Dodaj do ulubionych

Napady histerii i samookaleczanie u 3 latki.

IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.11, 19:20
Mam problem - jak reagować i czy udać się do specjalisty,
Córka skończyła 3 lata jak coś nie jest po jej myśli, uderzy się, nie dostanie tego czego chce - ma ataki histerii - zaczyna wyć (to jest histeria) rzuca wszystkim i każe mi to podnośić, w stanach wysokiej histerii potrafi wyrywac sobie włosy z głowy, uderzać się (to rzadkość ale czasem bywa) w złości wszystko niszczy. Ataki mogą być np z rana bo mleko było za ciepłe.
Atak trwa ok 20-30 minut a czasem godzine, na końcu każe się przytulić i czasami daje się przytulic i przechodzi albo przede mną ucieka - mówi przytul mnie i ucieka.
JAk reagować na takie ataki - moje słowa, że ją bardzo kocham. co się stało złośnico, itp doprowadzają ją do furii ostatnio przestałam na to zwracać uwagę aż się sama uspokoi i chce się przytulić. Czy dobrze robię ? Czy to taki wiek czy etap?
POtradi wpaść w furie jak np siadam przy laptopie i poproszę aby sama się pobawiła.:(. Córka od września chodzi do przedszkola.
Edytor zaawansowany
  • rulsanka 19.12.11, 20:36
    Mój syn miewał histerie typu, że mleko za ciepłe, ale to było w wieku poniżej 2 lat. Starałam się wtedy przeciwdziałać, zanim doszło do eskalacji. Czyli pytałam się czy np. mogę przekroić mu jabłko (bo po przekrojeniu był ryk).
    Gdy był ryk, że odsłoniłam okno, zasłaniałam je.
    Zasadniczo starałam się działać tak, by dziecko maksymalnie uspokajać, czyli spełniałam 99% zachcianek.
    Wkrótce ten burzliwy okres minął i dziecko stało się odporniejsze psychicznie, co nie zmienia faktu, że gdybym zrobiła coś całkiem nie po myśli dziecka, to nie byłoby płaczu. Np. teraz bawi się balonem, ale nie chciał bym go zawiązała. Gdybym zawiązała ten balon, młody wpadłby w rozpacz. Młody ma 3,5 roku.
    W wieku 3 lat przechodził duży bunt i wtedy podobnie jak w wieku 2 lat działało ustępowanie, spokój, przytulanie. Gdy po miesiącu było po buncie, młody stał się mądry, dojrzały, współpracujący.
  • Gość: mamo12 IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.11, 21:12
    Tak jeżeli jest to coś rozsądnego to nie robię problemów - ale ona zawsze na opak, np zimą chciałą ubrać sandały bo je zobaczyła w szafce, chce oglądać non stop bajki, muszę ograniczać jej jedzenie bo ma duży aptetyt, potrafi zjeść np 3-4 danonki jak jej nie dam 3 to jest ryk i nic nie chce. To już nawet nie jest kwestia tego co chce bo rano np chce pić wodę jak jej przynoszę to chce sok, jak jej przynosze sok to wodę więc daje jej to co najpierw chce a jak potem zmienia zdanie tłumaczę z etrzymamy się pierwszej wersji. Albo chce oglądać jim jam jak włącze jim jam to nie disney junior, a potem znów jim jam i w koło macieju. Czasami nawet jak robiłam po jej myśli czyli był bunt np o za gorące mleko, to jak jej studziłam i przynosiła wystudzone to wypychała miskę z rozlaniem jej i mówiła, że już nie chcę.
  • kobylczusia 19.12.11, 21:32
    Nie wiem co robic w takiej sytuacji, choc ostatnio widzialam dosyc duzo ulotek o tantrumach w UK.
    w kazdym razie tez cie pociesze, i napisze co dziewczyna wyzej. Mój 3 latek przez ok 5 miesięcy wpadał w cos miedzy histerią a jęczeniem, jedyną rzeczą któa działała to odwrócenie uwagi na cos rzeczywiscie fajnego, jakąs zabawe która organizowałam, bo tez widziałąm ze znów mu odbijało. ale nagle jakies 2 tyg temu po prostu mu przeszło. I zaczął nazywać emocje : mamusiu smutno mi, jestem zły, ciesze się, chciałbym itd. I normalnie da sie z nim pogadac. i tak sie ucieszyłam ze to przechodzi
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/o148p07wu0widv7n.png[/img][/url]
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bj44jc67ahyz0.png[/img][/url]
  • Gość: mamo12 IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.11, 21:40
    moja ma ostatnio jakiś ciężki okres - trwa już 3-4 miesiąc, sukcesem jest to, że na koniec mówi, abym ją przytuliła jak jest już po....czasem mi jest smutno że w tym napadzie woła, że chce do babci, ale może dla tego, że babcia na każdą jej histerie - reagowała totalnym spełnianiem wszystkiego jeżeli dziecko wpadało w ryk że chce bajke babcia od razu włączała i jeszcze się pytała czy przynieść cos do jedzenia :(
    Najtrudniej ejst jej jednak zaakceptować fakt, że mama może porozmawiać zaprosić, z kimś innym niż ona - mieszkamy same we dwie, jak przychodzi sąsiadka, koleżanka, inne dziecko (rzadko) to jest cyrk. A już najgorzej jak trzeba z kims się podzielić, czy coś komus dac - cherbate w NASZYM KUBKU, NASZ OBIAD itp.
  • joshima 19.12.11, 21:50
    Gość portalu: mamo12 napisał(a):

    > Tak jeżeli jest to coś rozsądnego to nie robię problemów - ale ona zawsze na op
    > ak, np zimą chciałą ubrać sandały bo je zobaczyła w szafce,
    Moja, niespełna trzyletnia córka zrobiła ostatnio awanturę bo nie chciała założyć butów wychodząc ze żłobka. Ponieważ do domu mam 150 metrów, wzięłam ją pod pachę, włożyłam do wózka i pojechała do domu bez butów. Wściekała sie po drodze, że jej zimno w stopy. Póki co była to ostatnia awantura o buty zimą.

    > chce oglądać non stop bajki, muszę ograniczać jej jedzenie bo ma duży aptetyt
    A po co ograniczać? Może przestań w ogóle włączać.

    > potrafi zjeść np 3- 4 danonki jak jej nie dam 3 to jest ryk i nic nie chce.
    Jak by nie było ich w domu nie dostałaby wcale i szybko by jej przeszło.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • rulsanka 20.12.11, 09:53
    Mój syn ostatnio wyszedł z przedszkola w tiszercie :) I co najśmieszniejsze, on do tej pory twiedzi, że było mu ciepło.
    Podpisuję się pod danonkami i bajkami. Danonki to w ogóle nie jedzenie. A jakby moje dziecko chciało siedzieć cały czas przed telewizorem i robiło o to cyrki, to telewizor byłby cały czas wyłączony. Podobnie ze słodyczami itp.
  • Gość: monika IP: *.ip.jarsat.pl 19.12.11, 23:29
    nie wiem, ale mam wrazenie, ze nie Ty "rzadzisz" w domu i ustalasz zasady. wierze swiecie w to, ze dzieci bedace w centrum zachowuja sie dokladnie odwrotnie niz moznaby sie tego spodziewac, czyli nie sa uspokojone, dopieszczone itp. ale wlasnie pogubione, rozdraznione i rozbite. dziecko powinno miec pozycje obserwatora, uczyc sie od doroslego jego zachowan itp. jezeli mala je 3-4 danonki, nawet 2-3, to chyba troche duzo, zwlaszcza, ze ten danonek to marne jedzenie. to raczej dowod, ze ona decyduje, co je.
    z drugiej strony moze za malo sie zloscisz, za bardzo probujesz byc poprawna, a ona jest mala, dziala instynktownie, spokoj, opanowanie, rozsadek z poradnikow o wychowywaniu sa dla niej nienaturalny=frustrujacy..? moze powinnas podluchac tonu, jakim mowisz do niej zwlaszcza, gdy dotyczy to granic (w ogladaniu bajek, jedzeniu tych danonkow...) moze slyszy tam Twoje poczucie winy, wahanie, strach przed jej reakcja, czyli swoje prawo do decydowania? mam mlodszego synka 5.5, ktory lubi pokzaywac rogi i wiem doskonale, ze on wykorzystuje to, ze jestem miekka. mlody wyczuje kazde, najmniejsze uczucie w stylu: och powinnam mu pozwolic, bo przeciez ostatnio nie mialam czasu cos tam zrobic dla niego i tym podobne. o wiele lepiej funkcjonuje, jak ma limity na bajki, kompa itp. a w ogole najlepiej jest, jak nie oglada bajek wcale, mam wrazenie, ze one go bardzo rozbijaja, nawet te lajtowe. na starszego tak nigdy nie dzialaly, nawet w czasie chorob, gdzie bajek bylo duzo wiecej. mlody jest wyraznie bardziej podatny i wyraznie zle na niego dzialaja.
    napisalas, ze jestescie same, ze od wrzesnia przedszkole, moze duzo sie dzieje w jej zyciu i to przezywa... jezeli jest wrazliwa i swiat jest dla niej zbyt przytlaczajacy, moze tak sie zachowywac na zasadzie odreagowywania tego, co sie dzieje w jej glowce. jasne zasady pomagaja w takiej sytuacji, bo maly czlowiek nie musi sie zastanawiac nad kolejnym czyms, nie wolno i juz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka