• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

BANK _ PKO S.A. opłata za prowadzenie rachunku -

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 17:00
    Witam,

    od kilku lat mam rachunek w Banku PKO S.A. Od kąd 1,5 roku temu
    straciłam prace nie miałam żadnych dochodów a tym samamym nie miałam
    żadnych wpłat na konto./( ani oczywiście żadnych wypłąt ) Nie miałam
    też kasrty pąłtniczej = bo stara się skończyła a nowej nie
    otrzymałam. Nie mam linni debtowej. Koniec kontaktów z Bankiem PKO.
    Nie otrzymywalam od nich ŻADNEJ korespodnecji. Aż do dziś gdy z
    kancelarii prawnej - reprezentanta banku - otrzymałam monikt do
    załaty na kwotę 219 zł !!!!!!! Oczywiscie sa to koszty prowadzneia
    rachunku * 18 m-cy + opłata za usługi kancelarii.

    SSPRAWA MIM ZDNAIEM JEST KARYGODNA> nie maiłąm od nich ani jednej
    informacji o tym że mam w stosunku donich zadłużenie. Dla mnei było
    oczywiste nie am wpąłt nie ma opłat. Jeśli byłoinaczej czemu bank
    mnie nei poinforował o tym że np po mieisću mam dług - 9 zł czy tam
    ileś. Bank nie poinformował mnie nawet o tym ze np jeśłi neia
    ureguluję zadłuzenie przekazą sprawę do widykacji. Czyżby to było
    celowe działanie. Za co w związku z ta opłąta 9 zł m-ce. Kiedyś mi
    tłumaczono ze w tym np jest opłata z aprzesyłke wyciągu z rachunku.
    Więc czmu mi nic nci przesłano.

    W chili obecnej jest sytuacjia patowa - bank nie chce rozmawiac bo
    sprawa w kancelarii a kancelaria nie chce dyskutowac na temat - SKĄD
    ZADŁUCENIE tylko kiedy zapąłcę.

    CO najśmieszniejsze nie mogę zamknąć - zawiecić rachunku - zeby mi
    nadal nie naliczli tych opął dokąd nie opąłce zadłuzenia.

    Czy spraw nadaje sie do arbitra??

    MA
    Edytor zaawansowany
    • 10.09.07, 16:34
      Sprawa nadaje się do arbitra bankowego, ale to po złożeniu
      reklamacji w banku (szczegóły postępowania przed arbitrem opisane są
      w regulaminie, który jest zamieszczony na www.zbp.pl). Piszę o
      możliwości skierowania sprawy do arbitra wyłącznie z punktu widzenia
      formy. Bo co do meritum sprawy mam wątpliwości, czy bankowi można
      stawiać zarzut braku powiadomienia o zadłużeniu i na tej tylko
      podstawie uchylić się od zapłaty. W sprawie nie tyle jest istotne,
      że bank nie poinformował o zadłużeniu, ile ustalenie, że powinien to
      uczynić zgodnie z umową. Jeśli bank nie miał takiego obowiązku
      zgodnie z umową, to nie można czynić mu zarzutu. To sprawą dłużnika
      jest dopilnowanie uregulowania długu. Wierzyciel nie ma obowiązku
      zawiadomić dłużnika, że ten nie uregulował długu, chyba że inaczej
      wynika z umowy. W ogóle to wierzyciel nie ma obowiązku egzekwowania
      roszczenia. Jeśli wierzyciel nie egzekwuje roszczenia, to może ono
      ulec przedawnieniu. W tej sprawie trzeba 2 lat od chwili
      wymagalności roszczenia, żeby uległo ono przedawnieniu, czyli żeby
      można było uchylić się od zapłaty. Wymagalność roszczenia (zapłaty)
      ustala się zgodnie z umową (rachunku).
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.