Dodaj do ulubionych

moja www -bardzo PROSZĘ o Wasze komentarze

14.02.10, 21:41
Słuchajcie Kochani, moja www jest w dużej części zrobiona - taka wersja
robocza. Jeszcze parę rzeczy jest do uzupełnienia (na dniach)
Brakuje jeszcze parę rzeczy no i przede wszystkim serwera (domene mam).
Czekamy na odpowiedź skądś tam. Już myślałam, że dzisiaj będziecie mogli
oglądać (tzn wszyscy), ale problem z serwerem mnie zaskoczył (Darren nie
dopilnował tego faktu) bo ja się na tym nie znam:-(((

Więc na razie jest wersja robocza TYLKO do WASZEGO wglądu (która chwilowo
znajduje się na serwerze u mojego Kolegi)
pomoc.omnidata.pl/index.php?strona=start
zapraszam i będę wdzięczna za SZCZERE opinie
Edytor zaawansowany
  • tilia7 14.02.10, 22:55
    Dorotko,przejrzałam,przyznaję,że tak "na szybko",ale z uwagą.Pomysł bardzo
    dobry,czytelnie,przejrzyście,uważam,że ok.Do rozdziału "rola żałoby"
    dodałabym,że żałoba i jej oznaki(czarny strój) miały pierwotnie zaznaczać
    pewnego rodzaju "okres ochronny" dla osoby,która przeżyła stratę - w sensie,że
    czarny stój dawał niejako prawo do okazywania nadmiernych emocji czy "dziwnych"
    zachowań.

    Moim zdaniem konieczna jest informacja o tym,kiedy żałoba przestaje już być
    zwykłą żałobą a zaczyna przeradzać się w chorobę.Faktem jest,że mamy prawo do
    tych wszystkich zachowań,o których piszesz i że są one w żałobie nie tylko
    normalne,ale wręcz konieczne.Ale czasem te emocje i wynikłe z nich stany
    zaczynają już zagrażać zdrowiu i życiu.Na przykład myśli samobójcze do pewnego
    momentu są normą po stracie,ale kiedy zaczynają być natrętne i zbyt intensywne
    stają się prawdziwym zagrożeniem.Więc powinna być jakaś informacja o tym,kiedy
    koniecznie trzeba szukać pomocy nie tylko w Grupie Wsparcia,ale już u lekarza
    psychiatry bądź jednak u psychologa.No i powinna być informacja w jakich
    miejscach w ogóle można pomocy w żałobie szukać(oprócz grup wsparcia).Może to
    gdzieś jest-ale nie odnalazłam.
    Z własnego doświadczenie pamiętam,że w pierwszym momencie szukałam informacji o
    tym,jak w ogóle przeżyć,co robić w tej sytuacji,w jakiej się znalazłam.Więc
    chyba i to trzeba by napisać-choć faktycznie trudno doradzić cokolwiek,ale
    chociaż napisać,że z żałobą NIC nie można zrobić,tylko ją przeżywać,krok po
    kroku,minutę po minucie starać się przetrwać,wykorzystując wszystkie siły i
    wszystkie dostępne środki.
    Piszesz o "pracy z żałobą"-trzeba by to trochę rozwinąć i wyjaśnić,bo jak ktoś
    się spotyka z pojęciem po raz pierwszy to nie będzie wiedział cóż to takiego.
    No nie wiem,chyba tyle:)
    Oczywiście nie jest to krytyka z mojej strony tylko spostrzeżenia o które
    prosiłaś.Odwaliłaś kawał dobrej roboty:)wyrazy szacunku:)
  • dorrita79 14.02.10, 23:35
    dzięki za Twe cenne uwagi:-))

    Jeszcze aż taka mądra nie jestem, by na wszystkie pytania umieć odpowiedzieć od
    razu. Jeszcze się muszę trochę pokształcić np by móc odpowiedzieć na pyt "Więc
    powinna być jakaś informacja o tym,kiedy
    > koniecznie trzeba szukać pomocy"

    W linkach znajdą się inne przydatne adresy www, gdzie można szukać wsparcia, ale
    jak mówiłam - www jeszcze nie skończona. Natomiast nie jestem w stanie polecać
    psychologów czy terapeutów, których nie znam. I pomocy jako takiej dla ludzi w
    żałobie nie jest wiele niestety (i wiem to z własnego doświadczenia, gdyż sama
    swego czasu szukałam).

    Moja strona narazie jest taka dosyć luźna. Ma ona za zadanie wspierać ludzi w
    podobnej sytuacji, po przez dzielenie się własnym doświadczeniem. Na pewno
    będzie ona modyfikowana w czasie.

    Docelow strona ta będzie bardziej profesjonalna, tzn skupiona na fachowej
    pomocy, kiedy się dokształcę i będę wtedy występować w roli "fachowca"
    specjalizującego się w tej tematyce i pracującego w zawodzie;-). Ale to jeszcze
    nie tak prędko.

    Jeszcze raz dzięki, że poświęciłaś swój czas i przekazałaś mi swe uwagi.
    buziaki
  • grazyna1965 14.02.10, 23:49
    Dorotko, ja też pozwoliłam sobie zajrzeć na tę ,,roboczą" stronkę.
    Jestem pod dużym wrażeniem pracy jaką włożyłas w to przedsięwzięcie.
    Ale myślę sobie, że sam pomysł jest trafiony w przysłowiową ,,10".
    Nawet nie wiem jakie mogłabym mieć spostrzeżenia..myślę, że strona
    będzie "żyła" swoim życiem, że bedzie rosła w siłę. Gratuluję
    Dorotko i życze Ci żebyś miała tyle zapału co teraz. Moj zapał upadł
    niestety, nie mam siły na nic, nawet na moją fundację. Może
    potrzebuję więcej jdnak czasu? Być może..ale może zabrałam się za
    coś co przerosło moje wątłe siły? Tobie Dorotko życzę ogromu sił.
    Grażyna,mama Patryni
  • dorrita79 15.02.10, 00:01
    Dziękuję Grażynko.
    Wbrew pozorom mnie też często brak sił. Wiele łez wylałam np.w ten weekend (jak
    narazie najgorszy weekend tego roku). Czasami myślę, że porwałam się z "motyką
    na słońce", że jeszcze powinnam chwile odczekać, aż stanę porządnie na nogi. Mój
    zapał rodzi się i gaśnie i tak w kółko.

    Z tej mojej www to najbardziej mnie samej podoba się zdjęcie mojej rodziny w tle
    i napis w prawym górnym roku, bo to dzięki NIM to wszystko.

    przytulam Cię mocno
  • bie-tka 15.02.10, 09:56
    Czesć Dorotko, ja Twoją stronke obejżałam wczoraj ale tak sie
    popłakałam że nie byłam w stanie nic napisać. Zdjęcie Twoich
    bliskich w tle jest piękne,takie że jak zamknę oczy to dalej je
    widzę, mam je w oczach, zapada w pamięc i tam zostaje. Stronka
    bardzo mi sie podoba jest bardzo przejżysta czytelna, myśle ze z
    czasem rozwinie sie w piekną całość i spełni swoją rolę doskonale.
    Moze jako maleńką sugestie ze swojej strony napiszę że ja chciałabym
    na niej kiedys zobaczyć zakładkę poświęconą Nadziei (choc ponoc to
    matka głupich ale bez niej byłoby jeszcze ciezej na tym swiecie),
    nie umiem tego ubrac w słowa bo mam oststnio mętlik w głowie ale
    pewnie wiesz o co mi chodzi... o cos bardziej optymistycznego (o
    ironio nie wiem czy cos takiego w oóle istnieje?). Bo w sumie nasza
    żałoba ta powiedzmy "główna" ma swoje etapy przez które przechodzimy
    w swoim czasie, ale tak na dobre raczej nigdy sie nie kończy.
    Zostaje Nadzieja, jakas nadzieja...hmmm...placze mi sie po głowie
    tyle mysli, moze nastepnym razem cos uda mi sie wiecej wydukać . W
    każdym razie stronka zapowiada sie bardzo pozytywnie, fajna
    inicjatywa, bardzo potrzebna. Ściskam , pozdrawiam i trzymam kciuki.
    Ela
  • dorrita79 15.02.10, 11:03
    dziękuję. Wszystkie uwagi biorę do serca i spisuję.
    Ten rozdzialik z Nadzieją uważam za bardzo dobry pomysł;-)
    ściskam i tulam mocno
    Dora
  • mala_1984 15.02.10, 11:03
    WOW mi się bardzo podoba:) tylko jedna sugestia zgadzam się z bie-tka coś więcej
    o nadziei by się przydało... Stronka bardzo ciekawa, ale z mojego punktu
    widzenia taka mocno teoretyczno-psychologiczna. Może jakieś konkretne historie,
    przykłady osób które zwycięsko przebrnely ta trudna drogę. Sama napisałaś o
    sobie, ale malutko. Będąc w rozpaczy zaglądając na stronkę oczekiwałabym może
    jakiejś wskazówki, małego światełka, promyka nadziei. Bowiem gdy żyjemy w takim
    bezsensie trudno dostrzec coś optymistycznego.
  • dorrita79 15.02.10, 11:08
    Tak, bardzo bym pragnęla by ta strona zaczęła żyć Wami/ z Wami.
    By ruszyło forum, gdzie ludzie będą się udzielać, by przysyłano własne wiersze i
    historie, którymi osoby przeżywające stratę chciałyby się podzielić (bo te
    części są przewidziane jak widać, ale uzupełniać je mogę tylko z Waszą pomocą).
    Ale to już od Was zależy;-)

    tulam
  • halas1961 15.02.10, 11:32
    Dorotko
    Jesteś naprawdę dzielna. Po przeczytaniu o emocjach uśwaidomiłam
    sobie, ze dzis wlasnie wiekszosc z tych emocji odczuwam, a niby nie
    jestem na poczatku drogi, niby staram sie cos robic, itd. Widac dla
    mnie to jednak jeszcze wciaz poczatek drogi:(
    Strona zacznie zyc jak w zakładce Wasze historie(czy jakos tak
    podobnie:)pojawia sie przezycia konkretnych ludzi, jak ruszy forum,
    jak pojawią się wiersze,rozmowy, relacje ze spotkań w realu, relacje
    osób które juz sie potrafia śmiać i cieszyc zyciem.
    Czy nasze historie mamy Ci przysyłac na meila, czy jak ruszy ta
    stronka bezposrednio na stronce zamieszczac.
    Dziekuje Ci za meila.
    pozdrawiam
    Halina-mama Agatki
  • dorrita79 15.02.10, 12:20
    Dziękuję za Wasze liczne komentarze. Dodają mi otuchy i dają też do myślenia.
    Halinko, historie czy wiersze będziecie przesyłać najprawdopodobniej do mnie na
    maila, a ja je będę wstawiać na stronę (oczywiście liczę też na Twoje wiersze).
    W najbliższych dniach to ustalę.
    Takie małe mam marzenie, że ludzie z tego forum przeniosą się na moją www, lub
    będą pisać jednocześnie na obu forach. ale wiadomo, życie pisze swoje
    scenariusze i nic na siłę. Trzeba dać czas czasowi.

    ściskam z pomroku :-(
    Dora
  • tilia7 15.02.10, 11:52
    Własnie tak sobie o tym myślałam-to znacvzy o Twojej rodzinie
    Dorotko i o tym,co przeszłaś.I myślę,że informacja o tym,dlaczego ta
    strona powstała mogłaby się znaleźc na stronie głównej albo jeśli na
    stronie "O mnie" to przed informacją o tym,że jesteś
    psychologiem.Człowiek w pierwszych dniach żałoby nie jest w stanie
    NIKOMU uwierzyc,że przezyc to się da a jednocześnie bardzo
    potrzebuje nadziei.Gadanie psychologa to tylko gadanie
    psychologa.Doświadczenie człowieka,który przez żałobe przechodzi i
    to tak trudną jak Twoja to zupełnie co innego.Pozwalam sobie na taką
    sugestię dlatego,że sama wiem,jakie wrażenie zrobiła na mnie Twoja
    historia i Twoja strata.Kiedy straciłam ukochanego i to w tak
    straszny sposób,byłam przekonana,że mój ból i moja strata sa
    najgorsze.Czytałam różne artykuły,wchodziłam na różne strony,tu na
    forum i na forum "Mama-wdowa" czytałam wszystkie wpisy i niezależnie
    od tego o jakim bólu czytałam byłam pewna,że moj ból jest
    większy,moja krzywda straszniejsza itd.Toteż nie byłam w stanie
    nikomu uwierzyc,że można dalej życ i że w ogóle można w jakiś sposób
    sobie poradzic w tej koszmarnej sytuacji.Aż wreszcie któregoś dnia
    trafiłam na Ciebie,przeczytałam o Twojej Dorotko tragedii i pierwszy
    raz w tej mojej własnej rozpaczy pochyliłam głowę z pokorą przed
    cudzym cierpieniem.I też po raz pierwszy pomyślałam,że skoro Ty
    dźwigasz taki ciężar i dajesz radę go unieśc,to może ja też jakoś
    uniosę swój.

    Przytulam i naprawdę podziwiam,że działasz tak prężnie i skutecznie
    mimo trudnych dni.
  • annubis74 16.02.10, 12:46
    Dorotko, po pierwsze gratuluję Ci Twojego przedsięwzięcia, które na
    naszych oczach realizujesz. Rozumiem, ze4 nie jest to jeszcze
    zamknięta całość i że strona będzie się nadal rozwijać, ale i tak
    efekt jest imponujący (sama ślęczę nad przygotowaniem strony
    internetowej, więc wiem ile czasu zajmuje coś takiego). Bardzo
    dopracowana wydaje mi się część mówiąca o etapach żałoby, emocjach z
    tym związanych. Ae zgadzam się z Tilią, że choć te emocje są
    charakterystyczne dla różnych etapów żałoby, to czasem mogą zagrozić
    życiu lub zdrowiu osób nimi dotknietych. na tej stronie przydałyby
    się informacje o sposobach radzenia sobie z żałobą i szukania
    pomocy. Nie potraktuj też moich uwag jako pustej krytyki, ale
    przyznam że nie do końca przekonała mnie część 12 kroków
    zaadaptowana z terapii AA. Wyznawanie swoich błędów lub dążenie do
    naprawienia wyrządzonych krzywd??? Myślę że niektóre punkty dałoby
    się wykorzystać, ale chyba nie wszystkie. Moze nie mam racji i kto
    inny też wypowie się jak odbiera tę część strony. Pozdrawiam i
    jeszcze raz gratuluję
  • tilia7 16.02.10, 12:59
    Przyznam,że przedtem nie zajrzałam do zakładki 12 kroków i zrobiłam
    to dopiero po wpisie Annubis.Dorotko,faktycznie,może to jest
    skuteczna metoda,nie mnie to oceniac,ale wielu ludzi w żałobie nie
    jest w stanie zawierzyc Bogu -jakkolwiek rozumianemu- i nie wiem,czy
    to ludzi nie zniechęci.Powiem szczerze,że ja,choc sobie tam jakoś
    wierze,nie zdecydowałabym się na tak poprowadzoną grupę wsparcia.Ale
    oczywiście to tylko sugestie.Może po prostu zaproponowac też jakąś
    inną formę?
  • dorrita79 16.02.10, 14:36
    12 Kroków na dzień dobry może wyglądać conajmniej dziwnie, ale z własnego
    doświadczenia wiem, że jest to dobry program i sprawdzony w wielu różnych
    grupach z różną problematyką. Ludzie nie umieją do końca opisać jak, ale wiedzą
    i czują że DZIAŁĄ. Sprawdziło to już setki tysięcy ludzi.
    Dla laików na pierwszy rzut oka może to wyglądać dziwnie i niezrozumiale,
    ale....czas robi swoje;-)
    Nie przerobiwszy kroku pierwszego nie przechodzi się do dalszego. Nie ma tu nic
    na siłe. Nikt nie każe tu zawierzać Bogu. Siłą Wyższa może być cokolwiek, nawet
    grupa ludzi czy stołek pod oknem;-).
    Nie umiem tego tak wyjaśnić, to trzeba poczuć;-)

    Można się przyczepić do wielu rzeczy, ale tylko ten, kto spróbował pracy z
    programem może tak naprawdę ocenić wartość 12 Kroków, bo samo ich przeczytanie
    nie jest jednoznaczne ze zrozumieniem, pojęciem itd.

    Ludzie mają wolny wybór; mogą albo spróbować skorzystać z czyjejś pomocy/
    wsparcia, z tego co ktoś ma do zaproponowania, albo odrzucić na dzień dobry bo
    "coś" im się nie podoba.

    Ja mam propozycję jak sobie pomóc, ale nikogo na siłę zmuszać nie będę.

    pozdrawiam
    Dora
  • tilia7 16.02.10, 14:58
    Masz rację Dorotko.Ja nie twierdzę,że ten program jest
    nieskuteczny.Wiem,że różne grupy go z powodzeniem stosują i choc nie
    z własnego doświadczenia,ale mniej więcej wiem,o co chodzi.Miałam na
    myśli tylko to,że może zniechęcac ludzi:raz że niedowiarków a dwa
    tych,którzy kojarzą tą metodę własnie z AA.
    Ale masz słusznośc,kto będzie chciał to skorzysta a kto nie to
    trudno,jego strata.

  • dorrita79 16.02.10, 15:15
    po pierwsze AA to nic złego;-) pomaga chorym ludziom wychodzić z alkoholizmu. To
    jest wspaniała grupa, składająca się ze wspaniałych ludzi i cudowna siła, która
    łączy ludzi w piękny sposób z całego świata.
    Niestety większość naszego społeczeństwa żyje stereotypami na temat kim jest
    alkoholik utożsamiając go z marginesem społecznym, z jakimś żulem z pod budki,
    zbierającym jałmużnę na jabola. Nikt nie pomyśli, że to może być ktoś, mający
    poważanie i wysoki autorytet wśród społeczeństwa (miałam przyjemność poznać
    kilku takich), którego by nikt nie podejrzewał o taki problem. Ale mamy zacofany
    trochę kraj i niewyedukowany;-) (sorry, ale taka jest niestety smutna prawda).
    Ale nie będę się na ten temat rozwodzić, bo to nie czas i miejsce. Także temat
    AA na tym kończę.
    po drugie, to nie jest żadna grupa religijna!!! Może do niej przyjść każdy;
    agnostyk, ateista, jehowa itd itd. I nikt go nie będzie zmuszał do wiary w Boga
    -jakkolwiek go nie pojmuje.
    Duchowość a religijność do 2 różne sprawy - to apropo tych niedowiarków;-)

    To tak pokrótce. Nie chcę już więcej tłumaczyć, bo to nie o to chodzi. Kto
    zechce się dowiedzieć więcej, ten przyjdzie.
    Reasumując jak powiedziałyśmy zgodnie: kto zechce skorzystać grupy wsparcia z
    całym "dobrodziejstwa inwentarza" ten skorzysta, a kto nie to nie i jusz;-)
  • tilia7 16.02.10, 16:05
    No akurat mnie nie musisz o alkoholikach nic tłumaczyc,bo zetknęłam
    się bardzo osobiści i z bardzo bliska.Więc ja wiem,że to
    świetni,sympatyczni ludzie,wrażliwi i pełni ciepła i nie mają nic
    współnego z wyłudzaniem kasy na jabola.Miałam okazję byc powiedzmy
    obserwatorem i towarzyszką,bo mój partner kiedy sie poznaliśmy już
    nie pił,ale nadal się leczył.Byłam więc niejako zaprzyjaźniona a
    przynajmniej zaznajomiona z ośrodkiem.Grupa bardzo Mu pomogła.Nigdy
    więcej nie wziął alkoholu do ust.Niestety-koniec końców metoda była
    nieskuteczna-mechanizmów uzaleznienia nie wyleczyła i przeniosły się
    one tylko na inny obszar.
    A poza tym to że ja wiem i Ty wiesz,że AA i im podobni to nic
    złego,to niestety stereotypy są jakie są.Mnóstwo osób w tym kraju
    chla na umór albo chociaż popija za często ale wszyscy dostają
    drgawek na myśl,że mozna by ich nazwac albo chociaż skojarzyc z
    alkoholizmem.Bo w tym kraju nie wstyd pic,wstyd się leczyc.
    Ale to faktycznie nie temat na to forum.

    Dorotko,mam nadzieję,że nie bierzesz do siebie tych uwag.Bo ja nie z
    jakiejś potrzeby krytyki,tylko skoro prosiłas o refleksje to pisze
    jakie mam.
    Przytulam bardzo
  • dorrita79 16.02.10, 17:35
    Rozumiem i doceniam wszelkie uwagi, bo to pokazuje mi co ludzie mogą sobie
    myśleć i na co zwracają uwagę. Niektóre uwagi biorę sobie do serca i w
    przyszłości zamierzam je wykorzystać na www, za co serdecznie dziękuję.

    Ale fakt jest faktem, że nie zamierzam udowadniać że wielbłąd jest wielbłądem,
    bo zwyczajnie na to nie mam w tym momencie siły, co mam nadzieję mi wybaczycie.

    Przytulak się przyda
    i odwzajemniam tyż mocno;-)
    heh, szkoda że nie możemy na żywo
    ale kto wie, kto wie.... może kiedyś;-)
    Dora
  • agalt 16.02.10, 18:47
    Pozwolę sobie nie zgodzic sie w tej kwestii z Tilią (12 kroków).
    Ja myslę, że żałoba to na tyle koszmarne doświadczenie, że gdyby
    ktoś, kto tez przez to przeszedł, powiedział mi, że on sprawdził na
    sobie i pomogło mu przykładanie zajęczych bobków, to ...
    prawdopodobnie bym spróbowała...
    Jest mi wszystko jedno, czy sposób w jaki można sobie pomóc,
    wymyślił naćpany szaman, terapeuta z ośrodka dla AA, czy nawet
    nawiedzony świadek Jehowy lub wyznawca kultu lewych nóg stołu do
    bilarda. I bez pewnej takiej nieśmiałości sądzę, że jeśli ktoś się w
    takim momencie swojego życia przejmuje takimi szczegółami, jeśli w
    ogóle ma siłę je dostrzec, to byc może radzi sobie na tyle dobrze,
    że nie potrzebuje tych 12 kroków.
    Przytulam cieplutko
    PS. Pewnie nie muszę tego pisać, ale moje zdanie odrębne w w/w
    kwestii ani na jotę nie zmniejsza mojej sympatii i szacunku do
    Tilii :)
  • annubis74 17.02.10, 10:42
    Dorotko, ponieważ prosiłaś o SZCZERE opinie, moja taka była. Mam
    nadzieję że nie poczułaś się nią urażona. Nie neguję pozytywnego
    działania terapii 12 kroków, ale myślę że to co fantastycznie działa
    w terapii AA czy innej terapii uzależnień, niekoniecznie nadaje się
    dla ludzi w żałobie. A może inaczej, może i sie nadaje ale po
    gruntowniejszej modyfikacji. Mnie akurat nie chodzi o zawierzanie
    sile wyższej, bardziej o takie pomysły jak rekompensata wyrządzonych
    krzywd. Rozumiem ten punkt z perspektywy leczenia uzależnień, ale
    jakie szanse na naprawe krzywd wobec zmarłego ma ktoś w żałobie (a
    to wobec naszych bliskich którzy odeszli mamy poczucie winy). Nie
    neguję tego programu, ale dla mnie 12 kroków z Twojej strony brzmi
    nadal jak program terapii AA. To tylko uwaga, strona jest Twoim
    dziełem więc możesz ale nie musisz brać jej pod uwagę. Pozdrawiam
    gorąco
  • dorrita79 17.02.10, 12:10
    Nie czuję się urażona i rozumiem, że tamat może wzbudzać wiele wątpliwości. Ale
    żeby móc je rozwiać musiałabym albo książkę napisać (może kiedyś to uczynię),
    albo...sami musicie spróbować.
    12 Kroków nie wywodzi sie z terapii uzależnionych, lecz z AA, a to dwie różne
    sprawy, bo terapia zajmuje się głównie głową i wiedzą, a AA to program duchowy.
    apropo "jak rekompensata wyrządzonych krzywd" - TU NIE CHODZI O KRZYWDY
    WYRZĄDZONE WOBEC ZMARŁEGO, ALE WOBEC TYCH, KTÓRYCH ZRANILIŚMY PODCZAS ŻAŁOBY
    podaje przykład zastosowania. Miałam takie okres w żałobie, kiedy się złościłam,
    byłam agresywna, nieprzyjemna dla ludzi - ogromne poczucie krzywdy! Oczywiście
    miałam prawo do takich uczuć, ale czy aby na pewno miałam prawo ranić innych? A
    raniłam bezprzecznie, zrażałam, reagowałam agresywnie na "złote rady" -dałam
    sobie do tego prawo (egoizm i egocentryzm, poczucie krzywdy totalnie mnie
    zaślepiły). Dzisiaj, kiedy już jestem w innym miejscu mogę przeprosić,
    wytłumaczyć, czy jakoś zadość uczynić. Moge, co nie oznacza, że muszę.
    I to tak pokrótce.

    Proszę, nie kaszcie mi tu teraz tłumaczyć każdego kroku - pleeaaaseeee
  • agalt 17.02.10, 12:34
    Dorotko Kochana,
    robisz naprawdę coś ogromnie potrzebnego i ważnego. Wszystkie tu
    jesteśmy pod wrażeniem ogromu pracy i wielkiego serducha, jakie w to
    włożyłaś.
    Prosiłaś o komentarze, więc każdy cos tam pisze. Ale wszyscy wiemy,
    że nie da się uszczęsliwić każdego. A juz na pewno nie jednocześnie.
    Z niczego nie musisz sie tłumaczyć. Rób swoje najlepiej jak
    potrafisz i będzie dobrze:)
    Przytulak wielki
    PS. A książkę Twojego autorstwa chętnie bym przeczytała...
  • dorrita79 17.02.10, 13:07
    Wiem, wiem...
    ale ja prosiłam o opinie na temat www, a nie na temat programu 12 Kroków;-)
    Dzięki za przytulaki - bo bardzom ich potrzebuje (ale o tym może w innym wątku i
    niekoniecznie dzisiaj).
    Mój man mnie maltretuje bym zaczęła pisać autobiografię (bo jak mówi, dzięki
    temu będziemy bogaci hehe). Ja o tym myślałam już dawno (i owszem), ale na
    emeryturze.
    A tak poza tym, to może i gadać potrafię ale czy pisać książkę??????? eeeeeeeee,
    kiepsko to widzę

    Dziękuję Wam za Wasze opinie. Niektóre się bardzo przydadzą na przyszłość.
    DZIĘKUJĘ, że się Wam chciało wogóle poświęcić chwile na zapoznanie się z www!!!
    DOCENIAM:-)
    Jak już parokrotnie pisałam, luty to dla mnie bardzo kiepski okres..i zwyczajnie
    nie mam cierpliwości tłumaczyć, opisywać itd. Wybaczcie moją ułomność lutową.

    ściskuję Wszystkich
    Dora
  • dorrita79 17.02.10, 13:10
    "Proszę, nie kaszcie mi tu teraz tłumaczyć każdego kroku "


    o żesz w mordę! ale byka walnęłam w pisowni. Idę się ze wstydu zakryć kołdrą;-)
    buziaki
  • agalt 17.02.10, 13:19
    dorrita79 napisała:

    > o żesz w mordę! ale byka walnęłam w pisowni. Idę się ze wstydu
    zakryć kołdrą;-)

    Ale wyleziesz potem?


    --
    Lawina bieg od tego zmienia po jakich toczy się kamieniach
  • dorrita79 17.02.10, 15:49
    właśnie wylazłam;-P
  • olaopolanka 15.02.10, 11:57
    Dla mnie TO jest dobre. Nie mozna zalewac tez nadmiarem informacji, gdyz
    pamietajmy, ze strona jest przeznaczona dla ludzi w zalobie, ktorzy czesto nie
    maja sily nawet czytac, chodzi mi o to,ze przerost slow moze zagluszyc, to co
    najwazniejsze.A po drugie ta strona bedzie zyla. Dlatego dla mnie jest
    ok.Pozdrawiam Cie Dorotko cieplo.
  • mocnakrysia 15.02.10, 16:22
    Jest bardzo dobra. Przeczytałam wszystko i popłakałam się strasznie. Może o tej
    nadziei trzeba dopisać. Atak ogólnie - gratuluję, kawał wspaniałej roboty. A i
    jeszcze -bardzo jesteś podobna do swojej siostry ,tej starszej.
  • dorrita79 15.02.10, 19:08
    Dziękuję.
    Apropo Starszej Siostry -to nie mam takowej. Na tym zdjęciu jestem ja(jak miałam
    krótkie włosy), mój starszy brat Artuś, Młodszy -Grzesiu i siostrzyczka -Kasia +
    nasza Mama. Ale np w przedszkolu o Kasi mówili "o, przyszła Dorota junior";-)
    ściskam
    Dora
  • dorrita79 15.02.10, 19:21
    jeszcze dojaśniam:
    -Ta w okularach - to moja Kochana Mama
    -Ta za nią, czy też obok niej, obejmująca resztę - to sem ja:-)
    -w dolnym prawym rogu -to moja siostrzyczka Kasia
    -lewy dolny róg -braciszek Grzesiu
    -Na samym końcu -z tyłu -brat -Artuś

    ściskam i tulam Was do serca
    eeeeee kolejny ponury dzień:-((
    ale Wy mi go trochę osładzacie, za co dziękuję

    Dora
  • mocnakrysia 15.02.10, 19:46
    No chyba coś pokręciłam - przepraszam. Ale na tym zdjęciu jesteście cudowni i
    widać na nim ogrom miłości. A nad stroną pracuj dalej. Ona daje nadzieję na
    normalność.
  • jower 16.02.10, 13:20
    Dorotko - jak znaleźć to zdjęcie o którym piszecie? Ja nic takiego nie widzę.
    A stronka świetna!
    Będę na pewno codziennym gościem.
    Pozdrawiam
    Jola
  • dorrita79 16.02.10, 14:41
    można powiedzieć, że znajduje się ono w centralnej części strony (taki znak
    wodny) pod/ za tekstem/ z tyłu. Nie rzuca się on w oczy. W zależności od
    monitora trzeba się dobrze przyjrzeć.
    Cieszę się, że ta strona jest dość pozytywnie odbierana.

    ściskam
    Dora
  • luna67 15.02.10, 20:59
    Dorrita79 bardzo mi sie spodobala twoja stronka:-) taka uspakajajaca,
    przejrzysta, zachecajaca, nic dodac nic ujac.

    Napewno zostaniesz na niej, jak zakonczysz czas nauki ostatecznej:-) i bedziesz
    pomagac profesjonalnie:-) (bo nie powinno sie zmieniac rozpoczetej stronki),
    wiec radze tobie zaplanowac ja na przyszlosc, np: dodatki takie jak np.:
    fotogalerie, na ktorej beda kiedys zdjecia twojego gabinetu lub ludzi z toba
    wspolpracujacych, gdzie sie miesci, kontakt itd.. Albo otworzysz nowa stronke z
    linkiem do tej:-) No i licznik z odwiedzajacymi twoja stronke:-)

    Jestem z innej branzy, ale tez medycznej i pomagam ludziom (w innym sensie), a
    studiowalam sztuke piekna z projektami:-). Jak chcesz, to podam przyklad mojej
    stronki.
  • agalt 15.02.10, 22:04
    Dorotko,
    Ogromnie podoba mi sie Twoja strona. Zgadzam się też z uwagami z
    pierwszego postu Tilii.
    Przytulam mocno
    PS. Twoja Rodzinka jest pewnie bardzo dumna z Ciebie:)
  • karnivora 17.02.10, 09:28
    Koncepcja lux, i nieprzytłacza
    i jawi że forum zmienia lokal – tez lux
    ad. Boga – to Go wkręcać w ten projekt namaxa bo może
    i „niewinny, ale zamieszany” – ale tylko On ma coby
    chronicznie ogarnąc te piekielną szatańską jazde z żałoba

    Może i kwestia Jak ku Bogu modelowac, z któerego kierunku
    i na ile kroków /
    ale warto wiedxieć ZE SIĘ UDAJE
  • kamilas24 17.02.10, 17:19
    hej, małą literówkę zauważyłam. W tytule strony tam na górze w pasku jak się
    strona wyświetla (jest napis pomoc po stacie) Zrobiłaś taki ogrom pracy że
    dziwne że tylko jedna taka, tzn, jedną zauważyłam. Dobra robota, piękna strona!
    Zbieram się do tych dni w Woźniakowie. Od kilku miesięcy się zbieram żeby tutaj
    to wszystko napisać i nie mogę. Nie umiem. Może tam...
    pozdrawiam.

    kamila
  • dorrita79 17.02.10, 22:39
    wiem, wiem...to literówkę zrobił kolega, ale to nie ważne, bo to tylko strona
    robocza, na chwile jak pisałam;-)
    pozdrawiam
    i oczywiście zapraszam do Woźniakowa
    Dora
  • kamilas24 17.02.10, 17:21
    to trzecia linijka jak otwierasz stronę w notatniku.

    ps. piękne to zdjęcie. i to samej Ciebie też. Masz piękną twarz i smutne oczy chyba.
  • 999mamuska 17.02.10, 22:11
    Dorotko napiszę krótko,bo dopiero wróciłam z pracy i padam ze zmęczenia-bardzo
    ciekawa stronka.Zrobiłaś kawał dobrej roboty.
  • dorrita79 17.02.10, 22:43
    Dziękuję za komplement.
    Co do smutnej twarzy....tak jest ona realna, zdjęcie zrobione niedługo po
    wyjściu ze szpitala na depresje. Podoba mi się bardzo, bo jest takie prawdziwe.
    Oczy jak mówią - zwierciadłem duszy:-)
    ściskam
    Dora
  • maretta111 18.02.10, 10:58
    Ja nie będę powtarzała moich rozmówczyń, ale fakt faktem robisz kawał dobrej
    roboty, nie zrażaj się mocno, bo to pewne jak 2 razy 2 że nie wszystkim będzie
    pasowała ta stronka,a "jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził".
    Ps. Ja ma tylko cichą nadzieję że znajdą się na niej świadectwa osób po stracie
    takich Ty i inni. Pozdrawiam
  • dorrita79 18.02.10, 14:05

    dzienpodniu.webpark.pl/Hobby.htm -tutaj znajdziecie do ściągniecia
    wywiad, który miałam w radiu z 7.02.2010. Jak macie ochotę ...to zapraszam.
    Oczywiście ta audycja będzie i na mojej stronie do ściągnięcia (może jeszcze
    dzisiaj)
    ściskam

    Dzisiaj zostałam też miło zaskoczona telefonem z portalu pamiętajmy:-) i
    informację o mojej działalności mają zamieścić na swojej swojej stronie głównej.
    Czyż to nie cudowne?

    To takie światełka w tych moich trudnych dniach

    ściskam
    Dora
  • dorrita79 18.02.10, 21:34
    i już wywiad jest ma mojej roboczej stronie do pobrania.

    ale nadal wciąż nie mam odpowiedzi w sprawie serwera:-((((
    wkurza mnie to, że jakaś głupia firma powstrzymuje mnie przed uruchomieniem
    strony:-( normalnie ...
    i do tego jestem bezsilna.....muszę czekać grzecznie, bo firma mieści się w
    Anglii i nic więcej póki co zrobić nie mogę.
  • 2dropsy 19.02.10, 02:23
    Właśnie słucham audycji z Twoim udziałem. I powiem warto posłuchać.
    Chciałabym się odnieść do tego co mówiłaś o podejściu kultury
    polskiej i można powiedzieć zachodniej kultury do okazywania
    współczucia osobom, które straciły najbliższe osoby.Kiedy ja
    znalazłam się w takiej sytuacji, reakcja osób zza granicy bardzo
    mnie zaskoczyła.Ich naturalność w okazywaniu współczucia, a nie
    omijania dookoła.Inaczej zachowywali się obcokrajowcy, a inaczej
    Polacy. Niektórzy Polacy wręcz unikali wzroku i rozmowy,jakbym była
    jakaś trędowata, kiedy osoby, którzy dobrze mnie nie znali okazywali
    współczucie i zainteresowanie w naturalny sposób.Personel szpitalny
    i cała nasz służba zdrowotna - szkoda gadać,aż wściekłość wzbiera.Po
    prostu nienawidzę pielęgniarek:(

    Polecam posłuchać tej audycji od początku do końca.
  • jower 19.02.10, 14:49
    Dorotko - kłaniam się nisko. Wspaniała audycja. Jesteś piękną mądrą dziewczyną.
    I dziękuję za pozdrowienia.
    Z największym szacunkiem - Jola
  • dorrita79 20.02.10, 09:21
    Cieszę się, że Ci się audycja spodobała.
    tylko proszę, bez niskiego kłaniania się itp, ok?;-)

    ściskam mocno
    Dora
  • 999mamuska 20.02.10, 20:23
    Dorotko,dopiero dzisiaj po powrocie z pracy wysłuchałam Audycji radiowej.Warto
    było,słuchałam z uwagą i skupieniem.Jesteś wspaniałą dziewczyną,i na pewno
    lepszym psychologiem od tych,z którymi się czasem człowiek spotyka.Tak mądrze
    mówiłaś o etapach żałoby,o nas matkach,o wszystkich z forum.A co
    najważniejsze,nie straciłaś wrażliwości na innych,czego nie zauważyłam u Twojej
    współrozmówczyni.
    Mówiłaś,że możesz liczyć na nas,ale my również dostajemy wsparcie od Ciebie.
    Pozdrawiam serdecznie
  • gwiazdec_zka 21.02.10, 12:22
    Dorotko, Twoja strona... Dobra robota, wiem, ze musiało Cię to dużo kosztowac, i że Twoi bliscy są napewno z Ciebie bardzo dumni.
    Napewno pomoże wielu ludziom takim jak my...
    Mam nadzieje ze trafia na nia tez ludzie, ktorzy nie wiedza po co zyc i ktorzy nie widza sensu istnienia, i ze bol ktory dotyka innych po stracie kogos bliskiego powstrzyma niektorych od podjecia tragicznych decyzji od ktorych nie ma odwrotu...
    Wiem, ze nam juz nic nie pomoze, chociaz pewnie w dalszym ciagu sie łudze, proszac Boga, żeby cofnal sie czas, ale mam nadzieje, że chociaż jakis malenki procent takich ludzi powstrzyma sie od tego...
    Wywiad bardzo dobry, to prawda, ludzie wokol nie wiedza jak sie zachowywac na naszym towarzystwie, jak pomoc i mimo ze chca dobrze i ze nie maja zlych intencji to czasem slowa tna jak noz. I to my musimy ich zrozumiec w momencie kiedy to my potrzebujemy zrozumienia i odrobiny empatii.
    Dorotko, wiem ze stronka w trakcie tworzenia jest jeszcze ale dobrze by bylo gdyby znalazlo sie tam cos rowniez o samobojstwach (pisze to slowo z zamknietymi oczami bo znowu chyba nie chce dopuszczac tego do swiadomosci). Jak radzic sobie z poczuciem winy. Bo oprocz tesknoty i bezradnosci wobec okrotnego losu, zostaje poczucie winy i to jest bardzoi trudne. Nie wiem, pisze haotycznie bo nie umiem sie juz wypowiadac, a nigdy nie mialam z tym problemu, myslenie chyba zaczyna mi szwankowac, wiec przepraszam jezeli cos brzmi niejasno albo dziwnie.

    Jeszcze raz, możesz byc z siebie dumna, bo Twoja rodzina napewno jest:-)
    Sciskam Cie mocno.
  • dorrita79 21.02.10, 14:07
    do wtorku moja strona www powinna już stać na właściwym miejscu, czyli
    www.pomocpostracie.pl (z serwerem sprawa się dziś w końcu wyjaśniła)
    zapraszam raz jeszcze Wszystkich bez wyjątku

    Dziękuje wszystkim za porady, słowa otuchy i słowa pochwały.
    Mam nadzieję, że część z Was zechce się podzielić swoją historią na mojej www -
    to może pomóc wielu osobom szukających nadziei.

    Co do tematu samobójstw, to póki co, uważam to za odrębny i dużo cięższy temat.
    Nie jestem gotowa, by poświęcić mu dział na dziś na mojej www. Wiem, że to też
    ważny temat, ale póki co na razie chcę się skupić na ogólnym pojęciu straty.
    Proszę nie przeceniać moich zdolności;-)

    ściskam Was mocno
    Wasza Dora
  • dorrita79 21.02.10, 14:33
    powiem więcej: już działa:-)))
  • tilia7 21.02.10, 18:51
    Istotnie działa:)Uściski i gratulacje Dorotko:)
  • dorrita79 22.02.10, 19:59
    dzisiaj rano napisałam swoją historię do części "wasze historie" na www. Pewnie
    do godziny się ukaże na stronie.
    Musze Wam się przyznać, że napisanie tego kosztowało mnie trochę emocji, które
    właśnie puściły...
    łzy leją się i leją.....:-(( wspomnienia wróciły....
    potrzebowałam się wygadać
  • tilia7 22.02.10, 22:25
    Przytulam Cię mocno Dorotko.
  • bie-tka 25.02.10, 19:13
    Doruś, słucham audycji i cały czas płaczę. Na razie nie dam rady
    więcej napisać. Parę refleksji przyszło mi do głowy, napisze
    później. Teraz tulam Cię mocno i Wszystkich z Naszego Forum. Ela.
  • dorrita79 25.02.10, 23:11
    Hm... to może jak audycja tak na Ciebie wpływa, to może lepiej nie czytaj mojej
    historii, bo jest w dużo smutniejszym tonie (tak myślę, ale może się mylę, bo
    ciężko być obiektywnym wobec samej siebie).

    Przytulam Cię mocno i dziękuję za Twoje przytulenie.

    ps. i oczywiście ciekawa jestem Twoich refleksji.
  • bie-tka 26.02.10, 00:04
    Moje refleksje opisze jutro, zapisałam na kartce, bo ma juz lekk\ą
    sklerozę hehe, a własciwie to pustkę w głowie raz mniejszą raz
    wiekszą (teraz wiekszą) a płakać sie nie boję bo i tak codziennie
    płaczę, wiec cóz pilkaset łez wiecej niż zwykle Doruś...Boże jest mi
    tak cieżko z powodu moich, Twoich i wszystkich nas tu na Forum
    przezyć. Cholera, znów totalny pesymizm, mam nadzieje ze przyjdzie
    czas na przynajmniej leciutki optymizm... Dobrej nocki Dorotko, spij
    dobrze. Ela
  • dorrita79 26.02.10, 00:24
    Ty tez śpij dobrze.
    Do mnie optymizm przychodzi i odchodzi (ale wogóle chyba ważne, że już
    przychodzi! :-) No bo jeszcze 1,5 roku temu to było nie do pomyślenia, i miejsca
    na optymizm nie było).....a co za tym idzie pesymizm również.
    życzę Nam, aby ten optymizm przychodził do nas coraz częściej i na dłużej.
    ściskam
    Dora
  • dorrita79 26.02.10, 19:56
    Witajcie kochani,

    chciałabym Was zachęcić do podzielenia się swoimi historiami (o ile oczywiście
    czujecie taką gotowość) tak jak to już zrobiły 2 osoby, po to by dać innym
    nadzieję oraz wierszami, jak to zrobiła już Halinka.

    Mam nadzieję, że forum też na dniach już ruszy.

    ściskam
    Dora
    www.pomocpostracie.pl
  • amfaber99 27.02.10, 10:36
    MOJE GRATULACJE !
    STRONA INTERNETOWA STWORZONA PRZEZ CIEBIE JEST PIEKNA I
    PROFESJONALNA!
    WIERZĘ ,ZE POMOŻE ONA WSZYSTKIM OSOBOM ,KTÓRE SA ŻAŁOBIE LUB
    PONIOSŁY STRATY - MATERIALNE I/LUB DUCHOWE.
    BARDZO CI DZIĘKUJE !!!!!
    Anna Maria Faber



    Dnia , 28 lutego 2010 r.
  • kalincia 27.02.10, 17:39
    jestem pod wrażeniem :)
    może dziwnie zabrzmi, ale podziwiam Cię za stworzenie tej strony -
    mimo strasznej tragedii, jaką przeżyłaś, potrafisz pomagać innym..
    wspaniała strona, szkoda tylko, że musiała powstać..

    pierwsza rzecz, jaką zauważyłam na Twoim zdjęciu, to ogromny smutek
    w oczach.. mam nadzieję, że kiedyś się on zmniejszy.. a właściwie
    życzę Ci tego z całego serca :)


  • dorrita79 27.02.10, 19:31
    Dziękuję za przychylne komentarze.
    To zdjęcie jest prawie z przed roku.
    Mam nadzieję, że z każdym rokiem tego smutku będzie mniej na twarzy i mam taką
    ogromną nadzieję, że stanie się to, gdy założę swoją Rodzinę;-)

    Choć na innych spotkaniach, które prowadzę w zupełnie innym temacie - ostatnio
    usłyszałam, że zawsze jak mnie widzą, to z uśmiechem na twarzy, promieniejącą i
    zarażającą swym uśmiechem!?? Trudno mi w to jakoś uwierzyć i Darren na pewno by
    się do mego zdania przychylił;-). Nie często widzi mnie promieniejącą.

    ściskam
    Dora
  • tilia7 27.02.10, 20:56
    Może nie radość z Ciebie tak promienieje Dorotko,tylko wewnętrzne światło i
    nadzieja:)Na zdjęciu mimo smutku też je widać.

    Super,że strona powstała.Swoją historię może kiedyś dołożę,ale jeszcze nie
    teraz,jeszcze sama nie wiem,gdzie w tej historii jestem.A poza tym ta strona ma
    pomagać i dawać nadzieję a ja na razie nadziei sama nie mam,więc trudno mi dawać
    ją innym z przekonaniem.Ale jeśli forum się przeniesie to oczywiście dołączę i
    będę Wam tam marudzić tak samo jak tutaj;)
  • dorrita79 27.02.10, 21:40
    No ja myślę Kochana, że dołączysz i pomarudzisz;-)
  • margolka-and-more 27.02.10, 22:38
    Dałam komuś linka do tej strony i... to działa... Pomaga. Naprawdę.
  • kalincia 28.02.10, 20:49
    prześlę Ci naszą historię, ale jeszcze muszę ją do końca spisać,
    cieżko mi się pisze, to boli, ciągle cholernie boli i ciągle powraca
    pytanie - Boże, dlaczego on ?
    dużo we mnie zlości, żalu i bólu..
  • dorrita79 01.03.10, 09:01
    Kochana,
    jeżeli pisanie swojej historii sprawia Ci taki ból, to może lepiej jak się
    jeszcze wstrzymasz. Nic na siłę. Dla mnie było to trudne mimo jako takiego
    radzenia już sobie z tym i rozwaliło mnie to na kilka dni.
    Nie chcę, byś robiła coś wbrew sobie.
    ściskam Cię mocnooooo
    Dora
  • maretta111 01.03.10, 09:54
    Dorotko wierzę że serdeczny uśmiech jeszcze wróci na twoją twarz. Zapewne dużo
    szczęśliwsza będziesz jak stworzysz kochającą się rodzinkę. Dzieci dają dużo
    radości, ja przy swoich nie mogę płakać. Jest jedno małe ale... Tulę do serca
    swoje dzieci i tak mi smutno, że nie mają wspaniałego wujka, takiego który
    kochał je całym sercem, i dziadka, dla którego byłyby ważnymi istotkami i
    wiedziałyby z własnych doświadczeń co to dziadek, a nie z opowieści. Tak samo
    pewnie będzie z Tobą. Zawsze będziesz wyobrażać sobie jakby to cudownie było
    żeby bliscy żyli. Stąd ten smutek w oczach. Ja to słyszę często, że uśmiecham
    się,a le te moje smutne oczy. To pragnienie żeby oni byli ze mną wraca jak
    bumerang... A tu cisza i pustka... Tulasek mocny.
    www.youtube.com/watch#playnext=1&playnext_from=TL&videos=B914nKn7HWg&v=oVSFqIL-SBk
  • kalincia 01.03.10, 18:26
    chciałabym napisać o nas, o wspaniałym chłopaku, którego życie za
    szybko się skończyło.. boleć zawsze będzie, ból nigdy całkowicie nie
    ustanie, wstrzymanie pisania nie pomoże, a czuję, że chciałabym
    spisać to w jedną całość..
    Nie robię tego wbrew sobie.. tylko nadal nie rozumiem dlaczego
    akurat on musiał odejść, to nie tak miało być.. i chociaż uczę się
    żyć bez niego, to nigdy nie wybaczę światu, że go zabrał..
  • dorrita79 01.03.10, 19:10
    Kalincia...-jeśli tak czujesz to napisz. Może Ci to pomoże wylać trochę bólu z
    siebie, przyniesie choć lekką ulgę. Czasami takie "operacje" działają bardzo
    terapeutycznie, oczyszczająco.

    Nikt nie wie dlaczego.....
    Ale wierzę, że kiedyś się dowiesz... i my wszyscy się dowiemy, dlaczego tak się
    w naszych życiach podziało.
    Przytulam Cię mocno
  • agni-123 19.03.10, 22:04
    Byłam,odwiedziłam i jestem szcześliwa.Dużo mi to uświadomiło.To nie
    ze mną jest coś nie tak,tylko ludzie mnie nie rozumieją.
  • dorrita79 07.06.10, 11:34
    na www.pomocpostracie.com.pl
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.