No, i mamy nowych posłów z których niektórzy, składając przysięgę, jeszcze przed rozpoczęciem pracy, już asekurują się Bogiem "Tak mi dopomóż Bóg". A co będzie Państwo "posłowie" jak Bóg znowu nie dopomoże?. Przecież nie pracujecie w kościele, ani dla Boga, tylko będąc reprezentantami Narodu macie działać na rzecz Państwa Polskiego w którym żyją ludzie o różnych wyznaniach, przekonaniach i bezwyznaniowcy. Znowu stajecie się niewiarygodni i śmieszni a określając publicznie swoje przekonania religijne, dołączając je do przysięgi i prosząc Boga o pomoc pokazujecie, że bez Boga nie podołacie. W ten sposób wmanipulowujecie Boga w swoją niekompetencję i nadużywacie drugiego przykazania Bożego. Dla przypomnienia niektórym katolikom, którzy prawdopodobnie zapomnielki o jego teści cytuję "Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno"". Nie chcemy posłów nie potrafiących wykonywać pracy samodzielnie i liczących na pomoc Bożą, cud i mannę z nieba a także w razie nie wywiązywania się z obowiązków, nieudolności i lenistwa zrzucających winę na Boga za brak pomocy. Tym powinien się zająć również K. kat i Watykan , bo patrząc na fachowość poprzednich i aktualnych posłów Bóg zacznie tracić na "wartości" w oczach ludu a to może podważyć dalszy sens istnienia wiary i zachwiać fundamentami kościola katolickiego. Koścół w tej sytuacji powinien z urzędu zakazać posłom katolikom, podobnie jak ks. Bonieckiemu, publicznych wystąpień.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.