Dodaj do ulubionych

Przeraża mnie Życie! A raczej brak jego akceptacji

19.09.17, 14:26
Przeraża mnie Życie! A raczej brak jego akceptacji przez Innych. 11 miesięcy po ciężkiej niespełna rocznej chorobie zmarła moja żona. Opiekowałem się Nią, dbałem każdego dnia choroby, towarzyszyłem jej na każdej chemioterapii, w każdej chwili kiedy jej stan zdrowia się pogarszał. Opiekowałem się też Naszą 4 letnią wówczas córką, pracowałem, starałem się żyć. Teraz minęło już prawie rok od jej śmierci, było Ciężko, smutno bardzo nieprzyjemnie. Jako mężczyzna przestałem mieć cel w życiu, byłem samotny, tak bardzo samotny jak nigdy wcześnie w swoim życiu. Teraz poznałem kobietę, jest cudowna, zakochała się we mnie a ja w Niej, pokochała moją córkę, poczułem się znowu jak mężczyzna, jak kochany człowiek.

Wiec pytam się dlaczego czuje się jak bym robił coś złego, czemu presja społeczna jest tak duża, czemu ludzie za plecami gardzą mną i tym co robię. Czy ja nie mam prawa już kochać i być kochany. Czy ja nie mogę być już szczęśliwy? czy to że się smjeje, znowu marzę jest czymś nagannym? Dlaczego ludzie odbierają Takim jak ja prawo do szczęścia? Zarzuca nam się że zapomnieliśmy o żonie, że nie powianiśmy, że to za krótko, że to nie wypada…. Dlaczego???
Edytor zaawansowany
  • 24.09.17, 18:41
    Witaj.Mój mąż zmarł rok temu.Tak jak Ty, roniłam to samo.Też jestem z kimś.Jestem szczęśliwa.Gdyby nie on,nie wiem jak bym dawała teraz radę.Też wiem,że jestem na językach.Staram się nie przejmować,ale nie zawsze się to udaje.Nikt nie wie,przez co przeszliśmy,nich ktoś założy nasze nuty,a później ocienia.Pozdrawiam.Jak coś to pisz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.