Dodaj do ulubionych

straciłam syn, jest mi źle :-(

29.01.10, 11:50
Piątek 14 sierpnia mój Syn24-letni, Córka, jedna koleżanka i dwaj
koledzy pojechali na biwak..nad jezioro..Miał to być wypad
kilkudniowy...Syn był taki szczęśliwy..Popłynęli łódką..łódka nie
wiadomo dlaczego, przewróciła się..wypadli..wszyscy byli w
ubraniach..Wszyscy dopłynęli do brzegu, oprocz Syna..Dlaczego??
Dlaczego?? ta łódka się przewróciła??Tyle razy pływali..Synku nie
mogę się z tym pogodzić!!Tak bardzo mi Ciebie brakuje.Życie straciło
dla mnie sens.Nic już nie jest i nie będzie takie samo..Mam córkę 22-
letnią,też nie może sie z tym wszystkim pogodzić.,tym bardziej, ze
tam była, widziała... Byli bardzo z sobą zżyci-jezdzili razem na
studia i mieszkali. Syn był na ostatnim roku studiów, nie
dokonczył..KOCHAM CIE SYNKU
Edytor zaawansowany
  • 198-3mk 29.01.10, 12:11

    Tak mi przykro miramario...
    Nie ma słow, którymi mogłabym cie pocieszyć... Po takiej stracie,
    po prostu nie ma pocieszenia...
    Życzę Ci dużo siły, bo będziesz jej potrzebowała, aby zaakceptować
    to co się stało... Bo ze smiercią naszych dzieci, nie pogodzimy
    sie nigdy. Po długim czasie, udaje się nam tylko zaakceptować ich
    odejście...

    Przytulam Cię cieplutko...
    Beata-mama Marcina. Pokonała Go, choroba nowotworowa.
    Miał 22-lata...
  • first.marionetka 29.01.10, 12:16

    Jest nas tu więcej matek,które cierpią po stracie dziecka.
    Mnie to forum bardzo pomogło i pomaga.
    Czytaj, pisz- bądź nami.
  • first.marionetka 29.01.10, 12:17
    Oczywiście miało być, bądź z nami.
  • dorrita79 29.01.10, 14:41
    Przytulam Cię mocno. Wiem jako to jest, gdy życie traci sens, gdy ma się
    poczucie, że wszystko co się "miało" najlepszego, ukochanego zostało nam zabrane
    i za cholerę nie znajdujemy odpowiedzi dlaczego.
    Bądź z nami. Tutaj znajdziesz zrozumienie, akceptację i otuchę.
    (*) dla Twojego Syna
    posyłam ciepłe myśli do Ciebie
    Dora


    Wszyscy dopłynęli do brzegu, oprocz Syna..Dlaczego??
    Dlaczego?? ta łódka się przewróciła??Tyle razy pływali..Synku nie
    mogę się z tym pogodzić!!Tak bardzo mi Ciebie brakuje.Życie straciło
    dla mnie sens.Nic już nie jest i nie będzie takie samo..
  • halas1961 29.01.10, 19:23
    Moja córka odeszła w wyniku choroby.
    Strasznej choroby...
    Mam sasiadke zza płotu:)pochowała dwóch synów. Pierwszego zastrzelili(bo za duzo
    wiedzial), drugi zmarł na białaczke. Pierwszy byl miesiac przed slubem, drugi
    mial troche ponad 30 lat i troje dzieci. Mam druga dalsza sąsiadke, pochowała
    dwoch synów, pierwszy wpadł w wieku 7 lat pod samochód, drugi podczas kąpieli
    kilka dni po maturze sie utopił. Mam ciotke, ktora pochowala dwoje dzieci,
    coreczke w wieku 1,5 roczku i syna w wieku 27 lat. Osierocił bliznieta i
    trzeciego syna z ktorym zona w ciazy byla. Wpadl pod samochod. Dzis bylby
    dziadkiem.
    Wszystkie te dzieci, oprócz malutkiej Basi znałam, wszystkie te dzieci
    spoczywaja na na jednym niewielkim cmentarzu. A ich matki bez wzgledu na to ile
    lat uplynelo od rozstania wciaz je opłakują.
    ak pisze Dorotka, badz z nami, a my bedzimey z Toba. Wspieramy sie wzajemnie.
    Piszesz, ze wszyscy doplyneli do brzegu oprocz syna... Widac jego brzeg byl juz
    gdzie indziej. Nic juz nie bedzi etakie samo...nic, to jest prawda ktora co
    chwila odkrywa tylu ludzi.
    Halina-mama Agatki
  • miramaria4 29.01.10, 19:59
    Dziękuję Wam kochane Mamy. Wiem, że tylko tu, zostane zrozumiana i
    tylko tu, mogę się wypłakać...Znajomi potrafią tylko mówić.."stało
    się, nic już nie zmienisz, myśl o sobie, musisz żyć, otrząśnij się,"
    a ja nie mogę, nie potrafie i nie chcę!! To był mój Syn! to nie
    śnieg, ktory można otrząsnąć!Ale niestety, nie rozumieją
    tego..Halinko, mamo Agatki, czytam Twoje posty i podziwiam Cię.
    Straciłaś Corkę a potrafisz dać tyle wsparcia innym,
    dziękuję,dziękuję jeszcze raz Wam kochane. Będę z Wami.
  • miramaria4 30.01.10, 08:15
    Nie było Mu dane rozwijać swoich talentów w szkołach, które wysyłają
    w świat z dyplomami.
    Zatrzymał się mimo wszystko i wbrew własnej woli.
    Zatrzymał się nie na jedną noc, lecz na całą wieczność.
    W gościnie najlepszej z możliwych. U Boga.
    Mirosława-mama Mariusza
  • miramaria4 31.01.10, 13:21
    Synku, śniłeś mi się dzisiaj..Tak wyraźnie Cie widziałam..Byłeś
    smutny, dlaczego??Ile ja bym dała, aby ten sen, nie był snem..Tak
    bardzo Cię kocham i tęsknie coraz bardziej aż serce boli..
  • amfaber99 31.01.10, 17:44
    BARDZO CI WSPÓŁCZUJĘ.BĄDŻ DZIELNA I SILNA.ŻAL PO STRACIE BLISKIEJ OSOBY
    TRWA OKOŁO TRZECH LAT.BARDZO POMAGA UDZIAŁ W GRUPIE WSPARCIA [O ILE MASZ
    TAKA MOZLIWOŚĆ].
    PRZESYŁAM CI MOJE WSPARCIE EMOCJONALNE,MENTALNE I DUCHOWE.
    WIERZE,ŻE TWOJE RANY SIĘ WKRÓTCE ZABLIŻNIA - TWÓJ SYN BY SOBIE TEGO ZYCZYŁ.
    pozdrawiam serdecznie
  • miramaria4 31.01.10, 18:27
    amfaber99 dziękuję Ci za słowa otuchy i poceszenia. Ja jestem na
    początku tej trudnej drogi, pełnej cierpienia i łeź. Nie wiem, może
    mój Syn nie chciałby abym się tak smuciła, ale inaczej nie potrafie.
    Żyję a w zasadzie wegetuję, z dnia, na dzień..Przecież cząstka mnie,
    umarła wraz z Synem..
    Pozdrawiam rownież serdecznie-Mirosława mama Mariusza.
  • 999mamuska 31.01.10, 18:59
    Poprzednia moja wypowiedź dotyczyła amfaber.
    Tobie bardzo współczuję,jesteś na początku drogi,którą wiele z nas kroczy już od
    dawna.Ale ból jest taki sam,czasem nawet większy.Dlatego jesteśmy na tym
    forum,dlatego tutaj możemy się wygadać,wykrzyczeć,bo tylko tutaj znajdujemy
    wsparcie i zrozumienie.
    Jakieś półtora roku temu doszła do mnie pani,która powiedziała-ja pani
    współczułam po śmierci Asi,ale dopiero kiedy sama straciłam syna zrozumiałam co
    to naprawdę znaczy stracić dziecko.
    Rodzina,przyjaciele-oni nie są w stanie nas zrozumieć,jeżeli sami przez to nie
    przechodzili.
    Pisz na forum-to naprawdę pomaga.
  • miramaria4 01.02.10, 11:55
    Dziękuję..Tak, to prawda, nikt nie jest w stanie zrozumiec naszego
    bólu, kto tego nie doświadczył, pomimo, że moim znajomi, przyjaciele
    mówią-"rozumiemy cie", ale jednoczesnie powtarzaja, ze musze zyc, że
    nie wrócę czasu, czas się otrząsnąć itd,-nie wiedzą co mówią!!
    Mirosława-mama Mariusza.
  • 999mamuska 31.01.10, 18:40
    Czy to jakaś książkowa teoria o tym żalu po stracie bliskiej osoby?To
    bzdura,wystarczy poczytać to forum.Chyba nie straciłaś nikogo naprawdę bliskiego.
  • miramaria4 02.02.10, 13:00
    Synku, śniłeś mi się znowu-tym razem byłeś radosny. Powiedziałeś, że
    jest TAM dobrze, nie chcesz tu wracac, czy naprawdę?Opowiedziałam
    ten sen Twojej siostrze Agacie, razem się popłakałysmy. Dziękuję Ci,
    ze przychodzisz do mnie w snach. Kochamy Cie z całego serca i tak
    bardzo tęsknimy!
    Mirosława- mama Mariusza.
  • miramaria4 06.02.10, 09:04
    kolejna sobota Synku, jak ja nie lubie teraz tego dnia..Znaleźli
    Twoje kochane ciałko..Dlaczego w tym dniu było ciepło? Dlaczego nie
    padał deszcz? Nie pojechalibyście na ten biwak..Kocham Cie Synku,
    najwieksza miłością, bardzo mi Ciebie brakuje-każdy przedmiot,
    ktorego dotykałeś przypomina mi Ciebie, bardzo tęsknię za Tobą! Twój
    pokój, jest nietknięty-tak, jak go zostawiłeś, tak jest..Nie jestem
    w stanie cokolwiek w nim zmieniać..
  • miramaria4 11.02.10, 19:46
    Dziś mam znowu gorszy dzien...Nie wierze, ze to się stało Synku!!Że
    nie ma Ciebie, że nie uslysze już Twojego śmiechu..,że nie
    zapytasz..co tam...??, że nie zapytasz..gdzie jest Agata?? Jak mi
    źle Synku..Czasem myśle, że oszaleje z tej tęsknoty..bólu i
    rozpaczy..Bardzo Cie kocham Synku i mam nadzieje, że kiedys sie
    spotkamy..
    Twoja mama - Mirosława.
  • jaga123-0 11.02.10, 21:07
    Ja też nie wierzę, że to się stało, że nie wrócisz do domu. Przecież to
    niemożliwe, to nie tak miało być, miałeś tyle marzeń, planów, tak cieszyłeś się
    życiem. Wiedziałeś,że jesteś dla mnie wszystkim. Teraz Cię nie ma a ja żyję,
    tylko po co???? Tego nie da się pojąć, rozum odmawia posłuszeństwa.....
  • miramaria4 12.02.10, 20:15
    Tak..,rozum swoje..a serce..swoje...TO niemożliwe! Dzis siedziałam w
    Twoim pokoju...łzy same leciały..Wszystko jest tak, jak
    zostawiłeś..Tylko Ciebie w nim nie ma!! Synku tak bardzo mi Ciebie
    brakuje!! Kocham Cie najbardziej na świecie!!
  • jaga123-0 13.02.10, 19:06
    Codziennie siedzę w Twoim pokoju i zastanawiam się, dlaczego Ciebie tu nie ma.
    Kiedyś myślałam, że Bóg tak zdecydował, dziś już tak nie myślę. Wiem, że Bóg nie
    miał z tym nic wspólnego, bo go nie ma. A może jest,a nie może nic zrobić. Bo
    jeżeli rację mają tzw. duchowni, że Bóg zesłał na ludzi potop, pożogę Sodomy i
    Gomory, rzeź Jerycha, czy trzęsienie na Haiti, to podczas Sądu Ostatecznego musi
    zostać powołany Trybunał Praw Człowieka, żeby Go osądzić. Bo ja czuję się tak,
    jakby wszystkie te kataklizmy razem wzięte mnie dotknęły i ciągłe pytanie,
    dlaczego mnie?(a właściwie Ciebie). Czym sobie zasłużyłam na życie po trzęsieniu
    Ziemi. Pat Robertson powiedziałby, że to za grzechy. Tylko jakie???
  • agalt 13.02.10, 19:39
    Witaj Jago,
    chciałam Ci napisać, że wiem, jak Ci źle. Ale to nieprawda. Nie
    potrafię sobie wyobrazic Twojego bólu, choć też straciłam kogoś,
    kogo bardzo bardzo bardzo kocham.
    Przytulam Cie mocno i modlę sie za Ciebie i Twojego Syna...
    To nieprawda, że nie ma Boga. I nieprawda, że On nas za coś karze.
    Ja tez nie potrafie pojąć, po co ten ból nam potrzebny. Ale
    doświadczyłam tyle razy w życiu Boskiej opieki, że ufam
    bezgranicznie, że kiedyś to zrozumiem i że tak jest dla mojego Jasia
    i dla mnie lepiej... Niestety, rozstanie i tęsknota wcale nie boli
    dzięki temu mniej... :(
  • jaga123-0 14.02.10, 17:23
    Czuję się tak, jakby ktoś włożył mi kamień w żołądek, w oczach umieścił
    fontannę łez, pozbawił snu, zabrał uśmiech, plecy obłożył prądem, który trzęsie
    mną nieustannie. I jaki to ma sens?
  • agalt 14.02.10, 17:36
    Nie wiem, Jago:((( Tez mi strasznie źle... Ale na pewno jest jakis
    sens. Jaś tak pięknie i spokojnie mi sie śni... Zresztą, pisałam o
    tym w jednym z tych starszych wątków. On pod koniec życia nie mowił,
    poruszał tylko lewą dłonią i mrugał. A kiedy przyjąl Komunię tak
    pięknie sie uśmiechnął. Tylko jakby nie do nas. Jakby do środka
    siebie i do tego, co widział, a czego my nie mogliśmy zobaczyć. Ale
    to był najprawdziwszy uśmiech. Taki piękny, łagodny i spokojny... To
    nie był koniec życia, tylko początek innego...
  • jaga123-0 14.02.10, 19:05
    Chciałabym wierzyć, że to nie jest koniec życie, tylko początek innego, ale nie
    potrafię. Ale gdyby nawet tak było, to i tak małe pocieszenie, ja chciałabym,
    żeby mój Syn był tu ze mną, za młody był na to, żeby odchodzić. Każda z nas
    chciałaby i co z tego....
  • miramaria4 06.03.10, 17:36
    Synku, jutro Twoje Urodziny, pierwsze TAM..Skończysz 25 lat!. Jak ja
    przeżyje ten dzien??Serce "krzyczy" z rozpaczy!! Dlaczego?? Dlaczego
    nie możesz być tu..razem z nami?? Dlaczego nie mogę Ci upiec tortu
    urodzinowego?? W zamian za to, zapale znicze..Synku,KOCHAM Cie i tak
    bardzo tęsknię!!.
    Mirosława Twoja zawsze kochająca Cie mama.
  • agak14 07.03.10, 16:04
    Tak miprzykro...
  • miramaria4 14.03.10, 08:15
    Synku, o godzinie 11 minie siedem miesięcy, kiedy widziałam Cie po
    raz ostatni uśmiechniętego, szczęśliwego..Tak bardzo cieszyłeś się z
    tego wyjazdu..Boże!a ja niczego nie przeczuwałam..Jak mogłam
    Synku??!! Co ze mnie za matka? Tak bardzo bym chciała cofnąć czas!!
    Może dziś byś żył kochany Syneczku.Tak bardzo tęsknię za Tobą Synku!
    Znowu ciężkie dni przede mną. w ten siódmy miesiąc...(*)(*)(*).
    Twoja kochająca Cie na zawsze Mama.
  • halas1961 14.03.10, 09:03
    Straciłam syna, jest mi źle
    I ciągle Bogu mówię NIE
    Straciłam syna, jest mi źle
    I nic nie czuje prócz rozpaczy
    Straciłam syna, czy słyszycie
    A wokół biegną ludzie, życie
    A ja straciłam przecież syna
    dlaczego świat się nie zatrzymał
    Straciłam syna, krzyczę wszystkim
    A dla nich jak fakt oczywisty
    Straciłam syna, jak mam wstać
    jak mam co dziennie żyć i trwać
    Straciłam syna, pomóż Matko
    I Ty straciłaś przecież Syna
    Pomóż Maryjo, pomóż przetrwać
    Kiedy nadeszła ta godzina...
    Halina-mama Agatki
  • miramaria4 14.03.10, 09:26
    Halinko, dziękuję Ci za ten wiersz..jakże wymowny. W tym wiersz,
    zawarłaś wszystki moje myśli..
    Pozdrawiam i zapalam światełka pamięci dla Twojej Córci Agatki(*).
    Mirosława-mama Mariusza l.24
  • mocnakrysia 14.03.10, 10:03
    Nie wiem co powiedzieć. Trzymajcie się. Światełka dla Agatki i Mariusza.
  • cza_ra 19.04.10, 01:23
    Przeglądam to forum od wczoraj i...chyba się cieszę/?/że trafiłam na nie.Nie
    wiem czy mogę używać tego słowa ,bo ono już dla mnie nie znaczy tyle samo co
    przed 31.01.2010.godz.8min.08.Mój 25 letni syn skonał/tak,to właściwe słowo,bo
    bardzo cierpiał/ a my razem z mężem patrzyliśmy na to z rozdzierającym na
    strzępy bólem w każdym zakątku świadomości.Miałam wrażenie że moje serce
    rozdarło się na wiele kawałków i już,już doganiam mojego ukochanego syna,że
    gdziekolwiek on odchodzi to nie będzie sam -podążaliśmy wtedy za nim.Jakież było
    moje zdziwienie,że to co zwałam sercem ,ten kawał mięcha w mojej piersi jeszcze
    bije i nie pozwala mi podążyć za moim pierworodnym.Boże,czy to było
    bałwochwalcze,przyrównywać nieopisane cierpienie mego dziecka do Twojego
    cierpienia?!Czy to było podłe prosić syna by odpuścił,a syna Bożego by nie
    pozwolił memu ukochanemu synkowi tak cierpieć kiedy jednocześnie wszystko w nas
    wołało BOŻE UCZYŃ CUD!!!ODDAJ GO NAM!!!ZABIERZ PANIE MNIE, matkę,W PO STOKROĆ
    GORSZYCH MĘKACH.!!!ZLITUJ SIĘ PANIE,NIE ZABIERAJ TAK DOBREGO CZŁOWIEKA
    ŚWIATU,NIECH DOBRO KTÓRE W SOBIE NOSI OD URODZENIA,UŚMIECH I DOBRE SERCE SŁUŻĄ
    INNYM!!!PANIE R A T U J !!!Straciłam wielu bliskich memu sercu ludzi ale stracić
    dziecko,to dla każdej matki niewyobrażalne cierpienie duszy i ciała.Już nigdy
    nie przytulimy naszych dzieci,już nigdy nie usłyszymy ich głosu,już nigdy
    święta....już nigdy,nikt... bo nasze dzieci,choćbyśmy miały ich po kilkoro to
    każde z osobna jest jedyne,niepowtarzalne,najukochańsze i najwspanialsze na
    świecie!!!!Mój SYN-Aleksander często mnie pytał ostatnio,mamo ,za co to,za co???
    Ja pytam BOŻE,PANIE MÓJ,za co i dlaczego???!!!
  • margolka-and-more 19.04.10, 23:08
    Jesteśmy z Tobą.
    Bóg nie odpowiada na pytania. Z naszej perspektywy - cierpienie jest
    absurdem. Wierzę jednak w jakiś wyższy jego sens.
    Wierzę też, że nie odchodzą daleko. Otuleni naszą miłością, wreszcie
    znowu szczęśliwi, czekają.
  • cza_ra 20.04.10, 18:20
    Dziękuję,odkąd weszłam na tą stronę,zdałam sobie sprawę że jestem zaślepiona i
    egoistyczna w swojej rozpaczy/co i tak jej nie umniejszyło/Jest tyle matek w
    takiej samej sytuacji,pokłady miłości nie do zaspokojenia,rzeki łez płynące
    wciąż i wciąż...Poszerzyłam swoją modlitwę o nie wszystkie i o te najukochańsze
    istoty,dzieci,które odeszły.oby Pan Miłościwy otworzył przed nimi wszystkimi
    bramy Raju.
  • margolka-and-more 20.04.10, 21:57
    Wiesz, myślę że rozpacz nie może być egoizmem. Jest cierpieniem,
    szukaniem drogi na kolanach, w ciemnościach. Ja jestem jakby z
    drugiej strony niż Ty. Miałam moją K., która mi była jak mama. Która
    mi z Nieba spadła i której ja podobno też spadłam. I którą, jak się
    okazało, miałam odprowadzić do Bramy. I odprowadziłam.
    Ale to jednak nie była moja mama. I właściwie nie miałam prawa do
    rozpaczy, do żałoby. Powinnam zniknąć.
    Nie zniknęłam. Ból jest ceną za miłość. Więc płacę. I niech boli - aż
    się odnajdziemy - Tam.
    Miłość do dziecka jest czymś danym z góry, nieporównywalnym - mam
    dwóch synów... Miłość moja do K. była moim wyborem. Może dlatego nie
    ma we mnie rozpaczy.
    Może dlatego, że obie szukałyśmy odpowiedzi na pytanie, jaki to ma
    sens. Że cierpi. Że odejdzie. Że wtedy. Że tak. Że tam. I teraz
    wierzę gorąco w to, czego się wówczas mocno chwyciłyśmy. Bóg milczał,
    więc trzymałyśmy się za ręce i szłyśmy w ciemność. Pewnie wiesz, jak
    to jest.
    Przez pamięć Jej nadziei wierzę w sens. Niech boli - ale nie zwątpię.
    Przytulam Cię mocno.

  • tilia7 20.04.10, 22:22
    Napisałaś:"Ból jest ceną za miłość. Więc płacę. I niech boli - aż
    się odnajdziemy - Tam."


    Piękne.Dziękuję Ci za te słowa.
  • miramaria4 21.04.10, 08:59
    Mój Syn, nie cierpiał (chyba), utopił się, chyba byli rówieśnikami.
    Odszedł tak nagle, niespodziewanie, bez pożegnania. Też zadaje sobie
    to pytanie-Boże dlaczego On?Wiem, że nie dostane odpowiedzi tu, na
    ziemi na to pytanie. Im więcej mija dni od ostatniego tragicznego
    dnia, tym większa jest tęsknota, ból i rozpacz. Masz rację mamo
    Aleksandra, każde dziecko jest inne i nie zastąpi nam utraconego
    Dziecka.
    Przytulam Cie do swego zranionego serca.
    Mirosława mama Mariusza
  • sarnowo 20.03.10, 10:27
    Halinko! Wyslalam Ci list z prosba na poczte gazeta.pl prosze
    przeczytaj.
  • halas1961 21.03.10, 20:11
    List na poczcie przeczytałam. Jest tam dla Ciebie odpowiedz. Jesli nie bedziesz
    mogla zrobic tego o czym pisałam nic sie nie przejmuj, nie szkodzi. Prosbe
    Twoja postaram sie mimo to spelnic. Pozdrawiam serdecznie
    Halina-mama Agatki
  • miramaria4 15.04.10, 08:50
    Skarbie!Dziś mija 8 miesięcy kiedy "odszedłeś" od nas..Osiem
    miesięcy smutku, morza łez i przeogromnej tęsknoty. Synku, tak
    bardzo tęsknie i kocham Cie! Swiatełka najjaśniejsze dla Ciebie
    Synku [*].
    Mirosława mama Mariusza
  • agalt 15.04.10, 09:06
    Światełko dla Twojego Syna, Miramario(*)
    Przytulam Cię mocno
  • first.marionetka 15.04.10, 09:19

    Światełko dla Twojego Syna, Miramario(*) (*)(*)(*)(*)(*)
    Przytulam Cię mocno.
    Marionetka - matka, która też tęskni za ukochanym synem.
  • jaga123-0 15.04.10, 10:15
    Synku, dzisiaj Twoje 20 urodziny, pierwsze "tam". A ja kupiłam 20
    zniczy i 20 kwiatów. Chciałabym Ci kupić prezent, który byś sobie
    wymarzył.... Wariuję bez Ciebie.....
  • 198-3mk 15.04.10, 10:37

    Bartoszku, światełko urodzinowe dla Ciebie...[*]
    Krysieńko, łaczę się z Tobą w bólu...
    Trzymaj się Kochana... Choć zdaję sobie sprawę z tego, jak marna
    jest moja pociecha...-(
    Ściskam Cię mocno... Beata-mama Marcina.
  • agalt 15.04.10, 10:40
    Modlitwa za Ciebie, Jago. Tak myślę, że właśnie takiego prezentu
    chiałby najbardziej Twój Syn w dniu swoich urodzin - żebyś znalazła
    ukojenie i już nie "wariowała bez Niego". Ja będę się dziś o to
    modlić. Może ktoś z Was sie do mnie przyłączy?
    Światełko dla Twojego Syna(*)
  • margolka-and-more 15.04.10, 21:29
    Dołączam się (*) (*) (*)
  • tilia7 15.04.10, 22:40
    (*)(*)(*)
  • mamu49 15.04.10, 10:45
    Krysiu, jestem z Tobą, nie tylko dzisiaj.
    A ja tesknię za moim Tomaszkiem już rok ( bez trzech dni ).
    Całuję Cię.
  • 198-3mk 15.04.10, 11:48

    Ja jestem chyba najstarszą żałobniczką na tym forum...-(
    W modlitwie pamiętam każdego dnia, o wszystkich bliskich zmarłych z
    naszego forum.
    Dzisiaj łączę się agalt z Tobą, w modlitwie za Krysie, i jej
    Bartoszka, oraz pozostałych...
    Pozdrawiam. Beata-mama Marcinka.
  • jaga123-0 15.04.10, 20:05
    W imieniu Bartka dziękuję Wam za modlitwę. Ja nie potrafię się modlić, za dużo
    we mnie żalu, bólu, ale starałam się dzisiaj na mszy zrobić to dla Bartusia.
    Jeszcze mi nie wychodzi, tym goręcej dziękuję za Waszą modlitwę. Krysia - mama
    Bartka
  • agalt 15.04.10, 20:17
    Przytulam Cie bardzo mocno. Jestesmy z Tobą
  • edzia764 15.04.10, 20:26
    "Jak kwiatek zwiędłeś Synu ukochany,
    wraz z Tobą zgasł dla nas blask słońca,
    a w sercach naszych pozostały rany,
    boleść i żałość bez końca.
    O śmierci nielitościwa, przecięłaś
    życia ogniwa i świeże jak wiosny
    kwiecie najdroższe zabrałaś nam Dziecię ….."

    Światełka pamięci dla WASZYCH SYNÓW
    (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
  • miramaria4 16.04.10, 07:49
    Dziękuję Wam kochane, za wsparcie, pamięć i światełka dla mojego
    Syna.
    Pozdrawiam i zapalam światełka dla Wszystkich, którzy są TAM (****)
    Mirosława mama Mariusza
  • miramaria4 15.05.10, 10:26
    Kochany Synku, dziś mija 9-miesięcy od Twojej bezsensownej śmierci.
    Wciąż, nie mogę sobie darować tylu rzeczy..Jaka ze mnie matka? Nic
    nie przeczuwałam? Nie byłam podenerwowana-dlaczego? Ty,
    potrzebowałeś pomocy! a ja, spałam! Synku, wybacz mi. Kocham Cie
    całym sercem i tak bardzo mi Ciebie brakuje. Chciałabym Cie uściskać
    Mariuszku, pocałować. Niestety, pozostały tylko wspomnienia,
    zdjęcia, filmy, ktore sam nagrałeś..Nie mogę ich oglądać, jeszcze
    nie teraz-może kiedyś..
    Zapalam światełka dla Ciebie Synku [*]-Twoja mama.
  • krystyna1958 18.05.10, 08:06
    W daleka podroz zabral Was Bog,jednak nadzieje nam pozostawil,ze
    kiedys przekroczymy tez niebios prog Ci ,ktorzy tutaj w bolu
    pozostaja.Ja tez stracilam najukochanszego synka 30.11.09r.tez mi
    zle,tesknie okrutnie,sama zadaje sobie cierpienia. w Kazdy
    poniedzialek o godz 11.50 moja komorka przypomina mi o odejsciu
    Synka i kazdego 30. Dodaje ile dni juz minelo od smierci Jarka ,to
    169 dni i nocy! Wydaje mi sie,ze zaczynam wychodzic malymi kroczkami
    do przodu,znowu wszystko wraca do punktu wyjscia.Ja bylam przy
    smierci mojego synka,tylko nie zdawalam sobie sprawy,ze Jarek
    powolutku zegna sie z nami.przezyl prawie 17 lat w swojej niedoli
    (mpd ,epilepsja i inne chorobami- DZIECKO ROSLINKA)Nie zaluje ani
    jednej sekundy ze swojego zycia,jakbym mogla oddalabym zycie
    swoje,za zycie Jarka.Nauczyl nas pokory,bezgranicznej
    milosci,wszystkiego.Byl nauczycielem dla innych,przecieral
    droge ,droge dziecka chorego w spoleczenstwie!Byl taki kochany i
    jest, i bedzie zawsze . KK
  • miramaria4 14.08.10, 07:44
    Synku, to już rok! Rok, bólu, łez i tęsknoty. Jak to możliwe? Jak ja
    go przeżyłam? Mam czasem wrażenie, że to sen, że wrócisz z dalekiej
    podróży. Mariuszku, ta tęsknota dobija mnie. Już nic nie jest tak
    samo. Moje życie dzieli się na przed..i po..Przed, byłam radosna,
    szczęśliwa, teraz, nic mnie nie cieszy, nie jestem tą samą osobą i
    tak już pewnie pozostanie. Dziękuję Ci Synku, że pomagasz nam, w
    przeciwnym razie, chyba bym oszalała. Synku, kocham Cię i tak bardzo
    tęsknię za Tobą. Światełka rocznicowe dla Ciebie Mariuszku (*)(*)(*)
    (*)(*)(*).
    Twoja mama.
  • jaga123-0 14.08.10, 20:09
    Światełko rocznicowe dla Ciebie Mariuszku[*]
    Też tęsknię okrutnie za swoim Synem, już nie daję rady....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka