Dodaj do ulubionych

zwierzak na rozwod

IP: *.ip.netia.com.pl 24.02.13, 22:06
od dawna chcialam dzieciom kupic pupila. maja 5i2 lata. maz zostawia mnie i w sb wyprowadza sie od nas. czy to dobry pomysl zeby tego dnia wprowadzil sie szynszyl? dzieci sa juz po rozmowie ze mna. maz nie kwapi sie do tlumaczen, moze i dobswe bo nie ma w nimi dobrego kontaktu i jest typem awanturnika. odpowiedzialnosc ciazy na mnie. starsze boi sie ze ja tez je zostawie i ciagle o to pyta. zapewniam ze je kocham i tata tez. co moge zrobic dla moich dzgeci?
Edytor zaawansowany
  • deszcz.ryb 25.02.13, 08:03
    Zwierzak NIE jest żadnym substytutem twojego męża, decyzja o jego wzięciu powinna być dogłębnie przemyślana. Nie żadne "bierzemy szynszyla, bo mąż się wyprowadza" - nawet brzmi to idiotycznie. Kto będzie się zwierzątkiem opiekował? Ty pewnie będziesz pracować i nie będziesz miała czasu. Poza tym twoje dzieci są stanowczo za małe na szynszyla - niechcący mogą zrobić wielką krzywdę zwierzątku i potem będzie rozpacz. Szynszyl dopiero za parę lat.

    Raczej musisz ciągle tłumaczyć starszemu dziecku, że go nigdy nie zostawisz [wiadomo, że będziesz musiała powtarzać te tłumaczenia bez końca, bo dziecko się teraz czuje bardzo niepewnie - skoro tata "odchodzi", to może i mama tak zrobi?]. I mogłabyś się także spróbować jednak porozumieć z mężem [może się uda] - niech porozmawia z dzieckiem i wytłumaczy mu, że nie "odchodzi", ale po prostu się wyprowadza i że będzie się z nim widywał, tylko rzadziej. I że ciągle dziecko bardzo kocha.
  • aqua48 25.02.13, 10:36
    To bardzo zły pomysł, chyba, że masz doświadczenie w opiece nad szynszylami i SAMA wiesz na co się porywasz. Co zrobisz jak szynszyl z braku właściwej opieki albo z nadmiaru czułości (dwulatek!!) zdechnie? Jak będziesz tłumaczyć dzieciom następne odejście?
    Daj im w spokoju pogodzić się z sytuacją rodzinną, poczekaj aż trochę podrosną i będą mogły same świadomie zaopiekować się zwierzątkiem, które weźmiecie do domu.
  • Gość: hatsu33 IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.13, 10:41
    Rozumiem, że chcesz sprawić dzieciom radość, dać miłe zajęcie. Ale wierz mi, że wyprowadzka taty to jedna rzecz, a zwierzak to druga.
    Przede wszystkim, zwierzaka bierzesz dla siebie. Dzieci popatrzą na niego przez 5 min, a potem przyjmą jako krajobraz pokoju. Tak to już w tym wieku jest.
    Ja bym na razie nie brała żadnego zwierzaka. I skupiła się na integracji życia rodzinnego - żeby fajnie spędzać czas, robić coś razem wyjątkowego, cokolwiek, żeby dzieci czuły, że dom funkcjonuje dobrze.
    Zwierzęciem - każdym - trzeba się zajmować. Ja uwielbiam zwierzęta, i zawsze u nas w domu były i są, ale to koszty, czas i praca (higiena, wychowanie, zajmowanie się, leczenie itp) - bez względu na to, czy to jest pies, kot, rybki, kanarek, chomik czy coś innego.
    Tak więc - jeśli TY masz ochotę, czas i fundusze na zwierzę - weź. Ale jeśli robisz to dla dzieci - nie rób tego.
  • angazetka 25.02.13, 10:56
    Beznadziejny pomysł. Zwierzę to nie jest zabawka, nie substytut ojca, nie towar zastępczy.
    Z dziećmi możesz być, tłumaczyć im, co się dzieje, zapewniać, że je kochasz. Tyle.
  • demonii.larua 25.02.13, 15:38
    >czy to dobry pomysl zeby tego dnia wprowadzil sie szynszyl?
    Nie, to bardzo zły pomysł. Po pierwsze zwierze to nie substytut członka rodziny, po drugie zostajesz sama z dwójką dzieci, może najpierw ogranij tą sytuację i po trzecie - zwierzęcia nie kupuje się dzieciom, kupisz zwierze sobie.
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • demonii.larua 25.02.13, 15:43
    ...za szybko wysłane. Dla dzieci możesz zrobić bardzo dużo - po prostu bądź dla nich, odpowiadaj na pytania uczciwie, jeśli czegoś nie wiesz to nie bój się mówić "nie wiem". Zapewniaj je o swojej miłości i tyle.
    --
    Nie zatrudniaj fachowca - bądź
    bohaterem w swoim domu.
  • Gość: Ada IP: *.dyn.dsl.cantv.net 25.02.13, 18:13
    Jesli od dawna o tym myslisz, to czemu nie? Tyle, ze nie robilabym tego w tym samym dniu. Najpierw bym sie ogarnela z nowa sytuacja, a potem pomyslala o zwierzaku, czy mam dla niego czas, sile i pieniadze.... Faktycznie w tym wieku dzieci to Ty na siebie bierzesz dodatkowa prace zwiazana ze zwierzeciem. Moze dla 5 latka to bedzie wieksze wydarzenie.
    Poza tym, chyba jest jasne ze zwierzak nie substytut taty i nie temu ma sluzyc.... Bez przesady, przeciez nie o to tu chodzi. Dlaczego dla dzieciakow nie moze sie zdarzyc cos fajnego w tym czasie ( tym bardzej jesli i tak o zwierzaku myslalas)?
  • deszcz.ryb 25.02.13, 21:05
    >Dlaczego dla dzieciakow nie moze
    > sie zdarzyc cos fajnego w tym czasie ( tym bardzej jesli i tak o zwierzaku mys
    > lalas)?

    Bo dzieci z szynszyla i tak niewiele skorzystają [to nie jest za bardzo interaktywne zwierzę, poza tym dzieci znudzą się nim błyskawicznie], a mogą mu niechcący zrobić dużą krzywdę. Więc jeżeli sprawiać im przyjemność, to nie przez kupowanie żywej, czującej istoty, ale w inny sposób - zrobienie im prezentu takiego, o jakim marzą, wycieczka w ciekawe miejsce itp.

    Zwierzątko ok, ale tylko wtedy, kiedy będzie to przemyślana decyzja. I może już PO rozstaniu z mężem - żeby była pewność, że matka zdoła ogarnąć i dzieci, i pracę, i dom, i jeszcze zwierzaka.
  • Gość: Ada IP: *.dyn.dsl.cantv.net 25.02.13, 22:11
    zrobienie im prezentu takiego,
    > o jakim marzą

    No moze marza o zwierzatku (mysle bardziej o 5 latku)....To juz chyba mama wie najlepiej. O szynszylach nic nie wiem, wiec sie wypowiadam.
    Do nas znajomi podrzucaja psa kiedy wyjezdzaja. Frajda jest okrutna i zajecie tez ( dla 4 latki). W ogole zwierzatko i dzieci to fajna sprawa, uczy odpowiedzialnosci i moze byc wielkim pocieszycielem w smutkach, ale fakt, ze musi byc odpowiednio dobrane do potrzeb, charakteru dziecka/dzieci. Czym sie 'je' szynszyla, nie mam pojecia.
  • domza2 26.02.13, 22:49
    Że zwierzę ma być dobrane do potrzeb... Jak zabawka edukacyjna, z napisem 3+. Zwierzęta i dzieci... hmm w wyjątkowych sytuacjach. Są dzieci zakochane w zwierzętach, z odpowiednim charakterem (wiekiem), które mogą opiekować się zwierzęciem. W większości jednak przypadków to pomysł średni. Dziecko do zwierzaka też musi pasować, a nie TYLKO odwrotnie. Soryy
  • Gość: Ada IP: *.miatflad.static.covad.net 28.02.13, 06:16
    > Że zwierzę ma być dobrane do potrzeb... Jak zabawka edukacyjna, z napisem 3+
    Bez przesady. Oczywiscie, ze zakladam obustronne przypasowanie i przemyslenie sytuacji pod katem zarowno dziecka, jak i zwierzecia. Nie zakladam natomiast, ze matka jest idiotka.

    >Z
    > wierzęta i dzieci... hmm w wyjątkowych sytuacjach.W większości jednak przypadków to pomysł średni.
    Takie masz doswiadczenia? Dziwie sie, bo ja zupelnie odwrotne. Nie znam domu, w ktorym jest zwierzak, ktorego dziecko by nie kochalo, czy to kot, pies, swinka, czy kanarek....
  • verenne 26.02.13, 22:45
    Z tego, co kojarzę, szynszyla (nie szynszyl!) to zwierzę nocne, w dzień jest mało aktywne, rozrabia nocą.
    Do tego jest to zwierzak delikatny, wymaga określonych warunków itp, cytat ze str. www.e-szynszyla.pl/zanim-kupisz

    Szynszyle to zwierzęta stadne, w odróżnieniu od chomików, lubią życie w grupie (wskazane, aby były to osobnicy tej samej płci).
    Szynszyle unikają kontaktu z wodą. Do kąpieli używają specjalnego piasku;
    Szynszyle w odróżnieniu od innych gryzoni, nie są całkowicie udomowione. Oznacza to, że większość (chociaż są wyjątki) nie lubi być trzymana długo na rękach, głaskania ani innych czułości. Czasami lubią być łaskotane za uszkiem lub przy podbródku, lecz niewiele poza tym. Dlatego jeśli szukasz zwierzątka, które będziesz mógł tulić do woli, nie jest nim szynszyla!
    Szynszyle nie nadają się dla dzieci. Nieodpowiednio traktowane, zastraszone, mogą ugryźć, zmoczyć się lub nawet stracić futerko.
    Szynszyle mają kilka odmian barwnych. Standardowe umaszczenie szynszyli jest koloru biało - szaro - czarnego (biały na brzuszku i szyi, jasnoszary po bokach, ciemny na grzbiecie).
    Szynszyle są zwierzętami nocnymi. Rano potrzebują ciszy i spokoju, stają się aktywne zwykle ok. 18.00-20.00.
    Szynszyle potrzebują częstego wybiegu. Jest to ważne także ze względów zdrowotnych - ruch pozwala regulować pracę ich organizmu.

    Podsumowując - marny pomysł. Jak dzieciaki chcą zwierzaka, to raczej niech to nie będzie szynszyla...

    --
    mama-kangurzyca.blogspot.com/
  • domza2 26.02.13, 22:51
    Fragment o tym, że szynszyle nie nadają się dla dzieci mogłaś wytłuścić. Najpierw trzeba chyba jednak poczytać o jakimś zwierzęciu, zanim się je obieca dzieciom....
  • Gość: malency IP: *.ip.netia.com.pl 27.02.13, 08:01
    5latka od dawna marzy o zwierzaku. syn jest na swoj wiek jest ogarniety- mysle ze mozna go wiele nauczyc. mielismy miec psa ale nie ma domu z ogrodkiem nie ma psa. syn jest uczulony na koty:-(szynszyl nie uczula- poza tym spotkalam sie z opinia ze to zwierze jest przyjazne i dobrze chowa sie z dziecmi i zyje 8 lat!pewnie ze to moj obowiazek, dlatego nif pies.a ja kocham zwierzaki, w swoim domu rodzinnym mamy ich 5. substytut taty? nawet m tym nie pomyslalam. saczej odwrocenie na moment uwagi w tym trudnym dniu. wlasciwie dzien po. moze wtedy to przyjdzie naturalnie
  • deszcz.ryb 27.02.13, 09:35
    > 5latka od dawna marzy o zwierzaku.

    To nie znaczy, że jej marzenie się musi spełnić.

    > syn jest uczulony na koty:-(szynszyl nie uczula

    A guzik prawda. KAŻDE zwierzę futerkowe MOŻE uczulić. Nie uczula tylko sierść, ale też np. ślina albo naskórek. CO zrobisz ze zwierzakiem, jak okaże się, że syn jest na niego uczulony?

    >poza tym spotkalam sie z
    > opinia ze to zwierze jest przyjazne

    A czytałaś posta powyżej? Kto ci powiedział, że to zwierzę przyjazne? Sprzedawca ze sklepu zoologicznego? Powiedział tak, bo chciał ci wcisnąć tę szynszylę.

    >substytut taty? nawet m tym nie pomyslalam. saczej odwr
    > ocenie na moment uwagi w tym trudnym dniu. wlasciwie dzien po. moze wtedy to pr
    > zyjdzie naturalnie

    No to odwrócisz im uwagę na 5 minut i tyle. Ich zainteresowanie się skończy. Pomysł jest bez sensu, zrezygnuj z niego [tym bardziej, że twój syn jest ZA MAŁY! a szynszylę można łatwo uszkodzić].
  • isolek 27.02.13, 09:58
    Co ty taka wredna jesteś. Kobieta chce pomóc swoim dzieciom, a przecież pisze, że zwierzaka chcieli dawno. Każde hodowane zwierzątko jest dla ludzi a ty teraz przedkładasz dobro szynszyli nad twoja opinie o tym, że dzieci są za małe. Może malenkiej potrzebny jest zwierzak bo chce się zająć czymś innym?
    argument, że jej marzenie nie musi się spełnić absurdalny i bezczelny. Chyba po to są rodzice, żeby pomagali w realizacji marzeń szczególnie dziecku, które musi zmierzyć sie rozstaniem rodziców. widać kobieto, że tobie bliżej do zwierzaków niż do dzieci...
    malenka - moim zdaniem to dobry pomysł pomyśl tylko czy nie warto najpierw zrobić testu na alergie dla małego alergika. szynszylki mają swoją osobowość każda inną. Przy kupnie poszukaj takiej, która bedzie żywiołowa i pełna energii - takiej będzie lepiej z maluszkami.
    pozdrawiam i trzymam kciuki za nowe zwierzątko.
    --
    A widziałaś Melanię??
  • deszcz.ryb 27.02.13, 16:52
    > Co ty taka wredna jesteś. Kobieta chce pomóc swoim dzieciom, a przecież pisze,
    > że zwierzaka chcieli dawno

    Bo sam pomysł "zwierzę na rozwód" jest IDIOTYCZNY! Ile można pisać? Dzieci się zwierzakiem zainteresują na 5 minut, a później go oleją [a jeszcze przy okazji mogą skrzywdzić].

    Jak chce pomóc swoim dzieciom, to niech im zapewni więcej troski, miłości czy opieki, a nie kupuje kucyka/chomika/szynszyla/komputer/rower itp. i niech się jej nie wydaje, że to wystarczy. Rzeczywiście, "genialny" pomysł "dzieci, macie tu szynszyla, aha, zapomniałam, tatuś się ze mną rozwodzi, i już nie będziecie go często widywać" -_-
  • isolek 27.02.13, 18:01
    kobieta napisala ze to dodatek
    nie sadze zeby to byla jedyna jej proba pomocy dziecia. fajnie ze sie tak nimi przejmuje a nie zostawia to losowi
    --
    A widziałaś Melanię??
  • Gość: Ada IP: *.miatflad.static.covad.net 28.02.13, 06:31
    > Bo sam pomysł "zwierzę na rozwód" jest IDIOTYCZNY! Ile można pisać? Dzieci się
    > zwierzakiem zainteresują na 5 minut, a później go oleją [a jeszcze przy okazji
    > mogą skrzywdzić].
    >
    ???? o matko :-/ Zadziwia mnie to podejscie. Dlaczego mialyby skrzywdzic? Moze by sie nauczyly opiekowac... I dlaczego mialyby sie znudzic? Ja mam zupelnie nne doswiadczenia na ten temat. Uwazam, ze pomysl wcale nie jest idiotyczny, moze z poprawka na czas realizacji i zdobycie informacji czy wybor szynszyla to najszczesliwszy pomysl.
    A co do reszty wypowiedzi jest po prostu obrzydliwa. Uczepilas sie wlasnej interpretacji pomyslu i nie dociera absolutnie, ze autorka watku a. nie chce robic substytutu tatusia szynszylem b. myslala o zwierzeciu od dawna. Ale to pikus....Nie wiesz nic na temat ani jej mozliwosci czasowych, finansowych, itp, nie masz pojecia ile milosci, troski czy opieki zapewnia swoim dzieciom, ale dajesz sobie prawo do perorowania na ten temat bez cienia pomyslunku i zazenowania. Mozesz kogos ocenic niesprawiedliwie w bardzo trudnej sytuacji rozwodu, nie masz zadnej konstruktywnej rady do zaoferowania ? Lepiej milcz.....
  • deszcz.ryb 28.02.13, 09:36
    > ???? o matko :-/ Zadziwia mnie to podejscie. Dlaczego mialyby skrzywdzic? Moze
    > by sie nauczyly opiekowac...

    Bo to małe i delikatne zwierzątko i wystarczy, że któreś dziecko [zwłaszcza 2-latek] będzie odrobinę niezręczne - niechcący przydusi szynszyla, wypadnie mu z ręki, przytrzaśnie drzwiami - tragedia gotowa. Trzeba cały czas nadzorować kontakty dzieci ze zwierzątkiem.

    >I dlaczego mialyby sie znudzic? Ja mam zupelnie nn
    > e doswiadczenia na ten temat.

    Bo to dzieci i to jest normalne, że dzieci nudzą się swoimi "zabawkami" [są wyjątki - tzn. bardzo odpowiedzialne dzieci - ale bardzo nieliczne].

    Uwazam, ze pomysl wcale nie jest idiotyczny, moze
    > z poprawka na czas realizacji i zdobycie informacji czy wybor szynszyla to naj
    > szczesliwszy pomysl.

    Dokładnie to samo napisałam wyżej, chyba nawet 2 razy, pozwól, że przekopiuję: "Już pisałam - jak autorka wątku chce tego szynszyla, to niech go sobie bierze, ale już jakiś czas PO rozstaniu - jak się okaże, że MA CZAS i da sobie radę z opieką."

    > A co do reszty wypowiedzi jest po prostu obrzydliwa. Uczepilas sie wlasnej inte
    > rpretacji pomyslu i nie dociera absolutnie, ze autorka watku a. nie chce robic
    > substytutu tatusia szynszylem b. myslala o zwierzeciu od dawna. Ale to pikus...
    > .Nie wiesz nic na temat ani jej mozliwosci czasowych, finansowych, itp, nie mas
    > z pojecia ile milosci, troski czy opieki zapewnia swoim dzieciom, ale dajesz so
    > bie prawo do perorowania na ten temat bez cienia pomyslunku i zazenowania. Moz
    > esz kogos ocenic niesprawiedliwie w bardzo trudnej sytuacji rozwodu, nie masz z
    > adnej konstruktywnej rady do zaoferowania ? Lepiej milcz.....

    Napisałam jej konstruktywne rady [w rodzaju tych, że należy poczekać, a nie brać zwierzaka bez zastanowienia]. I o jej możliwościach czasowych, finansowych itp. również piszę - gdybyś zechciała poczytać. Owszem, nie wiem, jakie ma - ale piszę, że POWINNA SIĘ SAMA ZASTANOWIĆ, czy da radę. A obrzydliwy jest już sam tytuł wątku "zwierzak na rozwód" - autorka sama przedmiotowo traktuje szynszyla, więc jej tłumaczę, dlaczego to zły pomysł.

    I nie, nie będę milczeć - to forum dyskusyjne, każdy może się wypowiedzieć. A, niestety, takie mam odczucia - że zwierzę jest tu przedmiotowo traktowane.
  • Gość: justcam IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 27.02.13, 10:23
    deszcz.ryb - z takim nastawieniem ja pociagnela bym dalej i stwierdzila ze kazde zwierze w kazdym domu sie meczy bo jego miesce jest w naturze, a nie w ludzkim domu i kazde przygarniecie zwierzaka do domu jest egoistyczne i niehumanitarne. No chyba ze ktos bierze jakies zwierze ktore znalazl np ze zlamana noga i ono juz nie jest wstanie wrocic do natury, ale oczywiscie zapewniajac mu odpowiednie warunki zblizone w naturze... a nie w mieszkaniu bo co to zaegzystencja dla takiego zwierzaka. Ciekawi mnie czy jadasz mieso? i czy przejmoje cie tak samo los zwierzat konsumowanych?????
  • deszcz.ryb 27.02.13, 17:02
    Kot i pies i im podobne to zwierzęta udomowione - więc nie męczą się w domu, jeżeli mają odpowiednie warunki. To samo z gadami, gryzoniami, rybami, pająkami itp - jeżeli mają odpowiednie warunki, to pewnie nawet nie zauważą, że nie żyją w naturze. Chyba nikt nie trzyma konia albo tygrysa np. na 5 piętrze?

    Ale o te ODPOWIEDNIE warunki trzeba zadbać! A tu masz matkę z dwójką malutkich dzieci [dzieci to już samo w sobie zagrożenie dla szynszyli], bez męża, z pracą na karku, która jeszcze musi dom ogarnąć. A niby kto zajmie się zwierzakiem? Już pisałam - jak autorka wątku chce tego szynszyla, to niech go sobie bierze, ale już jakiś czas PO rozstaniu - jak się okaże, że MA CZAS i da sobie radę z opieką.

    >Ciekawi mnie czy jadasz mieso? i czy przejmoje cie tak samo
    > los zwierzat konsumowanych?????

    Ciekawe, że zawsze pojawia się ten głupi argument "jak jesz mięso, to się zamknij, bo jesteś hipokrytą i nie masz moralnego prawa się wypowiadać". Otóż mam prawo wypowiadać swoje zdanie o losie każdego zwierzęcia. [tak, jadam mięso, nawet daję je mojemu kotu, o zgrozo. ale jakby było na rynku mięso z gwarancją humanitarnego uboju albo w ogóle wyhodowane z komórek macierzystych, to natychmiast bym się na nie przerzuciła...].

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.