Dodaj do ulubionych

jedzenie - nietypowo

09.10.10, 13:42
Mam pewien problem z dzieckiem (21m) - otóż - nie lubi jeść. Ale nie chodzi mi o same potrawy, ale o proces jedzenia. Nie lubi tej czynności. Nie jest wybredny, tylko bardzo ruchliwy i siedzenie przy stole szybko się nudzi. Satarałam się dotąd korzystać ze wszystkich wskazówek, jakich udziela pani psycholog - nie naciskam, wspólnie gotujemy, potrawy są kolorowe, ładne, siadamy do jednego stołu i zawsze mamy to samo na talerzu, dziecko stara się jeść samodzielnie, ale... zjada tylko tyle, żeby przeżyć. Dosłownie, bo waga do niedawna stała w miejscu. Dopiero kiedy zaczęłam, od momentu gdy maluch już chce zrezygnować z siedzenia przy stole, włączać na kilkanaście minut bajkę i podawać mu podczas niej resztę posiłku, waga zaczęła iść w górę. Wiem, że to na pewno niewychowawcze, ale czy zrobię mu tym dużą krzywdę? A może mogę jakoś inaczej rozwiązać ten problem (tylko proszę bez rad o częstszym podawaniu posiłków, bo jemy już 6 razy dziennie i więcej po prostu się nie da, a nie chcę też żeby podjadał; wczęeśniej próbowałam podawać rzadziej posiłki, żeby zgłodniał, ale i to bez efektu).
Edytor zaawansowany
  • Gość: gosc IP: *.gdynia.mm.pl 09.10.10, 13:59
    moja córka też nie zjada całego obiadu i nie lubi zbyt długo siedzieć przy stole - również jest znudzona. Tylko zamiast włączać bajki zaczynam jej opowiadać takie bajki, w których głównym bohaterem jest ona sama. Spróbuj w ten sposób. Telewizja przy obiedzie to kopanie sobie grobu, ale to moje zdanie.
  • a.denver 09.10.10, 21:15
    Gość portalu: gosc napisał(a):

    > moja córka też nie zjada całego obiadu i nie lubi zbyt długo siedzieć przy stol
    > e - również jest znudzona. Tylko zamiast włączać bajki zaczynam jej opowiadać t
    > akie bajki, w których głównym bohaterem jest ona sama.

    Dziękuję, spróbuję.
  • epreis 09.10.10, 16:35
    je żeby przeżyć?!chyba wystarczy- na tym etapie :)

    przeczekaj-to się naprawdę opłaca.
    mówię to ja mama 5 latka,który od niedawna je bo chce(a uwierz momentów "depresyjnych" mieliśy więcej-on nawet żeby przeżyć nie chciał jeść)
    i 2,5 latki która jeszcze jeść nie lubi :D
    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • a.denver 09.10.10, 21:17
    epreis napisała:

    > je żeby przeżyć?!chyba wystarczy- na tym etapie :)

    tak uważasz? Bo ja uważam inaczej - wydaje mi się, że mi to wystarczy, bo jestem już dorosła i duża, natomiast dziecko chyba musi się z czegoś budować.

  • joshima 09.10.10, 22:36
    Wszystko się zgadza, tylko dzieci rosną skokowo.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • epreis 10.10.10, 20:52
    bo jeste
    > m już dorosła i duża, natomiast dziecko chyba musi się z czegoś budować.

    czyli ty możesz zjeść tyle żeby przeżyć,a dziecko więcej bo musi rosnąć tak?!
    (bo moim zdaniem dziecko jest "zbudowane" w momencie urodzenia,o ile nie wcześniej ;D)
    a powiedz ono ma rosnąć w górę czy wszerz?! bo jak wszerz to chyba na zdrowie mu nie wyjdzie...

    wiesz jaką wielkość ma żołądek dziecka?!poproś żeby zacisnęło pięść-właśnie taką,jak myślisz ile jedzenia do takiego żołądka się zmieści?!
    dziecko,żeby ZDROWO rosnąć nie potrzebuje jeść dużo- tylko zdrowo,bogata i zbilansowana dieta....

    "grubiutkie" dziecko niekoniecznie oznacza zdrowe,a takie zżeberkami na wierzchu bywa czasem zdrowe :)
    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • a.denver 13.10.10, 16:49
    > (bo moim zdaniem dziecko jest "zbudowane" w momencie urodzenia,o ile nie wcześn
    > iej ;D)
    to mamy widać odmienne zdanie, bo ja uważam, że dziecko nie jest zbudowane w momencie urodzenia - jego mózg, kości, oczy, gruczoły wymagają energii i białek, które powinno przyswajać w takiej ilości, żeby nie tylko mieć jak przeżyć, ale mieć też zapas do wzrastania i rozwijania się.

    > a powiedz ono ma rosnąć w górę czy wszerz?! bo jak wszerz to chyba na zdrowie m
    > u nie wyjdzie...
    wystarczy w górę, zapewniam

    > wiesz jaką wielkość ma żołądek dziecka?!poproś żeby zacisnęło pięść-właśnie tak
    > ą,jak myślisz ile jedzenia do takiego żołądka się zmieści?!
    wiem jaką wielkość ma żołądek dziecka i nijak się to ma do rozciągliwości jego ścian. Wiesz jaką wielkość ma Twój żołądek? Proporcjonalnie taką samą. Złóż dłoń w pięść to się przekonasz. Założę się, że taką objętość zajmuje na talerzu mniej więcej wyłącznie surówka, a jednak większość ludzi dojada na obiad jeszcze trochę ryżu czy ziemniaków i mięsa dla przykładu. Czyli zjada przynajmniej 2 razy tyle co powinnien. A jednak tyle potrzeba, bo pracujemy i tracimy energię. Dziecko traci jej znacznie więcej. Także ta teoria nijak się ma do rzeczywistości.

    > dziecko,żeby ZDROWO rosnąć nie potrzebuje jeść dużo- tylko zdrowo,bogata i zbil
    > ansowana dieta....
    je zdrowo, już zdrowiej się nie da

    > "grubiutkie" dziecko niekoniecznie oznacza zdrowe,a takie zżeberkami na wierzch
    > u bywa czasem zdrowe :)
    zapędzasz się, bo w ogóle nie w tym jest problem
  • joshima 13.10.10, 22:16
    a.denver napisała:


    > Wiesz jaką wielkość ma Twój żołądek? Proporcjonalnie taką samą. Złóż dło
    > ń w pięść to się przekonasz. Założę się, że taką objętość zajmuje na talerzu mn
    > iej więcej wyłącznie surówka, a jednak większość ludzi dojada na obiad jeszcze
    > trochę ryżu czy ziemniaków i mięsa dla przykładu.
    I dlatego większość ludzi ma co najmniej nadwagę oraz chorują na rózne choroby związane z nieprawidłowym odżywianiem. Ale co to ma do rzeczy? Prosisz o radę a potem nie słuchasz co się do Ciebie mówi. Następnym razem napisz wyraźnie jakiej odpowiedzi oczekujesz, to ludzie myślący rozsądnie nie będą się odzywać.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • a.denver 14.10.10, 14:20
    > I dlatego większość ludzi ma co najmniej nadwagę oraz chorują na rózne choroby
    > związane z nieprawidłowym odżywianiem.

    no popatrz! a ja tak jem i nie mam nadwagi. I nawet zdrowa jestem.

    Napisałam jak wygląda u nas sytuacja - ciekawa jestem jak rozwiązałabyś ten problem, gdyby dotyczył Ciebie i musiałabyś sobie odpowiedzieć na pytanie czy rozsądniej jest ładować w dziecko żelazo, które jest nie dość że kiepsko przyswajalne, to jeszcze do tego jest jakby nie było lekiem, suplementem diety i nie zstąpi żelaza wysokoprzyswajalnego z pożywienia czy może lepiej odpuścić i podać dziecku część jedzenia przy bajce, gdy już wszystkie inne sposoby zawiodły. Zapytałam na ile i jak może to dziecku zaszkodzić i czy przypadkiem kolejne wizyty u lekarza, badania i leki nie położą się większym cieniem na jego psychice.
  • epreis 14.10.10, 14:25
    ja miałam ten problem...
    rozwiązałam go a ty dalej nie słuchasz....

    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • joshima 14.10.10, 19:55
    epreis napisała:

    > ja miałam ten problem...
    > rozwiązałam go a ty dalej nie słuchasz....

    Bo odpowiadasz nie po jej myśli :P



    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 09.10.10, 19:16
    a.denver napisała:

    > . Dopiero kiedy zaczęłam, od momentu gdy maluch już chce zrezygnować z siedzeni
    > a przy stole, włączać na kilkanaście minut bajkę i podawać mu podczas niej resz
    > tę posiłku, waga zaczęła iść w górę. Wiem, że to na pewno niewychowawcze, ale c
    > zy zrobię mu tym dużą krzywdę?

    A zastanowiłaś się czego go tym uczysz? Jakie nawyki wyrabiasz?

    > A może mogę jakoś inaczej rozwiązać ten problem
    A jak długo ta waga stoi? Czemu to taki problem dla Ciebie? Może powinnaś mu gotować po prostu bardziej kalorycznie? Czy dziecko pije gęste słodkie soki między posiłkami?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • a.denver 09.10.10, 21:22
    > A zastanowiłaś się czego go tym uczysz? Jakie nawyki wyrabiasz?

    Właściwie chyba średnio się nad tym zastanawiałam. Zastanowiłam się natomiast nad tym jak bardzo straszne to jest dla dziecka, ponieważ ja całe życie jadałam przed telewizorem i nie widzę w tym jakiejś szkody dla siebie - odżywiam się jako dorosła osoba zupełnie normalnie. Dlatego pytam o poradę kogoś doświadczonego i proszę o odpowiedź na pytanie jak bardzo destrukcyjne jest to dla dziecka, ponieważ z mojej obserwacji na wielu przykładach płynie wniosek zuepłnie odmienny od tego opisywanego przez psychologów.
    > A jak długo ta waga stoi? Czemu to taki problem dla Ciebie?
    Bardzo długo - rok. A dziecko ma 21 miesięcy

    > Może powinnaś mu go
    > tować po prostu bardziej kalorycznie?
    Jak bardzo jeszcze? Dodaję już oliwy z oliwek do posiłków, za chwilę będą wychodzić zbyt tłuste. Staram się gotować zdrowo, odżywczo. Ale w tym w ogóle nie leży problem.

    > Czy dziecko pije gęste słodkie soki międz
    > y posiłkami?
    nie pije

  • joshima 09.10.10, 22:38
    a.denver napisała:

    > Jak bardzo jeszcze? Dodaję już oliwy z oliwek do posiłków
    Kalorie to nie tylko tłuszcz. Są również w węglowodanach :P Jednym słowem zagęszczanie i duuużo kluchów :P


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 09:58
    Moze to nie popularne - ale dla mnie to zaden problem. Patrzę po sobie- tez lubie jesc przy TV, przy ksiazce, szczegolnie, jak jestem sama. Jakie ma sie korzysci ze wspolnego jedzenia? Towarzystwo, konwersacja... dla tak małego dziecka wątpliwe... a jak masz cały dzień myśleć, czy dziecko dobrze zjadlo czy nie, to nakarm je jak uwazasz i miej swiety spokoj do nastepnego posiłku. znam to, bo sama mam "niejadka", ktory zyje powietrzem i zawsze sie dziwie, ze przybiera jednak:). Pilnuj tylko, by jedzenie bylo zdrowe... a ja uwazam, ze jesli tylko rodzice z przekonaniem cos praktykują, to dziecko do tego dorosnie, predzej czy pozniej i doceni tę praktykę, i w druga strone, nie nauczysz dziecka nie robic czegos co sama robisz... dla mnie glownie uczymy przykładem... a jakie to straszne nawyki będą, co się położą cieniem na pozniejszym zyciu? chec jedzenia przy TV 0 jesli np winogron, jablek, to co w tym złego?
  • a.denver 10.10.10, 10:41
    Czytałam, że niby dziecko nie wie, że je i co je. Ale moje zawsze wie, ponieważ zawsze wybiera sobie to, na co ma ochotę z rzeczy które proponuję. I nawet jak ogląda 10 minut tę bajkę, ale nie chce jeść, bo już nie ma ochoty, to żadną siłą buzi nie otworzy. Mam wrażenie, że nawet przed TV nie je bezwiednie - zawsze śledzi łyżkę albo widelec, co też tym razem będzie mu dane spożyć. Pełna kontrola :) Opowiadałam bajkę wczoraj przy kolacji i dzieisja przy śniadaniu, ale też z miernym efektem :( Młody wstaje, idzie się pobawić, a za chwilę wraca, znowu coś skubnie i tak w kółko. Jeszcze dobrze, jak wróci - jednak zazwyczaj właściwie nie wraca.
  • justyna_dabrowska 12.10.10, 12:20
    Radziłabym wyłaczyc telewizor przy jedzeniu. To - z całym szacunkiem - niedobry nawyk bo odwraca uwage od tego co ma byc przyjemnością sama w sobie. A także okazją do kontaktu z drugim człowiekiem. Jedzenie śmieciowe, w biegu, na ulicy, przed telewizorem, w aucie przestaje byc posiłkiem. Odwracamy uwage od jedzenia, nie czujemy co jemy, nie skupiamy sie na tym i zaczynami ignorowac sygnały płynące z ciała informujące nas o sytości na przykład.
    Badania pokazuja duży związek między tzw "screen time" a zaburzeniami odzywania.

    Pozdrawiam
    JD
  • a.denver 13.10.10, 16:42
    Rozumiem, jednak odpowiedź nie jest dla mnie wyczerpująca - to znaczy co mam robić? Wyłączyć telewizor - ok, ale jak po 4 widelcach dziecko postanowi odejść od stołu? I nie upomni się o jedzenie do kolejnego posiłku, gdzie też zje 4 widelce? Znowu waga stanie w miejscu lub spadnie, znowu będą badania, lekarze, szpital. Tak jak poprzednio, gdzie dziecko wpadło w anemię i zaczęło chorować, bo ja chciałam być wychowawczo poprawna. Czy mam na jednej szali położyć jego zdrowie, a na drugiej dobre nawyki i czekać co wygra? Jak postępować?

    Są dzieci, którym jedzenie nie sprawia przyjemności - może to efekt niedorozwiniętego zmysłu smaku, a może nadwrażliwość zapachowej. Nie wiem - wiem natomiast, że moje dziecko nie ma żadnych anatomicznych czy alergicznych zaburzeń utrudniających przyswajanie pokarmu. Po prostu nie lubi jeść.
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 07:46
    ja bede sie upierac, ze spokoj jest najwazniejszy. tez spokoj mamy. wiadomo - nic do buzi nie trafia na siłę. dziecko mowi nie- to nie. do buzi ida tylko zdrowe rzeczy. I z perspektywy mojej 3 letniej corki- gdy je sama - je przed tv. tzn ja obok, ale nie jem. gdy razem cos gotujemy, cz np. robi pizze z tata, to sama chce usiasc z nam przy stole i towarzyszyc, choc nie zawsze je. mysle, ze jak ma dojesc te kilka lyzek z bajka, bez wmuszania mu, to nic sie nie stanmie. mysle, ze troszke dystansu jest potrzebne. czekaja nas z dziecmi jeszcze wieksze dylematy jak dorosna ;-)

    I czym sie w kwesti swiadomosci jedzenia rozni bajka tv od czytania/opowiadania w trakcie posilku? moja mama grala ze mna w makao jak nie chcialam usiasc do kolacji. zyje, jem zdrowo, 50kg/160cm, a osobiscie polubilam jeszenie jako 18 latek, choc wspolne posilki etc bylo w domu praktykowane.. na mnie niestety nie dzialaly, jedzenie bylo nudne i nie raz mimo głodu nie chciało mi siie przerwać zabawy. nawet jako 4-5 latkowi.
  • Gość: mamajasia IP: 195.8.217.* 14.10.10, 09:48
    Wydaje mi sie,ze to taki okres. Moj synek tez w tym czasie nie mogl spokojnie posiedziec przy jedzeniu. A ,ze byl zawsze chudziutki, chcialam,zeby jednak cos zjadal. Zeby go zatrzymac przy stoliczku wlaczalam bajke, dawalam zabawki do reki, zagadaywałam, etc.
    Dziecko w miare spokojnie bez marudzenia zjadało posilek.

    Dopiero odkad synek skonczyl 3,5 roku zaczal siadac z nami przy duzym stole. Przy jedzeniu nie bylo juz tv, dziecko ladnie i szybko samo zjada, nie ma jedzeniem problemow. Mysle,ze poprostu dorosl do tej czynnosci i to go nie nudzi.
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 10:02

    > Dopiero odkad synek skonczyl 3,5 roku zaczal siadac z nami przy duzym stole. Pr
    > zy jedzeniu nie bylo juz tv, dziecko ladnie i szybko samo zjada, nie ma jedzeni
    > em problemow. Mysle,ze poprostu dorosl do tej czynnosci i to go nie nudzi.

    tez tak uwazam:). a ile spokoju wiecej :-)
  • Gość: mamajasia IP: 195.8.217.* 14.10.10, 10:23
    To fakt:)
    Ja tez keidys probowalam karmic dziecko zgodnie z "dobrym wychowaniem" czyli zero tv, zero zabawek, siedzimy razem, jemy , etc. Niestety sama pamietam z dziecinstwa ,ze jedznie mnie nudzilo i musialam miec robiony "tetatrzyk" przez mame i babcie:) Takze mysle,ze wiekszosci dzieci ciezko usiedziec w jednym miejscu. A moj synek odkad skoncyzl 1,5 roku w ogole nie chcial usiasic przy stoliku, wolal bawic sie na podlodze, i co chwila podchodzic do stolu po np. lyzke zupy czy gryz kanapki. Zmienilo mu sie to jak kupilismy zamaist fotelika do karmienia normalny maly stoliczek i dwa krzeselka. Wowczas zaczal jesc przy stoliczku, ale i tak musial sie w miedzyczasie bawic czy ogladac bajke. ale przynajmniej ladnie jadl i nie jeczal, zjadal duze porcje, nie bylo problemow z jedzeniem.

    Teraz ma 4 lata i tak jak napisalam od ponad pol roku , je sam, przy duzym stole, bez bajki, zabawek, etc. Do wszystkiego dzieci dojrzewaja. Nic na sile i w dodatku nalezy kierowac sie intuicja , bo kazde dziecko jest inne. Nie trzeba sie sztywno trzymac utartych schematow, bo nie sa one jedyne i sluszne, moim zdaniem.
    Dodam,ze synek nie ma nadwagi, jest raczej szczuplym dzieckiem, my rowniez odzywiamy sie zdrowo i nie mamy nadwagi.
  • Gość: ancymon123 IP: 192.109.140.* 14.10.10, 14:04
    A może to jedzenie jest tak zdrowe, że aż nie smaczne? Czy on tak samo je tylko 4 łyzki budyniu czekoladowego i ucieka, czy tak samo tylko 4 frytki albo 4 kęsy pizzy? Mój je to co lubi i wygląda normalnie, je też tak jak ma ochote czyli mniej wiecej (solidnie) co drugi dzień, ale je zawsze przy stole i sam (czasem bawi sie jedzeniem, grzebie w talerzu, miesza itp). Jednak chyba dzieki temu brakowi nacisku czesto sam prosi o jabłko czy marchewke (te rzeczy może jeśc przed TV), albo bułe w sklepie i wsuwa w drodze powrotnej. Ma 2,5 roku. Jesli Twój ma totalną awersje do jedzenia to moze do samego procesu przezuwania? Dawaj mu więc mleko dostosowane do jego wieku (nie krowie). Koleja rzecz za tym idąca, może ma popsute zęby i przeżuwanie go boli, więc je tyle" żeby przezyć".
    PS. nie lej wszystkiego olejem, ja bym zwymiotowała :)
  • a.denver 14.10.10, 14:16
    > A może to jedzenie jest tak zdrowe, że aż nie smaczne?
    nie jest niesmaczne - sama zjadam z apetytem, zawsze gotujemy w domu dobre potrawy - z czymkolwiek innym jest dokładnie tak samo, nawet gdyby to była czekolada z bitą śmietaną

    nie naciskałam nigdy na dziecko w kwestii jedzenia

    zęby ma zdrowe

    > Dawaj mu
    > więc mleko dostosowane do jego wieku (nie krowie)

    dostaje mleko dostosowane do wieku - z piersi (rano i wieczorem)

    > PS. nie lej wszystkiego olejem, ja bym zwymiotowała :)
    nie leję wszystkiego olejem - dodaję trochę oliwy z oliwek do niektórych potraw, żeby zwiększyć ich kaloryczność. Nigdzie nie pisałam o polewaniu olejem wszystkiego, co podaję dziecku
  • epreis 14.10.10, 14:23
    > Są dzieci, którym jedzenie nie sprawia przyjemności - może to efekt niedorozwin
    > iętego zmysłu smaku, a może nadwrażliwość zapachowej. Nie wiem - wiem natomiast
    > , że moje dziecko nie ma żadnych anatomicznych czy alergicznych zaburzeń utrudn
    > iających przyswajanie pokarmu. Po prostu nie lubi jeść.

    są...
    ale ty nie słuchasz...
    4 lata moje dziecko nie jadło,3 dni potrafiło żyć na wodzie i po 3 dniach zjeść małego danonka np.
    nie jadl NIC- nawet czekolady,cukierka,lizaka,ciastka - NIC,słodycze też jedzenie a on jeść nienawidził...
    przez 4 lata znosiłąm potępienie babć,że siłą i podstępem go nie karmię...

    ale teraz mam nagrodę,mam 5 latka który sam prosi o obiad,sam go je i wie dlaczego je.
    chce i lubi próbować nowe rzeczy....

    nigdy nie był i nadal nie jest do niczego zmuszany....
    wyustarczyła odrobina cierpliwośći i trzymania nerwów na wodzy.
    nieraz było to okropnie frustrujące,gotować specjalnie to co on/oni lubią- coś czasochłonneog,gdy innej roboty miałam tyle,ż enie wiedziałam gdzie ręce włożyć- a on patrzył na talerz i mówił "nie jestem głodny"
    nieraz miałam ochotę trzasnąć pięścią w stół i choćby siłą wlać mu to do buzi.
    zabierałam talerz i mówiłam "ok"
    czekał do kolacji.

    mi problem minął.
    sąsiadka stosująca podobne metody do ciebie do dziś tak walczy z 6latkiem i 4latkiem.
    i nie wygląda na to,że te dzieci lubią jeść

    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • a.denver 14.10.10, 18:35
    I też wpadał przez to w zagrażającą zdrowiu anemię i podupadał na zdrowiu? Bo jeśli nie to jednak miałaś nieco inny problem...
  • epreis 14.10.10, 18:53
    a co to znaczy zagrażająca zdrowiu anemia?!

    wiesz,sory,że pytam ale dla rozhisteryzowanej mamuśki,żelazo na granicy minimum.
    kacper miał anemię - nie dużą,ale jednak - nie tolerował żelaza w syropie.
    dostawał do jedzenia produkty bogate w żelazo- buraki,truskawki (sezon wtedy był i truskawki były właściwie we wszystkim co dostawał do jedzenia).
    trochę dłużej walczyliśmy z anemią - ale z niej wyszedł.

    kacper naprawdę BARDZO mało jadł,ale jeśli dostawał coś do jedzenia to rzeczy któe zawierały dużo witamin,żelazo właśnie - dzięki temu anemia później się już nie pojawiła.

    co do zdrowia - wyniki robione raz na jakiś czas są zawsze ok.
    ale co powiesz na 5latka ważącego 15 kg?
    wygląda tak,że żartujemy żeby zatrudnić go w akademii medycznej jako żywy eksponat.
    też panikowałam i się martwiłam,wiele razy rozmawiałam z naszym pediatrą - który na szczęście też miał dzieci nie lubiące jeść - i uspokajał.....
    zdrowe dziecko samo się nie zagłodzi....

    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • a.denver 14.10.10, 21:01
    > a co to znaczy zagrażająca zdrowiu anemia?!
    to znaczy na tyle poważną, że miał 3 razy podawane żelazo dożylnie

    > co do zdrowia - wyniki robione raz na jakiś czas są zawsze ok.
    no to świetnie, bo widzisz - u nas nie

  • mama303 17.10.10, 21:00
    epreis napisała:

    > zdrowe dziecko samo się nie zagłodzi....
    Takie teorie mnie troche denerwują. Dziecko jest całkowicie uzależnione od dorosłych i owszem może sie zagłodzić i wpaśc w poważne problemy ze zdrowiem jeśli samo przejmie kontrolę nad tym co i ile je.
  • epreis 17.10.10, 21:47
    może się tak zdarzyć gdy jest samo sobie pozostawione...
    nie natomiast wtedy gdy "dostęp do jedzenia" ma nieograniczony.

    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • mama303 19.10.10, 18:02
    epreis napisała:

    > może się tak zdarzyć gdy jest samo sobie pozostawione...
    Jeśli wygłaszam tezy "że dziecko się samo nie zagłodzi" to chyba moge je pozostawic samo sobie
  • epreis 19.10.10, 19:45
    jeśli nie masz wyobraźni to tak...polecam
    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • mama303 20.10.10, 22:22
    No nie mam :-) W tych kwestiach wolę nie bujac w obłokach i wierzyć w przysłowia ludowe.
  • a.denver 19.10.10, 11:07
    Ja niestety też z tą teorią się nie zgadzam
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 19:04
    > mi problem minął.
    > sąsiadka stosująca podobne metody do ciebie do dziś tak walczy z 6latkiem i 4la
    > tkiem.
    > i nie wygląda na to,że te dzieci lubią jeść

    A jak widac sa mamy co znalazly kompromisowe rozwiązanie i wcale sie nie meczą,a ich dzieci tez lubią jesc... to ze Ty przeczekiwałaś, nie znaczy, ze to jedyne słuszne rozwiązanie, nie rozumiem wiec Twojego tonu wypowiedzi..
  • epreis 14.10.10, 19:43
    > A jak widac sa mamy co znalazly kompromisowe rozwiązanie i wcale sie nie meczą
    > ,a ich dzieci tez lubią jesc..

    tzn jakie?!
    jedzenie za nagrodę czy jedzenie podczas oglądania bajki-tzn tuczenie?!

    >to ze Ty przeczekiwałaś, nie znaczy, ze to jedy
    > ne słuszne rozwiązanie,

    nigdzie tak nie napisałam....

    >nie rozumiem wiec Twojego tonu wypowiedzi..

    a to już Twó problem,że nie rozumiesz :)
    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • joshima 14.10.10, 20:06
    Skoro wiesz lepiej i nie potrzebujesz porad, to po co w ogóle założyłaś ten wątek?

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • a.denver 14.10.10, 21:03
    > Skoro wiesz lepiej i nie potrzebujesz porad, to po co w ogóle założyłaś ten wąt
    > ek?
    Żeby takie jak ty mogły się pomądrować i poudzielać, nie pisząc przy tym ani jednego sensownego zdania.
  • ancymon123 15.10.10, 09:43
    Zaraz, skoro pije mleko z piersi rano i wieczorem to jak nic nie je? To Twoje mleko jest, zwłaszcza wieczorem, bardzo tłuste i pożywne, zawiera wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Może to małemu wystarcza.
  • Gość: Ewelina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 13:09
    Mnie się tez wydaje, że najada się Twoim mlekiem. To jest częsty dylemat mam karmiących długo - wiem, bo sama długo karmiłam i znam inne takie "dziwaczki" -czy podawać pierś, czy nie podawać, a jesli nie podam, zmniejszy sie ilość pokarmu, a on i tak nie zje innej rzeczy itp. Ja bym na Twoim miejscu postępowała tak, jak do tej pory postępujesz: to samo miejsce do karmienia, miła atmosfera, częste posiłki. Gdyby udało ci się zrezygnowac z bajki na rzecz opowiadania mu historii, to byłoby super. Jednak zagadująca historiami czy wierszykami mama to "towarzystwo" przy obiedzie, a bajka to telewizor. No i przemycaj w tych kilku łyżeczkach które zjada, zdrowe rzeczy - zupa-krem z małymi grzankami łatwo "wchodzi", a można w nią wiele wmiksować, może naleśniki ze szpinakiem, placki ziemniaczane ze szpinakiem, no nie wiem, trzeba by poszperać, pewnie zresztą sama to już zrobiłaś.
    Ja bym robiła tak, że poczatek jedzenia, kiedy jeszcze jest w stanie zjeść bez bajki,niech je bez bajki, a dopiero potem uciekaj się do tego fortelu.
    A może jednak za duzo macie posiłków? Popatrz, 6 posiłków + 2 razy pierś.... może szkoda mu na to czasu, ledwie się z jednym upora, a tu mu znowu coś szykują, nie wiem, tak gdybam...
  • a.denver 19.10.10, 11:10
    Możliwe, że za dużo jest tych posiłków, rzeczywiście, ponieważ wczoraj ograniczyłam się do 3 konkretnych i poszło lepiej bez telewizora - usiadł, zjadł i wstał od stołu bez problemu. Ale to jeszcze oczywiście nie reguła, jednak będę próbować dalej.
  • mama303 17.10.10, 20:49
    justyna_dabrowska napisała:

    > Odwracamy uwage od jedzenia
    > , nie czujemy co jemy, nie skupiamy sie na tym i zaczynami ignorowac sygnały pł
    > ynące z ciała informujące nas o sytości na przykład.
    > Badania pokazuja duży związek między tzw "screen time" a zaburzeniami odzywania

    Ja tam zawsze więcej zjem w dobrym towarzystwie niż przed telewizorem.
    Szczerze mówiąc nie rozumiem tej teorii jakoby jedzenie przed TV było strasznie szkodliwe. Prawda jest taka że jedzenie bywa dla dzieci bardzo nudną czynnościa stąd jeśli dziecko jest niejadkiem można mu ten czas umilić. Tak uważam.
  • jola_ep 15.10.10, 21:13
    Mój też nie miał czasu. Jadał na stojąco przy małym stoliku, potem leciał do zabawy, wracał itd. itp. Bardzo długo jadał "etapami" - obiad zajmował mu jakieś 3 godziny - przy czym oczywiście nie siedział przy jedzeniu ;)
    W zasadzie chciałam coś z tym zrobić, ale najpierw cieszyłam się, że je. Po krótkim etapie zabawiania postawiłam na jego instykt i uczucie głodu. Potem, gdy zaczęłam już miartwić i rozważać sposoby ucywilizowania jego sposobu odżywiania - problem sam się rozwiązał :) Synek leciał na obiad, jadł krótko, konkretnie i szybko - w dodatku siedząc przy stole:)

    Mój syn był długo karmiony piersią. W wieku 2 lat miał stwierdzoną niedowagę, badań nie robiłam. pediatra uznała, że nie jest źle - bo jednak przybierał trochę na wadze.

    Miałam wrażenie, że nie tyle nie ma zmysłu smaku, co szkoda mi czasu na jedzenie. A z drugiej strony on lubił (i tak jest trochę po dziś dzień) jadać krótko, mało, ale często.

    Jak skończyłam karmienie zaczęły się problemy z alergią pokarmową, ale na szczęście minięły. Być może to też miał wpływ na jego sposób jedzenia.

    Pozdrawiam
    Jola
  • aniaidaniel 17.10.10, 15:55
    Twój kłopot jest mi bliski... mój syn ma 28 m-cy i też 2 razy na dobę pije moje mleko. Podobnie jest mocno ruchliwy od urodzenia, a odkąd zaczął sam się przemieszczać problem posiłków rósł. Poza tym miał trochę niedoboru masy ciała i pediatra nastraszyła anemiami :/ Łatwo oceniać z boku i krytykować gdy się czyta jakich sposobów szukają rodzice by dziecko jadło... ale gorzej gdy się ma taki problem samemu. Ja obyłam się bez TV, za to podczas posiłków synek przeglądał książeczki, czytam mu i tylko wówczas posiedzi te 15 minut! To co teraz pomaga to fakt, że poszedł na zajęcia dla maluchów takie adaptacyjne do przedszkola. Tam siada w gronie dizeci przy stoliku, patrzy jak inne dizeci zajadają i sam też zajad :) Myślę, że z czasem będzie coraz lepiej. Ja uważam, ze lepiej "dopomóc" czynności jedzenia niż pozwolić by dziecko zachorowało... tak uważam. Fakt, należy kształtować prawidłowe nawyki... ale czasem temperament dizeci to mocno utrudnia a rodzic martwi się ... to chyba może każdy zrozumieć.
  • a.denver 19.10.10, 11:12
    Dziękuję Wam za te wypowiedzi.
  • epreis 17.10.10, 23:30
    w tvn style ma być "świat wg dziecka" i tam superniania pokaże mamusi jak wygląda karmienie dzieci- taka terapia przydałaby się nie tylko tej z programu...
    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • fruzielka27 18.10.10, 01:32
    epreis i joshima - jak się czyta takie wypowiedzi jak Wasze, to wszystko opada...

    Ja myślę, że jak ktoś nie miał dziecka "niejadka", nie mającego czasu jeść itp. to małe ma o tym pojęcie.
    epreis pisała, że jej dziecko 4 lata nie jadło nic po 3 dni np. I co - lekarz nic nie mówił? Żył powietrzem i rósł i rozwijał się normalnie? Bzdury i tyle.

    Dziewczyna ma dylemat co jest mniejszym złem, przeżyła szpital, dożylne dokarmianie tak to nazwijmy. Jakbym miała takie wizje, to włączyłabym tv i już. Nie słuchając co mają do powiedzenia "ciocie dobrarada". Ja tam nie zauważyłam, żeby autorka miała ochotę usłyszeć coś konkretnego. Po prostu ma dylemat co jest lepsze/gorsze.

    Sama mam niejadka i drugi chyba tez mi się szykuje. I tak jak pierwsze lata się martwiłam, tak teraz już nie. Zje przy telewizji, przy opowiadaniu, w biegu? Trudno. Ja też jeść za nic nie chciałam, były wieczne boje w domu o to. WYrosłam, dobrze się mam, wagę mam jak najbardziej w normie, choć zjadam dużo słodyczy, które lubie, choc wiem, że są niezdrowe. Więc na mnei jakoś nie podziałało źle oglądanie tv itp. W pewnym momencie polubiłam jeść sama z siebie i tyle. Ale byłam już prawie dorosła. Ale do dziś pewnych rzeczy niejadam.

    Jeśli czujesz, że tak jest dla Was dobrze, to tak rób. Szczerze nie czytałam nigdy co uważają psychologowie na temat jedzenie przed tv. Jak mam się kłócić o każdą łyżkę, albo mieć roztaczane wizje anemii przez lekarza i różnych innych badań, to wolę włączyć bajkę, mieć zjedzone i już. Takie moje zdanie, zupełnie niezleżne od mądrych rad niektórych kobiet z tego forum :-) (nic nie mam do p. Justyny!)
    --
    Koncercik hs :-)
  • an_o 18.10.10, 06:31
    A.denver - Twoje dziecko chyba jednak za czesto je. Ja co prawda mam jadka, niejadka tylko skokowo podczas wychodzenia zebow, chorob itp, ale sama niejadkiem bylam i wiem, o co biega w tym temacie. Moja cora ma 2 lata i 2 miesiace i zjada 4 posilki dziennie, w tym 2 razy mleko modyfikowane, wiec 6 posilkow plus 2 razy piers Twojego dziecka wydaje mi sie duzo za duzo. Powinnas pozwolic mu troche zglodniec bo tak to nie ma szansy nawet, zeby poczul, co to jest glod. A karmienie przed TV to Twoj naprawde najmniejszy problem. Moja cora tez miala okres niejedzenia i wtedy wlasnie zaczelismy wlaczac baje w TV i jakos to szlo. Mnie nie bawi latanie za dzieckiem z lyzeczka w reku i nigdy tego nie robilam, ale posilek moze trwac 15 minut, albo ponad godzine z walka. Jesli jakos ten posilek Twoje dziecko zjada nawet zagapione w telewizor, to jest to pikus w porownaniu z mozliwym jak wczesniej opisywalas pobytem w szpitalu. Szczerze, olalabym wogole 'pedagogiczne' ksiazkowe podejscie do karmienia i karmilabym tak, zeby dziecko zjadlo przynajmniej minimalne ilosci jedzenia. Ale nad iloscia posilkow zastanow sie.
  • a.denver 19.10.10, 11:15
  • epreis 18.10.10, 11:59
    preis pisała, że jej dziecko 4 lata nie jadło nic po 3 dni np. I co - lekarz n
    > ic nie mówił? Żył powietrzem i rósł i rozwijał się normalnie? Bzdury i tyle.
    tak miałąm takie dziecko.

    miałam też drugie,które rok żyło TYLKO na piersi bo nic nie pozowliłop innego do buzi sobie włożyć....

    co na to lekarz mówił?!
    robiliśy cyklicznie badania,i z młodszą obowiązkowo co miesiąc ważenie.
    długo stała w miejscu,ale nie spadała na wadze.pomalutku przybierała.

    NA SZCZĘŚCIE nasz lekarz też miał dzieci nie lubiące jeść.
    więc dawał rady sprawdzone w swoim życiu,i sprawdzone już przeze mnie

    > Dziewczyna ma dylemat co jest mniejszym złem, przeżyła szpital, dożylne dokarmi
    > anie tak to nazwijmy. Jakbym miała takie wizje, to włączyłabym tv i już. Nie sł
    > uchając co mają do powiedzenia "ciocie dobrarada". Ja tam nie zauważyłam, żeby
    > autorka miała ochotę usłyszeć coś konkretnego. Po prostu ma dylemat co jest lep
    > sze/gorsze.

    wiesz co?!z zupełnie innego powodu niż niejedzenie 2 razy przeżyłam stan zagrożenia życia mojego dziecka. wiesz jakie to uczucie?! myślałam,że z bezsilności zwariuję...
    ciężko było potem wrócić do rzeczywistości i pozwolić mu "żyć" bez ograniczeń i obarczania go swoim strachem o jego życie- ale się da...
    wystarczy chcieć....

    kwestia zaufania do włąsnego lekarza i specjalisty(czytałąś wypowiedź,że uwarza tak jak my?!)
    ja też byłam przerażona gdy moje dzieci marzyły o 3centylu....
    szłam wtedy do lekarza,który moje dziecko zna i słuchałam...
    a nie,szukałam na forum POTWIERDZENIA własnych metod wychodząc z założenia,że wiem,że robię dobrze...

    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • a.denver 19.10.10, 11:22
    > co na to lekarz mówił?!
    > robiliśy cyklicznie badania,i z młodszą obowiązkowo co miesiąc ważenie.
    > długo stała w miejscu,ale nie spadała na wadze.pomalutku przybierała.

    Najwidoczniej badania wychodziły na tyle w normie, że lekarz się nie czepiał - u mojego dziecka 2 razy wyszła poważna zagrażająca zdrowiu anemia. Naprawdę uważam, że nie masz pojęcia o czym piszesz, dziewczyno. To, że Twoje dzieci światnie się miały, choć żyły powietrzem, nie znaczy że inne też możesz wrzucić do tego samego worka. Ja pytam tutaj o to jak mam inaczej rozwiązać mój problem, żeby dziecko zjadło bez TV, ale ZJADŁO, bo inaczej znowu czeka nas leczenie. A tutaj część z Was mi mówi, że mam olać to czy on zje czy nie zje, bo jak będę robiła to co robię, to dziecko będzie miało złe nawyki. Ale jak wyląduje w szpitalu, to na pewno w ogóle to nie będzie dla niego stres, co nie? To co gorsze? Nawyki czy kroplówki? Weźcie się puknijce w głowę.

    Mam takie dziecko jakie mam - otrzymałam kilka dobrych rad - zmniejszyć ilość posiłków dla przykładu. Zastąpić TV czymkolwiek innym. Ale odpuścić to jedzenie? Niejedzenie najwidoczniej mojemu dziecku szkodzi. A Twojemu nie szkodzi. Czy to znaczy, że masz mnie oceniać w jakichś nienormalnych kategoriach sobie tylko znanych, bo Ty tak zrobiłaś i było świertnie?
  • joshima 18.10.10, 17:41
    fruzielka27 napisała:

    > epreis i joshima - jak się czyta takie wypowiedzi jak Wasze, to wszystko opada.

    1. Nie czytaj, przytmusu nie ma.
    2. Chyba jednak nie czytałaś skoro piszesz: "jak ktoś nie miał dziecka "niejadka", nie mającego czasu jeść itp. to małe ma o tym pojęcie."

    > Dziewczyna ma dylemat co jest mniejszym złem,
    Dostała odpowiedzi, ale nie takie chciała usłyszeć. No sorry mogła od razu napisać jakich odpowiedzi oczekuje, byłoby bez problemowo.

    > Sama mam niejadka i drugi chyba tez mi się szykuje.
    To po pierwszym nie poszłas po rozum do głowy?

    > choć zjadam dużo słodyczy,
    Czyli jednak te cyrki przy jedzeniu na dobre Ci nie poszły.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.10, 18:11

    > > choć zjadam dużo słodyczy,
    > Czyli jednak te cyrki przy jedzeniu na dobre Ci nie poszły.
  • joshima 19.10.10, 23:21
    Gość portalu: dimma napisał(a):

    >
    > > > choć zjadam dużo słodyczy,
    > > Czyli jednak te cyrki przy jedzeniu na dobre Ci nie poszły.

    Jadam słodycze, ale żywność może mieć tak rozmaite smaki, że żywienie się słodyczami uważam za głupotę. Z resztą nie tylko o smaki chodzi. Słodycze nie dostarczają organizmowi prawie nic poza przyjemnością.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • a.denver 19.10.10, 11:24
    > Czyli jednak te cyrki przy jedzeniu na dobre Ci nie poszły

    A co ma jedno do drugiego? Ludzie, w większości, lubią słodycze - to naturalne, ewolucyjne i genetyczne uwarunkowanie.
  • joshima 19.10.10, 23:23
    a.denver napisała:

    > A co ma jedno do drugiego? Ludzie, w większości, lubią słodycze - to naturalne,
    > ewolucyjne i genetyczne uwarunkowanie.

    Co za bzdury. Świetne, prawie naukowe wyjaśnienie słabości do słodyczy.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • a.denver 20.10.10, 09:25
    To nie są bzdury - kiedyś było dużo trudniej o jedzenie, stąd nasz mózg rozwinął się w kierunku "lubienia" tego, co jest wysokokaloryczne i łatwo dostępne. Węglowodany, zwłaszcza proste, należą do takiego rodzaju pożywienia. I dlatego większość ludzi lubi słodycze. Mało tego, wielu ludzi robi coś, co nazywa się "spalaniem węglowodanów w morzu lipidów", czyli po obiedzie odczuwa nieodpartą pokusę zjedzenia czegoś słodkiego.

    Węglowodany, moja droga, mają stanowić około 70% diety, więc tak - mają być jej podstawą. (Rzecz jasna nie powinny to być węglowodany proste).

    Doucz się jeszcze...
  • joshima 20.10.10, 22:11
    a.denver napisała:

    > Węglowodany, moja droga, mają stanowić około 70% diety

    Serio? Ciekawe kto tak twierdzi. Niech zgadnę. Amerykańscy naukowcy? Nic dziwnego USA jest największym producentem zboża na świecie. Muszą to jakoś sprzedać :P


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Gość: mamajasia IP: 195.8.217.* 22.10.10, 10:22
    Rzeczywiscie radze troche poczytac.
    Bo rzeczywiscie podstawa diety sa weglowodany.
    Oto przyklad piramidy zywieniwej:
    babyonline.pl/maluch_karmienie_artykul,1667,0.html\
    Rzeczywiscie podstawa to tluszcze roslinne i weglowodany.
  • joshima 22.10.10, 16:26
    Gość portalu: mamajasia napisał(a):

    > Oto przyklad piramidy zywieniwej:
    > babyonline.pl/maluch_karmienie_artykul,1667,0.html\

    Sęk w tym, że ja nie wierzę w tę piramidę. Nie jestem krową a ni trzodą chlewną, żeby się napychać paszami zbożowymi :P No i właśnie piramida żywieniowa jest jedną z tych rzeczy, które kwalifikuje do gatunku: amerykańscy uczeni odkryli, że...

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • a.denver 22.10.10, 17:25
    Skoro nie wierzysz to Twój problem.

    Piramida żywienia obowiązuje w wielu krajach, nie jest żadnym wymysłem, tylko próbą zracjonalizowania naszego żywienia.

    Nie musisz się napychać paszą. Jak dla mnie możesz sobie jeść co uważasz za stosowne, ale nie podawaj swoich własnych i prywatnych ustaleń w sprawie żywienia jako prawdy ogólnej, bo one nikogo nie interesują.
  • epreis 23.10.10, 20:14
    to po co na OGÓLNYM forum pytasz?!
    zapytaj lekarza INDYWIDUALNIE,lub dietetyka....
    ;/
    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • a.denver 22.10.10, 12:58
    > Serio? Ciekawe kto tak twierdzi. Niech zgadnę. Amerykańscy naukowcy? Nic dziwne
    > go USA jest największym producentem zboża na świecie. Muszą to jakoś sprzedać :
    > P

    Guzik wiesz a się wypowiadasz.
  • joshima 22.10.10, 16:28
    a.denver napisała:

    > > Serio? Ciekawe kto tak twierdzi. Niech zgadnę. Amerykańscy naukowcy? Nic
    > dziwne
    > > go USA jest największym producentem zboża na świecie. Muszą to jakoś sprz
    > edać :
    > > P
    >
    > Guzik wiesz a się wypowiadasz.

    Rozumiem, że tą wypowiedzią chciałaś mnie przekonać, że masz w tym temacie wiedzę większa ode mnie. Nie udało Ci się. Za słabe argumenty i niezbyt merytorycznie.

    EOT

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • epreis 23.10.10, 20:15
    > Guzik wiesz a się wypowiadasz.

    :)
    ale nie pyta na forum o to czy swe dziecko przy tv karmić może- mimo wszystko wie więcej ;p
    --
    -- Przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić, a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się wreszcie zamknęły --
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.10, 18:07
    Dorota Zawadzka, z całym szacunkiem, ma wiele do nadrobienia w kwestii małych dzieci... wystarczy sięgnąć po Jej ksiazki...
  • fruzielka27 19.10.10, 09:43
    A niby dlaczego piszesz, że cyrki na dobre mi nie poszły? Nie jadasz słodyczy? Nie lubisz? Czy w biodra Ci idą? :-D Bo mi nie idą :-)
    --
    Koncercik hs :-)
  • fruzielka27 19.10.10, 10:03
    A i oczywiście, że nikt mnie nie zmusza do czytania Waszych wypowiedzi - nigdzie tak nie napisałam. Napisałam tylko, że jak się czyta takie konstruktywne wypowiedzi, to opadają ręce i nie tylko!
    --
    Made in China
  • joshima 19.10.10, 23:28
    Skoro już zapamiętałaś mój nick, możesz go omijać i nic Ci nie będzie opadało :P

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • joshima 19.10.10, 23:26
    Po prostu uważam, że słodycze jako podstawa diety to nie jest coś normalnego. Życie na cukrze się nie kończy.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • fruzielka27 20.10.10, 00:14
    A niby gdzie napisałam, że słodycze są podstawą mojej diety??? A posty czytam, bo z podziwu wyjśc nie mogę!
    --
    Kultowo ;-)
  • joshima 20.10.10, 00:48
    fruzielka27 napisała:

    > A niby gdzie napisałam, że słodycze są podstawą mojej diety??? A posty czytam,
    > bo z podziwu wyjśc nie mogę!

    A to nie Ty napisałaś, że jesz dużo słodyczy? Jak się do tego dołoży węglowodany to wychodzi, że cukier jest podstawą Twojej diety :)

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • pasikonik10 20.10.10, 10:00
    Wiesz co, moim zdaniem podstawa to najedzone dziecko. Nikt tu nie mówi o wmuszaniu w dziecko jedzenia- je tyle az sam powie ze ma dość/
    Przerobiłam temat z moją trzylatką (i przerabiam nadal). Po anemii, wypadaniu włosów itp najpierw karmiłam, potem odpuściłam (znów schudła), a teraz olewam sprawę- jak trzeba to włączę bajkę, jak trzeba to ją zabawiam i opowiadam co sie zdarzyło/bajkę o kotku itp. Przy pierwszym jej "nie, mamusiu"- kończę podkarmianie. Je sama, albo trzeba jej nabijać na widelec, albo ja ją podkarmiam.

    Nie słyszałam o tym aby ktoś dorosły nie potrafił sam zjeść...

    Wyszłam z założenia że ją jedzenie po prostu nudzi, jest żywym dzieckiem i przymus siedzenia dłużej przy stole jest dla niej nie do przebrnięcia. I nie wynika to z niechęci do jedzenia (bo jak się ją zagada to zje normalnie)

    Dlatego- jesli masz już w przeszłości anemię- karm go na zdrowie!
    Podstawa to ZDROWE dziecko.

    A wypowiedzi niektórych tutaj to jak rozmowa ze slepym o kolorach- chyba nie do końca niektóre z was miały problem z niejadkiem.

    --
    Maja
    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/3a2aa9732f.png[/img][/url]
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/tb734z17z9asom5x.png[/img][/url]
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.10, 18:18
    zgadzam się z pasikonik:)
    poza tym- o otylosci i nawykach zywieniowych decyduje mnostwo czynnikow, a o "scren time" tez kultura korzystania z TV...."Screen time "tez nie powinno byc duzo i nalezy dziecko nauczyc tej rozrywki. jak bedzie umialo prawidlowo, to przeciez nawet jak bedzie miec nawyk ogladanie+zucie, to duzo czasu przed TV nie spedzi.... dla mnie zbyt czesto jest to wykorzystywany argument, i za czesto na haslo jedzenie z bajka stają nam przed oczami obrazki z superniani, gdy mamy wpychają w zahibnotyzowane dzieci jedzenie....a to przeciez nie tak wyglada..
  • joshima 21.10.10, 18:53
    Gość portalu: dimma napisał(a):

    > dla mnie zbyt czesto jest to wykorzystywany argument, i za czesto na
    > haslo jedzenie z bajka stają nam przed oczami obrazki z superniani, gdy mamy wp
    > ychają w zahibnotyzowane dzieci jedzenie....a to przeciez nie tak wyglada..
    No w tym konkretnym wypadku to chyba tak skoro była, o ile się nie mylę, o karmieniu na śpiocha :)

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • fruzielka27 24.10.10, 20:52
    Joshima i Epreis - nie myślałyście, żeby starać się o status eksperta tego forum. Bo Wasze wypowiedzi są w takim tonie jakbyście wszystkie rozumy pozjadały! W wielu tematach, więc może jako ekspertkom byłoby Wam łatwiej?
    --
    Kultowo ;-)
  • joshima 24.10.10, 21:48
    Przecież nie musisz czytać. Nie ma takiego przymusu. wręcz możesz mnie sobie dodać do ignorowanych i Ci się nie będę wyświetlać.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • fruzielka27 26.10.10, 23:06
    Aaa, to nie wiedziałam nawet, może skorzystam?

    Ale nie odpowiedziałaś na zadane pytanie :-)
    --
    Mów mi dobrze
  • demonii.larua 27.10.10, 09:03
    dalsze dyskusje nie w temacie wątku przenieść na maila na przykład :)
    Pozdrawiam
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • joshima 27.10.10, 22:12
    Nie będzie żadnych dalszych dyskusji na ten temat w tym wątku :)

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • mskaiq 25.10.10, 08:59
    Zwykle przymuszanie dziecka do jedzenia moze spowodowac u dziecka
    przekonanie ze to tylko rodzice chca aby ono jadlo a ze ono nie jest
    glodne.
    Wtedy pragnienie jedzenia nie pojawia sie juz w jego ego bo zostalo
    wyparte do nieswiadomosci i dziecko nie czuje sie glodne.
    Kiedy oglada bajke mozesz go oszukac bo ono nie mysli o jedzeniu, a o
    bajce.
    Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka