Reklamacja butów w sklepie BOTI Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Proszę o odpowiedź Prawnika.

    W tym samym sklepie złożyłem dwie reklamacje. Pierwsza osobiście,
    drugą za pośrednictwem poczty (zwrotne potwierdzenie odbioru)
    Poniżej pełny tekst obu reklamacji oraz odpowiedź ze sklepu na
    pierwszą reklamację.
    Reklamacje dotyczyły istotnej niezgodności towaru z umową (odkleiła
    się podeszwa na znacznym obszarze), które ujawniły się w okresie do
    1 miesiąca od zakupu.
    Proszę o wyjaśnienie:
    1. czy mam prawo w przypadku żądania odstąpienia od umowy kupna-
    sprzedaży:
    - zwrotu wartości zakupionego towaru – przez wysyłkę pieniędzy, a
    nie odbiór osobisty
    - zwrotu kosztów poniesionych z tytułu wady, zgodnie z Art. 8 Ust.2
    Ustawy
    „Nieodpłatność naprawy i wymiany w rozumieniu ust. 1 oznacza, że
    sprzedawca
    ma również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w
    szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów
    oraz
    ponownego zamontowania i uruchomienia.”

    2. Na jaką podstawę prawną można się powołać w uzasadnieniu, że
    podstawą zgłoszenia reklamacyjnego jest oryginał zakupu (paragon) co
    widnieje w uzasadnieniu Sprzedawcy.
    Z doświadczenia wiemy wszyscy, że paragony z kas fiskalnych wykonane
    na papierze termoczułym bardzo szybko stają się nieczytelne (znika
    treść) mimo przechowywania w suchym, chłodnym i zaciemnionym
    miejscu, z tego powodu wykonuję jak najszybciej kopie.
    3. W opisanej sytuacji poniosłem bardzo wysokie koszty związane
    z zakupem (przejazdy, stracony czas i zamrożone pieniądze), posiadam
    praktycznie trzy pary butów, z tego dwie już reklamowałem, a trzecia
    para zakupiona w dniu 31.05.2008 zaczyna się rozklejać a sznurowadła
    poprzecierały się całkowicie - nadaje się do reklamacji (istotna
    niezgodność). Czy w tej sytuacji mogę zakupić podobnej jakości buty
    w innym sklepie i żądać od pierwszego sprzedającego zwrotu kosztów
    zakupu oraz zwrotu różnicy w wartości obu towarów.
    • Gość: adasq IP: *.idf51.nettete.pl 12.06.08, 12:01
      zawsze możesz spróbować dowieść swoich racji w sądzie, zwłaszcza w
      sprawie poprzecieranych sznurówek.
      pozdrawiam życząc poluzowania sznureczka w baloniku zanim będzie za
      późno i pęknie
    • Gość: gość IP: *.chello.pl 12.06.08, 14:47
      Przecież sznurowadła się samemu wymienia... czy może jest to dla
      ciebie zbyt skomplikowane...
      I nie możesz zakupić podobnej jakości buty w innym sklepie i żądać
      od pierwszego sprzedającego zwrotu kosztów zakupu oraz zwrotu
      różnicy w wartości obu towarów.
      • Witam
        Zadałem dość poważny problem i oczekuję rzeczowej odpowiedzi i
        pomocy, a nie troche "głupawych odpowiedzi" w stylu prezentowanym
        przez sprzedawców. Oczywiście sznurowadła mogę kupić sam i je
        wymienić, a nawet mogę kupić kolejne nowe buty itd. Chodzi o sprawę
        ogólną, jeżeli sprzedawca ma gwarantować zgodność towaru z umową
        przez 2 lata od daty zakupu, to tak ma być wobec nas wszystkich
        klientów. Nie możemy być nabijani takimi bublami. A co do
        sznurowadeł czy rzeczywiście ich poprzecieranie się po 2 tygodniach
        używania jest normalnym eksploatacyjnym zużyciem? Chyba nie. To tak
        dla porównania - opony w samochodzie też ścieraja się i podlegają
        eksploatacyjnemu zużyciu, tyle że średnie przebiegi wynoszą od 30
        tyś do nawet 60 tyś kilometrów, a jeśli po przejechaniu 5 tys. zetrą
        się do zera to coś nie jest z ich jakością.
        • Gość: gość IP: *.gprs.plus.pl 14.06.08, 07:57
          Jak dla mnie to on nie jest poważny... rozumiem gdyby jedna para ci
          sie popsuła na jakiś czas, ale gdy każde buty gdy tylko je założysz
          się psują to bardziej bym się zastanowiła nad sposobem ich
          użytkowania i konserwacji...
          A inna sprawa to podejście, skoro sznurówki już byś reklamował...
          Być może często jakość sznurówek nie jest najlepsza, ale co za
          problem je sobie wymienić.
          • Witam, pilnie oczekuję odpowiedzi prawnika lub osoby która miała
            podobne problemy, a nie niepoważnych komentarzy w stylu sprzedawców.
            Co do przedmówcy - jak można żle urzytkowac i konserwować buty,
            jeśli przy normalnym chodzeniu z domu do samochodu i pracy i z
            powrotem, a w pracy chodzę w innych to jak mogą się rozkleić po
            tygodniu? Sznurówki według mnie powinny wytrzymać kilka miesiecy, a
            nie kilka dni. Proszę nie komentować w ten sposób: sznurowadła moge
            sobie dokupić, buty przecież też mogę skleić
            • Gość: adasq IP: *.idf51.nettete.pl 16.06.08, 15:25
              teraz zupełnie na poważnie:
              Reklamacje dotyczyły istotnej niezgodności towaru z umową (odkleiła
              się podeszwa na znacznym obszarze), które ujawniły się w okresie do
              1 miesiąca od zakupu.
              Proszę o wyjaśnienie:
              1. czy mam prawo w przypadku żądania odstąpienia od umowy kupna-
              sprzedaży:
              - zwrotu wartości zakupionego towaru – przez wysyłkę pieniędzy, a
              nie odbiór osobisty
              - zwrotu kosztów poniesionych z tytułu wady, zgodnie z Art. 8 Ust.2
              Ustawy
              „Nieodpłatność naprawy i wymiany w rozumieniu ust. 1 oznacza, że
              sprzedawca
              ma również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w
              szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów
              oraz
              ponownego zamontowania i uruchomienia.”

              jak się będziesz bardzo upierał to w praktyce dostaniesz naprawione
              buty. miom zadaniem buty to nie jest towar który wymaga
              zainstalowania (typu meble, czy kuchnia do zabudowy) i raczej nie
              licz na zwrot kosztów poniesionych z tego tytułu

              2. Na jaką podstawę prawną można się powołać w uzasadnieniu, że
              podstawą zgłoszenia reklamacyjnego jest oryginał zakupu (paragon) co
              widnieje w uzasadnieniu Sprzedawcy.
              Z doświadczenia wiemy wszyscy, że paragony z kas fiskalnych wykonane
              na papierze termoczułym bardzo szybko stają się nieczytelne (znika
              treść) mimo przechowywania w suchym, chłodnym i zaciemnionym
              miejscu, z tego powodu wykonuję jak najszybciej kopie.

              nie martw się - paragony potrafią wytrzymać około roku - czasem
              dłużej ale kopię wrto zrobić

              W opisanej sytuacji poniosłem bardzo wysokie koszty związane
              z zakupem (przejazdy, stracony czas i zamrożone pieniądze), posiadam
              praktycznie trzy pary butów, z tego dwie już reklamowałem, a trzecia
              para zakupiona w dniu 31.05.2008 zaczyna się rozklejać a sznurowadła
              poprzecierały się całkowicie - nadaje się do reklamacji (istotna
              niezgodność). Czy w tej sytuacji mogę zakupić podobnej jakości buty
              w innym sklepie i żądać od pierwszego sprzedającego zwrotu kosztów
              zakupu oraz zwrotu różnicy w wartości obu towarów.

              z tego co napisałeś wynika że, buty które kupiłeś mogły być
              niezgodne z umową - w przypadku odklejenia - źle przygotowane
              powierzchnie klejone lub zły czytaj za krótki docisk prasy, w
              przypadku sznurówek zadra na metalowym oczku lub za słaby "sznurek"
              użyty do produkcji sznurówek
              jeśli się będiesz bardzo upierał to w praktyce dostaniesz naprawione
              buty lub nowe sznurówki. bez sądu jest prawie niemożliwe
              wyegzekwowanie zwrotu poniesionych kosztów z tytułu dojazdów czy
              wysłania reklamacji
              kupując nowe buty "stawiasz sprzedawcę pod scianą"
              i niebezpiecznie wkraczasz w kompetencje sadu

              ps nie jestem prawnikiem
              • Gość: gość IP: *.gprs.plus.pl 16.06.08, 16:31
                > kupując nowe buty "stawiasz sprzedawcę pod scianą"
                > i niebezpiecznie wkraczasz w kompetencje sadu

                No więc Art. 8. Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży
                konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu
                cywilnego wyraźnie mówi: "Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny
                z umową, kupujący może żądać doprowadzenia
                go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo
                wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe... "

                Nie ma tam słowa o tym że można zakupić podobnej jakości buty w
                innym sklepie i żądać od pierwszego sprzedającego zwrotu kosztów
                zakupu oraz zwrotu różnicy w wartości obu towarów.
                Dziwny tok myślenia... Czemu niby sprzedawca miałby ci fundowac nowe
                buty, on odpowiada za towar który sprzedał.
                • Dziękuję za nareszcie sensowne odpowiedzi.
                  Ogólnie można powiedzieć, że czepiam się, ale jeżeli przykładowe
                  buty rozpadają sie po kilkunastu dniach, a sznurowadła nie
                  wutrzymują tygodnia, a dodatkowo czytając inne posty dotyczące
                  jakości obuwia to przychodzi na myśl tylko jedno - czy kupujemy za
                  50 zł w markecie czy za 500 zł w "sklepie obuwniczym" to wciskają
                  nam najgorsze dziadostwo, towar niskiej jakości.
                  Zareklamowałem buty, a wtym czasie kupiłem w tym samym sklepie
                  następne, które też się rozpadły i zostały zareklamowane. z tego
                  tytułu ponisłem dodatkowe koszty jak każdy kupujący. Stąd moje
                  pytanie do prawnika czy można i na jakiej podstawie dochodzić zwrotu
                  poniesinonych kosztów. Ogólnie problem stawiam dla zasady
                  roztrzygnięć prawnych, ale jeżeli jest to możliwe to tylko w ten
                  sposób my jako konsumenci możemy wpłynąć na sprzedaż towarów wyższej
                  jakości i większej kultury sprzedających wobec konsumentów w
                  sytuacji reklamacji towaru.
                  Wyobrażmy sobie sytuację gdy zakupiliśmy towar w odległym miejscu od
                  miejsca zamieszkania, to co mamy tam jechać aby odebrać reklamowany
                  towar lub pieniądze (w przypadku odstapienia od umowy) to wszystko
                  są koszty na których poniesienie narażony został kupujacy przez
                  sprzedaż niskiej jakości towaru. Wg mnie za to powinien odpowiadać
                  sprzedajacy i ponieść te koszy tak rozumiem Art. 8 ustawy, bez
                  wzgledu czy to sa buty, czy np. antena satelitarna wymagająca
                  montażu i demontażu (jak najczęście podają w przykładach).
    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 16:07
      Czytałem to i ciekawi mnie co odpowie prawnik.
      W tej opisanej sytuacji chętnie też bym tak postąpił
      • Gość: klin69 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.08, 18:21
        Boti to ta sama firma co CCC,wiec i reklamacje są rozpatrywane tak
        jak tam...(czyt.oporrrrnnniiiee!!!)
        • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 10:15
          Ciekawy wywód i dokładny opis swoich żądań. Wygląda na bardzo
          sensowne. Ciekawe co odpowie prawnik.
    • Szanowni Państwo
      Dla informacji dla niedowiarków i prześmiewców oraz dla pokrzepienia
      wszystkich walczących o swoje prawa, pragne poinformować, że udało
      sie uzyskac wszystkie żądania, tzn zwrot pieniedzy za zakupione dwie
      pary butów 160 zł oraz poniesione koszty zwiazane z zakupem 40 zł. Z
      nadzoru reklamacyjnego firmy BOTI otrzymałem informację, że mogę
      odebrać w sklepie pieniądze, żadnej dyskusji, ani próby odrzucenia
      moich żądań.
      Nadal oczekuje odpowiedzi od prawnika na tej stronie forum oraz od
      urzędu ochrony konkurencji konsumentów i federacji ochrony
      konsumentów do którego wysłałem pełny tekst obu reklamacji (strona
      forum nie przyjeła całości tekstu - za długi). Pozostają do
      wyjaśnienia pozostałe żądania o których pisałem, oraz wyjaśnienie,
      czy w takich wypadkach koniecznie musze odbrać pieniądze osobiście,
      czy (na jakiej podstawie) mam prawo żądać wysłania ich do mnie.
      Niestety z przykrościa muszę stwierdzić, że jak zawsze można liczyć
      tylko na siebie, czasami na podpowiedzi od niektórych inteligentnych
      forumowiczów (niektóre posty pod moim tematem jak również pod innymi
      są żenujące, nie można liczyć na pomoc instytucji powołanych do
      pomocy konsumentom.
      Wszystkim chetnym mogę spróbować pomóc przesyłając na wzór moje
      ządania reklamacyjne. Proszę pisć na adres: wckw@wp.pl
      Konsumenci łączcie się i żądajcie swoich praw poza zwrotem za
      zakupiony towar złej jakości żądajcie zwrotu kosztów poniesionych z
      tytułu dodkonanych zakupów.
      • Gość: ggggggggggggggggg IP: *.gprs.plus.pl 26.06.08, 22:15
        kup sobie gumowce nie mają sznurówek i się nie rozklejają
        • do moderatora forum: proponuje usuwać takie bezsensowne wypowiedzi
          bezmózgowców
          • Gość: RAA IP: *.chello.pl 30.06.08, 10:29
            Gratuluję. Dobrze, że nie machnąłeś ręką tylko walczyłeś o swoje.
            Bzdury, które wypisują tu niektórzy świadczą o głupocie i powinny
            być usuwane. Jestem w podobnej sytuacji, po 2 tyg. rozpadły się buty
            mojego dziecka /sandałki firmy Bartek/. Właścicielka sklepu nie
            chciała wymienić ich na nowe/wg. ustawy mam do tego prawo/ przyjęła
            reklamację i kazała czekać 2 tyg. A dziecko w czym ma przez ten czas
            chodzić? Kupię mu drugie i każę oddać kasę nawet jeśli poprzednie
            naprawią.Jak widać warto dbać o swoje.
            • Gość: gość IP: *.chello.pl 30.06.08, 11:49
              Skoro dziecko chodzi cały czas w tych samych bytach to nic dziwnego
              że zaraz się psują...
            • dziękuję za poparcie. Nareszcie wieżę, że są jeszcze normali ludzie.
              Życzę wytrwałości i sukcesów.
              Zgadzam się co do komentarzy mądrych inaczej, tak jak ten nastepny.
              Raczej trudno dziecku kupować kilka par róznych butów, gdyz szybciej
              z nich wyrasta niż skończy się 2 letnia odpowiedzialność sprzedawcy.
              Praktycznie, gdyby jakość butów dzicięcych była przynajmniej
              przyzwoita to nikt by ich nie reklamował.
              • Gość: aga IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.07.08, 18:06
                A ja mam pytanie z innej paki. Czy muszę reklamować buty w tym samym sklepie, w
                którym je kupiłam, czy w jakimkolwiek tej sieci?
                • Gość: sprzedawca IP: *.chello.pl 05.08.08, 00:22
                  Dużo zależy od sprzedawcy, ale jeśli chodzi o Boti to mozna w każdym sklepie z
                  tej sieci złożyć reklamację.
                  Co do reklamacji to nie zawsze sprzedawca jest winien temu, że ona jest
                  odrzucona czy nadająca się do naprawy. W większośći to nie sprzedawcy uznają
                  reklamację lub poprostu maja wyznaczone jakieś zasady, którymi się kierują.
                  Wiadomo, że nikt nie jest nieomylny. Reklamacja może być odrzucona, wtedy klient
                  może się odwołać a jeśli decyzja będzie podtrzymana można iśc do sądu
                  konsumenckiego, albo do rzecznika praw konsumenta i on przychodzi i stara się
                  załatwić polubownie sprawę. Klienci też nie są idealni przynoszą brudne, mokre
                  buty, nieraz całkowicie zdewastowane, bo ważne jest to, że jak wadę się zauważy
                  to trzeba ja odrazu zgłosić, a nie wtedy jak but się całkowicie rozwali. Od
                  sprzedawcy wymaga się kultury ale od klienta się już nie wymaga? Jak ktoś
                  przychodzi rzuca buty na biurko i pokazuje jaki to jest ważny to też się
                  odechciewa. Miły klient miły sprzedawca i aż się chce pracować ( i jeszcze super
                  zarobki...hehe)
                  • Gość: Aga IP: *.gprs.plus.pl 17.08.08, 16:12
                    Zarobki?! a roboty jak na polu ryżowym....
                  • Gość: sprzedawca 2 IP: 213.199.198.* 05.09.08, 23:17
                    zgadza się .tu jest przedstawiony tylko pnkt widzenie klient, a z reguły klienci
                    śa dośc ordynarni i chamscy a co tan biedny sprzedawca ma zrobic, moze tylko
                    spisac reklamacje i czekac na decyzję rzecoznawcy.Ale klienci tego nie rozumieją
                    i tylko rzucają epitetami.Sprzedwca ma byc miły i kulturalny nawet jak klient
                    nie posiada nawet krzty ogłady
                    • Gość: reklamacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 00:05
                      zgadza się..masz rację..
                      sam jestem klientem i zawodowo zajmuje sie reklamacjami ..nie butów
                      a mebli..Powiem Ci...nie daj Bóg takiego klienta jak ten od
                      sznurowadeł...a swoją droga co to za buty kupił ze za dwie pary
                      dostał zwrotu 160 zł i poniesione koszty 40 zł...jak skalkulowane te
                      40 zł poniesionych kosztów i strat..a z tymi wulgarnymi klientami to
                      masz PEŁNĄ rację...nie trawię takich postaw..POWODZENIA
                      • Gość: wckw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 14:30
                        kochany przedmówco, sznurowadła jak i wyściółka są integralną
                        częścią obuwia i zgodnie z ustawą mają buć zgodne przez dwa lata z
                        umową i przeznaczeniem. jeżeli po tygodniu przecierają się to niby
                        dlaczego mam je sobie kupować sam?,
                        • Gość: gość IP: 188.33.48.* 17.03.10, 19:34
                          Idioto skończony!!! Sznurowadła podobnie jak fleki są wymiennymi częściami
                          obuwia i nie podlegają reklamacji a producent uznał ci reklamację bo pomyslal
                          o tobie to co wszycy którzy przeczytali twoją wypowiedz. Jesteś zwykły klient
                          męczydupa i sprzedawca nie mial najmniejszej ochoty za te 160 zł wdawać się z
                          tobą w potyczki słowne i wymianę paragrafów. Jak chcesz mieć porządny towar to
                          najpierw porządnie zapłać za niego....Powinienieś się leczyć, bo jak widzę
                          uwielbiasz zatruwać ludziom życie.
                    • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 21:25
                      bo ludzie to chamy, dajace bogaczy a pdzy "du..ie" bezgrosza
                • Gość: gość IP: *.238.64.16.ip.abpl.pl 14.11.11, 23:11
                  Oczywiście, że warto walczyć o swoje. Zazwyczaj sklepu mają jeszcze swoje regulaminy, a winny przestrzegać KC oraz innych przepisów prawa konsumenckiego. Konsument winien być chroniony szczególnie bo oferuje się nam dosyć często buble. A zamiast proponującego kalosze w zamieszczonych wyżej postach - proponuje chodzić na ,,golaska,, w przypadku zakupu kurtki przeciwdeszczowej, gdyby po założeniu przemakała. hahahaha
    • W następstwie odstąpienia od umowy można żądać zwrotu pieniędzy z
      tytułu ceny przelewem bankowym lub przekazem pocztowym.

      Art. 8 ust. 2 ustawy o sprzedaży konsumenckiej nie ma zastosowania w
      przypadku odstąpienia od umowy.

      Podstawa zgłoszenia reklamacyjnego.
      Paragon fiskalny nie jest podstawą zgłoszenia reklamacyjnego.
      Podstawą reklamacyjną jest fakt zawarcia umowy (sprzedaży towaru
      konsumpcyjnego, który okazał się niezgodny z umową). To jest
      podstawa faktyczna zgłoszenia reklamcyjnego. Podstawą prawną tego
      zgłoszenia jest ustawa o sprzedaży konsumenckiej. Paragon fiskalny w
      tym wszystkim ma jedynie walor dowodowy, określa: datę, kto, co i za
      jaką cenę sprzedał. Kopia paragonu jest wystarczająca jako dowód
      zawarcia umowy, jeśli dowód oryginalny jest nieczytelny.
      Zatem nie ma podstawy prawnej, o której mowa w pkt 2. Uzasadnienie
      sprzedawcy jest chybione, jeśli twierdzi, że konieczny jest
      oryginalny paragon przy zgłoszeniu reklamacyjnym. Jeśli tak
      twierdzi, to niech sam wskaże, na jakiej podstawie prawnej tak
      twiedzi.

      "Czy w tej sytuacji mogę zakupić podobnej jakości buty
      w innym sklepie i żądać od pierwszego sprzedającego zwrotu kosztów
      zakupu oraz zwrotu różnicy w wartości obu towarów."
      Nie. Proszę zastanowić się: co to znaczy "podobnej jakości buty"?
      Podobnej jakości buty (w przedstawionym kontekście) to buty, które
      po 3 miesiącach użytkowania rozklejają się, a sznurowadła...



      • Gość: wckw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 14:53
        Proszę prawnika o dokończenie myśli, takie niedopowiedzenie jest
        bardzo dziwne. Proszę ponownie o informację, czy jeżeli buty kupione
        np. za 100 zł rozpadają się, to proszę podać jekie w rozumieniu
        wykładni prawa będą buty podobnej jakości- wydaje mi się, że należy
        się w takiej sytuacji kierować ceną jako wykładnią kosztu materiału
        i robocizny, ja miałem na myśli wyjściową jakość określaną w
        momencie zakupu, a nie wg zestawień badawczych. Pondto wracam do
        sznurowadeł, które jako integralna część obuwia powuinny zachować
        swoją zgodność z umową przez odpowiedni okres - czy uważa Pan, że
        rozpadające się sznurowadła po tygodniu użytkowania nie podlegają
        reklamacji? Jeśli tak to powinien Pan zostać rzecznikiem i doradcą
        producentów i sprzedawców, a nie konsumentów!!!

        Oczekuję jasnej, pełnej i rzeczowej - bez żadnych skrótów i domysłów
        odpowiedzi
    • Gość: Kasia Jelenia Góra IP: *.tvk3.pl 04.12.08, 22:02
      Powiem tak... Kupiłam buty w "BOTI" na zimę.. po 2 tygodniach użytkowania
      rozeszła się szwa... złożyłam reklamację... czekałam 2 tygodnie, odbierając buty
      zauważyłam że jeden but różni się od drugiego... ten "naprawiony" marszczył się
      w miejscu zszycia. Ponownie złożyłam reklamację... niedość że pracownik
      wypisywał moje dane to i tak reklamację dostałam z innymi danymi... ale moim
      podpisem... 04.12.2007 miałam odebrać buty po ponownym czekaniu na odpowiedź
      reklamacji... niestety pracownik stwierdził że buty jeszcze nie doszły... i
      przeprosił... Powiem tak... Moim zdaniem sieć sklepów "BOTI" to najgorsze
      obuwie... szkoda że dowiedziałam się o tym po zakupie butów zimowych od
      koleżanki która tam pracowała... Jeżeli uszkodzą wam się buty z BOTI to lepiej
      wyrzućcie je na śmieci niż macie się denerwować i chodzić z reklamacjami...
      Pozdrawiam
      • Gość: wckw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 14:39
        ilość reklamacji obuwia i innych produktów wynika głównie z ich
        bardzo niskiej jakości. Ustawodawca narzuca, aby były one zgodne z
        umową (czyli spełniały swoje zadanie należycie) przez okres dwóch
        lat, jeżeli piszący tu mają problemy po tygodniu - to niech
        sprzedający się nie dziwią, że klienci się denerwują. Jak kupuje się
        dziecku buty, to wyrośnie z nich po dwóch - czterech miesiącach i
        nikt ich nie będzie juz wtedy reklamował, zamiast kupować dzieciom
        pięć par od razu to lepiej kupić nowe co dwa trzy miesiące.
        • Ponownie proszę o odpowiedź prawnika.
          Sznurowadła są integralną częścią obuwia. Jeżeli się przecierają po
          7 do 14 dniach od zakupu to chyba coś jest nie w porządku z wyrobem.
          Oczywiście można określić, że mogę je sobie kupić, ale jeśli będę
          kupował co tydzień to ich koszt po pół roku przekroczy wartość
          butów. Problem leży nie tylko w niskiej jakości sznurowadeł, ale
          również w niewłaściwie wykonanych dziurkach lub ostrych skówkach, co
          będzie powodowało permanentne rozpadanie się sznurowadeł. Uważam, że
          tu nie jest miejsce na śmieszne dowcipy, tylko na rzeczowe porady.
          Jednocześnie chcę przytoczyć porównanie: problem podobny do
          odpadających śrub mocujących koła samochodu w drodze z salonu do
          domu. Problem jest tej samej ważności, jednak różne są wartości i
          skutki uszkodzeń. Ponadto pragnę przypomnieć młodszym forumowiczom,
          że 20 lub 30 lat temu nie tylko buty były znacznie lepszej jakości.
          Chodziło się w nich przez klika sezonów (oczywiście wyjaśniam, że
          nie w jednej parze), a dodatkowo można je było naprawiać, po upływie
          12 miesięcznej gwarancji. Istniały warsztaty usługowe – SZEWC – co
          dzisiaj jest rzadkością. Jak pamiętam to przed 10 laty w czasie 40
          lat kupowania i używania butów reklamowałem tylko dwie pary, a
          dzisiaj od dwóch lat, rozpada się ok. 70% butów ( w znaczeniu całego
          kompletu – sznurowadła, wyściółki, ozdoby itp.) w okresie ok. 2
          miesięcy od zakupu. Dodatkowo patrząc na ilość postów dotyczących
          problemów z butami, to tylko potwierdzenie ich totalnie złej jakości.
          • Gość: champagne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.09, 10:12
            A ja prosze o informacje czy po opinii rzeczoznawcy ze sklepu mozna
            prosic sklep o przedstawienie drugiej opinii od niezrzeszonego
            rzeczoznawcy?

            2 pytanie - popsuta bluzka czy opinia rzeczoznawcy w zakresie
            obuwnictwa, galanterii i wyrobów skórzanych jest opinia wiarygodną?

            Dziekuję za wszelkie porady w tej kwestii
            Pozdr
      • Gość: robert IP: *.smgr.pl 29.06.10, 13:24
        Potwierdzam i już nie kupuję dzieciakowi (14 lat dziewczynka)butów w tej sieci.
        Nie ma co liczyć na reklamację. Buty (tampki) po 2 miesiącach zaczęły rozłazić
        się na pięcie i co? Reklamacja nie uwzględniona. Lipa i tyle
        • Gość: mmm IP: *.airmax.pl 15.08.10, 23:04
          Jeżeli zgłosi się reklamacje zaraz po zauważeniu wady, wtedy jest wieksza szansa na jej uznanie, duzo zalezy tez od tego jak sie to obuwie użytkuje!
          • Gość: Edzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.10, 17:36
            <Ja również odradzam. Mąż kupił dziecku 2 parę butów w tym sklepie
            i obie poszły do reklamacji-oczywiście odrzuconej. Zimowe sie
            rozkleiły, natomiast wiosenne pruć.. Oczywiście to my jesteśmy winni
            bo nie zgłosiliśmy sie od razu z tą wadą do sklepu a dalej
            urzytkowali wg.rzeczoznawcy. Właśnie szukam na necie jakichś
            informacji co do odwołania się do ich opini, w sumie to dobry pomysł
            żeby towar sprawdził niezrzeszony żeczoznawca tylko na jakiej
            podstawie??? (jak to uzasadnić, czy jest do tego jakiś paragraf?)No
            nic szukam dalej, odradzam wszystkim zakup tam butów bo coś mi się
            wydaje że dość że tandetne to każda reklamacja jest odrzucana i na
            tym chyba tylko żyrują. My tam z pewnością już nawqet nie zajrzymy
      • Gość: gosc 190 IP: *.dobrafirma.com 18.12.10, 23:35
        po pierwsze oczerniasz teraz sklep Boti... jezeli w danym terminie kiedy mialas zglosic sie po buty i ich nie było w tedy reklamacje jest na twoją korzysc zadasz zwrotu gotówki i muszą Ci ja dac...jezeli nie dzwonisz do kierownika i w tedy dany sprzedawca ma prtzerabane.... czasami tak jest ze sie trafia takie buty ja kupilam tam buty i mam juz 2 rok i nic z nimi nie jest...kumpela kupila te same i po miesiacu sie zepsóły....
        • Gość: gośc IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.10.13, 21:36
          owszem niektóre buty w sklepach Boti i salonach CCC są ok a niektóre to po prostu buble.Znam to z autopsji gdyż pracuję w tej firmie wyzysku i chamstwa!!!i prawda jest taka iż jest to produkt chiński!!!!!!co do reklamacji to jest to jedna wielka ściema!:(żałosne podejście do klienta i tyle
      • Gość: pracownik boti IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.11, 14:30
        calkowita prawda!!!!tak niestety tam jest odgornie mamy narzucone zeby odrzucac i nic z tym nie mozemy zrobic ,jeynie co mozna zrobic to udac sie do inspekcji handlowej a wtedy trzesa tylkami
    • Gość: Były klient IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.10, 11:20
      W lutym br. reklamowałem buty zimowe w jednym ze sklepów BOTI. Powodem były liczne pęknięcia materiału, które zaczęły się pojawiać praktycznie po paru dniach użytkowania.
      Po upływie prawie miesiąca reklamacja została uwzględniona i poinformowano mnie,
      że w zamian mogę sobie wybrać obuwie w tej samej cenie lub droższe oczywiście za dopłatą a termin realizacji tej reklamacji wynosi 6 miesięcy. Na początku września (2010r.) postanowiłem się wybrać do tegoż sklepu i ostatecznie załatwić sprawę reklamacji. I tu nastąpiło wielkie rozczarowanie. Po przedstawieniu zaświadczenia o złożeniu reklamacji Pani ekspedientka przedstawiła mi jakąś wzorcową ogólną opinię o nadmiernym użytkowaniu obuwia i w związku z tym reklamacja jest bezzasadna. Ciekawe, że jeszcze w marcu była uwzględniona a we wrześniu już nie. Rozumiem, że reklamacja nie musi być zawsze rozstrzygnięta na korzyść klienta i w tym konkretnym przypadku powinienem być poinformowany już w marcu a nie we wrześniu. Widzę, że firma BOTI zaczyna traktować swoich klientów w sposób niepoważny, fałszując dokumentację i zatrudniając kadrę, która nie jest w stanie wytłumaczyć zaistniałej sytuacji.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym nabijaniu klientów w butelkę.

      Były klient
      • Gość: adsaf IP: 80.85.230.* 24.11.10, 20:11
        Potwierdzam, że nie uwzględniają nawet wydaje się oczywistych reklamacji, ja kupiłem córce kozaki po kilku dniach okazało się, ze do jednej podeszwy 36 jest przyszyta cholewka 37, a do drugiej 36 tak jak powinno być.
        Reklamacja odrzucona ich rzeczoznawca pisze"buty nie mają zadnych wad technicznych ani produkcyjnych. To tylko świadczy o tym, że nikt ich nawet dokładnie nie oglądał lub po prostu wszystkie reklamacje odrzucają
        Ale nie odpuszcze, poszedłem do rzecznika konsumentów, wystosował pismo, czekamy na odpowiedź
    • Gość: Jacek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:55
      NIE KUPUJCIE W SKLEPACH BOTI . Odrzucili mi reklamacje butów które w pierwszym dniu chodzenia farbowały w środku i na zewnątrz. Ale nie zostawię tego chamstwa , są jeszcze jakieś urzędy - UOKIK , PIH , IP , US . Chwasty trzeba wyrywać .
      • Gość: klientka IP: *.acn.waw.pl 22.01.11, 15:24
        Nie kupujcie w sklepach Booti, buty które tam zakupiłam po miesiącu czasu, tak się rozeszły że skóra zaczęła dotykać ziemi i się zdzierać. Złożyłam więc reklamację, którą odrzucono, a w uzasadnieniu podano że "klient kupił za małe buty". Po prostu śmieszne...., tylko, że klient nosi ten sam rozmiar od kilkunastu lat.
        Po raz ostatni zakupiłam buty w tym sklepie i każdemu szczerze ten sklep odradzam.
    • Witam. Bardzo proszę o podpowiedź. Otóż: 3.11.2010r. zakupiłam kozaki firmy Naomi w sklepie Boti. Po 2 miesiącach w obydwu butach odkleiło się lico, złożyłam reklamację, która została odrzucona. Uzasadniono to tym, że "obuwie jest zdewastowane na skutek intensywnego przemoczenia i braku konserwacji, oraz są rozległe co świadczy o użytkowaniu obuwia po wystąpieniu pierwszych pęknięć". Jest to dla mnie śmieszne uzasadnienie ponieważ przecież jest to obuwie zimowe i wiadomo, że chodzi się w nim po śniegu itd. Pozatym moiim zdaniem buty służą do noszenia a nie stania na wystawie. Co do konserwacji to zakupiłam nawet przy kupnie tych butów specjalny preparat który zalecił sprzedawca, jest to także zaznaczone na paragonie. Proszę o pomoc w sformułowaniu odwołania od tej reklamacji. Może znacie jakieś przepisy które by mi w tym pomogłuy. Bardzo proszę o podpowiedzi.
      • szkoda, że prawnik śpi i nie chce sie wypowioedzieć i doradzić, już minęło sporo czasu !!!!
        Prawniku nie spij tylko odpowiedz i pomóż ludziom.
        • Gość: boti to syf IP: *.wroclaw.mm.pl 23.02.11, 16:34
          Kupiłam tam kozaki za 250 zł. Po JEDNYM dniu wyglądały okropnie, skóra pomięła się i wygniotła, nosiłam je tylko jeden dzień, po którym wyglądają jak wielokrotnie używane ! Jak wyglądałby gdybym faktycznie dłużej je nosiła ? Za taką cenę oczekiwałam dłuższej trwałości i satysfakcjonującego wyglądu. Zostały zrobione z gładkiej, czarnej skóry, możliwe w nich mogłyby być tylko załamania w miejscu zginania stopy a nie siatka zmarszczek na całym podbiciu. Reklamowałam, ale moją reklamacje odrzucono. W uzasadnieniu napisali mi, że buty nie są wadliwe tylko się zużyły (po jednym dniu ???????) Reklamowałam je 2 dniu po zakupie, chodziłam w nich tylko jeden dzień, kiedy miałam je zużyć ? Zwróciłam się do PIH ale oni twierdza, że nie mogą zmusić sklepu do uznania reklamacji, ale za to będą MEDIOWAĆ. Zobaczymy z jakim skutkiem.
          Jedno jest pewne, BOTI to syf (CCC także), pisze to z pełną świadomością, nigdy więcej tam nie pójdę. Jak sobie pomyślę co mnie dalej czeka rzygać mi się chce !
          Przejrzyjcie fora, podobno Deichmann oddaje kasę bez dyskusji i bez wszczynania procedury reklamacyjnej. Nie mam doświadczeń ze zwrotami w tamtym sklepie ale wieść (internetowa) niesie, że tam lepiej traktują klientów.
          • Zgadzam się z tobą w 100%. Dziś właśnie zaniosłam odwołanie od reklamacji. Pani z głupią miną przeczytała i stwierdziła:"no, cóż przyjmę to pani", tak jakby robiła mi wielką łaskę, że przyjmie. Już teraz wiem, że odwołanie też uznają za niezasadne, gdyż taka jest polityka tej firmy. Jeśli tak będzie, to pójdę do rzecznika praw konsumenta i PIH-u, nie dam nabić się w butelkę, bo wina jest ewidentnie po stronie producenta. Produkują po najniższej linii oporu, z najtańszych (jak widać) materiałów, a sprzedają za dość wysoką (jak na jakość) cenę. Prawie każdą reklamację odrzucają, więc nic dziwnego, że dają ją na 2 lata. Mojej znajomej w butach z tego sklepu, odkleiła się (prawie odpadła) podeszwa po tygodniu noszenia obuwia i reklamacji też nie uwzględniono. Komentarz zbędny:(
            • Gość: orzełek IP: *.gl.digi.pl 02.05.11, 16:35
              Mam podobny problem. Kupiłam sobie baletki - chodziłam w nich max 2 tygodnie. Rozkleiła się podeszwa, odkeiła kokardka. Dostałam opinie "nołnejmową", bez daty, z pieczątką sklepu a nie osoby upoważnionej do wystawiania opinii - w której napisane jest, że buty są zdewastowane i nie możliwe jest, żeby uszkodzenia tego typu powstały jednocześnie - a nawet najmniejsze uszkodzenie prowadzi do jego zniszczenia i utraty roszczeń z tytułu niezgodności towaru z umową. Buty mają gwarancję na 2 lata - i przez ten czas mają "działać" - ale to moja wina, bo nie zaprzestałam użytkowania z chwilą powstania pierwszych oznak.
              • Gość: ,,,,,,,,,,,,,, IP: *.play-internet.pl 16.05.11, 22:33
                buty z BOTI to największe dziadostwo świata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: aneta IP: *.opera-mini.net 24.05.11, 18:41
                  Ja nie mialam z BOTI problemu, kupilam tam klapki na obcasie ale w domu stwierdzilam że są strasznie niewygodne do chodzenia [nawet wyszlam w nich do sklepu i z powrotem ale męczylam sie tylko], nastepnego dnia zanioslam je do sklepu (byly w stanie idealnym tylko naklejke z podeszwy zerwałam) i spodziewalam sie nerwów przy wymianie, powiedzialam że chcę je wymienić na zupelnie inny model, no i zaskoczylam sie miło bo pracująca tam pani była bardzo miła, od razu je przyjęla i powiedziała bym wybrała inne i jak wybralam wydała mi nowy paragon i z uśmiechem na ustach wydała mi nawet różnice w cenie bo wybrałam tansze;) musialam jeszcze podpisać jakąs karte zwrotu i podać tam swoje dane, ale mam nadzieje że nie bedą do mnie dzwonic w sprawie oddanych butów;) tak więc to kwestia sklepu, u mnie na szczęście wymienili nie wnikając czemu je wymieniam! ja jednak nie oddawałam obuwia wadliwego a i jego cena nie była duża...
            • Gość: gio IP: *.static-net.stream.pl 17.10.11, 00:03
              Wlaśnie dostała drugą odmowę. Dziecko nosiło buty 10 dni. Zostały w obu butach sportowych wydarte wyściółki. Oczywiście odpisano, ze to z winy noszacego.
              (buty źle dobrane, źle rozsznurowywane) - zbyt duże ruchy stóp itp i że sa to typowe zmiany uzytkowe. Wszystkiego pisać nie będę,chyba wystarczy cytatów. Dziwne tylko, ze inne buty sportowe, noszone nawet więcej jak rok (np NEXT, które córka miała) jakoś nie psuły sie. Będe dalej skąłdała reklamację, ale już wyslę pisama do konkretnych instytucji . Napisze co sie potem działo
              • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.11, 10:14
                Trzeba być idiotą, żeby za 20 zł buty reklamować! To po pierwsze, A po drugie te buty z Chin nie mają żadnej gwarancji tylko możliwość reklamacji- mylicie pojęcia i nie znacie przepisów. A po trzecie to trzeba mieć nieźle w łepetynie nawalone żeby latać po urzędach za jakieś grosze. Jak chcecie 2 lata w butach chodzić to za 500 zł sobie kupcie, a nie za 30 . Polska to jest jednak dziwny kraj.
              • Gość: KLIENT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.12, 21:03
                Witam.
                Kupiłem buty (kozaki) w sklepie "BOTI" w Bełchatowie. Dziadowska i niemiła obsługa, nie przyjmują żadnych reklamacji. Wszytko wg nich, to wina klienta. Więcej u nich butów nie kupię i NIE POLECAM.
                JAK CHCECIE MIEĆ ZDROWE NERWY OMIJAJCIE TEN SKLEP DUŻYM ŁUKIEM.
    • Gość: ee IP: *.internetia.net.pl 30.08.12, 15:11
      bardzo rzadko uznawają reklamację. zawsze zwalają na złe użytkowanie. mi ostatnio odpisali że but niespełna dwumiesięczny został przeze mnie uszkodzony bo zamiast przestać go nosić w chwili wykrycia wady to pewnie nosiłem przez ponad 2 miesiące.
    • Gość: KASPRZYK IP: *.roznowa.fiberway.pl 15.09.13, 17:24

      R47981296569

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.