Dodaj do ulubionych

wątek psychoanalityczny - dlaczego płacz denerwuje

01.04.12, 21:14
Chciałabym podyskutować na zadany wyżej temat. Podstawowe pytanie: czy złość, irytacja, agresja wywołane przez długotrwały płacz dziecka to "normalne" emocje, czy też świadczą o zaburzeniach emocjonalnych rodzica? Czemu płacz dziecka denerwuje? Oto kilka moich wyjaśnień. Napiszcie proszę, które uważacie za bzdurne i jakie jeszcze widzicie.

Płacz dziecka irytuje matkę, ponieważ...
1. ...matce w dzieciństwie zabraniano płakać i ma psychiczne skrzywienie.
2. ...matka nie potrafi go ukoić, pomóc dziecku i bezsilność wywołuje u niej poczucie zagrożenia, a następnie agresję.
3. ...hałas męczy i normalną reakcją jest złość.
4. ...płacz wydaje się nie mieć powodu i stąd złość na dziecko, że odrzuca starania matki i jest niezadowolone mimo zaspokojonych potrzeb.
5. ...atawizm - długotrwały, głośny płacz mógł być zagrożeniem w czasach pierwotnych (tygrysy itd.) i stąd strach i chęć, żeby za wszelką cenę uciszyć dziecko, a agresja ze strachu.

Edytor zaawansowany
  • joshima 01.04.12, 22:05
    Żadnego nie uznałabym za bzdurne, ale sądzę też, że nie ma jedynego słusznego wyjaśnienia. U mnie w zależności od sytuacji uruchamia się jeden z kilku mechanizmów, ale mam tego świadomość. Tak więc w kolejności od najczęstszego to u mnie będzie: 2, 4, 3, ale to też się zmienia w zależności od wieku dziecka.

    Od siebie dodam jeszcze jedno wyjaśnienie. Płacz dziecka oznacza utratę kontroli nad sytuacją. Ewentualnie, płacz dziecka powoduje, że rzeczywistość nie przystaje do wcześniejszych wyobrażeń.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • milosza_mama 01.04.12, 23:08
    Żadne z twoich wyjaśnień nie jest bezsensowne, ba uważam że normalnym jest odczuwanie złości na dziecko, które długotrwale płacze. Niestety. Najbardziej przeszkadza mi hałas i bezsilność, jaką odczuwam kiedy płacze dziecko. Po prostu rodzicowi jest bardzo trudno słuchać płaczu dziecka, tak zostaliśmy stworzeni, płacz dziecka MA wywoływać w nas tak silne emocje, bo dzięki temu robimy wszystko by go ukoić. Biologia. Przetrwanie gatunku etc.
    Aleksandro dzięki za wątek, dziś mam dość


    --
    Nataszka, 08.09.2010
    Miłoszek, 07.07.2008
  • aqua48 02.04.12, 09:17
    Był taki film, bodajże "Jajo węża" o nazistowskich doświadczeniach prowadzonych na matkach którym długotrwale puszczano nieustający płacz dziecka. Polecam do obejrzenia jak ktoś ma mocne nerwy.
  • Gość: Wilczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.14, 13:39
    To taki prima aprilis? Nie ma takiego filmu, a szkoda, bo mnie bardzo zaciekawił.
  • jotde3 02.04.12, 10:11
    > Płacz dziecka irytuje matkę, ponieważ...
    aleksandra1357 napisała:
    > 1. ...matce w dzieciństwie zabraniano płakać i ma psychiczne skrzywienie.

    wątpie , może w skrajnych przypadkach zaostrzyło by to reakcje .

    > 2. ...matka nie potrafi go ukoić, pomóc dziecku i bezsilność wywołuje u niej po
    > czucie zagrożenia, a następnie agresję.

    to chyba też w skrajnych przypadkach np. choroby.

    > 3. ...hałas męczy i normalną reakcją jest złość.

    wydaje sie to najbardziej prawdopodobne a jest to hałas że tak powiem adresowany , jakby ktoś cie opie..... że sie nim nie zajmujesz lub zajmujesz nie umiejętnie

    > 4. ...płacz wydaje się nie mieć powodu i stąd złość na dziecko, że odrzuca star
    > ania matki i jest niezadowolone mimo zaspokojonych potrzeb.

    raczej nie złość na dziecko a na niekonfortową sytuacje w której nie wiadomo co robić

    > 5. ...atawizm - długotrwały, głośny płacz mógł być zagrożeniem w czasach pierwo
    > tnych (tygrysy itd.) i stąd strach i chęć, żeby za wszelką cenę uciszyć dziecko
    > , a agresja ze strachu.

    jakoś podczas wesołej i głośnej zabawy uciszanie nie przychodzi mi do głowy wiec to odpada
  • demonii.larua 02.04.12, 10:30
    Długotrwały to znaczy trwający ile? Bez przerwy czy pojawiający się cyklicznie?
    Pytam poważnie, gdyż w moim przypadku dłuższy płacz moich czy innych dzieci nigdy nie wywoływał emocji takich jak złość, irytacja czy agresja. Niepokój i bezsilność owszem, poczucie niepewności i zagrożenia również czy zmęczenie.
    Znaczy żeby nie było nie jestem oazą spokoju, furia to lepsze określenie sporej części moich reakcji, cisza po dłuższym płaczu oczywiście była wyraźnie odczuwalna jaka ogromna ulga. Zastanawia mnie jedynie jak długo musi płakać dziecko by wzbudzić gniew czy agresję? Granica pewnie jest zależna od danej osoby, ale pojawia się znowu pytanie jak długo takie dziecko musi płakać i co robi rodzic by dziecko jednak tak długo nie płakało?
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • verdana 02.04.12, 13:54
    Płacz w nocy mnie złościł, bo przerywał mi sen. Po prostu. Jesli dziecko nie przestaje płakać szybko, to oznacza to dla matki brak snu i tyle.
    Długotrwały płacz w dzień denerwuje, bo jesteśmy z jednej strony bezsilni, a z drugiej powoduje, zę musimy zajmować sie dzieckiem, nie osiagając zadnych przyjemnych rezultatów, choć własnie mieliśmy w planach robić co innego. Do tego czasem dołącza sie niepokój (może chore?), a u wielu ludzi niepokój wywołuje agresję.
    --
    zpopk.blox.pl
  • asienka95 12.04.12, 10:42
    Bardzo ciekawy wątek! Muszę przemyśleć odpowiedź.
    Nie wiem, czy zawsze denerwuje, ale czasami 'wwierca się' w brzuch albo głowę.
    I to jest nieprzyjemne fizycznie odczucie.
    Właśnie, dlaczego za wszelką cenę chcemy uciszyć, uspokoić...
    Przecież płacz przynosi ulgę, oczyszczenie... Powinniśmy na niego pozwolić dziecku.

  • asia_i_p 03.04.12, 20:03
    Norma to podobno pięć godzin dziennie - długotrwały to powyżej tej normy.
    Dziecko znajomych kuzynki płakało przez pierwszych sześć chyba tygodni. Świetne wyniki badań, pół tego czasu spędzone u lekarza, ostateczna diagnoza "Niektóre dzieci potrzebują czasu, żeby się przyzwyczaić do świata". Dziecko płakało na rękach i płakało w wózku (w jadącym trochę mniej, więc dziewczyna od siódmej rano do siódmej wieczór ile się dało spacerowała z nim po mieście). Odrywało się od piersi, żeby sobie popłakać. Łkało w płytkiej fazie snu. Z wiekiem przeszło, ale jak oni to przetrwali, nie wiem.
    --
    Moja Mama (z namysłem, usiłuje sobie przypomnieć): "Wyjmij belkę ze swego oka i..."
    Mój Tato (pomocnie): "i wsadź ją bliźniemu swemu!"
  • el_elefante 02.04.12, 13:57
    Ja to widzę tak:
    Płacz jest "rodzajem" mowy. Nie każda mowa nas irytuje, nawet jak jest długotrwała. Płacze również są różne, wywołane różnymi przyczynami i mają różny cel. Nie będzie mnie irytować płacz dziecka, którego coś boli i się skarży, bo wiem dlaczego, rozumiem to ,nawet jak jestem bezsilny. Nie zezłości mnie płacz ze strachu z powodów jak wyżej, ewentualnie mnie samego postawi w stan alarmu, ale to nie jest irytacja. Natomiast może mnie irytować płacz z gatunku "jęcząco-marudzącego", choć tu również najczęściej wiem o co chodzi. Ale ten rodzaj płaczu jest nakierowany właśnie na wywołanie irytacji i w ten sposób zainteresowania albo/i podjęcia przeze mnie pożądanych czynności (rodzaj wymuszenia). To jest bardzo specjalny płacz, o określonej tonacji, częstotliwości i głośności, a reakcja na niego jest podobna jak reakcja np. na kapiący kran albo popiskujące elementy nadwozia w aucie ;).
    Gdyby sprecyzować o jaki konkretnie rodzaj płaczu chodzi, to można by próbować odpowiedzieć na pytanie. Inaczej jest to zbyt ogólne i rozmyte.
    --
    Nigdy nie porównuj tego, co masz w środku, z tym, co ktoś inny ma na zewnątrz. H.MacLeod
  • Gość: monika IP: *.ip.jarsat.pl 02.04.12, 23:15
    ogolnie chyba kazdy sie denerwuje, jak czegos nie rozumie ;-)
    dla mnie przyczyny sa dwie: niewiedza i brak cierpliwosci.
    nie do konca jest tak, ze mamy zaburzenia emocjonalne, raczej jestesmy w temacie ciency ;-) nie mamy skad czerpac wiedzy, bo przeciez nie od rodzicow czy dziadkow. najczesciej nabywamy ja wtornie i musimy dopiero obudzic instynkt. generalnie dziecko placze=jest niegrzeczne, taka jest najpopularniejsza interpretacja. i nasila sie w miejscach publicznych ;-)
    a nawet jak juz wiedza jest, to jestesmy wiecznie zmeczeni, zabiegani, wiec cierpliwosc jest kompletnie nieadekwatna do sytuacji. o wiele bardziej staramy sie w pracy ;-)
  • domza2 12.04.12, 16:49
    Świetny wątek - mnie bardzo denerwuje cykliczny, wymuszający ryk. Człowiek czuje się postawiony pod ścianą - jak ulegnie, żeby usłyszeć wreszcie ciszę, to na dłuższą metę będzie mieć ryk jako podstawowy sposób wymuszenia przez dziecko, jak nie ulegnie to musi trwać w tym hałasie - mnie taki właśnie hałas bardzo męczy i traktowany jest przez mój organizm właśnie jako hałas a nie płacz dziecka. Co innego płacz niemowlęcia - dla mnie od początku bardzo trudny do zniesienia (biologia, jak ktoś tu już napisał), bardzo męczący. Moje dziecko miało kolki do 6 miesiąca życia, połowę tego okresu przepłakało. Na zmianę z mężem wychodziliśmy z domu i biegaliśmy wokół bloku - to był ciężki okres.
    Wszystkie podane powody mają moim zdaniem uzasadnienie, może poza pierwszym - myślę, że nie dlatego nas płacz denerwuje, rozdrażnia, że nam zabraniano płakać. Płacz dziecka musi budzić jakąś reakcję rodzica. Odkąd jestem mamą płacz każdego dziecka, obcego, na ulicy, w środkach transportu działa na mnie ze wzmożoną mocą. Kiedyś nie słyszałam i nie widziałam ile dzieci jest wokół:)
  • olcia71 25.04.12, 10:38
    O, jaki ciekawy wątek, a ja na "Małym dziecku" siedzę bez sensu ;)
    Hmmm podziwiam jedną mamę, która się wypowiedziała, że nigdy zlości nie odczuwała... Mnie sie niestety to zdarza, szczególnie ostatnio, kiedy moje prawie 2,5 letnie dziecko ma nocne jazdy. Właśnie założyłam watek z bezsilności.
    Myślę, że każdy z tych powodów, które wymieniłaś jest słuszny w mniejszym lub większym stopniu w zależności od sytuacji. I myslę, ze wszystkie sie pojawiają, mieszają ze sobą, tylko zależnie od sytuacji w różnych proporcjach.
    Osobiście najczęściej najbliżej mi do tego spod punktu 4, następnie 3 (w naturalnym następstwie ;)) a zdarzały się też 2 (tak pamietam te kolkowe napady). Różne powody powoduja różne reakcje. jeśli zdarzał się powód nr2 to odreagowywałam w osobnym pokoju albo na... mężu niestety (nieświadomie). A w tej chwili kiedy częściej zdarza mi sie odczuwać złość z powodu nr 4 i 3 to ją okazuję. W końcu.
    Nigdy jednak nie odczuwalam złości kiedy dziecko było marudne, moglo wrzeszczeć godzinami, ale wiedziałam że jest chore. To niesamowite jaki mechanizm się tworzy podczas takich sytuacji. Wydaje się to naturalne oczywiście, ale sama się dziwiłam skąd we mnie takie pokłady cierpliowści.
    Pkt 1 i 5 najmniej "namacalny", ale moze byc w nich dużo prawdy. Dodałabym od siebie jedynie odnośnik do czasów współczesnych jesli chodzi o powód nr 5. Jeśli dziecko płacze głośno, często i długo zagrożenie matka odczuwa ze strony innych ludzi, sąsiadów. Troche tak jest, prawda? Co pomyślą, czy nie zgłosza tego gdzieś, jak na mnie patrzą...
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/zem320mmuo2fcinf.png[/img][/url]
  • Gość: NerwowaMamusia IP: *.sta.asta-net.com.pl 22.01.14, 12:20

    Cieszę się,ze nie tylko mnie denerwuje płacz córuni.
    Jestem bardzo nerwową i wybuchową osobą ale przez 4miesiące jakoś dawałam sobie radę nie wybuchać przy dziecku ale od jakiegoś czasu jak tylko "stęknie" od razu czuje,że mi się ciśnienie podnosi...jak jest grzeczna to git,bawimy się,"gadamy" itd. ale ostatnio jest bardziej marudna niż zwykle i chyba to już dla mnie za dużo. Jak sobie radzicie z nerwami dziewczyny?
    Myślę,że dobrym wyjaśnieniem tego dlaczego denerwuje Nas płacz jest to,że się stara robić wszystko aby dzieciątku było dobrze,żeby się nie nudziło,stajesz nie jednokrotnie na głowie walcząc z własnymi emocjami aby być spokojna i uśmiechniętą a to i tak nic nie daje.
    Szczerze mówiąc nie wiem już co robić,bo straszne mam nerwy teraz a nie chce aby córunia oglądała mnie w takim stanie i odczuwała moje negatywne emocje :/
  • Gość: Ichi51e IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 22:41
    Nie rozumiem pytania. Placz mojego dziecka mnie nie denerwuje. No buczy sobie - wolny kraj. :/
  • joshima 31.01.14, 00:26
    No. Jak by moje dzieci tylko buczały to pewnie tez by mnie to nie denerwowało :P

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • ambivalent 31.01.14, 10:39
    Stary watek, ale co tam.
    Po dzisiejszej nocy stwierdzam, ze o trzeciej nad ranem nawet radosne gaworzenie mnie denerwuje :D Mlody spi slabo, czesto sie budzi (co godzina, dwie) i jak jeszcze do tego stwierdzi, ze miedzy trzecia a czwarta nie chce mu sie spac, to ja wysiadam.
    A tak ogolnie placz mnie nie denerwuje, aczkolwiek, przyznam bez bicia, ze nie wiem co to placz dlugotrwaly, bo moje dzieci tak nigdy nie plakaly. Co mnie doprowadza do szewskiej pasji to WYCIE mojej trzylatki. A co troche rozdraznia to narzekanie mojego malucha (7 miesiecy).
  • marcowa_aprilla 31.01.14, 12:57
    mnie płacz nie denerwuje od razu, dopiero jak nie umiem dziecku pomóc :(
    a denerwuje często jęczenie, marudzenie, wycie i inne takie....
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ck6nljtspt5of.png[/img][/url]
  • kj-78 03.02.14, 21:41
    Watek stary, ale zawsze na czasie. Ja mam jeszcze inne propozycje:
    placz dziecka denerwuje - bo matka jest niewyspana i przemeczona, a przez to ma mniejsza tolerancje. Przynajmniej ja widze wielka roznice w reakcji na placz w zaleznosci od mojej formy psychicznej tego dnia.

    I jeszcze zauwazam roznice miedzy reakcja na placz niemowlaka i dziecka starszego, i jakis rodzaj ulgi jak dziecko osiagnelo na tyle wysoki stan "kumatosci", ze jesli zadne sposoby nie skutkuja, to mozna salwowac sie ucieczka ;) Niemowlaka zawsze utulalam do skutku, wzbudzalam sobie poklady cierpliwosci - teraz wyczerpuja sie one znacznie szybciej...
    --
    Elunia 01.07.2009
    Martin 04.01.2011
  • xseniaw 04.02.14, 14:37
    Też zauważyłam, że inaczej reagowałam na płacz dziecka w zależności od tego jak ja się czułam. Wydaje mi się, że płacz dziecka oznacza, że coś jest nie tak jak trzeba i stąd rodzic może się czuć nieswojo, niekomfortowo i wreszcie może czuć agresję.
    Najtrudniej to nauczyć się rodzajów płaczu własnego dziecka, bo nawet niemowlak płacze inaczej jak jest głodny, a inaczej jak ma mokro. Gdy moje dziecko zaczynało płakać to szukałam przyczyny: głody? mokro? fałdka na ubraniu? kolka? a może się po prostu nudzi? a może wyczuwa, że rodzic jest zdenerwowany? a może go coś boli? Gdy zaspokoiłam daną potrzebę dziecka i ono przestawało płakać to znaczyło, że trafiłam. Po jakimś czasie nauczyłam się rodzajów płaczu i trafiałam bezbłędnie. Najgorzej gdy dziecko coś boli. Lekarzem nie jestem więc natychmiastowa reakcja zazwyczaj odpadała i pozostawała przychodnia lub pogotowie.
    Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy dziecko płacze bez powodu. Zawsze musi mieć powód, trzeba go tylko znaleźć.

    --
    www.slask-perfumy-fm.portalfm.net
  • zanetaa88 21.02.14, 20:18
    Zgadzam sie. Wszystko zalezy od humoru, wieku dziecka i sytuacji;)

    Mnie szlak trafia kiedy marudzi, steka i wymysla dwulatka. Płacz mnie denerwuje niemowlaka kiedy nie wiem co mu jest i nie wiem jak mu ponoc. Moze słowo " denerwuje" to za duze słowo, prędzej taka bezsilność... Ktora prowadzi do nerwów
  • masmar 12.01.19, 04:34
    1,
    2

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.