Dodaj do ulubionych

Problem z 2 latkiem, proszę o radę

29.12.12, 13:29
Moja córka lat 2 i 2 miesiące od listopada zachowuje się koszmarnie. Często wyje (bo płaczem bym tego nie nazwała), ciągle coś jej nie pasuje, chce dokonywac samodzielnych wyborów po czym nie może się zdecydowac co tak naprawdę chce i jest oczywiście ryk z tego powodu. Dzis np nie smakował jej obiad i tak po prostu zrzuciła talerz z jedzeniem na podłogę. Myslałam że rozewę ją na strzepy!! Za karę spakowałam większość zabawek i wyniosłam je na dwór. Zostawiłam tylko dwie. Jesli robi coś złego to zeby przestała muszę powtarzać to chyba z 10 razy aby zrozumiała albo wywrzeszczeć wręcz:( Nie chce wychodzić na spacery i bawi się tylko na podwórku, a kiedyś chętnie wychodziła. Na początku myslałam że to skok rozwojowy ale teraz to już sama nie wiem. Ostatnio mam również trudna sytuacje w domu (choroba mamy) i przez całe napięcie z tym związane łatwiej wyprowadzić mnie z równowagi, do tego stopnia że dałam dziecku już 2 razy klapsa (a zawsze zarzekałam się że tego nie zrobię). Czesto też podnoszę na nią głos. Córeczka ogólnie jest dobrze rozwiniętym dzieckiem, szczególnie werbalnie (mówi już zdaniami), lubi bawić się z dziećmi (ostatnio przez infekcje niestety ma przerwę w kontaktach). Nie ogląda tv (tylko bajki do 30 min dziennie o określonej porze). Co zrobić żeby poprawić relacje z dzieckiem?? Do pewnego stopnia pomaga nam codzienna rutyna. Czy są jeszcze inne sposoby? Czy przeczekać ten etap czy może udać sie do psychologa z dzieckiem?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Ada IP: *.pool85-53-160.dynamic.orange.es 29.12.12, 13:56
    Moja droga, podejrzewam, podczytując to forum od jakiegoś czasu, że za tego posta zostaniesz zjedzona tu żywcem :-) i pożałujesz, że w ogóle go napisałaś...

    A na poważnie, proponuję:
    1. poczytać o etapach rozoju dziecka. To, co robi Twoja córka w żaden sposób nie odbiega od normy eksperymentów dwulatków. Twoje reakcje są nieadekwatnie surowe i destrukcyjne. Nie ma sensu tego wszystkiego tu opisywać, po prostu poczytaj, choćby w internecie, to Ci się wiele rozjaśni.
    2. Zajmij się sobą. Poćwicz jogę i głębokie oddechy, bo to, się zaczyna w wieku lat 2, trwa z różnym nasileniem i fazami dużo dłużej, więc musisz znaleźć sposób na własnę nerwy/ złość/ oczekiwania, które nie będą spełnianie/ stres związany z chorobą mamy i innymi sprawami. Jeśli do psychologa się udać, to ze sobą po to żeby nauczyć się radzić z powyższym. Twojemu dziecku nic nie jest, po prostu prawidłowo się rozwija. Ale dużo zależy od Twoich reakcji, jak tym rozwojem pokierujesz.
    Pozdrawiam.
  • morekac 29.12.12, 15:26
    Bunt dwulatka? Twoja nerwowość z pewnością pogarsza sytuację. Być może obie jesteście nieco 'nadreaktywne'.

    Dzis np nie smakował jej obiad i tak po prostu
    > zrzuciła talerz z jedzeniem na podłogę. Myslałam że rozewę ją na strzepy!! Za
    > karę spakowałam większość zabawek i wyniosłam je na dwór.
    Kara, którą zastosowałaś jest wyjątkowo durna. Po pierwsze: nie ma żadnego związku z przewinieniem. Żadnego. Po drugie: wyrzucenie dziecku wszystkich zabawek jest tak samo histeryczną reakcją jak wywalenie talerza z obiadem. Albo i bardziej, bo ty jesteś dorosła.
    Po trzecie: jest to okrutna kara. A to imo powinno być: nie chce jeść - nie je. Wywala talerz - nie je i sprząta.
    Dwulatki mają takie jazdy (rada o poczytaniu o rozwoju dziecka jest dobra), ale nawet te dwulatki, które zasadniczo komunikują się całkiem sprawnie, są dobrze rozwinięte pod względem emocjonalnym , nie umieją nazywać swoich uczuć i radzić sobie z nimi.
    Moja rada:
    poczytać o dwulatkach
    więcej umiarkowania w dziedzinie kar (o ile nie rezygnacja)
    jakiś uspokajacz, ale dla ciebie.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • greendale 29.12.12, 15:37
    Dziekuję za konstruktywne (i oczywiście otrzeźwiające mnie) rady. O 2-latkach czytam wiem o buntach, ale czasami jak emocje biorą górę to i rozsądek znika. Zdaje sobie sprawę że dzisiejsza kara była zbyt surowa i nieadekwatna i z tego tez powodu ten post powstał i moje samopoczucie do bani:( To ja musze sie ogarnąć i wyładować swoje emocje w inny sposób (właśnie zastanawiam się nad spospobem). Muszę też jakąs strategie postępowania przyjąć, co robić kiedy dziecko pomimo komunikatu słownego robi swoje. I w ogóle więcej cierpliwości mieć:/ bo to podstawa.
  • Gość: Ada IP: *.pool85-53-160.dynamic.orange.es 29.12.12, 17:03
    Dobre wnioski. Życzę powodzenia :-)
    Zachować rozsądek pomaga (mi):
    - mieć dobrą książkę o rozwoju dzieci przy łóżku - zawsze daje perspektywę i otrzeźwia
    - pamiętać, że dzieci nie robią na złość, nie są "niedobre", "niegrzeczne", nie mają "złego" charakteru - jednym słowem nie oceniać własnego dziecka, zawsze zakładać, że ma dobry powód, żeby robić to, co robi i pamiętać, że jest po prostu niedoświadczone i musi się tylu rzeczy nauczyć ( a że w sposób dla mnie niełatwy, to inna sprawa :-)).

    Na marginiesie, nie wierzę w kary, a już na pewno nie dla 2 latka, to jeszcze naprawdę małe dziecko. Małemu dziecku trzeba stawiać granice i tłumaczyć (krótko i konkretnie: "nie rzuca się jedzeniem !"). Tysiąc razy będzie Ci się wydawało, że przelatuje przez ucho to, co mówisz, aż pewnego dnia ze zdumieniem zobaczysz jak córka będzie np. pouczała lalki: "nie rzuca się jedzeniem"! To są fajne momenty. Na pewno byś nie chciała żeby w takich scenkach córka odgrywała wrzeszcząca i dającą klapsy mamę ? Córka będzie się teraz uczyła wyrażać złość i ważne jest żebyś dała przykład jak to się robi (inaczej niż wrzeszcząc i klapiąc i inaczej niż rzucając talerzem z jedzeniem na podłogę).

    Trudne to, więc powodzenia i cierpliwości życzę.
  • joshima 29.12.12, 17:09
    greendale napisał(a):

    > wyładować swoje emocje w inny sposób (właśnie zastanawiam się nad spospobem)
    Podobno dla kobiet boks jest zbawienny jeśli chodzi o frustracje.

    > . Muszę też jakąs strategie postępowania przyjąć, co robić kiedy dziecko pomimo
    > komunikatu słownego robi swoje.
    Więcej działania mniej gadania. No i zastanowić się, czy Twoje zakazy i nakazy naprawdę mają sens i są niezbędne.


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Gość: mariarog IP: *.204.172.225.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.07.14, 16:23
    Ja mam to samo. Mój 2-letni synek Dawid jest dość bystry, ładnie mówi zdaniami, ma dobrą pamięć. Niestety jest strasznie buntowniczy i nie ma dnia bez półgodzinnego wycia, w większości bez powodu. Czasami dlatego, że pije nie ze szklanki tylko z plastikowego kubka, lub nie pozwoliłam mu wylać mojej odżywki do włosów, nie przyszłam od razu, gdy mnie zawołał, a czasami nawet nie wiem o co. Żadne metody nie pomagają - ani powiedzenie, że go nie wezmę na ręce, jeśli nie przestanie, ani próbowanie go wziąć, bo mnie odpycha, a gdy go wtedy kładę wyje jeszcze bardziej, ani klaps w ostateczności, gdy nie wytrzymam. Po tych awanturach jestem wykończona i nie wiem, jak mam postępować. Mam jeszcze 13-letniego syna, ale z nim nie miałam takich problemów.
  • joshima 29.12.12, 17:06
    greendale napisał(a):

    > Co zrobić żeby poprawić relacje z dzieckiem??
    Po pierwsze przyjąć do wiadomości, że to jest jeszcze małe dziecko i nie wszystko potrafi. Karanie go, szczególnie tak absurdalnymi karami jak rekwirowanie zabawek, to jak karanie niemowlęcia, że sika w pieluchę. Ty byś chciała, żeby ktoś Ci zarekwirował kosmetyki albo biżuterię (Zakłądam, że używasz i lubisz) za to, że jesteś sfrustrowana? Twoje dziecko nie radzi sobie z emocjami i Ty jesteś nie od tego, żeby je za to karać tylko od tego, żeby je nauczyć jak to robić i pomóc przejść przez ten okres.

    > Czy przeczekać ten etap czy może u
    > dać sie do psychologa z dzieckiem?
    Dziecku nic nie jest, ale Ty jako dorosła to sobie z emocjami powinnaś radzić lepiej.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • greendale 29.12.12, 17:21
    Zgadzam się z toba i moge się pocieszyc jedynie faktem że takie momenty jak ten dziś zdarzają mi się nie często (dokładnie były 2 sytuacje gdzie pusciły mi nerwy). Zaopatrzyłam się już nawet w podręcznik do medytacji i zamierzam uprawiać, moze to cos da (boks mnie nie przekonuje:). Odniose sie jeszcze do twierdzenia że 2 letnie dziecko jest bardzo małe i nie nalezy go karać tylko ustanawiac granice. No właśnie tu mam problem. Zewsząd (chodzi o środowisko w którym się obracam) słysze że dziecko, które zachowuje się tak jak moje na glowę mi niedługo wejdzie. Że to niedopuszczalne, że to, że tamto i mam mętlik. Z jednej strony obawiam się że będzie niewychowane jak nie będę karać tylko na spokojnie tłumaczyć, a z drugiej wiem że zbyt dużo zakazów hamuje rozwój. I z powodu tych rozbierzności informacyjnych wychodzi to co wychodzi.
  • joshima 29.12.12, 18:07
    greendale napisał(a):

    > Zewsząd (chodzi o środowisko w którym się obracam) słysze że dziecko, które zachowuje się tak jak moje na glowę mi niedługo wejdzie.

    Jakoś moja córka mi nie weszła. Zależy Ci na opinii osób trzecich, czy na relacjach z własną córką? Chcesz zadowolić otoczenie, czy wychować zrównoważonego i szczęśliwego człowieka? To Ty jesteś mamą i Ty decydujesz jak wychowujesz swoje dziecko i dopóki nie narusza czyichś granic i nikomu nie zagraża to innym nic do tego.

    > obawiam się że będzie niewychowane jak nie będę karać
    Zatem odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz, żeby Twoje dziecko zachowywało się poprawnie ze strachu przed karą (co skutkuje efektem spuszczenia ze smyczy w pewnym momencie), czy dlatego, że tak po prostu należy się zachowywać?

    > a z drugiej wiem że zbyt dużo zakazów hamuje rozwój.
    Ja nie wiem czy hamuje rozwój, ale z pewnością wywołuje zupełnie zbędne i bezsensowne konflikty, których z łatwością można uniknąć.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • Gość: Ada IP: *.pool85-53-160.dynamic.orange.es 30.12.12, 11:55
    No musisz się uodpornić na to co inni... Ale Twoje wątpliwoście chyba też znaczą, że Ty sama nie bardzo wiesz/ jesteś przekonana do tego jak chcesz wychowywać swoje dziecko i tu wraca rada nr. 1 : poczytać i zrozumieć co się z dzieckiem dzieje, wtedy inni nie będą mieć takiego wpływu na to, co uważasz i do czego będziesz przekonana.
  • saguaro70 30.12.12, 13:20
    Jesteś na Węgrzech- ku...ko trudny język. Wiesz, że ludzie coś do Ciebie mówią, ale.... nie rozumiesz co. Denerwujesz się, złościsz, bo chcesz wiedzieć jak postąpić. W końcu wku...asz się na maksa, emocje biorą górę i idziesz. Sama przed siebie.
    Tak samo jest z Twoim maluchem. Nie oczekuj, że dwuletnie dziecko zrozumie co do niego mówisz. Tłumaczenie możesz zacząć, jak dziecko skończy 3 lata. Wtedy zacznie kumać. Na razie jasne, krótkie komunikaty- tak, nie, nie wolno.. Żadnych- zjedz obiadek, bo jak nie zjesz to będziesz chora. To za długie dla malucha. Albo- jesteś niegrzeczna, a Twój kuzyn jest grzeczny. Też za długo.
    Psycholog tak, ale nie z dzieckiem. Ty się tam udaj i to natychmiast. Jeśli czujesz, że wariujesz- psychiatra. Żaden wstyd- czasy kiedy do psychiatry chodzili nienormalni- odeszły dawno. Teraz lekarze dają nowoczesne leki, takie co nie uzależniają. Np. z grup ssri. Nie zamykają w wariatkowie w pokoju bez klamek.
    Podczas ataku wyjdź. Zostaw dziecko samo. Jestem przeciwnikiem zostawiania dziecka wyjącego, ale czasami trzeba. Dziecko musi wyładować emocje. Wyjdź sama na spacer, zostaw dziecko z mężem, konkubentem, babcią, ciocią. Wołaj o pomoc, jeśli masz taką możliwość. Nie miej wyrzutów sumienia- w życiu trzeba być egoistą dla siebie.
    Moja ma prawie 6 lat. Po przedszkolu- Armagedon. Idzie do siebie i tam sieje zniszczenie. Potem się uspokaja, włączam jej bajkę i sprzątam. Przeważnie sam, albo robi to małżonka. Bo moje dziecię po ataku nerwów jest zmęczone. Jak ja- jak się wku...ę to demolka i albo wyjście z domu, albo kima. Naprawianie później.
    Nie chce chodzić na spacery. Ma do tego prawo. Po co zmuszać. Moja ma fazę- nie chce iść, siedzi w domu przed kompem albo bajką. Mam w doopie opinie, że źle robię. Okaże się to za ileś lat, wtedy zobaczę. Na razie widzę, że te gry i tv wpływają na moje dziecię dość dobrze. Czyta płynnnie, liczy, ma bardzo dobrą pamięć. No, jest leniwa jak jej tata. W końcu musi po kimś odziedziczyć geny :). Mam wymagać pracowitości skoro sam jestem leń?
    Chce sama- to bardzo dobrze! Prawidłowy etap rozwoju- ja siam/siama :). Tak ma być.
    Moje dziecko też wiele robót wykonuje ze mną. Np. gniecie ciasto, albo przez maszynkę do warzyw robi sałatkę. A, że czasem produkty są na podłodze? Gotuję, robię więcej- wliczam straty. Brudna podłoga, syf? Mam mopa, zmyję. Pozwalam na wiele. Myjemy gary- podłga pływa, dziecko do przebrania.
    Dziś nie smakował jej obiad. Hm.. Czy Tobie wszystko smakuje. Mnie nie.. Moja teściowa robi Sylwka- robi tłusto, z produktów po terminie, bo taniej. Robi jakieś krewetki, barszcz czerwony, krokiety. Nie tknę tego, bo będzie kwaśne, pieprzne. Idę ze swoim prowiantem.
    Żona kiedyś zrobiła wątróbkę w sosie śmietanowym z pieczarkami- nie zjadłem. Nie zmuszę się do zjedzenia czegoś, czego nie lubię.
    Jak dajesz obiad- kładź malutkie porcje, najwyżej dołożysz. Dziecko widząc dużą ilość żarcia na talerzu- od razu traci apetyt. W zupie mojego dziecka może pływać tylko marchew. Zrobiłem barszcz ukraiński, nie chciała. Wiedziałem co będzie- zrobiłem jej krupnik. Często robię dwie zupy. Nie zmuszę dziecka do zjedzenia kapuśniaku.
    Drugie danie- tak samo. Wszystko- mięso, kartofle na oddzielnych talerzach. Żeby tylko te pyry nie przeszły mizerią :D:D:D. Choć moja panna mizerię kocha :):)
    Teraz jest zima, dzieciaki siedzą w domu. Córka się nudzi. Ile można malować, rysować, lepić. Ile można siedzieć z jedną osobą, nawet jak jest to mama :). Nuuuuda. Dziecko szuka wrażeń. Nic nie zrobisz..Sam już rzygam tymi kredkami i zabawkami. Bo takie zajęcia lubi moje dziecko. Dostało gry planszowe pod choinkę-pogra raz drugi i słyszę tekst- daj kartki, będziemy malować.
    Mniej słuchaj opinii innych, mniej czytaj durnych poradników, mniej oglądaj programów o wychowaniu. Kieruj się swoim sercem i rozumem. Będziesz zdrowsza :)


    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co znajdziesz w środku :D
  • verdana 31.12.12, 18:51
    Rozumiem, że mozna sie wściec na dziecko, naprawdę. Ale pewnych kar nalezy unikać zawsze, niezaleznie od sytuacji. Dużo się mówi, zęby nie dawać klapsów - i obawiam się, ze takie reakcje, jak Twoja, sa właśnie tym, czego sie najbardziej obawiam - znacznie surowszymi i bardzxiej okrutnymi karami "zamiast".
    Nie można dziecku zabierać jego własności - po prostu dlatego,z ę zabawki nie są Twoje. Chcesz, aby dziecko czuło sie bezpiecznie - pozwól mu uwierzyć,z ę to on dysponuje swoimi rzeczami, a rodzice nie mogą mu odebrac ukochanego misia, bo tak. No i jesli Ty nie szanujesz własności dziecka, nie wymagaj, aby szanowało Twoją.
    Nie nalezy też dziecka poniżać, lać, straszyć. Co można - w tym wypadku ja bym jednak wrzasnęła na dziecko - być moze to nieładnie, ale dziecko znacznie lepiej zrozumie, zę jesteś wściekła, niz jesli wyniesiesz zabawki, czego nie połączy z niezjedzeniem.
    Kazałabym dziecku pomóc w sprzątaniu. Na pewno jednak nie robiłabym niczego, co jest bez porównania gorsze od wywalenia jedzenia przez malutkie dziecko.
    --
    zpopk.blox.pl
  • greendale 31.12.12, 22:02
    Dziękuję za dalsze odpowiedzi. W dalszym ciągu mam wyrzuty sumienia po moim ostatnim wybuchu, ale podziałało to na mnie (łącznie z przeczytaniem waszych odp) jak "kubeł zimnej wody". Teraz dwa razy pomyslę niż zrobię cos tak głupiego. Mam nadzieję że następnej takiej głupoty nie popełnię! Teraz w sytuacji zagrożenia (czyli w momencie kiedy będe wiedzieć że mogę wybuchnąć) będę po prostu głęboko oddychać albo po prostu wychodzić, bo innej drogi nie ma, zeby tego nie powtórzyć. Dziękuję jeszcze raz i życzę oczywiście pomyslności w Nowym Roku!
  • Gość: basz IP: *.elpos.net 02.01.13, 11:11
    greendale CZY PRZELAMIESZ SIE I PRZEPOROSISZ SWOJE DZIECKO ZA TWOJE Z PUPY WZIETE (mozg niczego nie wymysli, gdy nie jest obecny) ZACHOWANIE?

    CZY ODDASZ CORCE ZABAWKI?

    >mam mętlik w glowie
    dojrzala kobieta nie powinna miec problemu z obraniem najlepszej drogi postepowa... OJ POCZEKAJMY przeciez piszesz, ze obawiasz sie opinii innych ludzi, ile masz mentalnie lat, 16?

    zemscilas sie jak najpodlejszy boss mafii, plakac mi sie zachcialo
  • Gość: Ada IP: *.pool85-53-160.dynamic.orange.es 02.01.13, 11:47
    > dojrzala kobieta nie powinna miec problemu z obraniem najlepszej drogi postepow
    > a... OJ POCZEKAJMY przeciez piszesz, ze obawiasz sie opinii innych ludzi, ile m
    > asz mentalnie lat, 16?

    Czekaj, czekaj, a Ty basz jeśli piszesz takie posty i w takiej formie, to ile masz lat, ze 13? Nie czytałeś/aś odpowiedzi autorki? Trzeba kogoś kopnąć to i wirtualnie się da, nie? Zawsze mnie tu z nóg zbijają "wrażliwi" rodzice, "płaczący" nad innymi "wrednymi" matkami którzy sami nie mają cienia zahamowań, żeby kogoś z błotem zmieszać.
  • verdana 02.01.13, 12:17
    Nie mówiąc już o tym, ze przepraszanie dwulatka po paru dniach jest absurdem.
    --
    zpopk.blox.pl
  • joshima 02.01.13, 18:54
    Nie jest absurdem jeśli następuje przy okazji oddawania zabawek ;)

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • verdana 02.01.13, 19:49
    Pewnie zabawek już nie ma. Zostały wyrzucone.
    --
    zpopk.blox.pl
  • Gość: baszi IP: *.elpos.net 03.01.13, 13:14
    mam nadzieje, ze autorka watku wykaze sie dojrzaloscia - odda zabawki i przeprosi

    ale robienie sobie wroga z dwulatka najlepsze
  • Gość: domza2 IP: *.rzeszow.vectranet.pl 03.01.13, 16:28
    Oj moja też wywalała jedzenie na podłogę, oj też się wściekałam. Moja wściekła reakcja wówczas : podniesiony głos, że nie wolno, że tak się nie robi i że koniec jedzenia. Dziecko odprowadzone do siebie, mama sprząta. Karą była moja złość oraz to, że sprzątając nie mam czasu na zabawę z nią. Zawsze to powtarzałam , kiedy była mała, że teraz muszę sprzątać, więc nie mam czasu dla niej. Przy ładnym, sprawnym jedzeniu - powtarzanie, że tak fajnie sobie poradziła z obiadem, że w dobrych humorach możemy się teraz pobawić. Teraz, gdy jest starsza i takie akcje już się nie zdarzają, ale jeśli coś podobnego jest, musi posprzątać. Ja mogę pomóc, bo wciąż trudno jest jej ogarnąć od czego zacząć i jak, ważne jednak, że musi przerwać swoje czynności i zaangażować się w usuwanie skutków swej zbrodniczej działalności - czyli czyste konsekwencje, naturalna kara związana z przewinieniem. pozdr
  • karo.8 05.01.13, 18:42
    forum.gazeta.pl/forum/w,566,141531567,141531567,warto_zobaczyc.html
  • kacper.wozniak 06.01.13, 20:55
    Jest duże prawdopodobieństwo że zmienione zachowania Pani córki powodowane są a na pewno wzmacniane przez trudną sytuację którą przeżywa Pani. Jeśli rodzic przeżywa jakieś trudne emocje, dziecko wyczuwa taką sytuację błyskawicznie i jeśli nie potrafi zlokalizować i zneutralizować powodu tych emocji zaczyna się bać. Strach i brak poczucia bezpieczeństwa redukować może różnymi strategiami. Jedną z nich jest szukanie granic (i testowanie ich), bo mając człowiek "wie na czym stoii" i czuje się bezpieczniej. Drugą strategią może być "szukanie rzeczy na które mam wpływ", stąd chęć podejmowania własnych decyzji.

    Trzecią strategią jest szukanie stałości w życiu, bo one też dają poczucie bezpieczeństwa - Tutaj bardzo celna obserwacja, którą już Pani poczyniła:

    > Do pewnego stopnia pomaga nam codzienna rutyna.

    Jeśli chodzi o podnoszenie głosu i kalpsy uważam je za nieskuteczne i szkodliwe w rozwiązaniu opisanego przez panią problemu. Po alternatywy odsyłam do wcześnieszych wpisów na forum:


    forum.gazeta.pl/forum/w,851,140226427,140356203,Re_Nie_daje_rady_siadam_psychicznie.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,851,135667519,135690137,Re_Prosze_o_rade_nie_wiem_gdzie_popelniam_blad_.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,851,135667519,135871639,Re_Prosze_o_rade_nie_wiem_gdzie_popelniam_blad_.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,851,140645314,141556876,Re_Nie_bylam_bita_a_zdarza_mi_sie_uderzyc_.html

    --
    Kacper Woźniak

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka