Re: Co jest w Koszalinie, czego gdzie indziej nie
rexima napisał:
> Koszalin jest jedynym 100 tys miastem, o którym się mówi w Polsce że leży koło
> kilku tys. wioseczki, brzmi to tak, jak komuś z Polski mówię że jestem z
> Koszalina: "aaa mieszkasz w Koszalinie koło Mielna" :-) I to cała prawda o
> mieście. Bo co w nim może być ciekawego: paskudny ratusz, brzydki park, brak
> starówki- centrum-serca miasta??? :-(
Przyciągasz do siebie półgłówków i wtórnych analfabetów. Nigdy nie spotkałem się
z czymś taki, choć mam świadomość, że taki stereotyp funkcjonuje wśród
zakompleksionej i sfrustrowanej części mieszkańców Koszalina.
Co do tematu i atrakcyjności Koszalina
Już samo położenie geograficzne miasta jest atrakcyjne. Blisko Bałtyku i jego
kurortów, blisko wspaniałych jezior i lasów. Koszalin i okolica umożliwia
spędzanie czasu i uprawianie rekreacji na wiele sposobów. Wędkowanie na rzekach,
jeziorach i morzu, jesienne grzybobrania, polowania, wszelakie sporty wodne,
żeglowanie, liczne stadniny koni, aeroklub, nurkowanie, piękne plaże Bałtyku,
trasy rowerowe, Góra Chełmska. W samym mieście liczne kręgielnie, squash ,
paintball, lodowisko, park linowy, basen, Multikino, bary, knajpy, bilardy,
restauracje kluby, salony gier, hazard, świetny tor kartingowo- samochodowy,
gdzie można wynająć różna pojazdy i poszaleć, strzelnica sportowa, teatr
dramatyczny, teatr Dialog filharmonia, nowo otwierany teatr muzyczny, itp itd
Ja się w tym mieście nie nudzę pomimo, ze wiele na świecie widziałem i wracam tu
bez kompleksów. Wielu ludzi , znajomych i rodziny z innych miast zazdrości mi
tej zieleni, przyrody, względnego spokoju i atrakcji na około. To oni do mnie
przyjeżdżają na parę dni urlopu, a nie ja do nich. A że Koszalina nie posiada
Starego Miasta, czy jakiego deptaku - centralnego miejsca spotkań. No cóż,
Krakowem pod tym względem nie będziemy nigdy, ale wszystko się da naprawić i
poprawić.