• 27.09.04, 23:44
    Pracowałam w pewnej firmie ... leżącej po środku tej obwodnicy...nie dość, że
    dojazdy autobusem były nierealne (miałam prywatny transport) to jeszcze od
    czasu rozpoczęcia tego remontu były duże komplikacje i utrudnienia...
    Miałam dosyć....błoto, chałas, piach...ciągłe zmiany, a co do prędkości prac to
    podobno wygląda to impomująco bo to w tamtych rejonach żadkość taka szeroka
    droga - dwa pasy w jedną i w drugą....
    Moim skromnym zdaniem - wolno pracują i nie wiem czy zdążą,,,a jak kaska
    przepadnie to chyba nałożyłabym wysokie sankcje z powodu nie dotrzymania
    terminu realizacji umowy....pewnie można wytoczyć sprawę i tyle a kasa i tak
    popłynie z powrotem do UE...Tak, smutne ale tylko Polak tak potrafi - być
    mądrym po szkodzie...
    Przygnębiło mnie to...w Ełku drogi jak dla mnie są zbyt wąskie....
  • 28.09.04, 08:44
    O poziomach nie dyskutuje się szczególnie w ortografii.
    Pewnie ten "chałas" jest wynikiem jazdy warszawskimi tramwajami a narzekanie na
    Polaków wyrazem "żadkiego" malkontenctwa.
    Pozdrawiam Panią, Pani Magister.
    Tajemniczy, tylko licencjonowany, Sikun z "tamtych rejonów" czyli Ełku.
  • 29.09.04, 01:22
    freeman8 napisał:

    > O poziomach nie dyskutuje się szczególnie w ortografii.
    > Pewnie ten "chałas" jest wynikiem jazdy warszawskimi tramwajami a narzekanie
    na
    >
    > Polaków wyrazem "żadkiego" malkontenctwa.
    > Pozdrawiam Panią, Pani Magister.
    Dziękuję za milusińskie pozdrowienia jak widzę Cię na forum to też mi się miło
    robi!!! :)
    Przepraszam (wszystkich co czytają) za błędy ortograficzne a szczególnie
    freeman8 - jeśli Cię uraziłam - nabazgrałam tak późnym wieczorem a kiepsko mi
    pisze się nocami...Specjalnie dla Ciebie postaram się nie robić byków ale miej
    trochę tolerancji...
    Jestem tylko człowiekiem...i mgr ekonomii...
    Rzadko mi się to przytrafia a hałas powoduje że zasypiam...:)Żyję w miejskim
    hałasie od urodzenia - w spalinach, smrodzie i nie przeszkadza mi to! Wiesz to
    pewnie Cię zdziwi, ale jestem zdrowa, mam głowę , dwie ręce i nogi...długie
    zgrabne nogi!
    Nie wiesz czym jeżdżę po W-wie więc uświadomię Ci jedno - tramwaje są cichsze
    od autobusów i samochodów...taka prawda wpadaj tu częściej to sam zobaczysz...
    Twoje kpienie z moich błędów spowoduje, że będę czytać to co piszę - mam
    nadzieję, że prędko nie dam Ci powodu do uszczypliwej krytyki...
    Jeżeli sprawia Ci to satysfakcję to bardzo współczuję...
    Miłego dnia życzę!


  • 28.09.04, 09:15
    viki1976 napisała:

    > od czasu rozpoczęcia tego remontu były duże komplikacje i utrudnienia...
    > Miałam dosyć....błoto, chałas, piach...ciągłe zmiany, a co do prędkości prac
    > to podobno wygląda to impomująco bo to w tamtych rejonach żadkość taka
    > szeroka droga - dwa pasy w jedną i w drugą....

    Wybacz, ale tego typu prac nie da się zrealizować po cichu, pod osłoną
    nocy i jeszcze żeby utrudnień nie było... Nawet we Farsiafie :-))

    > Moim skromnym zdaniem - wolno pracują i nie wiem czy zdążą

    Mylisz się. Zapierniczją, aż miło patrzeć :-) Szczególnie na odcinku
    od mostu do planowanego ronada na Suwalskiej.

    > ,,,a jak kaska
    > przepadnie to chyba nałożyłabym wysokie sankcje z powodu nie dotrzymania
    > terminu realizacji umowy....

    Zapewniam Cię, że w umowie wykonawca ma określone kary za niedotrzymanie
    terminów...

    > Tak, smutne ale tylko Polak tak potrafi - być
    > mądrym po szkodzie...

    Eeee.... Marudzisz. ;-)

    > Przygnębiło mnie to...w Ełku drogi jak dla mnie są zbyt wąskie....

    ???


    Pozdrawiam.

    &


    --
    GazWyb - Chroń Oczy!
  • 28.09.04, 09:35
    viki1976 napisała:


    > Przygnębiło mnie to...w Ełku drogi jak dla mnie są zbyt wąskie....

    Spróbuj dróg w tym prowincjonalnym Londynie. Wcale nie są szersze. Spójrz też
    sobie na przedwojenne zdjęcia Warszawy i popatrz jakie wtedy były ulice. Ja,
    mimo to dziś żałuję, że tamto nie ocalało, bo można byłoby mówić o niebrzydkim
    mieście - a tak...

    Rals o zbyt wąskich horyzontach
  • 28.09.04, 09:35
    a jak mnie kurde przygnębiają za wąskie drogi w warszawce.
    od tego stania w korkach zacząłem z nudów palić...
    nie ma co gadać, przygnebiają mnie te rejony jak cholera :)
    chyba wyjadę tam, gdzie drogi są szersze
  • 28.09.04, 15:06
    mobb napisał:

    > a jak mnie kurde przygnębiają za wąskie drogi w warszawce.
    > od tego stania w korkach zacząłem z nudów palić...
    > nie ma co gadać, przygnebiają mnie te rejony jak cholera :)
    > chyba wyjadę tam, gdzie drogi są szersze


    Jak tak dalej pójdzie to jeszcze zaczniesz pić w korkach z tego przygnębienia.
    A wtedy to już przerąbana sprawa. Trzeba poszukać takiego miejsca na świecie
    gdzie drogi są szerokie inaczej człowiek się stoczy zupełnie.
    W Mińsku są na ten przykład szerokie ulice. Miasto tak budowali, coby się
    ewentualna fala uderzeniowa po wybuchu nuklearnym w mieście nie zatrzymała,
    tylko na wieś sobie poszła, więc jej szerokie prospekty 'postroili' Ciekawe
    czy Viki tam była? Tam to dopiero człowiek oddycha. Żadnych przygnębień. Dodam
    że nie chodzi o Mińsk Mazowiecki ;)
  • 29.09.04, 01:05
  • 29.09.04, 01:08
    Viki była w Mińsku na Białorusi...drogi szerokie i ogromne dziury...niestey...
    przywiozłam sobie kiedys dwa motory m-72 i dniepra...jeżeli wiesz o jakich
    pisze ...są cieżkie bo z koszami i niestey urwaliśmy przez dziurę zawieszenie...
    wspomnienia cudowne wycieczki krajoznawczej nie polecam...
    ale nie ma wąskich dróg i wstawionych rowerzystów na drogach jak w niektórych
    znanych wszystkim miasteczkach...
  • 29.09.04, 13:30
    A ja wręcz przeciwnie - wycieczkę krajoznawczą polecam. Białoruś to piękny
    kraj. Warto zobaczyć Nowogródek, wybrać się nad Niemen do Bohatyrowicz, nad
    jezioro Świteź, do Puszczy Nalibockiej i w wiele jeszcze innych miejsc. Tylko
    na luksusy raczej nie ma co liczyć...
  • 29.09.04, 14:58
    a Mir? ktoś był?
    w pomieszczeniu gdzie się odbiera wizy w Bstoku na ścianie wisi plakat Mira - to
    chyba jakiś ichni większy zabytek czy jak.

    --
    Zamki Polski
  • 29.09.04, 15:26
    W Mirze jest zamek. Nie byłem tam, ale jeśli zdarzy mi się jeszcze pojechać, to
    postaram się odwiedzić. Podobnie pałac Radziwiłłów w Nieświeżu i parę innych
    miejsc, których jeszcze nie widziałem...
  • 29.09.04, 15:32
    ralston napisał:

    > W Mirze jest zamek. Nie byłem tam, ale jeśli zdarzy mi się jeszcze pojechać, to
    > postaram się odwiedzić. Podobnie pałac Radziwiłłów w Nieświeżu i parę innych
    > miejsc, których jeszcze nie widziałem...

    fajna stronka o Mirze (genealogia żydowska)
    darkwing.uoregon.edu/~rkimble/Mirweb/Mir98Castle.html
    jak pomyślę o rzeczach które chciałbym odwiedzić do głowa boli - życia nie starczy.

    --
    Zamki Polski
  • 28.09.04, 20:50
    Jak mozesz freeman i inni ublizac dla viki tylko dlatego, ze sie z nia
    niezgadzacie. Viki jest Warszawianka. Przyzwyczajona jest do zycia
    wielkomiejskiego. Przez rok mieszkala w Elku i miala okazje dokonac porownania.
    Jako osoba inteligentna i wyksztalcona oraz bywala w swiecie widzi wiecej niz
    sfrustrowany freeman zasiedzialy w Elku, ktory nigdzie nie byl i nic nie
    widzial.
    Jako mieszkaniec wielkiego miasta doskonale rozumiem viki i zgadzam sie z nia.
    Nie wspomne juz niektorym adwersarzom o ich kulturze osobistej
    i "gentelmenskich manierach", ktore pozwalaja im obrazac dziewczyne.

    marco
  • 29.09.04, 23:20
    marcopl napisał:

    > Jako osoba inteligentna i wyksztalcona oraz bywala w swiecie widzi wiecej niz
    > sfrustrowany freeman zasiedzialy w Elku, ktory nigdzie nie byl i nic nie
    > widzial.
    >
    > marco

    Jak zwykle ogólniki i połajanki Adamie? Światowcze?
  • 30.09.04, 08:37
    marcopl napisał:


    > Jako osoba inteligentna i wyksztalcona oraz bywala w swiecie widzi wiecej
    [...]

    Nie wolno tak zartowac z Kolezanki :)

    &


    --
    GazWyb - Chroń Oczy!
  • 28.09.04, 21:04
    ... te brudne świnie, co napletli o mojej dziewczynie... :)
  • 29.09.04, 13:28
    ... to ci co innym wtykają szpilki - to nie ludzie - to wilki ;)
  • 29.09.04, 17:01
    ... to obok mnie wybuchł biurowiec Kolmexu. Na siódmym piętrze ktoś podłożył
    ładunek wybuchowy. Przez wybite okna fruwają firanki...
    Warszawa zakorkowana, bo policja wstrzymała ruch w pobliżu. Mobb wykurzy dziś
    całą paczkę zanim dojedzie do domu. Ja będę musiał rozważyć zaczęcie palenia,
    bo też mnie czeka dłuższa przejażdżka...
    W Ełku ulice może i węższe, ale za to bomby wybuchają rzadziej. ;)
  • 29.09.04, 17:22
    ralston napisał:

    > ... to obok mnie wybuchł biurowiec Kolmexu. Na siódmym piętrze ktoś podłożył
    > ładunek wybuchowy. Przez wybite okna fruwają firanki...
    > Warszawa zakorkowana, bo policja wstrzymała ruch w pobliżu. Mobb wykurzy dziś
    > całą paczkę zanim dojedzie do domu. Ja będę musiał rozważyć zaczęcie palenia,
    > bo też mnie czeka dłuższa przejażdżka...
    > W Ełku ulice może i węższe, ale za to bomby wybuchają rzadziej. ;)

    teraz zaczynanie nałogów jest niemodne. jeśli już chcesz należy stosować modną
    numenklaturę - np. zamiast zaczęcie palenia - rzucenie niepalenia. i od razu
    inaczej brzmi prawda?

    a z tymi oknami również można bardziej pozytywnie: zamiast mówić że na siódmym
    piętrze są wibite okna, można powiedzieć, że na piętrach 1-6 okna są całe. Nie
    siej tutaj defektywizmu :)

    --
    Zamki Polski
  • 29.09.04, 18:35
    Smutne jest to co się dzieje...też jechałam w tych korkach...
    W Ełku bomby wybuchają rzadziej lub WCALE więc możecie się cieszyć...
    Nikt chyba nie lubi wojen, przemocy i terroryzmu więc potraktuję to: "W Ełku
    ulice może i węższe, ale za to bomby wybuchają rzadziej. ;)" jako żart w
    kategorii tych, których niestey nie rozumiem i mnie nie bawią...
    Jak wróciłam do W-wy to w pierwszych dniach września obserwowałam to miasto i
    ono wcale nie jest przygotowane na obroną przed terrorystami...jest tak samo
    bezbronne jak Ełk i inne miasta - trzeba mieć nadzieję, że nie będzie nas to
    spotykało...warto jednak być czujnym - tylko nie przesadzajcie bo popadniecie w
    psychozę...
    Myślę, że to były jakieś porachunki np. mafijne za długi...
  • 29.09.04, 22:07

    > Myślę, że to były jakieś porachunki np. mafijne za długi...

    no po co ten wielokropek ? kto miał za długi i co ?

    tak nawiasem mówiac to wieszasz na tym ełku same psy , zapominajac jakie miałaś
    świetne pomysły pare miesięcy temu. i co ? i gówno wyszło. Sama widzisz, że
    łatwiej sie żyje w Twojej Warszawie , co innego radzić , a co innego samemu
    spróbować... lubisz tłok i głupi pęd ( o wszechobecnym wpychaniu sie na chama
    nie wspominam bo to podobno pchaja się wsioki z Ełku) i tego głównie Ci
    brakowało. Tym bardziej winnas szacunek tym , którzy mimo trudności i ogólnego
    zgnusnienia nie uciekaja , cokolwiek próbują.
    I potrafią przetrwac bez spalin w nosie i hipeeeeeeeeeeeeeeermarkietóf :)))))))))))

    mad
  • 29.09.04, 23:05
    Nie wieszam psów na Ełku tylko to jednak nie jest moja bajka jeżeli chodzi o
    życie i pracę !!! Brakuje mi wszystkiego co mialam w moim mieście - zakupy
    lubię robić i w moich sklepach, lubię pewne marki - a w Ełku ich nie ma...
    Nic na to nie poradzę - ten świat jest nie dla mnie!
    Wyobraź sobie, że pomimo żadnych znajomości znalazłam sama w Ełku pracę!miałam
    plany (również na własną działalność) ale koszty obłożenia podatników są bardzo
    duże a w Ełku jest biednie...nie zbiłabym kokosów tylko dokładałabym do
    interesu a po jakimś czasie plajta...
    Tłoku (nie pędu bo w Ełku nikomu się przecież nie śpieszy) w Ełku
    doświadczyłam - jechałam jakimś rozpadającym się autobusem nr 12 z Baranek i
    był taki straszny tłok, czego tutaj w Warszawie nie doświadczyłam...W Warszawie
    ludzi zwłaszcza starsi się nie myją i niestey: śmierdzą ale w
    Ełku!!!!!!!!???????????również i nie są wcale inni!!!!!!!!!!!!!!!!pod tym
    względem!
    Brakowało mi rozwoju - wiedzy - jakiejś nauki - zaliczyłam w Ełku też kilka
    kursów ale nie takich jak chciałam i mnie interesowały tylko takie jakie BYŁY!
    "( o wszechobecnym wpychaniu sie na chama > nie wspominam bo to podobno pchaja
    się wsioki z Ełku) " TAK, pchają się bo tak żadko jeżdżą w Ełku autobusy że
    zawsze jest w nich tłok!!!a już żeby dostać się do firmy na obwodnicy, to
    pozostaje jedynie samochód - bo rozkład autobusowy jest na prawdę chory!!!!!!!!
    A przejedź się czasami po Ełku - i zobacz jakie spaliny wypuszczają samochody
    lub autobusy jeżdżące na olej opałowy - co jak pewnie doskonale wiesz jest
    zabronione i jak puści z rury wydechowej te piękne spalinki to cudownie je czuć
    w samochodzie!!!! :)
    Cudeńko - tak wszyscy w Ełku szanują środowisko!
    Szcerze - współczuję tym, którzy zostają bo siedzą w depresji, nie mają
    perspektyw na rozwój i myślisz że są szczęśliwi???
    Poznałam wielu ludzi z Ełku ( po co mam kłamać...) od razu mi mówili jak tam
    jest np. z pracą, sklepami...
    Kiedyś po 22 chciałam kupić czerwoną fasolkę w puszce i wiesz co???
    Nie kupiłam bo żaden sklepik w Ełku o tej godzinie nie działał...
    a jak czasami po 17 chciałm zajrzeć i coś kupić w normalnych ełckich
    sklepikach - to były punkt 17 zamknięte...
    Przygnębiłam się tylko tym co tutaj napisałam...Bo przypominają mi się ełckie
    klimaty które mnie delikatnie określając - wkurzały...
    Najlepiej było jak szukałam pracy - kupowałam w poniedziałek z samego świtu
    wyborczą bo potem nie było już nigdzie i wysyłalam faceta żeby jeździł po
    wszystkich stacjach CPN w Ełku a nawet w okolicach...
    Nie pasowało mi to, że nie mogłam kupić poniedziałkowej wyborczej np. o
    godzinie 15 po południu...w Warszawie mogę ją dostać zawsze - nawet do 23 w
    nocy - waśnie w hipermarkecie ...Tutaj rynek jest nasycony wszystkim!
    A to właśnie lubię!
    Ci co tam mieszkają od dziecka to może już do tego przywykli i dla nich
    otwarcie stacji BP to sensacja i powód do dumy...W Warszawie jest ich tak
    wiele, że nie jest to wręcz zjawiskowe...
    Jest a nie stanowi czegoś wyjątkowego!
    Viki :) >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>...
  • 30.09.04, 08:34
    viki1976 napisała:

    > Tłoku (nie pędu bo w Ełku nikomu się przecież nie śpieszy) w Ełku
    > doświadczyłam - jechałam jakimś rozpadającym się autobusem nr 12 z Baranek i
    > był taki straszny tłok, czego tutaj w Warszawie nie doświadczyłam...

    To z Ciebie szczesciara na "maxa"!!! Polecam linie 520 ok. 17.00.
    Tlok jak diabli, ledwo jadacy rozwalajacy sie Ikarus z rura wydechowa
    do wewnatrz... od razu czuc europejski poziom ;-)

    > Brakowało mi rozwoju - wiedzy - jakiejś nauki - zaliczyłam w Ełku też kilka
    > kursów ale nie takich jak chciałam i mnie interesowały tylko takie jakie BYŁY!

    Totalnu bezsens! Po co robilas te kursy? Dla "papieru"???

    > TAK, pchają się bo tak żadko jeżdżą w Ełku autobusy że
    > zawsze jest w nich tłok!!!

    Przeciez we Stolycy jest JESZCZE gorzej!

    > A przejedź się czasami po Ełku - i zobacz jakie spaliny wypuszczają samochody
    > lub autobusy jeżdżące na olej opałowy

    He... Zapewniam Cie, ze warszawscy cierpiarze w dislach tez jezdza
    na ojeju opalowym :). Ja tam ich rozumiem... ;-) co do wplywu na srodowisko
    nie maroznicy na ktory oleju jezdzisz...

    > Cudeńko - tak wszyscy w Ełku szanują środowisko!

    Ze niby co???? Napisz jeszcze ze W wawie szanuja srodowisko, to
    chyba bedzie najwiekszy bezsens tej wypowiedzi...

    > Kiedyś po 22 chciałam kupić czerwoną fasolkę w puszce i wiesz co???
    > Nie kupiłam bo żaden sklepik w Ełku o tej godzinie nie działał...

    Nawet "surdykowska" kolo dworca i "witaminka"??? chyba sciemniasz,
    ona ma otwarte nawet w Wigilie :))

    > Najlepiej było jak szukałam pracy - kupowałam w poniedziałek z samego świtu
    > wyborczą bo potem nie było już nigdzie i wysyłalam faceta żeby jeździł po
    > wszystkich stacjach CPN w Ełku a nawet w okolicach...
    > Nie pasowało mi to, że nie mogłam kupić poniedziałkowej wyborczej np. o
    > godzinie 15 po południu...w Warszawie mogę ją dostać zawsze - nawet do 23 w
    > nocy - waśnie w hipermarkecie ...Tutaj rynek jest nasycony wszystkim!

    Bzdury.

    > A to właśnie lubię!

    Tak, tak... dla Viki niezwykle wazne jest: mozliwosc kupienia fasoli
    po 22, Gazety Wybiorczej po 23, jakichs tam fatalaszkow po 17, pachnace
    warszawskie spaliny... Viki postaraj sie o lepsze argumenty, bo te sa,
    delikatnie mowiac zenujace...

    > Ci co tam mieszkają od dziecka to może już do tego przywykli i dla nich
    > otwarcie stacji BP to sensacja i powód do dumy...

    ??????????????


    Ech... niektorzy to maja problemy :-))


    &


    --
    GazWyb - Chroń Oczy!
  • 30.09.04, 09:48
    nic nowego nie napisałaś , nawet błędy ort. robisz ciągle tak samo szokujace ( a
    obiecałaś uważniej pisać). Jeśli nie możesz żyć bez Wyborczej z poniedziałku (
    choć moim zdaniem wydanie olsztyńskie jest zupełnie kaszaniaste) i czarnej
    fasoli to faktycznie beznadziejna sprawa.
    jak sama widzisz nawet "kursy niektóre" nie dają szans. Ze znajomościami też
    przesadzasz , płace są niskie ze znajomościami czy bez.Po znajomości to
    dostaniesz pracę w urzędzie czy szkole - a to też nie kokosy. Obracałaś sie
    widocznie jdynie w kręgach bezrobotnych bez inicjatywy , na tle których mogłaś
    brylować. No butików z markowymi ciuchami i hipermarketów to się chyba nawet rok
    temu nie spodziewałaś? Szukasz dziury w całym. Jesteś szczęśliwa w warszawie ?
    To dobrze , ale nie traktuj że pozostały świat to dno i wodorosty. bo to zbyt
    "warszaskie" i za to głównie was nie za bardzo lubimy.

  • 30.09.04, 21:59
    Tak – co do Ełku jednak zdania nie zmienię – miejsce świetne i piękne latem,
    wiosną i jesienią – ale właśnie ze względu no to, że nie mogę zrobić tego lub
    tego – a do tego byłam przyzwyczajona w W-wie – nie uważam, że moim znajomi,
    którzy nie mieli pracy w Ełku byli ludźmi bez inicjatywy – mieli wszyscy wyższe
    studia, znali przynajmniej jeden język dobrze – potem zaczęli wyjeżdżać za
    granicę bo nie mieli cierpliwości do kupowania (tej jak
    piszesz) „kaszaniarskiej” wyborczej!!! Lub odwiedzania urzędu pracy...Pomimo
    znajomości (i zdziwiłabyś się jak dużych – nie mogli znaleźć pracy w Ełku)
    siedzieli i tracili czas na szukanie pracy...Płacą kiepsko to fakt, ale ja
    prywatnie uważam, że żadna praca nie hańbi a lepiej coś robić i szukać dalej
    niż nie robić nic tylko być życiowo sfrustrowanym!!! Czasy są ciężkie i trzeba
    liczyć samemu na siebie – to pewnie wie już od dawna każdy!!!
    Ř Nie jadam czarnej fasoli tylko czerwonej – wiem, że objechaliśmy
    samochodem wszystkie możliwe sklepy i były pozamykane...Mój ukochany chciał mi
    dogodzić i ponad pół godziny szukaliśmy... wszystko było zamknięte...
    Ř Jak pracowałam na dwie zmiany godzinowe na przemian od 7 do 15 lub od 9
    do 17 to niestety byłam zła, że sklepy są już zamknie...jak chciałam coś z
    ubrań kupić...trudno – ubierałam się nadal w Warszawie w swoich markowych
    sklepach, do których się przywiązałam ze względu na jakość...
    Ř Pewnie macie rację-w W-wie nie jest tak kolorowo jak mi się na razie
    wydaje...ale tutaj jest o 100% więcej możliwości – dosłownie we wszystkim!
    Ja nie potrafiłam w Ełku żyć – pomimo drobnych sukcesów czułam, że się tam
    UDUSZĘ!!! Również za sprawą niektórych ełczan, którzy byli bardziej pewni (że
    we wszystkim mają rację) siebie niż ja na tym forum...
    Nie chcę nikogo obrażać lub powodować, aby czuł się gorszy tylko dlatego, że
    mieszka w małym mieście.
    Mi było ciężko w Ełku, bo zaczęło mnie trochę nudzić życie w miejscu, gdzie nie
    mogę robić tego, co lubię i sprawia mi to przyjemność...
    Mając dużo wolnego czasu spacerowałam długo z psem nad jeziorem, miałam czas na
    przemyślenia, uprawiałam rośliny doniczkowe i balkonowe oraz paliłam namiętnie
    papierosy...Pewnie potrzebowałam trochę dymu i spalin JJJ
    Teraz mam mniej wolnego czasu – ale robię to co lubię i sprawia mi frajdę!!!
    Jestem szczęśliwa, tylko teraz czasu mi na wszystko nie starcza!
    I nie palę bo dosłownie NIE MAM KIEDY!!!
    Ludziom w Ełku odpowiada Ełk taki, jaki jest – mam wrażenie, że boją się zmian,
    bo może jak ich świat, by się raptownie bardzo zmienił to nie potrafiliby tam
    nadal żyć...
    A mnie wkurzało to i to i koniec...Czułam, że się duszę i uduszę jak nie wyjadę
    i swojego życia nie zmienię...
    Nie potrafię żyć rutynowo – a moje życie stało się tam bardzo
    monotonne...urozmaicałam je np. częstymi wyjazdami samochodem po okolicach i
    podziwianiu przyrody...
    Przykre, ale zaczęłam czuć się tam bardzo nieszczęśliwa i samotna...Może nie
    miałam dostatecznego wsparcia? A może za bardzo wybiegłam w przyszłość i
    zobaczyłam obraz siebie za kilka lat mieszkania w Ełku? To nie moje miasto –
    dzisiaj przeszłam się po Starym Mieście w Warszawie, pojechałam na Pragę przez
    Wisłę, byłam na dobrych lodach i kawie – w swoich miejscach i poczułam, że żyję
    i jest mi wreszcie dobrze!

    Postaram się nie robić błędów ortograficznych – wiem, to bardzo żenujące....
    zdołowałam się bo chyba się cofnęłam w rozwoju....
    (a papierki z kursów zawsze mogą się przydać - nigdy nie wiesz tak naprawdę
    kiedy...)
  • 01.10.04, 14:06
    i nikt nie ma Ci za złe, że nie podoba sie Ełk , a przynajmniej niektóre z
    istotnych aspektów życia w nim. Nie zwalaj jednak winy na to czego nie ma, nie
    było i nie będzie . O tych niedostatkach wiedziałaś doskonale już od początku i
    "nie miej do garbetego pretensji ,że ma proste dzieci". To czym sie zachwycasz
    jest dla wielu udręką i bezproduktywnym przemijanem w ciągłej pogoni. I na tym
    polegają różnice . Z czasem inaczej spojrzysz na czas spędzony w zaścianku i
    lepiej będziesz pamietała miłe chwile niz rozczarowania. Zwolnij czasem bo nie
    zauważysz jak mija czas i szanse na odrobine prywatności ....
    pzrd
    madA
  • 30.09.04, 12:22
    1.Trzeba było spróbować w Wołominie lub innym Radzyminie.
    2.Tak w ogóle to wyszedł prawdziwy obraz jak w tomografii komputerowej, bo
    dotychczas myślałem, że to Twoje USG.
    3.Płyciutko, płyciutko!!
  • 30.09.04, 08:36
    viki1976 napisała:

    > Jak wróciłam do W-wy to w pierwszych dniach września obserwowałam to miasto i
    > ono wcale nie jest przygotowane na obroną przed terrorystami...

    Podobnie jak inne swiatowe metropolie NY, Madryt, Stambul, Moskwa...

    &

    --
    GazWyb - Chroń Oczy!
  • 30.09.04, 19:06
    Napastliwa reakcja niektorych forumowiczow na posty viki jest zenujaca i
    smieszna. Powinniscie byc ciekawi jak Was i Wasze miasto widza mieszkancy
    duzych aglomeracji miejskich. Viki jako rodowita warszawianka, ktora spedzila
    rok w Elku miala okazje dokonac porowniania zycia w wielkim miescie i na
    prowincji. Viki zauwazyla to co rzuca sie w oczy dla kazdego przybysza z
    wielkiego miasta. Jej spostrzezenia i uwagi pokrywaja sie w wiekszosc z mojimi.
    Natomiast Wasza histeryczna reakcja swiadczy o Waszej zasciankowosci i
    egoizmie. Dlaczego nie potraficie przyjac konstruktywnej krytyki i przyznac
    sie, ze nie wszystko w Elku jest w porzadku.

    marco
  • 30.09.04, 21:50
    A kto tu Adamie mówi, że wszystko jest w Ełku w porządku?
  • 01.10.04, 09:55
    marcopl napisał:

    > Napastliwa reakcja niektorych forumowiczow na posty viki jest zenujaca i
    > smieszna. Powinniscie byc ciekawi jak Was i Wasze miasto widza mieszkancy
    > duzych aglomeracji miejskich. Viki jako rodowita warszawianka, ktora spedzila
    > rok w Elku miala okazje dokonac porowniania zycia w wielkim miescie i na
    > prowincji. Viki zauwazyla to co rzuca sie w oczy dla kazdego przybysza z
    > wielkiego miasta. Jej spostrzezenia i uwagi pokrywaja sie w wiekszosc z mojimi.


    i kto to pisze ? magahisteryk ? Koń by się uśmiał !
    jakbys bywał czasem wieśkiemt , to mam dla niego jeszcze jeden njus : lokal w
    Czaplach zlikwidowany ! Właścicielowi wybito zęby i połamano obydwie nogi , a
    inwentarz żywy zapakowano i wywieziono w nieznanym kierunku. Masz szczęscie że
    akurat (przypadkowo) Cię tam nie było , nie mógłbyc odkurzać o kulach a i
    angielski bez zębów byłby jeszce bardziej kulawy.

    pozdrowienia dla wszystkich klonów obojga płci

  • 02.10.04, 10:01
    manio15 napisał:

    > i kto to pisze ? magahisteryk ? Koń by się uśmiał !
    > jakbys bywał czasem wieśkiemt , to mam dla niego jeszcze jeden njus : lokal w
    > Czaplach zlikwidowany ! Właścicielowi wybito zęby i połamano obydwie nogi , a
    > inwentarz żywy zapakowano i wywieziono w nieznanym kierunku. Masz szczęscie że
    > akurat (przypadkowo) Cię tam nie było , nie mógłbyc odkurzać o kulach a i
    > angielski bez zębów byłby jeszce bardziej kulawy.
    >
    > pozdrowienia dla wszystkich klonów obojga płci
    >

    Nareszcie lokal w Czaplach doczekal sie rzecznika medialnego ktorym zostal
    manio. Bedzie zarzucal teraz forum korespondencjami z lokalu z agencji
    towarzyskiej w Czaplach. Masz teraz robote i sasiedzi przestana mowic, ze
    zajmujesz sie ciemnymi interesami.
  • 01.10.04, 10:58
    marcopl napisał:

    > Napastliwa reakcja niektorych forumowiczow na posty viki jest zenujaca i
    > smieszna. Powinniscie byc ciekawi jak Was i Wasze miasto widza mieszkancy
    > duzych aglomeracji miejskich.

    taaa... tylko jesli ktos patrzy przez pryzmat czerwonej fasoli czy
    kupienia poniedzialkowej gazety wybiorczej, to wybacz. Dla mnie to belkot
    z elementami daleko posunietej grafomani.

    &

    --
    GazWyb - Chroń Oczy!
  • 01.10.04, 11:02
    Tym bardziej, że z możliwością kupienia Wyborczej późnym popołudniem w
    Warszawie wcale nie jest tak różowo jak Viki pisze. Nieraz mi się zdarzało, że
    nie tylko w żadnym z kiosków, ale również na stoiskach w tych molochach typu
    Leclerc, czy Carrefour też już nie było. Ale żeby z tego powodu ronić łzy?
  • 01.10.04, 11:24

    Prawda.
    A dla spoznialskich pozostaje je elektroniczna wersja.
    Ona jest prawie zawsze dostepna :-).

    &


    --
    GazWyb - Chroń Oczy!
  • 01.10.04, 11:54
    Gorzej z elektroniczną wersją czerwonej fasolki. Nie każdy to lubi ;)
  • 01.10.04, 15:51
    ralston napisał:

    > Gorzej z elektroniczną wersją czerwonej fasolki. Nie każdy to lubi ;)

    Nie probowalem, wiec sie nie wypowiadam :)

    &

    --
    GazWyb - Chroń Oczy!
  • 01.10.04, 15:57
    No widzisz... nawet nie spróbowałeś a już się czepiasz koleżanki ;)
  • 01.10.04, 17:53
    Jakbys nie wiedzial, Horny ze chodzilo jej o ogloszenia nt. pracy. Po jakiego
    grzyba sie tyle znecac nad dziewczyna?
  • 01.10.04, 13:56
    marcopl napisał:

    > Napastliwa reakcja niektorych forumowiczow na posty viki jest zenujaca i
    > smieszna. Powinniscie byc ciekawi jak Was i Wasze miasto widza mieszkancy
    > duzych aglomeracji miejskich. Viki jako rodowita warszawianka, ktora spedzila
    > rok w Elku miala okazje dokonac porowniania zycia w wielkim miescie i na
    > prowincji. Viki zauwazyla to co rzuca sie w oczy dla kazdego przybysza z
    > wielkiego miasta. Jej spostrzezenia i uwagi pokrywaja sie w wiekszosc z mojimi.
    >
    > Natomiast Wasza histeryczna reakcja swiadczy o Waszej zasciankowosci i
    > egoizmie. Dlaczego nie potraficie przyjac konstruktywnej krytyki i przyznac
    > sie, ze nie wszystko w Elku jest w porzadku.
    >
    > marco

    o Tytanie intelektu i kultury ! powalasz jak zwykle swoimi cennymi i jakże
    trafnmi, konstruktywnymi i inteligentymi uwagami. Masz rację, fasolą i Wyborczą
    ( chroń oczy jak pisze horny) żyje prawdziwy mieszkaniec aglomeracji. Kto mysli
    inaczej jest zaściankowym ciemniakiem i fasolowym egoistą ! Nasze stanowcze nie
    bezmyślnym pożeraczom fasoli ! Ja fasoli nie pożeram z troski o środowisko
    naturalne ( emisja gazów cieplarnianych) i tylko z tego wynika moja bezmyślne
    czepianie sie świetlanych rad.
  • 01.10.04, 14:13
    cynmada napisał:

    Ja fasoli nie pożeram z troski o środowisko
    > naturalne ( emisja gazów cieplarnianych) i tylko z tego wynika moja bezmyślne
    > czepianie sie świetlanych rad.


    Ha! I tu wychodzi cała Twoja zaściankowość!!! To nie wiesz, że spożywanie
    czerownej fasoli zamiast białej zmniejsza emisję gazów cieplarnianych? ;)
  • 01.10.04, 17:50
    Blagam! Nie uzywaj slowka „dla” tam gdzie jest to niepotrzebne. DLA przykladu:
    nie pisze sie: „dla kazdego przybysza” ale „kazdemu przybyszowi”, („dla Viki” -
    ale „Viki”). Ok, czepiam sie, ale nie zdzierzylam. Ile mozna?
    Po stylu ich poznacie...
  • 01.10.04, 18:15
    Lu, nie ułatwiaj sprawy, bo jeszcze nie poznamy kolejnych klonów i co?
  • 01.10.04, 18:25
    Rals, kto powiedzial, ze ma byc latwo? :)
    I tak poznasz klona. Bo wyglada... jak klon. Heh.
  • 01.10.04, 18:44
    Ale te 'dla' było takie słodkie. Jakby się nie starał zbudować sobie jakieś nowe
    story, jakąś nową osobowość, to zawsze, wcześniej czy później to 'dla'
    wyskakiwało :)))
  • 01.10.04, 18:53
    Masz racje, troche pokpilam sprawe. Licze jednak na to, ze styl to rzecz
    niezmienna. :)
  • 01.10.04, 19:49
    luego napisała:

    > Masz racje, troche pokpilam sprawe. Licze jednak na to, ze styl to rzecz
    > niezmienna. :)

    Podbonież jak i słoma w butach - jak byś nie zawijał zawsze wylezie ;)
  • 02.10.04, 03:43
    Kpicie ale mi to nie przeszkadza...Nie gniewam się. Nie ma za co.
    Każdy w sumie jest inny i trochę dziwny – każdego dnia (czy w Ełku czy w W-wie)
    uczę się tolerancji – bo jestem wybuchowa i język mam ostry...Potrafię sprawiać
    przykrość chociaż nie chcę... Mam natomiast jedną zaletę: mówię co myślę i nie
    zmieniam poglądów, chyba że argumenty są naprawdę przekonywujące... Tutaj
    takich nie znalazłam ale chyba to nie linia XXX tylko ełckie forów na którym
    grono ziomalów ma podobne opinie...
    Nie byłam w ciąży ale czasami mam napad jedzenia i ochotę na fasolkę czerwoną z
    puszki w nocy a nie np. jak pewnie normalni ludzie – na sex.
    Może to dziwne i jestem inna ale tak mam i nie zamierzam tego zmieniać.
    Czasami widzę, że pomimo czystego powietrza dusiłam się bo jestem inna i często
    nie potrafię się przystosować do tego co jest i jak jest (pewnie w W-wie
    też...zapomniałam bo dawno mnie tutaj nie było) i przyjąć jest TAK więc MUSI
    być TAK...Krytykuję i kombinuję jak można byłoby to zmienić...nie wszystkim
    jednak może to odpowiadać...
    Każdy żyje w swojej bajce :)
    Pozdrawiam wszystkich Ełczan z tego forum !!!
    wreszcie jest weekend - o tyle mam teraz trudno, że mam dwa domy i jak jestem
    tu to tęsknię tam - jak tam to tęsknię tu...
  • 02.10.04, 16:18
    w wielu miejscach zgadzam sie z Viki.
    bez dobrej pracy i na glodowej stawce jest tylko egzystencja a nie zycie. moze
    wielu ludziom wydaje sie ze to normalne ze pracy nie ma bez znajomosci a ze
    znajomosciami tylko marna.. i to jest do zaakceptowania. otoz nie. to zenada!!!
    wielu ludzi pytalo mnie jak studiowalam czemu nie wracam do Elku. przeciez
    moglabym bez problemu uczyc w podstawowce!! rewelacja. za 700 zlotych. szkoda
    sie uczyc 18 lat zeby tyle dostawac.
    niektorym w glowie sie nie miesci ze mozna wyjechac stad i czuc sie dobrze.
    dostalam sie na studia i w Lodzi i w Bialym (zdawalam asekuracyjnie) i wielu
    ludzi pytalo dlaczego jade do Lodzi?? w Bialym kierunek marny ale jak blisko i
    w domu z mamusia na kazdy weekend. a po studiach z powrotem mozna sie
    wprowadzic do pokoju z dziecinstwa! swietna perspektywa.
    teraz mieszkam w nieduzym miescie ktore ma zalety Elku - cisza, wszedzie
    blisko, kontakt z natura - obok morze, wiewiorki skacza po ogrodku - za to nie
    ma wad - pracy jest w brod, mozna uczyc sie chyba z 20 jezykow (moja kolezanka
    chciala sie uczyc wloskiego w Elku... grupa sie nie zebrala), biblioteka z
    wszystkimi nowosciami, duzo sklepow, barow, restauracji... tylko ze wiem ze
    male miasta w Polsce jeszcze dlugo tak nie beda wygladac (moze nigdy??)
    z drugiej strony trudno krytykowac Elk za to ze jest pipidowka bo czym ma byc
    przeciez nie metropolia. zamiast jednak porownywac je z Warszawa - co nie ma
    najmniejszego sensu - wystarczy porownac je z miastami np. w Wielkopolsce.
    jesli ktos mieszka w miescie podobnej wielkosci gdzies indziej niech wtraci 3
    grosze.
  • 02.10.04, 21:13
    Niestey - mieszkając w wielkim mieście - gdzie jest wiele możliwości realizacji
    siebie, zainteresowań itd...- zapominamy o małych miastach - a cała kaska idzie
    zawsze tam gdzie jest rząd, politycy itd...
    Szkoda, bo są różne miasta, które powinny być wspierane i promowane właśnie
    przez te mocniejsze. Żeby mogły się rozwijać np. turystycznie jak Ełk.
    Chciałabym, aby w Ełku było więcej pracy i firm, ale sytuacja w naszym kraju
    jest wszystkim znana i boją się inwestycji, a jak już zaryzykują to oszczędzają
    na wszystkim bo jest ciężko.
    Może kiedyś się to zmieni.
  • 02.10.04, 23:32
    viki1976 napisała:

    > Kpicie ale mi to nie przeszkadza...

    No tym razem, to akurat nie z Ciebie. Kpimy tu nieraz i z samych siebie i z
    siebie nawzajem... ale najczęściej chyba z pewnego osobnika spoza oceanu i jego
    licznych klonów.
  • 06.10.04, 19:09
    O co chodzi z klonami? Proszę trochę jaśniej - odrobinkę :)
    Jak mieszkałam w Ełku to moi znajomi mówili często:
    - Powiem dla niego....Zajadę do sklepu...Zajechałem do ...Oddam dla ...np.
    Iwony książkę, którą mi pożyczyła...;
    Nie kłame...oraz coś co mnie najbardziej wkurzało: słowo "wpierw"...
    Ktoś coś mi opowiadał i nagle mówi: Wpierw byłem ...tu i tu....Wpierw...
    Z tego co mi wiadomo nie ma takiego słowa jak owe "wpierw" w słowniku polskim i
    mnie nigdy nie uczono takich sformułowań...
    Jak przypomnę sobie WPIERW zamiast NAJPIERW to robi mi się gorąco...oczywiście
    z pewnych emocji...:)
    Viki
  • 07.10.04, 08:59
    viki1976 napisała:

    > Nie kłame...oraz coś co mnie najbardziej wkurzało: słowo "wpierw"...
    > Ktoś coś mi opowiadał i nagle mówi: Wpierw byłem ...tu i tu....Wpierw...
    > Z tego co mi wiadomo nie ma takiego słowa jak owe "wpierw" w słowniku polskim
    > mnie nigdy nie uczono takich sformułowań...
    > Jak przypomnę sobie WPIERW zamiast NAJPIERW to robi mi się
    gorąco...oczywiście

    Mylisz sie.
    Slowo WPIERW jak najbardziej wystepuje w slowniku jezyka polskiego
    i jest to poprawna forma jezykowa. Oznacza tyle co "w pierwszej kolejności;
    najpierw, wprzód, przede wszystkim". Podobnie slowo NAJPIERW.



    Pozdrawiam,

    &

    --
    GazWyb - Chroń Oczy!
  • 02.10.04, 19:37
    luego napisała:

    > Blagam! Nie uzywaj slowka „dla” tam gdzie jest to niepotrzebne. DLA
    > przykladu:
    > nie pisze sie: „dla kazdego przybysza” ale „kazdemu przybyszo
    > wi”, („dla Viki” -
    > ale „Viki”). Ok, czepiam sie, ale nie zdzierzylam. Ile mozna?
    > Po stylu ich poznacie...

    uswiadamiałem któremus ze wcieleń ze to typowy dla naszego regionu rusycyzm ,
    który wywołuje salwy śmiechu np. w Krakowie czy Katowicach. Jak zwykle reakcją
    klona był kubełek pomyj zamiast podziękowań. Nie liczyłbym więc i tym razem na
    reedukację , i jak pisze ralston , to bardzo dobrze. Jakby to klon napisał "móij
    rozum wie leopijeij" - gdzie nie wie jakie i - stawia dwa . I też bardzo dobrze
    , dostatecznie.

  • 03.10.04, 15:38
    Szczerze mowiac, do tej pory sadzilam ze to rusycyzm charakterystyczny dla
    Bialostocczyzny, gdzie faktycznie naduzywaja tego nieszczesnego „dla”.
    Wczesniej nigdy tego nie slyszalam w Elku!
  • 05.10.04, 18:42
    sama slyszlam kiedys wypowiedziane z niedowierzaniem: no no ty nie pier... dla
    mnie!
  • 05.10.04, 22:18
    nikolettajasnowlosa napisała:

    > sama slyszlam kiedys wypowiedziane z niedowierzaniem: no no ty nie pier... dla
    > mnie!

    mała jest Twoja wiara : słyszałaś widocznie wiadomego osobnika , jak komus
    właśnie nie dowierzał ....
  • 10.10.04, 17:50
    Nareszcie powazna wymiana postów
    Ale miałem zaległosci :)

    Z racji charakteru i miejsca pracy ( etat w Gizycku, wczesniej w Orzyszu) i
    nieopanowanej checi pozostania w Ełku - ciagle TU mieszkam, mogę dołozyc "do
    ognia"
    "Napastliwa reakcja niektorych forumowiczow" nie jest zenujaca raczej
    faktycznie nie na miejsbu ale Viki tez nie uzywa konstruktywnych do końca
    argumentów
    :)))Lubie czerwona fasolke i zawsze zdaże kupić ją w Ełku - jest przynajmniej
    KILKA sklepów czynnych po 22 i to nie tylko w centrum tzn w obrebie WP i Armii
    Krajowej.Wracam z pracy czesto po 18 i faktycznie z Wyborcza jest problem ale
    mozna w koncu dogadac się z pania (panem) w kiosku to zostawi;)
    spróbujcie kupić cos wieczorem w Orzyszu lub w Gizycku poza sezonem :))
    Spedziłem kilka lat w duzym Polskim miescie i nigdy nie miałem kompleksów że
    pochodze z Ełku, pracowałem w miescie wojewódzkim (straciło juz ten przywilej)
    i poziom usług , dostep do kultury i rozrywki nie był wcale wiekszy i
    łatwiejszy a dojazd do warszawy na premiere to tylko kwestia czasu w samochodzie

    Pamietam boom na autobusy na gaz i to w Elku a hałas i zanieczyszczenie na
    obwodówce to ciagle pikus przy ruchu np w Łodzi - to sa subiektywne odczucia :)
    a najbardziej konstruktywne sa chyba fakty ze ciagle przyjezdza tu "warszawka"
    szukajac ciszy i wygód i jeszcze fakt zakupów w markowych sklepach - żenujące
    dla mnie było spotkanie kolezanki z W-wy w sklepie w Elku bo tutaj jest taniej
    (sic)zreszta wszystko i tak jest produkowane na Tajwanie lub w Chinach
    Pozdrawiam
    ...kolejny raz z Gizycka

    a i jeszcze - mozna w Ełku wypić dobra kawe wprawdzie nie na Starówce ale
    zawsze.
  • 10.10.04, 22:34
    Witam! Fajnie, że pojawia się dla mnie - nowa osoba!!!
    Nie chciałam urazić nikogo z Ełku - moim zamiarem jest ukazanie pewnych braków,
    które może i nie są ważne ale jednak są i jak ktoś był przyzwyczajony do innych
    wygód - to trochę go to denerwuje....
    Kawę lubię pić w Smętku a w Żądle piwo i polecam placek po węgiersku!!!Pycha -
    przywieziony z Asa - ale jest rewelacyjny!!! Pozdrawiam szefową - Magdę!!!i jej
    Goldena!
    Miły jest widok z tych miejsc na wodę...dobrze, że nie mam takiego w W-wie bo
    pewnie nie wychodziłabym z domu tylko kontemplowałabym nad tym, jak żyć
    konstrukcyjnie a nic w sumie nie robić...
    W zasadzie to nie muszę pracować - tylko chcę...
    Potrzebuję rozwoju (a wszędzie nie można go mieć w takim samym stopniu), nowych
    doświadczeń i wszystkiego co jest najlepsze dla mnie!!!
    Czystego powietrza także !!!
    :)
    Pozdrawiam wszystkich!
  • 10.10.04, 22:56
    kawe wole w Alasce albo w Colloseum
    w smętku piwo ( tylko oni w Ełku maja ALE) a jedzonko to rybe i ziemniaczki
    placek z ASA ok
    pozdrawiam
  • 10.10.04, 23:43
    Kawa w Alasce? Jadłam tam deser lodowy - ale trochę za głośno z
    ulicy...zwłaszcza jak na światłach hamują TIR-y...piwo w smętku - w środku za
    dużo dzieciaków - nie lubię czuć się jak w szkole...i nie jadłam tam - jakoś
    nie wiem czemu zle nie mam zaufania do smętkowej kuchni...
    Lubię za to pizzę w Da Fiori - na WP i "chemicznego Alego" !!!
  • 10.10.04, 23:43
    Kawa w Alasce? Jadłam tam deser lodowy - ale trochę za głośno z
    ulicy...zwłaszcza jak na światłach hamują TIR-y...piwo w smętku - w środku za
    dużo dzieciaków - nie lubię czuć się jak w szkole...i nie jadłam tam - jakoś
    nie wiem czemu zle nie mam zaufania do smętkowej kuchni...
    Lubię za to pizzę w Da Fiori - na WP i "chemicznego Alego" !!!
    pozdrawiam
  • 10.10.05, 15:37
    Rok temu przechodziliśmy gładko od problemów z obwodnicą do czerwonej
    fasolki. :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.