Dodaj do ulubionych

Odrzucone dziecko przez rówieśników

18.05.10, 21:19
Moze miał ktoś podobne doświadczenia i liczę tez na słowo od Pani Ekspert. Mam
5,5 letnie trojaczki - 2 chłopców i dziewczynkę. Adas zawsze był "inny". Jest
bardzo wrażliwym dzieckiem, a przy tym strasznie powolnym, do tego problemy z
mową. Nie zawsze można go zrozumieć. Często bawi sie sam, lubi być z boku ale
z drugiej strony jest bardzo radosnym, ciepłym i towarzyskim dzieckiem. Od
jakiegoś czasu zauważyłam, ze dwójka dzieci woli swoje towarzystwo, często
bawią sie ze sobą i nie pozwalają dołączyć do zabawy Adasiowi. Najbardziej
jednak niepokoi mnie to, ze synek mówi, ze w przedszkolu nikt sie z nim nie
bawi, ze nie chca sie z nim bawic. Pani nauczycielka widzi, ze Adas często sam
sie bawi ale nie zauważyła, zeby był wyraźnie odrzucony i odpychany. Twierdzi,
ze to wszystko wina zaburzeń mowy.

Chciałabym jakoś pomóc synkowi. Tylko jak? Byliśmy u psychologa i psycholog
potwierdził, jego wrażliwość i pewne oznaki odrzucenia. Mam świadomość, ze
mowa tez ma wpływ na cała ta sytuacje. Pracujemy z logopedą, ale to wszystko
tak wolno idzie. Myśle, ze z relacjami miedzy rodzeństwem jakoś sobie poradzę,
ale bardziej martwi mnie przedszkole.


--
Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html
Edytor zaawansowany
  • justyna_dabrowska 20.05.10, 17:22
    Jeszcze raz powtórzę, że za to co dzieje się w przedszkolu ponoszą
    odpowiedzialnośc nauczycielki wychowania przedszkolnego. Ich obowiązkiem jest
    dbanie o to by nikt nie stawał sie w grupie jej kozłem ofiarnym, by nikt nie był
    wykluczany. My mamy prawo tego od tych pan oczekiwać, tak jak oczekujemy od
    lekarza żeby nas leczył. Adaś ma trudniejszą sytuację i dlatego nalezy mu się ze
    strony pań więcej uwagi ale nie takiej indywidualnej, tylko raczej wymyslenia
    jak to zrobić by dzieci go właczyły w swoje zabawy. Bywam często w przedszkolu
    integracyjnym w którym widuję dzieci z rozmaitymi, czasem bardzo poważnymi
    dysfunkcjami. Ale ich koledzy traktują te dzieci zupełnie na równi. Więc wiem,
    że to jest mozliwe - zwłaszcza w przedszkolu. Jesli Panie sobie z tym nie radzą
    moga poprosic o wsparcie merytoryczne - jako rodzic pytałabym - "jak Pani
    zamierza to rozwiązać"? "jakie PAni ma pomysły na tę sytuację"? Stanowczo,
    łagodnie ale asertywnie.

    Pozdrawiam ciepło
    JD
  • zeb1 20.05.10, 20:41
    Dziękuje bardzo. Ciągle o tym myślę i tez doszłam do wniosku, ze to Pani
    nauczycielka powinna stanąć na głowie i jakoś "przekonać" grupę do Adasia. Jutro
    z nią porozmawiam. Miała obserwować Adasia przez kilka dni i ciekawa jestem co
    zauważyła. Synek dzisiaj rano płakał, ze nie chce iść do przedszkola, bo nikt go
    nie lubi i nikt nie chce sie z nim bawić. Strasznie to przykre, co on musi czuć.
    Do tej pory nie zdarzyło sie, żeby płakał, bardzo lubił chodzić do przedszkola


    Hubert, Adaś, Wiki (27.10.2004r)

    trojaki.fotosik.pl/albumy/122487.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka