kilka słów do Pana Fadrowskiego.
      A może by tak oprócz nazwy ulicy umieścić trochę wiadomości na temat Pana
      Czesława Nalborskiego na ełckich stronach internetowych? Chętnie bym poczytał,
      inni pewnie też, bo wydaje mi się, że wielu Ełczan nie zna tej postaci. Na
      pewno zachowały się też jakieś fotografie - może rodzina wyrazi zgodę na ich
      udostępnienie...
      KoRnac co Ty na to?
      • Gość: Janusz IP: *.home.intelcom.pl 11.03.02, 17:55
        Wysłałem do koRna-ka własny apel ze zdjęciem Czeława Nalborskiego w mundurze
        harcerskim. Nieotrzymałem jeszcze odpowiedzi.
        Oto treść mojego apelu:
        A P E L

        Do wszystkich, dla których Ełk jest miastem pamięci swoich
        Bohaterów.

        W dniu 28 pażdziernika 1992 roku w Szpitalu Wojskowym w Ełku zmarł Bohater
        Ziemi Ełckiej, ppłk Wojska Polskiego, harcmistrz Szarych Szeregów -
        odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari , czterokrotnie Krzyżem
        Walecznych, Krzyżem AK, Krzyżem Partyzanckim – oraz licznymi odznaczeniami
        polskimi, angielskimi i włoskimi.
        Człowiek skromny, oddany miastu i młodzieży.
        W dniu 31 pażdziernika 1943 roku / niedziela / pluton 15 partyzantów AK
        pod dowództwem por. Władysława Świackiego ps„Sęp” dokonał likwidacji
        ełckiego komanda w sile 13 Gestapowców wraz z dowódcą / bez strat własnych / –
        w rejonie Żabiego Oczka koło Szyby. Komando specjalizowało się w mordowaniu
        jeńców włoskich, polskich, rosyjskich oraz ludności miejscowej w obozie w
        Boguszach. Tego dnia do egzekucji przygotowanych było około 300 Włochów i
        Rosjan. Dzięki tej śmiałej i bohaterskie akcji – ocaleli. Niemcy
        zaprzestali dalszych egzekucji.
        Całą akcję zaplanował, rozpracował komando i wybrał miejsce mjr. AK Czesław
        Nalborski. Jako pracownik niemieckiej poczty w Ełku w latach 1941 –45
        świetnie zorientowany był w terenie i poczynaniach Niemców.
        Nie była to jedyna akcja na niemieckim przecież terenie przy udziale Czesława
        Nalborskiego.
        Sporządzone przez Czeława Nalborskiego plany niemieckiego lotniska w Ełku
        trafiły do Londynu. Efektem był nalot wykonany prze RAF i zniszczenie w 1944
        roku części pasów startowych i hangarów.
        W ramach akcji N prowadzonej prze Komendę Główną AK – Czesław Nalborski
        kolportował ulotki w języku niemieckim z informacjami o stratach wojsk na
        frontach.
        Przy okazji wyjazdu na szkolenie do Królewca – przewiózł na zlecenie KG
        AK mikrofilm z informacjami wywiadowczymi.. Odbiorca mikrofilmu – szwedzki
        marynarz zaproponował Czesławowi Nalborskiemu ucieczkę do Szwecji. On jednak
        postanowił pozostać w kraju.
        Niestety, po wojnie za sprawą UB wraz z Niemcami znalazł się jako więzień
        w byłym zamku w Ełku. Nie złamało to ducha harcmistrza.
        Po odzyskaniu wolności nadal prowadził drużyny harcerskie – miedzy innymi w
        Zespole Szkół Mechaniczno-Elektrycznych – gdzie drużynie nadano imię Jana
        Bytnara „Rydego”. Harcerze co roku wyjeżdżali do Warszawy – w celu uczczenia
        rocznicy zamachu na Kutscherę.
        Kolejna „przygoda” harcmistrza Nalborskiego z władzą miała związek z
        poświęceniem harcerskiego sztandaru w kościele.

        Opisane fakty zgromadziłem w oparciu o kontakt z rodziną i materiały
        archiwalne.
        Przy wspólnym wysiłku ludzi dobrej woli, byłych harcerzy i
        przychylności władz miasta z Prezydentem Ełku – Panem Zdzisławem Fadrowskim na
        czele doprowadzimy do nadania nazwy obecnej ulicy Grajewskiej - ulicy
        Czesława Nalborskiego.
        Ulicą tą przejeżdżał On wielokrotnie wykonując zadania – oraz jadąc do
        w/w akcji przy Żabim Oczku."
        Tyle apel. Powojenne losy Czeława Nalborskiego były równie ciekawe co
        wojenne. Dziwi mnie brak odzewu ludzi - kórych bardzo wielu przewinęło się
        przez drużyny które prowadził Pan Nalborski. Ja należałem do drużyny Zawiszy
        Czarnego. Harcówkę mieliśmy przy kolei wąskotorowej.
        I jeszcze jedno - por. Świacki ps. Sęp" już dawno ma swoja ulicę.
        Czy to nie dziwne ? Jakoś nie było trudności z jej nadaniem. Nie liczona się
        tak z kosztami.
        • 11.03.02, 18:00
          A w którym miejscu jest ulica Świackiego "Sępa"?
          • Gość: Andrzej IP: *.proxy.aol.com 11.03.02, 23:04
            ralston napisał(a):

            > A w którym miejscu jest ulica Świackiego "Sępa"?

            Ulica Swiackiego "Sepa" to dawna ul.Nowotki. Jest to nieduza ulica znajdujaca sie
            pomiedzy ulicami Gdanska i Konopnicka.

            Skoro "Sep" ma swoja ulice niemalze w centrum Elku, to dlaczego nie moze jej miec
            Czeslaw Nalborski ps."Dzik", inicjator, pomyslodawca i wykonawca akcji likwidacji
            hitlerowskiego komanda smierci. Oczywiscie, ze "Sep" przeprowadzil przez granice
            oddzial 15 partyzantow, ktory dokonal akcji i spotkal sie z "Dzikiem" w lesie
            kolo Zabiego Oczka gdzie dokonali tej akcji. "Sep" dzialal jednak na terenach
            polskich, natomiast "Dzik" na terenach niemieckich. To wlasnie "Dzik" dokonal
            rozpoznania i zgromadzil wiadomosci oraz dokonal obserwacji na temat komanda
            smierci. Zaplanowal i przygotowal akcje.
            Ulica Grajewska powinna nosic jego imie.

            Jesli ktos z Panstwa mialby ochote poczytac cos na temat dzialanosci Czeslawa
            Nalborskiego to polecam ksiazke "Barykada" Aleksandra Omilianowicza z roku 1968
            gdzie rozdzial Widmo Smierci jest poswiecony tej akcji i akcja jest szczegolowo
            opisana. Rowniez ten sam autor w ksiazce "Zanikajace Echa" opisuje akcje pod
            Elkiem.
            w internecie na lamach EGT w opracowaniu pana Jerzego Bauera "Historia Zwiazku
            Harcerstwa Polskiego w Elku"
            A takze w opracowaniu Wojskowego Instytutu Historycznego Wladyslawa Zorskiego-
            Zajdlera pt."Ruch oporu w latach 1939-44 na Bialostocczyznie.
            To tylko niektore zrodla. Ukazywalo sie wiele artykulow w prasie regionalnej i
            ogolnkrajowej. W radio byly wywiady i audycje z Czeslawem Nalborskim oraz
            reportaz w TVP.

            Pozdrawiam
            Andrzej
          • Gość: Janusz IP: *.home.intelcom.pl 12.03.02, 01:37
            Zarząd Miasta Ełku

            podaje do publicznej wiadomości,

            iż w siedzibie Urzędu Miasta przy ul. Piłsudskiego 4
            w dniach 05 – 25 marca 2002r.
            wywieszono na tablicy ogłoszeń ( I-sze piętro) wykaz lokalu mieszkalnego nr 12

            położonego w parterze budynku
            przy ul. Świackiego Sępa 4,

            • Gość: klima IP: *.bci.pl 12.03.02, 11:34
              Chciałbym poruszyć pewien wątek, jaki pojawił się przy okazji dyskusji o panu
              Nalborskim. Mianowicie wybory samorządowe. zastanawiająca jest wiara jednego z
              internautów, który twierdzi, że młodzi ełccy politycy gbędą pozbawieni
              uprzedzeń i skłonności do tworzenia kli. nic bardziej mylnego. Nie będę rzucał
              nazwiskami, ale ta młodzież, która udziela się politycznie w Ełku, już jest w
              dużej mierze uwikłana w różne zależności i związki ze "Starymi". Więc nie jest
              tak różowo, jak by można oczekiwać. Powiem więcej: jaką mamy pewność, że
              wymiana starych wyjadaczy na młodą krew przyniesie oczekiwane rezultaty? Skąd
              wiadomo, czy absolwenci liceum sprzed sześciu czy siedmiu lat są na tyle
              dojrzali i odpowiedzialni, że udźwignąć odpowiedzialność za
              sześćdziesięciotysięczne miasto? Reasumując; i tak źle i tak niedobrze. Ale
              patrzę na polityczną ełcką młodzież bez złudzeń. Politycy muszą knuć i tworzyć
              kliki, bo taki mają parszywy zawód.
              Pozdrawiam
              • Gość: Janusz IP: *.home.intelcom.pl 12.03.02, 13:32
                Zgadzam się z gościu klima.
                Jednak marazm, czekanie i patrzenie - jest gorszym wyjściem. Podobnie jak
                skrajności / wyznaniowe, światopoglądowe /. Ełk / widać to po ilości świątyń
                różnych wyznań 5 czy 6 ? / - był miastem ludzi tolerancyjnych. Gdyby ówczesne
                władze kierowały się skrajnosciami - nie pozwoliłyby wybudować synagogi
                żydowskiej, czy koscioła Baptystów. / za wyjątkiem okresu po 1933 roku -
                dojścia do władzy nazistów /.
                Dlaczego w czasie demokracji nie można budować społeczeństawa otwartego ?
                Wzorem niech będzie mój były sąsiad Czesław Nalborski. Przyjmował do swoich
                drużyn harcerskich młodzież bez względu na pochodzenie rodzinne czy społeczne.
                Jedyną selekcja była sama chęć uczestniczenia w życiu harcerskim.
                • Gość: Janusz IP: 213.76.161.* 13.03.02, 20:29
                  Dziękuję bardzo za odzew w sprawie ulicy Czesława Nalborskiego.
                  Gimnazjum Nr 2 g2@elk.edu.pl
                  Gimnazjum Nr 4 g4@elk.edu.pl
                  Szkoła Podstawowa Nr 5 sp5@elk.edu.pl
                  Jednak mieszkańcy Ełku znają Czesława Nalborskiego.
                  Mam nadzieję, że odezwie się któryś z radnych Ełku.
                  Pozdrawiam



                  • Gość: Andrzej IP: *.proxy.aol.com 14.03.02, 07:34
                    Ja i moja Mama Krystyna corka Czeslawa Nalborskiego chcielismy rowniez
                    podziekowac za listy skierowane do nas wyrazajace zainteresowanie oraz gotowosc
                    udzielenia pomocy w dzialaniu majacym na celu nadanie imienia Czeslawa
                    Nalborskiego obecnej ulicy Grajewskiej dla:

                    Szkoly Podstawowej nr.4
                    Szkoly Podstawowej nr.5
                    Gimnazjum nr.2
                    Gimnazjum nr.4

                    Dziekujemy dla Pani Wandy Wojnowskiej z SP.4 za zaproszenie do odwiedzenia
                    Szkoly podczas pobytu w Polsce.

                    Dziekujemy wszystkim uczestnikom Forum Elckiego, ktorzy popieraja idee nadania
                    ulicy Grajewskiej imienia Czeslawa Nalborskiego co upamietniloby postac
                    Czeslawa Nalborskiego dla przyszych pokolen.

                    Rosna nowe pokolenia Polakow w Elku. Jesli beda w przyszlosci dowiadywac sie,
                    ze z Elku pochodzi znakomity niemiecki pisarz Siegfried Lenz, ktory wczesniej
                    czy pozniej otrzyma Nagrode Noble, niech dowiedza sie rowniez, ze Czeslaw
                    Nalborski walczyl o Polski Elk i ratowal i przodkow od zaglady.

                    Panie Januszu podziekowania naleza sie przede wszystkim Panu za zainicjowanie
                    akcji nadania imienia Czeslawa Nalborskiego ulicy Grajewskiej i aktywne
                    dzialanie w tej sprawie.
                    Jest Pan dobrym Polakiem i wspanaialym czlowiekiem. Nasz ojciec i dziadek
                    czeslaw Nalborski bylby z Pana dumny.

                    Pozdrawiamy
                    Krystyna
                    corka Czeslawa Nalborskiego

                    Andrzej
                    wnuk Czeslawa Nalborskiego
    • Gość: Aga IP: *.proxy.aol.com 15.03.02, 08:20
      Czytajac posty przypomnialam Pana Nalborskiego z Elku. Pamietam tego Pana z SP1
      i z Ogolniaka jak przychodzil na prelekcje.Sluchalismy go z zaciekawieniem.
      Potrafil zaciekawic swoimi opowiadaniami z czasow wojny, a takze pozartowac z
      mlodzieza i nauczycielami.Wiem, ze w Mechaniaku prowadzil druzyne harcerska.
      Mysle, ze nalezaloby nazwac ulice nazwiskiem tego Pana bo zasluzyl na to.

      Aga z Chicago
      • Gość: Selment IP: *.proxy.aol.com 17.03.02, 07:48
        Pochodze z Elku i slyszalem troche o dzialalnosci tego czlowieka. Wiedzialem,
        ze byl zasluzony i dokonal z partyzantami zamachu na ten samochod. Ocalil przez
        to zycie innym ludziom. Kiedys w Szkole w Ogolniaku polonistka opowiadala, ze
        dzieki tej akcji ocaleli jej rodzice w tym obozie w Boguszach i przezyli wojne.
        Tak mnie to wciagnelo, ze dowiedzialem sie gdzie mieszka i chcialem z nim
        porozmawiac.
        Poszedlem do Pana Nalborskiego do domu z kolega. Przyjal nas mile, pokazal nam
        pamiatki i medale. W pokoju wisial na scianie portret Pilsudskiego. Pamietam,
        ze o Katyniu nie mozna bylo wtedy jeszce mowic, bo to byl stan wojenny, a on
        pokazal nam jakies materialy wydane na ten temat na Zachodzie.

        Nie wiem czemu do tej pory nie zrobiono w Elku ulicy Czeslawa Nalborskiego. W
        roku 1989 jak byla zmiana systemu to zmieniano nazwy ulic, tak wiec wladze
        mialy ku temu okazje, zeby uchonorowac zasluzonego p.Nalborskiego.

        Selment
        • Gość: Tomek IP: *.proxy.aol.com 20.03.02, 07:15
          Dlugo myslalem, zanim sobie przypomnialem, bo nazwisko bylo mi znane. Jak
          zobaczylem w internecie na stronie Prusy zdjecia z Czeslawem Nalborskim to od
          razu przypomnialem sobie tego Pana. Wiem, ze byl zasluzony. Pisalo o nim w
          gazetach, znalem go z widzenia. Sluzylem w Elku w wojsku i pamietam tego Pana
          jak byl w jednostce na prelekcji.

          Zasluzyl sobie, zeby ulica nosila jego nazwisko.

          Tomek
        • Gość: Selment IP: *.proxy.aol.com 21.06.02, 03:18
          Jestem ciekawy czy jest juz w koncu ulica Czeslawa Nalborskiego w Elku? czy
          ktos z miejscowych moze poinformowac na forum o tej sprawie?

          Selment
      • Gość: Aga IP: *.proxy.aol.com 15.10.02, 08:48
        Jestem ciekawa czy jest juz ulica Czeslawa Nalborskiego w Elku? Czy ktos z
        miejscowych forumowiczow moglby powiedziec mi cos na ten temat?
        Elk nie ma wpolczesnych bohaterow. Znalazl sie jeden i nalezaloby go jakos
        upamietnic.
        bye
        Aga z Chicago
    • Gość: Spec IP: *.152.160.143.Dial1.NewYork1.Level3.net 17.03.02, 21:28
      • Gość: Andrzej IP: *.proxy.aol.com 18.03.02, 07:35
        Gość portalu: Spec napisał(a):

        > <a href="www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories01.htm"target="_blank"
        > >www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories01.htm</a>
        >
        > Pozdrawiam,
        > Spec

        Spec
        Dziekuje bardzo za umieszczenie biografii Czeslawa Nalborskiego i zdjec z
        odsloniecia obelisku na Twojej stronie. Ciesze sie, ze Elczanie i wszyscy
        uczestnicy forum maja teraz dzieki Tobie okazje przypomniec sobie postac Czeslawa
        Nalborskiego badz zapoznac sie z nia blizej.

        Rosna nowe mlode pokolenia Polakow w Elku, niech dowiedza sie kto walczyl o
        polski Elk i ratowal ich przodkow od zaglady.

        Jeszcze raz serdecznie dziekuje.

        Andrzej
        wnuk Czeslawa Nalborskiego

      • Gość: Krystyna IP: *.proxy.aol.com 18.03.02, 08:10
        Gość portalu: Spec napisał(a):

        > <a href="www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories01.htm"target="_blank"
        > >www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories01.htm</a>
        >
        > Pozdrawiam,
        > Spec

        Spec
        chcialabym Panu serdecznie podziekowac za umieszczenie biografii mojego ojca
        Czeslawa Nalborskiego na swojej stronie. Dzieki Panu wiele osob zapozna sie z
        postacia i dzialanoscia mojego ojca. Wniosl Pan cenny wklad w sprawe ocalenia od
        zapomnienia postac i czyny Czeslawa Nalborskiego.

        Pozdrawiam
        Krystyna
        corka Czeslawa Nalborskiego
        Krystynanyc@aol.com
    • 22.03.02, 08:42
      Myslalem, ze juz dawno jest ulica Czeslawa Nalborskiego w Elku. Walczyl jednak
      o te miasto czy o Polske jak kto woli i powinien miec w tym miescie swoja ulice.
      Ja osobiscie troche znalem tego czlowieka. Pracowalem z nim w jednej firmie w
      Elku w WSS Spolem. Ja bylem kierowca, a pan Nalborski prowadzil tam archiwum na
      pol etatu bo byl na emeryturze.To byl taki sympatyczny starszy Pan. Zawsze
      umial cos ciekawego powiedziec i zazartowac. Byl lubiany. W pracy wszyscy
      wiedzieli, ze byl zasluzony i odnosili sie do niego z pewnym respektem, nawet
      dyrekcja.
      Nie wiedzialem, ze pan Nalborski juz nie zyje. Wyjechalem do Kanady w roku 1990
      to jeszcze mial sie dobrze.pamietam jak byly pierwsze wolne wybory po okraglym
      stole. Spotkalem pana Nalborskiego na korytarzu, a on do mnie powiedzial:"widzi
      Pan nareszcie wygralismy". Tez sie wtedy cieszylem z wygranej Solidarnosci jak
      kazdy. Szkoda, ze to poszlo wszystko na marne. Ale to juz temat na inny post.

      Tak, ulica Nalborskiego powinna byc w Elku.

      nelson
      • Gość: Janusz IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl 08.05.02, 10:12
        Ks. Kazimierz Kułakowski

