Dodaj do ulubionych

Nie ma w czym wybierać, a klienci szukają ofert

  • satorianus 18.02.09, 14:37
    Z reguły sceptycznie odnoszę się wszelkich teorii spiskowych, ale takie artykuły
    pomału podważają moją wiarę
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • wojtek800 18.02.09, 15:23
    Najbardziej w tych artykulach rozmiesza mnie to, ze pytanie o to, czy kupowac
    mieszkanie zadawane jest komus z agencji nieruchomosci/developerowi. Co oni niby
    maja odpowiedziec? Nie kupujcie, jestem na diecie i nie musze jesc? :)

    Ja proponuje wyslac takich dziennikarzy do poszczegolnych grup zawodowych z
    pytaniami, czy powinno sie kupowac ich towary lub uslugi.
    Okaze sie, ze wszedzie sa niesamowite okazje.

    ps.
    Software nigdy nie byl tanszy niz dzisiaj! Kto nie kupi przegra zycie!

  • satorianus 18.02.09, 16:10
    To akurat normalka. Ale zazwyczaj "eksperci" nie kłamią... wprost. Dlatego ten
    tekst o zwiększonym ruchu w styczniu mnie zastanowił.
    --
    "Największym problemem tego świata jest to, że głupcy są absolutnie pewni, a
    mędrcy pełni wątpliwości."
  • wojtek800 18.02.09, 16:31
    Nie wiem, wiec spekuluje(:) - wydaje mi sie, ze widmo zwolnien i bankructwa
    zajrzal im w oczy tak mocno, ze beda juz mowic wszystko.

    Za miesiac beda opowiesci o juz prawie zrealizowanych transakcjach. W ich
    zakonczeniu przeszkadza nawal pracy z pakietami po 100 i wiecej, o ktorych
    dr(sic!) Grzabka ostatnio donosil ;)
  • gazobeton70 18.02.09, 21:49
    Będąc przeglądającym oferty co najmniej raz w tygodniu po części muszę się
    zgodzić z tym artykułem (niestety). W lokalizacjach jakie mnie interesują
    (bliski Mokotów, Ursynów, Wilanów) w nowych budynkach ciągle są te same oferty,
    pomijając już ich chore ceny. Albo jakieś Pory z widokiem na okna sąsiada, albo
    Bukowińska na ruchliwą ulicę i scianę sąsiedniego bloku. Same cwaniacze cesje
    mieszkań kupionych na górce.

    A podobno tylu inwestorów kupiło do 2006 roku, ale nie widać by się
    wyprzedawali. I raczej nie chodzi o to że umoczyli na franku, bo nawet w połowie
    zeszłego roku nie było wiele takich ofert z i sprzed 2006 . Może wolą wynajmować
    spłacając z nawiązką ratę kredytu i odliczając sobie odsetki od podatku.
    Ostatnio nikt już nie pamięta o tej uldze która według mnie była główną
    przyczyną gorączki w 2006 roku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.