Na Tiszavirag byłem w 2007 na długi weekend majowy pod namiotem. W nocy było
bardzo zimno (obecność rzeki w pobliżu). Rozważaliśmy wynajęcie domku. Dość
niskie ceny były adekwatne do kiepskiego stanu. Domki są już dość stare i ciemne
(bez okien). Sanitariaty też raczej odbiegały od standardu jaki można spotkać
nad Balatonem czy w Egerze. Czasy świetności tych campingów raczej minęły (a
szkoda). Miasteczko małe ale sympatyczne. No i winko...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.