        Czesław Nalborski ( 1910 – 1992 )
        Podejmując koleżeńską powinność zapisania życiorysu Czesława Nalborskiego ,
        czynię to w imieniu tych wszystkich , z którymi przeżywał on swoją „harcerską
        przygodę” w starszym już wieku, szczególnie zaś tych, którzy razem z nim
        włączali się do pracy w Harcerskim Kręgu Seniora przy Białostockiej Komendzie
        Chorągwi ZHP.
        Materiały pisemne, jakimi dysponowałem, uzupełniłem relacjami osób z
        najbliższej rodziny druha Czesława, a także informacjami kolegów znających go
        bliżej.
        Czesław Nalborski urodził się 22 lutego 1910 r. jego ojciec Walerian, w
        latach pierwszej wojny światowej, włączył się czynnie w działalność
        niepodległościową. Kierował m.in. na terenie Grajewa miejscową komórką Polskiej
        Organizacji Wojskowej.
        Z zawodu Walerian Nalborski był mistrzem murarsko-zduńskim. W Grajewie
        cieszył się nie tylko opinią dobrego i solidnego fachowca , ale też
        zaangażowanego społecznika i cenionego śpiewaka chóru kościelnego.
        Matka Czesława Nalborskiego, Anna pochodziła z rodziny Baczewskich ze Lwowa.
        Była osobą stanowczą, wywierającą nieraz zdecydowany wpływ na ustalenia i plany
        rodzinne. Jej patriotyzm i głęboka religijność harmonizowały z ideami
        wychowawczymi męża .
        Rodzice Czesława mieli pięcioro dzieci: Wiktorię i czterech synów; Wacława i
        Bolesława – bliźniaków ( jako ochotnicy Armii Polskiej zginęli w obronie
        Warszawy 1920 r.) oraz Antoniego ( wywiezionego na Syberię, skąd już do Kraju
        nie wrócił ) i Czesława.
        Czesława rozpoczął swoją naukę w grajewskiej szkole powszechne tuż przed
        odzyskaniem przez Polskę niepodległości. W 1924 r. będąc uczniem siódmej klasy
        wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego, do niedawno utworzone II Drużyny
        Męskiej im. Tadeusza Kościuszki. Od tego czasu datuje się jego nieprzerwana
        fascynacja harcerstwem. Jest mu wierny w zmiennych kolejach swego życia.
        Po ukończeniu szkoły powszechnej, rodzice Czesława postanowili skierować
        wysportowanego i odważnego syna na drogę wojskową. 1 września 1925 r. wysłali
        go do rodzinnego miasta matki, do Lwowa, by tam w szkole I Korpusu Kadetów im.
        Józefa Piłsudskiego zdobywał odpowiednią wiedzę. Niestety po dziewięciu
        miesiącach nauki młody elew, w skutek złamania nogi w czasie gimnastyki, został
        zwolniony ze szkoły i wrócił do rodziców.
        Nieudany początek wojskowej drogi Czesława podsunął z kolei troskliwej
        matce myśl, by z natury nieśmiałego, a prawdziwie pobożnego, syna skierować na
        drogę życia zakonnego. Postanowiła więc w następnym 1926 r. posłać go do
        Kolegium Męskiego im. Św. Fideliusa przy klasztorze Ojców Kapucynów w
        niedalekiej Łomży. Mimo zdania egzaminu wstępnego, Czesław nie zagrzał miejsca
        w szkole zakonnej. Już po dwóch miesiącach opuścił nie odpowiadającą mu szkołę
        i znalazł się z powrotem w domu, w swoim mieście, gdzie czuł się najlepiej i
        gdzie mógł zaangażować się coraz bardziej „na szlaku harcerskiej przygody”.
        Nie wiadomo jednak, jak długo młody Nalborski pozostałby w domu, gdyby nie
        nastąpiła w tym czasie przedwczesna śmierć matki, która zawsze chciała
        zapewnić synowi stosowną edukację, pozwalającą osiągnąć właściwy start życiowy
        i stabilna egzystencją.
        Dalszej edukacji Czesława nie chciał również zaniechać jego owdowiały
        ojciec. Zdawał wszakże sprawę z tego, że wrodzone uzdolnienia syna rozwijały
        się w kierunku nauk humanistycznych.
        Postanowił przeto umieścić go nie w miejscowym gimnazjum, ale w szkole
        zawodowej, w oddziale technicznym. Szkołę tę Czesław ukończył w 1930 r. mając
        lat. 20.
        W latach szkolnych, poczynając od 1925 r. druh Czesław Nalborski corocznie
        podczas wakacji letnich swoją harcerską przygodę najpełniej realizował na
        obozach stałych lub wędrownych , na biwakach i spływach kajakowych, zawsze
        razem z macierzystą drużyna im. T. Kościuszki.
        Kilkuletnią już systematyczną służbę harcerską w 2 Męskiej Drużynie im. T.
        Kościuszki, pełnoletni Czesław Nalborski, musiał na pewien czas przerwać 26
        października 1931 r. został bowiem powołany do odbycia czynnej służby wojskowej
        w IV Dywizjonie Pancernym w Brześciu n/Bugiem. Na wszystkie urlopy zawsze
        przyjeżdżał do rodzinnego miasta. Dwuletni pobyt w wojsku Czesław zakończył 20
        września 1933 r. w stopniu kaprala. Wrócił do Grajewa. Tam 15 października
        tegoż roku w kościele p.w. Trójcy Przenajświętszej zawarł związek małżeński ze
        swoją narzeczoną Heleną Augustynowicz. Mieli ze sobą pięcioro dzieci: dwoje
        zmarło po drodze ( syn i córka ), piąte zaś urodził się w czasie wojny ( 1941
        r. ).
        Powiększająca się rodzina wymagała odpowiedniego zabezpieczenia finansowego
        na jej utrzymanie. Kwalifikacje zawodowe Czesława w niewielkim mieście nie
        dawały żadnych szans na lepsze i lepiej płatne stanowisko. Przyjął więc
        podrzędna posadę, najpierw na kolei, a potem na poczcie w telekomunikacji.
        Zarabiał tam 75 zł. Jeśli przy takiej pensji mógł utrzymać rodzinę, to tylko
        dlatego, że jego ojciec i krewny żony wspierali go finansowo.
        Jeżeli wtedy nie zrezygnował z pracy w swojej drużynie, to tylko dlatego,
        że „choroba na harcerstwo” całkowicie nim zawładnęła. W drużynie im. T.
        Kościuszki pełnił on kolejno funkcje zastępowego,, przybocznego a w końcu –
        drużynowego. On też, jako jeden z nielicznych w drużynie doszedł do najwyższego
        harcerskiego stopnia młodzieżowego – harcerza Rzeczypospolitej.
        Unormowany tok odpowiedzialnej służby w drużynie druh Czesław zakończył tuż
        przed wybuchem II wojny światowej: 24 sierpnia 1939 r. otrzymał kartę
        mobilizacyjną do wojska, do I Batalionu Kawalerii w Grodnie. Jego jednostkę
        włączono do Suwalskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem gen. Z. Podhorskiego.
        Od pierwszych dni wojny nasz bohater walczył pod Łomżą, Zambrowem i Wysokiem
        Mazowieckiem. Za wykazaną wówczas odwagę bojową został odznaczony krzyżem
        walecznych i awansowany do stopnia chorążego. W bitwie pod Olszewem 14 września
        1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej. Trafił do Stalagu Nr IB w Hohenstein
        ( Olsztynek ). Nie przebywał tam długo. Zawsze odważny i zdecydowany podjął
        stanowczą decyzję szybkiej ucieczki z obozu jenieckiego. W końcu grudnia 1939
        r. uciekł z tego obozu i szczęśliwie wrócił do Grajewa, gdzie trwała już
        okupacja sowiecka.
        W Grajewie zastał rodzinę w bardzo trudnej sytuacji materialnej: dom był
        poważnie zniszczony, brakowało jedzenia, opału i ciepłej odzieży kilkuletnim
        córeczkom. Z trudem też otrzymał zameldowanie, a z czasem pracę na poczcie. Na
        początku 1940 r. wznowił działalność drużyny. Skupił wokół siebie dawnych
        swoich młodocianych podopiecznych, wciągał nowych i stanął na czele drużyny
        liczącej 24 harcerzy. Konspiracyjna działalność podjęta przez drużynę wiązała
        się z możliwościami, jakie stwarzała praca zarobkowa druha Czesława. Była to
        praca na poczcie przy segregacji wysyłanych listów. Znajdowały się tam
        nierzadko listy – donosy do władz radzieckich na sąsiadów, znajomych,
        osobistych wrogów. Przyczyniały się one często do „wywózki” całej polskiej
        rodziny na Syberię. Takie właśnie listy Czesław Nalborski zatrzymywał,
        otwierał, spisywał nazwiska donosicieli, a przez swoich harcerzy przestrzegał
        przed niebezpieczeństwem aresztowania osoby oskarżone. Dzięki swej akcji wiele
        rodzin z rejonu grajewskiego uniknęło tragedii zesłania za Sybir. Jego drużyna
        włączyła się także w akcję charytatywną, zbierała żywność i odzież, adresowała
        paczki i wysyłała je do osób wywiezionych w głąb Rosji.
        Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej ukierunkował jej konspiracyjną działalność
        wyłącznie przeciw hitlerowskiemu najeźdźcy. W związku z tym Nalborski nawiązał
        kontakt organizacyjny z „Pasieką” szarych Szeregów, czyli z Główną Kwaterą
        podziemnej organizacji Harcerzy (legitymacja weryfikacyjna Nr 2437 ).
        Organizacja ta od początku
        • Gość: Janusz IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl 08.05.02, 10:16
          Organizacja ta od początku swojej działalności konspiracyjnej nawiązała
          współpracę ze Związkiem Walki Zbrojnej ( ZWZ ), a następnie ( 142 r. ) weszła
          w skład Armii Krajowej ( AK ) na prawach autonomicznych.
          Służbę w Szarych Szeregach Czesław Nalborski pełnił do końca okupacji w
          Prusach Wschodnich. Pomogła mu w tym znajomość języka niemieckiego. Jego
          zachowany dotychczas Arbeitschbuch für Ausländer wskazuje, iż został 10 lipca
          1942 r. zatrudniony jako robotnik w Telgraph Bauerberzirk VI Lyck.
          Przedsiębiorstwo to zajmowało się budową i naprawą linii telekomunikacyjny w
          powiatach: Ełk , Giżycko, Kętrzyn, Olecko i Pisz. Zatrudniało w nim Polaków z
          nadgranicznych miejscowości oraz osoby wywiezione na przymusowe roboty do
          Niemiec. Początkowo robotnicy „nieprzymusowi” mogli swobodnie wyjeżdżać do
          swoich rodzin w dniach wolnych od pracy. Później zostali wszyscy zakwaterowani
          w Ełku, a wyjazdy stały się już rzadsze i trudniejsze.
          Nalborski w pierwszym okresie swojej pracy dojeżdżał co niedziela rowerem
          do Grajewa. O jego działalności harcerskiej i konspiracyjnej, a także pracy w
          Ełku, wiedział zapewne jeden z założycieli podziemnej organizacji grajewskiej,
          starszy o 10 lat od Czesława, szef wywiadu w tamtejszym obwodzie AK,
          zakonspirowany komendant policji pomocniczej w Grajewie Władysław Świacki,
          ps. „Sęp”. On to podczas przypadkowego spotkania z Nalborskim zdołał przełamać
          jego nieufność i podejrzenia o kolaborację z Niemcami., a w konsekwencji
          odebrać przysięgę akowską i wciągnąć do wywiadu pod ps. „Dzik”.
          Tak więc od polowy 1942 r. Czesław Nalborski „Dzik” z nominacji Władysława
          Świackiego „Sępa” został szefem wywiadu na powiaty objęte przez zatrudniające
          go przedsiębiorstwo w Prusach Wschodnich.
          O działalności wywiadowczej pisze w swoich wspomnieniach bardzo zwięźle: „
          Wkrótce jako szef wywiadu zorganizowałem na terenie mi powierzonym siatkę
          wywiadowczą. Przy pomocy tych ludzi dokonałem sabotażu i drobnych dywersji w
          zakresie łączności teletechnicznej, jak: spiłowanie słupów, przecinanie
          przewodów, bicie izolatorów oraz demontowanie i niszczenie urządzeń
          teletechnicznych, łącznic, telefonów, głowic, szaf kablowych. Doszło do tego,
          że co dzień był zrobione, to moja grupa niszczyła w nocy... Oprócz tej dywersji
          i sabotażu szkicowałem obiekty wojskowe, rozlepiałem odezwy antyhitlerowskie
          i wrzucałem je do skrzynek pocztowo-domowych. Odezwy otrzymywałem od Ob. Netra
          z Grajewa, z którym skontaktował mnie „Sęp”. „Neter” był szefem propagandy „N”
          na Prusy Wschodnie. ( „N” to destrukcyjna propaganda w języku niemieckim
          przeciw Niemcom 9 wyjaśnienie moje KK). Listy i ulotki antyhitlerowskie
          otrzymywałem co co niedziela od „Netra” po paręset sztuk, adresowane do
          dowódców jednostek wojskowych na front wschodni . Listy te były wrzucane
          jako „Feldpost” do skrzynek pocztowych z różnych miejsc”. ( Zob. Wł. Żarski-
          Zajdler, Ruch oporu w latach 1939-1944 na Białostocczyźnie, maszynopis, cz. 2,
          s.271).
          Wziął też udział w akcji zbrojnej. Jej celem była likwidacja grupy SS-manów
          dojeżdżających z Ełku do obozu jenieckiego w Boguszach, blisko Grajewa. W
          obozie tym założonym we wrześniu 1943 r. w warunkach straszliwie prymitywnych,
          przetrzymywano Polaków, Rosjan, Francuzów i Włochów. Tych ostatnich było
          najwięcej. Jako żołnierze sprzymierzeni po wystąpieniu z wojny, zostali uznani
          przez Niemców za zdrajców. Zostali internowani i skazani na zagładę.
          Rozstrzeliwano ich codziennie w grupach kilkusetosobowych w lesie Kosówka,
          blisko jeziora Toczyłowo.
          Powstrzymanie Niemców przed kontynuowaniem owej zbrodni stało się moralną i
          militarną powinnością Armii Krajowej. Podjął się tego zadania oddział
          partyzancki Władysława Świackiego „Sępa”, zorganizowany w maju 1943 r.
          Zadecydowały informacje wywiadowcze „Dzika”. Donosił on, że czarny,
          trzyosiowy, okryty plandeką „Opel” nazywany nawet przez Niemców „Widmem
          śmierci”, jeździ każdego dnia o godz. 14 z Ełku do Bogusz i przywozi jeńców na
          miejsce stracenia. Zadanie partyzantów było jasne: wyjazdową ekipę oprawców
          trzeba koniecznie zlikwidować. „Sęp” i „Dzik” ustalili termin akcji na
          niedzielę 31 października 1943 r. w pobliżu Nowej Wsi Ełckiej, a więc na
          terenie Prus Wschodnich. 15-osobowy oddział „Sępa”, dobrze uzbrojony, zaczaił
          się w przydrożnych zaroślach. Dopiero o godz. 15.00 dano rozpoznawczy sygnał,
          że „Czarne widmo” nadjeżdża. Salwa z broni automatycznej skierowana na szoferkę
          samochodu spowodowała jego przekoziołkowanie z wysokiego nasypu do rowu.
          Dalszymi strzałami zlikwidowano 13-osobową ekipę SS-manów na czele z płk.
          Karlem Stammerem. Zabrano broń, dokumenty, mundury. „Dzik polał samochód
          benzyną i popalił. Partyzanci po akcji trwającej kilka minut, wycofali się do
          lasu. Niemcy w nocy usunęli jej ślady i zakazali wszelkich rozmów na ten temat.
          Zaprzestali tez egzekucji w Boguszch, a jeńców włoskich rozlokowali, jako tania
          siłę roboczą, w fabrykach i gospodarstwach rolnych na terenie Prus Wschodnich.
          Ta brawurowa akcja, która ocaliła życie wielu ludziom, była zasadniczą
          podstawą wyróżnienia „Dzika” srebrnym krzyżem Virtuti Militair, a „Sępa”
          krzyżem walecznych po raz pierwszy. Odznaczenia przyznał już w listopadzie
          1943 r. płk. Władysław Liniarski, z upoważnienia dowództwa Armii Krajowej .
          Nie był to jednak koniec wywiadowczej działalności Czesława Nalborskiego.
          Po pewnym czasie udało mu się ustalić położenie kwatery głównej Luftwaffe i
          Wojsk Lądowych, kwatery polowej szefa Kancelarii Rzeszy Ismmersa,
          Reichsführera SS H. Himmlera oraz ministra spraw zagranicznych Ribbentropa.
          Również dzięki dokonanej przez niego dokładnej lokalizacji lotniska Luftwaffe
          w pobliżu Ełku nalot radzieckich samolotów zniszczył je całkowicie wraz z
          całym technicznym zapleczem.
          W czasie, kiedy Czesław Nalborski ze swoją drużyną rozpracowywał tajemnice
          wroga, sytuacja militarna na froncie wschodnim „zwiększyła prawdopodobieństwo
          bliskiego załamania Niemiec”. Mając na to na uwadze, Komendant Główny Armii
          Krajowej 20 listopada 1943 r. wydał rozkaz dotyczący „wzmożonej akcji
          dywersyjnej” o kryptonimie „Burza”. Sztab obwodu grajewskiego przystąpił do
          opracowania i przeprowadzenia „Burzy”. Odtworzono istniejący tam przed wojną 9
          piłk Strzelców Konnych. W maju 1944 r. została zatwierdzona kadra oficerska
          tego pułku. Dowódcą mianowano rotmistrza Wiktora Konopkę, ps. „Grom”, Czesław
          Nalborski, który właśnie otrzymał awans na podporucznika, miał być oficerem
          wywiadu. Za swoją działalność otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi z mieczami oraz po
          raz drugi Krzyż Walecznych .
          Tym czasem nadszedł moment wyzwolenia. Czesław Nalborski nie przeżywał tego
          wyzwolenia z poczuciem żołnierskiej satysfakcji. Podobnie jak wszyscy akowcy
          myślał o wyzwoleniu ziem polskich przy współudziale Armii Krajowej. Stało się
          jednak inaczej. Stąd też, w narzuconej sytuacji politycznej dowódca AK gen.
          Leopold Okulicki zmuszony był 19 stycznia 1945 r. rozwiązać Armię Krajową, a
          hm. Stanisław Broniewski, naczelnik Szarych Szeregów swoja organizacje.
          Życie ludzkie nie zna wszakże próżni egzystencjalnej. Czesław Nalborski
          swoją egzystencję w nowej rzeczywistości postanowił kontynuować w miejscu do
          którego już się przyzwyczaił, z którym łączyły go żywe wspomnienia i które
          dawało mu większe możliwości pracy zarobkowej. Miejscem tym był Ełk. Tutaj
          szybko znalazł mieszkanie, ściągnął swoją rodzinę z Grajewa ( żona i 3 córki )
          i podjął prace na kolei. Miał wtedy prawie 35 lat. Czuł się jednak młody i
          chciał dalej „z
          • Gość: Janusz IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl 08.05.02, 10:19
            . Czuł się jednak młody i chciał dalej „z młodymi naprzód iść, po życie sięgać
            nowe”. Ów młodzieńczy duch i zapał wynikały oczywiście z niewygasłej nigdy
            harcerskiej pasji. Pasja ta pchnęła Nalborskiego we wrześniu 1945 r. do
            współorganizowania tamtejszego hufca ZHP i założenia 3 Męskiej Drużyny
            Kolejowej im. Tadeusza Kościuszki, której został drużynowym . Jego drużyna
            krzepła organizacyjnie , chętnie też działała społecznie przy odgruzowywaniu
            miasta, przy żniwach i wykopkach.. Przede wszystkim jednak drużynowy starał
            się, metodą harcerską, wdrażać w serca i umysły swoich podopiecznych umiłowanie
            służby Bogu i Polsce. Nie zaniechał również kontaktu drużyny z przyrodą i
            żywą historią. W ciągu trzech lat istnienia tej drużyny Czesław Nalborski odbył
            nią 16 biwaków, 3 obozy stałe i 3 obozy wędrowne po całej Polsce.
            Koniec lat 40-tych stanowił kres moralnej, autentycznej pracy drużyn
            harcerskich. Władze państwowe dążyły do utworzenia nowej organizacji na wzór
            sowieckiego Pioniera. Młodzież harcerska tego nie aprobowała. Drużyny
            rozwiązywały się samorzutnie. Przestała także istnieć 3 Drużyna Kolejowa im.
            Tadeusza Kościuszki.
            Nastał jednak rychło październik 1956 r., a z nim wróciła dawna nazwa
            harcerstwa, jego symbolika i metoda pracy z młodzieżą. Reaktywowano dawne lub
            zakładano nowe drużyny harcerskie . Czesław Nalborski stale pracujący na
            różnych stanowiskach PKP w Ełku, od razu wznowił działalność drużyny
            kolejowej. Była to, podobnie jak poprzednio, drużyna środowiskowa, skupiająca
            młodzież kolejarską z różnych miejscowych szkół. Ważnym nabytkiem,
            integrującym zróżnicowanych wiekiem harcerzy druha Nalborskiego był proporzec
            drużyny ufundowany przez środowisko ełckie w 1958 r. Proporzec uroczyście
            poświęcony w kościele stał się przyczyną wielu przykrych indagacji i pouczeń
            czynników oficjalnych kierowanych pod adresem druha Czesława. Szybko wszakże o
            incydencie zapomniano, bacząc na harcerskie wojenne zasługi drużynowego. Sam
            zaś drużynowy od 5 października 1958 r. został włączony do grona instruktorów
            Związku Harcerstwa Polskiego. Tego dnia rozkazem komendanta Białostockiej
            Chorągwi ZHP otrzymał stopień przewodnika. Podharcmistrzem z kolei mianowany
            był 22 lipca 1960 r.
            Legitymacja instruktorska druha Czesława Nalborskiego obfituje – z okresu 3
            lat – w liczne zapisy odbytych przezeń kursów i obozów instruktorskich oraz
            funkcji tam pełnionych. Szczególnie warte odnotowania jest jego zaangażowanie w
            1959 r. w organizację i realizację Rajdu Nadodrzańskiego: Nalborski – ełcznin -
            należał do kadry kierowniczej Rajdu i był gospodarzem jednej z jego stanic. „Za
            zmobilizowanie drużyn na Rajd Nadodrzański”, otrzymał specjalną pochwałę
            podpisana przez komendanta Rajdu hm. Zygmunta Dabrowskiego.
            Warto również przypomnieć udział druha Czesława w takich imprezach
            ogólnoharcerskich jak: Centralna Akcja Szkoleniowa – sierpień 1958 r. ( CAS –
            58 ) i Harcerska Akcja Grunwald – lipiec 1960 r., gdzie pełnił funkcję
            instruktorską łączności, a „za pracę CAS-58” otrzymał pochwałę i „znak służby
            technicznej”.
            Niebawem jednak nie pochwała, lecz nagana i kara spotkała Czesława .
            Zorganizował on bowiem w ostatnich dniach lipca 1960 r. samodzielnie i bez
            wiedzy ludzi z wyższych szczebli organizacyjnych dwudniowy Złaz Harcerski w
            Boguszch nad jeziorem Toczyłowskim, gdzie w czasie okupacji rozstrzeliwano
            jeńców tamtejszego obozu. Przybyłych z całej Polski uczestników Złazu, jako
            spotkania nielegalnego, władze bezpieczeństwa rozpędziły, a Nalborskiego
            pozbawiono funkcji drużynowego. Pozostawiono mu tylko stanowisko członka
            Komendy Hufca Ełk.
            Oderwanie od bezpośredniego kontaktu wychowawczego z umiłowaną młodzieżą
            harcerską, choć było niewątpliwie bardzo przykre, a nawet bolesne, nie
            spowodowało wcale jego bezczynności pedagogicznej. Swoja działalnością
            harcerska objął teraz teren całej Polski. Jako wyjątkowo uzdolniony gawędziarz,
            mając bezpłatne bilety kolejowe, jawił się chętnie tam, gdzie chciano słuchać
            opowiadań o przedwojennym harcerstwie, o Szarych Szeregach, o Armii Krajowej.
            Mówił zaś to wszystko z własnych przeżyć i doświadczeń. Również wojewódzkie
            władze harcerskie nie mogły nie dostrzec pozytywnego rezonansu, wynikającego z
            tych spotkań. Skutkiem owej oceny było nadanie druhowi Czesławowi Nalborskiemu
            15 grudnia 1964 r. stopnia harcmistrza.
            Na wzrastający ponownie prestiż druha Nalborskiego wśród kadry harcerskiej
            oddziaływały także autentyczne dokumenty dotyczące jego działalności wojennej.
            Otrzymał on bowiem, datowane 15 sierpnia 1964 r. zaświadczenie podpisane przez
            płk. Władysława Liniarskiego, w którym b. dowódca Okręgu Białostockiego AK
            ocenia służbę akowską Nalborskiego i potwierdza przyznanie mu odznaczenia
            oraz awans oficerski. W ślad za tym dokumentem Koło Byłych Żołnierzy Armii
            Krajowej z Londynu 20 stycznia 1966 r. wydało zaświadczenie weryfikujące
            stwierdzenie płk Wł. Liniarskiego. Inne dokumenty, tak londyńskie, jak i
            warszawskie z lat 60-tych i późniejszych, potwierdziły przyznanie Czesławowi
            Nalborskiemu wyższych stopni oficera rezerwy. Ostatnim stopniem nadanym w
            sierpniu 1992 r. była ranga podpułkownika rezerwy Wojska Polskiego.
            Następne lata pomnożyły również znacznie ilość odznaczeń wojskowych, a
            także cywilnych przyznanych Nalborskiemu w Londynie i Warszawie. W sumie
            odznaczeń tych było ponad 20. Świadectwem uznania dla jego działalności jest
            pismo Prezydium Miejskiej Rady Narodowej z dn. 23 stycznia 1967 r., w którym
            jej przewodniczący wyraża podziękowanie „za dotychczasową bezinteresowną pracę
            przy budowie pomnika Bohaterów Westerplatte 1939-45”.
            Poczucie społeczne druha Czesława wyzwoliło w nim już od wczesnej
            młodości wewnętrzną potrzebę nawiązania osobistych kontaktów z ludźmi
            wybitnymi i powszechnie cenionym. Znał m.in.,: Mieczysławę Ćwiklińska, Jana
            Kusocińskiego, Olgę Małkowską, gen. Stanisława Kopańskiego i gen. Bolesława
            Bronisława Ducha oraz matkę Janka Bytnara „Rudego”.
            Nalborski coraz szerszą znajomość z tego rodzaju ludźmi podtrzymywał przez
            korespondencję. Lubił pisać listy. Stało się to nawet jego nawykiem,
            szczególnie od czasu, kiedy przeszedł na emeryturę, tzn. od dnia 26 czerwca
            1970 r. Odpisy swoich listów i nadsyłana korespondencję skrzętnie gromadził w
            teczkach i pieczołowicie przechowywał.
            Słowo pisane nie mogło jednak zastąpić w pełni żywego słowa, pochodzącego
            od człowieka, który znał z autopsji dawne, minione lata. Stąd też spotkania
            dotyczące historii harcerstwa przedwojennego lub z czasu wojny, jakie zaczęto
            organizować w latach 70-tych nie odbyły się bez udziału druha Nalborskiego. Nic
            przeto dziwnego, że do utworzonej w 1973 r. Komisji Historycznej przy
            Białostockiej Komendzie Chorągwi ZHP poproszono i włączono naszego bohatera.
            Kiedy zaś przyszedł rok 1980, a z nim wzmogły się polskie dążenia
            wolnościowe, druh Czesław kolejny raz zaangażował się w bezpośrednią pracę z
            młodzieżą harcerską. Zorganizował mianowicie w Ełku drużynę i objął funkcję
            drużynowego 20 drużyny szaroszeregowej im. Janka Bytnara „Rudego”, miał już 70
            lat, ale działał z energią młodzieńca. Ze swoja drużyną corocznie, dla
            uczczenia jej patrona i bohatera, brał udział w akcji „Arsenał”. Razem też
            uczestniczył w marszach patrolowych: Puszcza Kampinoska-Palmiry, gdzie na
            grobie Kusocińskiego „Kusego” wszyscy modlili się, składali kwiaty, trzymali
            wartę. Nie opuszczał tych tradycyjnych akcji nawet w latach ostatnich, gdy był
            już tylko opiekunem drużyny.
            Swoje wojenne powiązanie z Szarymi Szeregami i swoją działalność w 20
            drużynie ełckiej druh Czesław podkreślił jeszcze jednym aktem. 7 lipca 1981 r.
            został członkiem Harcers
            • Gość: Janusz IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl 08.05.02, 10:21
              Swoje wojenne powiązanie z Szarymi Szeregami i swoją działalność w 20
              drużynie ełckiej druh Czesław podkreślił jeszcze jednym aktem. 7 lipca 1981 r.
              został członkiem Harcerskiego Kręgu Seniora przy Hufcu Warszawa-Mokotów im.
              Szarych Szeregów. Przynależność do tego Kręgu wielce sobie cenił. Bardziej
              jednak swojsko czuł się w Kręgu Seniora przy Białostockiej Komendzie Chorągwi
              ZHP, gdzie zgłosił swój akces z chwilą jego powstania, tj. 20 listopada 1985
              r. Obecność comiesięczna na zbiórkach czy okazyjnych spotkaniach tego Kręgu,
              mimo jego wrodzonej skromności i cichości, była dostrzegana i wyróżniana. Stąd
              też w imieniu zespołu, razem z kilku innymi instruktorami, reprezentował Krąg w
              I Złazie Seniorów ZHP w Warszawie ( 14-15 czerwca 1986 r.), z okazji 75-lecia
              istnienia tej Organizacji. On też uczestniczył, jako jeden z czterech
              przedstawicieli Kręgu białostockiego w 2 Złazie Seniorów ZHP w Warszawie w dn.
              9-10 czerwca 1990 r. Po raz ostatni w imieniu Kręgu wystąpił 16 sierpnia 1992
              r. Odsłonił wówczas wspólnie z 4-osobową reprezentacją, przy udziale
              wszystkich członków Kręgu, pamiątkową tablicę w kościele starosieleckim,
              poświeconą patronowi tego zespołu, Ks. Pawłowi Grzybowskiemu, w 60 rocznicę
              jego tragicznej śmierci na obozie harcerskim.
              Poza Warszawą i Białymstokiem trzecim miejscem spotkań Nalborskiego z
              seniorami Związku był Krąg Seniora przy Suwalskiej Komendzie Chorągwi ZHP.
              Powiązanie to wynikało z faktu przynależności organizacyjnej Hufca Ełk do
              Suwałk. Jego uczestnictwo w działalności suwalskiego zespołu było też znaczące
              i wycisnęło niewątpliwie swój ślad.
              Ślad, jaki nasz bohater zostawił na swoim „szlaku wielkiej harcerskiej
              przygody”, władze Związku doceniły w pełni w latach 80-tych. Główna kwatera
              ZHP, uchwałą z dnia 16 sierpnia 1982 r. przyznała druhowi Nalborskiemu krzyż za
              zasługi dla ZHP Rozetę z Mieczami do krzyża za zasługi dla ZHP, nadawaną tylko
              byłym uczestnikom wojny światowej, dekorowano go 20 sierpnia 1985 r. Nieco
              wcześniej, bo 16 lipca 1985 r. otrzymał honorowy stopień harcmistrza Polski
              Ludowej, zaś honorowy tytuł „Instruktora – Seniora ZHP” przyznano 16 września
              1987 r. Tego też roku ( 9 grudnia 1987 r. ) Białostocka Komenda Chorągwi
              nadała mu chorągwianą odznakę instruktorską za zasługi dla ZHP na
              Białostocczyżnie.
              Wszystkie te wyróżnienia, niewątpliwie satysfakcjonujące druha Czesława,
              poważnie przyćmiła niespodziewana tragedia rodzinna. 23 kwietnia 1986 r. jego
              najstarsza, 50-letnia, zamężna córka Anna zginęła w wypadku drogowym w Ełku.
              Była instruktorką harcerską. Jako kilkuletnia dziewczynka została łączniczką
              ojca w przekazywaniu wywiadowczych materiałów. Nalborski jej śmierć bardzo
              przeżył, omal się nie załamał, nie otrząsnął się z niej już do swojej śmierci.
              Jego śmierć przyszła dość niespodziewanie. Jeszcze we wrześniu 1992 r.
              uczestniczył w zbiórce Kręgu Seniora w Białymstoku. W październiku znalazł się
              w szpitalu w Ełku. Miał dolegliwości żołądkowe. Okazało się jednak, że trzeba
              operować powstałe wrzody. Po operacji czuł się coraz gorzej. Miał świadomość
              rychłej śmierci. Opatrzony sakramentami zmarł w szpitalu 28 października 1992
              r. Pogrzeb odbył się w Ełku 30 października 1992 r. Uczestniczyli obok żony i
              rodziny z synem najmłodszej córki Reginy, diakonem Seminarium Duchownego w
              Gdańsku-Oliwie i jego księdzem proboszczem, również przedstawiciele Wojska
              Polskiego, Kombatantów, harcerzy z Białegostoku, Suwałk i Ełku, a także dawni
              koledzy wojenni i przyjaciele z dawnego miejsca pracy. Mszę św. Koncelebrowało
              3 kapłanów. Homilię okolicznościową wygłosił ks. prob. Z Gdańska oraz
              przedstawiciel 6-osobowej delegacji białostockiego Kręgu Seniora hm. Jan
              Dworakowski

              Tekst oryginalny - opublikowany z kwartalniku „Białostoccyzna” Nr 2 z 1993
              roku, strony 101 do 110. Redakcja Białystok ul Sienkiewicza 40.Zgoda na
              redakcji na publikację.
              • Gość: Janusz IP: *.irc.pl / *.home.intelcom.pl 08.05.02, 10:25
                Oczywiście kwartalnik o nazwie "BIAŁOSTOCCZYZNA" Przepraszam za błąd. Janusz
                • Gość: Krystyna IP: *.proxy.aol.com 09.05.02, 07:06
                  Panie Januszu
                  Chcialabym podziekowac Panu serdecznie za odnalezienie w
                  kwartalniku "Bialostocczyzna" biografii mojego ojca Czeslawa Nalborskiego
                  autorem ktorej byl ks Kazimierz kulakowski oraz umieszczenie jej na forum Elk.

                  Pozdrawiam
                  Krystyna Nowak
                  zd. Nalborska
                  Krystynanyc@aol.com
    • Gość: Tomek IP: *.proxy.aol.com 22.05.02, 10:11
      Mysle, ze powinna byc ulica Czeslawa Nalborskiego w Elku. Dlatego, ze jest to
      czlowiek zasluzony nie tylko dla kraju, ale i bezposrednio dla miasta Elk.
      Pamietam tego Pana z prelekcji jak przychodzil do nas do SP1. Nie wiedzialem,
      ze juz nie zyje.Spotykalem tego Pana nieraz na stadionie jak chodzil na spacer
      z psem. Musze powiedziec, ze oprocz historii znal sie rowniez na
      sporcie.Dowiedzialem sie od niego sporo ciekawych rzeczy z historii, takich
      ktore wtedy niegdzie nie byly publikowane.

      Tomek
      Chicago, IL
      • 21.06.02, 21:44
        Z tego co wiem to ulicy Nalborskiego w Elku nie ma jeszcze. Zamek nadal ulega
        ruinie.Przy okazji pytalem rodzine jak dzwonilem o te sprawy. Zreszta w Elku
        cos zalatwic to trzeba lat. Zasiedziali wladcy Elku nim rusza glowa to zejdzie
        ruski rok.

        wiesiekt
        • Gość: Tomek IP: *.proxy.aol.com 24.07.02, 08:34
          Czy ktos z miejscowych forumowiczow moze poinformowac czy jest juz w Elku ulica
          Czeslawa Nalborskiego?
          W Chicago spotkalem czlowieka z Elku, ktory znal Czeslawa Nalborskiego i
          mieszkal na tej samej ulicy co on. Jacek tez uwaza, ze powinna byc w Elku ulica
          Nalborskiego, bo w pelni on sobie na to zasluzyl

          Tomek
          Chicago, IL
    • Gość: Zygmus IP: *.webtech.pl 08.08.02, 12:33
      Powinna byc ulica Nalborskiego w ELku. Przeciez to nasz miejscowy bohater.
      Nalezy znalezc jakas godna ulice w centrum Elku i nazwac ja Nalborskiego.

      Zygmus S.
      z Elku
    • 26.10.02, 07:47
      !!!
    • Gość: Andrzej IP: *.proxy.aol.com 28.10.02, 06:43
      Dzisiaj tj. 28 pazdziernika jest 10 rocznica smierci pplk.AK, harcmistrza
      Szarych Szeregow Czeslawa Nalborskiego ps."Dzik", ktory w czasie wojny byl
      szefem wywiadu AK w Prusach Wschodnich. Poprzez swoja akcje likwidacji
      hitlerowsiego komanda smierci 31 pazdziernika 1943 roku ocalil setki jak nie
      tysiace ludzi od zaglady.
      Wsrod obecnych mieszkancow Elku znajduja sie osoby, ktorych rodzice lub
      dziadkowie zostali ocaleni od smierci dzieki akcji Nalborskiego. W miejscu
      akcji kolo Zabiego Oczka znajduje sie pamiatkowy obelisk.

      Czeslaw Nalborski zmarl 28 pazdziernika 1992 roku w szpitalu wojskowym w Elku.
      Zostal pochowany na Elckim cmentarzu.

      Mialem nadzieje, ze z okazji 10 rocznicy smierci Czeslawa Nalborskiego zostanie
      jedna z ulic nazwana jego imieniem w celu uczczenia jego pamieci.
      Za kilka dni 31 pazdziernika bedzie 59 rocznica akcji.
      A ulicy Nalborskiego jak nie bylo tak i nie ma nadal w Elku i nasz miejscowy
      bohater, ktory walczyl o polski Elk staje sie powoli zapominany w miescie o
      ktore walczyl.

      Andrzej Nowak
      wnuk czeslawa Nalborskiego
      • Gość: tomko IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 16:34
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        Za kilka dni 31 pazdziernika bedzie 59 rocznica akcji.
        > A ulicy Nalborskiego jak nie bylo tak i nie ma nadal w Elku i nasz miejscowy
        > bohater, ktory walczyl o polski Elk staje sie powoli zapominany w miescie o
        > ktore walczyl.

        Andrzeju, wiem, że emocjonalnie jesteś zaangażowany i związany z tym tematem,
        natomiast jeśli nie stało się to teraz (uczczenie Cz. Nalborskiego i nazwanie
        jego imieniem jednej z ulic), to stanie się to kiedy indziej.
        tomko
        • Gość: Adam IP: *.proxy.aol.com 23.07.03, 08:54
          Dn. 31 padziernika 2003 roku przypada 60 rocznica akcji, ktorej dokonal w
          czasie wojny Czeslaw Nalborski z 15 osobowym plutonem partyzantow. W miejscu
          akcji miedzy Szyba i Nowa Wsia kolo Zabiego Oczka w roku 1989 w 46 rocznice
          akcji postawiono pamiatkowy obelisk. Odsloniecia dokonal wowczas osobiscie
          czeslaw Nalborski.
          Dla przypomnienia
          Dn 31 pazdziernika 1943 roku pluton 15 partyzantow z inicjatywy i na podstawie
          szczegolowego rozpoznania dokonanego przez owczesnego oficera AK Czeslawa
          Nalborskiego ps."Dzik" i przy jego aktywnym udziale dokonal likwidacji
          oslawionego komanda smierci zwanego "widmo smierci" ktore dojezdzalo z Elku w
          celu dokonywania egzekucji na bezbronnnych jencach z obozu w Boguszach w lasach
          Kosowki. W wyniku akcji zlikwidowano 11 osobowy pluton egzekucyjny esessmanow.
          W czasie akcji zginal szef elckiego Gestapo Haptsturmfuhrer Karl Stammer
          nadzorujacy egzekucje. Zdobyto bron i spora ilosc amunicji. Uratowano od
          egzekucji 300 wiezniow z obozu w Boguszach ktorzy Niemcy przygotowali na ten
          dzien do egzekucji. Natomiast szef Gestapo w Bialymstoku ktoremu podlegal oboz
          w Boguszach Herbert Zimmerman zawiesil wykonywanie zbiorowych egzekucji na
          wiezniach z obozu w Boguszach. Do czasu dokonania akcji przez
          Nalborskiego "widmo smierci" w lasach Kosowki zdazylo wymordowac kilkanascie
          tysiecy wiezniow z obozu w Boguszach. Byli to przewaznie jency rosyjscy, wloscy
          i Polacy z okolic Grajewa, Augustowa, Moniek. Ile jeszcze tysiecy wiezniow z
          Bogusz hitlerowcy zdazyliby wymordowac, zeby nie akcja Nalborskiego??
          Zaskoczenie wladz niemieckich bylo ogromne gdyz akcja dokonala sie na terenie
          owczesnych Prus Wschodnich. Wladze niemieckie staraly sie zatuszowac sprawe,
          zeby nie wywolywac paniki wsrod ludnosci niemieckiej iz w Prusach dzialaja
          polscy Partyzanci.
          Czeslaw Nalborski w czasie wojny zatrudniony byl na niemieckiej poczcie w Elku
          w dziale Deutsche Reichpost Telegraphbaudienst. Firma w ktorej pracowal
          wykonywala prace w wielu miejscowosciach Prus Wschodnich. Dzieki temu wszedzie
          gdzie sie pojawil prowadzil dzialania wywiadowcze.
          Za swoja dzialalnosc awansowany zostal do stopnia majora AK, a w wolnej Polsce
          po roku 1989 do stopnia podpulkownika. Odznaczony krzyzem Vrtuti Militari,
          Krzyzem Walecznych, medalem za udzial w wojnie obronnej w 1939 roku oraz
          wieloma innymi odnaczeniami. Odnzaczony rowniez przez rzad Wloski za uratowanie
          pewnej liczby Wlochow od egzekucji. Czeslaw Nalborski byl rowniez harcmistrzem
          konspiracyjnego harcerstwa Szare Szeregi w czasie wojny. Po wojnie prowadzil w
          Elku druzyny harcerskie na wzor harcerstwa przedwojennego za co byl szykanowany
          przez wladze komunistyczne wlacznie z osadzeniem wiezieniu.

          Od dwoch lat znajomi Czeslawa Nalborskiego, jego dawni harcerze, rodzina
          dzialaja na rzecz uczczenia pamieci jego postaci w Elku poprzez nadanie dla
          jednej z ulic jego nazwiska. Niestety dla wielu ulic, zeby wymyslec nazwy nowo
          powstajacych ulic w Elku proszono nawet czytelnikow Rozmaitosci Elckich o
          skladanie propozycji, gdyz nie wiedziano jak nazwac ulice kolo nowego Szpitala
          na Barankach. A tymczasem o kilkaset metrow od nowego szpitala znajduje sie
          obelisk upamietniajacy akcje Nalborskiego. A u owczesnego Prezydenta miasta
          p.Fadrowskiego lezal wniosek o nadanie nazwy ulicy Nalborskiego dla jednej z
          ulic w Elku. Mimo wielu telefonow i listow od czytelnkow rozmaitosci Elckich
          do redakcji z propozycja nazwania tej ulicy kolo nowego szpitala Nalborskiego
          zdecydowano inaczej.
          Na wiosne kiedy na Osiedlu Jeziorna ustalano nazwy ulic przyszedl
          przedstawiciel kurii i ulice otrzymaly nazwy postaci biblijnych. Limit
          bohaterow z trylogii juz sie wyczerpal. Siega sie wiec do postaci biblijnych. A
          dla miejscowych bohaterow ktorzy walczyli o polski Elk badz zasluzyli sie dla
          jego mieszkancow jak Nalborski czy dr. Maternik ciagle brakuje ulic.

          Ostatnio dzieki nowym wladzom w Elku pojawila sie szansa na istnienie ulicy
          Nalborskiego

          pozdrawiam
          Adam
          • Gość: Spec IP: 38.112.0.* 23.07.03, 15:54
            kto to dr. Maternik?
            • Gość: krzyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.03, 23:21
              Gość portalu: Spec napisał(a):

              > kto to dr. Maternik?

              lekarz, chirurg, nie żyje od lat. Wybitny bo jedyny w Ełku ( w swoim czasie).
              Nie dajmy sie zwariować z tym nazewnictwem ulic. Adaśku całkiem się rozszalał.
              Jeszcze trochę i zażąda ulicy Pieńczykowskiej ( taka kobitka co żyła ze stadem
              piesków), osoby powszechnie znanej - pacjentki Maternika i nie tylko .
              Wątpię w "przydzielenie" ulicy Nalborskiemu , bo ludziska mają wszystko w
              dupie , a i bohaterowie się zdewaluowali. Żyjemy realnymi, trudnymi sprawami
              dnia codziennego a nazewnictwo ulic gówno nas obchodzi. Zbyt wielu bohaterów
              okazywało się za jakiś czas zwykłymi gnojami , spadali z piedestału i tabliczek
              z nazwami ulic. Nie ma większych problemów ? Spraw do rozwiązania? Czy w NY
              ktokolwiek żyje takimi problemami? Bo my nie.
              • Gość: Adam IP: *.proxy.aol.com 24.07.03, 07:54
                Gość portalu: krzyk napisał(a):

                > Gość portalu: Spec napisał(a):
                >
                > > kto to dr. Maternik?
                >
                > lekarz, chirurg, nie żyje od lat. Wybitny bo jedyny w Ełku ( w swoim czasie).
                > Nie dajmy sie zwariować z tym nazewnictwem ulic. Adaśku całkiem się
                rozszalał.
                >
                > Jeszcze trochę i zażąda ulicy Pieńczykowskiej ( taka kobitka co żyła ze
                stadem
                >
                > piesków), osoby powszechnie znanej - pacjentki Maternika i nie tylko .
                > Wątpię w "przydzielenie" ulicy Nalborskiemu , bo ludziska mają wszystko w
                > dupie , a i bohaterowie się zdewaluowali. Żyjemy realnymi, trudnymi sprawami
                > dnia codziennego a nazewnictwo ulic gówno nas obchodzi. Zbyt wielu bohaterów
                > okazywało się za jakiś czas zwykłymi gnojami , spadali z piedestału i
                tabliczek
                >
                > z nazwami ulic. Nie ma większych problemów ? Spraw do rozwiązania? Czy w NY
                > ktokolwiek żyje takimi problemami? Bo my nie.

                Do krzyk
                Twoj nick pasuje do Ciebie. Jesli dla Ciebie wybitny chirurg dr. Maternik i
                oficer AK Nalborski znacza tyle samo co agresywna i oblakana kobieta
                Pienczykowska, ktora rzucala w ludzi na ulicy kamieniami i wyzywala
                przechodniow to jestes kolego ograniczony i nie mam z kim rozmawiac.

                NY jest miastem bardzo patriotycznym. Ostatnio niektorym ulicom nadawane sa
                nazwiska strazakow, ktorzy zgineli w gruzach World Trade Center po zamachu
                terrorystycznym z dn. 11 wrzesnia 2001 spieszac na pomoc innym. Czesto sa to
                ulice przy ktorych mieszkali badz przy ktorych znajdowala sie ich jednostka
                strazy pozarnej.
                Miasto NY w duzej mierze za sprawa Polonii pamietalo rowniez o polskich
                bohaterach, ktorzy zasluzyli sie dla USA. Dlatego tez mamy Most Pulaskiego i
                Most Kosciuszki. Ulice Kosciuszki i stacje metra Kosciuszko na nowojorskim
                Brooklyn w czesci zamieszkalej niemalze w calosci przez Murzynow. W NY
                znajdziesz pomik Popieluszki i skwer Lecha Walesy.

                Nowi przybysze z Polski sa podobni do Ciebie. Agresywni, sfrustrowani,
                zdziczali z biedy, wszystko lepiej wiedzacy i majacy pretensje do calego swiata.
                Gotowi na wszystko za psi grosz.
                "Bo na dolarach nie pisze jak je zdobylam i w Polsce nikt nie bedzie mnie o to
                pytal. Tam liczy sie tylko przywiozlas, a jak zdobylas to nikt w Polsce nie
                zwraca uwagi na takie drobiazgi" powiedziala kiedys studentka z Polski dla
                polonijnej gazety zyjaca z 80-letnim starcem multi milionerem.

                Adam
                • Gość: krzyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.03, 08:39
                  Gość portalu: Adam napisał(a):

                  > Gość portalu: krzyk napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Spec napisał(a):
                  > >
                  > > > kto to dr. Maternik?
                  > >
                  > > lekarz, chirurg, nie żyje od lat. Wybitny bo jedyny w Ełku ( w swoim czasi
                  > e).
                  > > Nie dajmy sie zwariować z tym nazewnictwem ulic. Adaśku całkiem się
                  > rozszalał.
                  > >
                  > > Jeszcze trochę i zażąda ulicy Pieńczykowskiej ( taka kobitka co żyła ze
                  > stadem
                  > >
                  > > piesków), osoby powszechnie znanej - pacjentki Maternika i nie tylko .
                  > > Wątpię w "przydzielenie" ulicy Nalborskiemu , bo ludziska mają wszystko w
                  >
                  > > dupie , a i bohaterowie się zdewaluowali. Żyjemy realnymi, trudnymi sprawa
                  > mi
                  > > dnia codziennego a nazewnictwo ulic gówno nas obchodzi. Zbyt wielu bohater
                  > ów
                  > > okazywało się za jakiś czas zwykłymi gnojami , spadali z piedestału i
                  > tabliczek
                  > >
                  > > z nazwami ulic. Nie ma większych problemów ? Spraw do rozwiązania? Czy w N
                  > Y
                  > > ktokolwiek żyje takimi problemami? Bo my nie.
                  >
                  > Do krzyk
                  > Twoj nick pasuje do Ciebie. Jesli dla Ciebie wybitny chirurg dr. Maternik i
                  > oficer AK Nalborski znacza tyle samo co agresywna i oblakana kobieta
                  > Pienczykowska, ktora rzucala w ludzi na ulicy kamieniami i wyzywala
                  > przechodniow to jestes kolego ograniczony i nie mam z kim rozmawiac.
                  >
                  > NY jest miastem bardzo patriotycznym. Ostatnio niektorym ulicom nadawane sa
                  > nazwiska strazakow, ktorzy zgineli w gruzach World Trade Center po zamachu
                  > terrorystycznym z dn. 11 wrzesnia 2001 spieszac na pomoc innym. Czesto sa to
                  > ulice przy ktorych mieszkali badz przy ktorych znajdowala sie ich jednostka
                  > strazy pozarnej.
                  > Miasto NY w duzej mierze za sprawa Polonii pamietalo rowniez o polskich
                  > bohaterach, ktorzy zasluzyli sie dla USA. Dlatego tez mamy Most Pulaskiego i
                  > Most Kosciuszki. Ulice Kosciuszki i stacje metra Kosciuszko na nowojorskim
                  > Brooklyn w czesci zamieszkalej niemalze w calosci przez Murzynow. W NY
                  > znajdziesz pomik Popieluszki i skwer Lecha Walesy.
                  >
                  > Nowi przybysze z Polski sa podobni do Ciebie. Agresywni, sfrustrowani,
                  > zdziczali z biedy, wszystko lepiej wiedzacy i majacy pretensje do calego
                  swiata
                  > .
                  > Gotowi na wszystko za psi grosz.
                  > "Bo na dolarach nie pisze jak je zdobylam i w Polsce nikt nie bedzie mnie o
                  to
                  > pytal. Tam liczy sie tylko przywiozlas, a jak zdobylas to nikt w Polsce nie
                  > zwraca uwagi na takie drobiazgi" powiedziala kiedys studentka z Polski dla
                  > polonijnej gazety zyjaca z 80-letnim starcem multi milionerem.
                  >
                  > Adam


                  Stary, daj sobie siana , ty chyba nie czytasz co piszesz - z Twojego postu
                  piana aż kapie. Twoje chamstwo i agresja z niczym nie dadzą sie porównać, ja
                  Tobie nie ubliżałem. Ale to też mam w d.. , jak i całe Twoje gadanie. Jesteś
                  bufonem , który we wszystkich Polakach widzi niedorobieńców , których jedynym
                  marzeniem i ambicją jest praca na czarno w USA. Zapewniam cie że to maleńki
                  margines nawet ełckiej społeczności. Nawet jeśli ktos tam jedzie to nie w
                  poszukianiu szczęścia ale z czarnej konieczności. Nie jadę i nie wybieram się -
                  radzę sobie całkiem dobrze bez Twoich genialnych porad - guru wszystkowiedzący!
                  Jeśli ktokolwiek ma choćby nieco odmienne zdanie obrzucasz go stekiem inwektyw.
                  I kto tu jest sfrustrowany?
                  Co do proponowanych bohaterów to chyba nie są w skali Kościuszki czy
                  Pułaskiego? To że macie skwer Wałęsy to jest chore - jeszcze nie umarł i
                  historia go nie oceniła - a nie jest to postać jednoznacznie kryształowa.
                  I nie czepiaj się nicku , bo mój . Mamy zupełnie inne rozumienie patriotyzmu ,
                  Ty nawet nie rozumiesz tego słowa . Jesteś jak stara baba.
                  • 24.07.03, 10:04
                    Adam,

                    Chciałem nieco z innej strony. Pamiętam jak były wybory samorządowe to pisałeś
                    o alkoholikach i złodziejach, którzy wygrali wybory w Ełku.
                    A teraz piszesz "dzięki nowej władzy". Czy zmieniłeś światopogląd, wstąpiłeś do
                    LSD, czy też spotkałeś Leszka M na wczasach na Manhattanie i przekonał Cię do
                    swojej partyji ?
              • Gość: Spec IP: 38.112.0.* 24.07.03, 15:19
                nie bede juz pytal dlaczego - kazdy ma prawo do wlasnego
                zdania. ale jakie masz inne propozycje nazw ulic w Elku?
                • Gość: krzyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.03, 08:11
                  Gość portalu: Spec napisał(a):

                  > nie bede juz pytal dlaczego - kazdy ma prawo do wlasnego
                  > zdania. ale jakie masz inne propozycje nazw ulic w Elku?

                  a jakie to ma znaczenie ? Nazwa powina być krótka i obojętna politycznie , tak
                  by następne ekipy nie ulegały pokusie jej zmian. Czy maja to byc nazwy
                  lokalnych postaci ? Być może ale bez histerii i nacisków . Jeśli jest grupa
                  ludzi którym zależy - nie widzę przeszkód. Mnie nie zależy i tylko to chciałem
                  powiedzieć. Nasz patriotyzm jest i tak zbyt często jedynie deklaratywny, na
                  pokaz . Proponowani bohaterowie byli patriotami z całą pewnością choć każdy na
                  swój zupełnie odmienny sposób, co wcale nie znazczy że koniecznie trzeba ich
                  imienim nazywać ulice. Kto dziś w szkole mówi o Nalborskim? Czy nazwanie ulicy
                  zmieni coś w tej kwestii?
                  • Gość: Spec IP: 38.112.0.* 25.07.03, 15:34
                    Gość portalu: krzyk napisał(a):

                    > Gość portalu: Spec napisał(a):
                    >
                    > > nie bede juz pytal dlaczego - kazdy ma prawo do wlasnego
                    > > zdania. ale jakie masz inne propozycje nazw ulic w Elku?
                    >
                    > a jakie to ma znaczenie ? Nazwa powina być krótka i
                    obojętna politycznie , tak
                    > by następne ekipy nie ulegały pokusie jej zmian. Czy
                    maja to byc nazwy
                    > lokalnych postaci ? Być może ale bez histerii i
                    nacisków . Jeśli jest grupa
                    > ludzi którym zależy - nie widzę przeszkód. Mnie nie
                    zależy i tylko to chciałem
                    > powiedzieć. Nasz patriotyzm jest i tak zbyt często
                    jedynie deklaratywny, na
                    > pokaz . Proponowani bohaterowie byli patriotami z całą
                    pewnością choć każdy na
                    > swój zupełnie odmienny sposób, co wcale nie znazczy że
                    koniecznie trzeba ich
                    > imienim nazywać ulice. Kto dziś w szkole mówi o
                    Nalborskim? Czy nazwanie ulicy
                    > zmieni coś w tej kwestii?

                    mi bylo glupio gdyby ktos przyjechal do mojego miasta a
                    tam wszystkie ulice bylyby ponazywane np. Sierotki Marysi
                    albo Wylota albo sw. Augustyna itp. (oczywiscie
                    standardowo Pilsudskiego i Jana Pawla II) To tak jakby w
                    danym miescie nigdy nikt kim mieszkancy mogliby sie
                    poszczycic nie mieszkal. to tak jakby to byla wioska
                    tylko wieksza.

                    W ogole z Twoich postow wynika ze jestes jedna z tych
                    osob co lubi w sadzac kij do mrowiska - "nie zalezy mi
                    ale przynajmniej cos namieszam".
                    • Gość: krzyk IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 10:37

                      > W ogole z Twoich postow wynika ze jestes jedna z tych
                      > osob co lubi w sadzac kij do mrowiska - "nie zalezy mi
                      > ale przynajmniej cos namieszam".

                      co w tym złego? Lepiej jak wszyscy pieją z zachwytu i gówno z tego wynika? Mamy
                      ulice z lokalnymi działaczami : Kajki, Gizewiusza, Bahrkego . Rozrzucone po
                      mieście bez sensu. No może Kajki najlepiej eksponowana ( wylotowa na
                      Olecko).Zainspirowany Twoją stroną ,podpytywalem kompetentnych ludzików
                      dlaczego nie ma tabliczki z Nalborskim , ale robili głupie miny i nabierali
                      wody w usta ...wynika z tego że jest jakiś smrodek , a może zwykli
                      zawistni "kombatanci" coś nasrali w papiery. Nikt nie chciał powiedzieć nic
                      konkretnego.
                      Wsadzaj i ty kij w mrowisko to może kogo sprowokujesz zamiast czekać aż ziemia
                      się ruszy !!! Na mnie nie licz, bo jak sam piszesz jestem tylko marnym
                      prowokatorem, któremu nie zależy jak się nazywają ulice, byle krótko i
                      stabilnie.
                      • Gość: Adam IP: *.proxy.aol.com 28.07.03, 10:33
                        Gość portalu: krzyk napisał(a):


                        > co w tym złego? Lepiej jak wszyscy pieją z zachwytu i gówno z tego wynika?
                        Mamy
                        >
                        > ulice z lokalnymi działaczami : Kajki, Gizewiusza, Bahrkego . Rozrzucone po
                        > mieście bez sensu. No może Kajki najlepiej eksponowana ( wylotowa na
                        > Olecko).Zainspirowany Twoją stroną ,podpytywalem kompetentnych ludzików
                        > dlaczego nie ma tabliczki z Nalborskim , ale robili głupie miny i nabierali
                        > wody w usta ...wynika z tego że jest jakiś smrodek , a może zwykli
                        > zawistni "kombatanci" coś nasrali w papiery. Nikt nie chciał powiedzieć nic
                        > konkretnego.
                        > Wsadzaj i ty kij w mrowisko to może kogo sprowokujesz zamiast czekać aż
                        ziemia
                        >
                        > się ruszy !!! Na mnie nie licz, bo jak sam piszesz jestem tylko marnym
                        > prowokatorem, któremu nie zależy jak się nazywają ulice, byle krótko i
                        > stabilnie.

                        Krzyk smrodek to ty robisz na forum swoimi postami. Czy musisz byc taki
                        agresywny i chamski?

                        Dobrze, ze pamietano o Kajce, Gizewiuszu i Bahrke. Jednak ulica Kajki i
                        Gizewiusza byla juz w czasach PRL jak pamietam.
                        Adam
                        • Gość: krzyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.03, 09:28
                          >
                          > Krzyk smrodek to ty robisz na forum swoimi postami. Czy musisz byc taki
                          > agresywny i chamski?

                          coś Cię zabolało? Ja agresywny i chamski? Nie chce mi się z toba gadać. To
                          forum to juz i tak w zasadzie Twój obłędny monolog. Zraziłeś juz wszystkich.


                          > Dobrze, ze pamietano o Kajce, Gizewiuszu i Bahrke. Jednak ulica Kajki i
                          > Gizewiusza byla juz w czasach PRL jak pamietam.

                          no i jeszcze Małeckich.

                      • Gość: Spec IP: 38.112.0.* 28.07.03, 15:37
                        Gość portalu: krzyk napisał(a):

                        [...]

                        > Wsadzaj i ty kij w mrowisko to może kogo sprowokujesz
                        zamiast czekać aż ziemia
                        > się ruszy !!! Na mnie nie licz, bo jak sam piszesz
                        jestem tylko marnym
                        > prowokatorem, któremu nie zależy jak się nazywają
                        ulice, byle krótko i
                        > stabilnie.

                        az przejrzalem swoje posty i nie sam nie napisalem ze
                        jestes "marnym prowokatorem". - tylko tak dla wyjasnienia.

                        ja nie mieszkam i nigdy nie mieszkalem w Elku, takze nie
                        do mnie nalezy glos.
                        • Gość: krzyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.03, 09:33
                          Gość portalu: Spec napisał(a):

                          > Gość portalu: krzyk napisał(a):
                          >
                          > [...]
                          >
                          > > Wsadzaj i ty kij w mrowisko to może kogo sprowokujesz
                          > zamiast czekać aż ziemia
                          > > się ruszy !!! Na mnie nie licz, bo jak sam piszesz
                          > jestem tylko marnym
                          > > prowokatorem, któremu nie zależy jak się nazywają
                          > ulice, byle krótko i
                          > > stabilnie.
                          >
                          > az przejrzalem swoje posty i nie sam nie napisalem ze
                          > jestes "marnym prowokatorem". - tylko tak dla wyjasnienia.
                          >
                          przecie nie pisałem że cytuję , ale że tak rozumiem Twój post - tylko tak dla
                          wyjaśnienia

                          > ja nie mieszkam i nigdy nie mieszkalem w Elku, takze nie
                          > do mnie nalezy glos.

                          Tobie też nie zależy ? Ja mieszkam, ale jako szary obywatel nie mam też
                          istotnego głosu w tej sprawie. Reklama jaką robi na tym forum Adam też nie
                          sprzyja sprawie , a raczej czyni ja beznadziejną. Milczenie jest złotem.
                  • Gość: Adam IP: *.proxy.aol.com 25.07.03, 18:56
                    Gość portalu: krzyk napisał(a):

                    > a jakie to ma znaczenie ? Nazwa powina być krótka i obojętna politycznie ,
                    tak
                    > by następne ekipy nie ulegały pokusie jej zmian. Czy maja to byc nazwy
                    > lokalnych postaci ? Być może ale bez histerii i nacisków . Jeśli jest grupa
                    > ludzi którym zależy - nie widzę przeszkód. Mnie nie zależy i tylko to
                    chciałem
                    > powiedzieć. Nasz patriotyzm jest i tak zbyt często jedynie deklaratywny, na
                    > pokaz . Proponowani bohaterowie byli patriotami z całą pewnością choć każdy
                    na
                    > swój zupełnie odmienny sposób, co wcale nie znazczy że koniecznie trzeba ich
                    > imienim nazywać ulice. Kto dziś w szkole mówi o Nalborskim? Czy nazwanie
                    ulicy
                    > zmieni coś w tej kwestii?

                    Do krzyk

                    Jak zyl Nalborski to jeszcze w latach 80-tych byl zapraszany do szkol elckich
                    na prelekcje na lekcje historii i to bardzo czesto. Nie bylo w Elku szkoly,
                    ktorej nie odwiedzilby wielokrotnie. Zawsze kiedy na lekcjiach historii byl
                    temat zwiazany z ruchem oporu nauczyciele jako przyklad dzialania ruchu oporu
                    na miejscowym terenie wymieniali postac Nalborskiego i mowili o jego
                    dzialalnosci. A pozniej zapraszali na prelekcje, zeby mlodziez mogla poznac
                    miejscowego bohatera.
                    Osoby piszace prace magisterskie i majace temat zwiazany z ruchem oporu badz
                    wojna czesto przedstawialy w nich postac Nalborskiego. Osobiscie znam kilka
                    takich magistrow. Min dwoch z nich to nauczyciele z SP1. Wielu maturzystow w
                    Elckim LO i Liceum Zawodowym piszac matury rowniez przedstawialo w nich postac
                    Nalborskiego. Do dzisiaj niektorzy nauczyciele na lekcjach historii przy
                    temacie zwiazanym z ruchem oporu wspominaja krotko Nalborskiego i jego akcje
                    kolo Zabiego Oczka.

                    Nikt nie wpada w histerie. Oczywiscie, ze jest spora grupa ludzi ktora
                    chcialaby upamietnic postac Nalborskiego w Elku poprzez nadanie jego nazwiska
                    dla jednej z ulic. Wsrod nich jest wlasnie wielu nauczycieli z Elckich Szkol,
                    znajomi, jego byli harcerze, srodowisko lekarskie i rodzina.

                    Postacie z Trylogii juz sie wyczerpaly na nazwy ulic. Ostatnio siegnieto po
                    postacie biblijne. Tak jakby nie bylo miejscowych bohaterow zwiazanych z Elkiem.

                    Adam
          • Gość: XXL IP: *.fan-tex.com.pl 25.07.03, 13:16
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > Dn. 31 padziernika 2003 roku przypada 60 rocznica akcji, ktorej dokonal w
            > czasie wojny Czeslaw Nalborski z 15 osobowym plutonem
            partyzantow. ............

            > A dla miejscowych bohaterow ktorzy walczyli o polski Elk badz zasluzyli sie
            dla jego mieszkancow jak Nalborski czy ..........ciagle brakuje ulic. ........

            Adamie,
            60 lat temu nikt nie walczył o polski Elk !!
            To jest manipulacja!
            Lyck stał sie Elkiem w wyniku podzialu lupow 4 zwycieskich mocarstw.
            Dziadek walczyl z Niemcami o Polske !

            • Gość: Adam IP: *.proxy.aol.com 25.07.03, 19:10
              Gość portalu: XXL napisał(a):


              > Adamie,
              > 60 lat temu nikt nie walczył o polski Elk !!
              > To jest manipulacja!
              > Lyck stał sie Elkiem w wyniku podzialu lupow 4 zwycieskich mocarstw.
              > Dziadek walczyl z Niemcami o Polske !
              >

              Do XXL

              O polski Elk i polskie Prusy walczono juz znacznie wczesniej. Na Konferencji
              Pokojowej w Paryzu po zakonczeniu pierwszej wojny swiatowej walczyl zaciekle
              Roman Dmowski o polskie Mazury i Prusy. Dlatego w jednym z postanowien Traktatu
              Wersalskiego byl nakaz przeprowadzenia plebiscytu na Warmii i Mazurach.
              O polskosc Mazur piorem walczyl poeta ludowy Michal Kajka i dzialacze
              Mazurskiej Partii Ludowej.
              Oczywiscie, ze Lyck stal sie Elkiem w wyniku podzialu lupow 4 zwycieskich
              mocarstw. Nie mozna jednak powiedziec, ze nikt wczesniej nie walczyl czy nie
              dzialal na rzecz polskiego Elku. Polska zawsze miala zakusy na to zeby Mazury
              nalezaly do Polski.
              Nalborski walczyl z Niemcami, ale nie walczyl w Warszawie czy Lodzi tylko na
              Mazurach.

              Pozdrawiam
              Adam
    • 18.03.04, 15:42
      Andrzej napisal:
      "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
      pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK na
      Prusy Wschodnie. "

      dzis otrzymal email z archiwum AK:
      "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
      Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
      Grussa."

      o co tu chodzi?
      • 18.03.04, 16:02
        spec5150 napisał:

        [...]
        > dzis otrzymal email z archiwum AK:

        przepraszam mialo byc - "otrzymalem"

        --
        Zamki Polski
      • 18.03.04, 20:42
        spec5150 napisał:

        > Andrzej napisal:
        > "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
        > pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK na
        > Prusy Wschodnie. "
        >
        > dzis otrzymal email z archiwum AK:
        > "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
        > Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
        > Grussa."
        >
        > o co tu chodzi?

        mjr. Czeslaw Nalborski ps"Dzik" dzialal na terenie Prus Wschodnich z ramienia
        Okregu AK Bialystok. Poza tym Pomorze a Prusy Wschodnie to dwa rozne regiony
        uwzgledniajac podzial przedwojenny na podstawie ktorego utworzono Okregi AK.
        Mjr. Gruss dzialal na Pomorzu. Slyszalem o nim.
        • 18.03.04, 22:53
          adamnyc napisał:

          > spec5150 napisał:
          >
          > > Andrzej napisal:
          > > "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
          > > pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK n
          > a
          > > Prusy Wschodnie. "
          > >
          > > dzis otrzymal email z archiwum AK:
          > > "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
          > > Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
          > > Grussa."
          > >
          > > o co tu chodzi?
          >
          > mjr. Czeslaw Nalborski ps"Dzik" dzialal na terenie Prus Wschodnich z ramienia
          > Okregu AK Bialystok. Poza tym Pomorze a Prusy Wschodnie to dwa rozne regiony
          > uwzgledniajac podzial przedwojenny na podstawie ktorego utworzono Okregi AK.
          > Mjr. Gruss dzialal na Pomorzu. Slyszalem o nim.

          czyli nie byl szefem AK na cale Prusy Wschodnie?

          mam rowniez pytanie co do Karla Stammera - nie moge znalezc tej osoby chociaz
          byl jak piszesz pulkownikiem lub jak przeslales na moja strone Hauptsturmführer.
          pomijajac dyskretna roznice ze SS-Hauptsturmführer to kapitan nie pulkownik wg
          tej strony: wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/stopnie_ss.htm, to gdzie moge
          znalezc o tej osobie informacje?
          • 19.03.04, 16:22
            zauważylem że strona z odznakami nie działa. można na nią wejść
            www.whatfor.prv.pl/ - i na dole są "stopnie SS"
            pułkownik - SS-Standartenführer
            kapitam - SS-Hauptsturmführer
        • 19.03.04, 08:35
          adamnyc napisał:

          > spec5150 napisał:
          >
          > > Andrzej napisal:
          > > "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
          > > pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK n
          > a
          > > Prusy Wschodnie. "
          > >
          > > dzis otrzymal email z archiwum AK:
          > > "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
          > > Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
          > > Grussa."
          > >
          > > o co tu chodzi?
          >
          > mjr. Czeslaw Nalborski ps"Dzik" dzialal na terenie Prus Wschodnich z
          ramienia
          > Okregu AK Bialystok. Poza tym Pomorze a Prusy Wschodnie to dwa rozne regiony
          > uwzgledniajac podzial przedwojenny na podstawie ktorego utworzono Okregi AK.
          > Mjr. Gruss dzialal na Pomorzu. Slyszalem o nim.

          Jakim prawem wypowiadasz sie Adamienyc w imieniu Andrzeja? Biłeś sie w piersi
          że nie masz z Nowakiem nic wspólnego? Jesteś kłamcą tylko w tej drobnej
          kwestii czy ogólnie piszesz same łgarstwa?
          • 19.03.04, 15:31
            Cytuję za:
            STUDIA I MATERIAŁY DO DZIEJÓW POWIATU GRAJEWSKIEGO Tom II wydane pod egidą
            Białostockiego Towarzystwa Naukowego przez PWN Warszawa 1974.
            Jest to praca zbiorowa pod redakcją Michała Gnatowskiego i Henryka MAJECKIEGO:
            str. 133
            "W końcu 1941 r. powołano w Komendzie obwodu szefostwo wywiadu. Organizatorem
            wywiadu i pierwszym jego szefem był por. Władysław Świacki, ps. "Sęp" 72 ..."
            ( ma ulicę w Ełku!)
            -Przypis z tej strony: 72 Po wyzwoleniu wystąpił przeciwko władzy ludowej i
            skazany zopstał na długoletnie więzienie.
            dalej ze str. 133
            "W czerwcu 1942 r. utworzono w Grajewie specjalną ekspozyturę wywiadu na Prusy
            Wschodnie, która podlegała bezpośrednio Inspektoratowi III. Szefem ekspozytury
            mianowany został Czesław Nalborski, ps. "Dzik", pracujący od września 1941 r.
            jako monter w kolumnie konserwacyjnej pocztowej linii teletechnicznej na
            obszarach Prus."
            "..Gdy latem 1942r. "Sęp" zakomunikował mi - wspomina Cz. Nalborski - że
            zostałem mianowany szefem wywiadu na powiaty: Pisz, Ełk, Giżźycko, Kętrzyn i
            Olecko, zorganizowałem siatkę wywiadowczą wśród Polaków przebywających tam na
            robotach przymusowych. Prowadziłem wszechstronny wywiad i drobny sabotaż...73"
            Przypis: 73 Cytuję za AWIH w Warszawie, sygn. III/50/33a, cz.II s. 271
            Specu trochę wyobraźni: przecież pojęcie szef wywiadu jak wyżej to nie w pojęciu
            porównywalnym do Abwehry! - co nie umniejsza znaczenia dokonań "Dzika" i ulicę
            winien mieć. Może w Grajewie?
            • 19.03.04, 16:07
              elkman napisał:

              [...]
              > "..Gdy latem 1942r. "Sęp" zakomunikował mi - wspomina Cz. Nalborski - że
              > zostałem mianowany szefem wywiadu na powiaty: Pisz, Ełk, Giżźycko, Kętrzyn i
              > Olecko, zorganizowałem siatkę wywiadowczą wśród Polaków przebywających tam na
              > robotach przymusowych. Prowadziłem wszechstronny wywiad i drobny sabotaż...73"
              > Przypis: 73 Cytuję za AWIH w Warszawie, sygn. III/50/33a, cz.II s. 271
              > Specu trochę wyobraźni: przecież pojęcie szef wywiadu jak wyżej to nie w pojęci
              > u porównywalnym do Abwehry! - co nie umniejsza znaczenia dokonań "Dzika" i ulicę
              > winien mieć. Może w Grajewie?

              jesli spojrzysz na ta pieczatke:
              www.castlesofpoland.com/prusy/pictures/elk_hist108.jpg
              "B. Szef wywiadu Armii Krajowej na b. Prusy Wschodnie" brzmi dla mnie bardzo
              jednoznacznie. Z tego co rozumiem "Sep" mólby posiadać taką samą pieczątkę.

              moje watpliwosci zrodzily sie w zwiazku z bajkami przezentowanymi nam tu na
              forum przez Adama.
              nawet jak przejrzec te same opisy wydarzen to pewne rzeczy wydaja sie
              nieprawdopodobne - chcialbym sie przekonac ze jest inaczej.
              stad tez moje pytania.

              co do Stammer'a to jest wiele stron opisujacych SS i inne militarne organizacje
              III Rzeszy - np. bardzo wszechstronna jest tu: www.geocities.com/orion47.geo/
              nie ma tam Karl'a Stammer'a choc byl w stopniu pulkownika jak twierdzi Adam na
              forum lub nawet kapitana jak jest napisane na mojej stronie. nie moglem znalezc
              informacji o tej osobie nigdzie indziej.

              w informacji na mojej stronie zamieszczona jest rowniez informacja "To właśnie w
              następstwie sporządzenia przez "Dzika" planów wojskowych lotniska niemieckiego w
              Ełku i dostarczenia ich do Londynu lotnictwo RAF bombarduje lotnisko w Ełku w
              1943 roku, niszcząc doszczętnie pasy startowe i warsztaty."
              nic nikomu nie wiadomo o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF. majac na
              uwadze ze lotnisko w Elku to byl kawalek prostej laki, historia bombardowania
              jej przez bombowce z Londynu budzi conajmniej usmiech na ustach ludzi
              interesujacych sie historia Elku.

              --
              Zamki Polski
              • 19.03.04, 18:43
                Wojna skończyła się prawie 60 lat temu.Coraz to mniej jest ludzi co ją przeżyli.
                Wnuk dorastał w cieniu legendy, którą tworzył bohater - bo oficjalne źródła nie
                były zainteresowane jej upowszechnianiem. A i sam bohater czuł potrzebę
                dowartościowania siebie. Ponadto we krwi miał pociąg do munduru! To Jego, jak
                to się teraz mówi, rajcowało. Inni uczestnicy legendy usunęli się w cień - nie
                afiszując się przeszłością. Nawet poświadczanie praw kombatanckich (akowskich)
                miało różny stopień wiarygodności.
                Również i żródła informacji o zdarzeniach czasu wojny też nie zawsze były
                wiarygodne n.p. sprawa Jedwabnego.
                Jestem w posiadaniu materiałów z sesji popularno-naukowej z 19.01.1985
                r."GRAJEWO w latach wojny i okupacji" wydanych pod auspicjami Towarzystwa
                Przyjaciół Ziemi Grajewskiej w których interesujący nas czas opisany jest
                następująco:
                "W obwodzie grajewskim dobrze był zorganizowany wywiad, którego organizatorem i
                pierwszym szefem był por. Władysław Świacki, ps. Sęp. W maju 1943 r. jego
                obowiązki przejął pchor. Zygmunt Mazurek, ps. Kuba......"
                "W marcu 1942 r. utworzona została w Grajewie specjalna ekspozytura wywiadu AK
                na Prusy Wschodnie, która podlegała bezpośrednio Inspektorowi Łomżyńskiemu. Jej
                Szefem (TEJ EKSPOZYTURY ! podkreśl. moje)był Czesław Nalborski, ps. Dzik,
                pracujący od wzreśnia 1941 r. jako monter w grupie konserwującej linie pocztowo-
                telekomunikacyjne na obszarach Prus.Zorganizował on wśród Polaków
                przebywających na robotach przymusowych siatkę wywiadowczą. Zaangażowani w tej
                siatce konspiratorzy obok gromadzenia danych wywaiadowczych dokonywali sabotażu
                na liniach telekomunikacyjnych. Dochodziło do tego - WSPOMINA (podkreśl. moje)
                -że to co zrobiliśmy w dzień niszczono w nocy.6" Przypis
                6: W. Żarski-Zajdler, Ruch oporu w latach 1939-1945 na Białostocczyźnie.
                Referat materiałowy. Część 2. Maszynopis powielony , s. 271
                Powyższy tekst jest jak pisany przez kalkę w porównaniu z poprzednim źródłem.
                Zresztą nic dziwnego,autorem tego referatu był Michał Gnatowski.
                Reasumując, Specu, nie ma co się ekscytować Adamem dla niego postać dziadka jest
                wyidealizowana - i to jego wnukowskie prawo. My, poznając historię winniśmy ja
                przyjmować z właściwym dystansem i bez takich emocji jakie są udziałem Adama.
                Z pozdrowieniem,
                • 19.03.04, 18:52
                  elkman napisał:

                  > Wojna skończyła się prawie 60 lat temu.Coraz to mniej jest ludzi co ją przeżyli
                  > .
                  > Wnuk dorastał w cieniu legendy, którą tworzył bohater - bo oficjalne źródła nie
                  > były zainteresowane jej upowszechnianiem. A i sam bohater czuł potrzebę
                  > dowartościowania siebie. Ponadto we krwi miał pociąg do munduru! To Jego, jak
                  > to się teraz mówi, rajcowało. Inni uczestnicy legendy usunęli się w cień - nie
                  > afiszując się przeszłością. Nawet poświadczanie praw kombatanckich (akowskich)
                  > miało różny stopień wiarygodności.

                  [...]
                  czyli pieczatka powinna byc szef ekspozytury AK na b. Prusy Wschodnie - ale to
                  nie jest dla mnie naistotniejsze.

                  Sam Adam wspominal ze wsrod grona AKowcow elckich bylo duzo glosow przeciwnych
                  nadaniu jednej z ulic nazwy Nalborskiego. Czy wiesz czy byly merytoryczne argumenty?

                  Czy ksiazka wspomina o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF? Jak oceniasz
                  wiarygodnosc tej informacji w ogole?

                  Czy ksiazka wspomina range zastrzelonego oficera Gestapo z "widma smierci"?

                  Pozdrawiam,
                  Spec


                  --
                  Zamki Polski
                  • 19.03.04, 22:00
                    Wojna skonczyla sie 60 lat temu i najgorzej jak ludzie urodzeni 30 lat po jej
                    zakonczeniu, a nawet pozniej wystawiaja swiadectwo i oceniaja jej bohaterow.
                    Ciekawe czy ci, ktorzy oskarzaja bohaterow tamtych czasow byliby zdolni do
                    takiego poswiecenia i ryzyka.
                    Spec wyslalem Tobie zdjecie tablicy znajdujacej sie przy obelisku kolo Zabiego
                    Oczka gdzie miala miejsce akcja "Dzika". Masz na niej nazwisko dowodcy komanda
                    smierci z jego nazwiskiem Haptsturmfuhrer Stammer. Przynajmniej rozwiana
                    zostala watpliwosc co do stopnia. Nie wiem skad wziales, ze Stammer byl
                    pulkownikiem? Znajdziesz tam jeszcze drugie nazwisko Zimmerman, to byly szef
                    Gestapo w Bialymstoku, ktoremu podlegal oboz w Boguszach skad rozstrzeliwano
                    jencow.
                    Moze uda dotrzec sie Tobie do pisarza Aleksandra Omilianowicza autora ksiazek o
                    Dziku min. "Barykada", "Zanikajace Echa", "Stalowy szlak". Byl on w czasie
                    wojny tlumaczem na Gestapo w Bialymstoku i jednoczesnie zolnierzem AK
                    przekazujac wazne informacje AK-owcom. Znal osobiscie szefa gestapo w
                    Bialymstoku Herberta Zimmermana i jego kolege z Elku Karla Stammera.

                    Sprawa lotniska w Elku. Owszem teraz to tylko laka. Ale w ratach 40-tych bylo
                    tam duze niemieckie lotnisko wojskowe z olbrzymimi hangarami i warsztatami.
                    Pamietam jeszcze w latach 70-tych byly tam olbrzymie leje po bombach, ktore
                    pozniej zachowano. Dwa hangary zachowaly sie jeszcze do konca lat 60-tych. twoj
                    ojciec to widzial na pewno i moze to potwierdzic.
                    Bombowce RAF-u docieraly nie tylko do Elku ale i znacznie dalej. Bombardowaly
                    nawet Krolewiec i zadaly tam ciezkie straty. Mam nawet swiadka, ktory przezyl
                    ciezkie bobardowania Anglikow w Krolewcu w 1944 roku. Mieszka obecnie w
                    Dusseldorfie. jesli chodzi o lotnisko w Elku jestem w posiadaniu dokumentow
                    wydanych przez Rzad Londynski na podstawie ktorych jasno wynika, ze lotnisko
                    niemieckie w Elku zostalo zbombardowane na podstawie wywiadu i informacji
                    dostarczonych przez "dzika".
                    Jesli Ty mylisz Pomorze z Prusami Wschodnimi to nie dziwie sie Tobie, ze nie
                    wiesz iz Anglicy w czasie wojny bombardowali rowniez Prusy Wschodnie.

                    Moze lepiej dokonczylbys badania Pisma Swietego i publikacje zwiazane z
                    genialnymi odkryciami na jego temat?
                    Ale rozumiem temat sie wyczerpal wiec przerzuciles sie na Nalborskiego i tutaj
                    trzeba poszukac dziury w calym oraz wymyslic jakas sensacje.
                    • 19.03.04, 22:12
                      adamnyc napisał:

                      > Wojna skonczyla sie 60 lat temu i najgorzej jak ludzie urodzeni 30 lat po jej
                      > zakonczeniu, a nawet pozniej wystawiaja swiadectwo i oceniaja jej bohaterow.
                      > Ciekawe czy ci, ktorzy oskarzaja bohaterow tamtych czasow byliby zdolni do
                      > takiego poswiecenia i ryzyka.
                      > Spec wyslalem Tobie zdjecie tablicy znajdujacej sie przy obelisku kolo Zabiego
                      > Oczka gdzie miala miejsce akcja "Dzika". Masz na niej nazwisko dowodcy komanda
                      > smierci z jego nazwiskiem Haptsturmfuhrer Stammer. Przynajmniej rozwiana
                      > zostala watpliwosc co do stopnia. Nie wiem skad wziales, ze Stammer byl
                      > pulkownikiem?

                      Z twojego postu w tym watku drugi od góry:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=80&w=1315942&a=1316530
                      napisales:
                      "Zabitych zostalo 13 esessmanow z szefem elckiego Gestapo plk. karlem Stammerem."
                      plk. jak umiem czytac to nie kapitan

                      > Znajdziesz tam jeszcze drugie nazwisko Zimmerman, to byly szef
                      > Gestapo w Bialymstoku, ktoremu podlegal oboz w Boguszach skad rozstrzeliwano
                      > jencow.
                      > Moze uda dotrzec sie Tobie do pisarza Aleksandra Omilianowicza autora ksiazek o
                      >
                      > Dziku min. "Barykada", "Zanikajace Echa", "Stalowy szlak". Byl on w czasie
                      > wojny tlumaczem na Gestapo w Bialymstoku i jednoczesnie zolnierzem AK
                      > przekazujac wazne informacje AK-owcom. Znal osobiscie szefa gestapo w
                      > Bialymstoku Herberta Zimmermana i jego kolege z Elku Karla Stammera.
                      >
                      > Sprawa lotniska w Elku. Owszem teraz to tylko laka. Ale w ratach 40-tych bylo
                      > tam duze niemieckie lotnisko wojskowe z olbrzymimi hangarami i warsztatami.
                      > Pamietam jeszcze w latach 70-tych byly tam olbrzymie leje po bombach, ktore
                      > pozniej zachowano. Dwa hangary zachowaly sie jeszcze do konca lat 60-tych. twoj
                      >
                      > ojciec to widzial na pewno i moze to potwierdzic.
                      > Bombowce RAF-u docieraly nie tylko do Elku ale i znacznie dalej. Bombardowaly
                      > nawet Krolewiec i zadaly tam ciezkie straty. Mam nawet swiadka, ktory przezyl
                      > ciezkie bobardowania Anglikow w Krolewcu w 1944 roku. Mieszka obecnie w
                      > Dusseldorfie.

                      Krolewiec byl stolica Prus, zniszczony zostal w 80% podczas nalotow dywanowych.
                      A tamtejsza starowka i zamek praktycznie w 100%
                      Elk stosunkowo malo ucierpial w WWII i trudno mi sobie wyobrazic nalotu RAFu az
                      z Londynu zeby zbombardowac lake. To porownanie jest zupelnie bez sensu.

                      > jesli chodzi o lotnisko w Elku jestem w posiadaniu dokumentow
                      > wydanych przez Rzad Londynski na podstawie ktorych jasno wynika, ze lotnisko
                      > niemieckie w Elku zostalo zbombardowane na podstawie wywiadu i informacji
                      > dostarczonych przez "dzika".

                      mogles mi je przeslac zamiast zdjecia tablicy ktora widzialem tysiac razy.

                      > Jesli Ty mylisz Pomorze z Prusami Wschodnimi to nie dziwie sie Tobie, ze nie
                      > wiesz iz Anglicy w czasie wojny bombardowali rowniez Prusy Wschodnie.
                      >
                      > Moze lepiej dokonczylbys badania Pisma Swietego i publikacje zwiazane z
                      > genialnymi odkryciami na jego temat?
                      > Ale rozumiem temat sie wyczerpal wiec przerzuciles sie na Nalborskiego i tutaj
                      > trzeba poszukac dziury w calym oraz wymyslic jakas sensacje.

                      nie bede tego komentowal.

                      --
                      Zamki Polski
                      • 20.03.04, 09:47
                        spec5150 napisał:

                        > Krolewiec byl stolica Prus, zniszczony zostal w 80% podczas nalotow
                        dywanowych.
                        >
                        > A tamtejsza starowka i zamek praktycznie w 100%
                        > Elk stosunkowo malo ucierpial w WWII i trudno mi sobie wyobrazic nalotu RAFu
                        az
                        > z Londynu zeby zbombardowac lake. To porownanie jest zupelnie bez sensu.

                        Spec
                        Czy Ty zartujesz? czy dla Ciebie niemieckie lotnisko wojskowe w czasie wojny to
                        laka??? Jak by na tej lace ladowaly bombowce i myslice. Samoloty to nie tylko
                        helikoptery jak uwazasz, ze wyladuja na lace:)
                        Kazdy normalnie myslacy czlowiek zdaje sobie sprawe, ze lotnisko wojskowe
                        sklada sie z betonowych pasow startowych, hangarow, warsztatow, wiezy kontroli
                        lotow, barakow w ktorych mieszkaja zalogi samolotow oraz obsluga naziemna,
                        stacji paliw i calej infrastruktury potrzebnej do funkcjonowania lotniska. Z
                        wielu przyczyn lotnisko niemieckie z cala infastruktura nie moglo prztrwac do
                        dnia dzisiejszego, zebys Ty i Twoji znajomi z Elku mogli pojsc i obejrzec go
                        sobie oraz dokonac jego inspekcji. W tym miejscu zbudowano Zaklady Miesne i
                        zalozono ogrodki dzialkowe.
                        Bez sensu sa Twoje stwierdzenia i Twojich znajomych z Elku, ze niemieckie
                        lotnisko wojskowe w czasie wojny to byla laka!!! Kto tam taki madry z tych
                        mieszkancow Elku??? Lotnisko wojskowe w czasie II wojny swiatowej to laka:)
                        Wygralbys konkurs na humor tygodnia.

                        >
                        > > jesli chodzi o lotnisko w Elku jestem w posiadaniu dokumentow
                        > > wydanych przez Rzad Londynski na podstawie ktorych jasno wynika, ze lotnis
                        > ko
                        > > niemieckie w Elku zostalo zbombardowane na podstawie wywiadu i informacji
                        > > dostarczonych przez "dzika".
                        >
                        > mogles mi je przeslac zamiast zdjecia tablicy ktora widzialem tysiac razy.

                        Po co mialem je Tobie przesylac skoro napisales, ze w sprawie "Dzika", zebym
                        wiecej na Ciebie nie liczyl i zaszantazowales mnie usunieciem wszystkich moich
                        materialow z Twojej strony. Szantaz jest rzecza ludzi malych, slabych i
                        prostych. Nie powinienes wiec pisac nic o kulturze.

                        > Moze lepiej dokonczylbys badania Pisma Swietego i publikacje zwiazane z
                        > > genialnymi odkryciami na jego temat?
                        > > Ale rozumiem temat sie wyczerpal wiec przerzuciles sie na Nalborskiego i t
                        > utaj
                        > > trzeba poszukac dziury w calym oraz wymyslic jakas sensacje.
                        >
                        > nie bede tego komentowal.
                        I nie musisz. Fakty mowia za siebie.
                        Po sensacjach z Zamkiem Elckim i Fundacja jego odbudowy. Wielu forumowiczow
                        znudziles zamkiem, ze dostawali mdlosci jak otwierali to forum. Nastepnie
                        przerzuciles sie na Pismo Swiete i osmieszanie religii katolickiej, pozniej na
                        Nalborskiego i szkalowanie jego osoby oraz podwazaniem jego zaslug. A teraz
                        masz juz nowa sensacje Aleksander Omilianowicz UB-kiem i oprawca.
                        Kto czy co bedzie nastepne?

                        Na wszysto mowisz "NIE". Moze nalezysz do wielbicieli Urbana? Albo podazasz
                        sladem Woloszanskiego i jego sensacjami XX wieku.
                        • 20.03.04, 16:08
                          adamnyc napisał:

                          > spec5150 napisał:
                          >
                          > > Krolewiec byl stolica Prus, zniszczony zostal w 80% podczas nalotow
                          > dywanowych.
                          > >
                          > > A tamtejsza starowka i zamek praktycznie w 100%
                          > > Elk stosunkowo malo ucierpial w WWII i trudno mi sobie wyobrazic nalotu RA
                          > Fu
                          > az
                          > > z Londynu zeby zbombardowac lake. To porownanie jest zupelnie bez sensu.
                          >
                          > Spec
                          > Czy Ty zartujesz? czy dla Ciebie niemieckie lotnisko wojskowe w czasie wojny to
                          >
                          > laka??? Jak by na tej lace ladowaly bombowce i myslice. Samoloty to nie tylko
                          > helikoptery jak uwazasz, ze wyladuja na lace:)
                          > Kazdy normalnie myslacy czlowiek zdaje sobie sprawe, ze lotnisko wojskowe
                          > sklada sie z betonowych pasow startowych, hangarow, warsztatow, wiezy kontroli
                          > lotow, barakow w ktorych mieszkaja zalogi samolotow oraz obsluga naziemna,
                          > stacji paliw i calej infrastruktury potrzebnej do funkcjonowania lotniska. Z
                          > wielu przyczyn lotnisko niemieckie z cala infastruktura nie moglo prztrwac do
                          > dnia dzisiejszego, zebys Ty i Twoji znajomi z Elku mogli pojsc i obejrzec go
                          > sobie oraz dokonac jego inspekcji. W tym miejscu zbudowano Zaklady Miesne i
                          > zalozono ogrodki dzialkowe.
                          > Bez sensu sa Twoje stwierdzenia i Twojich znajomych z Elku, ze niemieckie
                          > lotnisko wojskowe w czasie wojny to byla laka!!! Kto tam taki madry z tych
                          > mieszkancow Elku??? Lotnisko wojskowe w czasie II wojny swiatowej to laka:)
                          > Wygralbys konkurs na humor tygodnia.

                          bylem i widzialem.
                          zdjecia sa tu:
                          www.castlesofpoland.com/prusy/elkdzis_po064.htm
                          www.castlesofpoland.com/prusy/elkdzis_po065.htm
                          gdzie sa pozostalosci tych betonowych pasow lotniska?

                          i oszczedz sobie osobiste inwektywy.

                          >
                          > >
                          > > > jesli chodzi o lotnisko w Elku jestem w posiadaniu dokumentow
                          > > > wydanych przez Rzad Londynski na podstawie ktorych jasno wynika, ze l
                          > otnis
                          > > ko
                          > > > niemieckie w Elku zostalo zbombardowane na podstawie wywiadu i inform
                          > acji
                          > > > dostarczonych przez "dzika".
                          > >
                          > > mogles mi je przeslac zamiast zdjecia tablicy ktora widzialem tysiac razy.
                          >
                          > Po co mialem je Tobie przesylac skoro napisales, ze w sprawie "Dzika", zebym
                          > wiecej na Ciebie nie liczyl i zaszantazowales mnie usunieciem wszystkich moich
                          > materialow z Twojej strony. Szantaz jest rzecza ludzi malych, slabych i
                          > prostych. Nie powinienes wiec pisac nic o kulturze.

                          Przestań się bawić w przedszkole i ubliżać mi.
                          Jak nie masz dokumentów to nie świruj, że masz.

                          >
                          > > Moze lepiej dokonczylbys badania Pisma Swietego i publikacje zwiazane z
                          > > > genialnymi odkryciami na jego temat?
                          > > > Ale rozumiem temat sie wyczerpal wiec przerzuciles sie na Nalborskieg
                          > o i t
                          > > utaj
                          > > > trzeba poszukac dziury w calym oraz wymyslic jakas sensacje.
                          > >
                          > > nie bede tego komentowal.
                          > I nie musisz. Fakty mowia za siebie.
                          > Po sensacjach z Zamkiem Elckim i Fundacja jego odbudowy. Wielu forumowiczow
                          > znudziles zamkiem, ze dostawali mdlosci jak otwierali to forum. Nastepnie
                          > przerzuciles sie na Pismo Swiete i osmieszanie religii katolickiej, pozniej na
                          > Nalborskiego i szkalowanie jego osoby oraz podwazaniem jego zaslug. A teraz
                          > masz juz nowa sensacje Aleksander Omilianowicz UB-kiem i oprawca.
                          > Kto czy co bedzie nastepne?
                          >

                          żeby mój dziadek był AKowcem to nie chciałbym się przyznawać kto był jedynym
                          jego biografem. Ale to Twoja sprawa.

                          > Na wszysto mowisz "NIE". Moze nalezysz do wielbicieli Urbana? Albo podazasz
                          > sladem Woloszanskiego i jego sensacjami XX wieku.


                          --
                          Zamki Polski
                          • 20.03.04, 18:27
                            spec5150 napisał:

                            > bylem i widzialem.
                            > zdjecia sa tu:
                            > www.castlesofpoland.com/prusy/elkdzis_po064.htm
                            > www.castlesofpoland.com/prusy/elkdzis_po065.htm
                            > gdzie sa pozostalosci tych betonowych pasow lotniska?
                            >
                            > i oszczedz sobie osobiste inwektywy.

                            Kiedy byles i widziales lotnisko niemieckie w roku 1941 czy 1942? To ile ty
                            masz teraz lat? Chyba z 80 conajmniej jak zyles w tamtych czasach. Widzialem
                            Ciebie to wygladasz na 30 lat.
                            Byles kolego w roku 2003 czyli 58 lat po czasie, w ktorym lotnisko uleglo
                            zniszczeniu. Sfotografowales jakas droge dojazdowa gdzies pod Suchowola i
                            trujesz, ze to lotnisko. W miejscu gdzie bylo lotnisko sa teraz Zaklady Miesne.
                            Rozbierz te budynki to moze pod nimi znajdziesz resztki pasow startowych.
                            >
                            > >
                            > Przestań się bawić w przedszkole i ubliżać mi.
                            > Jak nie masz dokumentów to nie świruj, że masz.

                            Tobie dokumenty. Ty nawet podwazasz wiarygodnosc Pisma Swietego, a co dopiero
                            dokumentow. Zebys mnie pozniej szantazowal i bawil sie w przedszkole. Przeciez
                            zabroniles mi przesylac czekogokolwiek o "Dziku".

                            > żeby mój dziadek był AKowcem to nie chciałbym się przyznawać kto był jedynym
                            > jego biografem. Ale to Twoja sprawa.

                            Oto lista jedynych biografow "Dzika"

                            Wladyslaw Zorski Zajdler - Wojskowy Instytut Historyczny Warszawa
                            red. Jerzy Pawlyszko, Warszawa
                            Melchior Wankowicz
                            Jerzy Bauer
                            Danuta Andersch, Londyn
                            Plk Jerzy Szystowski, Londyn
                            Guido Kajani, Wlochy
                            prof. Wesolowski, USA (FL)
                            Ewa Gierat- Polish Scouting USA (CT)
                            red Leszek Podermanski, USA (CT)

                            Teraz bedziesz mial co kwestionowac i badac.
                    • 19.03.04, 22:35
                      adamnyc napisał:

                      > Moze uda dotrzec sie Tobie do pisarza Aleksandra Omilianowicza autora ksiazek o
                      > Dziku min. "Barykada", "Zanikajace Echa", "Stalowy szlak".

                      widziales <a
                      href="http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73165981127015&Avis=KP&Dato=20030527&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=305260003&Ref=AR">ten
                      artukul</a> ? pewno nie.

                      tu link jeszcze raz:
                      www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73165981127015&Avis=KP&Dato=20030527&Kategori=WYDARZENIA&Lopenr=305260003&Ref=AR

                      --
                      Zamki Polski
                    • 19.03.04, 22:38
                      adamnyc napisał:

                      [...]

                      > Moze uda dotrzec sie Tobie do pisarza Aleksandra Omilianowicza autora ksiazek o
                      > Dziku min. "Barykada", "Zanikajace Echa", "Stalowy szlak". Byl on w czasie
                      > wojny tlumaczem na Gestapo w Bialymstoku i jednoczesnie zolnierzem AK
                      > przekazujac wazne informacje AK-owcom. Znal osobiscie szefa gestapo w
                      > Bialymstoku Herberta Zimmermana i jego kolege z Elku Karla Stammera.

                      [...]

                      wleje caly artyukul po jest klopot z linkiem:
                      ze strony poranny.pl:
                      "
                      Brutalny literat
                      Akt oskarżenia IPN
                      Blisko 80-letni Aleksander O., podlaski pisarz znany jako autor książek o II
                      wojnie światowej, odpowie przed sądem za to, że jako funkcjonariusz Powiatowego
                      Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Suwałkach torturował więźniów politycznych.
                      Dzisiaj pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku skieruje do sądu
                      akt oskarżenia przeciwko niemu.

                      Śledztwo w tej sprawie prokuratura IPN wszczęła w 2001 roku. Dotyczyło dwóch
                      byłych „ubeków" z Suwałk: Aleksandra O i Mieczysława S., podejrzanych o
                      przekroczenie uprawnień w stosunku do zatrzymanych w 1946 roku członków
                      Zrzeszenia „WiN".
                      Od lat po Suwalszczyźnie krążyły opowieści o dwóch brutalnych oficerach UB
                      (często razem przesłuchiwali), a szczególnie o jednym – Aleksandrze O., który
                      „okładał zatrzymanych kolbą od automatu, a potem chwytał przesłuchiwanego za
                      włosy i tłukł głową o piec". Materiały zebrane przez Jerzego Kamińskiego,
                      prokuratora IPN prowadzącego postępowanie w tej sprawie, potwierdziły wiele tych
                      opowieści. Niedawno ze śledztwa wyłączone zostały wątki dotyczące Mieczysława S.
                      (obecnie emeryta zamieszkałego pod Sejnami), bowiem stan jego zdrowia nie
                      pozwala mu na stawienie się na rozprawę sądową.
                      W czasie postępowania zarzuty wobec Aleksandra O. coraz bardziej się
                      rozszerzały. Dotyczą głównie przekroczenia władzy i stosowania przemocy podczas
                      przesłuchań. Pojawiali się nowi poszkodowani.
                      Aleksander O. mieszka teraz w Białymstoku. Nie przyznaje się do winy.
                      Jest to czwarty akt oskarżenia skierowany przez białostocki IPN do sądu. Na
                      razie tylko jedna sprawa miała swój finał procesowy. Sąd Rejonowy w Białymstoku
                      skazał Pawła T., byłego funkcjonariusza UB w Ełku i Bielsku Podlaskim, na dwa i
                      pół roku więzienia.

                      (uu)
                      26. Maja 2003 22:38
                      "
                      --
                      Zamki Polski
                      • 20.03.04, 09:03
                        To dziwne, ze w kraju gdzie na prezydenta dwukrotnie wybiera sie bylego
                        sekretarza Komitetu Centralnego PZPR, czlonka Biura Politycznego i ministra
                        d/s. mlodziezy w PRL-owskim rzadzie p.Aleksandra K. oraz bylego I sekretarza
                        Komitetu Wojewodzkiego PZPR ze Skierniewic p.Millera na premiera, sady zajmuja
                        sie sadzeniem zwyklych funkcjonariuszy dawnego systemu. Podczas gdy liderzy
                        tego systemu sa u wladzy nadal. Taka paranoja jest mozliwa tylko w Polsce.

                        W Polsce panuje polowanie na czarownice. Kazdy kazdego o cos oskarza i stawia
                        przed sadem albo Trybunalem Stanu. Legendy Solidarnosci Lech Walesa i Marian
                        Jurczyk tez byli oskarzeni o agenturalna wspolprace z Urzedem Bezpieczenstwa i
                        postawieni przed Trybunalem Stanu z oskarzenia ich dawnych przyjaciol z
                        Solidarnosci. Zarowno Walesa jak i Jurczyk zostali uniewinnieni przez Trybunal
                        Stanu. W Polsce o zdrade i wspolprace z komuna byl oskarzony niemal kazdy
                        oprocz Papieza. Tak jak po wojnie za czasow Stalina wielu ludzi oskarzano
                        bezpodstawnie o wspolprace z wywiadem panstw zachodnich i niektorych nawet
                        stracono. Teraz panuje moda na oskarzenia o wspolprace z komunistami.
                        kazdy kto ma na kogo zlosc pisze list czy anonim do IPN-u, a ci na podstawie
                        anonimow i poszlak bez jakichkolwiek dowodow wszczynaja sledztwo.
                        IPN to dawna Komisja do Badania Zbrodnii Hitlerowskich. Komisja ta ustalila
                        min. iz w czasie wojny w Instytucie prof Spannera w Gdansku - Wrzeszczu
                        produkowano mydlo z ludzi co bylo szokiem dla calej Polski. I o tej zbrodni
                        nauczano w szkole. Pozniej nastapil gorzsy szok kiedy kolejne badania
                        stwierdzily iz w tym instytucie nie produkowano mydla z ludzi. I stwierdzili to
                        polscy eksperci.
                        Obecnie w Jedwabnym mimo iz IPN to instytucja swiecka ugiela sie pod presja
                        Zydow i ze wzgledow religijnych nie przeprowadzila pelnej ekshumacji. Nie
                        pozwolilo to na okreslenie dokladnej liczby ofiar w Jedwabnem.
                        Nie polegalbym wiec na wiarygodnosci tej instytucji, ktora ulega wplywom
                        religijnym i popelnila blad w sprawie Spannera oraz prowadzi sledztwa na
                        podstawie anonimow i poszlak.

                        Szkoda, ze autor artykulu o Aleksandrze O. pominal jego piekna karte z czasow
                        okupacji niemieckiej kiedy pracujac jako tlumacz na Gestapo w Bialymstoku
                        ostrzegl wielu ludzi przed aresztowaniem oraz przekazywal informacje dla
                        podziemia AK.
                        Osobiscie nie slyszalem, ze Aleksander O. byl UB-ekiem tortujacym wiezniow
                        powojennego podziemia. Nie moge tej informacji potwierdzic ani zaprzeczyc jej.
                        Wiem, ze Aleksander O. po wojnie byl redaktorem w jakiejs gazecie chyba Gazecie
                        Bialostockiej. Mieszkal w Bialymstoku pozniej Warszawie. O Suwalkach nic nie
                        slyszalem. Czy napewno chodzi o nazwisko Omilianowicz?

                        Spec na Twojim miejscu za bardzo nie wyjezdzalbym z tym PRL-em i
                        funkcjonariuszami tego systemu oraz wspolpraca z komunistami. Wiele ludzi zylo
                        w tym systemie i kazdy chcial przetrwac szczegolnie w stanie wojennym.
                        • 20.03.04, 16:11
                          masz mi jeszcze jakieś ciekawe książki do polecenia?
                          • 20.03.04, 22:49
                            spec5150 napisał:

                            > masz mi jeszcze jakieś ciekawe książki do polecenia?

                            Tak mam o oficerach MO w Bialymstoku w czasie stanu wojennego.
                            • 21.03.04, 04:43
                              adamnyc napisał:

                              > spec5150 napisał:
                              >
                              > > masz mi jeszcze jakieś ciekawe książki do polecenia?
                              >
                              > Tak mam o oficerach MO w Bialymstoku w czasie stanu wojennego.

                              a co to ma do rzeczy?
                              --
                              Zamki Polski
                  • 19.03.04, 22:43
                    spec5150 napisał:

                    >
                    >
                    > Sam Adam wspominal ze wsrod grona AKowcow elckich bylo duzo glosow przeciwnych
                    > nadaniu jednej z ulic nazwy Nalborskiego. Czy wiesz czy byly merytoryczne
                    argum
                    > enty?
                    Niestety nie mam kontaktu z b. AK - owcami.

                    > Czy ksiazka wspomina o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF? Jak oceniasz
                    > wiarygodnosc tej informacji w ogole?

                    To jest książka dotycząca głownie Grajewa i powiatu grajewskiego, więc nie może
                    być tam opisów wszystkich działań podziemia.

                    > Czy ksiazka wspomina range zastrzelonego oficera Gestapo z "widma smierci"?
                    >
                    Moim zdaniem, brzmienie nazwiska nie zawsze jest prawidłowe - tym bardziej, że
                    nie pochodzą one z dokumentów ale " ze szłyszenia".
                    Książka o której wspomniałem w moim 1 dzisiejszym poscie opisuje tego kata
                    następująco:
                    "W dziele niszczenia uczestniczyły , obok Wehrmachtu , także bataliony
                    policyjne.W końcowych dniach czerwca, w lipcu i serpniu 1941 r.na terenie
                    powiatu grajewskiego działało EISATZKOMMANDO 8 dowodzone przez Karla
                    STROHAMMERA9... "
                    Przypis 0: J.Karlikowski, Polityka okupacyjna III Rzeszy w Okręgu Białostoskim
                    1941-1944, b.r.w. s.13
                    Na następnych stronach opisuje się:OFICEROWIE (podkr. moje) Einsatzkommando8
                    zorganizowali parodię rozprawy sądowej w budynku kina w Grajewie.
                    W następnej książce t.j. Grajewo w latach wojny i okupacji wspomina się na
                    str.84 ,że w dwa dni po mordzie w Jedwabnem kommando śmierci dowodzone przez
                    Karla StrohaRNera (różnicę w piosowni nazwiska podkreślam)przystąpiło do
                    eksterminacji Zydów w Radziłowie.
                    Czasu października 1943 r. książka nie opisuje. Sądzę, że jest to ta sama
                    osoba o której mówił "Dzik" w swoich relacjach.

                    I to byłoby na tyle.


                    • 19.03.04, 23:06
                      elkman napisał:

                      > spec5150 napisał:
                      >
                      > >
                      > >
                      > > Sam Adam wspominal ze wsrod grona AKowcow elckich bylo duzo glosow przeciw
                      > nych
                      > > nadaniu jednej z ulic nazwy Nalborskiego. Czy wiesz czy byly merytoryczne
                      > argum
                      > > enty?
                      > Niestety nie mam kontaktu z b. AK - owcami.
                      >
                      > > Czy ksiazka wspomina o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF? Jak ocenia
                      > sz
                      > > wiarygodnosc tej informacji w ogole?
                      >
                      > To jest książka dotycząca głownie Grajewa i powiatu grajewskiego, więc nie może
                      >
                      > być tam opisów wszystkich działań podziemia.
                      >
                      > > Czy ksiazka wspomina range zastrzelonego oficera Gestapo z "widma smierci"
                      > ?
                      > >
                      > Moim zdaniem, brzmienie nazwiska nie zawsze jest prawidłowe - tym bardziej, że
                      > nie pochodzą one z dokumentów ale " ze szłyszenia".
                      > Książka o której wspomniałem w moim 1 dzisiejszym poscie opisuje tego kata
                      > następująco:
                      > "W dziele niszczenia uczestniczyły , obok Wehrmachtu , także bataliony
                      > policyjne.W końcowych dniach czerwca, w lipcu i serpniu 1941 r.na terenie
                      > powiatu grajewskiego działało EISATZKOMMANDO 8 dowodzone przez Karla
                      > STROHAMMERA9... "
                      > Przypis 0: J.Karlikowski, Polityka okupacyjna III Rzeszy w Okręgu Białostoskim
                      > 1941-1944, b.r.w. s.13
                      > Na następnych stronach opisuje się:OFICEROWIE (podkr. moje) Einsatzkommando8
                      > zorganizowali parodię rozprawy sądowej w budynku kina w Grajewie.
                      > W następnej książce t.j. Grajewo w latach wojny i okupacji wspomina się na
                      > str.84 ,że w dwa dni po mordzie w Jedwabnem kommando śmierci dowodzone przez
                      > Karla StrohaRNera (różnicę w piosowni nazwiska podkreślam)przystąpiło do
                      > eksterminacji Zydów w Radziłowie.
                      > Czasu października 1943 r. książka nie opisuje. Sądzę, że jest to ta sama
                      > osoba o której mówił "Dzik" w swoich relacjach.
                      >
                      > I to byłoby na tyle.
                      >
                      >

                      dziekuje za kulturalny i merytoryczny post. w domu poszukam na internecie tej
                      osoby i na tej podstawie ustosunkuje sie do tej wypowiedzi.
                      wbrew temu co na pisze Adam moim celem nie jest obrazanie nikogo ani oszczerstwa
                      pod niczyim adresem.

                      Co mi sie rzuca w oczy to to ze uczestnicy akcji "zabrali dokumenty", czyli nie
                      bylo to ze sluchu, ale to jest szczegol do pominiecia.

                      --
                      Zamki Polski
                    • 20.03.04, 04:16
                      elkman napisał:

                      [...]
                      > Moim zdaniem, brzmienie nazwiska nie zawsze jest prawidłowe - tym bardziej, że
                      > nie pochodzą one z dokumentów ale " ze szłyszenia".

                      bardzo dobre spostrzezenie. jesli zalozyc ze podczas akcji wyjeto jego dokumenty
                      i potwierdzono jego stopien (w relacji "Dzika" sa to konretne stopnie, w
                      ponizszym jest to tylko oficer), to mozna zalozyc ze Stammer byloby najblizsze.
                      Z drugiej strony Twoje sa bardziej zlozone fonetycznie.

                      > Książka o której wspomniałem w moim 1 dzisiejszym poscie opisuje tego kata
                      > następująco:
                      > "W dziele niszczenia uczestniczyły , obok Wehrmachtu , także bataliony
                      > policyjne.W końcowych dniach czerwca, w lipcu i serpniu 1941 r.na terenie
                      > powiatu grajewskiego działało EISATZKOMMANDO 8 dowodzone przez Karla
                      > STROHAMMERA9... "
                      > Przypis 0: J.Karlikowski, Polityka okupacyjna III Rzeszy w Okręgu Białostoskim
                      > 1941-1944, b.r.w. s.13
                      > Na następnych stronach opisuje się:OFICEROWIE (podkr. moje) Einsatzkommando8
                      > zorganizowali parodię rozprawy sądowej w budynku kina w Grajewie.
                      > W następnej książce t.j. Grajewo w latach wojny i okupacji wspomina się na
                      > str.84 ,że w dwa dni po mordzie w Jedwabnem kommando śmierci dowodzone przez
                      > Karla StrohaRNera (różnicę w piosowni nazwiska podkreślam)przystąpiło do
                      > eksterminacji Zydów w Radziłowie.
                      > Czasu października 1943 r. książka nie opisuje. Sądzę, że jest to ta sama
                      > osoba o której mówił "Dzik" w swoich relacjach.
                      >
                      > I to byłoby na tyle.
                      >

                      na internecie znalazlem jedynie:
                      www.radzilow.com/history3.htm
                      "W końcowych dniach czerwca, w lipcu i sierpniu 1941 r. na terenie pow.
                      grajewskiego działało Einsatzkommando 8, dowodzone przez Karla Strohammera-
                      Grupa morderców z tego oddziału wymordowała ludność żydowską Radziłowa. Pewnego
                      dnia przyjechali tam samochodami ciężarowymi. Wypędzali z domów na rynek
                      wszystkich Żydów: mężczyzn, kobiety i dzieci. Zebranych ludzi zaprowadzili do
                      stodoły Sutkowskiego. Drzwi stodoły zamknięto, budynek oblano benzyną i
                      podpalono. Rozległ się potworny krzyk żywcem palonych ludzi. Zginęło około 650
                      osób. Miejsce kaźni upamiętnia tablica. Na cmentarzu znajdują się mogiły
                      żołnierzy polskich."

                      oraz www.prawoizycie.infor.pl/2001/0701-1787/reportaz.html :
                      "Einsatzkomando 8, dowodzone przez Karla Strohammera, działało w Grajewie i jego
                      okolicach. M.in. w Rajgrodzie, gdzie 600 żydowskich mieszkańców spędzono na
                      rynek, bito ich i zmuszano do upokarzajšcych i bezsensownych czynno�ci.
                      Następnie wybrano 40 osób, które rozstrzelano nad okopem w lesie Choinki
                      Rajgrodzkie."

                      w drugim przypadku jest to reportaz, w pierwszym autorzy strony nie gwarantuja
                      zgodnosci z dokumentami.

                      na stronie o jednostkach militarnych SS znalazlem:
                      www.geocities.com/~orion47/SS-POLIZEI/Officers_S.html
                      Stammer, Johann-Werner Ustuf. 10. 6.21 TFN,I./Nachr.Rgt.500 4.45
                      Uscha. 1.SS-Pz.Div. 6.44
                      Stammer, Max Ostuf. 28. 2.19 476 162 Chef,5./Pz.GR.38 1.45
                      Ostuf. SS-Pz.Gr.Sch. 11.44
                      Uscha. 11./Pz.GR.3 10.41

                      nigdzie wiecej nazwiska Karl Stammer, Strohammer czy Stroharner nie wystepuja
                      (co nie znaczy ze nie istnieli.
                      Szkoda ze Twoje ksiazki nie podaja jego stopnia (dla porownania).

                      --
                      Zamki Polski
              • 20.03.04, 10:06
                spec5150 napisał:

                > informacji o tej osobie nigdzie indziej.
                >
                > w informacji na mojej stronie zamieszczona jest rowniez informacja "To
                właśnie
                > w
                > następstwie sporządzenia przez "Dzika" planów wojskowych lotniska
                niemieckiego
                > w
                > Ełku i dostarczenia ich do Londynu lotnictwo RAF bombarduje lotnisko w Ełku w
                > 1943 roku, niszcząc doszczętnie pasy startowe i warsztaty."
                > nic nikomu nie wiadomo o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF. majac na
                > uwadze ze lotnisko w Elku to byl kawalek prostej laki, historia bombardowania
                > jej przez bombowce z Londynu budzi conajmniej usmiech na ustach ludzi
                > interesujacych sie historia Elku.

                Dlaczego nie skontaktowales mnie z tymi ludzmi? Ludzie, ktorzy teraz zajmuja
                sie historia Elku w czasie wojny kiedy w Elku bylo lotnisko wojskowe
                najczesciej uprawiali role i pasli bydlo za Bugiem czy gdzies na obecnej
                Bialorusi albo Litwie. Teraz oni wiedza lepiej co bylo i dzialo sie w Elku od
                czlowieka, ktory spedzil wojne w Elku i prowadzil dzialania wywiadowcze
                chociazby nawet jako Szef Espozytury Wywiadu AK na Prusy Wschodnie. Na pewno
                widzial i wiedzial wiecej od tych zza Buga i Niemna, ktorzy w tym czasie
                uprawiali role setki kilometrow dalej i nawet nie snilo im sie jeszcze w 1942
                roku, ze beda mieszkac w Elku. Natomiast Nalborski"Dzik" znal juz to lotnisko
                od 1941 roku. W jego poblizu remontowal linie telefoniczna i telegraficzna.
                Przez wiele dni mogl je obserwowac i kreslic jego plany. A tymczasem ktos kto
                przyjechal po wojnie z Sojuza jako repatryjant bedzie mowil co tu bylo
                wczesniej dla kogos kto tutaj byl i dzialal przez wiekszosc wojny.
                • 20.03.04, 16:10
                  adamnyc napisał:

                  > spec5150 napisał:
                  >
                  > > informacji o tej osobie nigdzie indziej.
                  > >
                  > > w informacji na mojej stronie zamieszczona jest rowniez informacja "To
                  > właśnie
                  > > w
                  > > następstwie sporządzenia przez "Dzika" planów wojskowych lotniska
                  > niemieckiego
                  > > w
                  > > Ełku i dostarczenia ich do Londynu lotnictwo RAF bombarduje lotnisko w Ełk
                  > u w
                  > > 1943 roku, niszcząc doszczętnie pasy startowe i warsztaty."
                  > > nic nikomu nie wiadomo o bombardowaniu lotniska w Elku przez RAF. majac na
                  > > uwadze ze lotnisko w Elku to byl kawalek prostej laki, historia bombardowa
                  > nia
                  > > jej przez bombowce z Londynu budzi conajmniej usmiech na ustach ludzi
                  > > interesujacych sie historia Elku.
                  >
                  > Dlaczego nie skontaktowales mnie z tymi ludzmi?

                  oni nie życzą sobie z Tobą mieć jakiekokolwiek kontakty. Twoje posty o ludziach
                  który na oczy nie widziałeś np Moni, wygoniły ich z tego forum. Jeszcze do tego
                  te posty jako wiesiekt. Kto normalny będzie chciał z Tobą pisać?

                  > Ludzie, ktorzy teraz zajmuja
                  > sie historia Elku w czasie wojny kiedy w Elku bylo lotnisko wojskowe
                  > najczesciej uprawiali role i pasli bydlo za Bugiem czy gdzies na obecnej
                  > Bialorusi albo Litwie. Teraz oni wiedza lepiej co bylo i dzialo sie w Elku od
                  > czlowieka, ktory spedzil wojne w Elku i prowadzil dzialania wywiadowcze
                  > chociazby nawet jako Szef Espozytury Wywiadu AK na Prusy Wschodnie. Na pewno
                  > widzial i wiedzial wiecej od tych zza Buga i Niemna, ktorzy w tym czasie
                  > uprawiali role setki kilometrow dalej i nawet nie snilo im sie jeszcze w 1942
                  > roku, ze beda mieszkac w Elku. Natomiast Nalborski"Dzik" znal juz to lotnisko
                  > od 1941 roku. W jego poblizu remontowal linie telefoniczna i telegraficzna.
                  > Przez wiele dni mogl je obserwowac i kreslic jego plany. A tymczasem ktos kto
                  > przyjechal po wojnie z Sojuza jako repatryjant bedzie mowil co tu bylo
                  > wczesniej dla kogos kto tutaj byl i dzialal przez wiekszosc wojny.

                  Twój dziadek nie jest jedynym mieszkańcem przedwojennego Ełku - skończ się
                  ośmieszać.
                  --
                  Zamki Polski
                  • 20.03.04, 18:37
                    spec5150 napisał:

                    > Twój dziadek nie jest jedynym mieszkańcem przedwojennego Ełku - skończ się
                    > ośmieszać.

                    Wskaz mi chociaz jednego przedwojennego mieszkanca Elku, ktory potwierdzi Twoje
                    stwierdzenie, ze niemieckie lotnisko wojskowe w czasie wojny w Elku to byla
                    laka bez zadnej infrastruktury. W przeciwnym razie osmieszasz sie.

                    "Dzik" pozostawil po sobie autoryzowane pamietniki ze swojej dzialalnosci z
                    czasow wojny i po wojnie. Zostana wydane w przyszlosci.
                  • 20.03.04, 19:15
                    Po pierwsze to gdy przejrzy się wszystkie posty to znajduję błąd rzeczowy w
                    opisywanych perypetiach bohatera odnośnie lotniska. Tu obaj piszecie o
                    bombardowaniu lotniska przez RAF a ksiądz pisze o bombardowaniu jego przez
                    Sowietów. Widocznie fakty poplątały się autorowi wspomnień. A ksiądz pisząc
                    wszystkie opowiastki przyjmował na wiarę.
                    Po drugie nieprzyzwoite, po stokroć, jest Adamie traktowanie przez Ciebie Speca
                    i Jego Rodziny jak pastuchów zza Buga, którzy nieświadomi byli swego życia i
                    tylko bohaterskie czyny Twojego Dziadka uszczęśliwiły ich przez repatriację na
                    nowe Kresy.Tyle ile Spec i Jego ojciec wykazali inicjatywy w realizacji Twojego
                    idee fixe to Twoje dzisiejsze słowa są jedynie czarną niewdzięcznościa. Co tam,
                    chamstwem!! Ale to nie pierwszy raz słyszy się z Twojej strony inwektywy gdy
                    adwersarze nie zgadzaja się z Twoimi wywodami.Dupek jesteś nic więcej.
                    Powtarzam się ale muszę to powiedzieć.
                    Po trzecie - to do Speca, dziadek Adama NIE MIESZKAŁ W EŁKU przed wojną ale w
                    czsie wojny pomieszkiwał gdy nie pozwolono mu jeździć rowerem do Grajewa.
                    Truizmem jest twierdzenie,że dziadek Adama walczył o polski Ełk o czym Adam
                    pisał w jednym ze swoich postów.Tak powstają bzdurne historie.
                    Sądzę , że zbeletryzowana strona w castlesofpoland o Dziku winna być
                    zweryfikowana co wnioskuję z Waszej korespondencji a nawet szantażu z Twojej
                    strony Specu - o czym pisze Adamnyc.
                    Nie dziwię sie, że fakty się plączą nie tylko Tobie ale i wnuczkowi.
                    I masz racxję, że robiąc stronę o bohaterze chcesz oprzeć słowa na
                    potwierdzonych dokumentami faktach. Bibliografia jest jednak skromna i
                    opisywane fakty w różnych publikacjach są zapożyczane z innych już
                    opublikowanych. Ale to już Twój problem czy chcesz dalej w to się bawić.
                    Na marginesie tej sprawy przypomnę innego uczestnika walk w podziemiu,
                    którego opisywał rzeczony A. Omiljanowicz w swojej ksiązce o suwalskim
                    podziemiu i zbrodniach hitlerowskich , szczególnie o gilotynie w Królewcu w
                    więzieniu Neubau. Był nim Stefan Dziczkowski mieszkający na ul. Gdańskiej.
                    Fakty z jego działalności znane są tylko z tej książki. Był to człowiek nie
                    zabiegający o zaszczyty z tego tytułu. Poprostu, skromny.


                    • 20.03.04, 19:34
                      > Sądzę , że zbeletryzowana strona w castlesofpoland o Dziku winna być
                      > zweryfikowana co wnioskuję z Waszej korespondencji a nawet szantażu z Twojej
                      > strony Specu - o czym pisze Adamnyc.

                      gwoli wyjaśnienia: nie było żadnego szantażu. Po prostu pewnego dnia wrocilem do
                      domu i jak grom z jasnego nieba otrzymalem bardzo nieprzyjemny list od Adama -
                      niczym z mojej strony nie sprawokowany. Kulturalnie mu odpisalem ze w zwiazku z
                      powyzszym nie chce sie z nim wiecej w zaden sposob kontaktowac i jesli nie zyczy
                      sobie aby nadal prezentowal materialy przez niego nadeslane na mojej stronie, to
                      zastosuje sie do jego woli i je zdejme. Adam nie wyrazil takiej woli i materialy
                      jak byly tak sa.
                      teraz z igly robi widly i jest to chamstwo i szantaz z mojej strony. whatever.

                      co do bibliografii to jest jeszcze jeden maly szczegol. wspomniany juz Jerzy
                      Bauer pisze:
                      www.elknet.pl/egt/zhp.htm
                      " Całe "komando śmierci" - jedenastu esesmanów w raz z hauptsturmfürerem
                      Stammerem i trzema innymi oficerami SS - poniosło śmierć, samochód spalono."
                      Adam i inne zrodla pisza:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=80&w=1315942&a=1316530
                      "Zabitych zostalo 13 esessmanow z szefem
                      elckiego Gestapo plk. karlem Stammerem."

                      --
                      Zamki Polski
                      • 20.03.04, 22:00
                        Ale tam p. Bauer pisze:
                        "Hm. Czesław Nalborski, ps. Dzik skierowany został do komórki wywiadu AK w
                        której obejmuje funkcję szefa wywiadu NA POGRANICZNE TERENY PRUS WSCHODNICH"
                        -czyli tak zrozumiał relacje p. Nalborskiego.

                        A tak na marginesie to też jest ciekawa postać.
                        HARCERZ, KOMBATANT, DZIAŁACZ PARTYJNO-GOSPODARCZY
                    • 21.03.04, 10:06
                      Zgadzam sie z Toba, ze lotnisko bylo rowniez bombardowane przez Sowietow i tez
                      z inicjatywy "Dzika". Dobrze, ze przypomniales mi to. W roku 1944 w rece
                      partyzantow AK obwodu Grajewo wpadl radziecki zwiad wojskowy "Solowiej5".
                      Zostal on zrzucony za linie frontu na tyly niemieckie. Jego zadaniem bylo
                      rozpoznanie i przekazanie pozycji umocnien niemieckich i obiektow wojskowych z
                      przeznaczeniem do bombardowania przed zblizajaca sie ofensywa. Sowieci chcieli
                      przed ofenzywa zniszczyc spora czesc niemieckich umocnien i obiektow, zeby miec
                      pozniej ulatwione zadanie na tym odcinku frontu.
                      AK -owcy na poczatku aresztowali ich. Kiedy natomiast dowiedzieli sie o celu
                      ich misji udzielili im gosciny i wsparcia. Podawali Rosjanom pozycje umocnien
                      niemieckich i obiektow wojskowych do bombardowania. Miedzy innymi pozycje i
                      wspolrzedne obiektow z planow "Dzika" w Prusach Wschodnich min. lotniska
                      wojskowego w Elku. O rosyjskim zwiadzie i jego wspolpracy z Ak-owcami pisze
                      Wladyslaw Zorski Zajdler w swojim opracowaniu naukowym "Ruch Partyzancki na
                      Bialostocczyznie w latach 1941-1944"
                      Jeden z tych zwiadowcow przezyl wojne i w Radio Moskwa opowiedzial ta historie
                      w latach 70-tych. Wsrod znanych mu pseudonimow polskich AK-owcow wymienil
                      min."Dzika" od ktorego otrzymal namiary na lotnisko wojskowe w Elku i kilku
                      obiektow w nadgranicznych garnizonach.
                      Przyjechalo ktoregos dnia do nas jakichs dwoch ruskich dziennikarzy. Jeden byl
                      z Radia Moskwa i mowil po polsku. Drugi z jakiejs ruskiej gazety. Zrobili
                      wywiad z "Dzikiem" i zaprosili go do Moskwy. "Dzik" do Moskwy nie pojechal.
                      Pozniej przyslali mu jakis medal z Rosji i gazete z artykulem o nim.
                      Radio Moskwa przesylalo pozniej zaproszenia z ktorych "Dzik" nigdy nie
                      skorzystal.
                      Wczesniej jednak plany lotniska w Elku zostaly przekazane do Londynu.

                      Nie mam nic do Rodziny Speca. Rodzina Speca to wspaniali ludzie, dobrzy Polacy
                      i patrioci, przyjaciele "Dzika" i dobrzy znajomi mojej Matki.
                      Niestety nie moge tego powiedziec o Specu.
                      Piszac o ludziach zza Buga nie mialem na mysli Speca ani jego rodziny. Spec
                      jest z Bialegostoku, a jego ojciec urodzil sie po wojnie w Elku.
                      Mialem natomiast na mysli roznych pseudo historykow w Elku min. Manio i tych
                      ludzi na ktorych on sie powoluje jako swiatkow historii wydrazen z czasow wojny
                      w Elku. Podczas gdy ci ludzie w czasie wojny uprawiali ziemie za Bugiem, a
                      teraz pisza historie Elku z czasow wojny.

                      Spec stosuje odpowiedzialnosc zbiorowa tak jak okupanci w czasie wojny, ktorzy
                      nie rozstrzeliwali tylko partyzanta, ale cala jego rodzine i wszystkich, ktorzy
                      byli w domu. Spec nie moze dogadac sie ze mna to szkaluje moja rodzine i
                      szantazuje mnie, ze usunie materialy ze swojej strony w tym i o "Dziku". Jesli
                      jemu to ulzy i poczuje sie z tym lepiej to niech to robi. Ja nie bede znosil
                      dluzej jego pogardy, upokorzenia, szantarzu i to jak szkaluje "Dzika".
              • 20.03.04, 18:53
                spec5150 napisał:

                > elkman napisał:
                >
                > [...]
                > > "..Gdy latem 1942r. "Sęp" zakomunikował mi - wspomina Cz. Nalborski - że
                >
                > > zostałem mianowany szefem wywiadu na powiaty: Pisz, Ełk, Giżźycko, Kętrzyn
                > i
                > > Olecko, zorganizowałem siatkę wywiadowczą wśród Polaków przebywających tam
                > na
                > > robotach przymusowych. Prowadziłem wszechstronny wywiad i drobny sabotaż..
                > .73"
                > > Przypis: 73 Cytuję za AWIH w Warszawie, sygn. III/50/33a, cz.II s. 271
                > > Specu trochę wyobraźni: przecież pojęcie szef wywiadu jak wyżej to nie w p
                > ojęci
                > > u porównywalnym do Abwehry! - co nie umniejsza znaczenia dokonań "Dzika" i
                > ulicę
                > > winien mieć. Może w Grajewie?

                Dlaczego w Grajewie skoro dzialal w Prusach? Akcji na "widmo smierci" dokonal
                nie pod Grajewem, ale pod Elkiem miedzy Szyba i Nowa Wsia Elcka.

                > jesli spojrzysz na ta pieczatke:
                > www.castlesofpoland.com/prusy/pictures/elk_hist108.jpg
                > "B. Szef wywiadu Armii Krajowej na b. Prusy Wschodnie" brzmi dla mnie bardzo
                > jednoznacznie. Z tego co rozumiem "Sep" mólby posiadać taką samą pieczątkę.

                "Sep" czyli por. Swiacki moglby miec pieczatke Szefa Wywiadu AK w obwodzie
                Grajewskim. "Sep" nie prowadzil dzialanosci wywiadowczej na Prusach. Za
                dzialalnosc wywiadowcza w Prusach odpowiedzialny byl "Dzik"

                >
                > moje watpliwosci zrodzily sie w zwiazku z bajkami przezentowanymi nam tu na
                > forum przez Adama.

                Jakimi bajkami, bo powiem, ze swirujesz.

                • 20.03.04, 19:31
                  adamnyc napisał:


                  > >

                  >
                  > Dlaczego w Grajewie skoro dzialal w Prusach? Akcji na "widmo smierci" dokonal
                  > nie pod Grajewem, ale pod Elkiem miedzy Szyba i Nowa Wsia Elcka.
                  >
                  ADAMIE, dlatego, że był GRAJEWIANINEM a nie mieszkańcem Ełku!

                  > > jesli spojrzysz na ta pieczatke:
                  > > www.castlesofpoland.com/prusy/pictures/elk_hist108.jpg
                  > > "B. Szef wywiadu Armii Krajowej na b. Prusy Wschodnie" brzmi dla mnie bard
                  > zo
                  > > jednoznacznie. Z tego co rozumiem "Sep" mólby posiadać taką samą pieczątkę
                  > .
                  >
                  > "Sep" czyli por. Swiacki moglby miec pieczatke Szefa Wywiadu AK w obwodzie
                  > Grajewskim. "Sep" nie prowadzil dzialanosci wywiadowczej na Prusach. Za
                  > dzialalnosc wywiadowcza w Prusach odpowiedzialny byl "Dzik"
                  >

                  ADAMIE, Pieczątka została wykonana po wojnie!! W tamtym czasie nie podawano
                  imienia i nazwiska a co najwyżej pseudonim!!

                  I to jest wszystko na ten temat.Nie warto ciągnąć tego wątku.


                  • 20.03.04, 22:20

                    >
                    > I to jest wszystko na ten temat.Nie warto ciągnąć tego wątku.
                    >
                    święta prawda ,ale upór mądrali sprowokował mnie do ponownego ,krzyżowego
                    sprawdzenia informacji o lotnisku. Znam co najmnije kilku wiarygodnych panów,
                    którzy znaja Ełk i Lyck, mieszkaja w Ełku od kiedy mozna było sie osiedlac i
                    WSZYSCY zgodnie twierdzą : lotnisko składało sie z dwu części
                    - hangarowo-warsztatowej o nawierzchni z płyt betonowych , których resztki do
                    dziś mozna oglądać w lesie po lewej stronie ulicy Suwalskiej ( w kierunku do
                    Suwałk) i w tej częsci stały zamaskowane siatkami hangary, samoloty i budynki
                    dowodzenia. resztki siatek mozna było znaleść w lesie nawet w latach 50-tych,

                    - właściwego lotniska o powierzchni gruntowej , którego jedynym trwałym
                    elementem był maszt z rękawem okreslającym kierunek i siłe wiatru. Lotnisko
                    było oczywiście wielokrotnie bombardowane i nawet dziś mozna jeszcze wskazać (
                    tak , tak nie na całym stoja zakłądy mięne) leje po bombach.

                    Lotnisko było w stanie w zasadzie niezmienionym do końca lat 60-tych , gdzie
                    odbywały sie np. dorzynki , pokazy modelarskie itp. Świadkowie nie muszą więc
                    mieć koniecznie 80 lat.
                    Wszyscy pytani przeze mnie świadkowie tamtych czasów wątpia w możliwość
                    bombardowania lotniska nie tylko ze względu na jedgo marginalne w skali wojny
                    znaczenie , ale przede wszystkim na olbrzymie ryzyko i koszty takiej operacji.
                    Królewiec to zupełnie co innego - wprost zagrażał konwojom np. do Murmańska. No
                    i bombardowanie takie odbywało sie w nocy , z dużej wyskości i jako takie było
                    mało precyzyjne i musiało wiązać się z dużymi stratami w mieście. To nie czasy
                    gsp i komputerów.
                    Reasumując - lotnisko było tylko łąką ( wprawdzie z utwardzonym gruntem i
                    położone na piaskach, które zapewniały przepuszczalność gruntu i dogodne
                    warunki kołowania. Część betonowa , wbrew poszechnemu w Ełku nazwenictwu , była
                    tylko zpleczem lotniska.
                    Nie moge przytoczyć nazwisk pytanych przeze mnie osób, bo nie pytałem ich i
                    zgodę na to. I nie mam zamiaru pytac, bo Adama i tak nie przekonam i wisi mi to.
                    Sprawe zbadam ponownie w poszukiwaniu powojennych zdjęć lotniska lub
                    odbywającyhc się tam imprez. O wynikach badań natychmiast powiadomie , chyba że
                    to forum w końcu zdechnie i nie będzie kogo.
                    • 20.03.04, 22:38

                      > Królewiec to zupełnie co innego - wprost zagrażał konwojom np. do Murmańska.

                      no tu manio15 przesadził !~!!! jakiego Murmańska ? jakim konwojom ? Ale reszta
                      to prawda !

                      manio-manio
                    • 20.03.04, 22:45
                      Widzisz Spec jaki jestes prawdomowny. Zaklinales sie w prywatnym liscie do
                      mnie, ze to nie manio nagadal Tobie glupot, ze zamiast lotniska byla tam laka,
                      ktorej nikt nie bombardowal.
                      Tymczasem manio sam sie przyznal do tej laki.
                      Zaprzeczasz sam sobie.

                      > WSZYSCY zgodnie twierdzą : lotnisko składało sie z dwu części
                      > - hangarowo-warsztatowej o nawierzchni z płyt betonowych , których resztki do
                      > dziś mozna oglądać w lesie po lewej stronie ulicy Suwalskiej ( w kierunku do
                      > Suwałk) i w tej częsci stały zamaskowane siatkami hangary, samoloty i budynki
                      > dowodzenia. resztki siatek mozna było znaleść w lesie nawet w latach 50-tych,
                      >
                      > - właściwego lotniska o powierzchni gruntowej , którego jedynym trwałym
                      > elementem był maszt z rękawem okreslającym kierunek i siłe wiatru. Lotnisko
                      > było oczywiście wielokrotnie bombardowane i nawet dziś mozna jeszcze wskazać
                      (
                      > tak , tak nie na całym stoja zakłądy mięne) leje po bombach.
                      >
                      Spec czy z powyzszego opisu mania wynika, ze byl to zwykly kawalek laki???
                      Byla jednak infrastruktura i bylo co bombardowac.

                      Manio
                      Samoloty RAF-u nie zwazajac na koszty i ryzyko lataly z Londynu zeby zrzucic
                      powstancom Warszawy troche broni i jedzenia. To samo robily samoloty
                      amerykanskie w 1944 z poludnia Wloch przylatywaly do Polski, zeby dostarczyc
                      partyzantom w Puszczy Kampinowskiej troche broni i lekarstw. Jaki to byl koszt
                      i szalone ryzyko.
                      W przypadku lotniska w Elku chodzilo o obiekt wojskowy strategiczny. To min.
                      pierwszych bombarowan Polski we wrzesniu 1939 roku dokonaly samoloty z Elku
                      oraz po agresji Rzeszy na ZSRR lotnisko w Elku bylo baza wypadowa na tereny
                      Rosji.
                      • 21.03.04, 04:54
                        adamnyc napisał:

                        > Widzisz Spec jaki jestes prawdomowny. Zaklinales sie w prywatnym liscie do
                        > mnie, ze to nie manio nagadal Tobie glupot, ze zamiast lotniska byla tam laka,
                        > ktorej nikt nie bombardowal.
                        > Tymczasem manio sam sie przyznal do tej laki.
                        > Zaprzeczasz sam sobie.

                        cały Ełk oprócz Ciebie wie, że to zwykła łąka. nie potrzebuje Mania, żeby mi to
                        wytłumaczył. Z własnych źródeł mam o wiele więcej informacji niż Manio o tym
                        lotnisku.

                        --
                        Zamki Polski
                      • 21.03.04, 10:25
                        adamnyc napisał:

                        > Widzisz Spec jaki jestes prawdomowny. Zaklinales sie w prywatnym liscie do
                        > mnie, ze to nie manio nagadal Tobie glupot, ze zamiast lotniska byla tam
                        laka,
                        > ktorej nikt nie bombardowal.
                        > Tymczasem manio sam sie przyznal do tej laki.
                        > Zaprzeczasz sam sobie.
                        >
                        stary jest dokładnie odwrotnie niz piszesz , przecież to spec zaczął o tej
                        łące ,sprawdż w postach , czym zachęcił mnie nie tylko do zadawania pytan , ale
                        nawet do wycieczki. Osoby, które pytałem nie tylko widziały lotnisko po
                        wojnie , ale znały również Nalborskiego i nie widze powodów dla których nie
                        miąłbym wierzyć ich słowom, podobnie jak nie widzę podstaw abu wierzyć w Twoje
                        choć jedno słowo. Jak zwykle żałuję ze zabrałem głos . Więcej nie będę.
                        To że lotnisko było gruntowe w niczym nie umniejsza jego użyteczności, wręcz
                        przeciwnie - stosunkowo łatwa była jego naprawa i trudne zniszczenie. Nie
                        kwestionuje nawet bombardowania - ślady są do dziś.

                        > > WSZYSCY zgodnie twierdzą : lotnisko składało sie z dwu części
                        > > - hangarowo-warsztatowej o nawierzchni z płyt betonowych , których resztki
                        > do
                        > > dziś mozna oglądać w lesie po lewej stronie ulicy Suwalskiej ( w kierunku
                        > do
                        > > Suwałk) i w tej częsci stały zamaskowane siatkami hangary, samoloty i budy
                        > nki
                        > > dowodzenia. resztki siatek mozna było znaleść w lesie nawet w latach 50-ty
                        > ch,
                        > >
                        > > - właściwego lotniska o powierzchni gruntowej , którego jedynym trwałym
                        > > elementem był maszt z rękawem okreslającym kierunek i siłe wiatru. Lotnisk
                        > o
                        > > było oczywiście wielokrotnie bombardowane i nawet dziś mozna jeszcze wskaz
                        > ać
                        > (
                        > > tak , tak nie na całym stoja zakłądy mięne) leje po bombach.
                        > >
                        > Spec czy z powyzszego opisu mania wynika, ze byl to zwykly kawalek laki???
                        > Byla jednak infrastruktura i bylo co bombardowac.
                        >

                        przecie piszę że bombardowano i spec też tego nie kwestionuje , była to jednak
                        nawierzchnia trwawiasta - a więc z botanicznego punktu widzenia - łąka.



                        > Manio
                        > Samoloty RAF-u nie zwazajac na koszty i ryzyko lataly z Londynu zeby zrzucic
                        > powstancom Warszawy troche broni i jedzenia. To samo robily samoloty
                        > amerykanskie w 1944 z poludnia Wloch przylatywaly do Polski, zeby dostarczyc
                        > partyzantom w Puszczy Kampinowskiej troche broni i lekarstw. Jaki to byl
                        koszt
                        > i szalone ryzyko.
                        > W przypadku lotniska w Elku chodzilo o obiekt wojskowy strategiczny. To min.
                        > pierwszych bombarowan Polski we wrzesniu 1939 roku dokonaly samoloty z Elku
                        > oraz po agresji Rzeszy na ZSRR lotnisko w Elku bylo baza wypadowa na tereny
                        > Rosji.
                        jakoś mnie nie przekonałeś . Pisałeś że dysponujesz dokumentami na ten temat?
                        Jest tam może pismo Dzika do Londynu w którym melduje o odkryciu
                        najważniejszego strategocznie lotniska? Oczywiście pod pismem jest autentyczny
                        podpis z pieczątką " na b.Prusy Wschodnie" ?


                        manio - Generalny Inspektor Sił Lądowych na Europę Środkową i Wschodnią -
                        w skrócie GenIns.
                        • 22.03.04, 09:03
                          > > Samoloty RAF-u nie zwazajac na koszty i ryzyko lataly z Londynu zeby zrzuc
                          > ic
                          > > powstancom Warszawy troche broni i jedzenia. To samo robily samoloty
                          > > amerykanskie w 1944 z poludnia Wloch przylatywaly do Polski, zeby dostarcz
                          > yc
                          > > partyzantom w Puszczy Kampinowskiej troche broni i lekarstw. Jaki to byl
                          > koszt
                          > > i szalone ryzyko.
                          > > W przypadku lotniska w Elku chodzilo o obiekt wojskowy strategiczny. To mi
                          > n.
                          > > pierwszych bombarowan Polski we wrzesniu 1939 roku dokonaly samoloty z Elk
                          > u
                          > > oraz po agresji Rzeszy na ZSRR lotnisko w Elku bylo baza wypadowa na teren
                          > y
                          > > Rosji.
                          > jakoś mnie nie przekonałeś .

                          Nawet nie mam zamiaru Ciebie przekonywac.

                          >Pisałeś że dysponujesz dokumentami na ten temat?

                          Dysponuje dokumentami w ktorych Rzad Londynski potwierdza przyznanie
                          odznaczenia dla "Dzika" za dostarczenie informacji i danych umozliwiajacych
                          zbombardowanie niemieckiego lotniska wojskowego w Elku w roku 1943 przez RAF.

                          > Jest tam może pismo Dzika do Londynu w którym melduje o odkryciu
                          > najważniejszego strategocznie lotniska? Oczywiście pod pismem jest
                          autentyczny
                          > podpis z pieczątką " na b.Prusy Wschodnie" ?

                          >
                          > manio - Generalny Inspektor Sił Lądowych na Europę Środkową i Wschodnią -
                          > w skrócie GenIns.

                          Dalej opluwasz "Dzika". Nie nauczono Ciebie szacunku do bohaterow i zmarlych?


                    • 21.03.04, 01:30
                      manio15 napisał:

                      > Królewiec to zupełnie co innego - wprost zagrażał konwojom np. do Murmańska.
                      No
                      >
                      > i bombardowanie takie odbywało sie w nocy , z dużej wyskości i jako takie
                      było
                      > mało precyzyjne i musiało wiązać się z dużymi stratami w mieście. To nie
                      czasy
                      > gsp i komputerów.

                      Manio, ty zmierz temperature jak cos piszesz. Komu ty ladujesz taki kit, ze
                      Krolewiec zagrazal konwojom do Murmanska? W to moze uwierzyc jedynie Spec.
                      Dla jednego Pomorze i Prusy wschodnie to jest to samo. A drugi kleji bajki o
                      zagrozeniu Krolewca dla konwojow do Murmanska.
                      Manio co miales w szkole z geografii i historii?
                      Te Twoje osoby, ktore mowia jak wygladalo lotnisko maja tyle wspolnego z prawda
                      co zagrozenie konwojow do Murmanska ze strony Krolewca.
                      Najgorzej, ze taki ciemny chlopak jak Ty bierze sie za wystawianie opinii i
                      szmatlawi bohatera, ktorego uznali naukowcy i rzady panstw. A do szkoly
                      ciemniaku na lekcje geografii i historii do podstawowki.

                      A zdechna to ludzie w Elku z wyzysku ktorych zyjesz.
                      • 21.03.04, 10:11

                        > manio15 napisał:
                        >
                        > > Królewiec to zupełnie co innego - wprost zagrażał konwojom np. do Murmańsk
                        > a.
                        > No
                        > >
                        > > i bombardowanie takie odbywało sie w nocy , z dużej wyskości i jako takie
                        > było
                        > > mało precyzyjne i musiało wiązać się z dużymi stratami w mieście. To nie
                        > czasy
                        > > gsp i komputerów.
                        >
                        > Manio, ty zmierz temperature jak cos piszesz. Komu ty ladujesz taki kit, ze
                        > Krolewiec zagrazal konwojom do Murmanska? W to moze uwierzyc jedynie Spec.
                        > Dla jednego Pomorze i Prusy wschodnie to jest to samo. A drugi kleji bajki o
                        > zagrozeniu Krolewca dla konwojow do Murmanska.
                        > Manio co miales w szkole z geografii i historii?
                        > Te Twoje osoby, ktore mowia jak wygladalo lotnisko maja tyle wspolnego z
                        prawda
                        >

                        nie pień sie tak mocno chłopcze bo ci żyłka pęknie. Rozpędziłem sie przyznaje,
                        ale natychmiast się z tego wyfofałem ze wstydem. Napisałem o Murmańsku
                        bezmyślnie ( tak jakoś) i z pokora się do tego przyznaję.

                        > co zagrozenie konwojow do Murmanska ze strony Krolewca.
                        > Najgorzej, ze taki ciemny chlopak jak Ty bierze sie za wystawianie opinii i
                        > szmatlawi bohatera, ktorego uznali naukowcy i rzady panstw.

                        gdzie ? którym słowem? chyba że to ty dupku w swojej megalomanii uważasz się za
                        bohatera? Stwierdziłem tylko jakie lotnisko widzieli moi znajomi. Dyskutujesz z
                        oczywistymi faktami?

                        A do szkoly
                        > ciemniaku na lekcje geografii i historii do podstawowki.
                        >

                        nie martw sie o moja ciemnotę , nie byłem wybitny ale z pewnościa radziłem
                        sobie dobrze, choć bufonicy nie lubiłem z wzajemnością a historyczka była
                        histeryczką.

                        > A zdechna to ludzie w Elku z wyzysku ktorych zyjesz.

                        A tu bezpodstawnie mnie obrażasz . Wyzysk jest podstawą feudalnego kapitalizmu,
                        ale ja niestety nie jestem kapitalistą z braku słusznego kapitału - i
                        wyjaśnijmy to raz na zawsze - urząd skarbowy okresla mnie pięknie - jestem wg
                        nich przedstawicielem "wolnego zawodu" , zaraz powiesz że to alfons. Nie
                        spodziewałem sie innej reakcji bo tylko tak umiesz bluzgać. Nie uznajesz
                        żadnych poglądów i opinii poza własnymi.
                        Mylisz się co do lotniska i to jest dla mnie oczywiste. Twoja wiarygodnośc jest
                        zerowa. Moi rozmówcy nie tylko , że mieszkają od '45 roku ale mieszkali w
                        okolicy Suwałk i bywali w Ełku przed woją i w czasie wojny. Jeśli chcesz
                        widzieć fakty inaczej to Twoja sprawa. To że ty tak mówisz nie ma dla mnie
                        jakiegokolwiek znaczenia. Niepotrzebnie obrażasz speca , którego patriotyzmu i
                        dobrej woli nie możesz kwestionować. Zadawał niewinne pytania , jak się okazało
                        nie niebezpodstawnie , a ty obrzuciłeś go wszelkim błotem.
                        Nikt niczego nie kwestionował jedynie zadawał pytania.
                        Jako mieszkaniec Ełku stwierdzam ,że kompromitujesz pamięć Czesława
                        Nalborskiego i robisz wielką krzywdę jego pamięci , czego zdajesz się nawet nie
                        zauważać. Kwestionujesz nie tylko oczywiste fakty ale nadal konfabulujesz ,
                        pogarszając i tak skomlikowaną sytuację. Myslę że już wcześniej wyczerapłeś
                        wszelkie limity przyzwoitości , zapewniam że w przypadku dyskusji na temat
                        nazwy ulicy w UM upublicznię Twoje opinie o nas i naszym mieście. I nie chodzi
                        mi zupełnie o iwektywy jakimi mnie obrzucałeś , te pominę litosciwie podobnie
                        jak posty wieśkat.

                        manio :0))))))))
                        • 21.03.04, 20:41
                          manio15 napisał:

                          > Mylisz się co do lotniska i to jest dla mnie oczywiste. Twoja wiarygodnośc
                          jest
                          >
                          > zerowa.

                          Powyzej udowodniles swoja wiarygodnosc jesli chodzi o Krolewiec i konwoje do
                          Murmanska

                          > Moi rozmówcy nie tylko , że mieszkają od '45 roku ale mieszkali w
                          > okolicy Suwałk i bywali w Ełku przed woją i w czasie wojny. Jeśli chcesz
                          > widzieć fakty inaczej to Twoja sprawa. To że ty tak mówisz nie ma dla mnie
                          > jakiegokolwiek znaczenia.

                          Widzisz a moj rozmowca nie przyjechal do Elku po wojnie i nie obserwowal
                          lotniska z Suwalk. Moj rozmowca byl w Elku od 1941 roku wtedy kiedy lotnisko
                          bylo jeszcze niebomarodwane. Kreslil jego plany i prowadzil obserwacje
                          chociazby jako szef inspektoratu wywiadu na Prusy Wschodniu. To i tak wiedzial
                          na temat lotniska wiecej niz ludzie, ktorzy w tym czasie mieszkali w Suwalkach.
                          Nalborski zostawil po sobie szczegolowe autoryzowane pamietniki, ktore beda
                          opublikowane.

                          > Niepotrzebnie obrażasz speca , którego patriotyzmu i
                          > dobrej woli nie możesz kwestionować. Zadawał niewinne pytania , jak się
                          okazało
                          >
                          > nie niebezpodstawnie , a ty obrzuciłeś go wszelkim błotem.
                          > Nikt niczego nie kwestionował jedynie zadawał pytania.

                          Spec obrzucil blotem Nalborskiego i mnie. Nie znasz calej prawdy o Specu. On ma
                          ma wiele do ukrycia.
                          > Jako mieszkaniec Ełku stwierdzam ,że kompromitujesz pamięć Czesława
                          > Nalborskiego i robisz wielką krzywdę jego pamięci , czego zdajesz się nawet
                          nie
                          >
                          > zauważać. Kwestionujesz nie tylko oczywiste fakty ale nadal konfabulujesz ,
                          > pogarszając i tak skomlikowaną sytuację. Myslę że już wcześniej wyczerapłeś
                          > wszelkie limity przyzwoitości , zapewniam że w przypadku dyskusji na temat
                          > nazwy ulicy w UM upublicznię Twoje opinie o nas i naszym mieście. I nie
                          chodzi
                          > mi zupełnie o iwektywy jakimi mnie obrzucałeś , te pominę litosciwie podobnie
                          > jak posty wieśkat.
                          Jestes kolejnym szantazysta takim jak Spec.
                          Zapomniales jednak, ze tu chodzi nie o moja ulice tylko o ulice Nalborskiego. I
                          to jego osoba i zaslugi beda brane pod uwage, a nie moja osoba.
                          Odpowiedzialnosc zbiorowa stosowali jedynie w czasie wojny hitlerowcy i
                          bolszewicy.
                          Nikt z rodziny Nalborskiego nie upowaznil Ciebie do zabierania glosu na jego
                          temat i wydawania szkalujacych opinii. A Ty bawisz sie w eksperta. Rodzina
                          Nalborskiego zamieszkala w Elku jest bardzo poruszona Twojim postepowaniem i
                          skontaktuja sie z Toba osobiscie.
                          • 21.03.04, 22:55
                            dodam tylko ze skontaktuja sie z Toba osobiscie w celu wyklepania michy
                            naturalnie. A WieslawT bije tak mocno jak mocne sa jego fantazje o tirowkach...

                            > Rodzina
                            > Nalborskiego zamieszkala w Elku jest bardzo poruszona Twojim postepowaniem i
                            > skontaktuja sie z Toba osobiscie.
                  • 21.03.04, 02:07
                    elkman napisał:

                    Przede wsystkim dziekuje za kulturalne posty i obiektrywne podejscie do sprawy.
                    > ADAMIE, dlatego, że był GRAJEWIANINEM a nie mieszkańcem Ełku!

                    Tak, zgadzam sie z Toba, ze "Dzik" byl Grajewianinem. W Grajewie jednak nie
                    walczyl tylko na Mazurach. Jego wspoltowarzysz broni i przyjaciel por.
                    Swiacki"Sep" jest Suwalszczaninem, a swoja ulice ma w Elku. Jego nazwisko nosi
                    ta ulica w Elku przy ktorej ostatnio mieszkal. Nie wiem czy wiesz, ze ulica
                    Swiackiego w Elku powstala min. z inicjatywy "Dzika". Wiedzial, ze jak umrze to
                    nikt nie dopilnuje tej sprawy. Dlatego w ostatnich latach zycia dolozyl wielu
                    staran, zeby ta ulica byla. Zeby tego nie zrobil to Swiacki bylby tez
                    zapomniany i szkalowany jak dzisiaj "Dzik".
                    Jesli ktos chce zrobic ulice Nalborskiego w Grajewie nie mam nic przeciwko temu.

                    > ADAMIE, Pieczątka została wykonana po wojnie!! W tamtym czasie nie podawano
                    > imienia i nazwiska a co najwyżej pseudonim!!

                    Zgadzam sie pieczatka powstala po wojnie.
                    >
                    > I to jest wszystko na ten temat.Nie warto ciągnąć tego wątku.

                    Zgadzam sie rowniez i w tym miejscu z Toba.
                    Widzisz wdalem sie w gowniarstwo z ludzmi, ktorzy o historii i geografii maja
                    tyle pojecia co pies o gwiazdach. I to jest moj blad bo z takimi ludzmi jak
                    manio czy spec nie nalezy wdawac sie w dyskusje, gdyz nie sa to partnerzy.Dla
                    nich pojecie laki i lotniska to jedno

                    Jesli ktos chce kogos osmieszyc czy oszkalowac to zawsze cos znajdzie. Spec
                    szkalowal nawet Chrystusa i Pismo Swiete a co dopiero lokalnego bohatera.
                    Czeslaw Nalborski ps"Dzik" nie zyje od 12 lat. O zmarlych nie mowi sie zle co
                    uczy przynajmniej dobre wychowanie i szacunek, gdyz nie moga sie juz obronic.
                    W sumie nie jest rzecza wazna Jaki mial stopien oficerski szef komanda smierci
                    i czy zginelo 11 czy 13 essesmanow (pluton liczyl 11 osob plus kierowca i
                    Stammer nadzorujacy akcje co razem daje 13, ale zbyt trudne za Speca policzyc
                    do 13), czy ktos byl szefem ekspozytury wywiadu, pogranicza czy poludniowej
                    czesci Prus. To sa drobiazgi i szukanie dziury w calym. Wazne jest, ze "Dzik"
                    istnial, walczyl i uratowal setki istnien ludzkich od zaglady jak nie tysiace.
                    Wierz mi tym nieszczesnikom, ktorzy unikneli egzekucji 31 pazdziernika 1943
                    roku bylo i jest bez znaczenia czy uratowal ich szef wywiadu na Prusy
                    Wschodnie, szef Ekspozytury czy Pogranicza. Dla nich jest wazne to, ze znalazl
                    sie ktos dzieki komu przezyli.
                    Jesli znajdzie sie ktokolwiek kto pozytywnie napisal cos o Nalborskim zaraz
                    jest atakowany i osmieszany przez pseudo ekspertow z forum nie upowaznionych do
                    wydawania opinii i zmiany faktow historycznych. Czy to bedzie ks. Kulakowski
                    czy p.Bauer czy jakikolwiek pisarz lub redaktor zostaje natychmiast obrzucany
                    blotem przez ludzi malych i prostych ktorzy dla Polski nie zrobili nic.
      • 21.03.04, 06:03
        spec5150 napisał:

        > Andrzej napisal:
        > "Czeslaw Nalborski w czasie wojny
        > pracowal na poczcie niemieckiej w Elku i pelnil funkcje szefa wywiadu AK na
        > Prusy Wschodnie. "
        >
        > dzis otrzymal email z archiwum AK:
        > "Szefem wywiadu AK Okregu Pomorze (Prusy Wschodnie) byl m. in. mjr Józef
        > Gruss ps. "Stanislaw". W naszym Archiwum Pomorza mamy sporo materialów nt.
        > Grussa."
        >
        > o co tu chodzi?

        ogólnie wygląda na to, że jest ogólnie przyjęta prawda i nie można zadawać
        żadnych pytań - inaczej ... jak widać wyżej. z wiadomych względów zrobił tu się
        straszny chlew i nie mam zamiaru w nim dalej uczestniczyć. dziękuje wszystkim
        którzy udzielili merytoryczne odpowiedzi - jeśli ktoś chce podyskutować na ten
        temat można do mnie pisać na email na gazetę lub przez moją stronę.

        --
        Zamki Polski
        • 21.03.04, 10:15
          spec5150 napisał:

          > spec5150 napisał:

          > ogólnie wygląda na to, że jest ogólnie przyjęta prawda i nie można zadawać
          > żadnych pytań - inaczej ... jak widać wyżej. z wiadomych względów zrobił tu
          się
          > straszny chlew i nie mam zamiaru w nim dalej uczestniczyć. dziękuje wszystkim
          > którzy udzielili merytoryczne odpowiedzi - jeśli ktoś chce podyskutować na ten
          > temat można do mnie pisać na email na gazetę lub przez moją stronę.

          Ten chlew Ty zrobiles i Ty powinienes za niego przeprosic "Dzika", ze
          znieslawiales go przez to iz nie mogles sie ze mna dogadac.
          Ale Ty jestes zbyt dumny, zeby odpowiedziec czesc w sklepie a co dopiero
          przeprosic.
          Dziwne, ze wczesniej nie miales zadnych watpliwosci dotyczacych "Dzika"???

          Osrywaj dalej kogos kto nie zyje 12 lat i nie moze sie obronic, jesli
          twoja "kultura" Tobie pozwala na to kuzynie.
          • 21.03.04, 17:57
            Uwaga Zainteresowani,

            Pospałem i zregenerowałem w sobie pokłady jadu.
            Wkrótce nowa dostawa !
            Drżyjcie ci, co śmiecie podważać choć jedno moje (święte) słowo !!!

            Adam
    • 22.03.04, 02:10
      Hej to znowu ja!
      Poczytałem te wszystkie bardzo interesujące wypowiedzi Adama, Speca i Mania
      i mimo licznych inwektyw ułożyły mi się w ciekawą układankę.
      Szczerze wierzę, że na tym terenie było znaczące z wojskowego punktu
      widzenia lotnisko niemieckie bo:
      a) do pasa startowego niepotrzebna była jakakolwiek inna nawierzchnia
      ponad równy i ubity pas łąki. Przykłady? Do dziś istniejące lotnisko
      w Białymstoku - Krywlany.
      Wystarczyło wykopać po obu stronach system rowów odprowadzających wodę
      by podczas deszczów nie zamieniało się w grzęzawisko; zresztą piaski wokół
      Ełku zapewniały już dobrą przepuszczalność gruntu.
      Do zalet takiego rozwiązania należała możliwość szybkiej naprawy po
      bombardowaniu jak i dobre maskowanie.
      b) że jednak było coś jeszcze innego oprócz tej niedocenianej przez Speca
      łąki świadczą liczne betonowe płyty widoczne na leśnej drodze - zresztą
      przez samego Speca na dwóch fotografiach, na tym wątku, prezentowane.
      Droga ta wiedzie przez las od małego jeziorka przy nasypie kolejowym torów
      do Białystoku, przecina kolejkę wąskotorową i doprowadza do skraju ogrodków
      działkowych za zakładami mięsnymi.
      To widać nawet na fotografiach Speca - leśna, wąska droga a mimo to na
      betonowych płytach. Jakaś dziwna rozrzutność? Nie - otóż płyty nie pokrywają
      się z kierunkiem drogi a ona sama biegnie po nich przypadkowo omijając
      dorodne już sosny. Płyty te sięgają dużo szerzej na boki co łatwo odkryć
      zdzierając obcasem mech je porastający.
      Zrestą takie skupiska płyt można znaleźć i w innych częściach lasu już daleko
      poza drogą. Wielokrotnie na te płyty natykaliśmy się podczas zajęć poligonowych
      naszej ełckiej jednostki. Poza tym są one dużo większe od tych kładzionych
      w PRL-u jako prowizoryczne drogi na budowach, równe i bez stalowych
      uchwytów - co świadczy, że były wylewane na miejscu.
      Dla mnie jest to pewny argument o znaczącej infrastrukturze kiedyś tam
      istniejącej. Szkoda, że autor tych fotografii (Spec?) nie zadał sobie
      odrobiny trudu by dokładniej się temu przyjrzeć.
      I na koniec mała dygresja dotycząca nazwiska dowódcy komanda śmierci.
      Znając trochę budowę składanek językowych w niemieckim bardziej logiczne
      wydaje mi się nazwisko Strohhammer zamiast Strohammer.
      Niemcy łącząc dwa wyrazy nie odrzucają liter jeśli nawet złączą się ze
      sobą dwie takie same. Stroh - słoma, Hammer - młotek.
      Ale to tylko spekulacja bo nazwiska nie muszą podlegać tym regułom.

      Mam tylko nadzieję, że coś wyjaśniłem a nie jeszcze bardziej zantagonizowałem
      dyskutantów.
      Pozdrawiam - Ogi
      • 22.03.04, 08:45
        Zgadzam sie calkowicie co do Twoich wyjasnien zwiazanych z lotniskiem w Elku.
        Wyjasnienia przedstawiles w sposob rzetelny, obiektywny i zgodny z prawda.
        Twoje spostrzezenia w pewnym stopniu pokrywaja sie z opisem lotniska w roku
        1941 i 1942, ktorego dokonal "Dzik" w swoich pamietnikach.

        Osobiscie pamietam jak w latach 70-tych kiedy "Dzik" oprowadzal mnie po dawnych
        betonowych pasach startowych, pokazujac gdzie byly hangary, warsztaty, baraki
        dla pilotow i obslugi naziemnej. Byla jeszcze ruina po jednym z hangarow.
        Hangar stal tylem do szosy mniej wiecej w tym miejscu gdzie sa teraz zaklady
        miesne. w poblizu byly fundamenty po drugim hangarze. W lesie faktycznie byly
        duze skupiska plyt betonowych, czesc z nich byla porosnieta mchem. W kolo bylo
        mnostwo glebokich leji po bombach co swiadczylo o bombardowaniach. Niektore z
        nich byly zasypane zoltym piaskiem. Pamietam to jeziorko przy nasypie
        kolejowym. Wielkosc i dlugosc pasow startowych jeszcze w latach 70-tych
        pozwalala stwierdzic, ze bylo to spore lotnisko wojskowe z pelna infrastruktura.

        Szkoda, ze Spec zamiast sprawdzic wiele rzeczy osobiscie nasluchal sie glupstw
        o lace i z zacieciem maniaka je powtarza.

        Mysle, ze sporo wyjasniles swoim postem.

        Pozdrawiam z NY i zycze milego dnia.
        Adam
      • 22.03.04, 09:07

        > To widać nawet na fotografiach Speca - leśna, wąska droga a mimo to na
        > betonowych płytach. Jakaś dziwna rozrzutność? Nie - otóż płyty nie pokrywają
        > się z kierunkiem drogi a ona sama biegnie po nich przypadkowo omijając
        > dorodne już sosny. Płyty te sięgają dużo szerzej na boki co łatwo odkryć
        > zdzierając obcasem mech je porastający.

        To właśnie część hangarowo-warsztatowa lotniska , las jest młody,gównie
        powojenny. Na tym terenie stały zamaskowane siatkami samoloty , blizej ulicy
        Suwalskiej stały hangary, do dziś mozna zobaczyc resztki fundamentów budynku
        adnministracyjnego niemal przy samej ulicy.

        > Zrestą takie skupiska płyt można znaleźć i w innych częściach lasu już daleko
        > poza drogą. Wielokrotnie na te płyty natykaliśmy się podczas zajęć
        poligonowych
        > naszej ełckiej jednostki.

        pewnie były to zajęcia z taktyki?

        Poza tym są one dużo większe od tych kładzionych
        > w PRL-u jako prowizoryczne drogi na budowach, równe i bez stalowych
        > uchwytów - co świadczy, że były wylewane na miejscu.

        Oczywiście że wylewane a podzielone na płyty w celu zdylatowania , czyli
        zniesienia naprężeń mechanicznych i termicznych - co zapobiegało pękaniu - jak
        widać skutecznie do dziś.

        > Dla mnie jest to pewny argument o znaczącej infrastrukturze kiedyś tam
        > istniejącej.

        Ignacu- tego nikt nie kwestionuje , że było lotnisko o bogatej infrastrukturze.

        Szkoda, że autor tych fotografii (Spec?) nie zadał sobie
        > odrobiny trudu by dokładniej się temu przyjrzeć.

        chodził po lesie to i widział ...i nie o to był spór.

        Spór dotyczył terenu na którym dziś stoją zakłady mięsne. To były pasy
        startowe, które w powszechnej nomenklaturze nazywali ełczanie lotniskiem. Dla
        nikogo , kto w tym czasie mieszkał w Ełku nie ma wątpliwoście , że były to
        tereny bez betonowych pasów startowych , które w niezmienionej formie pozostały
        od 1945 do końca lat 60 tych , kiedy rozpoczęto budowę zakładów.
        Adam twierdzi,że były tam betonowe pasy startowe . Ataki RAF spowodowały zatem
        wyoparowanie betonu. Co zatem bombardowali Rosjanie? Spór jest zatem banalny i
        nie wart kontynuacji.

        rezerwista manio
        • 22.03.04, 09:30
          manio15 napisał:

          > Ignacu- tego nikt nie kwestionuje , że było lotnisko o bogatej
          infrastrukturze.

          Manio znowu klamiesz jak dziecko. Spec i Ty zaciekle twierdziliscie, ze to byl
          tylko kawalek laki. Teraz spiewasz co innego bo wstyd Tobie, ze ogabignac
          stwierdzil, ze jest inaczej. I to jest banalne, ze krecisz. A taki duzy chlopak
          z Ciebie.....
          Wez sie lepiej za pisanie powiesci o konwojach do Murmanska:)
          • 22.03.04, 13:01
            Temat zaczyna interesować pozwolę sobie wiec na wyrażenie opini
            Ze względu na połozenie geograficzne trudno kwestionować ważność strategiczną
            lotniska pod Ełkiem , ale zgadzam się że same pasy startowe to po prostu łąka
            odpowiednio spreparowana i utwardzona - widziałem niejedno lotnisko polowe;
            infrastruktura na pewno była rozbudowana stad płyty pod hangary ,warsztaty i
            budynki ale nie sugerujmy się widokiem lotnisk pasazerskich z wszystkimi
            wieżami kontrolnymi, żadna armia na swiecie nie budowała w taki sposób.
            Mieszkając " na Szybie" przez całe dzieciństwo (starsi mówili na Zydlongu)
            nieraz wybierałem sie obejrzeć płyty w lesie. Leje po bombach też widziałem
            (takowe są także w lesie aż po Ciche co świadczy o małej precyzji
            bombardujacych i potewierdza zdanie Mania)-nie jestem przekonany czy aby tylko
            są od bomb, Niemcy wycofując sie często niszczyli ważne obiekty (sic)co nie
            podważa faktu wcześniejszego ich bombardowania.
            • 23.03.04, 08:18
              andrzejwuzel napisał:

              > Temat zaczyna interesować pozwolę sobie wiec na wyrażenie opini
              > Ze względu na połozenie geograficzne trudno kwestionować ważność strategiczną
              > lotniska pod Ełkiem , ale zgadzam się że same pasy startowe to po prostu łąka
              > odpowiednio spreparowana i utwardzona - widziałem niejedno lotnisko polowe;
              > infrastruktura na pewno była rozbudowana stad płyty pod hangary ,warsztaty i
              > budynki ale nie sugerujmy się widokiem lotnisk pasazerskich z wszystkimi
              > wieżami kontrolnymi, żadna armia na swiecie nie budowała w taki sposób.
              > Mieszkając " na Szybie" przez całe dzieciństwo (starsi mówili na Zydlongu)
              > nieraz wybierałem sie obejrzeć płyty w lesie. Leje po bombach też widziałem
              > (takowe są także w lesie aż po Ciche co świadczy o małej precyzji
              > bombardujacych i potewierdza zdanie Mania)-nie jestem przekonany czy aby
              tylko
              > są od bomb, Niemcy wycofując sie często niszczyli ważne obiekty (sic)co nie
              > podważa faktu wcześniejszego ich bombardowania.

              Uwazam, ze powinienes zdecydowac sie albo lotnisko wojskowe z pelna
              infrastruktura o waznym znaczeniu strategicznym ze wzgledu na polozenie albo
              laka.
              • 23.03.04, 09:55
                adamnyc napisał:


                > Uwazam, ze powinienes zdecydowac sie albo lotnisko wojskowe z pelna
                > infrastruktura o waznym znaczeniu strategicznym ze wzgledu na polozenie albo
                > laka.


                Adam czy nie możesz zrozumieć, że jedno nie wyklucza drugiego? Jaka częśc
                lotnisk używana w II wojnie światowej miała betonowe pasy? Olbrzymia większość
                z nich to były lotniska gruntowe, z rosnącą na nich trawą. Nawet samoloty
                bombowe w tamtych czasach mogły na nich lądować i startować. A ty pienisz się z
                uporem godnym lepszej sprawy...
          • 22.03.04, 14:15
            adamnyc napisał:

            > manio15 napisał:
            >
            > > Ignacu- tego nikt nie kwestionuje , że było lotnisko o bogatej
            > infrastrukturze.
            >
            > Manio znowu klamiesz jak dziecko. Spec i Ty zaciekle twierdziliscie, ze to
            byl
            > tylko kawalek laki. Teraz spiewasz co innego bo wstyd Tobie, ze ogabignac
            > stwierdzil, ze jest inaczej. I to jest banalne, ze krecisz. A taki duzy
            chlopak
            >
            tak pisałem wcześnie w poście z 20.03, klocu czytaj :
            święta prawda ,ale upór mądrali sprowokował mnie do ponownego ,krzyżowego
            sprawdzenia informacji o lotnisku. Znam co najmnije kilku wiarygodnych panów,
            którzy znaja Ełk i Lyck, mieszkaja w Ełku od kiedy mozna było sie osiedlac i
            WSZYSCY zgodnie twierdzą : lotnisko składało sie z dwu części
            - hangarowo-warsztatowej o nawierzchni z płyt betonowych , których resztki do
            dziś mozna oglądać w lesie po lewej stronie ulicy Suwalskiej ( w kierunku do
            Suwałk) i w tej częsci stały zamaskowane siatkami hangary, samoloty i budynki
            dowodzenia. resztki siatek mozna było znaleść w lesie nawet w latach 50-tych,

            - właściwego lotniska o powierzchni gruntowej , którego jedynym trwałym
            elementem był maszt z rękawem okreslającym kierunek i siłe wiatru. Lotnisko
            było oczywiście wielokrotnie bombardowane i nawet dziś mozna jeszcze wskazać (
            tak , tak nie na całym stoja zakłądy mięne) leje po bombach.

            Lotnisko było w stanie w zasadzie niezmienionym do końca lat 60-tych , gdzie
            odbywały sie np. dorzynki , pokazy modelarskie itp. Świadkowie nie muszą więc
            mieć koniecznie 80 lat.

            twoje czepianie sie jest chorobliwe jakieś ... nie masz ty problemów z głową ?
            • 23.03.04, 08:38


              Ponizej twoj post z 20 marca 2004 roku. Zwroc na swoje zdanie zaczynajace sie
              od reasumujac.......Dlaczego wycieles je z cytatu? Zapomniales zacytowac
              referatu o konwojach do Murmanska? Cytujesz ze swoich postow to co jest dla
              ciebie wygodne i oglupiasz ludzi.
              Majaczysz chlopcze. Moze pan Wuzel przepisze Tobie cos na glowe:)
              Jestes jeszcze mlody i szkoda, zebys sie zmarnowal. Warto wiec zaczac leczenie
              Ciebie.

              Re: do Adamnyc,a
              Autor: manio15
              Data: 20.03.2004 22:20 + dodaj do ulubionych wątków

              + odpowiedz na list

              + odpowiedz cytując

              --------------------------------------------------------------------------------

              >
              > I to jest wszystko na ten temat.Nie warto ciągnąć tego wątku.
              >
              święta prawda ,ale upór mądrali sprowokował mnie do ponownego ,krzyżowego
              sprawdzenia informacji o lotnisku. Znam co najmnije kilku wiarygodnych panów,
              którzy znaja Ełk i Lyck, mieszkaja w Ełku od kiedy mozna było sie osiedlac i
              WSZYSCY zgodnie twierdzą : lotnisko składało sie z dwu części
              - hangarowo-warsztatowej o nawierzchni z płyt betonowych , których resztki do
              dziś mozna oglądać w lesie po lewej stronie ulicy Suwalskiej ( w kierunku do
              Suwałk) i w tej częsci stały zamaskowane siatkami hangary, samoloty i budynki
              dowodzenia. resztki siatek mozna było znaleść w lesie nawet w latach 50-tych,

              - właściwego lotniska o powierzchni gruntowej , którego jedynym trwałym
              elementem był maszt z rękawem okreslającym kierunek i siłe wiatru. Lotnisko
              było oczywiście wielokrotnie bombardowane i nawet dziś mozna jeszcze wskazać (
              tak , tak nie na całym stoja zakłądy mięne) leje po bombach.

              Lotnisko było w stanie w zasadzie niezmienionym do końca lat 60-tych , gdzie
              odbywały sie np. dorzynki , pokazy modelarskie itp. Świadkowie nie muszą więc
              mieć koniecznie 80 lat.
              Wszyscy pytani przeze mnie świadkowie tamtych czasów wątpia w możliwość
              bombardowania lotniska nie tylko ze względu na jedgo marginalne w skali wojny
              znaczenie , ale przede wszystkim na olbrzymie ryzyko i koszty takiej operacji.
              Królewiec to zupełnie co innego - wprost zagrażał konwojom np. do Murmańska. No
              i bombardowanie takie odbywało sie w nocy , z dużej wyskości i jako takie było
              mało precyzyjne i musiało wiązać się z dużymi stratami w mieście. To nie czasy
              gsp i komputerów.

              Reasumując - lotnisko było tylko łąką ( wprawdzie z utwardzonym gruntem i
              położone na piaskach, które zapewniały przepuszczalność gruntu i dogodne
              warunki kołowania. Część betonowa , wbrew poszechnemu w Ełku nazwenictwu , była
              tylko zpleczem lotniska.

              Nie moge przytoczyć nazwisk pytanych przeze mnie osób, bo nie pytałem ich i
              zgodę na to. I nie mam zamiaru pytac, bo Adama i tak nie przekonam i wisi mi to.
              Sprawe zbadam ponownie w poszukiwaniu powojennych zdjęć lotniska lub
              odbywającyhc się tam imprez. O wynikach badań natychmiast powiadomie , chyba że
              to forum w końcu zdechnie i nie będzie kogo.




              • 23.03.04, 16:12
                Zajrzyj do swojej skrzynki w gazecie.
                • 23.03.04, 20:29
                  freeman8 napisał:

                  > Zajrzyj do swojej skrzynki w gazecie.

                  zajrzałem , i nic nima ? pisz śmiało nawet gorzka prawdę . U mnie jak w
                  chińskim banku.

                  wredny manio
                  • 15.09.04, 19:11
                    Jak podaje Gazeta Olsztyńska" będzie w Ełku ulica "legendarnego pułkownika M.
                    Sołtysiaka - "Barabasza" bo wystąpiło o to ełckie Koło Swiatowego Związku
                    Żołnierzy AK.
                    A co z ulicą"Dzika" Nalborskiego? Przecież nie był on z AL.
                    Wszystko widocznie zależy od podejścia wnioskodawców. W wypadku "Barabasza"
                    organizatorem wniosku był b.nadleśniczy z Ełku.
                    • 10.09.05, 07:44
                      Minął rok od ostatniego postu dotyczącego tej sprawy ale jak się okazuje młyny
                      miejscowej rady mielą długo i nadal nie nazwano żadnej z ulic tak jak chcieli
                      tego wnioskodawcy.
                      W tzw. międzyczasie nadano nazwy innym ulicom.
                      • 10.09.05, 13:53
                        freeman8 napisał:

                        > Minął rok od ostatniego postu dotyczącego tej sprawy ale jak się okazuje
                        młyny
                        > miejscowej rady mielą długo i nadal nie nazwano żadnej z ulic tak jak chcieli
                        > tego wnioskodawcy.

                        a kto wnioskował ? czy wniosek był gdzieś duskutowany? Tylko tak prowokujesz
                        czy cos wiesz? Przeczytałam cały wątek i mam wyłacznie wątpliwości, źródła
                        literaturowe które odnalazłam w wikipedii to propagandowe książeczki pisane na
                        politzcyne zamówienie Wojskowego Instytutu Historycznego. Moze wiesz cos na
                        ten temat .

                        > W tzw. międzyczasie nadano nazwy innym ulicom.

                        a wielu jeszcze w kolejce !
                        • 10.09.05, 20:31
                          Oj! chyba nie przeczytałaś wszystkich 120 postów,bo dowiedziałabyś się,że
                          wniosek składała córka z wnuczkiem,aktualnie mieszkający w USA - jeszcze za
                          prezydentury Fadrowskiego.
                          Czy w Wikipedii podają,że WIH zamawia książeczki na zadany temat? Skąd to
                          wiesz?
                          Prwokatorem nie jestem a temat odkurzyłem bo właśnie mija rok od ostatniego
                          postu i zginąłby z forum bo tak admin to robi.
                          Wątek oprócz zasadniczego tematu ma bardzo ciekawy wymiar
                          socjologiczny,szczególnie dyskusja pomiędzy tymi co dociekali prawdy a wnukiem.
                          DLAtego postanowiłem przedłużyć o rok tę ciekawostkę.
                          Swoją drogą mogę powiedzieć,że dużo wiem na temat wątku ale to już inna sprawa.
                          • 10.09.05, 22:23
                            freeman8 napisał:

                            > Oj! chyba nie przeczytałaś wszystkich 120 postów,bo dowiedziałabyś się,że
                            > wniosek składała córka z wnuczkiem,aktualnie mieszkający w USA - jeszcze za
                            > prezydentury Fadrowskiego.

                            tego się doczytałam , ale czy nie uważasz za niezręczne ubieganie się o ulicę
                            przez najblizszych z rodziny? Czy nie ma nikogo kto by podzielał ich opinię i
                            jednoczesnie chciał dyskutować na stosownych gremiach decyzyjnych?
                            Wychowankowie? Koledzy? Sąsiedzi? Trudno liczyć aby ktokolwiek poważnie
                            potraktował list wnuka i córki ,nie mając możliwości konfrontacji. Jednocześnie
                            do każdej ulicy jest cała litania propozycji i trzeba zwyczajnie sie przebić.
                            Jeśli atutem ma byc list to nawet jeśli ma zaczek z USA - wywoła jedynie
                            uśmiech .

                            > Czy w Wikipedii podają,że WIH zamawia książeczki na zadany temat? Skąd to
                            > wiesz?

                            Czytałam pobieznie te gnioty , a ostatnio trochę było słychać o autorze. Z
                            drugiej strony patrząc, A.O. jako UBek miał dostęp do źródeł , wierzysz że był
                            takim jedynym sprawiedliwym i pisał wyłacznie prawdę historyczną ? A może
                            uważasz że książeczki sygnowane WIH z tamtych lat prawdziwie portretują swoich
                            bohaterów? Nawet Kajka nie był tym jak go przedstawiała propaganda. A pomnik
                            stoi bo pasowało to teori o polskości tych ziem.


                            > Prwokatorem nie jestem a temat odkurzyłem bo właśnie mija rok od ostatniego
                            > postu i zginąłby z forum bo tak admin to robi.
                            > Wątek oprócz zasadniczego tematu ma bardzo ciekawy wymiar
                            > socjologiczny,szczególnie dyskusja pomiędzy tymi co dociekali prawdy a
                            wnukiem.
                            Ciekawscy nawet nie mieli śmiałości spytać o to o co z pewnością spyta komisja
                            zajmująca się nazewnictwem : wiarygodne źródła ,swiadkowie i trudno ich
                            podejrzewać o stronniczość czy złośliwiść . Zwyczajnie będą chcieli wiedzieć
                            czy nie ma w tym jakiej lipy, a wiek większości tych ludzi wyklucza aby stykali
                            sie kiedykolwiek z tą historią. Dziwne jest również milczenie na ten temat :
                            jeśli był taki wyjątkowy zamach dlaczego nigdy nie czytałam w lokalnej prasie o
                            jego rocznicy? Nikt nigdy nie mówił o tym przy jakiejkolwiek okazji ? Może
                            trzeba było zacząć od propagowania tej historii , a nie od pisma do
                            Fadrowskiego?

                            > DLAtego postanowiłem przedłużyć o rok tę ciekawostkę.
                            > Swoją drogą mogę powiedzieć,że dużo wiem na temat wątku ale to już inna
                            sprawa.
                            To nie ukrywaj swojej wiedzy. Jeśli taki bohater był to należy upominac się o
                            jego ulicę gromkim głosem. Jeśli nie ma komu o tym wiarygodnie zaświadczyć - to
                            lepiej nie grzebać w tym i skasować ten wątek.
                            jolka
                            • 11.09.05, 21:44
                              A może da się chociaż ustalić podstawowe fakty? Kim był "Dzik"? Czy była akcja
                              skierowna przeciwko niemieckiemu komando, wykonującemu egzekucje w Boguszach?
                              Czy Nalborski ją organizował i nią kierował?
                              • 24.05.06, 08:37
                                Radni miasta postanowili,na wniosek organizacji kombatanckich, nadać nazwy
                                placom i rondu na Suwalskiej ale nie ma wśród nich Czesława Nalborskiego.
                                Patrz:http:/www.elk24.com/?m=1&=5008&PHPSESSID=2d3c80fa94b148b1cac77df8bbce4e97
                                • 01.12.06, 14:22
                                  W dzisiejszej Gazecie Olsztyńskiej publikowany jest artukuł "Niezwykłe
                                  życiorysy: CICHY BOHATER" opisujący działania Czesława Nalborskiego następująco:
                                  "Niewieje było akcji zbrojnych polskiego podziemia na terenie Prus Wschodnich..
                                  Jeszcze mniej na ten temat pisano w powojennej prasie...
                                  Jednak przekaz ustny zachował w pamięci mieszkańców dawnego pogranicza niektóre
                                  wydarzenia i to od nich dowiedziałem się o akcji zorganizowanej w 1943 r. przez
                                  oficera AK występującego pod pseudonimem "DZIK"....
                                  Artykuł sygnowany jest: opr. Wiesław Gawinek

                                  • 01.12.06, 14:33
                                    Nie chciałbym znowu wkładać kija w mrowisko, ale mógłby ktoś w końcu powiedzieć
                                    jak to naprawdę było?
                                    • 15.12.06, 11:04
                                      Nie będzie ronda Nowakowskieggo na Szybie tylko Nalborskiego - tak podaje
                                      dzisiejsza Gazeta Współczesna!
                                      www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=20061215/REG30/61214021
                                      Tak wkrótce skończy się wątek o największej ilości postów.

                                      • 12.12.07, 20:44
                                        Mija następny rok i mimo obietnicy Gazety Wspólczesnej na rondzie na
                                        Szybie nie pojawiła się tabliczka z nazwą słynnego wywiadowcy ale
                                        też i inną nazwą.
                                        • 13.12.07, 13:47
                                          Znaczy rondo dalej bezimienne jest?
                                          • 11.02.08, 18:12
                                            Tabliczki z taką treścią są zamocowane na słupie-latarni pośrodku
                                            ronda na Szybie.
                                            Tak więc Wnusio razem z Mamą zakończyli wieloletnie starania.
                                            Wątek nie powinien zniknąc z uwagi na instruktażowy charakter
                                            prowadzenia zaciekłej dyskusji i sporów.
                                            Ahoj!
                                            • 11.02.08, 22:59
                                              też widziałem ale jakoś nie miałem siły odszukac tego wątku :( .
                                              Tak , dopieli swego. I tyle tego. Może i nie warto było toczyć
                                              sporu. Tkwił bym w błogiej nieświadomości , a tak nigdy juz pewnie
                                              nie wyjaśnią się trawiące niektórych upierdliwców wątpliwości :(
    • 04.03.08, 21:10
      ... lecz nie chodzi tu o uczczenie bohaterskiego harcerza lecz o
      dzikosc zwyczajna... ;-)
      --
      marco the seaman
      • 06.03.08, 10:21
        na pewno o dzikość a nie zwierzaka który jest dziki,zły i ma bardzo
        ostre kły ?
        W zeszłym roku o 5.30 rano spotkałem rodzinę dzików (4 sztuki) w
        mieście, wyglądało że przyszły na pocztę i czekały zagubione na jej
        otwarcie.
        Ani chybi knur-przewodnik był z Mazur i dorwał się poprzedniego dnia
        do rumu
        • 06.03.08, 10:39
          mobb napisał:

          > W zeszłym roku o 5.30 rano spotkałem rodzinę dzików (4 sztuki) w
          > mieście, wyglądało że przyszły na pocztę i czekały zagubione na
          jej otwarcie.

          :)))))))))) No tak, robota czeka, a ja sobie chichocze ukradkiem. I
          to wcale nie jest moja wina.

          --
          Ogłaszam wszem i wobec
          Nie ma mnie dla ludzkości
          • 06.03.08, 10:41
            Robota nie dzik. Nie ucieknie.
        • 13.03.08, 22:10
          mobb napisał:

          Ani chybi knur-przewodnik był z Mazur i dorwał się poprzedniego dnia
          do rumu
          --
          ten "knur-przewodnik" nazywa się: odyniec, a jego dzika "małżowinka"
          to: locha (zasadniczo...)
          --
          Åhøy:-)

          --
          marco the seaman
          • 14.03.08, 00:34
            święta racją, krążył mi ten odyniec po mózgowinie i dopominał się
            erraty, ale się nie doczekał, aż go Marynarzu poratowałeś :)
            • 15.03.08, 23:10
              mobb napisał:

              święta racją, krążył mi ten odyniec po mózgowinie i dopominał się
              erraty, ale się nie doczekał, aż go Marynarzu poratowałeś :)
              --
              zapomnialem dodac, ze kiedys, po solidnej porcji rumu, tez chodzilem
              jak dzik po ulicach Montevideo ;-)

              --
              marco the seaman
    • 14.08.14, 14:03
      Witam serdecznie z tej strony mł. insp. ZS Cezary KASPRZAK dowódca Jednostki Strzeleckiej 1007 Ełk Związku Strzeleckiego "STRZELEC" Organizacji Społeczno - Wychowawczej zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc w znalezieniu kontaktu z rodziną ś.p. Pana Czesław NALBORSKIEGO bardzo nam na tym zależy. Wszelkie wiadomości prosimy przesłac na meila js1007@onet.pl Za wszelka pomoc serdecznie dziękujemy.
      Ze strzeleckim pozdrowieniem
      DOWÓDCA JS 1007 EŁK
      mł. insp. ZS Cezary KASPRZAK
      • 28.07.16, 10:47
        Szydło powoli wychodzi z worka , poczytajcie jak piszą "Dziku" świadkowe jego kariery w harcerstwie w latach 50-tych i nie tylko :
        miasto-gazeta.pl/index.php/kij-w-mrowisko/
        • 28.07.16, 16:44
          Ciekawe, czy będzie jakiś ciąg dalszy...

          --
          Tea Time Zapraszam :)
          • 28.07.16, 23:34
            jest też odzew na facebook'u:
            www.facebook.com/Miasto-gazetapl-328165337387885/


            Andrzej Kołosowski
            ludzie opamiętajcie się zapytajcie jakim to był członkiem drużyny harcerskiej w Grajewie tylko jak był zlot to nik tego gościa nie pamiętał i nie znał tak samo wymyślił bitwę w okolicach Nowej Wsi Ełckiej fantazję to on miał byłem na zlocie harcerzy drużyn przedwojennych i co nieco wiem na temat tego pana
            July 25 at 1:56pm

            Miasto-gazeta.pl
            Miasto-gazeta.pl Każda informacja jest nam przydatna. Zgłasza się do nas, po artykule, więcej osób - o co prosiliśmy. W następnym wydaniu naszej gazety, wracamy do tematu, dziekujemy
            July 25 at 2:09pm

            Andrzej Kołosowski
            Andrzej Kołosowski to człowiek legenda ale w wymyślaniu nowych legend o sobie dajcie spokój
            July 25 at 2:11pm
    • 06.09.16, 21:06
      Panie Januszu ! Nie wstyd Panu wypisywac takie BZDURY !!
      Czytac i powtarzac za kims , kto na podst, opowiadan tylko - pisze nieprawdziwe fakty - to zadna sztuka , to swiadczy o DYLETYZMIE i nieznajomosci historii , powinien Pan sprawdzic to wszystko na stronach internetowych , w IPN , w archiwach a doszedl by Pan do wniosku , ze NIC sie nie zgadza , nie ma dowodow i " takie podawanie klamliwych informacji o sobie " swiadczy , ze mial " nieczyste sumienie " . Jest Pan PAPUGA powtarzajaca bezmyslnie bzdurne historie !!!
      • 06.09.16, 21:57
        No , prosze !
        W drugiej czesci " Kij w mrowisko " podano i udokumentowano ,wyjasniono , ze p.Czeslaw Nalborski mial rzeczywiscie fantazje p. Zagloby , ze zyja ludzie , ktorzy zaprzeczaja LEGENDZIE - jaka sobie p. Nalborski stworzyl przy pomocy p. Omilianowicza , ks. Kulakowskiego ,p.R.Klimowicza ,p. Rafala Zytynca ,p.Michala Olszewskiego - przedkladajac dowody temu zaprzeczajace
        .
        Otrzymal po WOJNIE , na podst. swych opowiesci krzyze , awanse i z pewnoscia inne sw.kombatanckie na ktore absolutnie nie zasluzyl , wprowadzal dokombatanckich szeregow AK podobnych sobie wystawiajac " falszywe zaswiadczenia " i narazajac tym samym Skarb Panstwa na STRATY , dlatego uwazam , ze sprawa ta powinna zajac sie PROKURATURA !
        - wnioskuje o przemianowanie ronda Cz.Nalborskiego na innego zasluzonego ELCZANINA lub oddajac hold poleglym zolnierzom AK - rondem poleglych zolnierzy AK
        - skonfiskowanie na te cele jego pozostalego " majatku " / dom z dzialka / przez Urzad Miasta Elk
        - przeproszenie wszystkich zyjacych zainteresowanych kombatantow za propagowanie w prasie,ksiazkach i Wikipedii falszywych danych o p. Cz. Nalborskim przez pseudo historykow - oficjalnie w prasie i kazdego kombatanta osobno na pismie
        - pozbawienie p. Cz. Nalborskiego WSZYSTKICH medali , odznaczen itp nabytych droga nieprawna
        - posmiertne przywrocenie druchowi hm Kazimierzowi Sokolowskiemu i druchowi Tokarkowi wszystkich , odebranych im za poswiecenie sztandaru 33 Druzyny im. Zawiszy Czarnego ürzy PKP w Elku - praw HARCMISTRZY
        Ta droga dziekuje redaktorkom tej gazety , ze zajely sie pisanymi skargami do wladz i forum tejze gazety , ze przewertowaly dokumenty i poinformowaly nas o wynikach swej pracy .
        Mysle , ze otrzymamy dalsze informacje w tej sprawie i ze w/w wnioski moje poparte zostana przez dalszych mieszkancow Elku.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.