To ja dziekuje po raz kolejny i kolejny wszystkim mniej i więcej znanym mi
osobom z tego forum. Jutro jest 3 styczeń, 20 miesiecy jak pisalam odkad odeszla
Agatka i 49 lat mojego zycia. Liczba 3 zwiazna jest nierozerwalnie z moim
zyciem. I jak pisalam do jednej z bliskich mi dusz:) czuje(moze to glupio
zabrzmi) ze i ja 3 odejde. Kiedys ...gdy czas nadejdzie...Urodziny nieraz
powoduja ze sie czlowiek zastanawia, ze to juz...juz tyle. U mnie snieg dopiero
dzis zasypal wszystko. Jest pieknie...Szlam rano po chleb do sklepu i tak
pomyslalam, i nawet na głos powiedziałam..."Boze , ja jutro bede miala juz 49
lat, Boze jaka ja stara juz jestem...nie, to az niemozliwe ze ja mam 49
lat...Boze ile ja juz przezylam, czy to ja wszystkiego tego doswiadczylam, czy
to ja...czy ja mialam sile aby dziecku swojemu oczy zamknac, aby je pozegnac w
spokoju, w ciszy, aby nie zatrzymywac...Boze czy to ja...a czasem jeszcze
...czasem czuje sie jak mala dziewczynka co ma 10 lat i chcialaby aby marzenia
sie spelnialy, chcialaby sie smiac, chcialaby aby caly swiat byl przyjazny,
mily...jak mala dziewczynka co wciaz naiwnie w ludzi wierzy...jak mala
dziewczynka co by sie chciala schowac u taty pod kozuchem zima...jak mala
dziewczynka za ktora ktos by zalatwil wszystkie klopoty ...a to ja, to jednak ja...
49 lat....chyba nie czuje sie na taka liczbe:)Mimo wszystko cos z dziecka wciaz
w sobie mam...jak chyba kazdy z nas.
Olu, nazwanie mnie Dobrem, to jest gruba przesada(ja zlosliwa tez jestem
czasem), ale dziekuje Ci za cieple slowa. Nie pisze tak bardzo czesto jak w roku
2008 i poczatkiem 2009, choc jeszcze chyba dosc sporo. Druga połowa roku 2009
była dla mnie gorsza do zniesienia, psychicznie znacznie gorzej znosilam...ale
wczoraj i dzis jakbym kopa jakiegos od nowa dostala. Nie ma co Olu, trzeba z
kolan wstawac dla naszych bliskich co po tamtej stronie, trzeba wstawac chocby
to mialo byc walką ogromną.
Jeszcze co do tego forum...po raz kolejny stwierdzam ze to jest niespotykanie
dobre miejsce, gdzie mozna oprocz lez, tesknoty i bolu odnalezc w sobie i w
drugim czlowieku dobro, to dobro ktorego nieraz w realu obok brakuje tak bardzo.
Moim zdaniem jest to fenomen. Ja np. z tego forum znam bardzo wiele osob
(niektore juz tu nie pisza lub bardzo rzadko) z imienia, nazwiska, wygladu,
telefonicznie, ba - osobiscie - dotykowo:):):)czyli juz nie wirtualnie. Żadna z
tych poglebionych znajomosci że tak powiem nie okazała się zawodem, żadna nie
okazała się zbyt nachalna, nie taktowna, uciązliwa.
Owszem zdarzaja sie tu czasem burzliwe dyskusje, ale to jest normalne,
najzupelniej normalne. Przewaza jednak wzajemne zrozumienie, wzajemne wspieranie
sie, przewaza dobroc. W kazdym razie ja tak to forum przez okres tych 19
miesiecy odkad tu jestem widze. To forum, a wiec LUDZIE stad wiele razy
przywracali mi wiare w swoje sily, wiele razy ocierali moje łzy, wiele razy
wspólnie ze mna opłakiwali moje dziecko, dzieki Wam zamierzam w tym roku
wydrukowac po raz drugi i chyba to bedzie ostatni:) wszystkie swoje wiersze o
tesknocie, bolu, rozstaniu, o mojej córce... ale i o nadziei. Zamierzam od
dzisiejszego ranka dopiero:)
A więc moja Agtak mnie nie pozostawiła w szponach kolejnego kryzysu, znów
zawołała "do roboty mamo".
A co do wykrzyczenia Olu na popieprzone, bez sensu zycie... krzyk jest jak
najbardziej wskazany gdy tego pragniesz:) Wazne aby w tym krzyku nie trwac za
dlugo, wazne aby w tym krzyku nie zostac juz na zawsze. I mysle ze razem nam sie
to uda.
Dobranoc Halina-mama Agatki