Dodaj do ulubionych

Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi....

IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.12, 14:06
Witam
Przepraszam z gory za brak spojnosci ale pisze zaryczana i pod wplywem emocji...
Mam 30lat dwoje dzieci i meza
Corka ma 7lat z jej tata rozstalismy sie 5lat temu. Nie byl to dobry zwiazek i chyba bylismy za mlodzi..
Obecnie jestem w zwiazku z tata mojego 2 dziecka /1rok/
Jestesmy ze soba 4,5roku /mieszkamy 3/

Moja corka zawsze miala trudny charakter, zawsze bylam dla niej wrogiem-juz jako malutkie dziecko nie chciala sie do mnie przytulac-odpychala mnie nie wiem dlaczego. Po jej urodzeniu poswiecilam sie w 100% jej wychowaniu spalam z nia nawet do 5 roku /w jednym lozku/ bo sie bala...
Tak na prawde jej zachowanie nie pogorszylo przez ten czas jest takie samo... Jestem jej najwiekszym wrogiem-kompletnie ignoruje co mowie, pyskuje do mnie i do meza/on traktuje ja jak corke bardzo o nia dba widze jak wiele jej wybacza, jak bardzo ja kocha i jak jego tez rani jej zachowanie)
Mala miala zawsze klopoty w przedszkolu(codzienne kary za zle zachowanie) bylismy w poradni-po prostu jest niegrzeczna...
Pojechala do swojego taty (300km) on nie zajmuje sie nia kopletnie, praktycznie nie placi na jje utrzymanie zabiera ja raz na wakacje(bardziej jego matka bo ona jest u niej -jego nigdy nie ma-koledzy, nowa rodzina)
Mala nie chce nawet ze mna rozmawiac przez tel-jak slyszy ze to ja odklada sluchawke albo sie nie odzywa boli mnie to... Wszystkim opowiada ze ma w domu "areszt" co jest nie prawda my bysmy jej nieba przychylili wydaje mi sie wrecz ze to ze on traktuje mnie jak smiecia wynika z tego ze nie zna praktycznie kar-nigdy jje nie uderzylismy, jak mowie idz do pokoju to jest tam minute przychodzi mowi przepraszam a my nie potrafimy sie na nia zloscic..
ma swoj osobny pokoj-komputer, tv pelno zabawek/ma praktycznie wszystko co chce jestesmy dosc "majetni") kompletnie tam nie przebywa siedzi non stop u nas kiedy ja prosze aby pobawila sie zabawkami/ma ponad 100petshopow, wszystkie domki, wszystkie lalki monsterhigh no wszystko co dziewczynka by chciala ona kladzie sie na lozko i lezy... sama nie bawi sie wcale
na nic moje grozby ze pochowam zabawki, jak to zrobilam to i tak miala to w 4literkach..

kompletnie nie potrafi sie dzielic-w zeszlym tygodniu miala w rekach paczke chipsow poprosilam o jeden powiedziala ze nie powiedzialam na to ze wiecej jej nie kupie a ona... wziela paczke i wysypala mi je na glowe mowiac masz!

zyc mi sie nie chce chodze do psychologa moje dziecko mnie wykancza

teraz naopowiadala swojej babci jacy my jestesmy dla niej straszni jak bardzo moj maz (do ktorego mowi tato) ja gnebi-co jest nie prawda

kazdy mowi bo to dlatego ze jest nowe dziecko-nie nie dlatego tak bylo zawsze!! a ja nie potrafie tego zachamowac

prosze mi uwierzyc ze jestem na takim skraju wytrzymalosci ze rozwazam aby na jakis czas zamieszkala z babcia.. moj maz strasznie sie zlosci powiedziala ze w zyciu nie pozwoli za bardzo ja kocha ale ja sie czuje jak taki skulony pies ktorego wieki czlowiek non stop kopie

prosze mi uwierzyc ze tych sytuacji z moja corka jest duzo wiecej jak by ktos wyciagnal "film" z mojej glowy i tu wstawil to polowa by nie uwierzyla ze tak moze dziecko matke traktowac...

bardzo prosze o rade co mam zrobic widze jak bardzo cierpi na tym wyszystkim moje mlodsze dziecko choc nikt w moim domu nie krzyczy to unosi sie taka atmosfera ze zyc sie nie chce..

wyprzedze pytania-robimy a raczej probuje z corka robic wiele rzeczy tylko we 2 /raz w tygodniu wychodzimy tylko we dwie razem, rysujemy czesto, czy bawimy sie w kolezanki teraz tak mysle to ja jestem jej najlepsza zabaka

ps dodam jeszcze ze corka ma olbrzymi problem z jedzeniem nie je chleba, miesa warzyw (tylko makarony) a kiedy ja zachecamy zeby cos zjadla rzuca sie na podloge (a ze ma 148cm to dziwnie to juz wyglada) i placze w nieboglosy udajac ze sie dusi az damy spokoj...
Obserwuj wątek
    • sebalda Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 14:20
      Masz najprawdopodobniej chore dziecko, jeśli to wszystko prawda. Pisałaś, że byliście w przychodni i stwierdzono tylko, że jest niegrzeczna? Taka diagnoza???
      Opisane przez Ciebie zachowania córki nie są normalne, biorąc pod uwagę to, że otaczacie ją troską i miłością, bo gdyby było inaczej, może można by było się zastanawiać nad tym, że ona chce zwrócić na siebie uwagę, ale jeśli tak jest od początku, jeśli spałaś z nią do 5 roku życia, to jednak nie jest dzieckiem zaniedbanym. Może jest trochę przebodźcowana, na pewno sprawie nie służy komputer i telewizor w jej pokoju i nadmiar zabawek.
      Gdybym była zwolenniczką teorii, że dzieci można zanadto rozpieścić, to może bym się ku temu skłaniała, ale z maleńkim dzieckiem nie można tego zrobić, a piszesz, że ona ma tak od najmłodszych lat.
      W rachubę zatem wchodzą zaburzenia, a jest ich dużo i są bardzo różne. To koniecznie należałoby zdiagnozować, poszukać dobrych specjalistów, psychologów dziecięcych z dużym doświadczeniem. Na pewno dłużej tak nie może być w domu, bo Wy się wykończycie, a małej też się nie przysłużycie.
      Jak ona teraz sobie radzi z socjalizacją? Jakie są jej stosunki z resztą rodziny, czy wobec wszystkich tak się zachowuje jak wobec Ciebie? Jaki jest jej stosunek do rodzeństwa?
      • laura771 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 14:30
        Ja też stawiam na większe problemy... ale że w przedszkolu ją tylko karali, nie zauważyli niczego?
        Napisz jak się zachowuje do pozostałych członków rodziny...
        Jedna uwaga: skoro chce być z Wami, to niech będzie, nie wysyłałabym jej do jej pokoju i do jej zabawek w tym momencie, może się czuć zbywana, odtrącona. I nie rób jej kategorycznych uwag typu: NIGDY nie kupię ci czipsów... dużo obracaj w żart...
        A może terapia rodzinna, ty z córką??
        Po co sama chodzisz ze sobą, skoro Ci nie pomaga jak widać?
        Współczuję szczerze i polecam ćwiczyć się w cierpliwości, bo taką trzeba mieć w nadmiarze.
        Bądz dobrej myśli ale szukaj wsparcia...
        • Gość: izza82 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.adsl.alicedsl.de 13.01.13, 20:25
          hej ja mam podobny problem a wlasciwie taki sam tylko z 7 letnim synem jest straszny tez mnie nienawidzi mowi zebym sie zamkla ze chce zebym umarla itp. zreszta do meza jest taki sam mamy 3 dzieci siostry tez nie lubi ale za to najmlodszego (roczek) uwielbia . Wstyd z nim gdzies wyjsc pyskuje jest upierdliwy nie rozumie slowa NIE. W szkole tez jest niegrzeczny nie mam juz sil jestem u skresu wytrzymalosci . MA tak jak Twoja corka wszystki nintenda, Wii. Playmobille , ale tez sie nie bawi czasem uwazam ze to moja wina moze za duzo ma. gdybym mu ograniczyla kupowanie docenil by mnie i to co ma .
      • Gość: matka wykleta Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.12, 14:36
        Bylismy u mojej kolezanki to ona jej robila badania-powiedziala ze nie moze nic stwierdzic-rozwija sie normalnie po prostu jest niegrzeczna...
        Co do innych osob wszyscy jje musza pare razy powtarzac jedna rzecz( nie ruszaj tego itp) ale w koncu poslucha mnie nie...
        Mam 20lat mlodsza siostre ktora ona potrafi "zajezdzic" moja siostra po paru dniach ma jej serdecznie odsc i nie chce sie z nia bawic

        w przedszkolu nikt mojej corki nie lubil-nie miala kolezanek ona nie potrafi sie bawic jak inne dzieci tylko bieganie, krzycznie, bicie... jak cos jej nie podpasuje potrafi uderzyc

        ale za to potrafi np 20min zajac sie rysowaniem-fakt ze zuzyje wtedy 50kartek ale cos tam robi i tylko to...

        komputera ani tv nie uzywa choc stoja-nie chce jej sie

        tak zachowuje sie tylko do nie plus czasem do meza ale to ja jestem jej wrogiem

        do innych jest raczej mila..
        nie wiem co nia powoduje tak bardzo ja kocham a ona tak bardzo mnie nienawidzi
        glosno mowi o tym ze nie chce ze mna mieszkac..
        tylko ze to ja sama ja wychowalam jej ojciec nie pomog mi ani razu bo od urodzenia jej bylismy niby w zwiazku ale nie mieszkalismy razem
        to ja siedzialam z nia jak byla chora, to ja ja prowadzalam do przedszkola, ukladalam sobie tak grafik aby ja odebrac bylam zawsze dla niej gdzie popelnilam blad?
          • verdana Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 15:08
            Nie bardzo rozumiem. Od lat masz problem z córką, widzisz, ze coś jest bardzo "nie tak" i jedyna osoba, która córkę "zdiagnozowała" to kolezanka.... Przecież to absurd. Kolezanka nie powinna sie podejmować diagnozy Twojego dziecka - juz to swiadczy o tym, zę jest niekompetentna. Nie może diagnozować, choćby dlatego,że jako Twoja znajoma prawdopodobnie nie będzie w stanie, albo nie bedzie chiała wskazać tego, co Ty robisz źle. Jej diagnoza jest absurdalkna - jeśli dziecko jest niegrzeczne do tego stopnia, to albo jest zaburzone, albo relacje rodzinne są zaburzone, albo popełniacie powazne błędy wychowawcze. To moze wykryć tylko rzetelny psycholog, który nie ograniczy sie do rozmowy z córką, ale pogada z całą rodziną. I nie zostawi sytuacji tak jak jest, ale da jakieś wskazówki, jak postępować z dzieckiem.

            --
            zpopk.blox.pl
              • Gość: matka wykleta Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.12, 15:33
                Szaleje ale do babci odnosi sie z szacunkiem
                tylko mnie tak traktuje...
                i chyba to najbardziej boli ze kiedy ja zapytasz gdzie chce mieszkac to powie ze wszedzie tylko nie u mnie.. zachowanie mojego dziecka to moja najwieksza zyciowa porazka. Nie sprawdzilam sie jako matka i tyle.. tylko nie wiem co zrobilam nie tak-zawsze kochalam,szanowalam, dbalam cholera moze moglam jeszcze wiecej...

                ja nie oczekuje juz ze bedzie lepiej chciala bym po prostu zeby nie bylo gorzej...
                • e-kasia27 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 16:34
                  Znajdź dobrego psychologa, który zajmie się uzdrowieniem całej waszej rodziny, bo albo popełniasz wobec córki jakieś okropne błędy, a to grozi tym, że z drugim dzieckiem sytuacja może się powtórzyć, albo córka przelała na ciebie całą złość wynikającą z faktu rozpadu waszej rodziny, być może ciebie uznała za winną tego rozpadu i dlatego, tak bardzo cię nienawidzi.
                  Przychodzi mi na myśl jeszcze trzecia możliwość, że to wynika z twojej postawy wobec córki i wobec wszystkiego innego, może masz problem sama ze sobą i nieświadomie ustawiasz się w pozycji ofiary, na którą wszyscy mogą napadać(jeśli miałaś myśli samobójcze, to jest to bardzo prawdopodobne), a dziecko, to tylko dziecko robi to, co inni wobec ciebie, bo sama to prowokujesz nie zdając sobie z tego sprawy.

                  W żadnym z tych trzech przypadków sama sobie nie poradzisz, potrzebujecie naprawdę dobrego specjalisty, który ogarnie całość i zajmie się każdym z was oddzielnie- tobą, córką, nowym tatą, może potrzebny też będzie kontakt ze starym tatą i babcią, bo w takiej sytuacji, jak jest dziecko się zmarnuje a ty się wykończysz.
                • ola33333 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 26.07.12, 18:33
                  Gość portalu: matka wykleta napisał(a):

                  > Szaleje ale do babci odnosi sie z szacunkiem
                  > tylko mnie tak traktuje...
                  > i chyba to najbardziej boli ze kiedy ja zapytasz gdzie chce mieszkac to powie z
                  > e wszedzie tylko nie u mnie.. zachowanie mojego dziecka to moja najwieksza zyci
                  > owa porazka. Nie sprawdzilam sie jako matka i tyle.. tylko nie wiem co zrobilam
                  > nie tak-zawsze kochalam,szanowalam, dbalam cholera moze moglam jeszcze wiecej.
                  > ..
                  >
                  > ja nie oczekuje juz ze bedzie lepiej chciala bym po prostu zeby nie bylo gorzej
                  > ...

                  najwyrazniej relacja miedzy wami jest zaburzona, dobrze ze zapisalas sie do psychologa.
                  • Gość: Joanna Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.02.13, 15:14
                    Witam
                    Czytając pani wiadomość,uważam iż powinna pani córkę zdiagnozować w specjalistycznej poradni odnośnie autyzmu-aby została zdiagnozowana pod tym kątem,gdyż to nie są normalne zachowania siedmiolatki,moją wypowiedź opieram na faktach z mojego życia,gdyż mam syna i również zachowuje i zachowywał się inaczej względem innych dzieci i najbliższych,lekarze mówili,że wszystko minie oraz usłyszałam iż to jest moja wina,ale teraz już wiem,że moje dziecko ma autyzm,a oni wszyscy się mylili.Jest mi ciężko tak jak pani,ale wiem,że trzeba żyć i ciągle liczę na poprawę.
        • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.09.12, 21:32
          Gość portalu: matka wykleta napisał(a):

          > Bylismy u mojej kolezanki to ona jej robila badania-powiedziala ze nie moze nic
          > stwierdzic-rozwija sie normalnie po prostu jest niegrzeczna...
          Przepraszam jeśli Twoja koleżanka nie jest profesjonalistką (a jej wypowiedź o tym świadczy, to czemu pozwoliłaś jej robić jakieś podejrzane badania? Czemu nie zwrócisz się o pomoc do osób o odpowiedniej wiedzy i doświadczeniu?

          > Co do innych osob wszyscy jje musza pare razy powtarzac jedna rzecz( nie ruszaj
          > tego itp) ale w koncu poslucha mnie nie...
          Jak by mi ciągle ktoś mówił nie ruszaj to też bym się wściekała i nie słuchała.

          > komputera ani tv nie uzywa choc stoja-nie chce jej sie
          I to jest powód do zmartwienia?

          > to ja siedzialam z nia jak byla chora, to ja ja prowadzalam do przedszkola, ukl
          > adalam sobie tak grafik aby ja odebrac bylam zawsze dla niej gdzie popelnilam b
          > lad?
          Czego Ty właściwie od niej oczekujesz? Wdzięczności? To dzieciak jeszcze.

          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • Gość: Mamuska Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.19-1.cable.virginm.net 12.05.15, 17:29
          Wyluzujcie kobiet, miałam tak samo jak Wy. najgorzej było w gimnazjum , wiec was to jeszcze czeka...... Wszystko zmienia sie z pelnoletnoscia dopiero wtedy czas zastanowienia i przeprosin ..... Zycze jeszcze troszkę wytrzymałości , Podsumowując te wszystkie lata starań nie poszły na marne ...teraz porównując ja z rówieśnikami jest chodzącym ideałem , chyba teraz ona sie stara dla mnie..:-))))
    • Gość: agnieszka.z.lodzi Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: 77.87.160.* 23.07.12, 15:50
      Powiem brutalnie: przestań się starać. Na początek, żeby mieć punkt wyjścia. Oprócz obowiązków pt jedzenie, pranie, mycie itp, nie proponuj dziecku zabaw, nie schodź z drogi, nie spędzaj z nią czasu, skoro na to nie zasługuje. Koniec ustępowania jej, koniec bycia dla niej życiowym buforem (ekstremalnym, matka powinna być buforem ale nie aż takim). Wzięłaś tak mocno jej życie na siebie, że ona niedługo sama nie będzie potrafiła się załatwić bez ciebie. To spanie długie razem, te wszystkie agresje, zlośliwości, te zabawy. Ma wszystko a nie ma nic: zainteresowań.
      Skoro wobec obcych jest miła, potrafi się zachować, to chyba nie jest z nią tak źle, rozróżnia co i wobec kogo jej wolno. Ty stałaś się na własne życzenie, z tej przesadnej (chorej?) miłości dla niej ścierką, jak będzie chciała to ci powie co chce, obrazi, opluje, kopnie, bo ty i tak nie zareagujesz. Kobieto! Weź sie w garść! Nie boisz się o młodsze dziecko? Ile zamierzasz czekać, płakać i nic nie robić??
      Zacznij, jak już powiedziałam, od krótkich komunikatów: nie chcesz rozmawiać? W porządku, na razie. Pół rzeczy, dosłownie, bym jej pochowała. Ma tego za dużo. Wynieś komputer, zostaw dużo kartek, kredek, tablicę z kredą, książki, ulubione zabawki. Reszta w worki i tymczasowo do piwnicy. Za scenę z chipsami - kara. Zakaz oglądania bajki, czy czegoś co LUBI robić. Smutne jest to, że przez to że czekałaś tyle czasu będziesz musiała fizycznie walczyć z córką (tzn bronić się przed jej atakiem). Bo ona w tym wieku łatwo tego nie odda. O tym, ze ona jest strasznie emocjonalnie rozchwiana świadczy tez to jej rzucanie sie na ziemie.
      Córka nie zna granic, nie zna kar, może wszystko, od jej humorów zależy wszystko: humor mamy, płacz, nastrój. Ogromna odpowiedzialność na jednej małej 7 latce. Pozwoliłaś sobie na bycie nikim, pozwoliłaś się tak traktować, podporządkowałaś do tego całą rodzinę to tak jest. Przejmij z mężem stery albo się wykończycie.
      A zdiagnozować nie zaszkodzi, choć oprócz niewielkich dysfunkcji nie podejrzewałabym nic więcej.

      Proponuję prostą zasadę: za złe zachowanie jest kara, za dobre nagroda.
      • verdana Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 16:47
        To jest siedmioletnie dziecko, w dodatku nie wiadomo, czy nie mające powodów do tego typu zachowań, czy też zaburzeń. Rada moze okazać sie fatalna. Małe dziecko to nie nastolatek, nawet wyjątkowo trudne małe dziecko potrzebuje wsparcia i opieki.
        To, co proponujesz moze doprowadzić do autentycznej tragedii.
        --
        zpopk.blox.pl
        • agnieszka.z.lodzi Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 10:00
          verdana napisała:

          > To jest siedmioletnie dziecko, w dodatku nie wiadomo, czy nie mające powodów do
          > tego typu zachowań, czy też zaburzeń.

          Oczywiście, że ma powody. Nadopiekuńczą matkę i ojczyma, ludzi którzy jak by mogli to zaczęliby za nią oddychać, żeby się nie męczyła. Ludzi, którzy nie szanują sami siebie, nie dbają o bezpieczeństwo młodszego dziecka, tylko cały ich świat toczy się wokół starszej córki. Ludzi, którzy tego dziecka nie wychowują tylko próbują zagłaskać. No to się stawia. Nikt nie lubi złotych klatek.

          > Rada moze okazać sie fatalna. Małe dziecko to nie nastolatek, nawet wyjątkowo trudne małe dziecko potrzebuje wsparcia i opieki.

          Małe dziecko to 2-3 latek. 7 letnia pannica, która jest bezczelna, wysypuje matce czipsy na głowę, ma wszystko w nosie, to niestety ale rozwydrzone duże dziecko. Owszem, dziecko, każde dziecko potrzebuje wsparcia i opieki. W tym przypadku miała tego za dużo, to nie działa, może warto spróbować wychowywania, zamiast zagłaskiwania?

          > To, co proponujesz moze doprowadzić do autentycznej tragedii.

          Na przykład jakiej? Na złość mamie odmrożę sobie uszy?
          • verdana Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 13:16
            Nie, wiesz tyle, ile napisała matka. Dziecko rozposzczone na ogół jednak nie nienawidzi matki... Nie chce mieszkać z kim innym - moze byc niegrzeczne, ale tutaj nie jest to kwestioa zwykłej niegrzecznosci.
            W takim wypadku nalezy sie zastanowić, czy dziecko nie znoszace matki i rodziny nie ma do tego jakiś podstaw, a nie namawiać matkę, bu "dyscyplinowała".
            7-latka wysypująca chisy na głowę matce sprawia wrazenie dziecka zaburzonego i niezdiagnozowanego, a nie zwyczajnie "niewychowanego".
            --
            zpopk.blox.pl
            • agnieszka.z.lodzi Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 13:59
              verdana napisała:

              > Nie, wiesz tyle, ile napisała matka. Dziecko rozposzczone na ogół jednak nie ni
              > enawidzi matki...

              Dzieci nienawidzą najczęściej matki. Bo od matki najwięcej oczekują, najbardziej kochają, najbardziej potrzebują. I na najwięcej mogą sobie pozwolić. I gdy ta matka nie jest podpor tylko ścierką do zamiatania humorów to ta nienawiść rośnie. Bo nie taka jest rola matki. Może i dziewczynka nie jest rozpuszczona, na pewno jest zaniedbana. Emocjonalnie. Jeśli do tego jest zaburzona to jest komplet.

              > W takim wypadku nalezy sie zastanowić, czy dziecko nie znoszace matki i rodziny
              > nie ma do tego jakiś podstaw, a nie namawiać matkę, bu "dyscyplinowała".

              Nie napisałam o dyscyplinowaniu tylko o wprowadzeniu prostych zasad, których do tej pory w tym domu nie było, bo każdy tańczy tak jak zagra mu 7latka. Nie napisałam, że od teraz ma krzyczeć, karać itp. Od teraz ma nadal kochać, ale i wymagać. Mnie to dziecko nie wygląda na chore, może gdzieś tam jakieś zaburzenia są, ale teraz jest taka straszna moda, że praktycznie każde dziecko, nawet zdrowe, można pod coś podpiąć i strzelić diagnozę "zespół.....".
              Zwracam uwagę na jedną istotną rzecz: ona wie gdzie jej wolno się tak zachowywać, a gdzie nie. Dzieci zaburzone raczej tego wyczucia nie mają.

              > 7-latka wysypująca chisy na głowę matce sprawia wrazenie dziecka zaburzonego i
              > niezdiagnozowanego, a nie zwyczajnie "niewychowanego".

              Nie zgadzam się.
              Gdyby matka od początku prowadziła jasną drogą: wolno-nie wolno, dobro-zło, to nawet z dzieckiem z trudnym charakterem można sobie mniej lub bardziej poradzić. Zauważ opis: jak była kara to szybko jej odpuszczali, dziecko obkupione jest we wszystko o czym tylko zamarzy, jest przestymulowane, robi/mowi co chce i nie ma z tego konsekwencji, jak nie chce czegoś jeść to wie jak sprawić, żeby dali jej spokój. Uważam, że oni traktują ją jak 2 letnie dziecko, nie rozmawiają z nią, nie pozwalają na odczucie naturalnych konsekwencji, nie wspierają w samodzielności tylko najchętniej robiliby wszystko za nią i dla niej.
              Przeczytałam pierwszy wpis autorki jeszcze raz. Naprawdę, nie widzę nic niepokojącego w jej zachowaniu oprócz kompletnego chaosu w emocjach.
              I też nie powtarzam nigdzie z uporem maniaka, że ona jest niegrzeczna. Bo to nie tak. Ona jest ogromnie zagubiona, chciałaby wiele ale się boi, ma nerwy na cały świat. Woli jechać do ojca gdzie nikt się nią specjalnie nie interesuje, niż być pod tym mega parasolem matki i ojczyma. Moim zdaniem ona się dusi, nienawidzi matki za tę niezaradność, brak charakteru, chociaż nie umie jeszcze tego powiedzieć.
              Cała nadzieja w terapii całej rodziny, w nauce asertywności, w przyjęciu właściwej roli matki i ojca w domu.
          • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.09.12, 21:44
            agnieszka.z.lodzi napisała:

            > Oczywiście, że ma powody. Nadopiekuńczą matkę i ojczyma, ludzi którzy jak by mo
            > gli to zaczęliby za nią oddychać
            Jesteś tak samo szybka i tak samo niekompetentna w swojej diagnozie jak koleżanka autorki wątku.

            --
            JoShiMa

            Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
      • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.09.12, 21:42
        Gość portalu: agnieszka.z.lodzi napisał(a):

        > Powiem brutalnie: przestań się starać. Na początek, żeby mieć punkt wyjścia. Op
        > rócz obowiązków pt jedzenie, pranie, mycie itp, nie proponuj dziecku zabaw, nie
        > schodź z drogi, nie spędzaj z nią czasu, skoro na to nie zasługuje.
        Jezuuu. To dziecko musi na takie coś zasłużyć?

        > Za scenę z chipsami - kara.
        Za co? Za to, że mama nie potrafi przyjąć do wiadomości odmowy? Kolejna kara? Nie zwróciłaś uwagę, że to dziecko ciągle ma kary i jakoś to nie przynosi efektów?


        > Proponuję prostą zasadę: za złe zachowanie jest kara, za dobre nagroda.
        To jest dziecko a nie pies.

        --
        JoShiMa

        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • e-emma-e Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 17:38
      Oto gdzie moim zdaniem popełniacie błędy:

      Gość portalu: matka wykleta napisał(a):

      > Po jej urodzeniu poswiecilam sie w 100% jej wychowaniu

      Przy czym samego spania z dzieckiem do 5 r.ż. nie uważam za wielkie poświęcenie. Zależy od sytuacji.

      > widze jak wiele jej wybacza,

      Trzeba mieć dobre serce i wiele wybaczać, ba, nawet wszystko, ale tak, żeby dziecko poniosło konsekwencje.

      > nie zna praktycznie kar - nigdy jej nie uderzylismy, jak mowie idz do pokoju to jest
      > tam minute przychodzi mowi przepraszam a my nie potrafimy sie na nia zloscic..

      Ależ takie niegrzeczne dziecko musi wiedzieć, że jest coś takiego jak kara, że rodzice się wtedy złoszczą, musi czuć ich dezaprobatę, oschłość. Na razie to ona pokazuje tylko swoją dezaprobatę do swojej mamy.

      > ma swoj osobny pokoj-komputer, tv pelno zabawek/ma praktycznie wszystko co chce
      > jestesmy dosc "majetni")

      Dziecko powinno się trochę starać, by zyskać zadowolenie rodziców, powinno mieć marzenia, nawet i te puste zachcianki (TV, komputer). Ale musi uznawać, że to rodzice decydują o ich zakupie i kupią jedynie wtedy, gdy na nie sobie dziecko zasłuży. Swoją drogą nigdy, przenigdy, bym swoim dzieciom nie kupiła do pokoju telewizora ani komputera na ich jedynie własny użytek. Wasze dziecko ma wszystko, więc nie musi się o nic starać. Więc ma, jak to moi rodzice mówili, pełno w d****.

      > powiedzialam na to ze wiecej jej nie kupie

      Ale i tak byś nie spełniła tej swojej groźby, prawda? Jak już coś mówisz, mów z głową.

      > a ona... wziela paczke i wysypala mi je na glowe mowiac masz!

      Na co ty umówiłaś się na kolejną wizytę u psychologa!?

      Dostała za to chociaż klapsa, musiała posprzątać, przeprosiła?

      > ja sie czuje jak taki skulony pies ktorego wielki czlowiek non stop kopie

      Jesteś dla córki za miękka, za słaba psychicznie, dajesz sobą manipulować i pogardzać, a dzieci potrzebują twardych granic, inaczej pogardzają rodzicami.

      > nikt w moim domu nie krzyczy

      Krzyknij czasem, nie kul się przed własnym dzieckiem, nie daj sobą pomiatać. Dziecko potrzebuje Twojej miłości, ale mądrej miłości.

      > wyprzedze pytania-robimy a raczej probuje z corka robic wiele rzeczy tylko we 2
      > /raz w tygodniu wychodzimy tylko we dwie razem, rysujemy czesto, czy bawimy sie
      > w kolezanki teraz tak mysle to ja jestem jej najlepsza zabaka

      No i bardzo dobrze. Ale niech dziecko zasłuży choć trochę na takie fajne zabawy z mamą. Niech nie pogardza mamą.

      A za to zyskałaś u mnie plusa:
      > kazdy mowi bo to dlatego ze jest nowe dziecko-nie nie dlatego tak bylo zawsze!!

      Przynajmniej potrafisz odrzucić nielogiczne przyczyny.


      Poza tym zdecydowanie podpisuję się pod postem agnieszki.z.lodzi.
    • analist73 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 17:54
      Chodzisz do psychologa, opowiadałaś mu o córce i co on na to? Może i popełniasz błędy, może nie jesteś konsekwentna, ale opis zachowań córki według mnie wskazuje że ona ma jakiś problem. Powinnaś poszukać innego psychologa dla córki. Możesz także odwiedzić psychiatrę (do niego nie trzeba skierowania). Nie zastanowiłaś się dlaczego córka najwięcej się na Ciebie złości? Pewnie najpewniej się przy Tobie czuje i ataki na Ciebie tak naprawdę są wołaniem o pomoc. Poszukaj psychologa, który znajdzie powód takiego zachowania córki i podpowie co macie z tym zrobić, powie jakie błędy popełniacie.
      • e-emma-e Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 18:18
        analist73 napisała:
        > Poszukaj psychologa, który znajdzie powód takiego zachowania córki
        > i podpowie co macie z tym zrobić, powie jakie błędy popełniacie.

        Zadziwiająca wiara w moc psychologa.

        Gdyby rzeczywiście autorka nie popełniała takich błędów, jakie popełnia, a mimo to dziecko byłoby takie rozwydrzone, zastanawiałabym się może i nad psychologiem. Choć może raczej nad psychiatrą albo zwykłym pediatrą. Ale tu jak na dłoni widać błędy wychowawcze, których nie wyleczy się żadnymi medykamentami.

        A błędy, jakie autorka popełnia, mogą wskazać forumowicze.
        • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 08.09.12, 12:08
          e-emma-e napisała:

          > A błędy, jakie autorka popełnia, mogą wskazać forumowicze.
          Owszem mogą. Jednak mleko się już rozlało. Teraz trzeba znaleźć mądry sposób, żeby posprzątać ten bajzel. A niestabilna mama raczej sobie z tym nie poradzi.

          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • phere_nike Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 21:14
      Skoro córka od małego nie chciała byc przytulana, nie umie sie bawic z rówiesnikami, ma kłopoty z jedzeniem - stawiałabym na jakies zaburzenia rozwojowe. Do tego dysfunkcyjna rodzina (rozwód) na pewno miały negatywny wpływ na jej rozwój. Psycholog pilnie potrzebny moim zdaniem.
      Natomiast TV i komputer w pokoju 7 latki? Brzmi to dla mnie na tyle niewiarygodnie, ze zaczelam sie zastanawiac nad autentycznoscia tej historii. Do tego piszesz ze córka ma 148cm wzrostu w wielku 7 lat? Toz to 97.centyl dla dziecka 9,5 letniego. To tez wiarygodności nie dodaje......
      • bye.bye.kitty Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 22:25
        a propos wysokich dzieci, to nie trolling, to się zdarza.
        moja 9,5 latka miała 156 cm wzrostu. zawsze poza siatką centylową. teraz troszkę poza - wcześniej sporo poza normą.

        ja jestem drobna, moja matka maleńka (teraz już niższa od wnuczki:), ale już babka była bardzo wysoką kobietą (jak na tamte czasy), ojciec dziecka jest wysoki, część jego rodziny także, w poprzednich pokoleniach zdarzały się osoby ekstremalnie wysokie
        --
        pal to i owo
        paltocik.blogspot.com/
      • lily-evans01 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 14.01.13, 16:25
        Są tu pewne zachowania, które wskazują nawet na zaburzenia ze spektrum autyzmu. Właśnie ta niechęć do dotyku, odmowa jedzenia czegokolwiek poza jakąś tam potrawą, wysypywanie chipsów jako reakcja w złości itp.
        Moja córka pozwala się dotknąć komukolwiek spoza rodziny dopiero po zajęciach z integracji sensorycznej, a nie jest autystykiem ani ZA. A momentami życie z nią jest upiornie ciężkie... (dla niej samej też).
        Marsz do dobrego specjalisty, który jest ukierunkowany na takie właśnie rzeczy. Reszta to może jak najbardziej być "rozpuszczenie" córeczki, ale nic nie zwalczycie, nie diagnozując głównych przyczyn, które datują się od niemowlęctwa.
        --
        After all this time? - Always
    • duch_mariana Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 21:42
      Przede wszystkim piszesz jak typowa ofiara. Ona Cię traktuje jak szmatę a Ty się zastanawiasz, czy aby nie za mało dla niej zrobiłaś. To jest filozofia ofiary, która jak dostanie w dziób od męża ot tak, bo mąż miał zły dzień, to zastanawia się co ona zrobiła źle, może zupa za gorąca, może otworzyła panu drzwi po 7 sekundach, a powinna się wyrobić w 5,5. Nie tędy droga. Tak to zawsze będziesz się wpędzać w poczucie winy, a córka wyłapie zależność między swoim zachowaniem, a korzyściami, które na tym ma. Wystarczy jeszcze bardziej mamusi dowalić do pieca, to mamusia się bardziej postara. Ja bym zaczął od terapii szokowej. Zrobiłbym młodej mały sajgon. Wszystkie zabawki do worków i wywózka gdzieś do znajomych. Porządek dnia ustalony i tego się trzymamy. Na 3 dni zakaz wychodzenia z domu, bajek i w ogóle wszystkiego. Jak chce uzyskać jakieś przywileje, musi na nie zapracować dobrym zachowaniem. Za każde potraktowanie Cię jak śmiecia kara. Ona na taki sajgon sobie kilka lat pracowała, więc nie musisz się czuć winna wobec niej. Jednocześnie jakiś psycholog (obcy, a nie koleżanka) powinien z nią porozmawiać o uczuciach i wytłumaczyć jak bardzo Cię rani. Jak się młodej dotychczasowe życie posypie, będzie musiała je poukładać na nowo, tym razem prawidłowo. To tak nie może być. Hierarchia w stadzie musi być zachowana, bo inaczej stado zginie. Może wypowie się tu Scher, to wyjaśni dokładnie na czym to polega i co to znaczy stanowczość w połączeniu z miłością. Zresztą poszukaj sobie jego postów i poczytaj. Czasami przesadza, ale ma też bardzo dużo racji w wielu przypadkach.
      • triss_merigold6 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 22:21
        Wyjątkowo zgadzam się z Duchem Mariana.
        Przestań żebrać o poprawne zachowanie córki, zacznij wymagać normalnie jak od siedmiolatki.
        Plus diagnoza całościowa - psycholog, psychiatra, neurolog, endokrynolog, bo jej zachowania świadczą o poważniejszych zaburzeniach.
        Mam 7,5-latka, od kilku lat nowego partnera i roczne dziecko i nigdy podobnych akcji nie doświadczyłam więc nie zwalałabym winy na niepełną rodzinę i obecność nowego rodzeństwa.

        Niefajna opcja jest taka, że mała jest socjopatką, to wrodzona dysfunkcja.
        • duch_mariana Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 22:31
          > Niefajna opcja jest taka, że mała jest socjopatką, to wrodzona dysfunkcja.

          Jaka socjopatka? Dla innych potrafi być w porządku, tylko mamusi się dostaje i czasem ojczymowi. Prędzej będzie to taki paskudny samczy charakter, że jak poczuje dominację, to traci szacunek i zgnoi. Taki charakterek trzeba utemperować. Ale my tu za mało wiemy, żeby diagnozować. Jeśli chodzi o jej problemy z grupą w przedszkolu, to to też nie musi być socjopatia. Moja średnio się odnajdzie w rozwrzeszczanym rówieśniczym towarzystwie i woli kameralne grono sobie podobnych bez względu na wiek. Socjopatką na pewno nie jest.
        • triss_merigold6 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 23.07.12, 23:10
          Weź Ty ją przebadaj neurologicznie porządnie, bo nie zachowuje się normalnie, a poziom przyswojenia zasad współżycia społecznego ma niemal zerowy. Na bank nie wynika to z Twoich błędów więc nie katuj się poczuciem winy, przestań się jej bać - to siedmiolatka, to ona ma się słuchać i zasłużyć na różne przywileje, atrakcje i przyjemności. Zmyśleniami na temat rzekomego znęcania się też się nie przejmuj - nawet gdyby jakimś cudem zdarzyła się wam sprawa w sądzie to małolatę przebadają na okoliczność konfabulacji.
          • sebalda Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 10:59
            Rozumiem, że na terapii poruszasz sprawę córki. Czy Twoja terapeutka nie sugerowała badań dla niej?
            Też uważam, że jesteś nadopiekuńcza i wychowałaś córkę bezstresowo, w tym złym tego określenia znaczeniu, ale i tak nadal stoję na stanowisku, że z małą jest coś nie tak.
            Ma w pokoju komputer i telewizor i z nich nie korzysta? To nie jest typowe. Nie bawi się z innymi dziećmi, jest aspołeczna, z Tobą się nie bawi, bo Cię nienawidzi, to co ona w ogóle robi całymi dniami w wakacje? Jeszcze raz zapytam o jej stosunek do Twojego drugiego dziecka.
            Trochę się boję Ci polecać, ale jest taki film Musimy porozmawiać o Kevinie www.filmweb.pl/film/Musimy+porozmawia%C4%87+o+Kevinie-2011-485802
            i tam jest opisana historia dziecka, ktore od początku zachowuje się wobec matki trochę podobnie jak Twoja córka wobec Ciebie. Tam też lekarze są bezradni. Moja koleżanka, lekarka, po obejrzeniu tego filmu stwierdziła, że ten chłopak na bank chorował na zespół Aspergera, ale w sumie nie o to chodziło w filmie. Dziecko było zaburzone, ale matka sama walczyła o dobre stosunki z nim, nikt jej nie pomógł, nie był zdiagnozowany i leczony, a wszystko skończyło się fatalnie, nawet bardzo fatalnie:(
            Nigdy, poza tym filmem, nie spotkałam się z opisem tak wielkiej niechęci dziecka do rodzonej, oddanej matki, to nie jest normalne, nawet gdybyś była typem ofiary.
        • scher Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 11:27
          Gość portalu: matka wykleta napisał(a):

          > faktycznie musze wziasc sie w garsc jak tylko wroci od dziadkow umowie nam wizyte u psychologa

          Skoro jednak chcesz się wziąć w garść i chcesz się wziąć za dziecko, to po co ci psycholog? Nie zastanawia cię, że ludzie przez tysiąclecia radzili sobie bez psychologów, w trudnych sytuacjach szukając oparcia w stadzie i mobilizując siły wewnętrzne? Nie masz innego stada oprócz psychologa?

          --
          Ne puero gladium!
    • wrzesniowamama07 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 12:22
      Dziwię się, że żaden psycholog - łącznie z koleżanką - nie zwrócił uwagi, że dziecku nie wstawia się do pokoju telewizora (żadnemu dziecku, nawet nastolatkowi), zaś do czasu nauczenia się przez dziecko bezpiecznego korzystania z komputera nie wstawia się do jego pokoju również takiego sprzętu - podstawowe zasady bhp mówią, że do końca szkoły podstawowej dobrze jest, gdy dziecko korzysta ze sprzętu ogólnodomowego, albo kompa rodziców. Nawet, jeśli jest to komputer dziecka, powinien stać "na widoku".

      Powinnaś opracować program naprawy relacji z córką w ramach własnej terapii, rzecz jest oczywista. Ale również potrzebne są inne kroki.

      Nie od rzeczy byłoby przebadanie dziecka gruntowne pod kątem równowagi hormonalnej. Wiem, że rodzice oboje ponad przeciętnie wysocy, ale mówimy o 7 letnim dziecku. Jeśli z hormonami jest OK, poobserwowałabym czy jej nad wyraz wysoki wzrost nie jest jedną z przyczyn złego zachowania w przedszkolu. Teraz chyba idzie do szkoły? Tam też może mieć traumę - przewyższa rówieśników, zarówno dziewczynki jak i chłopców o dwie głowy. W tym wieku ceni się przeciętność, wyróżniający się ma przechlapane - zwykle.

      Ale ja bym zrobiła też inne badania, pod kątem cukru we krwi chociażby, a także równowagi biochemicznej - jeśli nie robiłaś. Oraz przemyślałabym badania psychiatryczne, ze względu na to, że nieakceptowane zachowania dotyczą nie tylko domu i relacji z tobą, ale też np. z rówieśnikami.

      Być może (a nawet prawdopodobnie) problemy z córką wynikają z błędów, które popełniłaś czy popełniliście. Ale jeśli to miałby być problem zdrowotny jednak (albo jedno i drugie), to za pomocą prostych metod (jak odcięcie bonusów i pozbawienie dziecka "głasków") na pewno nie uzyskasz poprawy, a możesz skrzywdzić córkę
      • scher Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 12:35
        wrzesniowamama07 napisała:

        > Ale jeśli to miałby być problem zdrowotny jednak (albo jedno i drugie), to za pomocą prostych
        > metod (jak odcięcie bonusów i pozbawienie dziecka "głasków") na pewno nie uzyskasz poprawy,
        > a możesz skrzywdzić córkę

        Prawda.

        --
        Ne puero gladium!
          • agnieszka.z.lodzi Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 12:46
            triss_merigold6 napisała:

            > Dlatego mówię, że przydałby się neurolog, endokrynolog i psychiatra.

            Przydali by się silni i stanowczy, konsekwentni rodzice.

            Przebadać trzeba, ale delikatnie. Zdecydowanie nie psychiatra. Psychiatra jedyne co zrobi to przepisze dziecku psychotropy "na wyciszenie". Lepiej znaleźć dobrą poradnię rodzinną i całą rodziną (no może oprócz roczniaka) udać się na terapię do naprawdę dobrego terapeuty. Neutralnego, obcego, doświadczonego.
            • Gość: sebalda Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.medical-tribune.pl 24.07.12, 13:08
              Wysoki wzrost dziecka przy tak wysokich rodzicach jest absolutnie normalny, wiem, co mówię, bo oboje z mężem jesteśmy wysocy i nasze dzieci byly zawsze nad wiek wysokie (syn przerósł ojca [191 cm] w wieku 15 lat).
              Zdecydowanie zaczęłabym od dobrego, poleconego, sprawdzonego psychologa, on może skierować do psychiatry, który jeśli jest dobry, na pewno nie poprzestanie na psychotropach wyciszających, bo tu nie tylko o wyciszenie chodzi. Dziecko zdecydowanie wykazuje nietypowe cechy i jest to cały ich szereg, nie tylko złe traktowanie matki.
              Abstrahując od tego, że telewizor i komputer kategorycznie nie powinny się znajdować w pokoju dziecięcym (ja swojemu 16-latkowi nie pozwalam na nieograniczony kontakt z kompem, zwłaszcza po nocach, a co dopiero mówić o 7-latce), brak zainteresowania tymi mediami jest wyjątkowo dziś nietypowy i dziwny. Ja uznaję to za kolejny symptom u dziecka.
                • sebalda Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 14:11
                  wrzesniowamama07 napisała:

                  > Tak, 15-latek jest w okresie dojrzewania i gwałtownego wzrostu. Przerośnięcie r
                  > odzica w wieku 15-17 lat nie jest niczym nadzwyczajnym. Mówimy o 7-latce, która
                  > osiąga wzrost 12-latki.

                  Moje dzieci zawsze przerastały rówieśników o kilka lat, nie było u nich skoku pokwitaniowego, bardzo się tego bałam, bo jak syn w wieku 15 lat miał już ponad 190 cm wzrostu, to jakby jeszcze skoczył, to było:)
                  Rodzice nie są wysocy, są ekstremalnie wysocy, dziewczynka ma prawo mieć taki wzrost. Niemniej dobry psycholog też powinien zwrócić uwagę rodzicom na różne badania dziecka, także jeśli o chodzi o zdrowie fizyczne, bo że coś nieprawidłowego się dzieje, nie ulega wątpliwości.
              • duch_mariana Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 22:29
                > brak zainteresowania tymi mediami jest wyjątkowo dziś nietypowy i dziwny. Ja uznaję to
                > za kolejny symptom u dziecka.

                No bez przesady. Moja nie ma konta na żadnym portalu społecznościowym, w necie siedzi bardzo mało, a jak już, to ogląda filmy z nurkowań i strony o tej tematyce. Nie bardzo jest w stanie zrozumieć czemu niektórzy jej rówieśnicy praktycznie nie wypuszczają komórek z rąk i ledwo co posadzą tyłek w pizzerii, to od razu musi iść wiadomość o tym na Twittera czy Blipa.
              • 71tosia Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 13:43
                zanim zaczniesz biegac po psychologach naprawde nalezy dziecko dokladnie przebadac szczegolnie pod wzgledem zaburzen zdrowotnych. To ze 'jest niegrzeczna' to jedno ale wzrost 150cm u siedmiolatki nawet przy bardzo wysokich rodzicach nie jest zupelnie normalny, brak zainteresowania telewizorem i komputerem jest co najmniej nietypowy, niechec do zabawy z innymi dziecmi - bardzo dziwne. Nie mozliwosc skupienia sie na prostej czynnosci, kompletny brak kompetencji spolecznych u siedmiolatki to tez powinno niepokoic. To naprawde wyglada na problemy o podlozu hormonlanym lub/i neurologicznym a nie tylko wychowawcze! Pediatra dziecka mogl nie zwrocic na to uwagi, jezeli ma z dzieckiem tylko bardzo sporadyczny kontakt, powinnas sama o tym powiedziec i poprosic jak najszybciej o skierowanie do specjalistow. Najszybciej bo za chwile szkola i problem z dzieckiem bedzie jeszcze wiekszy, tego mozesz byc pewna!
    • femalespirit Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 24.07.12, 13:49
      Radzilabym Ci wizyte u psychiatry dzieciecego albo w poradni psychologiczno-pedagogicznej (namiary powinnas dostac w przedszkolu). Brak przywiazania, skrajny egocentryzm, klopoty z rowiesnikami, niechec do kontaktu i wybiorcze jedzenie - to wszystko wskazuje na autyzm dzieciecy. Wiem, jak Ci ciezko, ale zapamietaj jedno: to nie Twoja wina. Nie bierz tego do siebie, ze ona taka jest. Jej mozg jest prawdopodobnie uszkodzony, nie jest zdolna by wytworzyc normalne kontakty z innymi ludzmi, jej rozwoj nie przebiegl prawidlowo. Dziecko z autyzmem jest sto razy trudniej wychowac niz zdrowe, kazda regule trzeba powtarzac po tysiac razy, jest potrzebna zelazna konsekwencja i stosowne do mozliwosci dziecka wymagania, jednak jest mozliwe w miare normalne zycie. Autyste tez mozna wychowac, tak by dalo sie z nim zyc (choc w pelni normalna relacja rodzice-dziecko to nigdy nie bedzie). Udaj sie prosze do specjalisty, poki corka nie poszla do szkoly, wiele mozna jeszcze zmienic. Sciskam Cie.
    • Gość: aniko Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: 195.85.196.* 24.07.12, 14:08
      Coście się tak tego wzrostu uczepili, przecież matka bardzo wysoka i ojciec też. 148 to nie jest wzrost 12 latki, która ma wysokich rodziców. Mój syn ma 12 lat i 166 cm(ja 160) a najwyższe z jego koleżanek prawie 170 cm i to jest wzrost 12 latki, która ma wysokich rodziców a nie 148 cm.
      Podłączę się do głosów krytycznych w sprawie telewizora. To że go ma w pokoju, a matka dziiwi się, że mimo tego całego "luksusu" nie spędza tam wiele czasu świadczy o tym jak mało wie o psychologii dziecka, a co gorsza również o tym, że chce się małej po prostu pozbyć z pokoju ogólnego. Na pewno córka to czuje i nie jest jej z tym dobrze. Więc ta cała troska i zainteresowanie są fałszywe. Dodatkowo matka zastanawie się, czy w ogóle nie pozbyć się "trudnego dziecka" z domu. Całe szczęście, że ojczym ma serce i oponuje. Odsyłanie do póokoju jest karą izolacyjną która powinna być stosowana w ekstremalnych przypadkach. Ja nigdy tak nie ukarałam mojego już 12 latka.
          • mamapodziomka Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 26.07.12, 11:57
            RAD jest nabyty, nie wrodzony. Ale moze (w baaaardzo rzadkich przypadkach, ale jednak) miec inne podloze, niz "wady" rodzicow. Na przyklad dlugotrwaly, niezdiagnozowany bol we wczesnym dziecinstwie, albo ciezka choroba.

            Ale to niekoniecznie musi byc RAD, bo to faktycznie naprawde nieczesty przypadek w niepatologicznej rodzinie. Ale casem nawet i bez RAD niektore metody sa warte zastosowania, bo problemy z wiezia sa ewidentne.
        • zofijkamyjka Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 26.07.12, 19:07
          Co może być przyczyną Syndromu Zerwanych Więzi? 

          - porzucenie, przemoc, zaniedbanie w pierwszych trzech latach życia
          - nadużywanie przez matkę alkoholu lub narkotyków

          - brak harmonijnego i odpowiedzialnego związku pomiędzy matką a dzieckiem

          - młoda lub niedoświadczona matka ze słabymi umiejętnościami rodzicielskimi

          - niechęć matki do własnej ciąży

          - wiele pierwszych opiekunek / zastępczy system opieki

          - zinstytucjonalizowanie
          - przebywanie w domu dziecka
          - oddzielenie od rodziców biologicznych - śmierć, rozwód

          - skłonności genetyczne

          - odseparowanie od matki biologicznej w celu hospitalizacji w inkubatorze itp. które uniemożliwia prawidłowy dotyk

          - niezdiagnozowane/niewyleczone bolesne schorzenia (choroby uszu, kolka, przepuklina itp.)

          - urazy okołoporodowe / traumatyczne przeżycia porodowe

          - matka z chroniczną depresją


          --
          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
    • Gość: megi` Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.12, 22:04
      Jestem matka autysty, i rozumiem co mozesz czuc :-(
      Szkada ze poprzestalas na diagnozujacej kolezance, czasami trzeba kilku zaliczyc psychologow, niestety. Twoja corka niedlugo bedzie nowe dziecko tak traktowac, skonczy sie to tragedia.
      Moze wybielalas exa i tlumaczylas go przed nia ?
      Musisz isc do specjalistow. Niech Ci panie z przedszkola powiedza jak sie corka zachowuje, co je niepokoi, to tez pomoze w diagnozie.
      • Gość: może_może Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 26.07.12, 12:24
        A jak traktuje twoje młodsze dziecko?
        Mówisz, że bije i krzyczy na inne dzieci, to nie jest normalne.
        Nie ma zachowań w stosunku do matki, która powinna być dla niej autorytetem.

        Może babcia ją buntuje?
        Albo osobowość psychopatyczna, która ujawnia się już w wieku kilku lat. Wiem brzmi to strasznie, ale psychopata to nie tylko morderca i zbrodniarz.
        Poczytaj tutaj: www.ochoroba.pl/artykuly/2699-psychopatia-jak-rozpoznac-zagrozenie
        Pasuje mi do tego co napisałaś.
        Kiedyś czytałam, o 4latce, której rodzice też myśleli, że jest niegrzeczna, biła dzieci, utopiła kotka, nie szanowała rodziców i niestety doszło do tragedii bo rzuciął o podłogę swoimi 4 miesięcznymi braćmi, bo przypadkiem jeden z nich zadrapał ją podczas zabawy
        • wrzesniowamama07 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 26.07.12, 12:57
          czterolatka rzucająca o 4-miesięcznymi braćmi (oboma naraz?) podrapana podczas zabawy jest dzieckiem pozostawionym bez opieki, nie psychopatycznym. Znacznie później dzieci są w stanie ogarnąć, że niemowlak może zadać ból i można się odsunąć, rozpłakać, ale nie wolno robić mu krzywdy...
            • wrzesniowamama07 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 26.07.12, 13:42
              Wiedzą, ale mają prawo do niehamowania reakcji, dlatego czterolatkowi nie daje się możliwości rzucania niemowlakami o podłogę.

              Oczywiście, że psychopatyczna osobowość nie jest nabyta, co nie znaczy że czterolatka rzucająca niemowlakiem drapiącym ją po buzi o podłogę jest psychopatką. Może być, ale nie musi, tyle w temacie.
              • izabella1991 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 26.07.12, 20:54
                Duzo roznych rzeczy widzialam i slyszalam,ale post autorki rozlozyl mnie na obie lopatki!
                Ty dziewczyno naprawde pozwalasz tak sie traktowac maloletniej psychopatce.Nienawidzi Cie?To dlaczego Ty ja kochasz lub przynajmniej lubisz/akceptujesz?
                Placisz za jej jedzenie ,zabawki itd? Po kiego?
                Wywal pasozyta do Domu Dziecka,masz jeszcze jedno dziecko.Ewentualnie wez sobie tez z Bidula inne,nrmalne dziecko ,ktore bedzie mega wdzieczne za warunki ,jakie Mu/jej stworzylas.
                Pisze w 100% powaznie!
                Acha i koniecznie obejrzyj ..Ballade o Januszku"!
                Pozdrawiam_Iza
    • kacper.wozniak Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 27.07.12, 00:35
      Sytuacja, w której znalazła się Pani z córką wygląda na złożoną i nie jest do rozwiązania za pomocą krótkiej diagnozy i porady. Nie zgadzam się z opinią Pani koleżanki, że córka dobrze się rozwija tylko jest po prostu "niegrzeczna". Takie zachowanie córki ma przyczyny w relacjach, w których jest obecnie.

      Być może jest to kwestia zaburzonego poczucia bezpieczeństwa. Po rozwodzie dzieci często potrzebują na nowo zbudować stabilność w życiu i poczuć się bezpiecznie. Pojawienie się nowego rodzeństwa również wpływa na zachwianie się poczucia bezpieczeństwa u dziecka. Bardzo źle działa jeśli wokół dziecka są niejasne zasady i ma ono poczucie, że granice innych są płynne, że np dużo można na ludziach wymusić. Warto poszukać przyczyn, bo na pewno są. Świetnym pierwszym krokiem wydaje mi się rozmowa z psychologiem i cieszę się, że się Pani na taką zdecydowała.

      W późniejszym wpisie mówi Pani o tym, że "'nie sprawdziła się jako matka". Podobnie jak w przypadku tego, co Pani usłyszała w poradni, jest to ocena (bo powiedzenie o kimkolwiek że jest "niegrzeczny" na pewno nie jest diagnozą). Oceny nie pozwalają się człowiekowi zmieniać. Psycholog zamiast oceniać powinien pomóc szukać faktów i zachowań, które pozwolą powoli naprawiać relację Pani i córki.

      --
      Kacper Woźniak
      • e-emma-e Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 29.07.12, 15:22
        kacper.wozniak napisał:

        > Nie zgadzam się z opinią Pani koleżanki, że córka dobrze się rozwija
        > tylko jest po prostu "niegrzeczna".

        Czyli wyklucza to pan?

        > W późniejszym wpisie mówi Pani o tym, że "'nie sprawdziła się jako matka".
        > Podobnie jak w przypadku tego, co Pani usłyszała w poradni, jest to ocena
        > (bo powiedzenie o kimkolwiek że jest "niegrzeczny" na pewno nie jest diagnozą).

        A nawet jeśli jest to tylko ocena, to co w tym złego? Czy już naprawdę wszystko musimy nazywać zgodnie z najnowszą psychologiczną modą? A gdyby to była nie ocena, lecz przyczyna, albo zwykłe stwierdzenie, byłoby lepiej?

        > Oceny nie pozwalają się człowiekowi zmieniać. Psycholog zamiast oceniać powinien pomóc
        > szukać faktów i zachowań, które pozwolą powoli naprawiać relację Pani i córki.

        No to właśnie ten psycholog z poradni ocenił, czyli stwierdził, że przyczyną takiego zachowania dziecka wobec matki jest to, że jest ono "po prostu niegrzeczne". Czyli po prostu poszukał faktów i zachowań, które świadczą o złej relacji matki z córką. Matka, usłyszawszy tę informację (tfu, tfu! - diagnozę!), powinna zmienić swoje relacje z córką m.in. poprzez zdyscyplinowanie dziecka. Jeśli się to uda, zachowanie dziecka się zmieni. I co? Ocena nie pozwala się człowiekowi zmieniać? Po co to tak komplikować i zakręcać?
        • morekac Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 13:23
          Niegrzeczność to ocena zachowania, a nie fakt. Poza tym jest niejednoznaczna -właściwie nie wiadomo dokładnie, co trzeba, aby być grzecznym albo nie być 'niegrzecznym'. Może dlatego lepiej skupiać się na faktach...
          --
          -------------------------------------------------------------
          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • e-emma-e Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 13:44
            morekac napisała:

            > Niegrzeczność to ocena zachowania, a nie fakt.

            Oj, znów coś źle powiedziałam?

            > Poza tym jest niejednoznaczna -właściwie nie wiadomo dokładnie, co trzeba,
            > aby być grzecznym albo nie być 'niegrzecznym'.

            No przecież w tym przypadku wiadomo chyba?
            • morekac Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 15:42
              Co konkretnie z rady typu 'to dziecko jest po prostu niegrzeczne' konkretnie wynika dla dziecka i dla jego mamy? Poza tym, że właściwie można od razu pogodzić się z losem i nic nie robić?

              > No przecież w tym przypadku wiadomo chyba?
              Czyli konkretnie co wiadomo? Że dostawała w przedszkolu codziennie kary za złe zachowanie (czyli za co konkretnie? była za głośna, biła inne dzieci, robiła coś innego?), że miała jakieś problemy z akceptacją przytulania się do mamy (nie każdy zresztą lubi i nie tyle musi to świadczyć o niegrzeczności, co po prostu o problemach), że ignoruje, co się do niej mówi (jak człowiek robi z siebie podnóżek, to każdy nauczy się go ignorować, nawet ten najgrzeczniejszy nie będzie sobie zawracał nim głowy), że nie chce rozmawiać z mamą przez telefon, jak jest u babci (tu powodów może być wiele: może mamę olewać, może się świetnie bawić i nie mieć czasu, a może też nie lubić rozmawiać przez telefon - niektórzy tak mają i nie jest to zbrodnia, może być też tak, że babcia oczekuje, że dziecko nie będzie za długo rozmawiało z mamą), że pyszczy i bywa niegrzeczna - tak bywa u 7-latków, nie muszą być wpatrzone w rodziców i zawsze podzielać jedynie słusznego zdania rodzicieli - kwestia lezy bardziej w natężeniu tego pyszczenia, marudzenia i puszczania mimo uszu.
              BTW; rozsądna mama nie funduje 7-latkowi telewizora, komputera i 100 petszopów w nadziei, że dziecię zajmie się samo sobą i będzie tkwiło w swoim pokoju, nie zawracając głowy rodzicom.
              --
              -------------------------------------------------------------
              Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
              • e-emma-e Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 17:20
                morekac napisała:

                > Co konkretnie z rady typu 'to dziecko jest po prostu niegrzeczne' konkretnie
                > wynika dla dziecka i dla jego mamy?

                A to, że trzeba się zająć poważnie dzieckiem i go zdyscyplinować.


                > Poza tym, że właściwie można od razu pogodzić się z losem i nic nie robić?

                A czemu nic nie robić?


                > Czyli konkretnie co wiadomo? Że dostawała w przedszkolu codziennie kary za złe
                > zachowanie (czyli za co konkretnie? była za głośna, biła inne dzieci, robiła coś innego?),

                Myślę, że konkrety przekazała matce nauczycielka. Nam tu na forum wystarczy chyba ogólne stwierdzenie "złe zachowanie". Ja tam mniej więcej wiem, o co chodzi.
                  • mama303 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 18:00
                    scher napisał:

                    > Wie każdy, kto nie rozdziela psychologicznie włosa na czworo :)

                    Często wie każdy oprócz dziecka..... Dziecku /szczególnie z problemami/trzeba kawe na ławę wyłożyć i owszem dyscyplinowac ale za konkret a nie ogólnie za to, że niegrzeczne. Zresztą "grzeczne" czy "niegrzeczne" to pojecie wzgledne i rózne osoby róznie to pojmują.
                    A w opisanym przypadku wydaje mi sie że brak ważnej rzeczy: konsekwencji. Dziecko może być zagubione w życiu i sfrustrowane.
                    • e-emma-e Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 18:15
                      mama303 napisała:

                      > Często wie każdy oprócz dziecka.....
                      Ważne, żeby matka wiedziała. To powinno wystarczyć.


                      > Dziecku /szczególnie z problemami/trzeba kawe na ławę wyłożyć i owszem
                      > dyscyplinowac ale za konkret a nie ogólnie za to, że niegrzeczne.

                      7-latka już chyba jest w stanie rozróżnić, które jej zachowanie było grzeczne, a które nie. Poza tym nie mąćmy już. Przecież to nie jest tematem wątku. Uznajmy, że matka mówiła dziecku o konkretach.

                      > Zresztą "grzeczne" czy "niegrzeczne" to pojecie wzgledne i rózne osoby róznie to pojmują.

                      Liczy się chyba zdanie matki, prawda?
                      • mama303 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 20:14
                        e-emma-e napisała:


                        > Ważne, żeby matka wiedziała. To powinno wystarczyć.

                        To często nie wystarcza, dziecko nie jest duchem świetym, ma dopiero 7 lat, uczy się. Ludzie dorośli miewaja czesto problemy z niedomówieniami a co dopiero dziecko które moim zdaniem jest mimo wszystko zagubione.

                        > 7-latka już chyba jest w stanie rozróżnić, które jej zachowanie było grzeczne,
                        > a które nie. Poza tym nie mąćmy już. Przecież to nie jest tematem wątku. Uznajm
                        > y, że matka mówiła dziecku o konkretach.

                        Mam wrażenie, że matka jest ogólnie załamana, mało konkretna i sama nie bardzo wie co robić.

                    • scher Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 19:18
                      mama303 napisała:

                      > Często wie każdy oprócz dziecka..... Dziecku /szczególnie z problemami/trzeba kawe na ławę
                      > wyłożyć i owszem dyscyplinowac ale za konkret a nie ogólnie za to, że niegrzeczne.

                      Nie przesadzajmy. Jak wchodzisz w nowe towarzystwo, w którym chcesz być, a coś jest nie halo, to sama zgadujesz, co jest nie halo i usiłujesz metodą prób i błędów wpasować się w oczekiwania, prawda? Podobnie dziecko ma z dopasowaniem się do oczekiwań rodziców.
                      Rodzice różnią się od nieczułego towarzystwa tym, że kochają, i gdy widzą, że dziecko chce, ale nie wie, o co chodzi, dają mu upragniony konkret, nie narażając na odrzucenie i ostracyzm.

                      Reasumując jak robię i tak, i tak. Najczęściej zaczynam od zwykłej dezaprobaty, od jakiejś ogólnej reprymendy typu właśnie "Niegrzeczna jesteś", "Nie zwracaj się do mamy w ten sposób" albo "Nie zachowuj się jak dziecko neostrady" - i oczekuję, że progenitura sama się domyśli, na czym polega jej niegrzeczne albo głupie (w starszym wieku) zachowanie.
                      Dopiero gdy widzę, że młode nie jarzy, wykładam konkretnie swoje oczekiwania.

                      Nie powiem, ze wiedza psychologiczna, serwowana nam tutaj przez eksperta, jest zupełnie zbędna i nie pomaga wychować dziecka. Jest przydatna, ale dopiero w połączeniu z pewnym życiowym doświadczeniem - tak żeby to wszystko wiedzieć, ale postępować przede wszystkim jak człowiek, no i pokusę tego cholernego żargonu psychologicznego definitywnie od siebie raz na zawsze na trzy kilometry odrzucić.

                      Zawsze powtarzam, że o wychowaniu należy rozmawiać językiem wartości, używając słów i wyrażeń takich, jak ludzie, normalni ludzie z sobą zwykle rozmawiają. Rzadko któremu psychologowi, jakich w życiu poznałem, udało się do tego poziomu doskoczyć.

                      --
                      Ne puero gladium!
                      • morekac Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 01.08.12, 12:43
                        Dopiero gdy widzę, że młode nie jarzy, wykładam konkretnie swoje oczekiwania.
                        Cóż, na niektóre dzieci dobrze działa mówienie konkretów od razu, a nie ogólnikowe ubolewanie 'a bo ty niegrzeczna jesteś.'. Polecam zwłaszcza przy nastolatkach, które nie słysząc konkretów wszelkie uwagi odbierają jako bezzasadne czepianie się. ;-)
                        --
                        -------------------------------------------------------------
                        Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
                        • scher Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 01.08.12, 13:45
                          Nastolatek ma prawo się ze mną nie zgadzać, ale ma obowiązek podjąć na ten temat rozsądną rozmowę, używając argumentów.
                          Gdybym usłyszał tylko tyle, że "się czepiam", to odwracam się na pięcie, uznając to jednoznacznie albo za brak wychowania, albo dojrzałości.

                          W takich sytuacjach mówię twardo: - Przemyśl, dziecko, i uargumentuj, bez tego się z ojcem nie dogadasz. Ja jestem facet i ze mną emocjonalnymi wybuchami nic nie osiągniesz. Tylko logika dziecko, tylko logika!
                          ;)

                          --
                          Ne puero gladium!
          • lily-evans01 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 19.02.13, 09:04
            Racja. Trudno nawet byłoby zdefiniować, czym jest ta osławiona "niegrzeczność". I niestety, ale pewien zespół zachowań, które w uproszczeniu tak nazwiemy, nie jest PRZYCZYNĄ, ale SKUTKIEM czegoś. Np. temperamentu dziecka, niewłaściwych działań wychowawczych itp.
            Opinia psychologa absolutnie nie była profesjonalna, wręcz kuriozalna jak na kogoś, kto zajmuje się zawodowo diagnozowaniem dzieci.
            --
            After all this time? - Always
    • z_lasu Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 29.07.12, 19:11
      Kluczowe kwestie:

      1. Które nieakceptowane społecznie zachowania córki objawiają się tylko w obecności matki, a które są niezależne od okoliczności? To pomoże odpowiedzieć na pytanie na ile jest to problem "ogólny", a na ile problem relacji z matką.
      2. Diagnostyka wszystkich możliwych zaburzeń somatycznych. Moje dziecko jest agresywne i nieposłuszne gdy ma problemy ze zdrowiem. Pierwszym symptomem infekcji w okresie niemowlęcym była agresja właśnie. Teraz na infekcje już agresją nie reaguje, ale na poważniejsze problemy zdrowotne tak.
      3. Czy dziecko bierze stale jakieś leki? Np. przeciwalergiczne, sterydowe. Byłam prawie pewna już, że mój syn jest psychopatą (z 2,5-3-latkiem praktycznie nie było normalnego kontaktu - opis poniżej), na szczęście okazało się, że to leki przeciwalergiczne (sic!).
      4. Czy Ty w ogóle stawiasz swojej córce granice czy tylko informujesz ją o ich istnieniu? Bo mam wrażenie, że jesteś mamą przesadnie łagodną i tylko prosisz dziecko o posłuszeństwo (od zawsze), ale tego nie egzekwujesz. Wiem jednak, że to może być złudne wrażenie. Czy może jest tak, że dziecko w ogóle nie reaguje na kary, tak jakby go one nie dotykały, nie wykazuje żadnej skruchy, żadnej empatii i cały swój czas spędza na łamaniu norm społecznych (tak, że w zasadzie karać należałoby je cały czas) i to zachowanie jest "trwałe" tzn. niezależne od opiekuna? Z drugiej strony wszelkie przejawy dobrej woli, próby wspólnego spędzenia z dzieckiem czasu w sposób dla niego przyjemny kończą się świadomymi aktami nienawiści i celowym ranieniem opiekuna?
    • Gość: asia_i_p Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.12, 11:18
      Kiedyś przeczytałam coś, co do mnie bardzo trafiło - że dzieci robią się nieznośne i wymagające, bo nie są potrzebne - kiedyś pracowały z rodzicami i czuły się ważne, a teraz jedyny sposób, w jaki mogą zaznaczyć swoją ważność, to stawianie wymagań.

      Według mnie wkręciłyście się w role - ty w role poświęcającej się, odrzuconej matki, ona w rolę królewny. Żadna z was nie jest w tej roli szczęśliwa, ona chyba mniej szczęśliwa niż ty. Potwornie ją psychicznie obciążacie, pozwalając jej się ranić - ona jest na tyle mała, że powinna móc się pieklić wiedząc, że najpierw was wkurzy i wtedy ustawicie ją do pionu, a do zranienia w ogóle nie dojdzie.

      Postarajcie się wyjść z ról - jest taka książka "Rodzeństwo bez rywalizacji", niby nie na temat, ale jest fajny rozdział, jak nie utwierdzać dziecka w narzuconej roli. Jak zamiast mu zarzucać, bo ty to i to, podkreślać właśnie te cechy dziecka, które są niezgodne z rolą. Czyli w przypadku twojej córki dostrzegać każdy altruizm, dbałość o innych, spodziewać się ich, wymagać ich i chwalić za nie.
    • morekac Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 30.07.12, 15:43
      kompletnie nie potrafi sie dzielic-w zeszlym tygodniu miala w rekach paczke chipsow poprosilam o jeden powiedziala ze nie powiedzialam na to ze wiecej jej nie kupie a ona... wziela paczke i wysypala mi je na glowe mowiac masz!
      Nie tyle nie potrafi się dzielić, co zachowała się skandalicznie wobec ciebie...
      --
      -------------------------------------------------------------
      Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
      • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.09.12, 21:57
        morekac napisała:

        > kompletnie nie potrafi sie dzielic-w zeszlym tygodniu miala w rekach paczke chi
        > psow poprosilam o jeden powiedziala ze nie powiedzialam na to ze wiecej jej nie
        > kupie a ona... wziela paczke i wysypala mi je na glowe mowiac masz!
        > Nie tyle nie potrafi się dzielić, co zachowała się skandalicznie wobec ciebie..
        A co powiesz o zachowaniu matki wobec dziecka. Przyszło by Ci do głowy powiedzieć dziecku jak mi nie chcesz dać chipsa to ja Ci więcej nie kupię? Mi by nie przyszło. Jeśli kogoś o coś proszę, to zakładam, że może się nie zgodzić. I jak się nie zgodzi to przyjmuję to na klatę. Nawet jeśli to jest moje dziecko.


        --
        JoShiMa

        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • morekac Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 08.09.12, 07:20
          A dlaczego nie? Rodzic nie ma obowiązku kupowania chipsów, zwłaszcza jeśli nie ma z tego nawet jednego malutkiego chipsa. A niezależnie od przyjmowania czy nieprzyjmowania odmowy wysypanie komuś chipsów na głowę jest skandalicznym zachowaniem. Chyba że jest to samoobrona.
          --
          -------------------------------------------------------------
          Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
          • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 08.09.12, 09:01
            Chodzi o to, że mama prosząc nie przyjmuje do wiadomości możliwości odmowy. W sytuacji gdy wystąpiła odmowa mama zaczyna gierki w manipulacje. Co z tego, że mam dziecka do tej pory nie biła i , jak twierdzi nie karała, skoro ono prawdopodobnie ciągle słyszy komunikaty w stylu: "jak nie zrobisz tego co mówię to cośtam..." I straszenie, że więcej nie kupię Ci chipsów, że wyrzucę CI zabawki itp. TO prawdopodobnie kiedyś działało i mama używała tych technik w wychowywaniu, ale przestało działać i mama obudziła się z ręką w nocniku.

            I owszem. Rodzic ma prawo nie kupić chipsów, ale nie o to mi chodziło ale o to w jaki sposób mama próbuje manipulować córką.

            --
            JoShiMa

            Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • lemonna Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 06.08.12, 23:34
      Droga Matko Wykleta. Ja takze mozna powiedziec mialam pdobne uczucia do swojej mamy kiedys, czasem, moze nie w takim stopniu, ale wiem co moze czuc twoja corka. Wydaje mi sie ze problem moze lezec w twojej uleglosci do niej wlasnie, w tym ze za duzo jej dajesz itd, nie potrafi nic docenic, czy ma jakies obowiazki domowe? Zawsze mialam duze pretensje do mamy ze wlasnie jest dla mnie za dobra, chcialam miec jakies obowiazki itd, ale wiadomo ze nie powie tego tobie wprost. Chce wymusic, abys ja ukarala, abys byla stanowcza i konswkwentna i nie mazgaila sie.
      Aby tak sie stalo musisz popracowac nad swoim poczuciem wlasnej wartosci i nie skupiac sie na niej, nie myslec ciagle o niej. OCzekiwac od niej ze bedzie wszystko robic i ze wie co ma robic. Naturalnie. Nie wiem czy potrafie dobrze to wytlumaczyc, ale duzo mi pomogla ksiazka W glebi kontinuum Jean Liedloff, o wychowaniu dzieci indianskich, ktore zawsze sa grzeczne i robia to czegop rodzice oczekuja, w ogole zjawisko bunto tam nie wystepuje. Warto ta ksiaze przeczytac i pewne wskazowki zastosowac. Takze w jej przypadku przyczyna moze tkwic w zawiklaniu rodzinnym, zwiazane moze to byc z rodzina ojca. Pomocna moze byc terapia Berta Hellingera, oczyszczajace ustawienie konstelacji rodzinnej.--
      the truth will set you free but earlier it will piss you off !!
      • morekac Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.08.12, 11:41
        o wychowaniu dzieci indianskich, ktore zawsze sa grzeczne i robia to czegop rodzice oczekuja, w ogole zjawisko bunto tam nie wystepuje.`
        A w to to już nie uwierzę. Jak świat światem dzieci są dzieci grzeczne i niegrzeczne, niezależnie od konstrukcji społeczeństwa. Podejrzewam, że to kolejna idealistyczna wizja 'szlachetnego dzikusa', obecna w literaturze zachodniej od kilkuset lat...
        --
        -------------------------------------------------------------
        Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • z_lasu Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.08.12, 13:44
          > Jak świat światem dzieci są dzieci grzeczne i niegrzeczne, niezależnie od konstrukcji
          > społeczeństwa.

          Akurat konstrukcję społeczeństwa uważam w tym wypadku za kluczową. I jeśli nawet jestem w stanie uwierzyć w "dzieci indianskie, ktore zawsze sa grzeczne i robia to czego rodzice oczekuja", to uważam, że nijak się to ma do warunków w jakich przyszło żyć nam i naszym dzieciom.

          --
          "Wybory dokonują się same, ale czasem gracz odnosi wrażenie, że podejmuje je świadomie. Może go to przerazić, wtedy bowiem poczuje się odpowiedzialny za to, gdzie się znajdzie i co go spotka" - O. Tokarczuk "Prawiek i inne czasy"
          • morekac Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.08.12, 14:29
            Ja zaś nie wierzę w to 'zawsze'. Chociaż być może w dzikiej dżungli amazońskiej po prostu młodociane osobniki, nie słuchające rodziców, giną w lesie i w rezultacie badacze mają do czynienia tylko z tymi 'grzecznymi'...
            Pragnę też zauważyć, że społeczeństwo bez pewnej puli osobników, mających gdzieś zdanie mądrzejszych i doświadczonych, stoi w miejscu...
            --
            -------------------------------------------------------------
            Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
        • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.09.12, 22:00
          morekac napisała:

          > A w to to już nie uwierzę. Jak świat światem dzieci są dzieci grzeczne i niegr
          > zeczne, niezależnie od konstrukcji społeczeństwa.
          Jak świat światem. Nikt nie jest ani grzeczny ani niegrzeczny. Może się zachowywać grzecznie lub niegrzecznie. Bo niby, co to znaczy że ktoś jest niegrzeczny? Że zachowuje się niegrzecznie cały czas, czy że zachowuje się niegrzecznie w 75% przypadków czy w jakim stosunku do przypadków grzecznego zachowania? A może wystarczy jedno niegrzeczne zachowanie na dzień, żeby zostać zaszufladkowanym jako osoba niegrzeczna? Nie czaję tego.


          --
          JoShiMa

          Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • kurator30 Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 08.08.12, 13:37
      Witam
      Pani która diagnozowała Twoje dziecko jest nikompetentna. Nie ma takiej diagnozy jak "niegrzeczne dziecko", ale niestety wiele jest takich pseudo specjalistów. To moja pierwsza uwaga. Moim zdaniem powinnas koniecznie poszukać innego specjalisty, który poważnie podszedłby do Waszych problemów. Moim również zdaniem dziecko, które mówi "nienawidzę cie", " nie chce z Toba mieszkac" w tym wypadku mowi tak nie dlatego, że to prawda, ale dlatego, ze chce Ci sprawić przykrość, chce kontrolować Twoje emocje,albo moze chciec równiewz dramatycznie zwrocici na siebie uwage. Trzeba pamietac, ze dla takiego dziecka, jak rowniez dla dorosłych, brak zainteresownaia to kara, wiec woli negatywne zainteresowanie niz jego brak. Moim zadniem dziecko należy "mądrze kochać". Mam na mysli ze dzieci w gruncie rzeczy lubia zasady, ktore ułatwiaja zycie i poruszanie sie w swiecie. To ze sie przed nimi buntuja to normalna sprawa. Dlatego uwazam ze dziecku potrzebne sa zasady, ktorych nalezy przetrzegac. Mozna spiasac kontrakt, ja zobowiazuje sie do tego i tego a Ty do tego i tego, a jezeli ktoras ze stron sie nie wywiaze z kontraktu to kara jest taka i taka. Najlepiej napisac taki kontrakt razem z dzieciem i oczywiscie reguły powinny byc przestrzegane przez wszystkoch. Powinny tez byc uwzglednione nagrody za przestrzeganie kontraktu, ktore daje sie raz w tygodniu w okreslonym dniu. Mysle, ze dziecku w jej wieku mozesz rowinez powiedziec o swoich uczuciach np. " Jest mi bardzo przykro kiedy mowisz ze mnie nienawidzisz", albo "Jestem zła/zmeczona i chce byc teraz sama". Proste komunikaty, proste zadasy. Powinnas sie do tego przygotowac. Nie tylko krzyk jest zły i jest objawem nierazdzenia sobie z sytuacja równiez płacz przy dziecku. Staraj sie nie płakac, badz opanowana. Wiem ze to trudne. Jezeli w danej sytuacji czujesz ze nie dasz rady, jezeli to mozliew wyjdz z domu na krotki spacer, na zakupy, umow sie z kolezanką. To sa moje propozycje. Ale pamietaj, ze ja nie jestm specjalista, dlatego najlepiej byłoby gdybys udała sie do PRAWDZIWEGO specjalisty. Przyjaciółka dobra jest do wyzalenia sie i pojscia na kawe, a niekoniecznie do postawienia konkretnej diagnozy, niekiedy to pokazania błędów. Pozdrawiam
    • Gość: mama Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.gopskobierzyce.pl 07.09.12, 12:49
      Powiem ci tylko tyle, że jeżeli oddasz ją do babci, stracisz córkę na zawszę. Ona czuje, że jest dla ciebie piątym kołem u wozu. Nowy "tata " i jego dziecko. Ty zaprzedałaś się nowej rodzinie - co się dziwisz! ona została sama. Dziecko potrzebuje czasu i miłości- co dostaje od matki? nic... samotność, brak zrozumienia. Nie zastanawiałaś się dlaczego jest niegrzeczna? trzeba napisać wprost, że to twoja wina i biologicznego ojca.
      Już zniszczyliście jej życie!,
      LUDZIE NIE RÓBCIE SOBIE DZIECI JAK NIE UMIECIE BYĆ ODPOWIEDZIALNI!
    • Gość: monik Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.171.134.162.static.cdpnetia.pl 07.09.12, 13:38
      > ma swoj osobny pokoj-komputer, tv pelno zabawek/ma praktycznie wszystko co chce
      > jestesmy dosc "majetni") kompletnie tam nie przebywa siedzi non stop u nas kie
      > dy ja prosze aby pobawila sie zabawkami/ma ponad 100petshopow, wszystkie domki,
      > wszystkie lalki monsterhigh no wszystko co dziewczynka by chciala ona kladzie
      > sie na lozko i lezy... sama nie bawi sie wcale
      > na nic moje grozby ze pochowam zabawki, jak to zrobilam to i tak miala to w 4li
      > terkach..

      Nie jestem psychologiem, czytuję to forum, bo byłam nianią w czasie studiów i zainteresowania zostały, dzieci jeszcze nie mam, więc może nie mi oceniać...ale wydaje mi się, że Twoje dziecko po prostu woła o uwagę, jak możesz mówić, że Cię nienawidzi??? Może Twoja córeczka czuje się niekochana? Może przypięłaś jej łatkę tej złej? A nowe dziecko jest lepsze? Może obwinia Cię o to, że nie ma "swojego" taty? Może czuje się niechciana w nowej rodzinie, którą stworzyłaś i myśli, że byłoby lepiej, gdybyś dalej była z jej tatą? Nawet jeśli ona w jakiś sposób karze Cię za coś, to dlatego, że jest jej źle i sobie nie radzi, a nie z czystej złośliwości czy z nienawiści!
      A już tym tekstem, że ma wszystko czego dziewczynka by chciała, pokazujesz jak mało wiesz o dzieciach. Dopóki ona nie poczuje się bezpieczna, ważna, kochana, to żadne zabawki nie będą ją interesować. Szczególnie, że ją wyganiasz, żeby się bawiła w swoim pokoju! Odrzucasz ją, nie widzisz tego? Ma iść do pokoju i wam nie przeszkadzać. Też bym leżała na łóżku nieszczęśliwa. Wiem, że dzieci są męczące, ale jak masz dość to zapisz ją na jakieś zajęcia i sobie odpocznij, a nie oczekujesz, że 7 latka da Ci spokój, bo ma lalki,tv i komputer. Może nie czuje się częścią nowej rodziny, którą stworzyłaś. Pomyśl, co ona czuje. Spałaś z nią w jednym łóżku, a teraz śpisz z nowym tatą i nowym dzieckiem? Współczuje dziewczynce. Wierzę, że ją kochasz, więc mam nadzieję, że pomożesz sobie i jej. Wątpie żeby była psychopatką jak niektórzy sugerują, jest po prostu skrzywdzona. Zastanów się, jak zmienić siebie, całą rodzinę, waszą relację, a nie czy ją oddać do babci! Chcesz pokazać jej jeszcze bardziej jak jest niechciana w nowej rodzinie? Chcesz, żeby czuła się jeszcze bardziej odrzucona?
    • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 07.09.12, 21:28
      Nie gniewaj się, ale mam wrażenie, że wszystko jest na odwrót niż Ci się wydaje. Piszesz, że dziecko Cię nienawidzi i że jesteś jego wrogiem. Tymczasem okazuje się, że musiałaś z nią spać, kiedy się bała. Czy uważasz, że ktoś prosi swojego największego wroga o pomoc w takiej sytuacji? Gdyby córka traktowała Cię jak wroga uciekałaby od Ciebie gdzie pieprz rośnie, a nie szukała u Ciebie pomocy.

      Piszesz, że jest niegrzeczna. A może ona próbuje Ci coś przez to powiedzieć? Nakupowałaś dziecku drogich gadżetów i uważasz, że to je uszczęśliwia? Tym czasem to Ty piszesz o niej jak o swoim największym wrogu. Chcesz, żeby siedziała sama wśród tych swoich gadżetów jesteś pełna pretensji do niej i mówisz o niej jak o skaraniu boskim i źródle Twoich największych kłopotów a nie jak o swojej córce. W Twojej wypowiedzi nie widać nawet cienia cieplejszego uczucia do tego dziecka. Wygląda na to, że ojczym ma do niej więcej serca niż Ty.

      Piszesz: " polowa by nie uwierzyla ze tak może dziecko matke traktowac..." Ja nie mogę uwierzyć, że tak może się matka o własnym dziecku wyrażać. Masz poważny problem, ale głownie ze zrozumieniem że Twoje własne dziecko nie radzi sobie z życiem i z sytuacją w jakiej się znalazło. Ty jako matka powinnaś jej pomóc zamiast upatrywać w niej wroga i traktować jej rozpaczliwe próby zwrócenia na siebie uwagi jako atak wymierzony w siebie.

      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
      • scher Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 08.09.12, 11:58
        Napisałaś piękny post, w pełni chciałem podzielić ten punkt widzenia, po czym ...jeszcze raz przeczytałem post inicjujący wątek. I jednak myślę, że Twój apel nie sprawdzi się w tej sytuacji.
        Mnie to jednak bardziej wygląda nie na brak miłości, ale na brak granic i jeżdżenie po matce jak po łysej kobyle. Moim zdaniem to dziecko jest jednak małym tyranem.

        A być może jest i to, i to. Być może prawdą jest, że dziecko czuje się odrzucone i robi na złość, ale też prawdą jest, że przeradza się to w tyranizowanie matki. Samą miłością wg mnie się tu nic nie wskóra - tu musi być umiejętna kombinacja miłości oraz zdrowej dyscypliny.

        --
        Ne puero gladium!
          • Gość: 71tosia Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.12, 12:28
            Przeczytaj posty autorki jeszcze raz. Mama dziewczynki pisze ze problemy sa praktycznie od zawsze a nie od zmiany sytuacji rodzinnej (nowe dziecko), rodzice poswiecaja jej calkiem sporo czasu i uwagi a mimo to zachowanie jest coraz gorsze. U 7 latki brak umiejetnosci bawienia sie samej, skupienia sie na czymkolwiek, kompletny brak nawiazywania kontaktu z innymi dziecmi (ale tez i doroslymi), brak jakiejkolwiek emaptii, tolerowanie i to od lat tylko jedenego typu posilku etc to nie wyglada TYLKO na problemy wychowcze i zabuzone przez syutuacje rodzinna emocje. Raczej jakas forme autyzmu?
            • joshima Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 08.09.12, 12:45
              Gość portalu: 71tosia napisał(a):

              > Przeczytaj posty autorki jeszcze raz. Mama dziewczynki pisze ze problemy sa pra
              > ktycznie od zawsze a nie od zmiany sytuacji rodzinnej
              Ale ja nie pisałam, że zmiana sytuacji ma ty istotny wpływ.

              > rodzice poswiecaja jej calkiem sporo czasu
              Jestem bardzo ciekawa co to tak naprawdę oznacza.

              --
              JoShiMa

              Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • feronique Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 16.02.13, 13:40
      Wydaje mi się, że sama odpowiadasz sobie na pytanie, w czym problem. Problem w tym, że akceptujecie zachowania i odzywki, których po prostu zaakceptować się nie da. Są niedopuszczalne. I koniec. Nie ma dyskusji. Rodzic jest oczywiście od kochania, ale także, jeśli nie przede wszystkim, od wychowywania, przygotowania dziecka na życie w społeczeństwie i funkcjonowanie według obowiązujących w nim zasad. Musisz nauczyć ją szacunku do innych, do ich potrzeb i uczuć, bo w przeciwnym razie będzie jej bardzo ciężko w życiu.
      Piszesz, że spędzasz z nią dużo czasu, ale czy rozmawiacie? Pytasz, dlaczego tak się zachowuje, dlaczego zrobiła czy powiedziała to i to? Tłumaczysz, dlaczego tak nie można? Nie mówię, żeby krzyczeć, karać, urządzać karczemne awantury (choć sama akurat mam mega porywczy charakter i niestety pewne rzeczy po prostu nie przechodzą), ale trochę stanowczości. Spójrz córce w oczy, zniż się do jej poziomu, jeśli trzeba, to fizycznie postaw w miejscu przed sobą (gdyby na przykład zachciało jej się kłaść na podłodze czy odwracać na pięcie) i stanowczo, spokojnie mów "Nie wolno się tak odzywać do mamy i w ogóle do nikogo, to niegrzeczne, bezczelne, aroganckie i nie do zaakceptowania." Skoro wysłana do pokoju córka po 3 minutach wraca z przeprosinami, a Wam serce mięknie i ona o tym wie, to znaczy, że tak naprawdę nie odczuwa żadnych przykrych konsekwencji swojego postępowania. Po pierwszej "scenie" dnia, powiedz, że jeśli jeszcze raz zachowa się nieodpowiednio, to pójdzie do swojego pokoju, przy czym konsekwentnie zastosuj to rozwiązanie. Ona musi być okropnie nieszczęśliwa i samotna, skoro z Wami zdaje się toczyć nieustanną wojnę, a w przedszkolu nie ma żadnych przyjaciół. Dopuściliście niestety do sytuacji, w której dla niej takie zachowania patologiczne to norma, nie pociągająca za sobą żadnych przykrych konsekwencji. Dostawać wszystko, być traktowanym jak królewna i nie musieć dawać z siebie nic, a za to móc robić wszystko - perfekcyjna sytuacja i nie wiem, dlaczego liczysz, że samo z siebie coś się zmieni.
      Jeśli próbowałaś rozwiązać problem sama i nic Ci z tego nie wyszło, to wizyta u specjalisty (nie u koleżanki!!!!!) na pewno nie jest głupim pomysłem.
    • Gość: ania33l Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.31.57.3.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.04.13, 11:34
      witam.mam 2 dzieci 7i 14l.Wychowanie to trudna sprawa rozumiem cie bardzo dobrze jak jest ci cięzko moj 7letni synek tez ma trudny charakter.Nie chce cie obwiniac ale z tego co opisalas mysle ze to nie problem tkwi w dziecku tylko w tobie.Piszesz ile ma rzeczy materialnych ale nie zawiele o tym jak czesto ja przytulasz jak czesto mowisz ze ją kochasz..mysle ze mala jest zazdrosna o mlodsze rodzenstwo,szuka w tobie oparcia,bezpieczenstwa.Zachecają np zeby podala ci pieluszke czy soczek dla braciszka,czy zeby na moment spojrzala na niego gdy musisz wyjsc np do wc poswiecaj jej chwile kiedy jestescie same np poczytaj bajke na dobranoc ona poczuje ze jest ci potrzebna ze sie z nią liczysz.Często zrzucamy wine na innych bo tak jest nam lżej a to wlasnie rodzice mają problem ze sobą.Dziecko nie ma dyscypliny milosc miloscią ale są granice jezeli syn wyrzucił by mi chipsy na glowe powiedzialabym mu ze mnie zranil ze jest mi przykro ja jemu tak nie robie i za to musi miec kare np nie zagra w ulubioną gre albo bedzie siedzial w pokoiku az przemysli i przeprosi za to co zrobil.W iem ze to nie latwe bo jesli ma swoj charakterek to bedzie na sile wychodzilo uciekalo ale nie pozwol zeby postawilo na swoim.Daj mu czas,nie bij nawet jesli jestes u kresu wytrzymalosci wierz mi wiem co pisze bo przechodze trudne chwile tak jak ty ale staram sie tlumaczyc w ostatecznosci ukaram ale zawsze potem przytule i mowie ze ze wzgledu na wszystko kocham mojego synka ze zawsze bedziemy razem.I jeszcze jedno NIGDY NIE ODDALABYM DZIECKA BABCI OJCU ITP CHOCBY BYLI ZE ZLOTA!!!! jesli wyobrazasz sobie ze przespisz choc jedną noc nbez dziecka to mam wątpliwosci czy je kochasz ponad wszystko wybacz ale jestem matką i niegdy w zyciu nie dalabym moich dzieci komus na wychowanie!jesli nie dajesz rady zapisz sie na terapie i psychologa tym pomozesz sobie i twojej rodzinie.powodzenia
      • Gość: iza Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... IP: *.adsl.alicedsl.de 12.04.13, 14:10
        widziisz moj syn ma problemy juz jak wstaje ryczec mi sie chce nie mam juz sily tyle spokoju co jest w szkole gdy wraca odbierajac go ze szkoly wchodzac juz do auta zaczyna mi pyskowac ma o wszystko pretensje o to ze corka mu mowi ze kupilam jej loda w sklepie a jemu nie jak mialam mu kupic jak byl w szkole o to ze chce zostac na dworze po szkole a ja chce zeby odrobil najpierw zadanie mowi ze chce zebym umarla ze sie chce wyprowadzic itp. mam dola wogole mnie zycie nie cieszy pomocy
    • basiastel Re: Moje 7letnie dziecko mnie nienawidzi.... 11.04.13, 23:08
      Rolą rodziców jest dojść przyczyn niegrzecznego zachowania dziecka. Sama sobie z tym chyba nie poradzisz. Trudno Ci coś radzić, bo nie mamy obrazu całej sytuacji rodzinnej. Przydałaby Ci się jakaś superniania, która spojrzałaby na rodzinę z boku. Często rodzice nie zdają sobie sprawy, że przyczyną niegrzecznych zachowań dziecka są oni sami. Oglądałam kiedyś odcinek superniani. Matka dziecka nie radziła sobie z synem, był wobec niej niegrzeczny, agresywny. Ojciec dziecka stwierdził zadowolony, że on problemów z dzieckiem nie ma. Wyszło, że go bił. Bite dziecko ma w sobie gniew na takie traktowanie i gdzieś ten gniew musi rozładować. Rozładowywał na mamusi, bo ojca się bał. Ani ojcu, ani matce nie przyszło do głowy, że źródłem złych zachowań dziecka jest jego złe traktowanie i problem jest w ojcu, nie dziecku i to dziecko potrzebowało pomocy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka