Dodaj do ulubionych

jest mi tak bardzo żle

20.02.08, 17:09
8 lutego umarl mój Tatusiek. Nagle.Przez cały ubiegły rok leczył się
z chłoniaka i zwyciężył, tydzień przed śmiercią dowiedział się że
jest zdrowy raka nie ma.Jak się cieszył,planował tyle rzeczy cieszył
się że w sierpniu wychodzę za mąż, że poprowadzi mnie do ołtarza.
Mieszkam cztery lata w Warszawie a On co dzień do mnie dzwonił żeby
pogadać o głupotkach jak mówił.Mam taki straszny żal do Boga że Go
zabrał, że nie pozwolił żeby żył
Obserwuj wątek
    • ania.wrob Re: jest mi tak bardzo żle 21.02.08, 15:03
      tak bardzo Cię rozumiem.... i bardzo współczuję. 23 stycznia zmarł też nagle mój
      Tata. Wiem, co teraz przeżywasz, bo czuję to samo i nie umiem się z tym
      pogodzić, ale chyba musimy żyć dalej. Mój Tata zmarł miesiąc przed długo
      wyczekiwaną emeryturą, cieszył się, że będzie spędzał wiele czasu z wnuczką,
      też miał z Mamą wiele planów... Każdego dnia płaczę, ale wiem, że Tata nie
      chciałby widzieć mnie w takim stanie i dlatego staram się zebrać siły. Chcę
      wierzyć, że nasi bliscy są teraz w lepszym świecie, nie cierpią i patrzą na nas
      z góry... Musimy żyć, bo oni tego by chcieli... Pozdrawiam Cię ciepło.
    • naszezycie Re: jest mi tak bardzo żle 20.03.08, 11:51
      :Czy Bóg Bóg zabiera ludzi do siebie?.

      Krótko przed śmiercią 27-letnia matka trojga dzieci powiedziała
      katolickiej zakonnicy: „Tylko proszę mi nie mówić, że Bóg tak
      chciał. (...) Nie mogę tego słuchać”. A przecież wiele religii
      właśnie czegoś takiego uczy o śmierci — że Bóg zabiera ludzi do
      siebie.

      Czy Stwórca rzeczywiście mógłby być tak okrutny, żeby bezdusznie
      pozbawiać nas życia, wiedząc, jaki nam to sprawia ból? Nie, na pewno
      nie Bóg opisany w Biblii! Zgodnie z Listem 1 Jana 4:8 „Bóg jest
      miłością”. Nie powiedziano o Nim, że odznacza się miłością albo że
      przepełnia Go miłość — stwierdzono, iż sam jest miłością. Miłość
      Boga jest zatem tak głęboka, tak czysta, tak doskonała i tak
      widoczna w Jego osobowości i czynach, że można Go wręcz nazwać jej
      uosobieniem. Taki Bóg nie uśmierca ludzi, by potem mieć ich przy
      sobie.

      Religie fałszywe wprowadzają w błąd co do tego, gdzie i w jakim
      stanie znajdują się umarli. Nauczają, że po śmierci trafimy do
      nieba, piekła, czyśćca, limbusu czy jeszcze innych miejsc, które
      trudno sobie wyobrazić albo które są wręcz przerażające. Tymczasem
      Biblia informuje, że zmarli nie są niczego świadomi, a ich stan
      przypomina głęboki sen (Kaznodziei 9:5, 10; Jana 11:11-14). Nie
      musimy się więc martwić, co będzie z nami po śmierci, tak jak nie
      martwimy się na widok osoby, która mocno śpi. Przecież Jezus
      zapewnił, że kiedyś ‛wszyscy w grobowcach pamięci wyjdą’, by żyć na
      rajskiej ziemi (Jana 5:28, 29; Łukasza 23:43).

      Pogląd 3: Bóg zabiera małe dzieci, by powiększyły grono aniołków.

      Elisabeth Kübler-Ross, zajmująca się przypadkami osób nieuleczalnie
      chorych, nawiązała do innego popularnego poglądu religijnego.
      Przypomniawszy pewne autentyczne wydarzenie, oświadczyła, że „nie
      jest mądrze mówić dziewczynce, która straciła brata, iż Bóg tak
      bardzo kocha małych chłopców, że zabrał jej braciszka do nieba”.
      Takie stwierdzenie stawia Boga w złym świetle i nie odzwierciedla
      Jego osobowości i sposobu postępowania. Doktor Kübler-Ross
      dodaje: „Kiedy ta mała dziewczynka dorosła, nie mogła się uporać
      z gniewem na Boga. Trzydzieści lat później, gdy sama straciła synka,
      uczucie to przerodziło się w depresję psychotyczną”.

      Dlaczego Bóg miałby zabierać dziecko do grona aniołów — czyżby
      potrzebował go bardziej niż jego rodzice? Gdyby Stwórca naprawdę
      brał dzieci do siebie, czy nie świadczyłoby to o Jego samolubstwie
      i braku uczuć? Jakże inaczej tę sprawę przedstawia Biblia, w której
      czytamy: „Miłość jest od Boga” (1 Jana 4:7). Czyż Bóg miłości mógłby
      dopuścić się czynu, przed którym wzdragaliby się nawet ludzie mający
      choć odrobinę przyzwoitości?

      Dlaczego zatem dzieci umierają? Częściowo odpowiada na to pytanie
      biblijna Księga Kaznodziei 9:11: „Wszystkich ich dosięga czas
      i nieprzewidziane zdarzenie”. W Psalmie 51:5 znajdujemy zaś
      informację, że jesteśmy niedoskonali i grzeszni od chwili poczęcia,
      a człowiek może umrzeć z różnych przyczyn. Czasem śmierć przychodzi
      jeszcze przed narodzinami — rodzi się martwy płód. Dzieci umierają
      nieraz z powodu fatalnych warunków życiowych lub giną w wypadkach.
      Bóg nie ponosi winy za te tragedie.
      Pozdrawiam
      ototu@wp.pl
      Zbyszek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka