Dodaj do ulubionych

on-line: słownik est-ang

05.09.04, 18:24

www.ibs.ee/dict/
nie jest idealny...

ale czasem niezwykle przydatny
Edytor zaawansowany
  • rilla100 08.09.04, 16:18
    Dzieki, przyda mi sie. Wlasnie wpadlam przez przypadek na wasze forum. Moj
    chlopak jest Estonczykiem, ale ja oprocz paru zwrotow nic nie kumam w tym
    jezyku. Szczerze mowiac jezyk srednio mi sie podoba, nie brzmi najlepiej i
    troche nie ma sie sensu go uczyc. Ale czasem nowe slowa moga byc pomocne.
  • mihkel 08.09.04, 17:00

    czy jest sens - to już kwestia indywidualna;)

    pozdrawiam!
  • rilla100 09.09.04, 10:22
    Zgadzam sie. Ale jezyk jest trudny, mozna sie nim porozumiec moze z 1,5 mln
    ludzi. No chyba, ze w ramach hobby, ale na to juz brak czasu.

    Pzdr.
  • tallinn 09.09.04, 16:44
    Ale czyż nie jest pięknie znać choćby w małym stopniu język ojczysty bliskiej
    Ci osoby? A co do praktyczności - fakt, że zna go relatywnie niewielka część
    ludzkości, może również być i zaletą.
  • rilla100 09.09.04, 16:58
    Oi pieknie, pieknie. Pzrynajmniej bym wiedziala o czym rozmawia ze znajomymi ;)
    Chociaz oni sami stwierdzili ze nauczenie sie estonskiego jest malo przydatne.
    Nawet nie wiem czy istnieje gdzies mozliwosc nauczenia sie tego jezyka.
    A poza tym interesuje mnie jeszcze jedna kwestia. Ale o tym w nowym watku
  • mihkel 09.09.04, 23:15

    Nie będzie to politycznie poprawne, ale co tam: zauważyłem, że większość
    Estończyków ma we krwi zniechęcanie do nauki swojego ojczystego języka, a on
    wcale nie jest aż taki znowu trudny, jak się wydaje na początku nauki.

    Jest niezwykle logiczny, a przez małą liczbę synonimów obiektywnie o wiele
    łatwiejszy niż, na przykład, polski!

    Najwiekszy problem stanowi rozumienie tego, co mówi przeciętny Estończyk.
    Niewiarygodna prędkość wypowiedzi jest porażająca!!! ;)))
  • tallinn 09.09.04, 23:47
    Ale przecież przeciętny Estończyk mówi niewiele, na co zresztą wskazują wyniki
    badań.

    Estoński wydaje się być bardziej zwarty niż na przykład fiński. Wiele w nim
    zapożyczeń (głównie z języków germańskich i fińskiego), które zresztą często
    dzieli z językiem polskim.

    Nawet wyjątki od reguł zachowują się w miare regularnie i spójnie.
  • mihkel 10.09.04, 01:41

    Niewiele, ale za to jak szybko... Do tego mężczyźni, nie wiem czemu tak jest,
    zjadają końcówki wyrazów.

    Pamiętam, jak ułożyłem sobie w głowie całe długie pytanie, a kiedy zadałem je
    mojemu panu portierowi, nie zrozumiałem odpowiedzi. Dopiero kiedy powtórzył, po
    raz trzeci, wolno, załapałem: "Tak, musi pan zostawic klucz."

    Być może mam takie wrażenie dlatego, że moją lektorką jest kobieta.

    Co do zapożyczeń - olbrzymia liczba słów, które wydają się mieć ugrofińskie
    korzenie została prawdopodobnie bardzo dawno temu zapożyczona z języka
    staroruskiego.

    np. leib - chljeb, raamat - gramota itd...

    Ale nie powinienem tego pisać, bo to chyba nie jest poprawne politycznie ;)))
  • rilla100 10.09.04, 11:27
    Moze i jezyk nie jest trudny, ale ja nawet mam problemy z odroznieniem go od
    finskiego. Zreszta ludzie mowia tak szybko ze mam wrzenie jakby sie
    zapowietrzali i jakos dziwnie czasem lapia oddech.
    No i chyba to prawda ze mowia niewiele. Co akurat dla mnie jest zaleto bo ja
    lubie mowic duzo :)
  • mihkel 10.09.04, 13:08

    Nawet nie tyle, że niewiele: mówia wtedy, kiedy naprawdę mają coś do
    powiedzenia :)
  • tallinn 11.09.04, 23:34
    Dziwne ... Szybkie mówienie i zjadanie (bądź nie dopowiadanie) końcówek
    wydawałoby się być uzasadnione u cudzoziemców, nie u native-speakerów. Bo jak
    się mówi szybko, to błędy w wymowie mniej się rzucają w uszy, zaś przez
    opuszczanie końcówek można maskować niedostatek wiedzy o deklinacji :-).

    Co do zapożyczeń ze (staro)ruskiego dodam: kapsas - kapusta, aken - okno ...
    Niemniej jednak nadal twierdzę na podstawie własnych spostrzeżeń popartych
    wcześniejszym kontaktem z językami: fińskim, niemieckim i rosyjskim
    (patrz też www.einst.ee/publications/language/pildid/loans.html), iż w
    estońskim dominują zapożyczenia germańskie i ugrofińskie.
  • mihkel 12.09.04, 13:14
    > estońskim dominują zapożyczenia germańskie i ugrofińskie.

    A i nawet rdzenne słowa ugrofińskie też sie zdarzają ;-)

  • tallinn 13.09.04, 06:45
    Zdarzają się, i to nawet dwa na trzy!
    A jak rozpoznać zapożyczenia (ugro)fińskie vs. słowa (tj. rdzenie) rdzennie
    estońskie?
  • tallinn 13.09.04, 14:20
    Dodam, że na stronie "The Finnish language"
    virtual.finland.fi/finfo/english/finnish3.html
    znalazłem następujący wywód:
    "... Finnish Raamattu 'Bible' has been borrowed through Slavic languages from
    the Greek grįmmata which has come into English as grammar. In Estonian raamat
    means simply 'book'."

    A na marginesie - jak tak dalej pójdzie, to wkrótce to forum powinno być
    przeniesione z "Turystyki" pod "Języki".
  • mihkel 13.09.04, 23:37

    Przypomniało mi się - 'kapsas' to jakieś późniejsze zapożyczenie z rosyjskiego.
    Rusini chyba jeszcze kapusty nie jedli.

    Fakt, forum jest coraz cięższe od językowej diachronii, gramatyki etc...

    Ale zawsze można to nazwać 'turystyką językoznawczą'. Tak 'od biedy'(...)
  • tallinn 28.01.05, 22:08
    Szukałem dziś etymologii pewnego estońskiego wyrazu i proszę, co znalazłem:
    "Eesti kirjakeele sõnavara ajalugu" - konspekt wręcz trzeszczący od mnogości
    przykładów zapożyczeń ...
    www.fillu.edu.ee/sisu.php?print=TRUE&teema=2&id=30
  • tallinn 28.01.05, 22:27
    Cytuję:
    "leib on germaani laen (gooti keeles hlaifs)"
  • tallinn 31.10.05, 23:47
    Miało być oczywiście:

    enet.animato.ee/

    ---
    õ
  • tallinn 07.02.06, 09:18
    (EKI = Eesti Keele Instituut, czyli Instytut Języka Estońskiego)

    www.eki.ee/cgi-bin/inglise.cgi?if=en

    --
    õ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka