Dodaj do ulubionych

3 latka-jak reagować?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 09:29
witam,
Mam 2 coreczki, 3 latka i 5mcy. Starsza jest super- bardza inteligentna, pieknie mowi, spokojna, grzeczna (tzn pyta o pozwolenie, jest uprzejma, lubi pomagac, prosze-przepraszam- dziekuje weszly naturalnie do jezyka, bez uczenia jej tego), zywa...jestem z niej dumna:-). do tego z coraz wiekszym zrozumieniem odnosi sie do potrzeb mlodszej siostry, dobrze adaptuje sie w przedszkolu i ładnie tam funkcjonuje - uczestniczy czynnie w zajeciach, wyraza swoje potrzeby, ale tez slucha sie polecen... trafilo mi sie dziecko, prawda;-)? nie wiem, czym zasluzylam na taki Skarb:-)

A problem mamy taki, ze moja trzylatka jest bardzo zaborcza jesli chodzi o mnie. O dziwo- problem nie tak bardzo przeszkadza gdy jestesmy we 3 - ja i Młode.
Ale gdy maz mnie przytula, to slyszy- TO MOJA MAMA! NIE MOZESZ JEJ PRZYTULAC!
w nocy musi pocieszyc mama, gdy zmeczona - mama, etc... ja to rozumiem - mama w tym wieku jest najwazniejsza, nie wiem tylko jak reagowac, gdy corki protest przybiera formy, ktore mi sie nie podobaja... np krzyk, zamachniecie sie reka na tate (takie silne odpychanie, na granicy uderzenia), niegrzeczne teksty do niani mlodszej corki (ktora kiedys byla jej niania)- np. idz sobie, nie chce Cie, przeszkadzasz, nieodpowiadanie na pytania, pozegnania etc...
Wiem, ze corka ma 3 latka i to co w swiecie doroslych jest niegrzeczne, to ona sie po prostu tak wyraza, bo inaczej nie umie, zwlaszcza, gdy jest zmeczona... ale mnie to razi, i nie chce, by jej to sie utrwalilo, bo za rok bede mogla pewnie juz wymagac wiecej, a ona bedzie wiedziala, ze np. akceptuję takie zachowania czy raczej forme wyrazania uczuc, a nie chce miec... sorry- pyskujacego dziecka.. z drugiej strony, nie chce negowac jej odczuc, ktore nie uwazam za zle (np ze nie ma po 6h przedszkola ochoty na odpowiadanie o obiadku w przedszkolu niani, tylko chce polezec sobie i miec spokoj).

Obecnie gdy mowi ostrym tonem do niani - np. "zaslaniasz mi bajke!!", to mowie "kochanie, niegrzecznie to powiedzialas, popros ciocie tak:(...)"... jak zamachuje sie na tate, to mowie - u nas w domu sie nie bije.... innym razem: u nas w domu sie nie krzyczy...itd..

Prosze o rade - gdzie jest granica miedzy tym, czego nalezy oczekiwac, wiekiem dziecka i jego stanem (zmeczenie)... jak powinnam reagowac?
dzieki,
dimma


Edytor zaawansowany
  • ancymon123 13.10.10, 09:47
    Mysle, że reagujesz świetnie i robisz wszystko jak trzeba. Zazdroszcze takiego radzenia sobie z sytuacją. Mój syn tez czasem nas uderzy, ale niestety i on czasem klapa dostaje, więc nie mam twojego argumentu, że "u nas w domu sie nie bije" :( Jednak dzieciak jest bardzo żywy i nie słucha sie wcale i czasem nerwy puszczają.
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 13.10.10, 12:21
    Mam wrażenie, że troszkę nie pozwalasz corce na to, by nie była aż takim ideałem i aniołkiem. Robi wszystko świetnie, akceptuje młodszą siostrę na zewnątrz, stara się zachowywać bardzo dojrzale..., ale czy ma prawo do tego, by gdzieś tam wewnątrz nie akceptować tej sytuacji?
    Bo, z całą pewnością jej świat mocno się zmienił. Bunt wobec pojawienia się siostry może przekuł się w tej sytuacji w zazdrość wobec taty. Niania, która dotychczas była tylko jej, teraz zajmuje się nowym dzieckiem. Reakcje wobec niani, czyli złoszczenie się na nią, są raczej zupełnie zrozumiałe i niania powinna także je zrozumieć.

    Dziecko ma dopiero 3 lata, ale sprawdzałam to w tytule, gdyż odniosłam wrażenie, że piszesz o 5-6 latce. Zastanów się, czy nie wymagasz od niej za dużo. Tak małe dziecko z całą pewnością ma prawo się buntować, złościć (starsze też, wiadomo).
    To, co robisz dotychczas jest ok. WYrażasz swoją dezaprobatę wobec niektórych jej zachowań, spokojnie i stanowczo, nie akceptujesz bicia, itd. Pamiętaj jednak, że jej złość, niezgoda na zaistniałe zmiany musi gdzieś mieć ujście. Żebyście tego nie zagłaskały, bo to gorsze niż cokolwiek.
  • jaad33 13.10.10, 12:54
    Wszystko OK, tylko nie napisałaś jak w tym wszystkim odnajduje się tata. Córka macha na niego ręką, a on jak reaguje? Piszesz, że ty strofujesz córkę. OK, ale może niech tato sam też spróbuje rozwiązać sytuację, która zawiązuje się jak by nie było w jego relacji z córką. Jak dużo czasu spędza z córką? Bawią się razem? Tak jak ona chce, czy tak jak on chce? Chodzą razem na spacery, do sklepu, w odwiedziny do babci (kogokolwiek), do lekarza itp? Może tu jest problem, bo tato się nie aktywizuje, bo nie potrafi albo nie ma ochoty. Pierwsze rozumiem, bo mnie też często brakuje pomysłów dla mojego trzylatka, drugiego nie rozumiem.
    Jeżeli powyższe jest bez związku z Wami, to chyba nic się nie da zrobić oprócz przeczekania. Jeżeli jednak mam ciut racji, to rada jest jedna: więcej aktywnego (czytaj: atrakcyjnego) czasu z tatą. Zostaw ich samych w domu, po południu czy pod wieczór, albo rano w weekend. Niech się ubiorą, zjedzą śniadania czy kolację, niech przygotują obiad "dla mamy", poczytają książeczki, obejrzą bajkę, niech się bawią i wykonują razem codzienne czynności. To daje wiele bliskości i okazji do czułości. Oczywiście w rankingu mama zawsze będzie na pierwszym miejscu, ale niech tato będzie zaraz za nią na drugim a nie długo długo nic i dopiero gdzieś tam tato. Niech córka się przekona, że z mamą jest fajnie, ale z tatą też jest fajnie - inaczej. I trzeba z nim zostać sam na sam, żeby nie było mamy pod ręką, do której można pobiec bo mama wszystko robi lepiej. U nas tak właśnie jest, gdy zostaję sam z synem, dobrze się bawimy i nieźle dogadujemy. Gdy jest mama, z mamą umyje ręce, z mamą pójdę siku, mama mnie ubierze, z mamą się będę bawić i tak w kółko. A tata jest wtedy be - normalne. Za to z tatą się buduje najfajniejsze drogi i konstrukcje z klocków, z tatą się robi ludziki z kasztanów, bawi w chowanego, przewala po łóżku, tata robi karuzelę i podrzuca, kopie doły w piachu, nosi na barana, naprawia autka, zbiera patyki itd.
    Daj tacie szansę - może się przekona, że to fajne.
    :)
    --
    "Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka."
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 13:15
    Chodzą razem na spacery, do sklepu,
    > w odwiedziny do babci (kogokolwiek), do lekarza itp?

    regularnie.

    tata zajmuje sie mniej, bo jest w pracy do 18.00. poza tym - duzo czasu sa razem. jest czuly, oddany. dlatego tym bardziej mi przykro, ze tak "obrywa".
  • jaad33 13.10.10, 13:42
    Skoro tak, to nie wiem. Przeczekać trzeba. Nasz syn też zachowuje się zauważalnie gorzej przy nas obojgu, niż gdy jest tylko jedno z nas. Jakby chciał nas przetestować - jak które zareaguje :)
    --
    "Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafia się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka."
  • Gość: ancymon123 IP: 192.109.140.* 14.10.10, 13:15
    U nas to samo, przy obojgu mu norlanie odbija, a przy jednym z nas anioł :) - no prawie. Acha, gdy mąż mnie przytuli mały drze sie, że chce na kolana do mnie i "tata idź sobie", nie bije, ale ciągnie go za ręke, lub włazi pomiędzy nas. Widocznie to normalne u takiego malucha 2-3 lata.
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 13:13
    Robi wszystko świetnie, akceptuje młodszą siostrę na zewnątrz, s
    > tara się zachowywać bardzo dojrzale..., ale czy ma prawo do tego, by gdzieś tam
    > wewnątrz nie akceptować tej sytuacji?

    Ma. sytuacja obecna jest wypracowana. zadbalam, by miala duzo czasu ze mna, raczej to mlodsza jest obecnie na 2. planie...

    >Bunt wobec pojawienia się sio
    > stry może przekuł się w tej sytuacji w zazdrość wobec taty.

    Tata jest na cenzurowanym od ZAWSZE... naet jest tu gdzies moj post z wczesnej wiosny, nim mlodsza sie urodzila na ten temat...

    Niania, która dotyc
    > hczas była tylko jej, teraz zajmuje się nowym dzieckiem. Reakcje wobec niani, c
    > zyli złoszczenie się na nią, są raczej zupełnie zrozumiałe i niania powinna tak
    > że je zrozumieć.

    coz, corka byla do 2.5 lat z niania, potem ze mna. nianie akceptuje jak opiekuna jak trzeba, ale nie teskni. woli przedszkole. To starsza pani, ma lepsze podejscie do maluszkow, raczej znow mysle corka jest zla, ze po jej przedszkolu rozmawiam z niania, zamiast utartym torem- bawic sie z nia...


    > Dziecko ma dopiero 3 lata, ale sprawdzałam to w tytule, gdyż odniosłam wrażenie
    > , że piszesz o 5-6 latce. Zastanów się, czy nie wymagasz od niej za dużo.

    nie wymagam - corka na prawde jest bardzo dojrzala...no ito co pisalam, to mialam na mysli skalę dla 3 latka... czyli" jak na 3 latka, jest......."
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 14.10.10, 14:56
    Więc spokojnie rób dalej swoje. Pytasz, co robić, gdy protesty córki przyjmują formy, które ci się nie podobają. Rób dalej to samo, wyrażaj dezaprobatę itd. To taki okres, te 3 latka, że te proteściki czasem przyjmują takie niezbyt miłe, dla rodziców formy. Mój , bardzo skądinąd fajny i grzeczny siostrzeniec, też od 3 roku życia ma "humory" na tatę lub mamę. Ma dni, kiedy nie chce przebywać z tatą i daje to niemiło odczuć. Innym znów razem, krzyk i tylko tata może zrobić to czy tamto. Nawet przy lekturze tego forum naczytałam się sporo o takich zachowaniach w tym wieku, więc bym się tym nie martwiła.
  • verdana 14.10.10, 15:15
    Sama nie wiem, to może być kula w plot, ale skoro piszesz, ze "od zawsze" nie akceptuje ojca...
    Czy oprócz niani i taty zwraca sie niegrzecznie do innych osób? Piszesz tak, jakbys byla przekonana, ze cała wina lezy po stronie trzylatki - może coś jest takioego w zachowaniu taty, czego córka nie może po prostu znieść? Czasem tak bywa, to co dorosli uznają za niewinne żarciki, czy przekomarzanie się, dla dziecka jest trudne do wytrzymania. A niania? Jest terz nianią mlodszej, czy nadal "zauwaza" starsza? Dlaczego staje przed ekranem, gdy dziecko oglada bajkę - jestem na 100% pewna, ze nie zrobilaby tego, gdyby dorosły oglądał film. Niezaleznie od reakcji córki, dla mnie to przejaw lekcewazenie "niezauważania' dziecka jako człowieka. jesli przechodzi się przed nosem dorosłemu, każdy robi to szybkko i rzuca "przepraszam". Cos jest tu nie tak...
    Przyjrzyj się także zachowaniom dorosłych, moze tu kryje się część rozwiązania.

    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.10, 18:05


    Co do taty, jestem pewna, ze jedyna Jego wina jest to, ze nie jest mama i ze zajmuje czas mamie, i mama sie nim zajmuje zamiast corka

    Maz jest czułym i zaangazowanym ojcem. Jestesmy oboje tak samo
    konsekwentni w stosunku do corki, na pewno nie ma podziału w stylu
    dobra mama ,zły (konsekwentny) tata.. Jesli corka jest sama z ojcem
    lub w sytuacji, gdy juz wie, ze ja nie uczestnicze(np maz szykuje
    corke do snu, a ja szykuje siebie, maz z corka na zakupach robia
    zakupy domowe, a ja swoje, etc), to jest super, i corcia az zanosi
    sie smiechem.. zas np gdy maz wraca z pracy lub budzi sie rano i
    wstaje (my wstajemy ok 2h wczesniej), to czasem nawet slyszy "idz sobie, nie
    mozesz tu wejsc, nie lubie taty, etc". Corka nie daje sie mu
    poglaskac, przytulic, nie chce zrobic "papa".

    Na prawde podejrzewam, ze jest zazdrosna o moją uwagę, bo np czasem gdy podczas zabawy z nia odzywam sie do meza, to zatyka mi usta..
    Probuję rozmawiac z corką, tłumaczyć jej, ze jest nam przykro, ale
    nie daje to efektów. maz sie niby nie zraza, ale widzę, ze mu przykro
    i ze odsuwa sie, bo nie chce sie narzucać.

    Dodam, ze tak bylo dlugo nim urodzila sie mlodsza. od zawsze tez ja spedzam z corka wiecej czasu - pracuje w domu, a maz wraca dopiero ok 19.00. no i do 2.5 byla karmiona piersia.

    Co do niani, ma kobieta swoje wady, ale do maluszkow jest super, dlatego zaujmuje sie młodszą. przede wszstkim to gaduła nie do opanowania... napisalam wiec w pierwsym poscie, ze nie chce negowac odczuc corki, tylko sposob wyrazenia...
  • mad_die 14.10.10, 21:03
    do 2.5
    > byla karmiona piersia.

    Bede niegrzeczna, ale co ma piernik do wiatraka? Dimma... ech....

    A co do Twojego problemu... szukasz dziury w calym ;) Rób dalej jak robisz (czyli te opisywane przez Ciebie reakcje na zachowanie córki) i zobaczysz, ze beda efekty.
    Moja ma 33msce, też super sie rozwija, mówi, tańczy, recytuje ;) brata zaakceptowała i kochają się na umór ;) ale czasami też ma gorszy dzień i lewą nogą wstanie. Jak każdy... I ja sama czasami mam taki humor, że wszysto mnie wkurza okropnie i sama nie umiem nazwać swoich uczuć, a co dopiero trzylatka?
    U nas na zazdrość wobec mamy bardzo pomogło wspólne przytulanie, po prostu jak z mężem się przytulaliśmy czy całowaliśmy i córka to widziała, i reagowała krzykiem czy płaczem, to ja brałam ją na ręce (lub tata) i się wszyscy razem ciskaliśmy i buziakowaliśmy. Teraz córka tylko mówi słodko: "Kochacie sie? MAmo dajesz buzi tacie?" jak nas widzi kiedy sie przytulamy.
    Inne "złe" zachowania komentowałam i nadal komentuje podobnie do Ciebie, czasami skutkuje czasami nie ;) Ale się tym nie przejmuję, bo to tylko niespełna trzyletnie dziecko!

    --
    my_Flickr
    Mary_Lu
    Witek
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 15:30

    > do 2.5
    > > byla karmiona piersia.
    >

    > Bede niegrzeczna, ale co ma piernik do wiatraka? Dimma... ech....

    wydaje mi sie ze wlasnie nic, ale tez widze, ze corka jest bardziej pro mama niz jej rowiesnicy,karmieni krocej.... choc uwazam ze to przypadkowa korelacja:-)
    bylam ciekawa, co to inne forumowiczki powiedza:-)
  • gacusia1 15.10.10, 04:50
    Ladnie sie to czyta ale mnie zastanawia to sformuowanie "u nas w domu sie nie krzyczy/bije..." Postawie sie w roli 3-latki :Czy to znaczy,ze jak pojde do domu kulezanki to bede mogla krzyczec i bic? Bede mogla psuc zabawki i robic te wszystkie rzeczy,ktorych "u nas w domu sie nie robi"? A moze we wszystkich INNYCH domach bija dzieci i krzycza na nie?
    Jakos dziwnie sie poczulam czytajac ten tekst.
    Jesli chodzi o brak akceptacji ojca to tu na forum byl temat poruszany. Ja tez mialam taka sytuacje przez kilka lat z synem. Syn byl naprawde bardzo niemily i niegrzeczny dla ojca. Teraz tez mu sie zdarza ale zawsze wtedy gdy tata idzie do pracy. I to wlasnie byla przyczyna. Syn byl 24/7 ze mna. Ja nie pracowalam. Tata pracuje duzo i dlugo i czesto zdarza sie,ze syn widzi go zaledwie pare minut dziennie. To byl bunt przeciw nieobecnosci taty w jego zyciu. Takie jakby odgrywanie sie -ty idziesz do pracy to ja bede niemily,bo chce zebys zostal.
    Pomaga zawsze gdy np.spedzaja ze soba kilka godzin beze mnie.
    --
    Josh Demolka
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/e37b4b59de.png[/img]
    [img]http://www.suwaczek.pl/cache/2299524407.png[/img]
  • Gość: dimma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.10, 15:28

    > Ladnie sie to czyta ale mnie zastanawia to sformuowanie "u nas w domu sie nie k
    > rzyczy/bije..." Postawie sie w roli 3-latki :Czy to znaczy,ze jak pojde do domu
    > kulezanki to bede mogla krzyczec i bic? Bede mogla psuc zabawki i robic te wsz
    > ystkie rzeczy,ktorych "u nas w domu sie nie robi"? A moze we wszystkich INNYCH
    > domach bija dzieci i krzycza na nie?

    nie wiem, dosc czesto tak (np u nas babcia ma krzyczacy sposob bycia), widzimy to i owo na placach zbaw, mala widzi w przedszkolu... mowie tak malej bo za ten obszar-nasz dom- odpowiadam... a jak proponujesz to formułować?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka