Dodaj do ulubionych

Śmierć mamy... smutek, strach o przyszłość

10.10.19, 20:22
Witam,
Moja mama umarła niecały tydzień temu... Miała raka, walczyła praktycznie 8 lat... Ostatni miesiąc spędziła w szpitalu... Więc poniekąd los przygotowywał mnie do tego... Ostatnie dwa lata spędziłem na opiece nad mamą... Wróciłem z wyniszczającego, toksycznego związku.... Bardzo się cieszę, że mogłem te ostatnie dni odwiedzać mamę w szpitalu, jednak mam poczucie winy, że tego ostatniego dnia spędziłem z mamą zbyt krótko... Choć w sumie skąd mogłem wiedzieć, że akurat następnego ranka dostanę telefon z oddziału paliatywnego, jakiego bałem się otrzymać... Choć wiedziałem, o co chodzi... dzień wcześniej czułem, że coś będzie nit tak.... Teraz mogę się cieszyć, że mogłem ten czas spędzić z mamą... Tak naprawdę mama była jedynym moim prawdziwym przyjacielem, osobą, z którą mogłem i zawsze o wszystkim rozmawiałem...
Nie radziłem sobie nigdy w życiu, z relacjami z ludźmi. Jeden związek (mimo 36 lat na karku), do tego totalnie toksyczny i wyniszczający... Obecnie brak znajomych, czy przyjaciół... Jedynie został brat, jednak z nim bywały różne relacje i de facto mieszka gdzie indziej.
Do tego zostałem w kiepskiej sytuacji finansowej, gdyż nie udało mi się, jak planowałem, zbudować na tyle lukratywnego biznesu, aby móc się z niego utrzymać, a praca na etacie zawsze wiązała się z traumatycznymi sytuacjami, a obecnie będę takowej musiał szukać... co jest dla mnie przerażające...
Wierzę w świat duchowy, reinkarnację, interesuję się ezoteryką... Ale mimo wszystko na takie zdarzenie nie dało się przygotować... I wiedza, którą posiadam na niewiele się zdała w tej sytuacji...
Martwię się, wręcz czuję strach o swoją przyszłość, bo mama dawała mi poczucie, że nie jestem sam na tym świecie... Była jedyną osobą, która pomogła mi po totalnie toksycznym związku i nawet podczas tego związku (i małżeństwa) to właśnie mama była osobą, która byłą jedynym głosem mądrości, rozsądku w tym wszystkim...
Piszę, bo może znajdzie się ktoś, kto czuje i ma podobnie do mnie... Choć nie wiem, czy wielu jest w takiej sytuacji...
Raczej nie przepadam za pisaniem na forach. Wolę korespondencję prywatną, jeśli już. Ale mimo wszystko zdecydowałem się tutaj o tym napisać... Mam nadzieję, że to dobra decyzja.

Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka