• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

moje dziecko mnie wyzywa..

  • IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.10, 19:59
    Drogie mamy potrzebuję porady,bo nie radze sobie już z tą sytuacją..Pochodzę z normalnej , niepatologicznej rodziny,jednak samotnie wychowuję syna(6lat).Problem polega na tym ,że dziecko mnie notorycznie wyzywa,gdy coś nie jest po jego myśli..Mieszkamy z moimi rodzicami,u nas się nie przeklina,jesteśmy w miarę spokojną rodziną.Kacper chodzi do przedszkola i niestety widzę że przynosi bardzo niedobre wzory...Jak się na coś w domu zdenerwuje, to potrafi wrzeszczeć,ty "kur...".Ostatnio tak powiedział do swojej babci.Upominam, stosuje kary, zabraniam..nic to nie daje..Mówię jak bardzo nam jest przykro, ze tak się nie mówi itp..Poradźćie proszę co robić,nie mogę sobie przecież pozwolić aby moje dziecko mnie wyzywało, bo coś jest nie po jego myśli
    Edytor zaawansowany
    • Gość: asia_i_p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.10, 16:04
      Notorycznie, czyli od jakiego czasu? Bo jak od niedługiego, to obstawiam, że synek odkrył słowo. Do tego naprawdę nie trzeba rodziny patologicznej i domu, w którym się przeklina - moja pięcio-sześcioletnia siostra waliła pięściami w drzwi mojego pokoju i wrzeszczała "otwieraj, sku...synu", jawny dowód, że naprawdę nie miała pojęcia, co gada. Usłyszała na podwórku.

      Jeżeli problemem jest samo słowo, pogadajcie wtedy, kiedy syn ma dobry nastrój. Spytaj go, co czuje, kiedy klnie, powiedz o swoich odczuciach. Że nie zgadzasz się, żeby tak zwracał się do ciebie i do babci, bo was to obraża. Ustalcie dopuszczalne sposoby wyrażania irytacji. Kluczowe jest, żebyście rozmawiali o tym, kiedy wszystko jest w porządku, a nie wtedy, kiedy obydwoje jesteście wyprowadzeni z równowagi konfrontacją, żeby każde z was mogło powiedzieć, co czuje i żebyście wypracowali ustalenie, które zadowala obie strony.

      Jeśli oprócz słowa wyczuwasz w ogóle wzmożoną agresję, pogadałabym ze specjalistą, psychologiem dziecięcym, bo to może być za duże wyzwanie dla rodzica bez pomocy - dla mnie by było.
    • 22.11.10, 16:30
      Uprzedzam nie mam dzieci. Jezeli poza tym nie sprawia problemow to spytaj czy wie co to slowo znaczy i wytlumacz. Moja matka tlumaczyla bratu ze tylko pijaki tak brzydko mowia i przeciez w domu sie tak nie mowi i czy slyszal zeby mama czy tata uzywali takiego slowa i dzialalo. Na mnie nie dzialalo. Aj i pamietam jak chyba 8 letni chlopiec w szkole wolal do dzieci "do klasy kut..y". Okazalo sie nie wiedzial co to znaczy. Wytlumaczenie wychowawczyni ze to wulgarne slowo wystarczylo. Kara byla zbedna bo i za co.
    • 22.11.10, 21:41
      Radziłabym udział w warsztatach umiejętności wychowawczych - w wielu miejscach w tej chwili, dzieki funduszom unijnym, mozna sie dostać na takie bezpłatne warsztaty. Zwiększa Pani poczucie pewności, nauczą jak stawiac dziecku granice, odbarczą z wyrzutow sumienia (jesli takowe są...)
      naprawdę namawiam
      pozdrawiam
      jd
    • 15.01.17, 23:17
      Proszę zaobserwować, przysłuchać się ,czy na pewno w pani domu nie są używane wulgaryzmy. Może chłopiec usłyszał przekleństwa podczas rozmowy dziadków w kuchni, rozmowie telefonicznej bądź telewizji itp. Nie ma ludzi idealnych i każdemu może zdarzyć się użyć takich słów chociażby w przypływie złości. Radziłabym obserwować w jakich sytuacjach dziecko zaczyna używać wulgaryzmów.Ponadto jeżeli zdarza się sytuacja, w której pani dziecko wyzywa kogoś bądź stosuje wulgaryzmy jako podpórki językowe proszę spróbować nie reagować i poprosić również o to najbliższych członków rodziny. Jeżeli chłopiec zobaczy, że nie wywołuje to u dorosłych żadnej reakcji to znaczy nikt się nie śmieje, nie złości ani nikt nie zwraca mu uwagi, nie upomina go i nie karze przestanie ono być dla niego atrakcyjne. Myślę, że Pani dziecko nie zdaje sobie sprawy ze znaczenia tego słowa jednak z jego strony jest to prowokacja wystarczy mu wiedza, ze słowo to wywołuje różne reakcje, emocje i oddziałowuje na dorosłych. Jest dla niego jak zakazany owoc, po który nie boi się sięgać, gdyż sposób w jaki Pani reaguje na jego zachowanie jest jego siłą napędową,by dalej postępować w ten sposób.
      Proszę również pamiętać, że to Pani jest rodzicem i Pani rządzi w domu, nie syn. Jeżeli w domu nie będzie wyznaczonych jasnych granic , a dziecko będzie traktowane zbyt pobłażliwie , syn będzie czuł, że ma przewagę i miał przekonanie, że w tym domu panują te reguły, które on akceptuje. Dzieci świetnie potrafią wyczuć jakim zachowaniem najskuteczniej spowodują, że ich rodzice stracą pewność siebie a oni tymczasem odniosą korzyści. Dlatego na Pani miejscu wspólnie z dzieckiem spisałabym reguły, które obowiązywać będą w waszym domu, zarówno dorosłych jak i dziecko, a za nie przestrzeganie egzekwowała stosowne również wcześniej ustalone kary konsekwentnie i za każdym razem kiedy dana sytuacja będzie miała miejsce bez względu na to ile razy będzie trzeba ją powtarzać. Poprzez Pani "nieugiętość" i konsekwencję w wychowaniu dziecko w końcu zrozumie, że jest Pani autorytetem i są rzeczy których robić nie wolno. Polecam książkę autorstwa Anette Kast-Zahn pt.:"Każde dziecko może nauczyć się reguł" rozdział 2 pt.:"Jakich reguł powinno uczyć się moje dziecko" oraz 3 pt.:"Każdego dnia przedstawienie-bitwa o uwagę", strony 26-50.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.