Dodaj do ulubionych

jak usypiacie swoje pociechy

17.09.10, 10:33
czesc wszystkim mamusiom.mam pytanie jakie macie sposoby na usypianie swoich dzieci.u mnie jest taki8 problem ze coreczka ma 1,8 i wiekszosc czasu byla usypiana w wozku.za zaden sposob nie chce sie polozyc do łozeczka.staram sie ja od kolysania oduczyc ale w zaden sposob mi tpo nie wychodzi, wiwm ze to moja wina ale co ja teraz moge zrobic.corka chodzi po calym mieszkaniu i ciagnie nas za palec zebysmy szli sie z nia bawic i ani w glowie jej spanie. w gre wchodzi u niej jeszcze bujanie na hustawce ale to przeciez tez nie jest rozwiazanie.prosze was drogie Mamusiejak mozna rozwiazac ten problem.dziekuje za wszystkie wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • klarci Re: jak usypiacie swoje pociechy 17.09.10, 12:33
      odpowiadając na pytanie w tytule - synek 1,5 roku, usypiany na piersi, ale ostatnio zaczyna sam zasypiać, po kilkuminutowym kotłowaniu się obok mnie - na razie to rzadkość, ale liczę, że do 2 lat stanie się normą ;)

      odpowiadając na treść posta - nie pomogę Ci za bardzo, bo nie miałam takiego problemu
      --
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
      Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
      polecam: fotelik.info
      • Gość: dimma Re: jak usypiacie swoje pociechy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.10, 12:47
        Moja corka sama z siebie zaczela usypiac wieczorem jak skonczyla 2.5 roku. tzn, ja leze obok, ale w lozku i bez piersi. wcześniej tylko piers albo bujanie.

        Za to w dzien tylko rece na bujanym fotelu albo hustawka, kilka razy sie zdarzylo, ze sama usnela w zabawie. Ale coz, nie walcze z tym, przejdzie samo jak przestanie spac w dzien. mam jeszcze niemowlaka pod opieką, wiec jak mam jakis sprawdzony szybki sposob, to sie nie powstrzymuję, tym bardziej ze np. hustając mogę trzymac na rekach niemowlę.
    • eszir Re: jak usypiacie swoje pociechy 17.09.10, 13:43
      Moja mała, rok i dwa miechy, zasypia sama w łóżeczku, czasem chwile pomarudzi, trzeba jeszcze podejść, poprzytulać, ale nawet jak ją biorę na ręce, nie oddalam się już z nią od łóżeczka. Jak na początku sto razy wstawała i wyciągała do mnie rączki, to ja sto razy ją przytulałam i kładłam z powrotem. Po kilku dniach zrozumiała, że nie ma przebacz :P
      Ważne jest zachowanie stałej godziny kładzenia - u nas to 11.30 na drzemka dniową i 19 wieczorem.
      Żelazna konsekwencja, nastawienie, że parę dni trzeba na to poświęcić, spokój i stalowe nerwy. Potem już można dziecko bez płaczu położyć do łóżeczka, na początku siedziałam z nią w pokoju, jej dawałam książeczkę, sama też w tym czasie czytałam ;) i mała się powoli wyciszała i z tą ksążką usypiała. Teraz już mogę wyjść z pokoju a czasem jeszcze z nią siedzę, ale nie bujam, nie noszę itp.

      Mam nadzieję, że pomogłam.
      --
      Tak, prowokuję Cię. Zabij mnie albo uśmiechnij się, ale wyjdź z uniformu obojętności. I nie bój się własnej reakcji.

      Tread softly
      • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy 17.09.10, 14:09
        dzieki za pomoc o odpowiedzi.moja mala jest strasznie zywym dzieckiem, co ja juz nie wyczynialam zeby ja sama polozyc albo ja sie klade obok, nic to nie daje. ona zaraz wstaje, i mowi tam tzn ze che isc np. do drugiego pokoju.wymysla wszystko zeby tylko nie spac. jeden raz ja przetrzymalam to tak sie darla ze chyba caly blo ja slyszal, nie mam juz pomyslow, moze ona juz jest za duza na nauke, ktora zaczelam niestety zbyt pozno.
    • joshima Re: jak usypiacie swoje pociechy 17.09.10, 15:32
      Przebieram do spania, biorę na ręce, szukamy razem wybranej przytulanki do spania. Potem ide z nią do pokoju w którym śpi. Pokołyszę i poprzytulam trochę, coś zaśpiewam cichutko. Nastawiam kołysanki i po chwili Mała sama już się wygina bo chce do łóżka. Jak ma gorszy dzień to postoję chwilę i pogłaszczę po plecach albo po główce. Na ogół jednak przykrywam tylko i wychodzę a Mała w spokoju zasypia.

      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • malgorzata-rafal Re: jak usypiacie swoje pociechy 17.09.10, 17:38
      Syn rok i 10mcy. Usypia sam na werslace uciekl mi z lozeczka ok 4mce temu. jakie kolwiek proby polozenia go tam spowrotem konczyly sie placzem. Zaczne od poczatku.
      Z uspaniem syna zawsze mialam problemy noszenie na rekach pozniej tesciowa nauczyla usypiania w wozku, szybko mu sie znudzilo bo nie wygodnie. Jak sonczyl rok zaczelam go uczyc zasypiania samemu w lozeczku nie chcial plakal chcial na rece. zawsze kladlam sie na lozku obok jego lozeczka. Raz polozylam go do lozeczka i jak nie chcial zasnac to schowalam sie za lozkiem tak zeby mnie nie widzial, on sie porozgladal "hmm mamy nie ma" polozyl sie i zasnal. Ale tak sie zdazylo tylko kilka razy. Pozniej wyprowadzilismy malego z naszego pokoju. Dostal swoj pokoik i wtedy zaczely ie problemy ciagle nas wolalzawsze to ja chodzilam, ale pielegniarka poradzila zeby to tato zaczal go usypac. No teraz, jest tak do tej pory :), jak ja klade go spac musze lezec albo siedziec obok niego az on zasnie. Jak spac go kladzie tato to jest tak ze ida do pokoju maz kladzie syna do lozka daje misia mowi mu zeby juz spal a on zaraz przyjdzie bo musi do WC. Wychodzi syn zasypia. Jak ja tak probowalam zaczynal sie placz. Co do godzin snu zawsze kladlismy syna spac o 19 spal do 6 czasem 6:30 w pewnym momencie zaczely sie problemy maly nie chcial spac denerwowal sie i pozniej to juz wogule zasypial z przemeczenia o 22 a czasem i 23. Przeciagnelam mu godzine spania na 20 i teraz jak zbliza sie ta godzina maly bierze ktores z nas za reke i idzie do swojego pokoju.

      zycze ci powodzenia.
    • Gość: domza2 Re: jak usypiacie swoje pociechy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 17.09.10, 18:27
      Od zawsze dziecko sypia w swoim łóżeczku. NIgdy nie spała z nami. Do roku zasypiała bujana na fotelu w ramionach taty, po roku zaczęła sama z siebie zasypiać w swoim łóżeczku. Kładę ją z jej misiem, śpiewam piosenkę, od której od razu zamykają się oczka. Ma 15 msc, do usypiania wciąż ma smoczek, za niedługo musimy si ę z nim pożegnać.
      Kiedy idą ząbki i nic już nie pomaga, dziecko pada z nóg, a zasnąć nie może, wtedy bujamy na huśtawce przy muzyce. Efekt natychmiastowy, ale pilnuję, żeby to było tylko w ostateczności.

      Tobie radziłabym, abyś spróbowała uśpić dziecko w łóżeczku - sama znajdź metodę, piosnka, głaskanie, mizianie, nie wiem... Najpierw będzie to trwało długo. Nie reaguj na prośby dziecka o bujanie, schowaj huśtawkę i wózek, by dziecko ich przed snem nie widziało. Powiedz, że dziś zaśnie u siebie w łóżeczku, daj przytulankę. Powtarzaj, że dziś będzie spać w łóżeczku. Za pierwszym razem może być ciężko. Jeśli się nie złamiesz, za drugim bedzie lżej, aż wykształci si ę nawyk. A potem będzier już luz, powodzenia!
      • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy 17.09.10, 23:19
        dzieki za wszystkie odpowiedzi co ja juz nie probowalam, ale moze to wynika z tego ze ona jest bardzo zywym dzieckiem. jak probuje ja klasc do lozeczka to ona wstaje i sie chce bawic jak nie ustepuje to sie wrecz zaczyna drzec.
    • mruwa9 Re: jak usypiacie swoje pociechy 18.09.10, 00:18
      Co to znaczy, ze wstaje, ciagnie was po mieszkaniu i nie w glowie jej spanie? To kto w domu rzadzi: rodzice czy dziecko?
      Oczywiscie jest mozliwe, ze dziecko rzeczywiscie nie jest spiace o tej porze, o ktorej zwykle je probujecie klasc, wiec warto by sie przyjrzec drzemkom w ciagu dnia i tu troche pomanewrowac, zeby dziecko bylo wystarczajaco zmeczone wieczorem ( a nie pobudzone). Poza tym proponuje odpowiednio wczesne wyciszanie dziecka, kapiel nie za pozno, zadnych wyglupow i wariackich zabaw, tylko nudne, statyczne czytanie ksiazek czy inne spokojne zabawy, w lozku czy w pokoju dziecka,. Potem polozyc sie obok dziecka (polecam zmiane lozeczka na normalne, "dorosle" lozko) , zgaszenie swiatla i zero wstawania. Wstaje- kladziemy z powrotem. U nas pomagala tez nudna mantra: ze dzieci spia, tata spi, mama spi, auto spi, kotek spi, lala spi.....liste mozna ciagnac w nieskonczonosc, wymieniajac np. wszystkie zabawki i sprzety w domu). Nie pozwolic dziecku wstawac- wstaje- kladziemy z powrotem,. i tak w kolko, do skutku. Nie pozwolic dziecku zapalic lampki, wstawac i chodzic po domu. Ma byc sennie, ciemno i nudno.
      • aga_agula82 Re: jak usypiacie swoje pociechy 18.09.10, 00:23
        U nas do 3 lat przy piersi,a później czytanie ksiażeczki,synek wybierał 3,ja je czytałam,gasiliśmy światło,na wszystkie pytania starałam się dać odpowiedź taką"kochanie,moje oczka już spią,porozmawiamy rano,jak tylko się obudzisz..."nie zawsze ale pomagało...i masowanie nóżek,nie pamiętam kiedy ich nie masowałam:)ale 3min i śpi.
        --
        Synuś-2006
        *Aniołek-2009

        forum.gazeta.pl/forum/w,43710,115219758,115219758,Kacperski_powiedzial_.html
        • aniulka8503 Re: jak usypiacie swoje pociechy 19.09.10, 01:10
          Mój synek od początku spał sam w łóżeczku...tzn. od drugiego tygodnia życia...czasem były krzyki, ale z bólem serca musiałam być twarda...
          Teraz ma 2 lata i 8 miesięcy, ma swoje dwuosobowe łóżko, czytamy bajkę mówimy dobranoc, karaluchy "podochuchy", miłych snów, kocham cię i zamykam drzwi...czasem wychodzi i próbuje przedłużyć czas zabawy, mówiąc że chce jeść lub pić, ale po kolacji nie może być głodny...choć wodę do picia - dwa łyki dostanie...
          a jak naprawdę nie chce spać, to na swoim łóżku jeździ chwilę samochodami...jak już jest cisza to zabieram zabawki i gaszę lampkę :)
          Teraz od początku września, jak mały poszedł do przedszkola to w nocy przychodzi do nas spać, ale my już śpimy i nieraz to dopiero rano wiemy, że przyszedł...a jak się przebudzamy to i tak śpi z nami do rana...przedszkole jest dla niego nowe i po prostu ma potrzebę spania z nami...chociaż od paru nocy już nie przychodzi...chyba już się zaadaptował w przedszkolu :)
    • agulle Re: jak usypiacie swoje pociechy 19.09.10, 18:13
      Moje dzieci (18m-cy) zasypiają same w swoim pokoju, przy zgaszonym świetle i puszczonej płycie z kołysankami. Na hasło idziemy spać (codziennie o 19) same idą do swojego pokoju, choć czasem jak ich tata się zapomni, że zbliża się pora ich spania i ich rozbryka to wtedy mówią "Nie", ale i na to są sposoby, czytanie książeczek lub oglądanie bajek ich wycisza. Spanie się trochę przesuwa, ale nie ma jakiejś tragedii z zasypianiem.
    • patoga Re: jak usypiacie swoje pociechy 19.09.10, 21:07
      Moją córkę najpierw oduczaliśmy smoczka. Potem nie dało rady ułożyć jej w łóżku, zasypiała w wózku. Czasami i pół godziny ją bujałam. W końcu powiedziałam dość. Ograniczyliśmy drzemki w dzień, jak sama padła to spała, jak nie to nie. A wieczorem kąpiel, bajeczki na dobranoc, i leżymy w łóżku. Nie było łatwo ale się udało. Najpierw zawsze ktoś przy niej leżał dopóki nie usnęła. Potem zaczęliśmy wychodzić wcześniej, buntowała się, wylewała krokodyle łzy ale się nie poddaliśmy i w końcu zasypia sama.
      Sami musicie znaleść sposób na usypianie i napewno nie uda się przestawić małej z dnia na dzień. Dużo cierpliwości życzę.
      • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy 19.09.10, 23:57
        dziewczyny ja jestem zalamana.wczoraj powysłuchaniu waszych rad, wykapalam coreczke i nie bylo brykania z tata a zaczelam z nia ogladac ksiazeczki, wszedzie pogasilysmy swiatla, poprostu ja wyciszalam, corcia co prawda na hustawce ale w miare szybko usnela.dzis wogole nie spala w dzien, bo bylismy u babci, w drodze powrotne zdrzemnela sie ze dwadziescia minut i w domu mielismy z nia kongo, zasnela o 24. jak to mozliwe ze dziecko nie bylo zmeczone. 20 min. drzemka jej wystarczyla, ja juz nie mam sily i nie wiem jak to zwalczyc
        • mruwa9 Re: jak usypiacie swoje pociechy 20.09.10, 00:04
          a po co zwalczyc? Lepiej przeczekac. Caly dzien u babci na pewno dziecko przebodzcowal i rozkrecil, wiec czego innego sie spodziewalas? Cierpliwie trenujcie wyciszanie i regularny rytm dnia, z czasem sie ulozy. Tylko, ze Ty chcesz widziec efekty juz, teraz, natychmiast, a Twoje dziecko mowi ci "kuku!". Rodzicielstwo to szkola cierpliwosci. Rowniez w temacie zasypiania.
        • klarci Re: jak usypiacie swoje pociechy 20.09.10, 00:48
          jakoś mi sie wydaje, że właśnie za bardzo chcesz. dziecko wyczuwa nerwy i guzik z uspokajania. może niech tata się tym zajmnie, jeżeli on jest mniej zmęczony sytuacją.

          tu zgadzam się też z Mruwą, że mała była po prostu tak mocno zmęczona, że nie była w stanie zasnąć - przecież my dorośli też tak miewamy ;)


          natomiast powaliły mnie teksty - płakało, ale byłam twarda :( - to jak:prosiłam męża o przytlenie, ale on był twardy :/ masakra :(
          --
          [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
          Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
          polecam: fotelik.info
          • klarci Re: jak usypiacie swoje pociechy 20.09.10, 00:52
            aha, przypomniało mi się jeszcze coś - wiem, że są do kupienia (całkiem tanie) bieguny do łóżeczka, tak, że powstaje 'kołyska'. może to jest jakieś rozwiązanie. z czasem możecie próbować bujać coraz mniej, aż do momentu, kiedy dzieko nauczy się zasypiania w łóżeczku na tyle, że będzie można zdemontować bieguny.
            --
            [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
            Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
            polecam: fotelik.info
        • malgorzata-rafal Re: jak usypiacie swoje pociechy 20.09.10, 14:48
          A o ktorej mala wstaje? Ile spi w ciagu dnia i o ktorej kladziesz ja spac moze ona naprawde nie jest na tyle spiaca zeby zasnac. Moj maly jak mial miesiac zaczal odstawiac mi szopki, wstawalismy tak ciut swit 10 rano do karmienia wstawal co 1,5 - 2 godz. a spal kiedy chcial. Problemy zaczely sie kiedy to po calym dniu Ja chcialam zeby on spal juz na noc tak ok 19 a ON NIE, zasypial na 3godz. i zaczynal sie maraton noszenie spiewanie cuda niewidy do 2 w nocy kolysanie. Przeczytalam ksiazke "sekrety niemowlat" i zaczelam wprowadzac zmiany. Obydwoje wstawalismy o 7 rano i calodzienny rytual a o godz 19 maly zasypial budzil sie juz tylko na karmienie i lulu. Wprowadzenie zmian zajelo nam 2tyg. pozniej malemu nie pasowalo chodzenie spac o 19 bylo za wczesnie mimo ze wstaje o 6:30 to spac idzie ok 20 ale tez nie zmuszam. I zmieniajcie sie z mezem jednego dnia ty drugiego on. A co do drzemek to znam dziewczynke 3 latka ktora od ukonczenie 12m-cy wogule nie spi w dzien. Ale za to przesypia calusienka noc. Przyjrzyj sie corce tak na trzezwo jak wyglada jej tryb dnia.
        • Gość: domza2 Re: jak usypiacie swoje pociechy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.09.10, 16:05
          Najtrudniej zasypia przemęczone dziecko, co mogło być akurat u was. Bardzo ważany jest STAŁY rozkład dnia i stale pory drzemek. Jeśli jednego dnia ma dwie drzemki, następnego zadnej, to wszystko się rozwala i dziecko może szaaleć do 24. postaraj się o staly reżim drzemek. Jeśli to wypracujesz to dziecko będzie zmęczone o określonej porze, bo się nauczzy swojego rozkładu dnia.
    • joasia_44 Re: jak usypiacie swoje pociechy 20.09.10, 08:45
      Zaczęłam uczyć usypiania jak miał 1 miesiąc, polegało to na tym, że leżał i ryczał a ja z nim :) Nic nie pomagało - ani ziuzianie ani chodzenie ani śpiewy, poza tym nie miałam siły z nim chodzić na rękach dłużej niż minutę bo miałam rozpieprzony kręgosłup a on ważył 5 kg przy urodzeniu i szybko przybierał :) Tak więc chcąc nie chcąc nauczył się zasypiać i generalnie stosowałam Tracy Hogg (bujanie w ręku i odkładanie) choć działało rzadko. Z czasem jednak mały stał się bardziej kontaktowy i zaczęło to działać. Teraz ma dwa latka i idzie spać sam, oczywiście odstawiamy rytuał - najpierw kładziemy klocki i autka spać, potem czytamy coś krótko, potem go trzymam na rękach siedząc sobie i opowiadam jak to już wszyscy śpią, czasem śpiewam kołysankę i potem buch do łózka, żaluzje opuszczone w pokoju ciemniutko i daję chodu z uśmiechem. Sporadycznie zdarza się , że muszę tam drugi raz wchodzić bo jednak coś go zrywa ale powtarzam te same ruchy - na rączki, opowiadam że wszyscy śpią i on też jest zmęczony i ziewam przy nim i on też ziewa i buch do łóżka. Jako ostateczna instancja pozostaje smoczek ale to tylko do usypiania służy i wyjmuję jak tylko zaśnie. Wydaje mi się, że jaką byś sobie metodę nie wybrała, to po prostu stosuj ją cierpliwie miesiąc, dwa, trzy - a nie oczekuj efektów raczej na drugi dzień... Pozdrawiam
      • xsenia.pl zastosowalam sie do waszych porad 20.09.10, 21:21
        zaczelam zmieniac zwyczaje usypiania mojej coreczki, ale przede mna dluga droga bo niestety ona nie nalezy do spiochow.dzis rano wstala o 7.30 i potem w dzien spala od 11.30 do 13.00. Mysle ze to niedlugo. o 19 zjadla kolacyjke i ja wykapalismy.przygotowalam wszystko do spanka.wywietrzylam pokoik.zgasilam wszedzie swiatla, u niej w pokoiku zrobilam polmrok.ogladalysmy ksiazeczki, tylko tez kazda jej sie szybko nudzi i ciagnie za palec zeby z polki brac nastepna, poprostu nas szantazuje aby tylko nie spac. nie chciala sie za n ic polozyc na tapczanik. przyszedl tatus i tez mowil to samo co ja ze misie i lale juz spia i rybki, bo mamy akwarium, ktore ona uwielbia. w koncu chciala buju i zasnela na hustawce o 21. powiedzcie mi kochane co zle zrobilam, moze moze jutro znowu poslucham waszych rad i bedzie lepiej troszke niz dzis. nie wiem jak ja uspac na tapczaniku.dziekuje.acha i musi byc mama i tata.
        • klarci Re: zastosowalam sie do waszych porad 20.09.10, 22:11
          Xenia, masz dziecko - żywego człowieka. a ja mam troche wrażenie, że byś chciała jak z lalką - włączyć przycisk off i dobranoc :/
          powolutku, wsłuchaj się w jej rytm i potrzeby. może ona sama coś sugeruje, czego nie dostrzegacie, bo się stresujecie.
          i co znaczy, że Was szantażuje, żeby tylko nie spać?
          z tego co wiem to jest jakaś fajna książka "zasypianie bez płaczu" czy coś takiego. na pewno jest polecana. nie wiem tylko, czy odnosi się do jakiegoś wieku, musiałabyś sprawdzić.
          i cierpliwości :)
          --
          [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
          Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
          polecam: fotelik.info
        • mruwa9 Re: zastosowalam sie do waszych porad 20.09.10, 23:38
          jak uspic w lozku? Sprzatnac hustawke. Proste. Hustawka spi, bedzie rano.
          Reszta to kwestia konsekwencji i cierpliwosci. Z kazdym dniem bedzie lepiej, ale nie oczekuj, ze z dnia na dzien problem zupelnie zniknie. Pomalu, cierpliwosci.
        • demonii.larua Re: zastosowalam sie do waszych porad 21.09.10, 08:00
          Moim zdaniem Twoja mała śpi doskonale. Wstaje o 7:30, potem drzemie 1,5 godziny - rewelacja.
          Skoro zasnęła o 21, to przesuńcie godzinę usypiania w okolicę tej właśnie 21. Dziecko w tym wieku zdecydowanie nie potrzebuje 12 i więcej godzin snu na dobę. I bądźcie przy niej przy tym usypianiu, przynajmniej przez jakiś czas, skoro to dla niej nowy sposób na zasypianie. Może na zmianę, może razem ale bądźcie. I jak wspomniała Klarci - hustawka również niech idzie spać :)
          --
          Nie zatrudniaj fachowca - bądź
          bohaterem w swoim domu.
        • na_forum_na Re: zastosowalam sie do waszych porad 21.09.10, 12:17
          moze za wczesnie ja kladziecie. jesli spi w dzien poltorej godziny a wstaje o 7:30 to ja kladlabym ja spac o 21

          xsenia.pl napisała:

          > zaczelam zmieniac zwyczaje usypiania mojej coreczki, ale przede mna dluga droga
          > bo niestety ona nie nalezy do spiochow.dzis rano wstala o 7.30 i potem w dzien
          > spala od 11.30 do 13.00. Mysle ze to niedlugo. o 19 zjadla kolacyjke i ja wyka
          > palismy.przygotowalam wszystko do spanka.wywietrzylam pokoik.zgasilam wszedzie
          > swiatla, u niej w pokoiku zrobilam polmrok.ogladalysmy ksiazeczki, tylko tez ka
          > zda jej sie szybko nudzi i ciagnie za palec zeby z polki brac nastepna, poprost
          > u nas szantazuje aby tylko nie spac. nie chciala sie za n ic polozyc na tapczan
          > ik. przyszedl tatus i tez mowil to samo co ja ze misie i lale juz spia i rybki,
          > bo mamy akwarium, ktore ona uwielbia. w koncu chciala buju i zasnela na hustaw
          > ce o 21. powiedzcie mi kochane co zle zrobilam, moze moze jutro znowu poslucham
          > waszych rad i bedzie lepiej troszke niz dzis. nie wiem jak ja uspac na tapczan
          > iku.dziekuje.acha i musi byc mama i tata.


          --
          kura domowa
        • joshima Re: zastosowalam sie do waszych porad 24.09.10, 13:40
          xsenia.pl napisała:

          > acha i musi byc mama i tata.
          A co to znaczy, że musi być? Po pierwsze ja na Twoim miejscu uprzedziłabym dziecko, że będzie tylko jedna książeczka i niech sama wybierze, a jak wybierze to koniec. I albo mama albo tata. Skoro latacie wokół niej jak wokół jajka to dziecko wykorzystuje to na maksa. Wygląda na to, że robisz wszystko byle tylko nie zapłakała. Trudno. Dziecko czasem musi się zezłościć i popłakać. Inaczej nie nauczy się że nie wszystko jest tak jak by chciało.

          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • vangie Re: zastosowalam sie do waszych porad 24.09.10, 13:55
          tyle to moj niespelna 11-miesieczniak w dzien spi czasami, wiec to wcale malo nie jest
          nic nie da ci natychmiastowych rezultatow, tym bardziej, ze to juz nie jest niemowlak, przyzwyczajenia swoje ma i bedzie trwalo az sie przestawi
          jedynie spokoj i konsekwencja
          --
          [img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9c20mms7f3e559.png[/img]
    • agaciha Re: jak usypiacie swoje pociechy 21.09.10, 10:41
      Od urodzenia dzieci zasypialy w swoich lozeczkach. STarszy ma 3 lata i zasypia teraz u nas w lozku ale sam. Potem Go przenosimy. Roczniak zasypia w swoim lozeczku i w swoim pokoju sam. Nigdy nie spalismy z dziecmi. Lozko w naszej sypialni jest nasze:) Z dzieciakami jedynie na nim mozemy powariowac rano ale spania z nami nie ma.
      • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy 21.09.10, 12:03
        tak ona wstaje o 7.30 czasami nawet pozniej ale w nocy bardzo niespokojnie spi, a potem moze nadrabia zaleglosci.bylismy wczoraj razem z mezem w jej pokoiku, ale jak to z ta hustawka sie rozstac, jak ona krzyczy na caly blok niestety ja wiem powiecie jak to dziecko rzadzi ale niestety tak jest z moja corcia
        • klarci Re: jak usypiacie swoje pociechy 21.09.10, 12:19
          ja nie napiszę, że dziecko rządzi, bo to nie chodzi o focha, że nie dałaś cukierka.
          ja bym szukała przyczyny dlaczego ma tak silną potrzebę kołysania. jeżeli to tylko kwestia przyzwyczajenia, to szukałabym łagodnego sposobu na 'odstawianie' bujania.
          zmuszaniem do zasypiania w łóżeczku, można dziecku wyrobić negatywne skojarzenia ze snem, a to pogorszy sytuację.
          zaczekaj jednak na powrót eksperta te kilka dni. myślę, że otrzymasz trochę lepsze porady.
          bo to, że inne dzieci ładnie same zasypiają, to tylko powiększa Twoją frustrację.
          to Twoje dziecko, które potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. ja bym szukała delikatnych metod małych kroczków, zamiast wywracać wszystko w jej główce do góry nogami.
          i cierpliwości. zmiany nie będą z dnia na dzień. nie stresuj się tak.
          poczekaj na Panią Justynę.

          --
          [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
          Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
          polecam: fotelik.info
    • Gość: domza2 Re: jak usypiacie swoje pociechy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.09.10, 11:58
      Dobrze radzą dziewczyny, byś obserwowała, o której mała zasnęła, czyli ok. 21 i kładła ją o tej właśnie godzinie. Huśtawkę schowaj, ale nic o niej nie mów, dopóki mała nie zapyta i nie będzie ciągnąć w tę stronę. Co do książeczek, to dziecko w tym wieku tak "czyta" po minucie i rzuca się na nową, nasza córa robi tak samo, tylko, że ja stawiam jakies granice, mówię np. jeszcze jedna książeczka i kończymy i choćby był płacz (chociaż ona raczej słucha tych granic, raczej się nie buntuje) to nie wymiękam. To Ty musisz być twarda. Pierwsze uśpienie w nowych warunkach może trwać kilka godzin! Spróbuj się na to przygoptować. Jeśli się uda, każdego dnia będzie już lepiej. Po miesiącu zapomnisz, że miałaś takie problemy. Czy dziecko ma jakąś przytulankę? U nas hasłem do spania jest pokazanie jej misia i takie "piski", jakie dziecko wydaje na jego widok. Czasem córka sama go przynosi i daje znak, że chce się już położyć. czasem nawet staje przy łóżeczku i piszczy do misia, by już iść spać (my mamy łóżeczko ze szczebelkami, więc kładę i wyciągam ją stamtąd sama). U nas niby wszystko pięknie i wspaniale, można się pochwalić, no ale... mamy rezygnować ze smoczka. Cóka dostaje go do spania tylko w łóżeczku i tylko do zaśnięcia. Nie wiem, jak mi wyjdzie to odzwyczajenie. MOże mamy coś podpowiedzą, bo sama tutaj doradzam, a sama obawiam się godzinnego usypiania ze łzami i bez smoka:)
    • Gość: domza2 Re: jak usypiacie swoje pociechy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.09.10, 12:02
      Acha i u nas pory snu sa niemal identyczne , jak u Ciebie. Pobudka o 7.30- 8.00 , drzemka przedobiednia 11.30/12.00 - do max dwóch godzin, kładziemy spać w zależności od typu zajęć, jesli bardzo dużo biegała po polu to nawet ok. 19, jeśli była w domu to między 20-21. Tzn. kładę, gdy dziecko jest na to gotowe, daje wyraźne znaki, że to już:) pozdr
        • malgorzata-rafal Re: jak usypiacie swoje pociechy 21.09.10, 17:58
          sprobowalabym budzic o 7 rano i tak wkrotce bedzie musiala wczesniej wstawac bo przedszkole, i klasc spac 21. Tez mi sie wydaje jak dziewczynom ze to jest jej godz. snu. A co do hustawki niech ona ja plolozy spac z godz. przed jej planowanym pojsciem spac i zobaczyc jak bedzie jak nie poskutkuje to schowajcie hustawke na caly tydzien zeby wogule jej w tym czasie nie widziala. Moze jak nie bedzie hustawki zapomni o niej to bedzie lepiej.
    • aglaonike77 Re: jak usypiacie swoje pociechy 21.09.10, 14:45
      Córcia ma 2 lata i 2 mies. Syn prawie 7 lat. Zawsze odnośnie godzin spania i jedzenia uważałm że bardzo ważna jest regularność. I tak : pobudka 7,30-8 rano, drzemka poobiednia 13-14, na noc ok. 20,00. Stosowaliśmy i stosujemy zasadę "nieusypiania" tzn. przed spaniem czy to poobiednim czy na noc na 1g. przed spokojne zabawy i wyciszanie, potem czynności z tzw. rytuału tzn. posiłek ( zupka przed drzemką poobiednią lub kolacja) następnie siusiu na nocniczek, mycie (wieczorem o kolacji), przebieramy sie w piżamkę (żeby było jasne że czas na spanie), opuszczamy rolety, mama/ lub tata przytula i śpiewa do snu; kładę małą do łóżeczka i chwilkę głaszczę po główce; następnie jest: "doblanoc, slodkich sów, kololowych sów, papa" i wychodzę z pokoju. O ile nie ma płaczu sygnalizującego coś niedobrego (że boli, że coś się stało) nie wchodzę do pokoju. Mała sama zasypia , czasami jej to zajmuje 4 min a czasami 1 godz., gada do siebie śpiewa a w końcu zasypia. Z synkiem robiliśmy tak samo. I muszę powiedzieć że poza sytuacjami chorobowymi dzieciaczki nigdy nie stwarzały nam żadnych problemów z zasypianiem. Uważam że to dzięki regularności, rytuałowi zasypiania oraz konkretnym zasadom kładzenia spać.
      • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy 22.09.10, 07:09
        kochane dziewczyny wczoraj ze swoja coreczka stoczylam kolejny boj bo tak mozna powiedziec.o 19.30 kolacyjka o 20.00 kapiel no i caly rytual wyciszania dziecka, wszystkie swiatla pogaszone w jej pokoiku swiatlo przytłumione, najpier ogladanie ksiazeczek, noszenie misi , lalek i pieskow z polek a potem kladlysmy je spac, rybkom zrobila papa.nie wiem czemu coreczka robi sie bardzo pobudzona wlasnie na wieczor.chce sie wtedy bawic.moze dlatego ze taty nie widzi caly dzien bo dlugo pracuje.udawalismy z mezem ze juz tez spimy a ona chodzila po calym pokoju i ciagala zabawki, to sie pokladala to na podlodze to troszke na tapczaniku, ale polozyc sie nie chciala.troche bujalismy na tej nieszczesnej hustawce ale tez byla rozbawiona.ciagle krzyczy ocćć, tzn. chodż nawet przez sen dzis w nocy.nie wstawalam z lozka z mezem a ona strasznie plakala, w koncu tak sie zmeczyla ze sama sie polozyla i zasnela ale tak meczyc dziecko czy to etyczne postepowanie, tak i jej szkoda bylo.dzieczyny poradzcie czy dobrze zrobilam i czy powtarzac to usypianie co wieczor i dziecko sie przyzwyczai???dziekuje i pozdrawiam.
        • malgorzata-rafal Re: jak usypiacie swoje pociechy 22.09.10, 12:10
          Nie wiem co inne dziewczyny powiedza ale dla mnie to wszystko za szybko po sobie nastepuje.
          U nas kolacja jest o 18, o 19 kąpiel o pozniej ogladamy bajke o 20 idziemy do pokoju kladziemy sie do lozka ogladamy ksiazeczke z kolysankami czasem spiewam czasem nie bo syn nie chce, i koniecznie jego ulubiona ksiazeczke o swince i wtedy probujemy spac czasem zasypia odrazu czasami przeciaga sie do 21 ale mimo wszysko zawsze mowie spokojnym glosem i w srodku tez staram sie byc spokojna. I powinnas co wieczor wszystko robic tak samo bo corka nie zmieni dotychczasowym przyzwyczajen z dnia na dzien.
          Pozdrawiam
        • klarci Re: jak usypiacie swoje pociechy 22.09.10, 12:49
          ja już pisałam o płaczu i potrzebie bliskości.
          dziewczyny pisały, że widocznie za wcześnie kładziesz, z czym się zgadzam.
          niech się wybawi z tatą, może wieczorny spacer - z tego co piszesz nie jest wybawiona i zmęczona.
          i na prawdę, nie wymagaj od od niej za dużo. ona potrzebuje czasu. to małe dziecko, które potrzebuje czułości i bliskości, szczególnie przed snem.
          --
          [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
          Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
          polecam: fotelik.info
        • aglaonike77 Re: jak usypiacie swoje pociechy 22.09.10, 15:57
          Xseniu różne tu rady dziewczyny dają i każdy ma swoje sposoby na sen dziecka. Można próbować różnych rzeczy . Ale z jednymi się nie zgadzam. Były takie rady, które sugerują że za wcześnie kładziesz małą spać i musisz poczekać aż będzie zmęczona.
          Moim zdaniem to nie dziecko wyznacza zasady panujące w domu tylko rodzice. I to rodzice decydują o której dziecko chodzi spać. Jasne można odpuścić sobie i małej ( a powiedzmy sobie szczerze głównie odpuścic sobie, bo czasami nie jest łatwo być konsekwentnym rodzicem - tylko nikt nie mówił że wychowanie dzieci to kaszka z mlekiem) i pozwolić jej żeby to mała decydowała kiedy jest już zmęczona. Można nawet poczekać aż zacznie zasypiać na podłodze i stamtąd ją cichcem przenosić do łóżka.
          Tylko musisz sobie postawić pytanie czego chcesz: czy nauczyć małej że jesteś konsekwentna, że są w domu pewne zasady których musi się trzymać; czy może chcesz ją nauczyć że w domu rządzi ona. I nie mówie tu że dziecko trzeba terroryzować.
          Moim zdaniem wystarczy być cierpliwym i konsekwentnym rodzicem. A poza tym rodzice też potrzebują chwili dla siebie, a Ty czasu na odpoczynek po całym dniu przebywania z dzieckiem ( a jak to zrobić jeśli dziecko kładzie się spać o 21/22?).
          Pamiętaj że chociaż Twoja córcia ma dopiero niecałe 2 latka, jest świetnym obserwatorem i już wie na co może sobie z Wami (rodzicami) pozwolić. Poza tym dzieci z natury są bardzo żywe i ruchliwe i myśle że Twoja mała do wyjątków nie należy.

          Jeśli to pierwsze, uważam, że powinnaś:
          1. przeanalizować rozkład dnia małej : może drzemka popołudniowa trwa zbyt długo? a może mała popołudniu chodzi spać zbyt późno i tym samym wstaje np. ok.16-17. (np;. moja mała jak wstanie po 16 to te 4 godz. do wieczornego spania jest zbyt mało - chyba że zaliczymy dłuższy spacer po południu);
          2. Wziąć pod uwagę o której wraca Twój mąż z pracy i jak się z nią bawi po powrocie - może te zabawy są zbyt hałaśliwe i "wariackie"? (i tu znowu przykład mojej małej: ma starszego o 5 lat brata -mała za nim szaleje i we wszystkim nasladuje, kiedy syn wraca ze szkoły o 17.30 to dbamy z mężem aby wariackie i hałaśliwe zabawy ograniczyć do minimum- nie jest to łatwe bo Martynka jest stęskniona za bratem i skora do prowokowania bardzo ruchliwych zabaw; o 18.00 synek odrabia lekcje a mąż w tym czasie czyta z córcią książeczki, rysuje; mamy w tym czasie wyłączony TV bo działa pobudzająco na dzieci; kiedy Maciej skończy lekcje nadal utrzymujemy zabawy w spokojnym tonie np. budowa z klocków, puzzle, zabawa w gotowanie itp.)
          3. Jaki jest rytuał wieczorny: może wyciszanie zaczyna się zbyt późno? ( piszesz że ok. 20,00- to może zacznijcie wcześniej poprzez organizowanie spokojnego całego wieczoru czyli np. od 18,00) a może jest zbyt dużo tego wszystkiego: " (...)ogladanie ksiazeczek, noszenie misi , lalek i pieskow z polek a potem kladlysmy je spac, rybkom zrobila papa (...) ; może należy skrócić i uprościć tę część wieczoru (my np. po kąpieli nie chodzimy z małą po pokoju; przy przytłumionym świetle ubieramy w piżamkę i mówimy do niej tylko półgłosem; potem mała gasi to ostanie światło, bierze swojego "tatusia" i tak przytula się do mnie / lub do męża na tzw. "opa" , czyli na rękach; tak też jej śpiewamy kołysankę ; po kołysance mowimy jej co ją teraz czeka - półgłosem- tzn. "teraz położysz się do łóżeczka, mamusia cię chwilkę pogłaszcze, a potem pójdziesz spać" i jak mówiłam tak robię potem wychodzę z pokoju).
          4. KONSEKWENCJA , CIERPLIWOŚĆ i SPOKÓJ kiedy już ustalisz plan dnia i wieczór i zdecydujesz się wprowadzić zmiany to właśnie te 3 rzeczy będą najważniejsze. KONSEKWENCJA - bo jak raz odpuścisz to mała będzie tak długo Cię maglowała i wymyślała aż uda jej się żebyś odpuściła 2,3 i 4 .... raz; pamiętaj że dzieci to jak anglosaski system prawa Common Law - precedens stanowi nowe prawo - raz odpuścisz a potem masz jazdę; CIERPLIWOŚĆ bo im dziecko starsze to zmiany przychodzą trudniej, trudniej dziecku zaakceptować nowe "gorsze" wg. dziecka warunki więc walczy o swoje dotychczasowe prawa i przywileje :-); SPOKÓJ wewnętrzny, nie wmawiaj sobie że zła z ciebie matka, że krzywdzisz dziecko bo mała płacze (ona płacze bo wie że jest to sposób aby wymusić na Tobie to co chce uzyskać); przecież krzywda jej się nie dzieje: leży w ciepłym łóżeczku, ukochałaś ja i zaśpiewałaś jej przed spaniem; chora nie jest, nic ją nie boli - więc zachowaj spokoj. Zmiany muszą mieć czas na zakorzenienie się i stanie się status quo.

          Jeśli mała naprawę bardzo płacze możesz zastosować wersję light wprowadzania zmian: np. Wersja 1 - kiedy mała zacznie płakać odczekaj 3 min i wejdź do jej pokoju, uspokój ją (najlepiej nie wyjmując z łóżeczka) mówiąc cicho, spokojnie i głaszcząc; jak się uspokoi powiedz np. "dobranoc kochanie czas spać" i wyjdź; jeśli znowu zacznie płakać odczekaj tym razem 6 min i powtórz wszystko jak za pierwszym razem. Czas pomiędzy kolejnymi wizytami wydłużaj za każdym razem o 3 min ; i ważne musisz miec zegarek pod ręką (lub minutnik) abyś nie popędziła do małej za wcześnie- kiedy dziecko płacze każda minuta trwa wieczność. i tak ąż dziecko zaśnie lub przestanie płakać.
          Druga wersja light: po położeniu dziecka do łóżeczka pogłaskaniu i powiedzeniu dobranoc nie wychodzisz tylko siadasz w ciemnym pokoju (mała w tym czasie będzie pewnie gadać, zaczepiać cię, wstawć itp.) w pewnej odległości od łóżeczka- najlepiej pod drugą ścianą ; nie reagujesz na zaczepki, nie mówisz do niej nawet na nią nie patrz; kiedy będzie bardzo rozrabiała w łóżeczku lub wstawała i próbowała wyjść - weź ją i połóż z powrotem mówiąc jedynie " teraz jest czas spania, dobranoc" i znowu siadasz. Mała wie że jesteś w pokoju ale skoro nie będzie cię mogła wciągnąć do zabawy znudzi jej się to i pójdzie spać; a Ty z kolei będziesz miała świadomość że krzywda się jej nie dzieje. Jak już córcia przyzwyczai się do takiego zasypiania, wprowadzasz zmianę - po pewnym czasie siedzenia wychodzisz z pokoju. I zaczynasz codziennie o parę minut skracać czas siedzenia z małą. Jeżeli będzie płakała stosujesz metodę light nr.1

          Może to wszystko brzmi jak bajki. Ale moje dzieci są dowodem że można tymi metodami uzyskać efekt. Syn miał 1,5 roku jak postanowiliśmy go nauczyć zasypiania samemu ( do tej pory zasypial przy wieczornej butli z mlekiem). Przeanalizowałam jego dzień, wprowadziłam zmiany np. kaszka z miseczki zamiast z butli, kąpiel po kolacji. Ponieważ bardzo płakał zaczęliśmy od sposobu z siedzeniem w pokoju, po ok. 7-10 dniach, mały już zasypial przy nas; wtedy wprowadziliśmy wychodzenie z pokoju zanim zaśnie w ciągu 5 dni ( w czasie których stosowaliśmy tzw. metodę kontrolowanego płaczu - sposób 1) nauczył się że zasypia sam W sumie zajęło to na 2 tyg.
          Z córką od urodzenia stosowaliśmy metodę samodzielnego zasypiana (nauczka po synku :-) ) i nie mieliśmy problemów z nią żadnych. Dopiero po ostatnich wakacjach, w czasie których podczas pobytu w ośrodku mała spała w 1 pokoju z bratem; po powrocie do domu i rytmu okazało się że Martysia boi się zasypiania w samotności (były straszne krzyki i histerie, raz nawet zwymiotowała); problem zdiagnozowałam po dobie kiedy na 2 dzień wieczorem nastąpiła powtórka z rozrywki na samo hasło a " teraz pójdziesz spać a mamusia wyjdzie". Zastosowaliśmy metodę pozostawania w pokoju przez 10 min. po położeniu małej do łóżeczka i to wystarczyło aby w ciągu 4 dni wieczorny rytm wrócił do normy.

          Tak więc życzę szczęścia i duuużo cierpliwości - NAPEWNO BĘDZIE DOBRZE.[/b]
          • aglaonike77 Xseniu jeszcze jedno 22.09.10, 16:13
            I w nawiązaniu do Twoich wcześniejszych postów.
            Myślę że rzeczywiście lepiej byłoby tą huśtawkę na jakiś czas schować (aż mała nauczy się zasypiać). No i ważna rzecz jak już kładziesz spać małą TY to mąż nie powinien się tam kręcić w tę i z powrotem : bo mała ma ubaw i coś się dzieje - więc jak tu ma spać , kiedy sobie pomarudzi to i tata przyjdzie i pogada, i rybki odwiedzi - same atrakcje.
            Zaś ogladanie książeczek przełożyłabym na przed kąpielą. Zrobiłabym np. tak: wieczorem spokojne zabawy, ok. 19. kolacja; potem oglądanie książeczek, układanie misi do spania bo już wieczór, wspólne opowiedzenie sobie co dzisiaj nam się ciekawego przydarzyło (półgłosem leżąc rodzinką dajmy na to na kocu na podłodze lub na tapczanie , z przygaszonym światłem) ; ok.19,30 kąpiel i spanie.
            Można też małej dać przytulaka, nasza mała ma swojego "tatusia" :-) jet to t-shirt taty (ale nie taki new tylko złożony np. na jedną noc - żeby pachnial tatusiem) i mała rewelacyjnie z tym swoim "tatusiem" zasypia nawet jak jedzie sam na sam na noc do babci.
          • klarci Re: jak usypiacie swoje pociechy 23.09.10, 00:40
            bez urazy, ale cieszę się, że nie jestem Twoim dzieckiem :/
            ta, dziecko tylko czeka jak tu nas oszukać i zmanipulować - gdzie Ty takie okrutne dzieci widziałaś?
            --
            [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
            Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
            polecam: fotelik.info
            • klarci Re: jak usypiacie swoje pociechy 23.09.10, 00:44
              przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać :/
              kolejna ofiara niedouczonej TH i dr Kinga :(

              ale w sumie co ja się przejmuję, nie ja będę odczuwała konsekwencje.
              chyba odpuszczam sobie wątek i juz nie wchodzę tu, bo to przerażające.
              tyle pustych 'pięknych' słów na wszelakich wątkach na tym forum, o szacunku do dziecka - tiaaa :/ - szacunek .... :/
              --
              [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
              Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
              polecam: fotelik.info
              • aglaonike77 Re: jak usypiacie swoje pociechy 23.09.10, 21:11
                klarci napisała:

                > przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać :/
                > kolejna ofiara niedouczonej TH i dr Kinga :(
                >
                > ale w sumie co ja się przejmuję, nie ja będę odczuwała konsekwencje.

                Wybacz ale ja nie oceniam czyją ofiarą jesteś stosując Swoje metody wychowawcze. I szczerze mówiąc nie mam pojęcia o kim piszesz.

                Nie pisałam tez nic o o tym że dziecko próbuje nas oszukać (to lekko mówiąc nadużycie z Twojej strony i bezczelność).

                Nie oceniam cię też jako matki (choć teraz palce mnie swędzą) i nie oceniam jak twoje metody wychowawcze czy też ich brak wpłynie na twoje dziecko/ dzieci.
                CO do moich dzieci to nie martw się świetnie sobie radzą, są pogodne, ciekawe świata, bystre, inteligentne. Dzięki świadomości stałości zasad i pewnej przewidywalności np. rozkładu dnia są pewne siebie i wiedzą jak daleko mogą się posunąć, wiedzą czego mogą się spodziewać więc bez obaw odkrywają uroki świata.

                Jasne można pozwolić dziecku żeby to ono wyznaczało granice : karmić na chodzonego/ windę lub reklamy; kłaść spać wtedy kiedy zaśnie na podłodze lub podczas zabawy; zamiast obiadu dawać żelki itd.; do upadłego powtarzać "kochanie ale nie można bić" kiedy Twoja pociecha tłucze kolegę łopatką; itd.

                Tylko to jest chowanie dziecka a nie wychowywanie. Taka drobna różnica.

                Szacunek do dziecka nie objawia się tym, że pozwalasz mu decydować co i jak jest robione, tylko tym że szanujesz jego odrębność, prawo do własnego zdania, poczucie godności i nienaruszalności osobistej. Ale granice zachowań ustalają rodzice. Tak moja córka może zdecydować czy chce żółte czy czerwone rajstopki, lub że nie zje teraz obiadu. ALe to nie oznacza że może decydować o tym, że np. zimą biegać będzie w majtkach po podwórku, lub że zamiast rzeczonego obiadu zje żelki.

                Swoją drogą jak zamierzasz nauczyć swoje dziecko szacunku dla innych skoro sama go w sobie nie masz.
                • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy-do aglagonike77 23.09.10, 22:34
                  czesc bardzo dobrze napisalas, ja tez uwazam ze nie powinno sie tu nikogo oceniac, jego metod wychowawczych , to jest sprawa indywidualna, tez o tym napisalam wczesniej, myslalam ze to sie odnosilo do mnie i chcialam ci bardzo podziekowac za twoj post bo wydal mi sie bardzo szczery i bardzo duzo w nim poswiecilas dla mnie czasu. dziekuje ci bardzo.pozdrawiam.
                  • aglaonike77 Re: jak usypiacie swoje pociechy-do aglagonike77 23.09.10, 22:46
                    No jasne. Piszemy tu nie po to żeby oceniać czy krytykować (zresztą krytykować jest najłatwiej) ale po to żeby podzielić się swoimi doświadczeniami i problemami, zapytać o radę, poprosić o pomoc.
                    Prosiłaś o radę a nie o opinię na temat metod wychowawczych, zresztą nawet jeśli ktoś wystawia opinię to powinna być ona konstruktywna a nie negatywna.
                    No ale nie każdy tak był wychowywany.
                      • aglaonike77 Re: jak usypiacie swoje pociechy-do aglagonike77 23.09.10, 23:08
                        Napisałam to co sprawdza się u mnie. Sama metodą prób i błędów dochodziłam do niektórych rozwiązań. Miewam wątpliwości czy dobrze robię, czy może trzeba by było inaczej. Jak każda mama zaliczam i potknięcia, porażki ale bez nich nie ma rodzicielstwa. Poza tym potem fajnie widzieć pozytywne efekty swojej pracy i dociekań.
                        Tak naprawdę każde dziecko jest inne, inni są rodzice. to co sprawdza się u jednych u drugich już niekoniecznie. Ale z każdej rady można wyciągnąć coś dla siebie.
                        pozdrawiam

                        ps. i napisz jak już się uda Ci znaleźć sposób na wieczorne zasypianie :)

                        • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy-do aglagonike77 24.09.10, 08:09
                          moze nie do konca tak robie jak mi napisalas ale podobnie, bo akurat w moich warunkach to jest mozliwe.powiedz czy taka metode mozemy zastosowac.pobudka o 7.30 tylko niestety musze ja wybudzac(tez nie wiem czy to dobrze), potem ok.11.30-12.00 drzemka, najdluzej 2 godzinki.0 18.00 kapiel a tak ok.19.00-19.15 kolacyjka.od 18.00 staramy sie z mezem nie wariowac z corcia, czytamy ksiazeczki, malujemy.mowie coreczce zeby pokazala gdzie jej pokoik i poduszeczka i ok.20.00 idziemy z mezem do jej pokoiku.przy lampce jeszcze bawimy sie monotonnie i ok.20.30gasimy swiatelko.corcia zegna sie z rybkami i zabawkiami.my udajemy ze spimy a ona chodzi po calym pokoju i nas zagaduje . my nie reagujemy.corcia w pewnym momencie sie polozyla i chciala zeby ja drapac po pleckach i szybko wczoraj zasnela.jak myslisz czy to dobre rozwiazanie? co bys zmienila> dziekuje.
                          • aglaonike77 Re: jak usypiacie swoje pociechy-do aglagonike77 24.09.10, 15:37
                            Hej, Malgorzata już ci odpowiedziała i w pełni się z nią zgadzam :-)
                            Z wybudzaniem to tak tylko jest na początku aż mała przyzwyczai się do nowej godzinki. Potem to już samo będzie się budziła ( a zwłaszcza w te dni kiedy byście chcieli żeby dłużej pospała ;-) ). Synka musiałam wybudzać przez 3-4 tyg. a córcią to nie mam tego problemu, bo i tak wstaję w tyg. ok.7.00 żeby synka do szkoły wyprawić, a jak się zaczyna 3/4 rodziny kręcić po domu to mała zaraz sama się wybudza.

                            Jeśli mała kładzie się już sama i zasypia to znaczy że metoda działa. Widać pasuje jej taki rytm i jeśli wam on pasuje - to nie ma co zmieniać. No i doskonale że nie dajecie się wciągnąć w "prowokację" :-) do dyskusji - dzięki temu mała zaczyna rozumieć że noc to noc i nie czas na pogaduchy, sama się położyła - to przecież ogromny sukces Was jako rodziców ( sama doskonale wiem jak trudno jest wprowadzać tego typu zmiany, ile to nerwów, niepewności czy się dziecka nie krzywdzi itp.). Trzeba się cieszyć tymi małymi kroczkami-osiągnięciami, bo u dzieci zmiany zawsze zajmują sporo czasu. Też myślę że kwestią czasu jest aż mała nie będzie tuptała po pokoju. Ale może być i tak że takie tuptanie po ciemnym pokoju i zaczepianie was będzie jej rytuałem - i wydaje mi się że o ile Wam to nie przeszkadza a samo tuptanie nie trwa zbyt długo np. pół nocy tylko paręnaście minut; to nie co na siłę jej zmuszać aby leżała plackiem. To tak jak z tym wychodzeniem z pokoju. Wszystko zalezy od tego co Wam pasuje a co nie. Jeżeli lubicie leżeć z małą i słuchać jak zasypia to nie ma co na siłę z pokoju uciekać bo tak ktoś inny robi.Ten wieczorny rytuał ma być nie tylko praktycznym ułatwieniem układania do spania ale i przyjemnością dla rodziców i dziecka. Ja mam 2 dzieci do "obskoczenia" i jak bym tak z każdym siedziała aż zaśnie to bym wieczorem czas dla siebie miała po 24.00 ;-), wypracowaliśmy więc inny przyjemny dla wszystkich system (moje dzieciaczki i ten mały i ten "duży" też uwielbiają drapanki-głaskanki przed spaniem)
                            Bo wydaje mi się, że przy tym całym wychowywaniu, zaspokajaniu u dziecka potrzeby bliskości, okazywaniu mu jak bardzo się je kocha trzeba zachować rozsądek i nie zapominać że rodzice też mają swoje potrzeby min.: bliskości.
                            Tak więc jeśli wszystko zaczyna funkcjonować jak należy i Ty jesteś z tego zadowolona to poco zamieniać dobre na lepsze? Myślę że zmiany należy wprowadzać wtedy jak pojawiają się jakieś problemy, kłopoty lub my rodzice nie funkcjonujemy w danym układzie poprawnie i satysfakcjonujący nas sposób (jako rodzice i ludzie).
                            Powodzenia i pozdrawiam
            • joshima do klarci 24.09.10, 13:53
              A ja się zgadzam z tezą, że dwulatki to świetni manipulanci. I nie jest to związane z okrucieństwem czy złośliwością. Taką mają konstrukcję i taki mają sposób poznawania świata. Niestety zgadzam się z tym, że dpuki xenia będzie się zgadzać na kolejne książeczki, przynoszenie maskotek i inne wieczorne atrakcje to się będzie z tym usypianiem bujać jeszcze parę lat.

              Dziecku trzeba postawić jasne zasady i się ich trzymać. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że obecne zasady polegają na tym, że jak mała kwiknie to rodzice lecą w podskokach. Dziecku czasem trzeba powiedzieć stanowcze nie i pogodzić się z faktem, że się rozzłości a nawet rozpłacze.


              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
              • aglaonike77 Re: do klarci 24.09.10, 17:36
                Joshima z "ust" mi to wyjęłaś. Tylko mnie się już nie chciało pisać.
                Wydaje mi się, że są osoby którym żadne tłumaczenia nic nie .... wyjaśnią, pomogą?. To takie typy co zamiast dawać rady krytykują.

                Dzięki
                • joshima Re: do klarci 24.09.10, 21:08
                  No bo niestety tak jest. Dzieci, którym się tak we wszystkim ustępuje, żeby tylko nie płakało. Potem zderza się ze światem wewnętrznym, który nie chce się podporządkować i przeżywa straszne frustracje. A wszystko dlatego, że nie miało wcześniej sposobności, żeby nauczyć się złościć w sensowny i akceptowalny dla otoczenia sposób.

                  --
                  JoShiMa

                  Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • klarci Re: jak usypiacie swoje pociechy 23.09.10, 12:35
      Xsenia, polecę Ci książkę do ściągnięcia :)
      www.przeklej.pl/plik/madrzy-rodzice-pdf-0006sc75h3k22j6

      i drugą, nie wiem, czy jest w sieci:
      "Zasypianie bez płaczu" Sears
      --
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
      Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
      polecam: fotelik.info
    • Gość: domza2 Re: jak usypiacie swoje pociechy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.09.10, 12:55
      Nie wiem, o co chodzi z tym samodzielnym zasypianiem, dlaczego takie "halo" żeby dziecko zasnęło, gdy jest samo w pokoju. Sorry. MOim zdaniem chodzi o to, by dziecko kładło się spać o tej samej porze, w pogodnym nastroju, czyli bez płaczu itd. Najlepiej osiąga się to regularnością, konsekwencją oraz rytuałami.
      U mnie córka kładziona jest do łóżka wtedy , gdy jest na to gotowa. Nie mogę wymusić na dziecku, które akurat było cały dzień w domu ze mną (czyli nie miało zbyt wielu absorbujących atrakcji), by zasypiało o 19.00, bo o tej porze zasypia, gdy ma bardzo forsowny spacer w ciągu dnia. Rodzic rządzi - owszem, mam poczucie kontroli nad sytuacją, ale również biorę pod uwagę, że dziecko ( tak jak i ja) nie jest robotem.

      Jeśli chodzi o sam moment zasypiania. Daję misia, smoczek (jeszcze:), głaszczę i śpiewam przez minutkę. Gdy mała zaczyna gładzić misia i zamykać oczki, wychodzę. Czyli wychodzę, gdy upewnię się, że zaczyna zasypiać. Nie rozumiem po co miałabym od niej wychodzić wcześniej, chyba dla zasady.

      Do autorki- kochana, znów dałaś tę nieszczęsną huśtawkę;(. W ten sposób naprawdę nie nauczysz dziecka nowego sposobu zasypiania. Pozbądź się huśtawki (wstaw do piwnicy najlepiej, żeby cię nie kusiło) i zacznij od tego, by SAMA się przyzwyczaić do myśli, że od dziś huśtawki nie ma, bo jesteś tak samo, jeśli nie mocniej od niej "uzależniona", pozdr
      • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy 23.09.10, 14:16
        przepraszam ale ja nie po to weszlam na to forum, zeby ktos mnie ocenial czy jestem dobra czy zla mama, bo jak mozna kogos osadzac nie znajac go, ja tez nie wydaje o nikim opinni.przeciez sie nie znamy.ja chcialam uzyskac tyklko wasze opinie i znalezc ewentualne wyjscie z sytuacji, dziekuje wszystkim dziewczynom ktore zrozumialy moj problem.przykro mi jest , ze ktos mnie w taki sposob ocenia.
        • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy 23.09.10, 14:21
          ja dziecka sama nie zostawiam w łozku, klade sie obok niej, drapie po brzuszku, plecach co ona uwielbia ale nie za bardzo chce lezec i dlatego po jakims czasie zaczyna sie placz, bo chce wstawac i sie dalej bawic ja mowie nie powtarzam co zwykle ze wszyscy spia, misie lale i jakos troche poplacze i spi.ja jej nie klade spac na sile o 19.00 tylko jak widze ze jest senna.
        • joshima Re: jak usypiacie swoje pociechy 24.09.10, 14:05
          Xenia, nie denerwuj się. Ja tam w powyższym poście nie zauważyłam, żeby ktoś Cię oceniał lub krytykował. A prawda jest taka, że huśtawka na wszelki wypadek powinna zniknąć, bo dziecko drażni a Ciebie kusi :)

          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
          • xsenia.pl Re: jak usypiacie swoje pociechy 27.09.10, 07:00
            czesc dziewczyny.sluchajac tu wszystkich waszych rad, narazie udaje mi sie ladnie usypiac coreczke, no moze nie jest to do konca tak jak bym chciala, bo corcia nachodzi sie najpierw po pokoju , wstaje, znowu chodzi az sie zmeczy i wtedy sie kladzie, ale przynajmniej najpozniej o 21 spi.o hustawce jak narazie zapomniala.tylko teraz tak: czesto budzi mi sie w nocy nieraz ok.5.30 lub 5.00 i wybudza sie ze snu a chcialam zeby rano wstawala do 8.00.jak ja obudze to ona po takiej niedospoanej nocy jest marudna jak myslicie jak to rozwiazac?czy wasze dzieci tez maja takie pobudki nocne, coreczka od noworodka ogolnie zle sypia.dziekuje.
            • mruwa9 Re: jak usypiacie swoje pociechy 27.09.10, 10:07
              no wlasnie caly czas ci probujemy tlumaczyc, zebys zapomniala o tym, co Ty bys chciala, a raczej skupila swie na tym, co dziecko chce i jest w stanie. To nie jest nakrecana zabawka , ktora mozesz nastawic na dowolna pore, jesli akurat organizm corki jest nastawiony na pobudke o 5.30, to sorry. Z czasem bedzie spala i do 9, ale nie od razu Krakow zbudowano. Ciesz sie, ze zasypia teraz o 21 i spi do 5. To juz jest krok naprzod.
            • malgorzata-rafal Re: jak usypiacie swoje pociechy 27.09.10, 13:27
              Moj maly jak budzi sie w nocy to dostaje smoka i zasypia jak nie pomaga, a czasem nie bo np. czegos sie boi to klade sie z nim i uspokajam az zasnie(nie strasze dziecka ze przyjdzie pan i cie zabierze albo nie idz tam bo jest ciemno i wiedzma cie zabierze nic z tych rzeczy) bylo kilka takich nocy ze syn z przerazeniem pokazywal cos w nocy i bal sie zasnac. To to zdarza sie bardzo rzadko, czesciej jesli smok nie pomaga dostaje ciepla wode lub mleko i sie uspokaja i idzie spac. W weekendy jak budzi sie o 5:30 bierzemy go do naszego lozka i tam spi lub lezy z nami do 7:30 nie zdarzylo sie jeszcze zeby byl dluzej.
              A co do budzenia to jak ja budzisz, ja jak musze wybudzac swojego to zaczynam go glaskac po glowie stopach zapalam swiatlo w pokoiku i cicho cos do niego mowie. Nie mazadnego szturchania krzyczenia, wole zeby niby to sam sie obudzil. A z drugiej strony jesli mala zasypia o 21 to moze byc troche przemeczona i tez temu zle spac albo w ciagu dnia bylo duzo nowosci, cos sie wydarzylo, po takim dniu dziecko wszystko przezywa w nocy. No i jeszcze zeby.
            • joshima Re: jak usypiacie swoje pociechy 27.09.10, 21:27
              Moja córka od ponad tygodnia ma takie nocne pobudki między trzecią a piątą. Biorę ją do siebie i dosypiamy do siódmej. Nie wiem czy to zęby, czy pełnia, czy fakt, że od jakiegoś czasu pomieszkujemy u babci. Nie przejmuję się tym jednak, bo nie uważam tego za problem.

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • Gość: domza2 Re: jak usypiacie swoje pociechy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.09.10, 14:07
      Nie ma nic złego w tym, że rodzic planuje, jak powinna wyglądać doba jego dziecka. Przy pewnej dozie konsekwencji i umiejętnym postępowaniu osiąga się stały i akceptowalny dla wszystkich plan dnia. Moja córka tez budziła się o 5.30, po tym, jak przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Nic nie pomogło trochę późniejsze kładzenie spać. Posiłek o tej porze także nie pomagal, po prostu wstawała i tyle. Potem się przestawiła i teraz wstaje między 7-8. Moim zdaniem tamto wstawanie nie było jednak "normalne", było reakcją na przeprowadzkę. Teraz dziecko ma unormowany tryb i nie wstaje wcześniej niż o 7.
      Gdy wybudza się w nocy, bez slowa daję wodę, smoczka, sprawdzam, czy nie jest spocona, wietrze krótko pokój, czasem przy łóżku biorę na ręce i kładę ponownie. Nie gadam, nie uspokajam, robię to wszystko bez słowa. Gdy moja c órka jest zdrowa i zęby nie dają jej zbyt popalić, to takich pobudek nie ma. Zawsze pojawiają się one, gdy jednak jest jakiś dyskomfort: katar, zęby, gorąco/zimno, więc przede wszystkim sprawdź te sprawy, pozdr
      • joshima Re: jak usypiacie swoje pociechy 27.09.10, 21:34
        Gość portalu: domza2 napisał(a):

        > Nie ma nic złego w tym, że rodzic planuje, jak powinna wyglądać doba jego dziecka.

        Planowanie, moim zdaniem jest jak najbardziej OK. Moja córka bez takiego jasnego plany przez pierwszy rok swojego życia funkcjonowałaby bardzo kiepsko i to ja się musiałam sprężyć, żeby się trzymać. Tylko wykorzystałam naturalne potrzeby dziecka i pod to był ułożony ten plan. Inaczej to nie ma większego sensu. Z drugiej strony głupotą jest oczekiwać, że taki plan da się wprowadzić w życie rach ciach w tydzień :P


        --
        JoShiMa

        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • Gość: domza2 Re: jak usypiacie swoje pociechy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 28.09.10, 12:31
          Zgadzam się - plan ma uwzględniać potrzeby dziecka, tempo jego rozwoju, jego pory aktywności i spoczynku. Nie ma to nic wspólnego z traktowaniem dziecka jak robota. Wręcz przeciwnie - regularność jest dziecku bardzo potrzebna, sprawia, że czuje się bezpieczne, wie ,co po czym następuje.
          ZGadzam się z Joshimą, na tę regularność pracuje się od narodzin dziecka cały czas. Przede wszystkim rodzic musi się uzbroić w sporą dozę konsekwencji, jeśli mu jej brak, koniecznie ją w sobie wyrobić i być cierpliwym, bo jeśli zabiera się za to z opóźnieniem, to musi wiedzieć, że to może potrwać długo, tak długo, jak długo dziecko nabywało wcześniejsze nawyki (czyli np. usypianie na huśtawce)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka