Dodaj do ulubionych

Ciągle wrzeszczący trzylatek. Mam dość:(

IP: *.uznam.net.pl 26.10.10, 09:31
Mój syn zawsze był nerwusem, ale to, co teraz odstawia doprowadza mnie do szału! Drze się absolutnie o wszystko, tupie, piszczy.. Kompletnie nic do niego nie dociera. Robi jazdy o to, że np. jogurt z lodówki podał mu tata a nie mama.. Najchętniej chciałby bym była na każde jego zawołanie, Tylko do jego dyspozycji, jak służka jakaś.
Do kompletu zrobił się złośliwy, każdy dzień od samego rana okupiony jest krzykiem i fochami. Zawsze znajdzie się coś, czego można się przyczepić i rozedrzeć na cały blok.
Przeprasza potem, a jakże. Z tym, że nie miną 2 min. i robi znów to samo...
Nie wiem, jak się zachowywać w takich sytuacjach, kiedy ignoruję wrzaski potrafi drzeć sie pół godziny, po czym przychodzi i żąda przytulenia. Ja w takich chwilach nie specjalnie mam ochotę go przytulać, bo dlaczego? Mam go przytulać za to, że się na mnie drze, tupie, pluje czy co tam mu do głowy akurat strzeli? Proszę o radę, bo go w końcu w jakimś sklepie zostawię;)
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: Ciągle wrzeszczący trzylatek. Mam dość:( 26.10.10, 13:18
      Hm.Przypuszczam ze te zachowania maja jakis kontekst. Wyrwane z niego nic nam o dziecku nie mówią. Ono sie zachowuje tak a nie inaczej z jakiegos powodu.
      Poszukałabym powodu ( w sobie, w relacji z dzieckiem, w relacji z ojcem dziecka, z dalszą rodziną) może wtedy będzie jasniejsze - co sie tu tak naprawdę dzieje...

      pozdrawiam
      JD
        • olenka_a Re: Ciągle wrzeszczący trzylatek. Mam dość:( 26.10.10, 14:31
          Mam ten sam problem u 2,5 latka. Tyle że synek zaczął chodzić do żłobka (od 3 tygodni) i od tamtego czasu zrobił się do nas (mnie, męża i swojej rocznej siostry) agresywny. mówi,żeby małej nie odbierac ze żłobka, bo on chce tylko mamę. Wścieka sie o byle co, nie chce ubrać piżamy po kapieli, itd. U nas wiadomo o co chodzi, małemu brakuje kontaktu ze mną, 9 godzin w złobku robi swoje.
          Ale tez interesuje mnie odpowiedź na pytanie jak sie wtedy zachować. Synek mnie zbije, wpada w histerię jak mu mówię, że mnie to boli i nie chce się teraz do niego przytulać. Jak to usłyszy to chce się przytulać. Przeprosić za to,że mnie uderzył nie chce. Potrafi wyć nawet 30 minut.
          co robić?
          • klarci Re: Ciągle wrzeszczący trzylatek. Mam dość:( 26.10.10, 15:02
            wiesz co, a może zaskocz syna. jak sie wścieknie i spróbuje uderzyć, to złap go za ręce, mocno przytul, powiedz, że go kochasz nawet jak jest zły i przytrzymaj aż emocje nie opadną.
            może się mylę, może nie na wszystkie dzieci to działa.
            ale warto spróbować. bo nakręcanie histerii wyczerpie Ciebie, jego i resztę domowników :(
            to chyba tak jak z kłótnią - jak sie za daleko zajdzie, to trudno przerwać. może urwanie tego na początku pomoże.
            aha, jak syn dalej chce bić, to daj mu rękawice bokserskie i worek i niech się 'wyrzyje' ile będzie trzeba. oczywiście w wersji dla dziecka 2,5 roku może wystarczą poduszki.
            i u pewnie warto zastanowić się co jest powodem agresji - może warto podpytać syna i wychowawczynię.
            --
            [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
            Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
            polecam: fotelik.info
        • klarci Re: Ciągle wrzeszczący trzylatek. Mam dość:( 26.10.10, 14:55
          ja bym przytuliła, ale potem porozmawiała - zaznaczyła, że złość jest rzeczą naturalną, ale nie krzyczymy na mamę.
          a powodu warto poszukać.
          może krzyczy, bo Ty krzyczysz.
          u nas tak jest, że jak stracę cierpliowość i podniosę głos, to syn robi to samo.
          oczywiście staram sie tego nie robić.
          mój jest troche młodszy, więc różnie jeszcze może być. ale jeżeli złości się, że czegoś mu nie daję a chce się przytulić, to go przytulam, ale konsekwetnie nie daję tego o co poszło. na razie działa. młody odpuszcza, zajmuje sie czymś innym. a sytuacje zdarzają sie bardzo rzadko. i oby tak zostało ;)
          --
          [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
          Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
          polecam: fotelik.info
        • Gość: weronica8520 Re: Ciągle wrzeszczący trzylatek. Mam dość:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.10, 12:42
          Ja mam tak ze swoim synkiem (od czasu jak skończył 1,5 roku). Dla niego mama jest na 1 miejscu i nikt poza nią się nie liczy. Mama musiała pupę wytrzeć, musiała zrobić jeść, podać śniadanie...wszystko tylko mama. Tylko u mnie przyczyną była ciągła nieobecność ojca, rolę ojca starali się spełniać dziadkowie i jak mały skończył rok poszłam do pracy, więc 8 godzin wyjęte z mojej obecności.
          Teraz ma 4 lata i powoli się przekonuje do innych osób. W tamtym roku poszedł do przedszkola i to w pewnym sensie mu uświadomiło, że są inne osoby niż mama, które mogą mu pomóc gdy tego potrzebuje...ale początki były dość ciężkie, po 2 miesiącach zaczął chodzić chętnie do przedszkola i zrozumiał jaka jest kolej rzeczy.
          Moim zdaniem to zależy w większości od usposobienia dziecka. Starszy syn natomiast od kiedy pamiętam próbuje być samodzielny (wszystkiego uczy się sam) i nawet kiedy potrzebuje pomocy - nie poprosi o nią, ale jak mu nie wychodzi to się denerwuje, więc za każdym razem wtedy uświadamiam mu, że w niektórych sytuacjach lepiej poprosić o pomoc, że ludzie często korzystają z pomocy innych ludzi.
          Przyczyną może być również "przylepianie etykietki" - bo jeśli my myślimy tak o dzieciach to one zaczynają myśleć tak o sobie. Powinnaś odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie chcesz widzieć swoje dziecko. I zacząć je tak widzieć, chwalić za dobre kroki w tym kierunku. Zrozumieć, co ono chce nam przekazać tym krzykiem, potwierdzić, że rozumiemy, że on chce żeby mama....ale problem w tym, że mama musi. Nauczyć je w jaki sposób okazywać emocje (narysuj jaki jesteś wściekły, albo podrzyj starą gazetę - ale potem ją sam posprzataj).
        • aniaidaniel Tulić zawsze 28.10.10, 18:47
          Gość portalu: lillou napisał(a):

          > Ok, zarodka problemu szukamy w sobie, naszych zachowaniach itp. Ale jak reagowa
          > ć w takich sytuacjach? Jak reagować na jego żądanie natychmiastowego tulenia? T
          > ulić, nie tulić? Oto jest pytanie;) Z jednej strony, nie chcę by miał poczucie
          > odtrącenia, a z drugiej, by za złe zachowanie tym tuleniem go w pewnym sensie "
          > nagradzać".


          Tulić zawsze!!! Jak mój syn ma nerwa pytam:"Przytulić"... od razu ner mu mija ;) Akceptacja dziecka jako człowieka to podstawa. Jasne, mówię u, że takie zachowanie np. rzucanie klockami, bicie się w głowę ... mi się nie podoba i nie pozwalam ale złość to uczuciem , na które pozwalam i nie tłumię go... co innego zachowania pod jego wpływem. Ja widzę ż ejak moją reakcją na wrzask jest spokój, otwarcie na kontakt i bliskość (np. tulenie) szybko złość mu mija.
          • mruwa9 Re: Tulić zawsze 29.10.10, 00:18
            no widzisz, a gdybym ja moje wsciekle dziecko zechciala przytulic, to pewnie nastapilaby jeszcze dalsza eskalacja furii.
            To nie znaczy jednakze, zeby nie przytulac. Za to nagradzac te zachowania, ktore chcemy wzmocnioc, czyli chwalic za spokoj, samodzielnosc, oczywiscie nie nawiazujac w takich chwilach do zachowan negatywnych, tylko raczejprobowac popychac dziecko do zachowan pozytywnych ( nie chce, zeby tata dal jogurt? Niech dziecko wezmie sobie samo i niech je rodzic pochwali, ze takie dzielne, madre i duze. Wiele niepozadanych zachowan da sie tlumic w zarodku, zapobiegac im, wystarczy zachowac czujnosc i sprobowac odwrocic kota ogonem , gdy sytuacja zamierza zbaczac na zle tory (np. przy rzeczonym jogurcie, zamiast dac sie wkrecic w fochy, zasugerowac: ty przyniesiesz jogurt z lodowki, a ja lyzeczke ok? A tata przyniesie miseczke. O, pieknie, popatrz, jak sobie ladnie przyszykowalas jedzenie! Brawo, zuch dziewczynka! - w tym momencie konflikt zostaje zazegnany a dziecku wyrastaja skrzydla; tak mozna ze wszystkim).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka