Dodaj do ulubionych

Zwiedzanie Budapesztu – co warto/niewarto zobaczyć

20.08.11, 09:48
Duże wrażenie robi zoo w Budapeszcie, szczególnie, że niektóre zwierzęta "chodzą" między ludźmi i pod opieka pracowników dają się głaskać np. leniwce dwupalczaste. Bardzo rozbudowana jest część przeznaczona dla dzieci, gdzie można też mieć bezpośredni kontakt ze zwierzętami.

Po 3 dniach zwiedzania Budapesztu jedno miejsce bardzo nas rozczarowało.

W Budapeszcie bardzo lansowane jest Muzeum House of Terror zrobione w kamienicy mieszczącej niegdyś siedzibę gestapo a potem węgierskiej SB. Jeśli ktoś chce poświęcić czas i pieniądze aby zobaczyć jak artyści potrafią wydać olbrzymie fundusze na realizację swoich, interesujących artystycznie pomysłów, zapominając o sednie tego co mają przedstawić, to warto aby się tam wybrał. Tak naprawdę z jakimkolwiek muzeum (chyba, że sztuki aranżacji wnętrz) ta wystawa prawie nie ma nic wspólnego. Podobne w zamyśle muzeum znajduje się w Wilnie, ale tam jest to faktycznie muzeum, robiące wrażenie poprzez pokazywanie strasznej historii i bardzo dużej ilości eksponatów. Muzeum w Budapeszcie bardziej przypomina dyskotekową, migającą groteskę.

--
[img]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg[/img]
Edytor zaawansowany
  • Gość: andrasz IP: *.22.radom.pilicka.pl 20.08.11, 18:56
    Skoro pojawił się taki wątek, to ja podpowiem Muzeum Samochodów.

    www.alomautokiallitas.hu/
    Jeśli ktoś interesuje się motoryzacją, to będzie miał niesamowitą frajdę, ale inni także nie będą się nudzić. Byliśmy w "mieszanej" grupie. Mój młodszy syn jest motoryzacyjnym fanatykiem, starszy syn oraz ja umiarkowanie interesujemy się motoryzacją, a żona teoretycznie w ogóle nie. Wszyscy wyszliśmy zadowoleni (oczywiście młodszy najbardziej) po około 2 godzinach. Przeważają samochody z lat 50/60-tych, najwięcej jest amerykańskich "krążowników szos". Co ważne można je dotknąć (tylko kilka jest za "ogrodzeniem"), duża część z nich została zaaranżowana w miniscenkach z ubranymi manekinami i innymi odpowiednimi akcesoriami (m.in. samochód policyjny, karawan pogrzebowy). W zasadzie jest to nie tylko muzeum, ale także komis, bo część aut mozna kupić - ceny raczej wygórowane.
    Uprzedzam, że na miejsce trudno trafić. Hala, w którym mieści się muzeum jest w południowej części Budy, w uliczce zabudowanej kamienicami, hala nie jest przy samej ulicy, lecz za małym placykiem.
  • tosia-84 26.08.11, 17:05
    Większość ludzi zachwalała podziemne korytarze pod zamkiem, ale dla mnie to była strata czasu i pieniędzy. Poza tym sam Budapeszt jest fantastyczny:)
  • mazinka 29.08.11, 22:07
    Warto zajrzeć do rekinarium w CH Campona. 4-metrowy tunel z rekinami i "głaskarnia" płaszczek. I jeszcze sporo innych atrakcji - m.in. mini dżungla tropikalna. Warto.
    M.
    polskadladzieci.pl
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 17:00
    Chyba raczej tropicanarium się to nazywa.
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 01:47
    Z Waszych postów wynika, że niewiele rzeczy tam warto zwiedzić ... i ja się z tym, niestety, zgadzam: Zoo jest w każdym dużym mieście, oceanarium w wielu, muzeum samochodów nie każdego zainteresuje (a największe jest niewątpliwie na Kubie :)). Jedyne wybitne na skalę światową eksponaty posiada Muzeum Sztuk Pięknych ... pod warunkiem, że nie są akurat wywiezione gdzieś na tournee zagraniczne, tak jak właśnie teraz - miłośnicy dzieł wielkich malarzy powinni sprawdzić to przed wybraniem się tam, choć nic im nie pomoże, jeśli trafią na "chwilowo niedostępne z powodu porządków". (W niedzielę 21.08 nie tylko 50 najwybitniejszych dzieł było za granicą, ale też mniej-więcej drugie tyle zamkniętych z powodów porządkowych.)
    W zasadzie można polecić spacer głównymi ulicami, obfitujacymi w ładne, ok. 100-150-letnie gmachy neogotyckie, secesyjne lub eklektyczne. Błogość spaceru trochę zakłócają szczyny na chodniku co kilkanaście metrów ...
    Największe rozczarowanie: Wzgórze Zamkowe, które w nagrodę za wspinaczkę w upale oferuje kiczowate podróbki fortyfikacji średniowiecznych i takiegoż kościoła (Św. Macieja), do którego w dodatku po 17:00 nie można wejść (skąd my to znamy?).
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 13:02
    W życiu nie spotkałem się z głupszym opisem Budapesztu.

    Trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby nazywać Basztę Rybacką i kościół sw. Macieja "kiczowatą podróbką",
    nie zauważyć obok olbrzymiego zamku królewskiego, starych uliczek.
    Trzeba być wyjątkowym idnorantem, żeby widzieć "szczyny", a nie zauważyć budynku parlamentu.
    Trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby nie zauważyć jednej z największych atrakcji Budapesztu, czyli całego zespołu basenów leczniczych i termalnych. Tyle kąpielik nie ma żadna stolica europejska.

    Spadaj ignorancie
  • Gość: lelek IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.11, 15:44
    Hahaha!
    Gość portalu: Fan Budapesztu napisał(a):

    > Trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby nazywać Basztę Rybacką i kościół sw. Mac
    > ieja "kiczowatą podróbką",
    Trzeba być niedowidzącym, żeby nie dostrzec podobieństwa Baszty do budowli z Disneylandu, a kościoła pod wzgl. autentyczności do wiejskich kościółków w USA. Choć wypada dostrzec ogromny wkład pracy w tę 100 % rekonstrukcję; pytanie tylko: po co? Ano pewnie po to samo, po co była odbudowa warszawskiego Zamku - w imię pamięci narodowej. A' propos tej ostatniej, trzeba być właśnie gorliwym węgierskim patriotą albo hiper-węgrofilem, żeby w luźniej konwersacji (a tak traktuję to Forum) bać się nazwać to po imieniu: PODRÓBA.

    > nie zauważyć obok olbrzymiego zamku królewskiego,
    A czy nie można go zauważyć i tylko umiarkowanie się zachwycić , jako jednym ze wspomnianych gmaszysk, fakt: olbrzymim, ale co z tego, zwłaszcza, że jego obecna, monumentalna wersja pochodzi z czasów pierwszych drapaczy chmur.

    > Trzeba być wyjątkowym idnorantem, żeby widzieć "szczyny", a nie zauważyć budynk
    > u parlamentu.
    J.w. trzeba być mało skoncentrowanym, aby nie doczytać się w moim krótkim tekście wzmianki o neogotyckich gmachach. (Albo nie wiedzieć, że Parlament do takowych należy, IMO w odróżnieniu od KśwM, który jest rekonstrukcją, czyli PODRÓBĄ.)

    > Trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby nie zauważyć jednej z największych atrak
    > cji Budapesztu, czyli całego zespołu basenów leczniczych i termalnych. Tyle kąp
    > ielik nie ma żadna stolica europejska.
    Nie ignorantem tylko roztargnionym, bo nawet w planowałem napisać sugestię, żeby po niezbyt długim spacerze spędzić resztę dnia na Wyspie św. Małgorzaty, bo nie ma nic lepszego do roboty, ale coś odwróciło moją uwagę. Niemniej masz rację, że powinienem był o tym wspomnieć a nie wspomniałem - mea culpa.

    > Spadaj ignorancie
    Na zakończenie dodam, że trzeba albo być faktycznie chamem albo nie mieć wyobraźni, żeby odbierać sobie samemu wiarygodność takim niekulturalnym zakończeniem i agresywnym tonem całej wypowiedzi.
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 17:31
    Twoim zdaniem Baszta Rybacka powstała na wzór Disneylandu,
    a kościół św. Macieja na wzór wiejskich kościółków w USA ?
    Nazwanie ciebie ignorantem nie jest chamstwem, jest stwierdzeniem faktu.
    Sprawdź sobie ignorancie w wikipedii, kiedy powstały obie budowle :
    pl.wikipedia.org/wiki/Baszta_Rybacka
    pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_Macieja_w_Budapeszcie
  • Gość: Krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 20:39
    rany Julek!!!Faktycznie-lelek się chyba trochę zagalopował..Baszta Rybacka na wzór Disneylandu???
    Lelek-mea culpa w tym wypadku to za mało!!!!
  • Gość: Krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 20:47
    to jest tak-jakby powiedzieć że Wawel powstał na wzór Pałacu Kultury i Nauki
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 21:08
    Przybywa Lelek na forum i pierwsze zdanie o Budapeszcie brzmi:
    "niewiele rzeczy tam warto zwiedzić ... i ja się z tym, niestety, zgadzam".
    Potem przystępuje do obrażania miasta, potem popisuje się swoją "wiedzą" o świecie, w szczególności o Disneylandzie, potem udaje obrażonego, że ktoś go nazwie ignorantem.
    Przetłumaczę jego złote myśli Węgrom, będą tarzać się ze śmiechu przez tydzień
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 23:05
    "Obrażanie miasta" - hahaha dobre! Miasto sie obraziło ... Zawsze bawiły mnie takie groteskowe sformułowania, ale trochę brak tu konsekwencji jeśli tytuł wątku nie brzmi "Podliżmy się Budapesztowi", ani nawet "Co warto zwiedzić i dlaczego WSZYSTKO".

    > Przetłumaczę jego złote myśli Węgrom, będą tarzać się ze śmiechu przez tydzień
    Nie wątpię: jeśli rozumienie węgierskiego opanowałeś tak jak polskiego, to wyjdzie z tego naprawdę mocna komedia.
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 21:14
    Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

    > to jest tak-jakby powiedzieć że Wawel powstał na wzór Pałacu Kultury i Nauki
    Tylko, że to powiedział 'Fan Budapesztu a nie ja, co najwidoczniej umkneło Twojej uwadze.
    Ale nie przejmuj się - brak spostrzegawczości jest wadą wrodzoną, więc nic nie mogłeś na to poradzić.
  • Gość: Krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 21:25
    nie,no wybacz Lelek ale tak ten motyw rozwinąłeś że chyba każdy by tak zareagował.Podróby,szczyny itp?Jestem często w Budapeszcie,jak każda aglomeracja ma swoje wady i zalety ale dla mnie(i nie tylko,dla moich znajomych również)-jest to piękna stolica europejska warta zobaczenia i zwiedzenia!
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 22:09
    Wybaczam. I przypominam, że piękno jest pojęciem względnym i subiektywnym. Poza tym nawet brzydkie rzeczy są warte zobaczenia, jeśli mają jakieś walory poznawcze. A w Budapeszcie, w moim subiektywnym odczuciu, nie brak jednych i drugich. Nawet wspomniane szczyny dają do myślenia nt. lokalnej kultury czy infrastruktury sanitarnej, ale jest też faktem, że nie pomagają w podziwianiu architektury. Jeśli chodzi o Wzgórze Zamkowe, ustępuje ono wartością zabytkową obiektów nie tylko Hradczanom, ale nawet Wawelowi, w dodatku - jak dla mnie - również estetyczną - i to mnie nieco rozczarowało po męczącej wspinaczce.
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 21:36
    Kto to napisał ?

    "Trzeba być niedowidzącym, żeby nie dostrzec podobieństwa Baszty do budowli z Disneylandu...
    ...A' propos tej ostatniej, trzeba być właśnie gorliwym węgierskim patriotą albo hiper-węgrofilem, żeby w luźniej konwersacji (a tak traktuję to Forum) bać się nazwać to po imieniu: PODRÓBA."


    Tymczasem Baszta Rybacka została zbudowana w stylu neoromańskim w latach 1895-1902. Pierwszy z parków wytwórni Walta Disneya powstał w 1955 r. niedaleko Anaheim w Kalifornii.

    Kto to napisał?
    "Trzeba być niedowidzącym, żeby nie dostrzec podobieństwa...kościoła pod wzgl. autentyczności do wiejskich kościółków w USA. Choć wypada dostrzec ogromny wkład pracy w tę 100 % rekonstrukcję"

    Tymczasem:
    "Do dzisiaj pozostało kilka elementów pierwotnej budowli gotyckiej – główny portal z 1370 r., oratorium w południowej kaplicy oraz wieża południowa....Średniowieczna świątynia była w tak złym stanie, że mury i sklepienie groziły zawaleniem. Dzisiejsza konstrukcja powstała w XIX w. i jest w dużej części rekonstrukcją...Budowli nadano styl neogotycki, starając się przywrócić dawny wygląd"
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.11, 01:00
    Gość portalu: Fan Budapesztu napisał(a):

    > Tymczasem Baszta Rybacka została zbudowana w stylu neoromańskim w latach 1895-1
    > 902. Pierwszy z parków wytwórni Walta Disneya powstał w 1955 r. niedaleko Anahe
    > im w Kalifornii
    Taa, obawiam się, że to nie była chwilowa dolegliwość ... Ale ostatni raz spróbuję rzeczowo, żeby nie było, że nie próbowałem: Czy słowo "podobieństwo" oznacza wg Ciebie jakąś chronologię albo związek przyczynowo-skutkowy? Jeśli tak, to dla lepszego zobrazowania posłuzę się przykładem zapewne bardzo Ci bliskim: Odpowiedz czy to Lech był podobny do Jarosława czy Jarosław do Lecha. Który z nich powstał na wzór drugiego? I oczywiście: który powstał wcześniej?


    Tymczasem:
    > "Do dzisiaj pozostało kilka elementów pierwotnej budowli gotyckiej – głów
    > ny portal z 1370 r., oratorium w południowej kaplicy oraz wieża południowa....
    To ma zapewne dowodzić, że niedopuszczalne było określenie "100% rekonstrukcja" - no to przepraszam: 90-95% - jak mogłem być takim "ignorantem". Nawiasem mówiąc, albo oglądałem jakiś inny portal, albo ten główny wygląda całkiem nowiutko, tak że wątpię szczerze w jego całkowitą oryginalność. A wieży tylko część jest pietnastowieczna - resztę dobudowano w XIX w.
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.11, 21:26
    Gość portalu: Fan Budapesztu napisał(a):

    > Twoim zdaniem Baszta Rybacka powstała na wzór Disneylandu,
    > a kościół św. Macieja na wzór wiejskich kościółków w USA ?
    Ewentualnie Twoim, bo mnie by coś takiego nie przyszło do głowy.
    Mam nadzieję, że Twoje kłopoty ze zrozumieniem wyrażeń w języku polskim mają charakter przejściowy, spowodowane jakimiś bieżącymi okolicznościami (zmęczenie, alkohol, leki psychotropowe, utrata kontaktu z językiem z powodu długiej nieobecności w kraju itp.), bo jeśliby się okazało, że to stan permanentny, wynikający z Twojego ogólnego potencjału umysłowego, wówczas kontynuowanie dyskusji może się okazać utrudnione i daremne.
  • Gość: Krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 21:32
    jakbym Rysia Kalisza z Komisji Naciskowej słyszał.....
    Bez odbioru
  • Gość: Fan Budapsztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 21:41
    Nudzi się dziecku neostrady i chce się bić wirtualnie.
    Nie jesteś mnie w stanie obrazić szczeniaku
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.11, 01:24
    Gość portalu: Fan Budapsztu napisał(a):

    > Nie jesteś mnie w stanie obrazić szczeniaku

    Oczywiście, ze nie - ja tylko 'obrażam miasta", od obrażania ludzi specjalistą jesteś Ty.

    Poziom wiedzy (opartej na Wikipedii), "bystrość" i kultura osobista wskazują że jesteś "fanem Budapesztu" raczej nie ze wzgl. na zabytki, lecz na innego typu przybytki, z których to miasto również słynie. A określenia dziecko" i "szczeniak" miały mi wytknąć brak doświadczenia w płaceniu za te rzeczy. I tu zgadłeś ... ale mylisz się sądząc, że od wieku to zależy.
  • Gość: Krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 20:53
    panowie szlachta-dajmy sobie spokój!!Każdy z nas ma rację.Nawet w najpiękniejszym miejscu na świecie można znaleźć szczyny(uwierzcie mi -byłem w stolicy kultury europejskiej,pozbyłem się kompleksów typu-Polak to z natury pijak,Rusek to złodziej,Niemki są brzydkie jak noc listopadowa..)
    A na zgodę-po browarze!!!!
  • Gość: andrasz IP: *.22.radom.pilicka.pl 01.09.11, 21:21
    Sorry za dubel, ale teraz zobaczyłem, co napisał Krzysiek i w zasadzie powieliłem główną myśl.
    Pozdrowienia dla Ciebie - zgadzam się w 100%, .
  • Gość: andrasz IP: *.22.radom.pilicka.pl 01.09.11, 21:14
    Ta dyskusja staje się żenująca :-( i zaczyna przypominać spory polityczne, zaraz się okaże, że jeden to zwolennik PiS, a drugi PO.

    Wydaje mi się, że tego typu forum skupia raczej zwolenników głównej tematyki (w tym wypadku Węgier) i jeśli się komuś coś nie podoba, to może powiedzieć co sądzi, ale trzeba znać granice. Jeśli ktoś jest fanem Węgier (ja także się do nich zaliczam), to udowadnianie, że coś jest w 90% rekonstrukcją, a nie oryginałem nic nie zmieni. To nie forum historyków architektury, ale osób zainteresowanych (z pozytywną konotacją) Węgrami. Mnie na przykład nic w najbliższej pięciolatce nie przekona do partii X, bo nie, bo mam awersję, bo mnie denerwują, itp., więc dla swojej higieny psychicznej nie wchodzę na ich fora dyskusyjne, nie czytam sympatyzującej im prasy, bo po co?

    Lelek - wyluzuj, masz swoje racje, ale odnoszę wrażenie, że z upodobaniem wkładasz kij w mrowisko.
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 21:49
    Lelek alias lelex
    jest znanym internetowym trollem, który specjalizuje się w prowokowaniu awantur.
    Kto nie wierzy, niech wpisze do wyszukiwarki forum jego nick. Ja wpisałem, za późno.
    Uwielbia kłócić się, dosłownie o wszystko, uwielbia obrażać . Niepotrzebnie dałem się sprowokować.
    O Disneylandzie przeczytał na jednej ze stron internetowych, tylko nie zrozumiał, co autor miał na myśli. Autor strony sądził, że twórcy Disneylandu czerpali inspirację Basztą Rybacką w Budapeszcie. Nieprawda, Disney zainspirował się budując zamek Królewny Śnieżki bawarskim zamkiem Neuschwannstein.
    Kościół Macieja nie jest podróbą. Ponieważ stary budynek kościelny groził zawaleniem, kościół w większości zbudowano na nowo, ale trzymano się ściśle średniowiecznych planów. Regotyzacja Matyasa nie jest w żadnym wypadku podróbą, niczego nie podrabiano, nie wzorowano się na żadnym innym kościele, dokonano rekonstrukcji stanu pierwotnego. Gdyby w jakimś mieście Węgier zbudowano kopię kościoła Macieja, ta kopia byłaby podróbą.
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 23:27
    "rozpoczęła się gruntowna rekonstrukcja przybytku, której celem stało się przywrócenie gotyckiego charakteru budowli, możliwie najbliższego średniowiecznemu pierwowzorowi. Prace, jakie przeprowadzono w latach 1874-96 pod nadzorem Frigyesa Schuleka.
    Architekt skupił się początkowo na wyodrębnieniu bryły kościoła z otaczającej go zabudowy. Najbliższe budynki zostały zburzone, aby, podobnie jak miało to miejsce w XIII wieku, świątynia stała na placu samotnie. Następnie, by przywrócić gotycki układ całej budowli, rozebrano barokowe fragmenty przybytku. Tam, gdzie było to możliwe, do konstrukcji używano oryginalnych, średniowiecznych elementów ścian i murów, a w przypadku, gdy okazywały się nazbyt zniszczone przez czas, wykonywano kopie identyczne z pierwowzorem.
    www.budapeszt.infinity.waw.pl/joomla/index.php?option=com_content&task=view&id=659&Itemid=49


  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 23:44
    Lelek alias Lelix źle zrozumiał autora tej strony:
    www.gratus.com.pl/index.php?id=11&id_news=215
    Baszta Rybacka - jest jednym z głównych symboli Budapesztu. Koronkowe wykończenie białych murów oraz delikatne bajkowe wieżyczki uważa się za najbardziej romantyczny zakątek na Starym Mieście. Z tarasów widokowych roztacza się fantastyczny widok na przeciwległy brzeg Dunaju. Budowa baszt trwała 3 lata - od 1899 r. do 1902. i zadziwiają one ilością detali i zdobień, jak również "ażurową" architekturą, która niewątpliwie zainspirowała twórców Disneylandu.


    Otóż niewątpliwie nie zainspirowała. Disney zainspirował się zamkiem Neuschwannstein.
    t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTk-6rg1LHhd6p1CZViOsP6LWlWzt2SptrDXn3JIu_VyBSxBbG3
    t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRH5f87MTNN4mawS7VBI473gmh368DpFrQEDq-9obv4eIKsvST9iw

    Co z tego zrozumiał nasz lelek alias lelix. Zrozumiał, że Baszta Rybacka jest podróbą Disneylandu. Wiedza zdobyta dzięki tabloidom, nie rzetelnej nauce w szkole, przynisła takie efekty


  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 02:08
    Naprawdę już nie wiem czy śmiać się czy płakać!
    Temu facetowi nie pomieści się w głowie, że bez grzebania w internecie można mieć takie naprawdę minimum wiedzy i obycia, żeby po prostu wyspindrać się na to Wzgórze, spojrzeć na tę Basztę i powiedzieć "cholera, normalnie Disneyland!". Określenie "Disneyland" jako synonim kiczu i niezbyt udanej podróby stylów średniowiecznych (zwł. romańskiego) jest mu kompletnie obce - wszystko wskazuje na to, że on uważa Disneyland za innyy ważny zabytek, który również (hahaha!) ktoś mógłby podrobić.
    Mało tego: nie rozumie prostego - wydawałoby się - pojęcia "podobieństwo", w wyniku czego cały czas imputuje mi te wszystkie idiotyzmy, które tylko jemu mogły przyjść do głowy: np. że Baszta jest podróbą Disneylandu. A jak nie, to odwrotnie. Ot prosta chłopina "rozumuje", że jak już coś jest podobne, to musi być zerżnięte - zna to pewnie z autopsji.
    Doszło do tego, że nawet wygrzebał w internecie jakieś podobne wypociny i bezczelnie przypisuje mi wzorowanie się na nich.
    Sa też i pozytywy: z tego grzebania po sieci wielki "fan Budapesztu" więcej się nauczył o jego zabytkach niż przez całe życie dotychczas. (Taki jest z tego dumny, że pozamieszczał linki do znalezionych przed chwilą źródeł.) Może złapie bakcyla i nawet za jakiś czas uzupełni podstawy elementarnych wiadomości z historii sztuki, niezbędne, aby się w ogóle na ten temat odzywać ...
    Tymczasem jednak dlaczego ja mam znosić nazywanie mnie przez kogoś tak nieobytego i niekumatego ignorantem (!) i wmawianie mi jego własnych typowych cech i działań?! (Mniejsza o inne inwektywy i o formę.)
    Dlatego zwracam się o pomoc do rozgarniętych użytkowników Forum: jeśli Was też męczy ten rozrastający się wątek, zróbcie coś, aby zabrać ode mnie tego gościa, z którym dyskusja od początku obraża moją inteligencje, jednak nie mogę zostawić bez reakcji tych w kółko powtarzanych bredni i pomówień, bo znajdą sie następni "pojętni inaczej", którzy je podchwycą i rozwiną do rozmiarów legendy. (Gdyby wątek był mój, poprosiłbym admina o skasowanie go całego, bo lepiej utracić niektóre, nawet cenne, informacje, niż pozwolic na takie szerzenie głupoty.)
  • Gość: Fan Budpaesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 17:21
    Gość portalu: lelek napisał(a):

    Określenie "Disneyland" jako synonim kiczu i niezbyt udanej podróby stylów średn
    > iowiecznych (zwł. romańskiego)


    Wszystkim osobom na świecie z wyjątkiem lelka Disneyland kojarzy się z parkiem rozrywki dla dzieci.

    Zamek Królewny Śnieżki w Disneylandzie nie jest podróbą. Jest specjalnie zbudowany w takim stylu, żeby kojarzył się dzieciom z baśniami, był inspiracją do dziecięcych marzeń o królewnach, rycerzach, itd. . Zamek Neuschwannstein nie był podróbą zamków średniowiecznych. Dla jego fundatora, króla Bawarii, był artystyczną wizją, nie naśladowaniem średniowiecza . Oba zamki pokazują ludzkie marzenia.
    Baszta Rybacka nie była podróbą murów obronnych. Jej architekt zaprojektował taras widokowy i nazwał go basztą. Uznał, że Budapesztowi brakuje eleganckiego tarasu widokowego koło kościoła Macieja.
    Zamieściłem linki, żeby potwierdzić moje opinie w źródłach.
    A co ty masz na potwierdzenie swoich słów ?
    Oprócz obrażania i prowokowania nic nie wiesz i nic nie potrafisz.
    Żegnam ozięble
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 00:23
    Gość portalu: Fan Budapesztu napisał(a):

    > Lelek alias lelex
    > jest znanym internetowym trollem, który specjalizuje się w prowokowaniu awantur
    > .
    W sumie pochlebia mi to: "znany", wpływowy ...
    Niestety w tym przypadku jest trochę inaczej: to niejaki 'Cham od Budapesztu ... sorry: 'Fan Budapesztu jest małym, NIEZNANYM internetowym chamkiem, który ROBI awantury, zwłaszcza kiedy czegoś nie zrozumie (czyli zapewne nierzadko). > Kto nie wierzy, niech wpisze do wyszukiwarki forum jego nick. Ja wpisałem, za p
    > óźno.
    Niepotrzebnie się zamartwiaz - jestem przekonany, że wcześniej również nic byś z moich wypowiedzi nie zrozumiał.

    > Uwielbia kłócić się, dosłownie o wszystko,
    - zamiast po prostu przeprosić za swoją ignorancję, szanownego 'Chama od Budapesztu"

    > uwielbia obrażać .
    Taa, "obrażać MIASTA" ... Tobie zaś obrażanie ludzi przychodzi z wielkim bólem, dlatego musisz żyć w ciagłym cierpieniu.

    Niepotrzebnie dał
    > em się sprowokować.
    - Podobnie jak zły pies - tak funkcjonujesz? Ale POTRZEBNIE, bo widzę, że prócz oszczekania mnie, sprowokowałem cię (dalsze pisanie dużą literą byłoby hipokryzją), do przeczytania czegoś więcej niż definicji z Wikipedii. Oczywiście twoje wnioski z tego jakże nowego doswiadczenia pozostawiają wiele do życzenia, ale nie oczekujmy zbyt wiele!

    > O Disneylandzie przeczytał na jednej ze stron internetowych,
    Pomyłka: to 'Cham od Budapesztu przeczytał na jednej ze stron internetowych, i to "sprowokowany" przeze mnie - inne formy i okoliczności zdobywania wiedzy są mu obce, więc innych mierzy własną miarką.

    > Kościół Macieja nie jest podróbą. Ponieważ stary budynek kościelny groził zawal
    > eniem, kościół w większości zbudowano na nowo, ale trzymano się ściśle średniow
    > iecznych planów. Regotyzacja Matyasa nie jest w żadnym wypadku podróbą, niczego
    > nie podrabiano, nie wzorowano się na żadnym innym kościele, dokonano rekonstru
    > kcji stanu pierwotnego. Gdyby w jakimś mieście Węgier zbudowano kopię kościoła
    > Macieja, ta kopia byłaby podróbą.
    To są dywagacje semantyczne nie zmieniające faktu, że budowla ta nie jest autentykiem i to miałem na myśli.
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.11, 23:30
    Miałbyś 100% racji ... gdyby nazwa forum brzmiała "Miłośnicy Węgier" itp. - wtedy może nie właziłby tu byle turysta tylko prawdziwy, odpowiednio zweryfikowany, bezkrytyczny wielbiciel wszystkiego co węgierskie jest. I jeszcze raz proszę o zwrócenie uwagi na tytuł wątku (choć z błędem ortograficznym!), do którego się szczerze ustosunkowałem, krótko i na temat . Nie prosiłem o komentarze, więc nie moja wina, że niektórzy reagują tak jak im na to pozwala ich inteligencja i kultura osobista.
    Że ja przekroczyłem granice???! Powinienem napisać pean, potem ew., niczym Stefen Meller, gdzieś na marginesie, delikatnie i z zażenowaniem dodać, co mi się tam "trochę mniej podoba"?! A na zakończenie przeprosić za to, że jestem takim niewdzięcznym "ignorantem"?!
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 23:34
    Dobranoc
  • Gość: lelek IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 02:13
    Ten post nie był do ciebie tylko do 'andrasza. Co normalnie wynika z kontekstu, ale skąd ty miałbyś o tym wiedzieć?
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.11, 23:31
    www.budapeszt.infinity.waw.pl/joomla/index.php
  • Gość: Nie karmić trolla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:25
    Z idiotami się nie dyskutuje
  • Gość: Fan Budapesztu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 17:22
    Skończyłem dyskusję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka