27/10 umarla moja zona. Smierc niespodziewana, nagla bez zadnego logicznego wyjasnienia. Owszem zyla na "pozyczonym" czasie- ze swoja choroba powinna zyc do roku od diagnozy- zyla 5,5 . Wszystkie ostatnie wizyty lekarskie byly niekonczacym sie pasmem dobrych wynikow. Pani Dr hematolog powiedziala ze krew zony jest lepsza niz jej, serce z rozrusznikiem- odczyt rozrusznika OK. Miala bardzo dobre samopoczucie, byla pelna zycia, planow, czynila juz przygotowania do Swiat a tu nagle sama swietuje zupelnie inaczej bo w roli glownej. Umarla we snie a mnie i naszym doroslym dzieciom zawalil sie swiat.... To co bylo proste stala sie jedna wielka niewiadoma ktos powiedzial kiedys "czlowiek robi plany, ale Pan Bog tego nie slucha....."
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶æ wypowiedzi zamieszczanych przez u¿ytkowników Forum. Osoby zamieszczaj±ce wypowiedzi naruszaj±ce prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mog± ponie¶æ z tego tytu³u odpowiedzialno¶æ karn± lub cywiln±. Regulamin.