Dodaj do ulubionych

historie z kibla rodem

15.12.02, 12:45
Wzięło mnie na wspominki z ogólniaka i zdałem sobie sprawę, że jednym z
ważniejszych miejsc gdzie toczyło się życie towarzyskie była mówiąc bardziej
elegancko - toaleta w szkolnej piwnicy.
Głównym jej atutem była możliwośc zakurzenia cygareta, a możliwość
przyłapania przez dyżurnego nauczyciela oczywiście potęgowała przyjemność
palenia. Nauczycielskie naloty dostarczały adrenaliny, uczyły sztuki
kamuflażu i gry aktorskiej... Niejeden przeszedł tam inicjacje nikotynową,
niejeden wciągnał się w nałóg, a byli i wciągnięci już "na wejściu".
No i te papierosy - czasy były nieco inne. Za mojej kadencji był już
względnie dobry dostęp do lepszych polskich marek - Caro, Stołecznych czy
duszących Carmenów, zdarzały się też od święra marki zagraniczne - West,
Philip Morris.
Jednak kiblowy szyk - to było nadal palenie popularesów. Ach jaka to była
przyjemność - rozczęstowywac wśród kolegów paczkę popularnych - czułem się
przez chwilę jak lokalny sponsor - żeby nie powiedzieć mecenas....
Palić przestałem zaraz na studiach, bo stwierdziłem że to żadna przyjemność -
skoro mogę palić gdzie i kiedy chcę :)))
Obserwuj wątek
    • Gość: manio Re: historie z kibla rodem IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 13:22
      też popalałem w kibelku chociaż nigdy nie paliłem nałogowo , chodziło chyba
      właśnie o tą ulotną atmosferę i kiblowe Polaków rozmowy. Miałem kumpla , który
      regularnie był przyłapywany przez dyżurujacych belfrów i sprzątał
      pomieszczonko, przyrzekając oczywiście że nigdy więcej.
      w ostatniej klasie popalaliśmy czasem w pomieszczeniu woźnych , którego
      dodatkowym atutem był stół - a jak stół i papierochy to i brydż. Gorzej bo
      czasem przenosiliśmy się rozgorączkowani rozdaniem na lekcję. Zdarzyły się
      nawet komiczne chwile gdy jeden z graczy ,wyrwany do odpowiedzi w trakcie
      licytacji, wolał dostać gola niz przerwać grę.
      • Gość: klima Re: historie z kibla rodem IP: *.krak.gazeta.pl 15.12.02, 17:38
        Za moich czasów zdecydowanie najzagorzalszym łowcą palaczy był profesor
        Pyszczek, z tego co pamiętam sam namiętny palacz i ogólnie w porządku człowiek.
        Ja nie paliłem, ale do końca życia zapamiętam wyryty chyba gwoździem napis
        (panie przepraszam za dosadność): ”srałem tu - Daszkiel”.
        K.
    • Gość: Adam Re: historie z kibla rodem IP: *.proxy.aol.com 16.12.02, 07:31
      Nareszcie manio przyznal sie do tego co robil w szkole. Podczas gdy normalna
      mlodziez przychodzila do szkoly zdobywac wiedze manio przychodzil do szkoly
      zapalic w smrodach szkolnego kibla, pograc w karty i napic sie wodki. Teraz z
      zimowe wieczory ma co opowiadac swoim dzieciom jak on w szkolnym kiblu wachal
      smrody i podgladal oddajacych kal i mocz. W piwnicznym kiblu najgorsza swolacz
      palila niedopalki. Papierosy kupowali wtedy tylko jak obskoczyli kieszenie w
      szatni w pozostawionych kurtkach oraz kradli pieniadze z listow przesylane
      przez rodziny dla uczniow zamieszkalych w internacie. Byli oni prawdziwa zmora
      dla nauczycieli i uczniow. Mieli ksywe wychodki. Sprawa osobliwa wydaje sie
      pozwolenie na posiadanie dzieci dla takich ludzi z krzywa patologoczna.

      Adam
      • Gość: Lapusz Re: historie z kibla rodem IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 16.12.02, 08:28
        Pomijam milczeniem jeden z tutaj figurujących postów i przyłączam się do
        wspomnień. Ja w kiblu co prawda nie jarałem, ale lać chodziłem, to wiem.
        Pyścior mnie nie przegonił - ale pochwalić się mogę czym innym - pewnego dnia
        napylałem z agresją w dzwi szatni tej przy kiblu z kopa, bo jeden z
        dyżurujących kolegów (pamiętacie dyżury?) się spóźniał z kluczem. I wtedy na
        oczach wielu dostałem z totalnego zaskoczenia centralnie kopa od woźnego
        połączonego z soczystym bluzgiem w moim kierunku! Było się czym chwalić, he he.
      • Gość: manio Re: historie z kibla rodem IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 10:08

        > dla nauczycieli i uczniow. Mieli ksywe wychodki. Sprawa osobliwa wydaje sie
        > pozwolenie na posiadanie dzieci dla takich ludzi z krzywa patologoczna.
        >

        jesli ty Adasiu jestes normalny to z taka formą normalności faktycznie nie mam
        nic wspolnego . Nigdy nie pilem zadnego alkoholu w szkole i o tym nie pisalem.
        A kibel jak widac to nie tylko miejsce defekacji i spotkań dewiantów - ale
        każdy ma prawo do własnych doświadczeń.
        Nie bylem zreszta odosobniony - moja męska w wiekszości klasa namiętnie grywała
        w brydża w każdym wolnym czasie , legalnie pod merytorycznym nadzorem
        wychowawcy , nawet na lekcji wychowawczej.Wszyscy wyrośli na światłych
        obywateli i nikt się nie wykoleił. Nit ze znanych mi obecnie osób juz nie
        pali , zresztą po prostu dorośli.
        Sprobuj brydża ta gra rozwija umysł i zdolnosci przewidywania.

        wychodek manio
      • mobb Re: historie z kibla rodem 17.12.02, 00:42
        Adam, chciałbym zapytać Ciebie jak to jest w Ameryce.
        Czy tam też swołocz jara szlugi w kiblu, pije wódę i gra w karty ?
        Jak widzisz jestem zafascynowany tematem i ciekaw jestem jak radzą z tym sobie
        inne kultury.
    • wiesiekt Re: historie z kibla rodem 16.12.02, 11:00
      Pewnej soboty mielismy dyskoteke na dole w tym klubie za szatniami. Poszedlem
      do kibelka odpryskac sie. Nie bylo akurat swiatla w kiblu. Dotarlem po ciemku
      do kabiny i zaczalem lac na oslep. Nagle zaczal ktos siarczyscie klac, ze leje
      mu na pysk, bo siedzial na muszli klozetowej. Szybko zaczalem uciekac, a
      najblizej byl kibel dla dziewczyn. Patrze pusto, otwieram kabine, a tam dwie
      rozebrane dziewczyny kochaja sie. I jedna z nich do mnie powiedziala: chcesz
      sie przylaczyc malutki? Pewnie, ze przylaczylem sie i to co przezylem z tymi
      dwiema laseczkami to do dzisiaj zadne dziewczyny nie daly mi tyle rozkoszy co
      one w tym kiblu. Na pierwszy raz mialem dwie dziewczyny. Pozniej mi w glowie
      krecilo sie i mialem czerwone, ponagryzane powiedzmy uszy.
      wiesiekt
      • Gość: Lapusz Re: historie z kibla rodem IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 17.12.02, 08:21
        Ja jeszcze odnośnie zapoczątkowanego przez kolegę wątku pamiątkowych wpisów.
        Ten Daszkiela w kiblu budzi respekt, ale w mojej klasyfikacji zdecydowanie
        przewodzi inny. Otóż jak się wychodziło z ogólniaka i kierowało się w stronę
        Chamowa, to po przejściu nie więcej niż 20m, po prawej stronie, wyryty
        kamieniem w tynku na sąsiadującej z budynkiem szkoły kamienicy widniał krótki
        napis "Ruchać". Majstersztyk. Jeszcze jeden, który mi się przypomina to na
        plaży mieskiej treści "Łoźny to pedał". Nic nie mam do Łoźnego, ale trafia do
        mnie taka forma przekazu.
        • mobb Re: historie z kibla rodem 17.12.02, 21:13
          Skoro już jesteśmy w klimacie (nie piję do klimy) makabreski -
          to pamiętam właśnie dość makabryczne zdarzenie kiblowe.
          Mianowicie byłem raz świadkiem sytuacji, kiedy jeden z palaczy odpaliwszy
          cygareta, którego dostał od kolesia, zaczął się podejrzanie krztusić. Doszedł w
          końcu do wniosku że jakiś niedobry ten papieros, wyrzucił go i poszedł sobie
          świnią w dal.
          Na to 'sponsorzy', którzy go częstowali zaczęli się podejrzanie cieszyć. Po
          chwili wyjawili że do papierosa włożyli pewną porcję......paznokci! Chcieli
          sprawdzić czy mają jakiś wpływ halucynogenny.
          Taki to badawczy talent miała kiblowa młodzież... :-)
          I weź tu tłumacz Adamowi, że w kiblu bawiła intelektualna elita...

          PS. Gwoli uspokojenia czytelników dodam, że konsument przeżył i nie doznał
          uszczerbku na ciele ani umyśle poza szokiem, którego doznał usłyszawszy czym go
          przyjaciele poczęstowali.
        • Gość: klima Re: historie z kibla rodem IP: *.krak.gazeta.pl 18.12.02, 10:46
          Jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy ze spraw piwnicznych i okołokiblowych,
          mianowicie pijaństwo w czerwonym liceum. Nie wiem jak wy, ale mnie zdarzało się
          przychodzić do liceum na ostrym, a nawet bardzo ostrym rauszu. Moim kolegom z
          klasy też, o czym zaświadczy niejaki Łapusz. Jeden taki musiał wyjść w środku
          lekcji o janie Kochanowskim ( z mgr Lewczuk), żeby zwrócić treści żołądkowe.
          Tłumaczył, że to przez kiełbasę, a to po prostu było słynne wino ”Kier”. Inny
          uciekł w tym samym celu z geografii, tłumacząc się konsumpcją skwaśniałego
          mleka na śniadanie. Nie oszukujmy się - dzień wcześniej konsumował
          wódkę ”Stołową” (pamiętacie? największy syf) zapijając wodą z jeziora ełckiego,
          bo oranżada się skończyła. Tak to było.
          Mielismy więcej szczęścia niż rozumu, że profesor P. nie stanął ani razu na
          naszej drodze. No może raz, kiedy na dyskotece w sali gimnastycznej kolega G.
          wciągał za nogę kolegę W. przez okienko.
          Niech mi herr Adam wybaczy te prostackie wspomnienie
          K.
          • Gość: Lapusz Re: historie z kibla rodem IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 18.12.02, 11:37
            Rozgrzałeś me serce brachu w ten szary dzieńdzisiejszy. Warto też wspomnieć, że
            tenże sam, który z powodu rzekomej kiełby nieświeżej wybiegł rzygać, połowy
            drogi do kibla nawet nie osiągnął i w kącie pod zlewem swe treści porzucił. Mam
            jeszcze jedno wspomnienie - Adam - odwróć się i nie czytaj - pewnego razu w
            przerwie między lekcjami w tym barze na dole zdarzyło się spożywać bazarkowy
            spiryt przemieszany tradycyjnie półnapół z wodą (przytargał to niejaki Misześ,
            zostało z jakiejś osiemnstki jak dobrze wspomnę). Jakże wesoła była potem
            lekcja fizyki, a potem religia - tenże sam co z lekcji polskiego wybiegał
            rzygać bardzo aktywnie w rozmowy z księdzem się wdawał.
            • Gość: Lapusz Re: historie z kibla rodem IP: *.waw.cdp.pl, / *.crowley.pl 18.12.02, 11:45
              I jeszcze jedno może. Oddalę się na chwile od kibla, bo działo się to na
              Woszczelach, dokładnie na drodze między Woszczelami a czerwonką. Otóz wówczas
              na drodze ostro zaprawionej załogi (pamiętasz klima ludzi, co czymśtam
              machali ?)stanęła jedna z nauczycielek wf-u. Poglądała na ogarnętą żywą
              dyskusją i śpiewem gromadę, aż zauważył ją kolega Grzegorz T. Pozdrowił kobietę
              krótkim "Jebać Zabrze, jebać!!!". Pamiętam, że profesor Pyszczek nawiązał na
              którejś z lekcji do tego wydarzenia.
              • Gość: pit Re: historie z kibla rodem IP: *.elk.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 13:49
                To wyjście z powodu kiełbasy ,ten dzień zapamiętam do końca życia.To był strajk
                nauczycieli.Prawie cała załoga strajkowała.Grono łamistrajków było
                nieliczne:wspomniana pani od polskiego,no i Płat.Niestety polak i wf były na
                końcu więc trzeba było zabić czas.Lapusz,Klima byście napomkneli o sławetnym
                brązowiaku,ciekaw jestem reakcji Adama.
                • Gość: Lapusz Re: historie z kibla rodem IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 18.12.02, 16:17
                  O ile dobrze pamiętam, to brązowiakiem częstował Orchan. Wzbudził powszechny
                  respekt i ciekawość wyciągając flaszkę z brązowawym płynem. Nie było to nic
                  innego jak woda zmieszana ze spitytem nieznanego pochodzenia zakupiona za
                  korzystną cenę. Brązowy kolor to pochodna kawy, która miała zabić smród i
                  posmak trefnego alkoholu. Dodam, że oczywiście nie do końca skutecznie. Adam -
                  co ty na to?
                  • Gość: klima Re: historie z kibla rodem IP: *.krak.gazeta.pl 18.12.02, 17:12
                    specjalnie dla Adama podaję recepturę na ”brązowiaka” (chyba koło przedszkola
                    na Toruńskiej już nie można kupić):
                    Spirytus rosyjski pół litra
                    woda jakakolwiek byle ełcka pół litra
                    kawa inka - dużo
                    miód - troszeczkę
                    cytryna (ew. kwasek cytrynowy, żeby nie cudować)- trochę
                    mieszamy wszystko razem, strząchamy i odstawiamy w kąt na czas dłuższy, żeby
                    się ”przeżarło”. Bo jak się nie przeżre, to będzie czuć kanistrem po benzynie
                    (musisz wiedzieć Adamie, że alkohol, z którego składa się brązowiak, był
                    przemycany w kanistrach niedokładnie wymytych albo w bakach), a tak to
                    PALCE LIZAĆ
                    myslę, że ten hand - made zrobiłby w New Jersey furorę, a może nawet na
                    Manhatanie
                    pozdrawiam
                    • mobb Re: historie z kibla rodem 18.12.02, 17:41
                      Taak, myślę że taki hand made miałby w Stanach wzięcie, to tylko kwestia
                      promocji produkt - tam ręczna robocizna jest w cenie
                      Ja poszedłbym nawet dalej i sprzedawał "zestaw prezydencki" - brązowiak
                      i "popularne" z paznokciem.

                      Adam, jeśli myślisz że będzie popyt to już dziś zacznij hodować pazury.
                      Popularne Tobie doślemy, bo są lekkie w transporcie. Gorzej z brązowiakiem - bo
                      ciężki i podejrzanie wygląda. Trzeba będzie jakoś przemycac rodakami
                      wyjeżdżającymi na sprzątanie.

                      Ale zanim zaczniemy ten biznes, to myślę że powinnismy umówić się a Adamem jak
                      się podziałkujemy zyskami !

                      > myslę, że ten hand - made zrobiłby w New Jersey furorę, a może nawet na
                      > Manhatanie
                      > pozdrawiam
    • Gość: mrozosia Re: historie z kibla rodem IP: *.elk.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 15:47
      pamietam, jak zastępcą dyrektora w LO zostal p. Pyszczor.i on bardzo
      specyficznie sie wczuwal w dyrektorskie obowiazki, m.in.sprawdzal buty zminne
      przy wejsciu do szkoly. ale co istotniejsze lubil, chowac sie w kabinach wc ,
      gdzie czatowal na biednych uzaleznionych od nikotyny. oczywiscie w odpowiednim
      momencie pan dyrektor wyskakiwal i lapal takiego delikwenta.
      pamietam tez nasz klasowy biwak ( w klsie Ic). pojechalismy do Woszczel. Pani
      od polskiego ,ktora miala nam towarzyszyc zachorowala i nie pojechala z nami,
      ale nie przejelismy sie tym. stwierdzilismy ,ze sami sobie damy rade.
      oczywiscie zabawa byla przednia, luz bluz papieroski i alkohpl. traf chcial ,ze
      naszymi sasiadami "namiotowymi" byli koledzy z budowlanki i mechaniaka. ci to
      umieli sie bawic!! Ś.P.Konop, gdy potrzebne bylo drewno do ogniska wlazil na
      taka sosne i walil siekiera w galaz na ktorej stal. efekt byl do przewidzenia.
      warte przypomnienia sa tez nocne kapiele w ojkach, itp.
      najlepsze bylo to, ze po powrocie do szkoly, okazalo sie ze dyrekcja wie o
      wszystkim, bo niedaleko biwakowala jakas nauczycielka z odziezowki i ona o
      wszystkim doniosla. nasza klasa zostala aresztowana-tzn. zamknieta w klasie.
      pomocni nam koledzy z innych klas donosili nam prowiant z kafejki na dole.
      zaczely sie przesluchania. przesluchiwano kazdego osobno w gabinecie u dyrka.
      kto mial piwo, co temu a temy szczekalo w torbie, czy ten a ten sie przewracal,
      czemu ta plakala, czy wszyscy tanczyli i spiewali i dlaczego....
      co lepsze nie pozwolono nam przesluchanym kontaktowac sie z tymi, ktorzy mieli
      byc poddani przesluchaniu.
      ogolnie mozna powiedziec wszystko skonczylo sie szczesliwie.pare osob mialo
      naganne zachowanie, no i wykluczono nas ze szkolnych watpliwych
      przyjemnosci.pozdrawiam.pa.
      • Gość: klima Re: historie z kibla rodem IP: *.krak.gazeta.pl 19.12.02, 15:55
        tak, to był słynny biwak, biwakowaliście na górce chyba, przyjechali również
        koledzy z ówczesnej II c chyba, m.in. niejaki Paweł K. Jakub T. i Michał D.
        Bardzo im sie podobało. W ogóle na Woszczelach ludzie w naszym wieku przeszli
        mnóstwo wtajemniczeń róznorakich. Ja wspomnę może przypadek, kiedy pojechaliśmy
        ze sporą ilością spirytusu w las sosnowy, gdzie zazwyczaj biwakuja harceze. Nie
        było kieliszka, więc piliśmy z opakowania po kliszy.
        Nie wspomnę, co stało się z jakimś naćpanym przybłędą z Grajewa, który
        natarczywie domagał sie alkoholu. Dostał pół dużego kubka i już więcej nie
        chciał. Nic nie chciał.
        Byc może to są wspomnienia nudne dla posronnych, tak sobie mysle, ale Woszczele
        były ważne, jeszcze ważniejsze niz domki w A26
        Pozdr
        K
    • Gość: Adam Re: historie z kibla rodem IP: *.proxy.aol.com 20.12.02, 08:17
      Kochani:
      Z tym alkoholem podtrzymujecie stereotyp krazacy o Polakach. Czy wiecie, ze
      przez 6 lat jak studiowalem w Stanach nie widzialem, zeby na uczelni ktos pil
      wodke, wino czy jakies napoje alkoholowe. Na poczatku troche dziwilo mnie, ze
      jak to mlodzi ludzie i nie pija wodki. Z pespektywy czasu widze, ze to co
      mlodziez robila w Polsce to bylo dziwne. Czy nadal w Polsce wypic wodke w kiblu
      czy kacie to atrakcja dla mlodych ludzi? Czy nie ma innej ciekawszej formy
      rozrywki? Chyba nie, bo widze czasami jak nowo przybyli Polacy kloca sie w
      dyskotekach, ze drinki za slabe.
      Kiedys ukazal sie artykul w amerykanskiej prasie z ciekawostka jak w Polsce
      mlodzi chlopcy podrywaja dziewczyny. Otoz dwie Amerykanki opowiedzialy jak byly
      na plazy w Sopocie i podeszlo do nich dwoch mlodych Polakow i przynioslo im po
      pol szlanki mocnej wodki i po porcji kiszki ziemniaczanej. Nie wiedzialy jak
      mialy reagowac. Zastanawialy sie jednak jak to mozliwe ze dosc fajni chlopcy,
      ktorzy, potrafili porozumiec sie po angielsku, przyniesli im po pol szklanki
      wodki. I wtedy przypomnialy im sie dowcipy o pijanych Polakach.

      W Stanach jest troche inaczej z tym piciem przez mlodziez. Nie ma szans, zeby
      na teren szkoly, ktos wniosl alkohol, papierosy, czy narkotyk. W szkolach
      panstwowych w NY przy wejsciu ustawione sa bramki z czujnikami i policja ma
      prawo rewidowac uczniow wchodzacych do szkoly. Okna sa zakratowane w calej
      szkole, boiska szczelnie ogrodzone i pilnowane. Jesli mimo to komus uda
      przemycic sie papierosy do szkoly to w toalecie ma doczynienia nie z
      przestraszonym nauczycielem ale z policjantami, ktorzy sprawdzaja toalety. W
      szkole i pilnuja porzadku. W szkolach i na uczelniach jest calkowity zakaz
      palenia dla uczniow i nauczycieli oraz personelu.

      Pozdrawiam
      Adam
        • Gość: Adam Re: historie z kibla rodem do Lapusza IP: *.proxy.aol.com 21.12.02, 09:04
          Gość portalu: Lapusz napisał(a):

          > Czy szanowny Adamie nie piszesz przypadkiem o więzieniu o zaostrzonym
          rygorze,
          > bo na pewno nie o szkole. Zakratowane okna, czujniki, policja - ciekawe tylko
          > po co to wszystko, skoro ludzie tacy kulturalni, bez nałogów, spokojni i
          > dobrzy. Puknij się w głowę człowieku.
          Pisalem o szkolach publiczych w NY czyli szkolach panstwowych i
          zabezpieczeniach w nich panujacych. Dzieki tym zabezpieczeniom spadla
          wyeliminowano przestepstwa popelniane w szkolach. Do szkol publicznych chodza
          najbiedniejsi, tam scieraja sie rozne kultury, narodowosci, rasy, to jest
          wulkan, przyroda ktory musi miec silny nadzor i kontrol bo moze wylac. Dodam
          tylko, ze jak uczniowie koncza lekcje w takiej szkole i wychodza ze szkoly to
          przed szkola stoji kilka radiowozow policji.

          Puknij sie w glowe czlowieku i mniej pij to wiecej zrozumiesz.
      • Gość: szczuren Re: historie z kibla rodem IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 23:58
        Nie uważam picia wódki za coś nagannego, złego. Wręcz przeciwnie- człowiek
        pijący rozwija się umysłowo- bo jak inaczej sklecić rozsądne zdanie gdy język
        się nie słucha? Trzeba takie coś wykminić żeby przez usta przeszło. Poza tym
        jak ktoś ma dobrą głowę to może faktycznie drinki są za słabe- fakt wykłócania
        się o moc drina potrafię również zrozumieć.
        Jesteś Adamie rasistą alkoholowym- twierdzisz poniekąd że ludzie pijący są
        gorsi- z moich znajomych wzyscy piją i są porządnymi ludźmi, nie wkładają cygar
        kobietom między nogi, nie napadają na Wietnam, nie molestują dzieci jak
        amerykańscy księża, nie strzelają do bezbronnych przechodniów ze snajperki......
        To ,że Polacy piją więcej niż inni, wcale nie świadczy o tym że są gorsi; my
        nawet po pijanemu jesteśmy najlepszymi kierowcami na świecie(to oczywiście
        żart).
    • mrozosia Re: historie z kibla rodem 21.12.02, 11:41
      Drogi Adamie,
      Czytajac Twoje posty odnosze wrazenie, ze jestes palantem pierwszego
      rzedu.Prowadzisz strasznie nudne, nadymane Zycie, i wcale sie nie dziwie ,ze
      jestes tzw.starym kawalerem. Co mozna z TObą robic? jestes nudny jak flaki z
      olejem, do tego nieprzecietnie glupi. o ile mi wiadomo Polacy po tzw.
      zawodowkach sa prymusami na amerykanskich uczelniach, moze Ty jestes jednym z
      nich? Twoje horyzonty swiatopogladowe sa tak waskie, ze wielu spraw po prostu
      nie jestes w stanie zrozumiec.Prymityw. Twoje ograniczenia umyslowe
      powoduja ,ze w czlowieku sie krew gotuje.
      a spozywanie alkoholu jest zwiazane z pewnego rodzaju tradycja. pijemy piwko,
      wodeczke z bardzo dobrymi znajomymi, jest to forma uczczenia wspolnego
      spotkania, szczegolnych okazji. Alkohol jest dla ludzi i jak ktos lubi, to
      czemu ma sobie zabraniac.
      Tobie wpojono ,ze alkohol to zlo i niestety bardzo wiele przez to tracisz.
      o ile pamietam, na dzikim zachodzie pito whisky, wiec w Stanch tez mozna
      znalezc tzw."tradycje picja".Moze sie skusisz i Twoj nadety balon spusci
      troszke powietrza...
      • Gość: Adam Re: historie z kibla rodem IP: *.proxy.aol.com 22.12.02, 06:18
        Droga mrozosia:
        Wiem, jestem nudny bo nie pije. W Polsce kiedys bylo takie przyslowie, kto nie
        pije ten donosi i kto nie pil ten byl uwazany za dziwaka. W Stanach ktos kto
        pije i dla kogo picie wodki stanowi atrakcje uchodzi w towarzystwie za rzadki
        okaz i w ogole nie liczy sie. Taki ktos musi poszukac sobie towarzystwa z nowo
        przybylymi z Polski czy z Rosji. Tylko prymitywy pija zobacz jak pija w Rosji.
        Im dalej na Wschod tym gorzala mocniej sie leje.
        Co ze mna mozna robic pytasz? Wiele ciekawszych rzeczy niz picie wodki. Uwierz,
        ze swiat i zycie ma wiele ciekawszych atrakcji oraz moze duzo wiecej zaoferowac
        niz wypicie wodki w kacie. Potrzeba jednak pokolen, zeby w Polsce ludzie to
        zrozumieli i rzucili ten prymityw wodke. Jednak te 45 lat sowietyzacji w Polsce
        pozostawilo nieodwracalne deformacje w psychice wielu ludzi. Moda ta przyszla
        do Polski z ZSRR. Przed wojna w Polsce malo kto pil wodke. Kazdy okupant staral
        sie rozpijac Polakow. Gubernator Hans Frank w czasie wojny powiedzial: "jesli
        osiagne w Generalnej Gubernii 6 litrow spozytego alkoholu na glowe mieszkanca
        to nie potrzebna mi bedzie siec policji i Gestapo" Dlatego za dostawy
        kontyngentow i za donosy placili Niemcy wodka Polakom. Teraz cieszylby sie bo
        wskaznik juz dawno zostal przekroczony dwukrotnie. Pijak nie bedzie bawil sie w
        polityke, szukanie pracy czy lepszego zycia. Dac pijakowi wodki do woli to
        zaleje morde i bedzie spal i nie bedzie obchodzilo jego kto rzadzi i jak rzadzi.
        Widok pijanej kobiety jest przygnebiajacy. Nie wiem gdzie sie podzialo twoje
        poczucie godnosci kobiecej.

        Adam
        • Gość: julita Re: my chyba jestesmy w tym samym wieku??????? IP: *.8.252.64.snet.net 26.12.02, 21:46
          ja mam 35 lat, i z tego co piszesz wydaje mi sie ze my mamy podobne przezycia w
          Polsce, tylko ja chodzilam do jedynki a ty do dwojki, a potem ja do ogolniaka,
          w '82.........ale nie pamietam ciebie..........mieszkalam na Wojska Polskiego
          przy starym Peweksie, moze jednak cie znam?

          nie przejmuj sie za bardzo co tutaj pisza i jak na ciebie troszke psy
          wieszaja.....pomysl sobie oni zyja w tym smutnym szarym Elku, zieleni z
          zazdrosci ze ty jestes tutaj!

          ale ja kocham Elk, bo bylam tam ostatnio w 2000 roku na wakacjach, ale jest tam
          jednak smutno, i zal mi bylo mlodych w Elku bez nadziei na prace i na normalne
          zycie, bo niestety smutne sa realia zycia codziennego w Elku....

          dlatego, Smile, and be happy you are here, Julie.
          • Gość: Adam Re: my chyba jestesmy w tym samym wieku, do Julie IP: *.proxy.aol.com 27.12.02, 09:44
            Hi Julie:

            Ciesze sie, ze mnie rozumiesz. Zachowanie niektorych osob z forum w stosunku do
            mnie jest wrecz lobuzerskie. Uwazam, ze przemawia przez nich zawisc i zazdrosc,
            ze nie maja takich mozliwosci jak my. Coz mozna zrobic sa ludzie i ludziska.

            W Elku mieszkalem przy ulicy Moniuszki w tej czesci blizej Gdanskiej (dawniej
            Dzierzynskiego). Ukonczylem dwojke, ale znalem troche ludzi z jedynki. Pozniej
            LO Zeromskiego. Bylem w klasie o profilu podstawowym z jezykiem niemieckim.
            Moja wychowawczynia byla p.Hanka Zuk, matematyczka. Pamietam, ze klasy byly
            wtedy przeludnione i bylo po 5 klas na kazdym roku. Moze znamy sie? Chetnie
            nawiaze z Toba kontakt.
            Moj e-mail: Kot25@aol.com

            Pozdrawiam
            Adam
            • Gość: yen Re: polaczek za granicą IP: *.elk.mazury.pl / *.elk.mazury.pl 27.12.02, 13:11
              czy każdy Polak ktory wyjedzie do hameryki czy gdzie indziej staje sie taki jak
              Adam czy Julie(która pewnie nazywa się Julka albo Janina)?
              Jeśli wchodzicie na Ełcie forum po czym napawacie się waszymi możliwościami
              przed głupimi szarymi wieśniakami z Ełku którzy nie mają takich wspaniałych
              perspektyw jak wy (bo wy na pewno nie sprzątaliście u Żyda ani nie robiliście
              na budowie- od razu prowadziliście wielkie firmy) to jesteście żałośni i
              małostkowi!!!!! Tam gdzie mieszkacie muszą Was mieć za nic skoro musicie
              poprawiać sobie samopoczucie kosztem ludzi z miasta, w którym bezrobocie wynosi
              30% !!!! Ale to chyba taka gorliwość neofity - przypominam sobie polską aktorkę
              która po pobycie w Stanach udawała że zapomniała polskiego.
            • Gość: julita Re: my chyba jestesmy w tym samym wieku, do Julie IP: *.8.252.64.snet.net 28.12.02, 00:41
              Adam, tak rozumiem cie bo tez jestem w USA od wielu lat, i denerwuje mnie jak
              ktos w Polsce mowi ze tutaj studia sa na tak niskim poziome jak zawodowka w
              Polsce, albo mnostwo innych rzeczy ktore sa nieprawdziwe.......

              ja bym powiedziala ze zachowanie niektorych wobec ciebie jest nie tylko
              lobuzerskie ale po prostu chamskie.......

              fajnie, napisze do ciebie e-mail, to wtedy sobie porozmawiamy!

              ale, mam pytanie dlaczego Elczanie mieszkajacy w Elku maja jakis zal do tych co
              mieszkaja w USA? ja mieszkalam w Elku 15 lat, tam sie urodzilam wiec to tez
              jest moje miasto, dlaczego nie moge sie interesowac sytuacja w Elku?

              Pozdrawiam, Julita, (Julie, to amerykanskie zdrobnienie mego imienia, dla tych
              co sa ciekawi, np, Tom albo Tommy to zdrobnienie od Thomas, etc....przeciez w
              Polsce tez tak jest ze Kazimierz moze byc Kazio a katarzyna Kasia.....hehe)

              a dla tych jeszcze innych co sa ciekawi, tak sprzatalam tutaj u Zydow, i to
              mnie nie fascynowalo dlatego skonczylam Politechnike. potem pracowalam jako
              inzynier przez dobrych pare lat w Consolidated Edison Company of New York,
              ktora to kompania jest jedna z najwiekszych zakadow na swiecie, ktora
              doprowadza elektrycznosc do NYC i dalszych okolic. Daltego przezylam tutaj
              troche roznego zycia i mam prawo sie odezwac na niektore tematy.........

              >>>>>>>>>>>>>>>>od Adama
              Hi Julie:

              Ciesze sie, ze mnie rozumiesz. Zachowanie niektorych osob z forum w stosunku do
              mnie jest wrecz lobuzerskie. Uwazam, ze przemawia przez nich zawisc i zazdrosc,
              ze nie maja takich mozliwosci jak my. Coz mozna zrobic sa ludzie i ludziska.

              • Gość: Adam Re: my chyba jestesmy w tym samym wieku, do Julie IP: *.proxy.aol.com 28.12.02, 02:48
                Julie:

                Wierz mi, ze ja tez czulem sie obco jak po raz pierwszy po 14 latach
                nieobecnosci odwiedzilem Elk w sierpniu tego roku. Mimo, ze sie tam wychowalem
                i mam tam znajomych i krewnych, ale czulem sie jak na wycieczce w obcym
                panstwie.

                Nie rozumiem napastliwego tonu niektorych adwersarzy na forum. Jestesmy z Elku
                i mamy prawo zabrac glos w dyskusji na temat miasta z ktorego pochodzimy. To,
                ze mieszkamy w Stanach czyni nas bardziej otwartymi na swiat i ludzi. Mamy
                mozliwosc porownania jak bylo i jest w Polsce, a jak jest gdzie indziej. Ludzie
                w Polsce nasluchali sie stereotypow o Polakach w USA i maja takie wyobrazenie.
                Dla nich sezonowy robotnik z Polski wpadajacy na rok czy dwa zarobic to to samo
                co wyksztalcony obywatel amerykanski pochodzacy z Polski. Nie rozumieja albo
                nie chca zrozumiec, ze to sa dwa inne swiaty i inne kategorie. Szkoda mi tych
                naszych adwersarzy, ze mysla tak plytko.

                W pracy i na wizytowkach rowniez uzywam przetlumaczonego imienia z Polski na
                Angielski tak jest wygodniej i nie ma nikt problemu z wymowieniem tego.

                Pozdrawiam
                Adam
          • Gość: BUC Re: my chyba jestesmy w tym samym wieku??????? IP: proxy:* / *.fan-tex.com.pl 27.12.02, 17:43
            Gość portalu: julita napisał(a):

            > ....
            > nie przejmuj sie za bardzo co tutaj pisza i jak na ciebie troszke psy
            > wieszaja.....pomysl sobie oni zyja w tym smutnym szarym Elku, zieleni z
            > zazdrosci ze ty jestes tutaj!
            > ale ja kocham Elk, bo bylam tam ostatnio w 2000 roku na wakacjach, ale jest
            tam
            > jednak smutno, i zal mi bylo mlodych w Elku bez nadziei na prace i na
            normalne
            > zycie, bo niestety smutne sa realia zycia codziennego w Elku....
            >
            > dlatego, Smile, and be happy you are here, Julie.

            Po jaka cholere wpisujeszsie w to forum, nam nie trzeba Twojego wspolczucia,
            smilaj sobie z tym bubkiem Adamem - oboje jesteście warci siebie.
            Zachwycajcie sie "swoim NY " chociaż nigdy nie będziecie amerykanami tylko
            obcymi.

            Nie PZDR.












            • Gość: julita Re: to do Buca, bo chyba zadales mi pytanie? IP: *.8.252.64.snet.net 28.12.02, 01:01
              Buc napisal:

              Po jaka cholere wpisujeszsie w to forum, nam nie trzeba Twojego wspolczucia,
              smilaj sobie z tym bubkiem Adamem - oboje jesteście warci siebie.
              Zachwycajcie sie "swoim NY " chociaż nigdy nie będziecie amerykanami tylko
              obcymi.
              >>>>>>>>>>


              Buc, twoje imie naprawde pasuje tobie, bo jestes dobrym Bucem, hehe.

              teraz odpowiedz na twoje pytanie: po zadna cholere, po prostu pisze z nudow, i
              moze szukam wiadomosci o zyciu w Elku, to tylko tyle, nic wiecej. Ale ja i tak
              wam wspolczuje i waszym dzieciom, bo gdzie wy wszyscy bedziecie pracowac? i za
              co zyc? dam ci rade, badz troche milszy dla osob z kapitalem, bo moze kiedys
              ktos taki jak ja zainwestuje w ten Elk i da prace Twoim dzieciom i znajomym.

              ja jestem amerykanka, od 1987 roku. to juz jest prawie 16 lat, tzn. jestem
              obywatelka USA tak jak kazdy inny amerykanin z roznica taka ze ja nie jestem
              tutaj urodzona co powoduje ze nie moge byc prezydentem USA. ale moge na tych
              prezydentow glosowac, co tez robie z wielka przyjemnoscia. zyje w USA ponad 20
              lat, dlatego ten kraj jest mi bliski, i czuje sie amerykanka! i moje dzieci sa
              amerykankami, rodowitymi...........

              dlaczego jest w tobie tyle zlosci? powiem ci ze ja nie czyje sie tutaj obco,
              wrecz przciwnie. a bedac w Elku w 2000 roku czulam sie naprawde obco, dlatego
              mysle ze to jest smutne ze ty wypisujesz takie bzdury, albo jestes jeszcze
              bardzo mlody i musisz pozyc i cos przezyc, bye.
              • Gość: monia Re: do julity i adama IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.02, 06:06
                slabo mi sie robi jak czytam te glupoty. tez mieszkam w usa, moze nie tak dlugo
                jak wy. nic tylko w waszych postach achy i echy a stany wcale tak do konca nie
                sa tak wspaniale, chociaz daja o wiele lepsze mozliwosci niz polska. przyznaje
                ja sparzatam u zydow i sie wcale tego nie wstydze, robie to bo jakos tu trzeba
                zaczac swoj start. w polsce, a tym bardziej w elku zeby byc sprzataczka trzeba
                miec znajomosci a nierzadko tez zaplacic, zeby miec jakaolkolwiek prace.
                mam lepsze porownanie usa i polski niz ty adamie czy julita, mam swiezsze
                spojrzenie na to wszystko co dzieje sie tu i tam.wy tylko przyjezdzacie na
                wakacje mowicie, ze my narzekamy - wy tez byscie narzekali, zebyscie nie
                wyjechali z elku.
                z nowym rokiem zycze wam abyscie otworzyli oczy na swiat i nie zyli tylko ta
                swoja cudowna ameryka, bo ona wcale taka do konca nie jest
                • Gość: Adam Re: do moni IP: *.proxy.aol.com 28.12.02, 11:28
                  Nie masz swiezszego porownania jesli chodzi o Stany. Patrzysz na Stany poprzez
                  pryzmat osoby, ktora wpadla zarobic tutaj na jakis czas. Poczatki sa trudne u
                  kazdego. Ale zapewniam Ciebie skoncz studia i zdobadz obywatelstwo amerykanskie
                  to zapewniam Ciebie, ze nie bedziesz sprzatac u Zydow i spojrzysz wtedy przez
                  inny pryzmat na Stany. Natomiast do Ciebie wtedy beda przychodzily nowo
                  przybyle Polki czy latynoski, zeby posprzatac Tobie mieszkanie i zrobic pranie.
                  Urzednik amerykanski czy nauczyciel sam sobie juz nie sprzata tylko dzwoni po
                  Polke.
                  Zycze powodzenia
                  Adam
                  • Gość: monia Re: do adama IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 28.12.02, 23:02
                    adam jestes strasznym bufonem. czy gdybys przyjechal teraz do stanow a nie
                    parenascie lat temu to czy siedzialbys od razu w biurze?? sadze, ze nie.
                    zapieprzal bys na budowie i co najwyzej odkladal na szkole.skad mozesz wiedziec
                    na ile przyjechalam i czy jestem tu legalnie czy nie? wiec nie wmawiaj mi, ze
                    przyjechalam tu tylko po to aby komus kible szorowac, bo taka praca wcale nie
                    odpowiada. ale z czegos zyc trzeba. skad wiesz, ze nie mam ambicji isc tu do
                    jakiejs szkoly podkuc angielski.
                • Gość: yen Re: wstyd za takich rodaków IP: *.elk.mazury.pl / *.elk.mazury.pl 28.12.02, 11:31
                  Adam i Julita są potwierdzeniem tego co zaobserwowałam za granicą(bo zdarza mi
                  się wyjeżdżać z tego okropnego Ełku!!), konkretnie w Anglii. O pomoc w razie
                  potrzeby należy prosić Anglika, Irlandczyka, Irańczyka - rodaków lepiej omijać.
                  Za kogo Wy się uważacie? Do Stanów może wyjechać kij od szczotki i wieść tam
                  jakieś życie (np. połowa Moniek) Niczego specjalnego nie dokonaliście, czego
                  świadectwem jest fakt, że wchodzicie na stronę tego biednego, prowincjonalnego
                  miasta i opisujecie swoje sukcesy i tworzycie klub wzajemnej adoracji. Piszecie
                  do siebie po angielsku żeby wieśniaki nie zrozumiały. Na forum Adam słynie z
                  tego, że wciąż porównuje Ełk do Nowego Jorku - np. idzie na ruski bazar i ma
                  pretensje, że handluje się tam majtkami, ełcki basen jest gorszy niż w Nowym
                  Jorku, itd.
                  Dzięki takim jak Wy pozbywam się kompleksów. Widzę że ciasne horyzonty można
                  mieć niezależnie od miejsca zamieszkania.
                  • Gość: Adam Re: wstyd za takich rodaków do yen IP: *.proxy.aol.com 29.12.02, 07:17
                    Yen
                    W Polsce tez sa emigranci i sezonowi robotnicy z Rosji, Ukrainy i innych
                    egzotycznych panstw. Jako osobe gotowa niesc pomoc kazdemu pytam sie Ciebie czy
                    pomoglas jakiemus sezonowemu robotnikowi czy emigrantowi ze Wschodu? Wez
                    takiego Ruska sobie do mieszkania, szukaj mu roboty, karm go, opiekuj sie nim i
                    wtedy zrozumiesz dlaczego Polacy na Zachodzie uciekaja od nowo przybylych
                    rodakow.

                    Ja pomoglem dla kilku osob z Polski w Stanach w znalezieniu pracy, bralem nawet
                    do mieszkania jak nie mieli gdzie spac, karmilem. A studentom z Polski
                    blakajacym sie po ulicach, ktorzy przyjechali na letnie roboty nawet w ostatnie
                    wakacje dalem troche pieniedzy na jedzenie. Teraz po tym co mnie tu spotkalo na
                    forum tez bede uciekal od ludzi z Polski.

                    Ciasne horyzonty to masz Ty moja droga. Jestes nafaszerowana stereotypami i
                    masz przez to klapki na oczach.

                    Adam
                    • _jola Re: wstyd za takich rodaków do Adama 29.12.02, 12:26
                      Gość portalu: Adam napisał(a):

                      > Teraz po tym co mnie tu spotkalo na
                      > forum tez bede uciekal od ludzi z Polski. - ???????????????


                      Adam, pomagałeś tym ludziom, ponieważ potrzebowali pomocy, a Ty masz dobre
                      serce i jesteś Polakiem i nie sądzę, żebyś sie zmienił w bryłę lodu, tylko
                      dlatego, że dałeś się wmanewrować w głupawe rozmówki polsko-amerykańskie i ktoś
                      Cię "obraził" na forum. Nadal będziesz pomagał ludziom, jeżeli uznasz, że tego
                      im trzeba. Mam nadzieję. Jola

                      Jola
              • Gość: Buc Re: to do Julki vel Julitty od Buca IP: proxy:* / *.fan-tex.com.pl 28.12.02, 11:43
                >
                >
                > Buc, twoje imie naprawde pasuje tobie, bo jestes dobrym Bucem, hehe.
                >
                Buc to angielska forma nazwiska Buc..., wiec nie nasmiewaj sie z mojego
                nazwiska,gdy ja nie nasmiewam sie z Twojej Julitty.

                >
                Ale ja i tak dam ci rade, badz troche milszy dla osob z kapitalem, bo moze
                kiedys ktos taki jak ja zainwestuje w ten Elk i da prace Twoim dzieciom i
                znajomym.<

                Podaj swoj adres e-mailowy to moze nasz "elcki biznes" nawiąze kontakt z Tobą
                jako "inwestorem strategicznym".
                Tylko na Ciebie czekamy. Bo w Tobie jedyny ratunek dla Elku. Spiesz sie.
                Moze zasluzysz sobie na pomnik w srodku miasta, naprzeciw domu w ktorym
                mieszkalas.Tylko nie wiem czy ta ekipa rzadzaca miastem ma takie inklinacje jak
                poprzednia w stawianiu pomnikow. Ale warto sprobowac. Honorowe obywatelstwo
                Elku bys miala zagwarantowane.

                > mysle ze to jest smutne ze ty wypisujesz takie bzdury, albo jestes jeszcze
                > bardzo mlody i musisz pozyc i cos przezyc, bye.

                Naprawde smutne to jest gdy sie pluje w gniazdo z ktorego sie wylecialo.
                Bye, bye.
    • Gość: mrozosia Re: historie z kibla rodem IP: *.elk.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 11:10
      Adamie,
      jestes chorym czlowiekiem, lecz sie . a skoro uwazasz nas wszystkich Polaków za
      totalnych alkoholików, to szczerze mówiac sam tez nim jestes( bo plynie w
      Twoich zylach polska krew).poza ty wstyd mi , ze w ogole przyznajesz sie do
      swego pochodzenia, zastanow sie co robisz? czy oplaca Ci sie przyznawac do
      polskich pijackich korzeni?
      Poza tym jakos kojarzysz mi sie z takim prymitywnym bucem o nazwisku Lepper,
      powinienes mu reke uscisnac.Nie warto znizac siedo Twego poziomu. I od dzisiaj
      obiecuje bojkotowac Twoje glupie posty.zegnam.
    • Gość: Radzio Re: historie z kibla rodem IP: *.elk.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 11:34
      Wiesz co Adam, myliś trochę pojęcia, my nie pijemy codziennie, tylko przy
      jakiejś okazji i to nie do nieprzytomnego. Nie koniecznie jeżeli ktoś wypije
      jedno piwo, lub 0,5 ze znajomym dorazu staje się alkoholikiem. mam do Ciebie
      jeszcze jedną proźbę, jeśli naprawdę nie masz coś modrego do powiedzenia to się
      nie odzywaj
      • Gość: yen Re: pic trzeba umiec IP: *.elk.mazury.pl / *.elk.mazury.pl 24.12.02, 10:35
        czlowieku ludzie na luzie wspominaja sobie szkolne czasy a ty sie wpieprzasz z
        radiomaryjnymi klimatami... chyba ci sie pomylilo forum.
        niedawno czytalam w gazecie ( chyba Przegladzie ) ze co roku z powodu przepicia
        ginie 1500!!! amerykanskich studentow( nie tylko z powodu wypadkow, ale
        zwyczajnie z zatrucia alkoholowego). Dlaczego? Bo nie umieja pic! Nie moga pic
        do 21 roku zycia, a potem rzucaja sie na whisky. Czy ktos slyszal o polskim
        studencie ktory by umarl z przepicia ???
        Do forumowiczów: kultura picia w czerwonym chyba jednak sie zmieniła. Za moich
        ogólniakowych czasów (95-99) tanie wina, wodke z mety rzadko juz pilo sie na
        imprezach, powoli robil sie to obciach. Pilo sie zwykla wodke i piwo. Jakos tez
        nikt nie pil w szkole. Wielu ludzi palilo maryske. Generalnie jednak nie
        wyobrazam sobie licealnego biwaku, wycieczki, zeby nie popic - po to chyba sie
        jest mlodym i glupim. I jest co wspominac. Nie wiem co Adam wspomina ze szkoly
        sredniej. Moze czyny spoleczne?
        • asiia Re: pić trzeba 26.12.02, 20:54
          Oj Adam, Adam! To tu sobie wrogów szukasz? To nie wojna, tylko sobie
          dyskutujemy.
          Idę wypić za Twoje zdrowie, jak nie pomoże to się pomodlę.
          Asiia
          • kibic007 Czy trzeba się obrzucać gównem? 29.12.02, 12:18
            Ludzie,

            Jak tak dalej pójdzie, to padnie wniosek do GW, żeby podzieliło forum na
            mniejsze, bo uczestnicy będą odzywać do siebie tylko w ramach swojej frakcji.
            Chyba tylko o polskości/"pruskości" Ełku dyskusja była mocniejsza. Nie o to
            chodzi, żeby ignorować wpisy kolejnych uczestników (co najmniej jeden przykład
            znam).

            Fakt, że niektórzy trochę mocno "pojechali" po Adamie i Julicie, ale też styl
            podania przez nich swoich poglądów był bardzo "amerykański". Adamie i Julito,
            proszę Was, miarkujcie trochę swoje wpisy. Ja osobiście nigdy nie paliłem w
            wielokrotnie opisywanym tu kiblu, ale niekoniecznie chcę przypieprzać innym
            uczestnikom, którzy akurat wspominają najlepsze lata swojej młodości. Ich
            sprawa. Co do picia, to stety lub niestety, prawda jest taka jak opisano w tym
            wątku. Za moich czasów w liceum też zdarzało się "zawieszanie" uczniów, bo
            popili się i wymiotowali do czapki na lekcji religii, itp. Taka była/jest
            rzeczywistość.

            Adamie i Julito, nie dziwcie się, że ludzie atakują Was za komentarze dotyczące
            różnic z USA. Ja w Stanach nigdy nie byłem, a wiele rzeczy w Polsce też mi się
            nie podoba. Tylko że to nie jest powód do wykazywania jaka ta Polska jest
            syfiasta, a "tylko u nas w USA jest OK". To nie jest tak. Jako przykład mógłbym
            podać krążący po Polsce kawał, jak to Wasz Prezydent zwracając się do Papieża
            mówi:"Dear Dalajlama". Wasze wpisy są na tym forum odbierane po prostu jako
            zarozumialstwo, zwłaszcza że identykujecie się wyłącznie z USA, zapominając z
            jakiego kraju wyjechaliście. Mimo wszystko, wiele się tu zmieniło na lepsze, a
            tego jakoś nie dostrzegacie.

            Na marginesie, moje osobiste wrażenie jest takie, że ludzie w Polsce ogólnie
            mają trochę dość lekko narzucających się USA. Dramat WTC był tragedią dla
            wszystkich - zgoda, ale już w rocznicę 11 września nie zdzierżyłem i nie
            włączyłem nawet odbiorników, bo wszyscy przez całą dobę nadawali na żywo z ruin
            WTC. Jeszcze trochę i podobnie będzie z wojną z Irakiem.

            Co do komentarzy innych forumowiczów do naszych gości z USA, to mam prośbę
            krytykujmy, ale bez osobistej nienawiści. Inaczej to forum wygaśnie.

            Przepraszam za przydługość.

            Kibic

            P.S. Dear Adam,

            I felt a bit embarrassed reading your text about Julie being the nicest person
            you had ever met. In case you want to continue exchanging your feelings on this
            forum, please switch to a private room.

            Regards,






Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka