Dodaj do ulubionych

Mycie zębów-co robić?

IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.12, 20:51
Córka ma 21 miesięcy. Jest wesołą, bystrą, nad wiek wygadaną dziewczynką. Ostatnio ma okres gorszego zachowania a przy tym "nie" to ulubione słowo. Mam świadomość naprzemienności etapów w rozwoju dziecka i wiem, że to z czasem przejdzie. Problem mam jednak ostatnio z myciem zębów. Córka ewentualnie dopuszcza, że ona "siama" sobie umyje, przy czym dolne zęby są doczyszczone w miarę, natomiast z górnymi bieda. Miała już taki etap około 15 m-ca życia, ze przez kilka tygodni nie dała sobie umyć zębów po dobroci a i na siłę niewiele udało mi się zdziałać. W końcu po kilku tygodniach łagodnych namów, śpiewania piosenek i innych atrakcji problem przeminął do wczoraj. Poprzednio odpuściłam w nadziei, że nic się nie stanie tym bardziej, że córka nie jadała słodyczy i nie piła soczków a jedynymi "grzechami" było podjadanie w dzień i nocne picie mojego mleka(które podobno próchnicy nie powoduje). Niestety efektem takiego działania jest niedawno lapisowana górna czwórka. Wczoraj w odruchu desperacji, gdy pół godziny namów i prób przekonania córki nie dały rezultatu w końcu przytrzymałam ją i umyłam na siłę. Dziecko było rozżalone, czemu się nie dziwię, a ja zostałam ze świadomością, że nie tylko użyłam przemocy to jeszcze nie umyłam tych zębów dokładnie tylko poszurałam szczoteczką. Dziś również dolne umyła sobie sama, zaś górne udało mi się lekko przetrzeć w czasie gdy ona szczotkowała mnie. Na dłuższą metę jeśli to dłużej potrwa może się to jednak skończyć kolejnym chorym zębem, czego bardzo nie chcę, tym bardziej, że leczenie też na siłę. Stoimy więc przed wyborem, albo na tyle na ile się da odpuścić, ryzykując, że doprowadzi to do kłopotów, albo spróbować szantażu, kar i nagród (pomysł męża) albo przytrzymać i umyć na siłę (pomysł mój). Co wybrać mając ma uwadze szeroko pojęte dobro dziecka?
Edytor zaawansowany
  • mruwa9 19.12.12, 21:34
    dla dobra dziecka- myc na sile.
    Niemyciem uczynicie mu wieksza krzywde, bo doprowadzicie do trwalego okaleczenia dziecka.
    Konsekwentnym myciem dacie dziecku jasny sygnal, ze opor jest bez sensu, bo jest nieskuteczny.
    W tym przypadku cel uswieca srodki.
  • Gość: Malinka IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.12, 22:23
    Tylko czy takie błyskawiczne mycie coś w ogóle daje? Ja nie jestem córki w stanie długo utrzymać a ona walczy z całej siły i zęby tez zaciska, więc na gruntowne szczotkowanie nie ma co liczyć. Z drugiej strony jest uparta (ma to po matce;)) i np. gdy ostatnio była chora konsekwentnie odmawiała przyjmowania leków więc przez cały tydzień podawaliśmy strzykawką. Boję się też że mycie na siłę może spowodować iż zupełnie się zniechęci i gdy będzie to zależało od niej radośnie zaniecha czyszczenia zębów. Z drugiej strony wiem, że masz dużo racji, bo ja np jako 15 latka miałam już 7 zębów plombowanych a 1 brak i tu na pewno obwiniam za to moich rodziców, bo nie tylko nie nakłaniali mnie do mycia zębów ale nawet nie dali przykładu swoją osobą, że o zęby trzeba dbać. W dorosłym życiu się to odbija i sporo już wydałam zęby to moje uzębienie doprowadzić do ładu. Na szczęście nie jest dużo gorzej niż to 15 lat temu i są szanse, że doczekam starości z własną szczęką. Nie chcę, żeby moje dziecko za te naście lat miało do mnie takie pretensje.
  • free.groszek 19.12.12, 22:29
    Ja jak myłam na siłe to też nie było to perfekt mycie, raczej pokazanie, że w tej kwestii nie popuszczę.
  • Gość: edi IP: *.ostnet.pl 14.01.13, 22:41
    A może po prostu "Było sobie życie" - odcinek o zębach? Do tego parę zdjęć zębów z zaawansowaną próchnicą prosto z google. Może jakieś wideo a tube i podziała mimowolnie.
  • joshima 19.12.12, 21:44
    Gość portalu: Malinka napisał(a):

    > tym bardziej, że leczenie też na siłę.
    Skoro leczenie też na siłę, to może córce da się wytłumaczyć, że jak nie będzie myła zębów będą konieczne dalsze wizyty u lekarza. Może się dziecko zreflektuje.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Gość: Malinka IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.12, 22:09
    Już była pogadanka na ten temat, bezskuteczna. Niby wie o co chodzi ale jest konsekwentna. Z drugiej strony nie chcę straszyć córki dentystą, bo na dłuższą metę wyjdzie nam to bokiem.
  • free.groszek 19.12.12, 22:26
    Miałam też bunt u córki z myciem zębów jak miała coś ok 22 miesiące. Przez 4 dni myłam na siłę, po tym czasie załapała że nie ma zmiłuj w tej kwestii i od tego czasu nie ma problemów z myciem zębów. Najpierw ja jej myję zęby a ona "poprawia" po mnie. Teraz córa ma 3,5 roku. Zęby zdrowe, chodzimy na kontrole co 3-4 miesiące.
  • markoco29 20.12.12, 09:06
    Dołączam się do postu.
    Moja córka ma 10mies i 8 zebow (ida kolejne). Od 1wszego zabka (4,5mies) myje je szczoteczka. Podobalo jej sie to do ok 7mies. Od tamtego czasu ryk. Ja jej nie odpuszczam (tata, jak z nia jest wieczorem, niestety tak) i probuje myc na rozne sospoby (zabawianie, podstepem, kilka razu na sile - ale nie robie tego bo i tak nie ma rezultatu). Wyglada to tak, ze przez 10 min moich staran szczoteczka laduje w buzi moze max na 30sekund. Przez reszte czasu zacisnieta buzia. Zmienialam paste, szczoteczke - nie ma rezulatu. No i czy to mozna nazwac myciem - nie mozna. Jest to strasznie przykre, ze sie staram, a i tak nie ma efektu.
    Za mala na tlumaczenie, wiec pozostaje mi czekac na lepszy czas. Chybe, ze ktos ma pomysl.
  • el_elefante 20.12.12, 09:28
    Takie pogadanki do niespełna dwulatka to raczej średnio działają, a już na pewno nie wystarczą. Może spróbuj powymyślać jakieś zabawy związane z zębami i ich myciem. Jakieś zaimprowizowane przedstawienie o Złej Próchnicy i bohaterskiej Szczoteczce ratującej ząbki, może zabawy z ciastoliną, jakieś rysowanki-opowiadanki, nie wiem, wymyśl coś. Może kup jej szczoteczkę elektryczną, może zmień pastę na jakiś czas.
    Na razie nie skupiaj się na skuteczności mycia, a raczej na wyrobieniu samego nawyku mycia i utrwaleniu nieuchronności tej czynności. Młoda pewnie nie przyjmie tego tak od razu, ale z czasem pogodzi się z tym, że mycie jest zawsze i że mama jest nieugięta i nie ma co się buntować. To co opisujesz to są pierwsze małe kroczki do przodu. Już więcej nie odpuszczaj, bo tylko mieszasz. Sposób męża wydaje mi się kiepski, to zadziała raz, dwa, a tak naprawdę to w zależności od humoru młodej. Mycie na siłę (no oczywiście bez przesady :)) jest lepsze, choćbyś miała tylko raz po zębach przejechać, to należy to zrobić: zaliczyć mycie zębów. Dokładność mycia to zadanie nr 2.
    --
    Nigdy nie porównuj tego, co masz w środku, z tym, co ktoś inny ma na zewnątrz. H.MacLeod
  • mruwa9 20.12.12, 21:51
    nie wiem, czy w Polsce da sie kupic takie cos:
    www.dentomedshop.se/ovrigt/47-bitstod.html
    Rodzic naklada na palec, wsuwa miedzy boczne zeby dziecka i w tym czasie mozna bez problemu czyscic zeby po drugiej stronie , potem zmiana strony.
    Jesli nie da sie kupic takiego ochraniacza , mozna go samemu zrobic np. z ucietej strzykawki.


  • Gość: hatsu33 IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.12, 22:11
    Ja myłam na siłę. Wystarczyło kilka dni aby dzieć zrozumiał, że zęby trzeba myć, że robimy to porządnie, i że robię to ja. Dodatkowo, tłumaczyłam, dlaczego ząbki trzeba myć, a po umyciu chwaliłam, jakie teraz są czyste i się nie popsują. Naprawdę, bunt trwał zaledwie kilka dni. Teraz oboje (4 i 2 latka) pięknie buzię otwierają.
    A, nagrody i inne negocjacje w tej kwestii nie miały sensu. Krótka piłka - zęby trzeba myć i tyle.
  • Gość: sebalda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.12, 23:54
    Fakt, może to za małe dziecko, ale można spróbować: terapeutyczne bajeczki. O małych, złośliwych, brzydkich robaczkach, które wgryzają się w ząbki i je niszczą i o tym, że jedynym sposobem na nie jest mycie szczoteczką i pastą. Oczywiście to maksymalnie rozbudować, dodać plastyczny opis tych robaczków (lepiej je nazwać robalami), można narysować nawet takie monstra i powiedzieć, że w powiększeniu tak by wyglądały:) Tak się składa, że ja sama w dzieciństwie taką bajeczkę usłyszałam i to mi bardzo pomogło, to niesamowite, ale ja ją naprawdę pamiętam.
    Generalnie polecam bajki terapeutyczne, wiele razy mi się przydały, na dzieci nic tak nie działa, jak plastyczne opisy, odwołanie do ich wyobraźni.
  • morekac 22.12.12, 09:26
    spróbować szantażu, kar i nagród, ze szczególnym uwzględnieniem nagród.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jedynybasek5 22.12.12, 21:47
    YYYYYYYYYY u nas wyglądało to tak. Jako, że na siedząco ciężko było ( wyrywanie, spadanie z krzesełka itp.) myliśmy na leżąco ( poducha pod łepetynką) i początkowo było wyrywanie i trochę płaczu, który za chwilę przechodził w gromki śmiech, kiedy przytrzymywałam małej ręce swoją jedną a drugą szorowałam kły. Po kilku takich płaczo-śmiecho-przepychankach teraz myje bez problemu :) można by powiedzieć, że myje teraz bo złamałam opór przemocą... Ale nie widzieliście tej uśmiechniętej buzi po pierwszym płaczu ;)
    --
    Mam tak samo jak Tyyyyyyyyyyyyy ;)
  • Gość: Malinka IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.13, 09:35
    Dzięki za porady. Raz jest lepiej raz gorzej ale mycia zębów nie odpuszczam. Czasami udaje się metodami pokojowymi i tak jest przeważnie, czasem przy protestach wystarczy, że powiem, ze ząbki będą chore jak nie umyjemy a czasem muszę przytrzymać. Wszystko zależy od nastroju dziecka i poziomu zmęczenia. Pozdrawiam
  • Gość: agcerz IP: 109.128.106.* 07.01.13, 10:15
    Niestety, myć na siłę. Okres buntu dość szybko minie. Przerabiałam z synem (teraz 7 lat), choć nie popieram działań siłowych, nie miałam wyboru. Opłaciło się - dziś zęby myje sam, z niewielką pomocą. Wszystkie zdrowe.
  • karo.8 07.01.13, 19:22
    u nas tez zdarzały się protesty. ja nie robiłam nic na silę. sprytnie opowiadałam mu jakąś historię i buzia się sama otwierała.
  • Gość: 1234 IP: *.play-internet.pl 08.01.13, 22:01
    Nigdy nie myłam zębów dziecku na siłę. W wieku ok. 2 lat, gdy wszystko było na nie, najskuteczniejsze były działania przekorne. W przypadku mycia zębów podziałało hasło: "Kochanie dziś myjemy tylko jeden ząbek. Wybierz który. Może ten z przodu, albo tamten z tyłu. Który ma być czysty?". Syn był zaskoczony i zaczął się też droczyć: "Mamo, wszystkie trzeba umyć". Odpowiedź: "Jak chcesz wszystkie, to musisz sam". Syn: "Nie, Ty mi umyj":))
  • annab1107 02.07.14, 14:57
    Może małe przekupstwo, jeśli lubi oglądać bajki. Znajoma zainstalowała w łazience telewizor w lustrze (taki jak ten: Mirror Multimedia i podczas szczotkowania zębów wyświetla dziecku kilkuminutowe bajki. U niej zdecydowanie to działa: dziecko polubiło mycie zębów (oczywiście nie bezinteresownie :)))
  • Gość: Malinka IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.14, 15:13
    O, spamer wyciągnął mój stary wątek. Minęło trochę czasu, mycie na siłę dało rezultaty tzn. poza górnymi czwórkami reszta zębów zdrowa. Teraz problemów.z myciem nie mamy. Pojawiły się inne ale to w innych wątkach opisuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka