Dodaj do ulubionych

Godzinne histerie - nie mam już siły.

18.05.11, 10:47
Witam.
Staś niedawno skończył 3 lata. I od kilku tygodni nasilają się histerie. Dzisiaj rano była kolejna, trwająca ponad godzinę. Zaczęło się od tego, że mąż nie tak postawił kubeczek, potem nie chciał popić lekarstwa (pije lactulosę, bo wstrzymuje kupę-kolejny problem). Zaczął krzyk "do mamy na rączki", a ja powiedziałam, że go wezmę, jak się napije. No i się rozkręcił. I trwało to godzinę, w międzyczasie usiłował mnie bić, usiłował rozbić lampę, kopał w stół i tym podobne akcje. Nie pomagało zabieranie i podsuwanie czegoś innego do kopania/bicia, wracał do lampy, stołu. Uspokoił się po wejściu do mnie na ręce, ale też jak powiedziałam, że go wezmę to wrzeszczał stojąc w drugiej części mieszkania "masz po mnie przyjść".
Takie akcje są co kilka dni, kończą się włażeniem do mnie na ręce, a ja po godzinie czegoś takiego hamuję furię i branie go na ręce jest ostatnią rzeczą na którą mam ochotę.
Ogólnie Staś rozwija się super intelektualnie i fizycznie, ludzie nie wierzą, że ma dopiero trzy lata i tak ogromny zasób słownictwa i wiedzę. Poza domem histerii i wrzasków właściwie nie ma, nie wymusza, można się dogadać. W domu za to nie chce jeść (staram się nie zwracać na to uwagi, efektów brak), wstrzymuje kupę od bardzo dawna, teraz to się nasiliło (pisałam już na forum kiedyś), a teraz jeszcze nie chce pić. Idziemy do gastrologa, ale mimo że prywatnie to i tak termin dopiero na 1 czerwca :-(
No i nie wiem, jak reagować. Uspokajać za wszelką cenę? Odwracać uwagę? Czy po prostu robić swoje, szczególnie, że te histerie nie mają bardziej sensownych powodów, jak dla mnie to walka o władzę w domu. Jestem z nim non stop od trzech lat, mąż zajmuje się nim popołudniami, i jestem już bardzo zmęczona.
Proszę o jakieś rady i z góry dziękuję.
Pozdrawiam.
Agnieszka
--
Staś (03.05.2008)
Edytor zaawansowany
  • czarnykapturek 18.05.11, 12:07
    czesc Aga,
    bardzo ci wspolczuje, na pewno jestes wykonczona i masz juz dosyc, z moich obserwacji (mojej malej), jak i innych dzieci,ktorymi sie zajmowalam przez pewien czas, wysnulam kilka wnioskow, moze ci sie przydadza, jednak, jesli bedziesz chciala sprobowac, prosze abys byla konsekwentna. Z moich obserwacji wynika, ze juz po okolo 3-4 razach, to bardzo dobrze skutkuje, mam nadzieje ze i tobie sie to uda :)
    1.Piszesz ze maly wstrzymuje kupke, a zawsze tak bylo, czy od niedawna?jeslii najpierw robil bez problemu az do jakiegos czasu, byc moze zdarzylo sie cos, co go przestraszylo, moze mial zaparcie i teraz obawia sie ze znowu bedzie go bolalo.....
    2.piszesz ze nie chce pic, ale czego konkretnie, wody, mleka czy ogolnie plynow
    3.piszesz ze Stasiu histeryzuje w domu, ale na ulicy cyt :Poza domem hist
    > erii i wrzasków właściwie nie ma, nie wymusza, można się dogadać. Czyli ewidentnie problem jest w otoczeniu, jak slusznie zauwazylas walka o miejsce w domu, czyli kto tu rzadzi.
    Ja ma dla ciebie taka rade, jesli chodzi o histerie. Po prostu nie zwracaj uwagi. Np. krzyczy, niech krzyczy nawet i 3 godziny, rozwala sprzet, niech to robi (w trosce o jego bezpieczenstwo, np. zeby sie nie skaleczyl, odsun go od przedmiotu i powiedz, ze jak zniszczy to bedzie musial posprzatc, odkupic etc., jesli nadal niszczy cos, wez go za raczke i np. zprowadz do jego pokoju, jesli widzisz ze zaczyna niszczyc swoje zabawki, niech to robi, NIE BEDZIE MIAL.
    jESLI DALEJ WARIUJE I NP. RZUCA SIE NA ZIEMIE, NIECH TO ROBI, WIESZ ZE NIC MU SIE NIE DZIEJE, A MALE DZIECI NIE POTRAFIA INACZEJ OKAZYWAC EMOCJI, NIEZADOWOLENIA.
    absolutnie NIE BIERZ GO NA RECE!!!!!, branie na rece,przytulanie to okazywanie zadowolenia z dzeicka, milosci itd. mozesz mu powiedziec, ze jest twoim skarbem, ze go kochasz najbardziej na siwecie, ale teraz go nie przytulisz az sie uspokoi i razem posprzatcie.
    Aga, ja mam core 5 letnia i nie wiesz jak mi dawala popalic, te jej, zobaczymy na ile moge sobie pozwolic, normalnie czasami az mialam ochote nia potrzasnac, ale KONSEKWETNIE ignorowalam jej zachowanie (dbajac o jej bezpieczenstwo).
    Na koniec dam ci przyklad,jak sobie radzilam.
    Corka : daj mi buty
    Ja : w domu nie chodzimy w butach
    c:dlaczego?
    j:(tutaj wyklad na temat czystosci i wygody, i ze polatamy na bosaka, zeby nozki odpoczely i ze mas ztakie fajne kapcie, moze pokazesz jak umiesz zakladac etc)
    c.NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!DAAAAAAAAAAAAAJJJJ MIIIIIII BBUUUUUTTTYYYYYYYY!
    J:JAK CHCESZ KRZYCZEC I SIE ZLOSCIC, IDZ DO SIEBIE, WYKRZYCZ SIE I PRZYJDZIESZ I POGADAMY
    C histeria powiazana z rzucaniem wszystkim do okola, kopaniem itd.
    biore ja pod pache, bo inaczej nie dam rady a nie chce jej ciagnac, i zanosze do pokoju,mowie jej, jak sie uspokoisz, to pogadamy. Mala wrzeszczy jakby ja obdzierali ze skory i niszczy ksiazki, ja stoje pod drzwiami (sa otwarte, stoje za nimi, zeby w razie czego interweniowac, ale zeby mnie nie widziala, zeby coby sie nie nakrecala), po okolo 15 minutach, mala mowi (z pokoju)
    c:juz sie uspokoilam
    ja:no super, to teraz posprztamy i zobaczymy co sie da naprawic (ksiazeczki)
    c:przepraszam mamusiu.
    Teraz jak zaczyna wariowac zwracam jej uwage a ona mowi ide sie uspokoic i sama wedruje do pokoju.Juz nie niszczy rzeczy, jedynie pochlipuje, przestala tez krzyczec.
    U nas to zadzialalo............
    Pozdrawiam i czekam na wiadomosci. W razie czego sluze pomoca, mam jeszcze milion sposobow :)









  • mycha79 18.05.11, 15:48
    Wiesz co, nie chcę się czepiać, ale dajesz mu lekarstwo, którego nie lubi i samo to jest dla niego swego rodzaju karą, w każdym razie czymś nieprzyjemnym, a ty nie chcesz go wziąć na ręce bo ma najpierw wypić lekarstwo?
    A histerie w tym wieku, no cóż. U córki też trwały godzinami, synuś szybciej sie uspokaja. Wyrośnie.
    --
    Madzia i Zuzu i Stach
  • cibora 18.05.11, 16:23
    mycha79 napisała:
    > Wiesz co, nie chcę się czepiać, ale dajesz mu lekarstwo, którego nie lubi i sam
    > o to jest dla niego swego rodzaju karą, w każdym razie czymś nieprzyjemnym, a t
    > y nie chcesz go wziąć na ręce bo ma najpierw wypić lekarstwo?

    Ale on lekarstwo baaardzo chętnie pije :-) Nie chce go tylko POPIĆ wodą, a to jest lactulosa, więc niezbędne jest popicie, inaczej nie będzie działać/będzie słabo działać. Poza tym z tym braniem na ręce to akurat tak dzisiaj wyszło.
    Mam nadzieję, że to histerie kiedyś przejdą, ale one się nasilają niestety, a ja jestem coraz bardziej zmęczona.
    Dziękuję i pozdrawiam.
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • cibora 18.05.11, 16:34
    czarnykapturek napisała:

    Dziękuję za obszerną odpowiedź :-)

    > 1.Piszesz ze maly wstrzymuje kupke, a zawsze tak bylo, czy od niedawna?jeslii n
    Zaczął wstrzymywać tak właściwie z dnia na dzień, kiedy odstawiliśmy dzienną pieluchę. Podejrzewam, że zrobiło się wtedy zaparcie, i gdzieś od listopada jest problem. Dostaje lactulosę, zaparć nie ma, ale nie chce kupy wypuścić.

    > 2.piszesz ze nie chce pic, ale czego konkretnie, wody, mleka czy ogolnie plynow
    Właściwie od początku pije tylko wodę, soków bardzo niewiele, mleko traktuje jak jedzenie. I tej wody teraz pić nie chce. A muszę wmuszać, bo ma problemy z kupą i kółko się zamyka.

    > Ja ma dla ciebie taka rade, jesli chodzi o histerie. Po prostu nie zwracaj uwag
    > i. Np. krzyczy, niech krzyczy nawet i 3 godziny, rozwala sprzet, niech to robi

    Staram się nie zwracać uwagi, ale w pewnym momencie on właściwie traci kontakt z rzeczywistością, jak dla mnie. I to mnie przeraża.
    Nie zwracam uwagi na rzucanie zabawkami, ale dziś zaczął trząść stojącą lampą. Co prawda jest przywiązana, ale i tak coś tam się może urwać i spaść mu na głowę. Zabierałam tłumacząc, odstawiałam w inne miejsce, wracał jak bumerang.
    Do mojego nie trafia, żeby wrócił jak się uspokoi, chyba jeszcze za mały. Żeby nie biegł za mną musiałbym go zamknąć na klucz :-)
    No i po porannych wrzaskach dziecko jak do tej pory super zachowanie, do rany przyłóż.
    Pozdrawiam.
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • czarnykapturek 18.05.11, 17:06
    co do kupki, to robi do kibelka czy na nocnik?niektóre dzieci boja się ubikacji.Co do picia proponuję:
    1.idź z nim do sklepu, niech wybierze sobie kubeczek(być może to zadziała, że zechce pić)
    2.kup wcześniej np.naklejki, lub książeczkę z naklejkami (jakakolwiek), przygotuj mu kilka kubeczków do których nalej np.do jednego wodę, do drugiego sok, do trzeciego herbatkę itd. i powiedz mu ze jest taka zabawa, ze poznajemy smaki. Niech spróbuje (odrobinkę)z każdego kubeczka i powie jak smakuje. Za każdą odpowiedz (dobra czy zła)dostaje naklejkę-nagrodę. Na koniec daj mu książeczkę.(mogą wystarczyć tez same naklejki, dzieciaki uwielbiają takie gadżety :)
    3.spróbuj dać mu picie np.z normalnej plastykowej butelki, takiej z dzióbkiem, lub niech spróbuje napić się przez kolorową rurkę.

    Piszesz, ze jakbyś chciała zostawić go w pokoju, to za tobą wyleci. Wtedy powinnaś zaprowadzić go jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze i jeszcze, nawet do 20 razy. Nie chodzi o to, żeby zamykać go, bron boże, tylko żeby mógł ochłonąć, ja wiem ze cie to przeraza, ze widzisz jak traci kontakt z rzeczywistością, ze sie miota, plącze wije i wiele innych rzeczy, ale MUSI wiedzieć, ze nie tolerujesz takiego zachowania, ze TY rządzisz w domu i musi to przyjąć. Wszyscy maja prawo sie złościć, tylko trzeba to robić tak, żeby nikomu sie nie stalą krzywda.
    Ciężka droga przed toba, ale uwierz mi, że to działa. Jak mały zaczyna rozwalać coś daj mu gazety, niech je podrze, niech wali ręką w ścianę. Masz ten komfort, ze publicznie nie robi scen, ale obawiam sie nie dlugo moze zacząć tez je robić.
    Mysle ze NIE JEST ZA MAŁY, on bardzo dobrze wie o co ci chodzi, ale jeszcze nie umie sie przystosować. Ja z moja mialam przeboje od kiedy skończyłam 2 lata, i tez sie darła wszędzie na ulicy w sklepie nie wazne. Musiałam wypróbować wiele sposobów, żeby zadziałało, ale w końcu znalazłam właśnie ten i dlatego ci go polecam :)
  • jola_ep 18.05.11, 20:33
    Nie polecam zaprowadzania do pokoju. W przypadku niektórych dzieci to tylko zupełnie niepotrzebnie nakręca spiralę. W przypadku innych zaś ociera się niemal o okrucieństwo.
    Co piszę m.in. na podstawie moich skromnych doświadczeń :)

    Za to ważny jest nasz spokój. Małe dzieci cieszą się całym sobą i równie mocno przeżywają rozczarowania. Odniosłam wrażenie, że czasem tak mocno, że przeraża ich to samych. Stąd odtrącenie (czyli zaprowadzenie do innego pokoju, nawet przy otwartych drzwiach) tylko pogarsza ich stan.
    Za to dobrym pomysłem jest przejść/przenieść dziecko w spokojne miejsce, gdzie jest mało bodźców. U nas to był ciemny kąt korytarza. Przykucałam obok małego, mówiłam, że widzę jak się złości i poczekam aż mu przejdzie. Przechodziło :) Z czasem coraz szybciej (około 20 minut). Choć za pierwszym razem, gdy próbowałam coś mówić, zabawiać, złościł się tak, że wręcz traciłam z nim kontakt. W przypadku mojego małego dobrze działało też odwrócenie uwagi - ale koniecznie dopiero wtedy, gdy większe emocje minęły i widziałam po jego oczach, że powoli wraca do rzeczywistości.

    Dobrze jest wyprzedzać takie sytuacje i starać się ich nie prowokować, szczególnie wtedy, gdy dziecko jest zmęczone i/lub głodne. Ale z drugiej strony nie wolno nam się bać takich "histerii" dziecka. Czasem trzeba przez to przejść...

    Nasze podejście wymaga dostosowania do dziecka, np. w przypadku mojej córki przytulanie było lekiem na całe zło ;)

    Pozdrawiam
    Jola
  • atzaga 18.05.11, 22:18
    Ja też przytulam mojego syna - nawet, gdy się złości. To nie ma nic wspólnego z nagradzaniem. Często on tego potrzebuje, bo sam nie daje rady się wyciszyć. Kocham go bezwarunkowo, choć nie akceptuję pewnych zachowań i to mu jasno mówię.
  • czarnykapturek 18.05.11, 23:17
    jak już pisałam każdy ma swoje sposoby:)trzeba tylko znaleźć odpowiedni. Stąd odtrącenie (czyli zaprowadzenie do innego pokoju, nawet prz
    > y otwartych drzwiach) tylko pogarsza ich stan.
    > Za to dobrym pomysłem jest przejść/przenieść dziecko w spokojne miejsce, gdzie
    > jest mało bodźców. U nas to był ciemny kąt korytarza
    no mnie to raczej by przestraszył ciemny korytarz, ale widocznie na twojego maluszka to działało, na moją jej pokój, gdzie mogla walnąć (cha, cha)się na swoje łóżeczko i tam się wykrzyczeć :)
    Z tym przytulaniem to tez taka sprawa powiedzmy zależna od malca, moja jak wpadała w szal to nie pozwalała się przytulać, myślę ze brała to jako ubezwłasnowolnienie, czy coś:)za to juz po, jak najbardziej, jak najwiecej przytulasow i buziakow.
    Z drugiej strony, Agi pisala, ze jej malec jej ROZKAZUJE PRZYTUL MNIE(BO JAK NIE TO BEDE KRZYCZAL, ROZWALAL LAMPE) i typowo dla wlasnie histerii, rozkazujaco i krzyczaco z drugiego pokoju.Tu nie chodzi o to, zeby karac dziecko nieprzytulajac, tylko o to, ze mama/rodzic nie jest na kazde zawolanie, dziecku nic sie nie dzieje, tylko sprawdza swoja przewage w domu. Z opisu Agi, wyglada to tak , jakby maly mowil, DAJ PIC, PODAJ ZABAWKE,PRZYTUL MNIE.I mowi to nie z potrzeby bliskosci, milosci, uczucia, tylko narnormalniej w swiecie sprawdza mame. Powiedzcie same, czy na nas jako mamy nie dziala slowo daj buziaczka, wez mnie na rece itd???OCZYWISCIE ZE TAK!!!!!, ale zachowajmy rozsadek, przeciez mozna powiedziec dziecku (z miłoscia i spokojem w glosie), chodz do mnie kochanie, chodz przytule cie, ucaluje, ale najpierw troszke sie uspokuj i nie krzycz.To wszystko.Uwazacie ze to jest bez serca i zle dla dziecka?Mysle tez ze powinnismy sie zastanowic, o co tak naprawde toczy sie walka, o milosc, czy o rzadzenie w domu.Aga pisze, ze chlopczyk poza atakami, jest cudowny, mily, posluszny, raczej nie wydaje mi sie, zeby WALCZYL o miłśc mamy. To typowa histeria, i niestety nam mamom serce czasami po prostu pęka.

    P.S. Sorry Aga, ze tak przytaczam twoj watek, ale od niego sie zaczela dyskusja :*
  • jola_ep 19.05.11, 20:24
    Korytarz był ciemny w sensie półmroku, a nie egipskich ciemności. I mój syn nie był tam sam.
    Jakby próbowała go przytulać, zabawiać, coś tłumaczyć - to niepotrzebnie przeciążałabym i tak już przeciążony układ nerwowy ;) Przytulanie, rozmowa - potem.

    Nasz spokój jest ważny, bo powinniśmy być jak skała, aby dziecko mogło się na niej oprzeć. Jeśli nie potrafimy go zachować, to może rzeczywiście wyjść z pokoju... Ale dziecka bym raczej nie wyrzucała/wynosiła.

    > To typowa histeria, i niestety nam mamom serce czasami po prostu pęka.

    Co jest typową histerią? Co oznacza ten termin? Stan, nad którym dziecko nie panuje, czy taki, gdy robi to świadomie? Jak je odróżnić?

    Masz jednak w jednym całkowitą rację - warto się zastanowić, z czego wynikają takie a nie inne zachowania dziecka. Powody mogą być różne - od "zmęczenia materiału" do desperackiej próby zwrócenia na siebie uwagi. Albo zwyczajna, typowa próba, czy granice są... Temat rzeka. Może chłopak jest konsekwentny, albo wrażliwy na bodźce...

    Pozdrawiam
    Jola
  • cibora 19.05.11, 22:49
    jola_ep napisała:
    > Masz jednak w jednym całkowitą rację - warto się zastanowić, z czego wynikają t
    > akie a nie inne zachowania dziecka. Powody mogą być różne - od "zmęczenia mater
    > iału" do desperackiej próby zwrócenia na siebie uwagi. Albo zwyczajna, typowa p
    > róba, czy granice są... Temat rzeka. Może chłopak jest konsekwentny, albo wrażl
    > iwy na bodźce...

    Dziękuję za odpowiedź. :-)
    Podejrzewam, że to "zmęczenie materiału" mojego, nie mam już siły i tyle cierpliwości. I druga rzecz Staś sprawdza na ile się ugnę. Dzisiaj była kolejna histeria, trwała godzinę i dziesięć minut. Powiedziałam, że idę zadzwonić do babci, na co on powiedział, że nie chce żebym dzwoniła (bawił się sam przy stole, ja obok czytałam). I zaczęło się - wrzask, kopanie mebli, wicie się po podłodze itp. I powtarzane jak mantra: "mama ma przyjść/masz do mnie przyjść" oraz "nie tak ma być". Ja po kilku minutach siadłam tak dwa metry od niego i na każdy taki tekst mówiłam, że "zapraszam, chodź do mnie". Zaczęłam też bawić się jego zabawkami :-) I wreszcie wstał, zaczął się przyglądać i ostatnie "do mamy na rączki" powiedziałam "no to chodź" i przybiegł. Jak już się uspokoił zapytałam czemu tak płakał to mi odpowiedział "bo musiałem sobie popłakać". :-)
    Najgorsze po prostu jest to, że naprawdę jest bardzo mądry, umawiamy się na różne rzeczy, rozumie wszystko co się do niego mówi, ma świetną pamięć, a tu ostatnio takie awantury. Ja wiem, że to w miarę normalne, ale jakoś łatwiej mi zrozumieć wrzeszczącego niemowlaka, bo się zdaje, że on "nic" nie rozumie :-)
    Dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • jola_ep 20.05.11, 07:18
    Jeśli wcześniej miał Ciebie całą zawsze i wszędzie, to chyba normalne, że nadal tego oczekuje? Spróbuj z jednej strony zaleźć przestrzeń dla siebie i swój odpoczynek. Z drugiej - raczej wciągać go do swoich zajęć. Bez silnej koncentracji na nim.

    > czemu tak płakał to mi odpowiedział "bo musiałem sobie popłakać". :-)

    Mój syn w wieku 5 lat powiedział: "mamo, przecież swojej złości nie wsadzę do kieszeni". Twój syn też tego nie potrafi.

    > Najgorsze po prostu jest to, że naprawdę jest bardzo mądry, umawiamy się na róż
    > ne rzeczy, rozumie wszystko co się do niego mówi, ma świetną pamięć

    Mój też był :) Ale dokładniej obserwując możesz zobaczyć, że to tylko złudzenie. To nadal małe dziecko. I na podstawie tych samych danych, wyciąga nieco inne wnioski. Trudniej mu zapanować nad swoimi emocjami. Naprawdę - wielu rzeczy musi się jeszcze nauczyć.

    www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=130
    www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=127

    Pozdrawiam
    Jola
  • czarnykapturek 20.05.11, 09:23
    > Co jest typową histerią? Co oznacza ten termin? Stan, nad którym dziecko nie pa
    > nuje, czy taki, gdy robi to świadomie? Jak je odróżnić?
    no wlasnie, jak to rozroznic?czy czasem nie wydaje nam sie ze dziecko robi NAM NA ZLOSC?mysle ze tak przynajmniej do 7-8 roku zycia inczej nie potrafi sobie radzic ze zloscia, emocjami jak wlasnie krzyczec, piszczec, bic itd. Dla mnie typowa histeria to termin, ktory opisuje takie zachowanie dziecka, gdy ono wpada w szal, ze tak powiem i nic do niego nie dociera, ani argumenty, ani gesty, czasami dziecko ma poprostu nieprzytomny wzrok i powtarza jak mantre jakies slowo (nie, nie chce, daj mi, chodz tu),zero kontaktu i wyjatkowo agresyjne zachowanie. Czasami juz po, dziecko jakby samo sie dziwi, co sie stalo, ze sie tak nakrecilo, pamietam jak moja corka samasie mnie zapytala, o co jej chodzilo:)
  • cibora 19.05.11, 22:57
    czarnykapturek napisała:
    > Z drugiej strony, Agi pisala, ze jej malec jej ROZKAZUJE PRZYTUL MNIE(BO JAK NI
    > E TO BEDE KRZYCZAL, ROZWALAL LAMPE) i typowo dla wlasnie histerii, rozkazujaco
    > i krzyczaco z drugiego pokoju.Tu nie chodzi o to, zeby karac dziecko nieprzytul
    > ajac, tylko o to, ze mama/rodzic nie jest na kazde zawolanie, dziecku nic sie n
    > ie dzieje, tylko sprawdza swoja przewage w domu. Z opisu Agi, wyglada to tak ,
    > jakby maly mowil, DAJ PIC, PODAJ ZABAWKE,PRZYTUL MNIE.I mowi to nie z potrzeby
    > bliskosci, milosci, uczucia, tylko narnormalniej w swiecie sprawdza mame. Powie

    Ano właśnie. Sprawdza mnie, jak bardzo jestem na jego żądanie, nawet nie na prośbę. Walczyć o miłość nie musi, bo jestem z nim cały czas, poświęcam mu większą część dnia, bawię się, czytam, odpowiadam na miliony pytań. I naprawdę z nim lubię być. Tylko jestem coraz bardziej zmęczona, coraz mniej odporna na wrzaski, nie mam czasu na nic. I to był chyba błąd, że tego czasu miał poświęcanego ZA DUŻO. I teraz wymaga.
    I akurat w tym wypadku nie chciałam go karać brakiem wzięcia na ręce tylko WYMUSIĆ na nim, bo nie miałam innego argumentu. Martwię się tymi zaparciami, a jak wody nie będzie pić to kółko się zamyka. I z piciem to też ewidentnie jest tak, że widzi, że mi zależy i dlatego nie pije.
    Dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
    Agnieszka
    --
    Staś (03.05.2008)
  • mama303 18.05.11, 23:50
    czarnykapturek napisała:


    > Piszesz, ze jakbyś chciała zostawić go w pokoju, to za tobą wyleci. Wtedy powin
    > naś zaprowadzić go jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze i jeszcze, nawet do 20 raz
    > y.

    Mnie takie metody przerażają, to tylko eskalacja złych emocji aż do zmęczenia dziecka. W końcu jest na tyle wymęczone swoimi histeriami, krzykami i włąsną złością że rzeczywiscie się uspokaja i zrobi wszystko....nawet przeprosi.
  • czarnykapturek 19.05.11, 09:38
    > Mnie takie metody przerażają, to tylko eskalacja złych emocji aż do zmęczenia d
    > ziecka. W końcu jest na tyle wymęczone swoimi histeriami, krzykami i włąsną zło
    > ścią że rzeczywiscie się uspokaja i zrobi wszystko....nawet przeprosi.
    hm, ja nie widze tego jako wymeczenie dziecka, to porostu postawienie na swoim (rodzica). To tak naprawde bardzo prosty schemat
    Masz prawo sie zloscic, krzyczec, plakac, ale tak aby nie zrobic krzywdy sobie ani innym. Moze dla ciebie to meczenie dziecka, ale ja to widze tak, ze jesli wyznaczam jakas granice , zgadzam sie na okreslone zachowanie (w tym wypadku rozladowanie agresji, gniewu), robimy to na moich zasadach po prostu dla twojego bezpieczenstwa.
    Wyobraz sobie sytacje, maluch biega, krzyczy, rzuca sie na ziemie, ty cos gotujesz, on podbiega do kuchni, odpycha cie, bije, ty chcac go uspokoic odwracasz sie, stracasz garnek z zupa...(to taki przyklad dosc makabryczny, ale scenariusz jak najbardziej prawdopodobny), albo maluszek ciska sie po pokoju, wali w telewizor, potrzasa szafka, ta na niego spada.....moze sie tak wydarzyc?mysle ze tak.
    W metodzie, zaprowadzania w jedno miejsce, absolutnie nie chodzi o zmeczenie dziecka i bynajmniej o uslyszenia PRZEPRASZAM (to slowo ma byc powiedziane rozumnie, a nie dlatego, ze maluch nie ma juz sily i zrobi/powie wszystko, byle sie to zakonczylo).Ta metoda ma na celu pokazaniu dziecku, ze pewne zachowania nie sa tolerowane, (bicie, krzyki, rzucanie przedmiotami) i w razie napadu moze w samotnosci wyzloscic sie ale BEZPIECZNIE. Zauwazylam u maluszkow takie zachowanie, ze gdy maja widownie, czyli mame, tate, itd. ktorzy ze strachem sie przygladaja co to dziecko wyczynia i nie daj boze przytrzymuja, dziecko jeszcze bardziej sie nakreca(mowie tu o 99%dzieci, z ktorymi mialam stycznosc), natomiast zostawione na chwile w spokoju, uspokajaj sie szybciej. Sa oczywiscie dzieciaczki ktore bardzo szybko uspokajaja sie w ramionach mamy i chwala im za to.
    Zostawienie dziecka na chwile samego ze swoimi emocjami (NIE ZAMYKANIE GO NA KLUCZ, NIE PRZYTRZYMYWANIE DRZWI ITD.) ma na celu jedynie wskazanie mu takiej metody na rozladowanie zlosci, jak jest najlepsza. Mysle ze kazda mama ma swoj sposob, jedna zagaduje, druga rosmiesza itd. ja tylko dziele sie moimi obserwacjami i sposobami jakie podzialaly, gdy rozloszczony maluch nie reagowal na nic.
    Pozdrawiam
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.05.11, 07:48
    Ja mam niespełna dwulatkę i od czasu do czasu jakieś histeryjki, w jednych okresach więcej, w innych mniej. U mnie zaprowadzanie dziecka z całą pewnością nakręcałoby je jeszcze bardziej. Oczywiście nie toleruję takich histerii, ale nie mogę dziecka odprowadzać ciągle w to samo miejsce, bo będzie tylko gorzej. My mamy jeszcze łóżko turystyczne i ponieważ dziecko bardzo się rzuca, wkładam je do tego łóżeczka, tam skacze, bije rączkami, ale tam jest miękko i bezpiecznie. Ja sobie siadam w jej pokoju i spokojnie powtarzam, że czekam aż się uspokoi. Przytulanie u nas działa nakręcająco, każdy dotyk ją rozdrażnia, więc dlatego ją zostawiam w tym łóżeczku. Czasem kontrolnie wychodzę z pokoju i wtedy sprawdzam, czy szybciej nie uspokoi się beze mnie. Przeważnie jednak siedzę obok, by wiedziała, że jej nie zstawiłam samej, bo się złości. Do złości dziecko musi mieć prawo. Chociaż ta złość maluchów nas dorosłych i przeraża i wywołuje łzy. Po takim ataku jestem tak zmęczona jakbym przekopała cały ogród, a maluch jak się uspokoi to już jak gdyby nigdy nic, dlatego rozumiem autorkę. To wcale nie jest łatwe, stawianie jasnych granic i ich egzekwowanie a przeżywanie codziennie tak długiego ataku złości u dziecka. U nas te ataki występują głównie na głodno, bo moja córka bardzo lubi jeść i silnie odczuwa głód. U Was, jak czytam, to rzeczywiście próba sił, rozkazywanie, przywoływanie. Temu trzeba się przeciwstawiać, bo może być gorzej, a że to budzi złość dziecka... no trudno, jakoś przetrwacie ten okres, pozdr i życzę dużo cierpliwości:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka