Dodaj do ulubionych

Art Medicum - przychodnia PORAŻKA

01.09.05, 22:11
W Swarzędzu mieszkam od 6 lat. Dwa lata temu na moim osiedlu otwarto
przychodnię lekarską ART MEDICUM. Wyglądała na poziomie. Ponieważ mam małe
dzieci i jeżdżenie na szczepienia i przeglądy jest dla mnie uciążliwe (nie
mam samochodu) zdecydowałam się na zapisanie do niej.

Na początku byłam zachwycona. Super pediatra i lekarze dla dorosłych - pełni
troski, zaangażowani, fachowi. Przychodnia schludna itd. Taki stan trwał
jednak krótko. Rotacja pracowników jest tam duża a co gorsza zwykle
wymieniają tam personel na gorszy.

W tej chwili osiągnęli już chyba absolutne minimum. Poza dentystką (której
niniejszym współczuję zespołu z jakim pracuje), ludzie tam nie mają pojęcia o
stwarzaniu dobrego imag'u tej firmie. Jak słychać z ich otwartych, głośnych
komentarzy,skoro mamy za darmo lekarza to o co chodzi, czego wymagamy...
Komuna po prostu. Paniom się wydaje, że wciąż istnieje świat natrętnych
petentów i wszechmocnych bab przy korycie. Kiedy się tam nie poójdzie na
jakieś ważniejsze badanie to im się już dawno punkty z NFZ skończyły. Ale
wcale im z tego powodu nie przykro ani nic w tym rodzaju.

Przychodzę z dzieckiem z bolącym zębem. Nie ma punktów i do widzenia... Pomoc
trwałaby 5 minut i polegała na zużyciu prądu od wiertła za 5zł przy otwarciu
bolącego zęba. Arogancka Pani, po prośbie o jakąś pomoc - informację, poruszy
tylko od niechcenia ramionami w geście "nie wiem i mało mnie to obchodzi" i
za drzwi. Lekarz rodzinny, przyjmujący tam chyba był na tym samym szkoleniu z
obsługi klienta - totalan obojętność i lekceważenie.

Nie wiem czy istnieje jakaś instytucja, do której można złożyć skargę w
takiej sytuacji i paru innych, których już tam doświadczyłam. Gdyby ktoś
wiedział proszę o informacje.

Czekam na informację


--
No dejes para manana lo Que puedes hacer hoy
Edytor zaawansowany
  • zorka7 02.09.05, 09:11
    To ja się dołożę.
    Z początku miałam same achy i ochy w związku z tą przychodnią (jeszcze w starym
    miejscu).
    Po ostatnim zagraniu nie mam po prostu ochoty tam przychodzić.

    Chciałam ( i musiałam) wyrwać dwa zęby - miałam skierowanie NFZ od ortodonty
    itp,itd.
    Najbliższy termin na bezpłatne wyrwanie - za przeszło 2 miesiące (tyle nie
    mogłam czekać). Znalazłam więc bez problemu w Poznaniu (okolice Ogrodów)
    miejscie, gdzie wyrwano mi te zęby na NFZ.
    Po dwóch dniach od rwania zaczęło mnie bardzo boleć po jednej stronie, policzek
    był lekko opuchnięty. Dzwonię do Ars Medicum i pytam, czy mogę przyjść, bo boję
    się zapalenia okostnej, mam małe dziecko i trudno mi je tak nagle gdzieś
    zostawić na dłużej i jechać aż na Ogrody.
    "OK, niech pani przyjdzie, tylko nie wiem, o której panią przyjmą". No dobra,
    szybko wykombinowałam opiekę dla dziecka na pół godziny i pobiegłam obolała do
    Ars.
    Czekałam na korytarzu 40 minut. Po czym wyszła pani "pomoc dentystyczna" i
    powiedziała, że mnie nie przyjmą, bo skoro rwałam sobie zęby nie u nich - to
    mam jechać na Ogrody.
    Z gabinetu dobiegł do mnie jeszcze tekst pani dr: "Jak płaciła tam, to niech
    teraz tam sobie jedzie, a nie że my mamy się babrać".
    Tłumaczyłam, że jeśli będzie zapalenie okostnej - to na opatrunek pojadę na
    Ogrody.

    Rozumiałam dobrze, że tam są moje papiery i tylko tam po rwaniu mogą mi
    założyć lek na NFZ. Chodziło tylko o ludzki odruch - chciałam, by fachowiec
    zerknął mi do paszczy i powiedział czy jest sens jechać tak daleko, czy może
    wystarczy wypłukać buzię ziołami i juz.

    Pani powiedziała, ze za to, że usiądę na fotel mam zapłacić 20 zł!
    Prosiłam zatem by może pani doktor zajrzała mi do buzi na stojąco, poza
    gabinetem, bo chodzi tylko o owe "fachowe oko" lekarsie, nic więcej. NIe, nie i
    nie!

    Ręce mi opadły. Wieczorem pojechałam na te Ogrody (3 godziny w plecy) i co się
    okazało? Nic mi nie było - wystarczyło przepłukać buzię solą fizjologiczną.

    Gdyby panie z Ars Medicum okazały trochę serca i zrozumienia (dobrze wiedzą, że
    mam chorowite dziecko i siedzę z nim w sama w domu) - nie miałabym kłopotów.
    Pewnie dla kogoś z rodziny nie robiłyby problemów.

    Niesmak pozostał.



    Inna sprawa to dr R. - fachowiec od... wypisywania recept, kosztem wywiadu i
    badania.
  • dora100 02.09.05, 12:08
    Mam takie samo zdanie!
    Na widok pań, które tam pracują niedobrze mi się robi. Podam kilka przykładów
    ich profesjonalizmu (dodam, że w przychodi byłam może 4-5 razy!)
    1. Po pracy idę do lekarza rodzinnego. Rejestruję się ale po chwili jak
    zobaczyłam ile osób czeka w kolejce, mówię że jednak zrezygnuję (było jakieś 2
    godziny czekania). Na to pani RZUCIŁA we mnie moją legitymacją.
    2. Czekam w kolejce do lekarza rodzinnego. Wpada kobieta z dzieckiem, któremu
    strasznie leci krew z nosa (tu dodam, że kobieta i dziecko miały
    cygańską "urodę" - i może to zaważyło). Matka mówi, że nie może tego krwotoku
    powstrzymać. Pani na to, że limit na dzisiaj się wyczerpał!!!! Matka błaga to
    wredne babsko, w końcu ta "miękknie" i mówi, że może poczekać aż lekarz
    wszystkich przyjmie i się go zapytać czy obejrzy dziecko.
    3. Przychodzę do lekarza po pracy, idę się zarejestrować - pani mówi, że są
    zapisy telefoniczne. W następnym tygodniu od 8 rano przez godzinę próbuję się
    dodzwonić i pani mi mówi, że nie ma zapisów tylko trzeba po prostu przyjść. No
    więc idę i .... oczywiście pani w recepcji mnie ochrzania że trzeba się było
    telefonicznie zapisać.
    4. Idę do laboratorium na pobranie krwi - strasznie się boję i źle to znoszę.
    Siadam zielona ze strachu na krześle a pani pielęgniarka kładzie na stoliku
    obok mnie kilka probówek. Przerażona pytam czy to wszystko dla mnie, a ona na
    to mi odpyskowała "nie trzeba było o tyle lekarza prosić" (tak na marginesie o
    nic nie prosiłam - to lekarz przecież wie lepiej od jakieś głupkowatej piguły
    na co ma pacjenta skierować). Oczywiście źle się wbiła w żyłę i krew nie
    chciała lecieć, musiałam więc długo czekać aż "nakapie". Kiedy spojrzała na
    mnie to burknęła "Tylko żeby mi tu pani nie zemdlała!"
  • agam33 03.09.05, 22:16
    Hej!

    Czy ktoś wie co będzie w dawnej siedzibie Art Medicum? Od dawna stoi puste i
    straszy !!!
  • justi30 05.09.05, 12:17

    witam,
    mam podobne odczucia. może coś trzeba z tym fantem zrobić ?
    napisać skargę albo co.
    pediatra - beznadziejny, to prawda wypisuje tylko recepty, najchetniej
    antybiotyki (na katar i kaszel), podejscie do dzieci beznadziejne, wrecz brak,
    kominikacja - zero. Totalna porażka.
    Mąz poszedł do lekarza rodzinnego z poważnym przeziębieniem, lekarz postawił
    złą diagnozę, przepisał zestaw leków za ok. 50 zł. Po dwócg dniach poszedł o
    radę, gdyż nic nie pomagało, wtedy było to już zapalenie pluc i kolejne 50 zl
    na antybiotyk. Rozważam przepisanie się do drugiej przychodzni w Swarzędzu. Ta
    w Nowej Wsi to totalna porażka. O pediatrze krążą już legendy..
  • zorka7 05.09.05, 12:22
    NIe wiem, kto z pediatrów jest najczęśćiej teraz - ale nasz bobo chodził raz po
    raz do doktor Dudziec - byliśmy zadowoleni. Z tego, co wiem, teraz ta pani
    nieczęsto w AM bywa. :(
  • justi30 05.09.05, 12:30
    na ta pania jeszcze nie trafiłam, poza tym poki
    co moja corka, mało choruje, moze do czasu, az pojdzie do przedszkola.
    (za rok), ale znajomi z dziecki maja straszne przeboje z doktorem Robinskim.
    Bylam u niego 2 razy, i jest to najbardziej beznadziejny lekarz u jeakiego
    kiedykolwiek byłam. Dziecko ignoruje totalnie, kiedy Mała płakała ze strachu,
    stał i gapił sie z bardzo dziwna miną, nie odezwał sie do niej słowem. Ok. Nie
    kazdy musi zaraz rozmawiac z małym dzieckiem, gdyby chociaz dobrze leczył, a on
    bada i recepta (abtybiotyk) i zero rozmowy. Na pytania albo się krzywi, albo
    odpowiada wymijająco. Ostatnio do mojej kumpeli:
    - Choroba albo się rozwinie albo nie.
    Tyle to i ona wiedziała :)

    makabra.
  • kati76 05.09.05, 12:58
    Popieram Justi, bo wiesz jakie horrory przeżyawałm z Robińskim, ale dr
    Szkudlarek wcale nie jest lepsza (nie rozpoznała trzydniówki u dziecka,
    zmieniała w tym czasie 2 razy antybiotyk, musiała zaglądać w książkę!). Ostatnio
    po beznadziejnym badaniu kaszlu mojego dziecka Robiński kazał dawać Flawomed,ale
    niestety za dużo, wywiązały się bakterie, po południu w piątek dziecko dostało
    gorączki i pojechałam do dr. Grochowiny prywatnie, który porządnie zbadał
    dziecko, zwracając od razu uwagę na jej wzdęty brzuszek (Robiński uważał, że
    panikuję), obejrzał jej nos i uszy, garło, osłuchał. Obiecałam sobie , że już
    nigdy nie pójdę tam do lekarza i się wypisuje z tej beznadziejnej przychodni,
    zapiszę się z powrotem na Dworcową bo tam przynajmniej sa lepsze lekarki
    (np.Król-Kawa), które nie przepisują od razu antybiotyku i mają lepsze podejście
    do dzieci. Ars Medicum powinno naprawdę się zastanowić nad lekarzami , których
    zatrudnia bo to przechodzi ludzkie pojęcie co się tam dzieje! Na pewno można
    złozyc jakąs skargę do Izby Lekarskiej na tych nieduczonych lekarzy!!!
  • a444 05.09.05, 19:16
    Kiedy powstało Art.medicum byłam uszczęśliwiona,ze nie będę musiała ganiać z
    dziećmi do odległego Diagteru.Niestety, juz po dwóch miesiącach wycofałam
    papiery dzieci i wróciłam do starej Przychodni. Art, Medicum wykazało się
    totalnym brakiem organizacji,niemiłym i niekompetentnym personelem i brakiem
    jakiejkolwiek odpowiedzialności za cokolwiek. Nie ma szczepionek, a miały
    być.Jak już były, to okazało się,że pielegniarka nie umie sczepić,bo to
    nietypowa szczepionka!Straciłam tam masę godzin.
    Generalnie, gdy przychodzę do Art.Medicum, to wianuszek pań siedzi przy kawce i
    obgaduje koleżanki. Odbierają telefony i mówią,że terminy do dentysty są za dwa
    miesiące, a ja siedzę przez dwie godziny i widzę,że nie ma żywej duszy!
    Jedyne dobre słowo jakie mogę powiedzieć, to o doktor Dudziec. Uważam,że jest
    kompetentna i świetna jako lekarz.
  • zorka7 05.09.05, 20:50
    No właśnie - Dr Dudziec jest świetną lekarką, ale Robiński to porażka na całym
    froncie. Mam wrażenie, że to nie lekarz, a po prostu przedstawiciel handlowy
    jakieś firmy farmaceutycznej.
    Przychodzę z katarem i bólem głowy. Robiński nie pyta o temperaturę, objawy,
    samopoczucie - o nic.
    Mówię, że mam zatkane zatoki. No to stuknął mnie w czoło (puk, puk) -
    dosłownie - i zabrał się za pisanie. Pytam go, co mi wypisuje - a
    on ":Antybiotyk". Zapytałam co mi jest - "Zapalenie zatok".
    Myślę sobie, że facet chyba ma jakiś dar jasnowidztwa. ;) No ale ja też go mam -
    bo nie wykupiłam świństwa i za dwa dni po kuracji miodem, ziołami i cytryną
    byłam zdrowa jak ryba.

    --
    DLACZEGO
  • petal 09.09.05, 20:46
    Pani dr Dudziec jest na prawdę lekarzem z powołania, jednakże żadko bywa w AM :
    ((( Kiedy się zapisałam do tej przychodni była pierwszą osobą z tej z tej
    instytucji i w robiła doskonałe wrażenie. Teraz mają na etacie "kretyna"
    Robińskiego i strach tam iść.Widocznie tani jest. Może kupił sobie papiery ;)))
    i nie ma dużych wymagań.

    -
    No dejes para manana lo Que puedes hacer hoy
  • agam33 11.09.05, 22:01
    Jaki szef tacy pracownicy !!!!! Niestety...
  • mila39 07.09.05, 11:53
    a miałyście doświadczenie z dr Malaga albO DR Francuzik?
    mam wrażenie że ta pierwsza jest lekko wypalona zawodowo
    natomiast ściełam się z dr. Grochowiną, był tak hamski wobec mnie że mnie
    zamurowało, facet przegioł w zadzieraniu nosa i głupich komentarzach
  • maggysz 07.09.05, 20:12
    Miałam kontakt z Grochowiną - dla mnie niestety b. negatywne.
    Dr. Malaga może jest i trochę " wypalona" jednak oceniam ją dobrze.
    Francuzik za to oceniam bardzo dobrze - pracowała kiedyś na Kościuszkowców, ale
    nie mam pojęcia gdzie się teraz podziewa, jeżeli masz jakąś informacje to
    podziel się nią proszę.
  • agam33 07.09.05, 22:17
    Dr Francuzik przyjmuje w Kwancie na Placu Niezlomnych w Swarzędzu w
    poniedziałki i srody od 18.00 do 19.00. Tel 651 12 85. Można też zgłaszać
    wizyty domowe, po 14.00 pod ten numer lub komórke 0501 583 200.

    pozdrawiam

    Agnieszka
  • jabuba 09.09.05, 12:15
    Ja uważam, ze dr Malaga jest bardzo dobrym pediatrą. Ma super podejście do
    dzieci (działa kojąco na moją spanikowaną córeczkę i przekupuje ją naklejkami).
    Zawsze dokładnie bada dziecko i wypytuje o szczegóły. Nie zapisuje antybiotyku
    bez potrzeby. Ponieważ jest dobra niestety przeważnie ma bardzo dużo małych
    pacjentów i długo trzeba czekać. Ale uważam, że warto.
  • sonic771 29.10.05, 20:20
    Witajcie! Przyłączam sie do negatywnych opinii o ARS MEDICUM! Dotychczas miałam
    dwóch lekarzy rodzinych, ale ten to pobija wszystkich!!! Przepisywanie recept -
    tak w tym jest dobry i na tym koniec, podejście do ludzi beznadziejne!!
    Personel w przychodni bardzo opryskliwy i niemiły, też przydarzył sie mi
    przypadek z rzucaniem mojej legitymacji ubezpieczeniowej przez panie w
    rejestracji. Myśle, że coraz więcej osób zacznie rezygnować z usług tej
    przychodni, bo chyba mają za dużo pacjentów i mają chamski albo ambiwalentny
    stosunek do nich.
  • karolina113 28.11.05, 15:38
    Witam!
    Ja mialam tak dosc przychodni w Swarzedzu, ze przepisalam sie do Poznania.
    Skoro rejonizacja nie obowiazuje...
    Nie jest to moze wygodne.
    Ale coz - jesli cos dolega, jade do Poznania do mojej normalnej pani dr, ktora
    mnie powaznie traktuje i ktorej nie musze blagac o przekaz np. na badanie
    hormonow tarczycy jesli fatalnie sie czuje, a 8 lat walczylam z nadczynnoscia
    tarczycy. W swarzadzu -mogla sie prosic. I zawsze slyszalam, ze od tego jest
    endokrynolog. Tylko po co mialam isc do endokrynologa bez wynikow hormonow -
    na "piekne oczy" to on nic nie powei, musi miec TSH chociaz!
    Tyle ode mnie.
  • niqolka 29.11.05, 07:10
    Witam..Ja również chciałam dorzucic kilka słów o ART MEDICUM..ale nie mam
    zastrzeżen do lekarzy(jakoś mi sie udało)ale do reszty personelu..Sczególnie
    jedna pani w rejestracji..Nie wiem jakie ma znajomości że tam pracuje ale musi
    miec bo inaczej by była na zasiłku..Jesteśmy częstymi"gośćmi"w przychodni i mam
    okazje popatrzec i posłuchac co ta pani mówi i robi..Pani Ania czy Hania oprócz
    tego że klnie jak szewc to jest tak nieprzyjemna że aż sie jej boje..krzyczy na
    pacjentów,rzuca legitymacjami,straszy mandatem za 5000,mówi że jej nie obchodzi
    gdzie pójde sie poskarzyc..Z bolącym zębem moją 6 letnią córke odesłała na
    pomoc dorazną(wyprawa autobusem na kilka godz do poznania 5 minut wizyta i
    wyrwany ząbek..a ile cierpienia dla małej)zreszta słyszałam jak traktuje jedną
    z pielęgniarek-po prostu karygodne,jak służącą..zrób..podaj..przynieś..zanies..
    (a pani Henia jest jedyną pielęgniarką do której pójde na zastrzyk czy do
    pobrania krwi..)Czasami posiedze dłużej czekając do lekarza i widze róznice w
    przychodni jak jest druga pani w rejestracji..w środy,kiedy jest pani dr
    Dudziec nawet jakbym czekała godzine wcześniej to pani Ania i tak ma juz wyjęte
    kartoteki znajomych i oni wchodzą od razu bez czekania..przy innych paniach w
    rejestracji jest uczciwie..kazdy wchodzi po kolei.Podsumowując stwierdzam,że
    każdy moze miec zły dzien..nawet kilka..ale złe 2 lata?
    Nadal pozostane pacjentką Art medicum,bo mimo niemiłej rejestratorki i
    humorzastej pielęgniarki środowiskowej(o tej pani też sporo można napisac)
    reszte personelu darze zaufaniem..pozdrawiam
    ps.Konia z rzędem temu kto powie kim dla dyrektora placówki jest pani Ania i
    dlaczego tam pracuje?
  • krzysztofiak3 08.02.06, 11:35
    To może i ja coś dodam.Moja teściowa chodzi do ART MEDIKUM do dentysty..po
    nowym roku zamiast pani dr Stachowiak którą zwolnili chodzi do innej lekarki,o
    dziwo też dr Stachowiak..ale tu zaczynają sie schody..zaraz po nowym roku
    zapisała sie i wizyte wyznaczyli po miesiącu.Mało tego jak juz siedziała w
    poczekalni to przesiedziała ponad godzine po swom terminie....a dlaczego bo
    pani doktor przyjmowała 2 swoich znajomych bez zapisu(przez drzwi słyszelismy
    rozmowe jak to sie cieszyli że pani doktor ich chciała przyjąc bo wyjeżdzają i
    im sie spieszy)50letnia kobieta ma czekac bo 25 latkom sie spieszy..W
    rejestracji panie przepraszają,rozkładają ręce,pani nam mówi ze rejestrują na
    konkretną godzine a nie ma wpływu na to kogo lekarz prosi do gabinetu..Tu
    niestety ma racje karta była w gabinecie a tamtym panstwu zakładała ją juz jak
    byli u dentysty.Odpuściłem sobie komentarze,ale teściowa za tydzień miała
    przyjsc sie pokazac.Odwiozłem ją i co..czekaliśmy pół godz, w gabinecie pani
    doktor odbierała telefon za telefonem,wychodziła po jakis zeszyt by zapisac
    kogos na wizyte..Więc doszedłem do wniosku,że jest to stała procedura w tej
    przychodni..Namawiam mamę na innego stomatologa ale mówi ze skoro tu ma lekarza
    rodzinnego to chce też leczyć zęby..cóż starszym ustąpie ale więcej tam z nią
    nie pójde bo szkoda moich nerwów..
  • dorotaniejest 27.02.06, 19:05
    ciekawe, ciekawe - tyle wpisów, a nikt nie bierze w obronę pań z rejestracji...
    ja też nie wezmę - są opryskliwe i sprawiają wrażenie, że weszło im się do
    prywatnego domu bez zaproszenia. wymieniona tu juz pani Ania vel Hania wiedzie
    prym - też się zastanawiałam, jakim cudem ta kobieta pracuje na stanowisku,
    którego wyraznie nie cierpi i nikt jej od tego uciążliwego obowiazku nie
    uwalnia. o lekarzach nie wiem za wiele, leczę się gdzie indziej, tu korzystam
    tylko z laboratorium i dorywczo dentysty dla dzieci - młodziutka pani
    stomatolog jest miła, innych nie znam. nieraz za to gryzłam się w język, gdy
    panie zza kontuarku starały mi się udowodnić, iż wcale nie muszą udawać
    radości,że ciągle ktoś przyłazi i czegoś chce. ha! nastepnym razem skomentuję
    ich zachowanie, obiecuję sobie solennie - a na deser podam adres tego wątku :-)
  • adles 02.03.06, 20:50
    Tak, zgadzam się, pani stomatolog jest bardzo w porządku. Fachowo i miło.
    Polecam. Szkoda tylko, że przez ten zakichany NFZ punktów jestyle co kot
    napłakał i na wolne terminy czeka się bardzo długo. Co do innych lekarzy trudno
    mi się wypowiadać.
  • katarzyna302 19.03.06, 12:14
    Ja do rejestracji nic nie mam..mają niewdzięczną prace i tyle.Ale za to
    pielęgniarka środowiskowa jest jedyna w swoim rodzaju.Zastrzyków zleconych
    przez lekarza nie chce robic w weekendy..jak chciałam zastrzyk w sobote to
    musiałam jej zapłacic.Często pracuje gdzieś jeszcze bo przysyła koleżanke do
    robienia zastrzyków(prawde mówiąc żałuje że to nie ta pani jest moją
    środowiskową-ale przepisac sie nie moge)
  • marek2711 20.03.06, 14:27
    Dziwne do mnie przychodzi od trzech tygodni codziennie ,rownierz w weekendy
    robi mi clexane i płacic jej nie musze . Kolezanek nie przysyła a szkoda , bo
    sam w domu siedze i rozrywka by sie przydala .
  • katarzyna302 20.03.06, 23:43
    możliwe że teraz coś sie zmieniło,ja zastrzyki brałam jakis czas temu i wtedy
    p/bólowych nie chcieli robic w weekend
  • piotr-borkiewicz 22.03.06, 10:35
    Piszecie "pani dr", "pan/pani dr",... Czy ci lekarze mają doktoraty? :-)))
    --
    Piotr Borkiewicz
  • dorotaniejest 05.06.06, 02:09
    wiadomość optymistyczna: panie z rejestracji jakby nie te same...
    mówią "proszę" i "dziękuję", uśmiechają się... i to już trwa ładne parę
    tygodni... czy one TU były?? ;-)
  • zyta601 20.07.06, 10:48
    chciałam dołączyć się do opinii na temat przychodni ART MEDICUM.
    nie zgadzam się z wieloma osobami. totalne bzdury!!o niektórzy lekarze w ogóle
    tam nie pracuja i nie pracowali. ktoś musiał pomylić przychodnie. poza tym
    obserwuję panie recepcjonisti i widzę,że bardzo się starają. zawsze szukają
    najbliższych terminów. nie ich wina,że jet tylu pacjentów, a i trzeba mieć na
    uwadze,że wielu się umawia i nie przychodzi.żyję już troszkę na tym świecie-
    żołądek nie ten. jelita nie te, wątroba nawala. Doktor Robiński zawsze mi
    pomoże da dobre lekarstwa.a jak potrzebuje tylko receptę wystarczy,że
    zadzwonię, za godzinę jest wypisana i do odbioru w recepcji. tak państwo
    obrażaja pielęgniarki a ile razy przyszły do domu, bo człowiek ruszyć się nie
    mógł z łóżka. jestem zadowolona i nie rozumiem Was kochani. bądźcie dojrzali i
    postwcie się w ich sytuacji- jaka odpowiedzialność na nich spoczywa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka