Mieszkam koło Wadowic. Mój dziadek w Warszawie. Na wakacje mieliśmy jechać nad morze, ale że dziadek był coraz słabszy, postanowiliśmy zrezygnować z wakacji nad morzem i pojechać do niego. To najlepsze co mogłem zrobić. Gdy zmarł dziś rano, czuję jakiś wewnętrzny spokój, że się z nim pożegnałem, że wracając do domu ostatnie co mu powiedziałem, to to że bardzo go kocham. Za każdym razem wyjeżdżając, zastanawiałem się, czy go jeszcze kiedyś zobaczę. Wtedy widziałem go ostatni raz. Żegnając się, mocno go przytuliłem i powiedziałem, że go kocham. Kocham Cię dziadku! Mam nadzieję, że będzie Ci tam lepiej... Bardzo tęsknię... A za tydzień mieliśmy się spotkać...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.