Dodaj do ulubionych

6,5 latka mówi, że nie chce być sobą....:((

31.05.12, 13:01
Córeczka od roku chodzi do zerówki, mimo, że nie znała większości dzieci, szybko sią zaaklimatyzowała. Szkoła bardzo się jej podoba (głównie ze względu na zajęcia i dryg szkolny, mała to taki "niemiecki typ" - porządek musi być;) ), ma bardzo fajną, zaangażowaną nauczycielkę, którą uwielbia.
Nie ma jednej konkretnej przyjaciółki, jak po nią chodzę to widzę, że bawi się z różnymi dziećmi, pani też potwierdziła, że nie jest raczej sama, że jest aktywna i koleżeńska. Niestety od jakiegoś czasu obserwujemy z mężem, że Mała się zmienia.
Zaczęło się od tego, że nie została zaproszona na urodziny kolegi. W domu wpadła w czarną rozpacz, powiedziała:"jestem beznadziejna, głupia, nie chcę być mną, nic mi nie wychodzi".
Kiedy zwrócę jej uwagę w typie: "nie wchodź w butach do pokoju" potrafi się rozpłakać i powiedzieć, że jej nie kocham. Dziś rano pokłóciła się o balona z małą, roczną siostrzyczką, w efekcie czego wyrwała najmłodszej balona ("bo jest mój, a ona mi go zepsuje"), roczna uderzyła w spektakularny ryk, a mąż poprosił starszą, by w razie takiego problemu, prosiła o rozstrzygnięcie jego. Córka popłakała się powiedziała znów, że jest głupia i , że nie chce być sobą. Takie słowa sprawiają, że obydwoje jesteśmy zrozpaczeni. Obydwoje jesteśmy rodzicami zaangażowanymi, dajemy jej miłość i wsparcie (w naszym przekonaniu), staramy się rozwijać jej pasje, czytamy, rozmawiamy, wyjaśniamy, chodzimy i zwiedzamy;)
Zaczęliśmy się zastanawiać, czy ktoś powiedział jej coś przykrego w szkole -zaprzecza, zapewnia, że jest tam wspaniale. Dlaczego łapią ją takie stany nieawiary w siebie? Kiedy pierwszy raz powiedziała, że nie chce być sobą, przyznam, że mną to wstrząsneło. Mała ma problem z rywalizacją (np. nie cierpi zabaw sportowych, w których ktoś wygrywa), uważa, że "jej na pewno nie wyjdzie". Już sama nie wiem co napisać, może ktoś pomoże?
Edytor zaawansowany
  • rulsanka 31.05.12, 13:37
    Moim zdaniem problem polega na tym, że młodsze rodzeństwo stało się mobilne i "wchodzi na teren" starszaczki. Np. zabierając jej rzeczy.
    Balon należał do starszej? Trzeba było poprosić młodszą, żeby oddała balonik siostrze (w zamian dać maluchowi coś równie ciekawego, by uniknąć ryku).

    Zauważmy, że dla rodziców zmiany, dorastanie dziecka, to ciągła konieczność adaptacji, która bywa trudna. Dla rodziców, którzy są dorośli, mają "wpływ" na sytuację. Cudzysłów, bo wpływ nie aż tak duży. Starszej córki też takie zmiany dotyczą, ale wpływu nie ma. Nie ma też dorosłej perspektywy, nadal jest małym dzieckiem.
    Do tego sama przechodzi jakiś skok rozwojowy, stąd niestabilność emocjonalna.
  • mskaiq 31.05.12, 14:48
    Potrzeba porządku u dziecka wiąze sie czesto z byciem kontrolowanym, ocenianam,
    uczonym działań na zawołanie.
    Pod potrzebą porzadku kryje sie zwykle lęk, który przeszkadza w nawiązywaniu
    kontaktów z innymi dziećmi bo dla dzieci nie jest autentyczna (zbyt się kontroluje,
    ocenia siebie, innych).
    Kiedy jej nie wychodzi wtedy kieruje do siebie dlaczego taka jest, co jest z nią
    źle i że nie chce byc sobą.
    Żeby to zmienić ona musi zrozumieć gdzie jest problem. Z twojej strony unikaj
    oceny, daj jej prawo do błedów, do autentyczności, żeby nie bała sie być sobą.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • clio1979 31.05.12, 21:10
    Dziękuję za uwagi. Na pewno będą pomocne.
    Starsza cieszy się z siostry, jest dumna, wszystkim ją pokazuje, młodsza z resztą patrzy na nią z uznaniem, ale wiadomo - roczniak musi mieć i bywają kłopoty.
  • soffia75 01.06.12, 01:00
    Myślę, że jest to taki etap rozwojowy: obserwuję podobne huśtawki nastrojów, robienie problemu z niczego i użalanie się nad sobą u mojej 6,5-latki; takie zachowania zaobserwowali również znajomi, mający dzieci w tym samym wieku. Staram się córkę maksymalnie wspierać, okazywać zrozumienie, ale nie dramatyzować - i czekam cierpliwie, kiedy to minie... ;)
    --
    "Future's made of virtual insanity"
  • Gość: mw IP: *.panova.pl 01.06.12, 07:18
    Mała ma problem z rywalizacją bo prawdopodobnie za często przegrywa; czy nie jest przypadkiem tak, że z automatu jest przez Was traktowana jak ta "strasza i mądrzejsza" i musi ustąpić potrzebom młodszego dziecka ? tak - jestem starsza z rodzeństwa ( siostra nota bene małodsza 6 lat) i zapewniam Cię że takie stawianie sprawy zostawia ślad na charakterze u starszaka na całe życie;
  • kacper.wozniak 01.06.12, 17:26
    > Zaczęło się od tego, że nie została zaproszona na urodziny kolegi. W domu wpadł
    > a w czarną rozpacz, powiedziała:"jestem beznadziejna, głupia, nie chcę być mną,
    > nic mi nie wychodzi".

    Takie komunikaty nie są niczym niezwykłym. Często dzieci (ale też wielu dorosłych) utożsamiają porażkę nie z chwilą, czy daną czynnością, ale z osobą "ja jestem beznadziejny, bo nie umiem..." , "ty jesteś głupi bo nie chcesz....". To jaki ktoś jest, nie nie bardzo da się zmienić. Dlatego lepsze jest, jeśli dzieci potrafią powiedzieć "nie udało mi się... jest mi smutno" albo "złości mnie, jak nie chcesz mi dać.... " W tego typu komunikacji zawarty jest już początek rozwiązania.

    To co wyraża państwa córka jest krytyczną oceną samej siebie. Oczywiście nie jest "beznadziejna i głupia", nie jest też tak, że "nic jej nie wychodzi". W opisanej przez Panią sytuacji coś spowodowało, że czuje się źle.

    Może pomóc jej jeśli w takiej sytuacji spokojnie zapewnicie ją że Wy uważacie, że jest mądra i że wiele rzeczy jej wychodzi bardzo dobrze (tu można kilka wymienić). Okażcie zrozumienie dla faktu że jest jej smutno, jest zła, albo rozżalona.
    Możecie porozmawiać o tym co jej nie wyszło i co można zrobić, żeby następnym razem poszło lepiej. Czasem pomaga zapewnienie, że będziecie obok jak będzie próbować następnym razem, albo że omówicie plan na próbowanie.
    Można też zwrócić uwagę na fakt, że nawet jak nam coś nie wychodzi, to próbując stajemy się coraz lepsi. Trudno zawsze wygrywać, być najlepszym i idealnym. Warto być przy dzieciach jak przegrywają, albo coś im nie wychodzi. W takich sytuacjach ważne dla dziecka jest, że czuje że rodzic jest obok i akceptuje smutek, ból i inne trudne emocje i pomaga je zrozumieć. Okażcie zrozumienie: "Rozumiem, że jesteś nieszczęśliwa, bo..... (opis wydarzenia). Jak chcesz to mogę się z Tobą zastanowić co możemy zrobić w takiej sytuacji."

    --
    Kacper Woźniak
  • Gość: titta IP: *.bredband.comhem.se 01.06.12, 23:36
    Perfekcjonistka :D Stad tez umilowanie drylu. Moze nie zaprzeczac a... stwierdzic spokojnie, ze no moze nie zawsze ale czasemto nie wychodzi. Tlumaczyc, ze jest to normalne, ze czasem nie musi jej wychodzic i ze ja kochacie takze jak nie wychodzi. Wytlumaczyc, ze w zyciu wiele razy nie wyjdzie. Ze czasem bedzie sie zloscic, czasem bedzie smutna, czasem dostanie pale.Wazne zeby sie starac, a jak nie wyjdzie to nie szkodzi wyjdzie drugim razem. Albo trzecim. Ze czasem wszystko jest dobrze a czasem nie. Nie wszystko moze byc pod kantrola i czasem dobrze ze nie jest. I to jest normalne. Powtazac i samememu w to uwiezyc :)
  • mama_myszkina 02.06.12, 17:59
    No widzisz, martwi Cię, że córka rozdmuchuje porazki, a sama piszesz, że 'jesteście zrozpaczeni'.

    Może warto zastanowić się, jak Wy radzicie sobie z porażkami i czy przypadkiem Wy nie jesteście perfekcjonistami?
  • Gość: liber IP: *.centertel.pl 05.02.18, 23:14
    polecam czytać dziecku książki GWP lub bezpłatne teksty, ogólnodostępne jak np www.facebook.com/527577337614979/photos/a.527830930922953.1073741828.527577337614979/545382045834508/?type=3&theater

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.