Dodaj do ulubionych

co lubimy/nie lubimy w naszym hobby :)

22.10.08, 11:24
Ja osobiście lubię wszystko wyszywać jedynie nie przemawiają do mnie postacie
(oprócz aniołków i dzieci). Jest też jeden kolor z muliny, którego nie lubię
wyszywać ... biały, kiedyś jeden obrazek dwa lata leżał nieskończony, bo mi
zostało białe tło do wyszycia, a jak u Was, to wygląda? Pozdrawiam Agnieszka.
--
A.M.math@poczta.fm
agnieszkamd.mylivepage.com/image/index moja stronka z
wzorkami smile
Edytor zaawansowany
  • ryznar13 22.10.08, 11:51
    nienawidzę jak mi się nitka zaplącze i nie mogę sobie z nią poradzić albo jak
    się pomylę i muszę pruć to można usłyszeć wtedy różne wiązanki. Lubię wyszywać
    wszystko. Nie pociąga mnie malarstwo, nie wiem czy bym się skusiła na taki
    obraz. Pozdrawiam
    --
    moje prace www.barbarahaft.fotosik.pl
  • carpediem30 22.10.08, 12:12
    Ja nieznoszę całej "wkołohafciarskiej" roboty tzn. przygotowania kanwy, obrębiania jej, kratkowania, wyszukiwania mulin, a potem prania, prasowania, krochmalenia....
  • ta.bo 22.10.08, 14:06
    A u mnie wychodzi na to, że najbardziej nie lubie haftowania; bo przygotowanie ,
    to całe okratowywanie, obrebianie itp to pewne emocje jak gra wstepnawink Prać i
    pracować po prostu kocham, bo wtedy właśnie widać nad czym się tyle
    napracowałam. Rozkoszwink a najbardzie kocham jak już jest wyprane wypracowane...
    przejechać ręka po całym hafcie i wpaść w taki miły samozachwytwinkwink
  • mama_domisia 22.10.08, 15:34
    Ja nie znoszę obszywania brzegów kanwy, może dlatego że z szyciem mam kłopoty
    smile, no i oczywiscie prucia jak coś namieszam. Ale tak naprawdę to najbardziej
    nie lubię, że nie mam czasu na moje hobby...może jak na nowo przywyknę po
    macierzyńskim do pracy i niuniek podrośnie i zacznę na nowo przesypiać noce i
    mieć czas wolny. Ehhhhh. Pozdrawiam Małgosia
  • soreks 22.10.08, 18:18
    Witam wszystkich na nowym forum.Kiedy mam ok 1/3 swojego dzieła
    odkrywam /najczęściej dzięki Wam / kolejne cudo i trochę żal,że nie
    mogę przyspieszyć swojej pracy aby wziąć się za następną.Boli mnie
    koszt mulin DMC.Nie licząc tego,że chcą mnie eksmitować z domu przez
    moje hobby ,reszta w porządku.Pozdrawiam.
  • yo-ki 22.10.08, 21:12
    wkurzam sie jak jakąś pracę rozpocznę..a po jakims czasie zauroczy
    mnie jakiś inny wzór ...staram się jak najszybciej poprzedni
    skończyć..wtady sie najcześciej mylę....jak nitki sie
    plączą.....lubie podziwiać swoje prace u mamy na ścianie..kilka jest
    zachomikowanych...kilka czeka na lepsze czasy żeby je skończyć- bo
    np. straciłam nad nimi cierpliwość...ale ogólnie nie wyobrażam sobie
    innego zajęcia szczególnie jesienią lub zimąwink)
  • kinioslawa 23.10.08, 08:13
    Najbardziej nie lubię tego, że nie mam czasu smile Pomysłów mam milion, co która
    gazetka ze wzorami to nowe pomysły, gdzie by powiesić taki obrazek, albo taki (w
    nowym mieszkaniu zostawiłam puste ściany, żeby było co gdzie wieszać big_grin).
    No i trochę nie lubię tego, że z przerwami (czasami dużymi, po rok czy po kilka
    miesięcy) haftuję od ładnych paru lat, a sama swoich prac nie mam żadnych -
    teraz powstaje duży obraz, który po prostu musi zostać u mnie. Tak to małe
    zakładeczki, oprawki, okładki, obrazy mniejsze i większe, które są u rodziców i
    znajomych smile Każda z bliskich mi osób ma jakąś moją robótkę, a ja nie mam żadnej big_grin
  • mira-5 23.10.08, 09:48
    Witam ,uśmiałam się czytając Wasze wypowiedzi, bo u mnie jest podobnie ,lubię
    planować, wybierać wzór, potem jest ,,dziubanie" i najprzyjemniejsze podziwianie
    wyhaftowanej pracy. Nie cierpię monotonnych wzorków, jakiś szlaczków czy tym
    podobnych, na moim obrazku musi się coś dziać i dlatego haftuję najczęściej
    pejzaże, kwiaty, mam trochę postaci a ostatnio trochę wzorków dla dzieci (mam 4
    mie-go wnuczka).Pozdrawiam smilesmileMirka



  • artjoasia 25.10.08, 14:25
    Nie cierpię tych wszystkich prac "technicznych": krojenia kanwy, obrzucania brzegów, prasowania, oprawiania obrazków. Nie lubię jednolitych dużych powierzchni - tła, nieba itp - po prostu mnie to nudzi i bywa, że gotowy obrazek leży kilka miesięcy i czeka, aż zdecyduję sie w końcu wziąć za to nieszczęsne tło. Po prostu lubię, żeby w robótce coś się działo, dlatego nigdy nie biorę się za rzeczy zbyt łatwe i "prymitywne" (co zresztą wcale nie zależy od wielkości obrazka). To samo miałam zawsze z drutami - nigdy w życiu, nawet na etapie uczenia się, nie zrobiłam gładkiego swetra bez żadnych wzorów; zanudziłabym sie na śmierć. Nie przepadam tez za dobieraniem kolorów, chociaż jest to czynność bardziej hafciarska niż techniczna - często oryginalne kolory nie do końca mi sie podobają, więc kombinuje po swojemu i zajmuje mi to mnóstwo czasu. Nie lubię momentu, kiedy okazuje sie, że zaczęty obrazek nie jest zgodny z moimi oczekiwaniami (bo na przykład wygląda inaczej niz na zdjęciu), często wtedy tracę natchnienie.
  • sanja3 26.10.08, 06:49
    nie lubię tego że jest tyle rzeczy do zrobienia
    a mam mało mocy przerobowych
    w poczekalni czeka tysiące robótek a ciągle fascynuja mnie nowe.
  • idun 26.10.08, 19:46
    o to to sanja3, zgadza sięsmile Lubię każdy etap naszego hobby, choć najmniej
    płacenie za nici, materiały, ramki (drogie to wszystko).
    A czego nie znoszę? - Nie znoszę melanży i wzorów na dziesiątki kolorów.
    Właśnie włączyłam się do wyszycia fragmentu (!!) wzoru golden kite i
    jasna...mnie trafia. Jestem udręczona tym "wyzwaniem", a nie znoszę tego stanu,
    bo uwielbiam uczucie radości kiedy krzyżykuję i widzę efekty pracy. Tutaj mam
    dopiero 1/4 za sobą a kształtu zero (w całym moim fragmencie pewnie go nie
    uświadczę), więc większość z Was pewnie rozumie moją irytację. - Nigdy więcej
    podobnych zobowiązań!!
  • nikoru 27.10.08, 10:28
    A ja nie lubię bólu kręgosłupa, który mnie dopada po dłuższym siedzeniu w fotelu.
    I nie lubię haftować, jak jest ciemno, a właśnie jest taki okres, że po pracy
    muszę robić przy świetle, a to mnie męczy (a raczej moje oczy). Zimą więc
    krzyżyki przybywają mi baaardzo powoli.
  • bozena-5 27.10.08, 12:53
    a ja lubię bardzo całe te przygotowywania do haftu lubię haftować skomplikowane
    obrazy marzy mi się GOLDEN im więcej się napocę tym mam większą satysfakcję z
    pracy.Jednego tylko nie lubię robić konturów.
  • elishafciarka 27.10.08, 13:07
    Lubię w zasadzie wszystko, ale zauważyłam, że nie potrafię przysiedzieć
    jednorazowo dłużej niż godzinę nad haftem. Przyzwyczajona jestem, że robię to z
    doskoku, w wolnych chwilach i zawsze marzę, żeby usiąść sobie na długo, ale jak
    się rzadko, bo rzadko, ale nadaży taka okazja, to i tak nie umiem dłużej
    wysiedzieć niż tę godzinę właśnie. Potem przerwa i znowu mogę siadać, ale nie na
    raz smile
    --
    tamborek.blox.pl/html
  • wiki.79 27.10.08, 13:29
    Uwielbiam wszystko oprócz plątania się nitki no i też tego jak sie
    pomyle i muszę wyprówać.
    Aha, wy obrabiacie najpierw kanwę?
    Ja wyszywam na usztywnianej i uważam, ze jest to zbędne.
    --
    Kasia
    i
    Paulinka ur: 10.05.2005r.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka