Dodaj do ulubionych

Onanizm dziecięcy-dziewczynka 7 lat

IP: 83.238.19.* 07.10.10, 16:00
Moja córka ma 7 lat i niestety powracajacy problem onanizmu dziecięcego z którym borykamy sie już od kilku lat. Jest pod opieka lekarza psychiatry ktory stwierdzil nerwicę natręctw i aplikuje jej rozne środki farmakologiczne które jak dotąd nie przyniosły poprawy. Objawia się to w ten sposób iż "kręci" się na krzesełku. Główny problem polega na tym że dzieje się to tylko w szkole a wcześniej w przedszkolu. Wczesniej zdarzało sie także w domu ale udało sie nam te zachowania w domu wyeliminowac. Sytuacja bardzo mnie martwi gdyż obawiam się że to zachowanie może mieć wpływ na nauke oraz akceptacje w klasie. Powoli tracę nadzieję iż problem zniknie. Czy ktoś posiada jakieś informacje które mogłyby nam pomóc i dać nadzieję że będzie lepiej?
Edytor zaawansowany
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.10.10, 17:34
    Może głupie pytanie- czy badałaś córkę w kierunku pasożytów, bo - jak mniemam - infekcja dróg moczowych nie mogłaby się ciągnąć latami.
    Czy zastanawialiście się, dlaczego córka onanizuje się jedynie w szkole? Czy w ogóle podejmowałaś ten temat z córką?
    Na jakiej podstawie stwierdzono nerwicę natręctw? Czy konsultowałaś problem jeszcze zkimś, np. z psychologiem, pediatrą?
    Czy onanizm nigdy nie zdarza się w domu?

  • Gość: Irena78 IP: 83.238.19.* 08.10.10, 10:36
    Juz wczesniej badalismy corke w kierunku pasozytow i nic nie stwierdzono. W tej chwili oczywiscie powtorzylismy badania i czekamy na wyniki. Corka zostala skierowana do poradni zdrowia psychicznego dla dzieci gdzie rozmawial z nia psycholog i jest pod opieka psychiatry ktory stwierdzil nerice natrectw. Przez te wszystkie lata probowalismy roznych sposobow rozmow z dzieckiem i odnosze wrazenie ze sama nie potrafi mi powiedziec dlaczego tak sie dzieje i z cala pewnoscia jest to dla niej temat bardzo wstydliwy od ktorego ucieka. Ponadto zaobserwowalismy iz po wszelkich probach rozmowy z dzieckiem sytuacja sie pogarszala. W domu sytuacje takie tez sie czasami zdarzaja (zazwyczaj jest to pierwszy sygnal ze problem pojawil sie w szkole) natomiast sa bardzo sporadyczne i po pewnym czasie znikaja. Zastanawiam sie czy nie powinnam pojsc jeszcze do jakiegos innego psychologa aby porozmawial z corka gdyz najwiekszy problem jest w tym ze nie umiem stwierdzic co jest powodem takiego zachowania.
  • duch_mariana 08.10.10, 11:22
    Co Ty w ogóle wyprawiasz? Prawie wszyscy chłopcy się onanizują. Jak któryś sam tego nie odkryje, to go koledzy nauczą. I jakoś nikt z tego problemu wielkiego nie robi. Ale jak dziewczynka, to od razu musi być chora, albo może i opętana. A może po prostu robi tak, bo lubi. Tak zwyczajnie, po ludzku odczuwa przyjemność? Brałaś taką możliwość pod uwagę? Wywołujesz w niej poczucie winy, prowadzasz ją do psychiatry, trujesz ją lekami, które nie działają. No bo na co mają działać, skoro ona jest zdrowa? Nerwicę natręctw można stwierdzić prawie u każdego człowieka w mniejszym lub większym stopniu. W nerwicę to Ty możesz wpędzić dzieciaka jak będziesz z tego onanizmu robiła wielkie halo. Zwalczyłaś w domu? No to robi to w szkole. Proste. Zostaw ją w spokoju, odstaw leki, przestań ją ciągać po lekarzach i daj jej żyć, to "problem" minie, bo będzie to robiła przed spaniem, albo jak będzie sama. Ma do tego pełne prawo.
  • joasia_44 08.10.10, 17:35
    Co za głupia odpowiedź - czy chłopcy według są fizjologicznie i psychicznie identyczni z dziewczynkami? To jak Ty traktujesz swoją kobietę? Małe 7-letnie dziewczynki nie onanizują się z przyczyn seksualnych, poczytaj sobie może coś na ten temat zanim zaczniesz wygłaszać prawdy. Jeżeli matka pisze że dziecko zaczęło to robić w wieku 2-3 lat to ciekawa jestem bardzo, co byś zrobił z Twoim własnym synem, który od 3 roku życia do dziś bez przerwy chodziłby z ręką w gaciach? I się tylko BAWIŁ siusiakem, bo w tym wieku nie ma się jeszcze orgazmów. Poza tym - jak już pisałam - jest poważna rónica między chłopcami (u kótrych jest to czysto fizjologiczne) a dziewczynkami. Nawet u dorosłych jest ta różnica - rozpoznan nimfomania u kobiety to nie jest 'ot tak po prostu' tylko praktycznie zawsze efekt innych zaburzeń. U tak małego dziecka seksualne pocieranie się ma taki sam efekt komfortu psychicznego jak obgryzanie paznokci, zawijanie włosów itd, tyle tylko, że jak inne dzieci w klasie to zauważą to jej zrobią piekło z życia.
  • Gość: ja IP: *.85-237-181.tkchopin.pl 09.10.10, 12:39
    Odpowiedź bardzo mądra.

    Sama głupio piszesz. I powielasz stereotypy, chłopcu wolno - dziewczynce nie. Tak, potem jej powie , że seks jest be i spieprzy zycie córce.

    Co do orgazmu,to Cię zdziwię. Rownież onanizowałam sie w wieku lat 7 ( o przedszkolu na lezakowaniu nie wspomne) i odczuwałam z tego przeogromną przyjemnosć. Potem się dowiedziałam, że to orgazm.

    Nie zabiło mnie to, nimfomanką nie jestem ( chyba, że każda kobieta świadoma swoich potrzeb i uprawaiająca sek nie tylko "po bożemu" jest dla Ciebie nimfomanką).

    Faszerować dziecko lekami psychotropowymi w wieku 7 lat? Bo się onanizuje? Do leczenia owszem, nadają się rodzice.

    I nikt tu nie napisał , że Mała chodzi i onanizuje się bez przerwy. Popatrz na siebie i pomyśl czy przez przypadek wieczne dotykanie lechtaczki nie sprawiłoby Ci bólu?

    biedne dziecko.
  • duch_mariana 09.10.10, 17:00
    Weź mnie nie osłabiaj. Zapytałem moją kobietę czy robiła sobie dobrze jako dziecko. Nie pamięta od kiedy, ale jak miała 9-10 lat, to już na pewno gmerała, bo pamięta taki epizod tuż przed Komunią. I robiła to dla przyjemności. Córki nie będę pytał, bo mi głupio wyskoczyć do niej z takim pytaniem. Nie zwracałem na to uwagi nigdy. Może się bawi, może nie. No i jak dla Ciebie nimfomania jest równoznaczna z onanizowaniem się, to aż się boję pomyśleć do jakiej kategorii ja zostałbym zakwalifikowany, albo moja kobieta :) Bo od onanizmu to my zaczynaliśmy :) Nie ma co przesadzać. Trzeba dać dzieciakowi święty spokój, przestać truć ją lekami, nie wpędzać w poczucie winy, niech sobie strzeli z paluszka pod kołdrą przed spaniem, albo w wannie, jak koniecznie musi, tylko niech w szkole tego nie robi, bo się będą śmiali z niej i tyle w temacie. Po co to robić problemy z naturalnej rzeczy?
  • coelka 11.11.18, 02:05
    To jest zidiocenie społeczeństwa przez kościół katolickiego ,2 religie w tygodniu się kolan aja zamiast biologii. A jeszcze rodzice jej wmówili że ręką od tego uschnie i teraz się zbiera efekty zidiocenia kościelnego

    --
    Jeśli jestem w domu i piszę na komputerze wnioskuje,że żyję. Chociaż ostatnio dochodzę do wniosku,że takie wnioskowanie może być wielce mylące.
  • a.nancy 09.10.10, 18:50
    > Co za głupia odpowiedź - czy chłopcy według są fizjologicznie i psychicznie ide
    > ntyczni z dziewczynkami? To jak Ty traktujesz swoją kobietę? Małe 7-letnie dzie
    > wczynki nie onanizują się z przyczyn seksualnych

    a chłopcy tak?
    nie są identyczni, ale zarówno chłopcy, jak i dziewczynki wcześnie odkrywają, że dotykanie się w niektórych miejscach jest przyjemniejsze niż w innych. czy nazwiemy to seksualnym, to tylko kwestia terminologii.

    > I się tylko BAWIŁ siusiakem, bo w tym wieku nie ma się jeszcze orgazmów.

    orgazmów nie, ale zabawa siusiakiem pewnie jest przyjemna :)

    > Poza
    > tym - jak już pisałam - jest poważna rónica między chłopcami (u kótrych jest to
    > czysto fizjologiczne) a dziewczynkami. Nawet u dorosłych jest ta różnica - roz
    > poznan nimfomania u kobiety to nie jest 'ot tak po prostu' tylko praktycznie za
    > wsze efekt innych zaburzeń.

    sorry, a u mężczyzn obsesje seksualne są "ot tak po prostu"? czy aby na pewno?

    --
    Early to rise, early to bed, makes a man healthy, wealthy and dead
  • Gość: krysia IP: 195.117.216.* 21.03.11, 09:14
    Ja to robiłam już od drugiego roku życia, w łóżeczku ze szczebelkami, pamiętam, że rodzice byli przerażeni i zniesmaczeni. Potem już się ukrywałam a wieku 7 lat to byłam weteranką w tych sprawach :) i owszem miałam zawsze orgazm, po to właśnie to robiłam.
  • sabinkal 30.04.11, 12:40

    Pamietasz co robilas wieku 2 lat? Geniusz!
  • Gość: ola IP: *.centertel.pl 03.05.12, 12:46
    moja córka i ja sie wzajemnie podniecamy co w tym złego
  • iwpal 03.05.12, 13:25
    >>>Gość portalu: ola napisał(a):
    > moja córka i ja sie wzajemnie podniecamy co w tym złego <<<

    To prowokacja??
    Nadużycia seksualne wobec dzieci są karalne
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • mama_myszkina 01.09.11, 16:52
    Joasiu_44, ksiązki o dziecięcej seksualności polecam Tobie.

    Masz jakieś średniowieczne poglądy na temat płci. Uważasz, że dziewczynki nie odczuwają przyjemności seksualnej? Oczywiście, że odczuwają, mają nawet specjalny organ, który służy tylko i wyłącznie do tego - nazywa się łechtaczka.

    Cóż, widziałam dzieci znajomych z rękami w majtkach (chłopców) bądź kręcacych się na krześle (dziewczynki) w chwilach stresu itp. Dorośli w stresie jedzą czekoladę, dzieci maja swoje sposoby na rozładowanie napięcia przyjemnością.

    Jakoś im to minęło, pewnie dlatego, że rodzice nie ciągali ich po psychiatrach.
  • lemonna 18.09.13, 21:26
    joasia 44 - to nieprawda, seksualnosc w tym wieku jest juz bardzo rozwinieta, nawet sama pamietam siebie w tym wieku, mylisz sie nawet sama nie wiesz jak. trzeba dziecko zostawic, sa inne wieksze problemy, traktowac to jak cos normalnego.
    --
    the truth will set you free but earlier it will piss you off !!
  • gacusia1 09.10.10, 15:18
    Czyli uwazasz,ze gdy chlopiec onanizuje sie w wieku 2-7 lat to jest ok? I nie jest to onanizm dzieciecy? Moze chcesz jeszcze powiedziec,ze niemowleta,ktore maja takie zachowania tez sa ok ,"bo chlopcy tak robia"? Poczytaj sobie o zagadnieniu w internecie a potem zabieraj glos. Masturbacja 10 i wiecej-latkow to zapewne nie jest onanizm dzieciecy tylko poznawanie siebie ale autorki corka ma dopiero 7 lat i od kilku lat boryka sie z tym problemem.
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • duch_mariana 09.10.10, 17:05
    Jeszcze mnie nie porąbało, żeby na podstawie tego co w necie piszą podejmować jakieś działania z dzieckiem. W necie każdy może napisać co mu się podoba. Co to za różnica w jakim wieku dziecko się onanizuje i jak to zostało zaszufladkowane? Może to być problem z pasożytami, może to być zakażenie dróg moczowych. Skoro jednak badania porobione, wszystko jest OK, a dzieciak nadal to robi, to nie ma co się już nad tym zastanawiać. Chce, to robi i tyle. Leczenie psychiatryczne i faszerowanie zdrowego dziecka jakimiś trutkami to chyba przesada. Jak dobrze, że ja się umiałem kamuflować, bo moja mama też z gatunku świętoszkowatych. Jeszcze by mnie psychiatra nie ominął z powodu sprawiania sobie przyjemności tak po prostu.
  • verdana 09.10.10, 17:12
    Nie wiem, czy to bedzie miało wpływ na jej sytuacje w klasie, ale na jej przyszle zycie seksualne - na pewno,. Obawiam się, ze to, co robiicie, spowoduje, że zniszczycie życie seksualne córki (ona juz wie, ze odczuwanie przyjemności seksualnej powinno się leczyć psychiatrycznie)m, a co za tym idzie możliwość zalożenia normalnej rodziny.
    Na razie leczycie potencjalny problem (moze będzie miała kłopoty w szkole), stwarzając ogromny problem realny (nauczycliscie dziecko, ze seks jest niedopuszczalnym zachowaniem, wymagającym leczenia i nie do przyjęcia u "porzadnej" kobiety")
    Leczenie ozięblosci ma córka jak w banku.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • gacusia1 11.10.10, 15:48
    Ale co radzisz w takiej sprawie.Verdano? To prawda,ze rodzice zbyt drastyczne srodki poczynili ale czy onanizowanie sie 7-latki jest jeszcze onanizmem dzieciecym,czy juz onanizmem "normalnym"? Czy uwazasz,ze ta dziewczynka dojrzala tak szybko by odczuwac podniecenie sexualne?

    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • Gość: Ela30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.15, 01:20
    Chemia wystepuje teraz wszedzie, pozywienie jest faszerowane hormonami, wiec jak dzieci mają nie dojrzewać szybciej? Czy wogole odyla sie szczera spokojna rozmowa z dzieckiem czy odeazu był obcy psycholog? Dzieci sie onanizuja i robia tam gdzie mogą. Skoro w domu natretna matka stresuje i pilnuje to idzie gdzie inndziej. Wiekszy problem paranoja nadopiekunczej matki (brakuje przypalania żelazkiem za kare). Rozumiem że to nie jest przyjemne dla oka ani komfortowe dla rodzica, ale psychiczne wypaczanie bo matka nie umie rozmawiać z dzieckiem o problemach jest straszne, o bezsensownym truciu lekami nie wspomnę....
  • Gość: taka.sobie IP: *.ip.mgk.pl 16.09.13, 22:33

    też mi się wydaje że te prochy to przesada. szkoda dzieciaka

  • Gość: mamafrica IP: *.internetia.net.pl 13.04.17, 21:48
    a czy jestes kompetentna to wydawania takich orzeczen co jest prwidlowe a co nie? sądze, ze w wieku 7 lat dzieci sie onanizuja nie z przyjemnosci a z nerwow (chybaze mamy tu na mysli przyjemnosc nie seksualna a badawcza - cialo reaguje i to jest dla nich ciekawe) i o ile samo onanizowanie nie jest niczym zlym to sprawia problemy jesli wystepuje w miejscach publicznych nie uwazasz? i nie ma to znaczenia czy mowimy o chlopcach czy dziewczynkach. Do autorki - mysle, ze nie powinnas szukac odpowiedzi na nurtujace Cie pytanie na forum tylko u lekarzy i psychologow. pozdrawiam.
  • joasia_44 10.10.10, 14:18
    udzielacie porad jakby autorka postu nie napisała wyraźnie, że mała ma stwierdzoną nerwicę i jest pod opieka psychiatry. Zakładacie, że skoro Wam onanizm nie zaszkodził to nie ma takiej opcji zeby u innych mogło być inaczej? MI onanizm nie zaszkodził, ale nie wykluczam, że może być inaczej U INNYCH i podtrzymam moje zdanie - jeżeli dziewczynka ma kilka lat a - według opisu - onanizuje się od lat kilku to tez bym z taką dwulatką poszła do lekarza. I z postu wynika, że nie chodzi tu o dotykanie się raz na jakiś czas tylko o problem poważniejszy. Nie podoba mi się odrzucanie każdej pomocy specjalistów (psychiatra, psycholog) jako z góry przesadę rodziców, mam akurat w rodzinie i wśród znajomych dużo przykładów i rozmów z lekarzami, gdzie opowiadają oni o przypadkach spieprzenie psychiki na całe życie, ponieważ dorośli mówili dzieciakowi tylko 'weź się w garść' albo nie robili zupełnie nic. A druga sprawa to różnica chłopiec - dziewczynka. Nie spodziewałam się, że w naszych czasach trzeba jeszcze kogokolwiek przekonywać do różnic w psychice i rozwoju psychicznym. To się zaczyna już w okresie życia płodowego np w wolniejszym dojrzewanie osłonek mielinowych nerwów u chłopców, ale tu nie ma sensu wylewać swojej wiedzy albo i niewiedzy, polecam książki i czasopisma. Zgadzam się z tym, że nie ma sensu karać dziecka za 'przyłapanie' go na onanizmie, że błędem jest oduczanie zainteresowania własnym ciałem, że głupotą jest spowalnianie rozwoju sfery seksualnej dziecka, ale proszę Was bardzo - przeczytajcie post autorki jeszcze raz i powiedzcie z ręką na sumieniu że właśnie o to tam chodzi? Ja go rozumiem w kazdym razie inaczej. Pozdrawiam
  • verdana 10.10.10, 15:19
    Ale autorka pisze również, że dziecko w domu jest OK. pewnie, zę publiczne onanizowanie się jest problemem, ale nie mniejszym problemem jest to, ze dziecko siedmioletnie jest juz nauczone, ze zachowania seksualne wymagają leczenia. Od paru lat dziecko jest pouczane, ciagane po lekarzach itd z powodu zachowań seksualnych i to jest na pewno bardzo niekorzystne - jesli latami tlumaczy się, zę przyjemność seksualna jest czymś, czego trzeba się wystrzegać - to dziecko się tego nauczy, prawda? Że seks=choroba i poczucie winy.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • nchyb 10.10.10, 15:51
    > udzielacie porad jakby autorka postu nie napisała wyraźnie, że mała ma stwierdz
    > oną nerwicę i jest pod opieka psychiatry. Zakładacie, że skoro Wam onanizm nie
    > zaszkodził to nie ma takiej opcji zeby u innych mogło być inaczej?

    zaraz zaraz, ale czy aby tej nerwicy natręctw nie stwierdzono właśnie na podstawie tego, że dziecko się onanizuje? Bywają być może i niedouczeni psychiatrzy, dla których onanizm jest chorobą. Czy onanizm jest efektem tej nerwicy, czy też leczy się nerwicę, bo psychiatra nie wie dlaczego dziecko się onanizuje? To dwie rżne sprawy, a z postu nie wynika, jaka jest sytuacja tej dziewczynki.
  • verdana 10.10.10, 16:23
    Onanizm jako taki nie zaszkodzi nikomu. Szkodzic może jedynie wykorzystywanie tego, jako jedynego sposobu rozladowania napięcia i nieumiejetność powstrzymania się.
    Ale wtesy nie w samym onanixmie oczywiscie problem, a tu wygląda na to, ze innych problemow brak. dziecko dostaje psychotropy, leczy się objaw, a nie przyczyny nerwicy.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • Gość: qazx IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.10.10, 00:25
    Może nerwica u małej spowodowana jest reakcją rodziców na to co robi? Leczenie z onanizmu każdego może wpędzić w nerwicę... Do tego jeszcze wyobrażam sobie śledzenie córki w domu od kilku lat i wiem już dlaczego robi to w szkole...
    Mnie się też przyplątała masturbacja baardzo wcześnie, zdecydowanie przed komunią. Nimfomanką nie jestem, zdrowam też na psychice. Poniekąd rozumiem rodziców zwalczających masturbację u swoich pociech - tak nam wpojono i dalej się wpaja że seks jest zły i brudny, nieprzywoity i nijak zachowania seksualne nie przystają do naszych córeczek w różowych sukienusiach i synków w dzinsikach...
  • nchyb 11.10.10, 09:25
    > Może nerwica u małej spowodowana jest reakcją rodziców na to co robi? Leczenie
    > z onanizmu każdego może wpędzić w nerwicę...

    przyznaję, że i mi to przyszło na myśl...
  • Gość: Irena78 IP: 83.238.19.* 11.10.10, 14:19
    Wiele piszecie na temat naszej (rodzicow) reakcji odnosnie zachowania corki jakoby bylo to powodem jej zachowania. Natomiast nasze postepowanie ktore zmierzalo do wyeliminowania zachowania polegalo na odwracaniu jej uwagi i zajeciu czyms innym. Nigdy jej za takie zachowanie nie karalismy ani nie mowilismy ze robi cos zlego. Tak wlasnie uwazam ze nie robi nic zlego. Nie chce tylko aby miala z tego tytulu jakies problemy w szkole czy w pozniejszym zyciu. Rozne osoby bardzo roznie reaguja na takie zachowanie z czego wiekszosc bardzo negatywnie. Tak naprawde zostalismy wezwani do szkoly przez nauczycielke ktora oczekuje jakiejs reakcji z naszej strony. Nie wiem czy zrobilismy dobrze czy zle udajac sie do specjalisty. Lekarz z duzym przekonaniem stwierdzil ze jest to nerwica natrectw ktora sie leczy. Juz sama nie wiem co o tym myslec.
  • mama_trojga 12.10.10, 08:58
    Myśleć na pewno tyle, że forum internetowe nie jest dobrym miejscem do rozwiązywania problemów. Im więcej czytam różnych wypowiedzi tym bardziej się o tym przekonuję.
  • justyna_dabrowska 12.10.10, 11:49
    Onanizm u dziecka na ogół nie oznacza niczego niepokojącego, ale bywa sygnałem poważniejszych problemów. Dlatego sugerowałabym konsultację u doświadczonego psychoterapeuty dziecięcego. Prosze napisać do mnie na adres agorowy w jakim mieście PAni mieszka a ja poszukam odpowiedniego specjalisty który Pania skonsultuje i ustali czy jest sie czym martwić.
    Pozdrawiam
    JD
  • epiria 10.09.15, 18:59
    Irena... mozna zdobyc jakis kontakt do Ciebie?
  • sunshine_83 18.10.10, 23:11
    Nie chce tu nikogo straszyc, bo przypadek przypadkowi nierowny, ale znam malzenstwo, ktorych dziecko zaczelo sie zachowywac w ten sam sposob majac 2 lata. Lekarze powiedzieli, ze dziewczynka w ten sposob wyladowuje stres. A potem wyszlo, ze dziadek to pedofil i "zajmowal sie" mala czesto. Innymi dziecmi tez... i tak sie to w koncu wydalo. Mam nadzieje, ze u was nie ma tego samego problemu.
  • carte.noire 25.10.10, 23:44
    Ja się onanizuje od 6 roku zycia - tak na serio, z odczuwaniem przyjemności od 8.
    I co? I nic.

    Sami powinniście się leczyć psychiatrycznie, a nie dziecko. Jak zwykle chłopcy mogą bez ograniczeń, a jak dziewczynka - to już katastrofa, trzeba do psychiatry i egzorcysty. Puknijcie się w głowę, zanim zniszczycie dziecku życie.
  • carte.noire 26.10.10, 00:01
    A i jeszcze jedno. Pierwszy orgazm "łechataczkowy" miałam w wieku 7-8 lat. Odczuwałam podniecenie, powstawało napięcie i go rozładowywałam, więc idiotyczna teoria, że małe dziewczynki nie onanizują się z przyczyn seksualnych, właśnie legła w gruzach :) Gdyby rodzice zaczeli mnie wtedy ciągać po psychiatrach i kazali mi o tym opowiadać, to wtedy na 100% bym sfixowała i dopiero wtedy byłaby jazda. Przecież to straszna trauma dla dzieciaka.

    Co do psychiatrów, to zrobiono kiedyś eksperyment i do szpitala psychiatrycznego miały zgłaszać się osoby zdrowe i rzeczywiście chore. Lekarze mieli ich zdiagnozowac, nie wiedząc kto jest jedzie na psychotropach, a kto nie. Wyobraźcie sobie, ze u WSZYSTKICH zdrowych osób zdiagnozowano zaburzenia psychiczne, 1/3 z tej grupy otrzymała leki psychotropowe, a kilka osób zatrzymano na obserwacji!!! Dajcie mi człowieka, a znajdę mu chorobe :)
    Dlatego mam dla wa dobra radę.

    Dajcie se siana, a dziecku święty spokój!
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.10, 00:44
    Zgadzam się z carte.noire. Sama onanizowałam się od 4 roku życia (już wtedy odczuwałam z tego powodu ogromną przyjemność) i nie wyrosłam na wariatkę. Przestań ciągać dziecko po psychiatrach i wzbudzać w niej poczucie winy, bo będzie przez Ciebie miała ogromne problemy w dorosłym życiu!
  • Gość: Pestka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 16:10
    Przykre jest to, że najwięcej do powiedzenia mają tutaj osoby nie rozumiejące w ogóle w czym rzecz...
    Ja mam ze swoją córką dokładnie ten sam problem. Zaczęło się chyba już przed ukończeniem 1 roku, jak siedziała w krzesełku do karmienia - napierała już wtedy pieluchą na przegrodę miedzy nóżkami. Potem Panie w przedszkolu też zaobserwowały dziwne zachowanie na krzesełku. Poszłam na konsultacje do psycholożki przedszkolnej (oczywiście bez dziecka) potwierdziła, że to zachowanie normalne, że nie można zabraniać dziecku ani karać jej za to - logiczne. Odciąganie uwagi owszem pomaga, ale na dłuższą metę nie jest to rozwiązaniem. Teraz mała chodzi do 1 klasy, dziś wychowawczyni zasygnalizowała mi problem - że córka siedząc w ławce całą energię ładuje w ocieranie się o krzesło, a w ogóle nie skupia się na lekcji.
    Tak więc problemem nie jest sam onanizm - problemem jest to, że przeszkadza to dziecku w koncentrowaniu uwagi na tym, co podczas lekcji jest najważniejsze. Do tego dochodzi fakt, że lada chwila inne dzieci zorientują się o co chodzi i zaczną się z niej wyśmiewać - to dopiero będzie trauma.
    Zapisałam się więc dziś na konsultację z psychologiem (bez dziecka) żeby coś doradził, w jaki sposób delikatnie naprowadzić dziecko, żeby w miejscach publicznych tego nie robiło, i że jest czas na przyjemności ale i czas na naukę.
    Póki co gdy tylko zauważę, że np. zamiast odrabiać lekcji wierci się na krześle, albo przy gościach lub u znajomych ogląda bajkę w TV i to robi, to tylko normalnym tonem proszę, żeby usidłała ładnie, albo prosto. Na klika chwil to pomaga....
    Jak tu już ktoś przede mną stwierdził, można to porównać do obgryzania paznokci, dziecko w ten sposób rozładowuje napięcie (rzecz jasna nie seksualne). Jedno i drugie krzywdy nie robi, tyle że jeśli chodzi o obgryzione paznokcie, to takiego dziecka inne dzieci palcem wytykać nie będą, a dziecko nie potrafiące zapanować nad onanizmem w klasie będzie wyśmiewane...
  • gumitex 19.03.11, 23:34
    > Zapisałam się więc dziś na konsultację z psychologiem (bez dziecka) żeby coś do
    > radził, w jaki sposób delikatnie naprowadzić dziecko, żeby w miejscach publiczn
    > ych tego nie robiło, i że jest czas na przyjemności ale i czas na naukę.

    Sposób jest prosty - trzeba dziecku powiedzieć, że ludzie tak się umówili, że niektóre rzeczy robi się na osobności - zalicza się do nich robienie siusiu, kupy, dłubanie w nosie, jak i dotykanie się w miejscach intymnych. Jeśli ma potrzebę się dotykać, to niech wyjdzie do swojego pokoju i zamknie za sobą drzwi. Powiedz jej też, że inni ludzie są bardziej spotrzegawczy niż się dzieciom wydaje i że robienie ww wymienionych rzeczy publicznie może wzbudzić niechęć innych osób.

    Niech mała powie, czy ciocia Marysia albo babcia Zosia ocierają się kroczem o meble - pytanie może być podchwytliwe, jeśli jednak ciocia zostanie przyłapana na takim zachowaniu
  • mama303 03.05.11, 09:43
    Gość portalu: Pestka napisał(a):

    > Teraz mała chodzi do 1
    > klasy, dziś wychowawczyni zasygnalizowała mi problem - że córka siedząc w ławc
    > e całą energię ładuje w ocieranie się o krzesło, a w ogóle nie skupia się na le
    > kcji.

    Każda nauczycielka i mama powinna wiedzieć , że w tym wieku wiele dzieci ma problem ze skupieniem uwagi dłużej na lekcji. Jedne dzieci się wyłączają i gapia w okno, inne gadają z koleżanką a inne sobie robią przyjemność. Jeśli Pani to zauważa to niech zaangażuje w coś dziecko na lekcji, np niech wytrze tablicę czy cokolwiek.
  • Gość: ada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.17, 14:48
    mam ten sam problem z córką, jakieś rady? interesuje mnie jak sytuacja w szkole sie zakończyła?
  • wszystko-wiedzaca 31.08.11, 14:32
    A ja mam pytanie gdzie sie onanizowalas? pod koldra czy w szkole na lekcji? Siedmiolatke mozna juz chyba nauczyc ze te przyjemnosci serwujemy sobie w samotnosci a nie na oczach calej klasy i wydaje mi sie ze tu problemem nie jest onanizm sam w sobie a jego forma.
  • mama303 03.05.11, 09:33
    Ale nie bardzo rozumiem : jak to kręci się na krzesełku? Skąd wiadomo o tym? Pani zauważyła czy dziecko opowiada?
    Jakoś strasznie nudno musi byc na lekcji że dziecku to przychodzi do głowy akurat w szkole?.....
  • Gość: nauczyciel IP: *.internetia.net.pl 30.08.11, 17:10
    prowadzę zajęcia plastyczne dla dzieci ; dzieci raczej się nie nudzą - brak im czasu na dokończanie tematów i zadań; od trzech dni mam taki problem - dziewczynka onanizuje się na zajęciach; nie opisze dokładnie co i jak - ale w szkole to jest pewien problem - dziecko nie reaguje, co 15 minut dotyka się ręką , dzieci się zorientowały; ja co chwila czymś zajmuje;
    rozmawiałam z mamą - wie o co chodzi,
    wierzcie mi - nie łatwa sprawa - reagować- jak? nie reagować - myślę że niewykonalne;
  • justyna_dabrowska 30.08.11, 17:55
    Poszukać Fachowca (mozna zapytać prof Marie beisert z Poznania kogo by radziła) i z nim sie naradzić.

    pozdr
    jd
  • Gość: elemeledutki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 19:03
    Nerwicę - tę czy inną - leczy się psychoterapią. Farmakologia może tylko wytłumić objawy (co nie znaczy, że zawsze jest niewskazana). Czyli: jeśli sprawa do tego dojrzała, to konsultacja u dobrego terapeuty dziecięcego. To smutne, że psychiatra na taką nie skierował. To, co piszą dziewczyny, też wydaje mi się ważne. Nie demonizować, działać, ale dyskretnie i ostrożnie. Można dużo zepsuć.
  • Gość: Asia IP: *.pl 20.04.12, 21:36
    Witam,
    Mam podobny problem z corka. Corka onanizuje się siedząc na krześle i tak mowiąc "pręży się". Wyeliminowalam to w domu natomiast w przedszkolu nie. I jestem bardzo ciekawa czy irena78 poradzila juz sobie ze swoim i czy moze podzielic się tym! pOZDRAWIAM
  • gazeta_mi_placi 06.05.12, 20:56
    Onanizm dziecięcy jest normalny czy dotyczy dziewczynki czy chłopca (ewentualnie należy na wszelki wypadek wykluczyć molestowanie czy np. robaki), ja się masturbuję od 5 roku życia.
  • Gość: mama35 IP: *.play-internet.pl 02.10.13, 20:32
    Ja onanizowałam się od kiedy pamiętam- wtedy to się nazywało histerią ( zalecono mojej mamie, aby mi po tyłku dała i będzie spokój :))... pamiętam że w szkole też mi się zdarzało i tak naprawdę w wieku dorosłym zorientowałam się co właściwie robiłam. Zawsze byłam wzorową uczennicą, 3 kierunki studiów ukończyłam z wynikiem bardzo dobrym. Jak widać nie przeszkadzało mi to w nauce. Kiedy koleżanki pytały co robię zaczęłam się wstydzić i próbowałam się z tym ukrywać ( ok 3 klasy podstawowej). Nigdy nie czułam się odrzucona i nie byłam z tego powodu wyśmiewana. Moja córka ( o ironio!) też się onanizuje, w przedszkolu nie było większego problemu - panie delikatnie odwracały jej uwagę. Teraz w szkole też się zaczęło ( przez wakacje nie było problemu), córa jest bardzo inteligentna, wszystko łapie w lot i wydaje mi się, że się nudzi. Pani nalega aby szukać pomocy pomimo zapewnień z naszej strony, że konsultowaliśmy "problem" z kilkoma specjalistami. Teraz tłumaczymy, aby kontrolowała swoje zachowania w szkole ( zdarza się się raz na 1-2 tygodnie). Pani psycholog- seksuolog powiedziała że dla nas jest to problem,a ona się prawidłowo rozwija. Jedno dziecko obgryza paznokcie, drugie długie w nosie, inne jest niesforne i nadpobudliwe, a nasza się onanizuje. i teraz należy tłumaczyć, co to jest intymność itp. Tylko u nas to temat tabu! i krzywdzimy dzieci. A psychiatra też z czegoś musi żyć i z onanizmu zrobi natręctwo ( nie moja opinia, a specjalisty). Pozdrawiam serdecznie wszystkich rodziców
  • eraz-lilipop 03.10.13, 23:11
    Nie zabraniac , nie karac , a wytlumaczyc kiedy i gdzie mozna sie onanizowc. Moja corka bedac 2 latka zachwywala sie jak piesek byle gdzie , byle kiedy aby zrobic sobie dobrze. Na poczatku zabawialismy dziecko aby odwrocic jej uwage , onanizowala sie jak sie nudzila. W okolicach 3 - 4 lat wytlumaczylismy ze dobrze sobie robic moze ale nie na widoku , nie posrod ludzi. I " problem " stal sie mniej widoczny ;-) .
    --
    Eraz

    [url=http://lilypie.com][img]http://lbym.lilypie.com/XR7h.png[/img][/url]
    [url=http://lilypie.com][img]http://lb2m.lilypie.com/RByY.png[/img][/url]
  • gaderypoluka 04.10.13, 09:28
    Tak czy inaczej przelecz dziecko na pasożyty bez wyników. Te leki działaja miejscowo w przewodzie pokarmowym, są mniej szkodliwe niż psychotropy.
    Kręcenie się i dotykanie wynika często z obecności pasożytów, owsików, dzieci maja to bardzo często...a badania z kału nic nie wykazuje. Psycholodzy takie dotykanie kiedy dziecko coś swędzi
    nazywają onanizmem a często to po prostu pasożyty. Często też przytulajcie dziecko żeby zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa.
  • Gość: M.95 IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.14, 16:45
    O ja prdl, nie wierze w to co przeczytałam. O.o Matka tej biednej dziewczynki jest najwyraźniej jakąś świętobliwą cnotką niewydymką. Jak miałam 5 lat to już dawno to robiłam, dobrze to pamiętam, i dziś jestem normalnym, zdrowym psychicznie człowiekiem, gdyż TO JEST NORMALNA POTRZEBA FIZJOLOGICZNA, którą prędzej czy później dziecko odkrywa. Dziewczynka lub chłopiec w takim lub młodszym wieku, kiedy dotyka się właśnie w tych miejsach i zauważa, że jest to przyjemne, zaczyna robić tak częsciej. Bardzo, ale to bardzo współczuję tej dziewczynce, że od najmłodszych lat jest faszerowana psychotropami, przez co dopiero może mieć problemy, ale w przyszłości. Dziecko, któremu wmawia się, że to co robi, choć wydaje się to jemu właściwe, jest złe, bedzie miało uraz, jeżeli chodzi o sprawy seksualne.
  • Gość: M.95 IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.14, 16:49
    A jeszcze sprawa lekarza. Wiadomym jest, że lekarze w większości, gdy widzą taką łatwą przynętę, ciągną sprawę, żeby tylko wydoić człowieka z pieniędzy. Logiczne, że leki nie pomogą córce z tym niby rzekomym "problemem", gdyż go po prostu nie ma.
  • Gość: jas IP: *.opera-mini.net 17.05.14, 14:44
    onanizm u dziewczynek wystepuje podczas candidy albicans i lambli jezeli ma zaczerwienienie miedzy posladkami to na bank jest candida najlepiej przebadac na bicomie i zrobic badanie kalu co 2 maks 3 dni 3 razy wtedy prawdopodobienstwo wykrycia jest jakies 70 proc, najlepiej odrazu po badani podawac olej z dyni 30 ml dziennie do posilkow lepsza kupka bez zatwardzen ograniczyc cukier do minimum wiecej ruchu i bardzo duzo wody z dysku adr4 lub zjonizowanej kwasnej w niewielkiej ilosci i zywej w duzej ale stopniowo zwiekszajac od malych dawek mozna tez podawac adepend 1,2 mgr raz na dzien ale w konsultacji z lekazem w piasecznie jest doktorka ktora leczy dzieci z autyzmu plus witaminy
  • Gość: jas IP: *.opera-mini.net 17.05.14, 14:53
    objawia sie sciskaniem kolan poceniem wstrzymywaniem oddechu prezeniem to nie jest onanizm naturalny ktory bylby bez pasozytow to moim zdaniem jest przyczyna malej ilosci ATP i sobie rekompensuja seksualnym podniesieniem endorfin do zwalczania pasozytow i lepszego samopoczucia ktore jest obnizone przez zaklucenia spowodowane pasozytami
  • Gość: janina IP: *.centertel.pl 25.06.14, 16:16
    Oczywiście, ze onanizm jest szkodliwy. Uwazam, ze chłopcom, aby się nie onanizowali, należy na przyrodzenia zakladac jakies ograniczniki, i taki ogranicznik nalezaloby zdejmować tylko w przypadku, kiedy by miał taki delikwent zezwolenie na prokreacje w celu spłodzenia dziecka. Bardzo zaluje, ze my, kobiety, nie potrafimy w inny sposób zajść w ciaze, jak tylko poprzez potrzebe wprowadzenia do naszego ciala nasienia jakiegoś obcego mężczyzny, co jest obrzydliwe. Obrzydliwoscia sa wydzieliny meskie, które sa potrzebne nam, kobietom, do posiadania dziecka, jak i sami mezczyzni, którzy do niczego się nie nadaja. Sumujac: dla onanistów należy zakladac im na narządy specjalne ograniczniki. Natomiast co do dziewcząt onanistek to jestem przerazona, zę sa dziewczęta, i to jeszcze dzieci, które tam, w to obrzydliwe miejsce, pchaja swoje nieczyste i wstrętne łapska. Po prostu taka powinna być napietnowana i zamknieta w domu wariatow, bo ja sobie tego nie wyobrażam, żeby kobieta dla jakiejś przyjemności dotkala się palcami. Obrzydliwa obrzydliwość.
  • barozra 25.12.14, 17:23
    o jesuuu kobieto! Jestes gleboko chora i to ciebie nalezaloby leczyc..... szkoda slow na takie - mam nadzieje - nedzne prowokacje...

    --
    if you don't have anything nice to say, shut up ;-)
  • scher 27.12.14, 10:52
    barozra napisała:

    > szkoda slow na takie - mam nadzieje - nedzne prowokacje...

    Po kij wyciągasz wątek z 2010 r.? Gazeta ci płaci za sztuczny ruch na forach?

    --
    Ne puero gladium!
  • Gość: radzę.jak.mogę IP: *.ip.mgk.pl 09.09.16, 13:33
    Witam mam nadzieję że po 6 latach od udostępniania posta problem rozwiązał się . Bardzo proszę o kontakt emiailowy , chciałabym z panią porozmawiać . kakaklasa@wp.pl
  • Gość: Marta IP: *.icpnet.pl 08.05.17, 21:29
    Czy sytuacja się rozwiązała? Sami borykamy się z bardzo podobną sytuacją. Proszę o kontakt eka_sw@wp.pl
  • petrus_83 28.10.17, 11:13
    Mamy to samo. Córka ma 6 lat. Dokładnie pamiętam moment, kiedy się to zaczęło. Córka była wcześniakiem, miała zalecone ćwiczenia metodą Vojty. Gdy wróciliśmy po ćwiczeniach do domu, zaczęła się spinać i stękać. Dziś ma 6 lat. Są okresy, kiedy przez kilka tygodni nie robi tego, a są takie dni, że nie jest w stanie nad tym zupełnie zapanować. Widzę, że się stara, ale bardzo jej ciężko. Obawiam się by nie odbiło się to na jej psychice. Zastanawiamy się z żoną, czy problem jest "w głowie", czy jak sugerują różne fora, przyczyną są jakieś robaki, owsiki itp. Nie mama pojęcia.....
  • verdana 28.10.17, 22:29
    Problem jest w głowie. Waszej.
  • Gość: Aga IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.11.18, 09:17
    Witam, czy znalazła Pani jakieś rozwiązanie. Jak pomóc dziecku? Ja mam podobną sytuację a córka ma 5 lat. Poproszę o info.
  • kerry55 12.11.18, 19:09
    Pomóc dziecku zrozumieć siebie. Wytłumaczyć, że jest to jej intymność i jej ciało. Jeżeli musi to robić to nie należy jej zatruwać życia "mądrymi" uwagami, tylko wytłumaczyć, że nie należy tego robić w obecności innych osób, czy to dorosłych, czy rówieśników. Nie przekonywać, że to jest nienormalne, bo inne dzieci tego nie robią. W szpitalu psychiatrycznym lekarze to mniejszość i co uznamy, że to oni mają problemy, a nie pacjenci? No i broń Boże nie wmawiać, że to "grzech", niech chociaż rodzice nie wpędzają dziecka w poczucie winy, wystarczy, że koncertowo robią to duszpastuchy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.