Dodaj do ulubionych

8-latka i kłopoty z zachowaniem

30.09.13, 13:14
Córka ma prawie 8 lat. Od dłuższego czasu (powiedzmy od ok. roku, z tym, że jest zdecydowanie coraz gorzej) odnosi się do nas i rodzeństwa bardzo często w sposób niegrzeczny, nam pyskuje, a młodsze rodzeństwo ustawia, poucza. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, tłumacząc jak trzeba zwracać się do ludzi, ale zupełnie nie ma efektów. Córka w ten sam sposób potrafi odezwać się do każdego, do rodziców koleżanek, cioć, do każdego – jeśli tę osobę zna.
Jest najstarsza z trójki. Brata traktuje bardzo źle, Kiedy pytam ją dlaczego, mówi że ją denerwuje. Staram się pokazywać jej jego dobre strony, nie zmuszam do wspólnej zabawy, ale tez mają możliwość uczestniczenia np. we wspólnym przygotowaniu posiłku – z miejsca jest kłótnia, że on wszystko robi źle. Jeszcze 2 lata temu tego nie było zupełnie.
Do nas rodziców rzadko kiedy odpowiada normalnie, zawsze odpowiedź jest odpyskowana. Kiedy pytam ją czy może to samo powiedzieć w miły sposób, to jest w stanie to zrobić, ale mówi, że to jest bez sensu, bo nad każdą odpowiedzią musiałaby za długo myśleć, a tak jej łatwiej. Tak jakby nie widzi powodu, sensu, zmiany zachowania, a przynajmniej tak mówi.
Ja mam poczucie, że rośnie między nami mur – ona twierdzi, że wciąż ją pouczam, że młodszym nie zwracam w kółko uwagi – tylko jej.
Co mam zrobić? Czy mogę puścić to tak po prostu, zostawić własnemu biegowi i nie zwracać jej uwagi? Powstaje błędne koło.
Z jednej strony sprawia wrażenie, że ma wielki tupet, potrafi odezwać się tak jakby miała lat 15 a nie 8. A z drugiej mam wrażenie, że to jest (przynajmniej czasami) jakiś sposób radzenia sobie z emocjami, niepewnością? Zawsze była wygadana i być może taki sposób jest dla niej najłatwiejszy? Jak do niej dotrzeć?
Dodam jeszcze, że córka w domu bardzo szybko się denerwuje, od razu się unosi, trzęsie, nawet jeśli przypadek nie związany jest z żadną osobą – typu zatnie się suwak czy coś.
Edytor zaawansowany
  • verdana 30.09.13, 13:51
    Problem w tym, ze najstarsza nie jest wyizolowana z rodziny, a Ty piszesz tylko o niej. Podejrzewam, ze problem lezy w rodzinie (przy czym to nie musi być wielki problem), a zachowania córki są częściowo przynajmniej jego pochodną.
    Ile lat ma młodsze rodzeństwo? Ile macie czasu tylko dla córki - bez rodzeństwa? Czy córka jest w pierwszej, czy drugiej klasie? Czy młodsze rodzeństwo jest idealne, czy jej dokucza, a chamskie odzywki sa próbą wywalczenia niezależności? Czy ma swój pokój, albo przynajmniej swoje wyłączne miejsce? Czy ma przywileje zwiazane z tym, ze jest najstarcza - albo szczególne obowiązki związane z tym, ze jest najstarsza?
    I pytanie podstawowe - czy słyszy czasem "on jest młodszy, ustąp mu"?
    --
  • mama_trojga 30.09.13, 14:42
    Ma swój pokój i jest w 2 klasie.
    Rodzeństwo nie jest idealne, przeciwnie. Ale nikt jej nie dokucza. Najmłodsza córka ma 3 lata a syn 5. Wszyscy bywają niegrzeczni, natomiast syn nie jest nerwowy, zupełnie. Spokojny w relacjach. Najmłodsza też jest nerwusem. Jestem pewna, że zachowanie najstarszej jest odpowiedzią na ogólną sytuację. W domu jest ogólnie nerwowo, co udziela się wszystkim, głównie przez najmłodszą, która jest nerwusem, szybko się złości, zaraz płacze. Choćbyśmy nie wiem co zrobili, jest ogólny hałas taki, co najstarsza córka źle znosi, o tym wiele razy mówiła, że nie może już słuchać tych wrzasków. Nigdy nie mówimy: ustąp młodszemu.
    Najstarsza ma przywileje, np. takie, że jest wcześniej odbierana kilka razy w tyg – na jej życzenie, tak by mogła w spokoju odrobić lekcje. Chodzi też często do koleżanek, to takie przywileje wynikające z wieku. Szczególnych obowiązków poza szkolnymi nie ma.
  • morekac 30.09.13, 15:49
    Oj, mam wrażenie, że już zaszufladkowałaś młodszą - a jest tylko 3-latką, która ma prawo do takich zachowań. To zaś, że 5-latek jest spokojny, nie oznacza, że nie jest czasami wkurzający...
    Przede wszystkim zapewnij starszej trochę spokoju - mam nieodparte wrażenie, że każdy byłby nerwowy, spędzając pól dnia w głośnej szkole , potem zaś wpadając w jakieś wyjące towarzystwo młodszego rodzeństwa...Nerwy siądą każdemu.
    Z doświadczeń z własnymi dziećmi wiem, że 8-lat to trochę taki wiek, kiedy się lubi trochę te młodsze poustawiać. Bardzo im to przeszkadza? Bo jeśli nie - to może pozwolić trochę starszej 'porządzić'?
    Co do zwracania się do - zwracajcie się do niej tak, jak sami chcielibyście, aby się do was zwracano. Wtedy przy każdym podnoszeniu głosu czy innym pyskowaniu można spokojnie powiedzieć: Nie zwracam się do ciebie w ten sposób, więc i ty się tak do mnie nie zwracaj. No i poświęcałabym jednak czas na wysłuchanie dziecka (dowolnego, nie tylko najstarszej) mówiącego spokojnie - być może podniesiony głos jest jedynym sposobem, byście ją usłyszeli?
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • mama_trojga 01.10.13, 08:57
    Ja wiem, chyba nie zaszufladkowałam, opisałam po prostu tło dla zachowań starszej córki. A ta młodsza aktualnie jest nerwowa bardzo i płaczliwa, do roku była ideałem, a co będzie dalej to nie wiem. Podobnie z tym 5-latkiem, oczywiście że bywa wkurzający. Nie mam pojęcia jak zapewnić jej ten spokój, sama bym chciała go sobie zapewnić:) Robię co mogę w tej kwestii czyli jest wcześniej odbierana, i ma te 2h spokoju zanim wrócą młodsi. Macie jakieś sposoby na wrzeszczące towarzystwo? Wspólna zabawa czy robienie czegoś = kłótnia.
  • morekac 01.10.13, 19:43
    Najmłodsza jest może wrzaskla, bo to jedyny sposób na pokonanie konkurencji? A może ogólnie za bardzo reagujesz na wrzaski - jak tylko zaczynają się czubić, wkraczasz jako siły rozjemcze, pomimo że krew się nie leje? Wrzeszczący głośniej zyskuje twoją uwagę?
    Młodsze dzieciaki są w takim hałaśliwym wieku, ale może po prostu bardziej im się opłaca robienie wrzasku niż bycie cicho?
    Czy starsza może się zamknąć w swoim pokoju przed młodszymi czy też upierdliwcy włażą jej tam bez pytania?
    A sobie kup zatyczki do uszu. Serio piszę.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • joshima 09.10.13, 22:20
    mama_trojga napisała:

    > Choćbyśmy nie wiem co zrobili, jest o
    > gólny hałas taki, co najstarsza córka źle znosi, o tym wiele razy mówiła, że ni
    > e może już słuchać tych wrzasków.
    A jak u niej jest ogólnie z tolerancją głośnych dźwięków?


    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
  • soffia75 30.09.13, 23:02
    A może wśród koleżanek córki, np. w klasie, jest taka pyskata delikwentka, która lubi rządzić, zwłaszcza młodszymi/słabszymi/bardziej nieśmiałymi? Może na swój sposób jej przebojowość imponuje córce i próbuje ona przenieść zachowania koleżanki na domowy grunt, spróbować "porządzić", bo a nuż się uda? Zaobserwowałam podobne zjawisko w dawnej grupie przedszkolnej mojej córki, stąd taka sugestia.
    --
    "Future's made of virtual insanity"
  • mruwa9 01.10.13, 20:56
    mama_trojga napisała:

    ona twierdzi, że wciąż ją po
    > uczam, że młodszym nie zwracam w kółko uwagi – tylko jej.
    >

    moze ma racje?..
    Przypomnij sobie,kiedy ja ostatni raz pochwalilas.
    Wez kartke i napisz co najmniej 10 poytywnych, dobrych rzeczy o niej.
  • asia_i_p 09.10.13, 21:44
    Moja córka w wieku około 7 - 7,5 lat miała takie parę tygodni, że zastanawiałam się, czy dyskutuję z dzieckiem czy nastolatką. Nie jestem pewna, ale chyba "Nie rozumiecie mnie" też było.

    Teraz ma prawie osiem lat i przechodzi - łapie dystans, łatwiej się odpręża i odpuszcza. Zdarzają się starcia, ale już nie ma takiej "ściany" jaka była - przykładowo mówi coś takiego, że wybucham, więc ona się obraża (o wybuch), ja zaznaczam "Przegięłaś", ona mówi "Ty też" (jeszcze tym starym poirytowanym tonem), ale potem dorzuca już z cieniem uśmiechu "To znaczy ja też przegięłam, ale ty też", z czym już mogę się zgodzić i po kłopocie.

    Co nie oznacza, że oczekuję, że taki raj potrwa dłużej niż parę tygodni-miesięcy. Mnie się bardzo podoba teoria, że dziecko się rozwija takimi "skokami i dociągnięciami" - odczuwa nagłą potrzebę większej swobody i większych umiejętności, więc się męczy ze sobą i ze światem i złości, potem umiejętności i (miejmy nadzieje) reakcje otoczenia doganiają aspiracje i przez jakiś czas jest dobrze, aż aspiracje wzrosną. Mnie to pociesza, bo to jednak znaczy, że to droga wzwyż, a nie kręcenie się w kółko.
    --
    Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

    Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
  • joshima 09.10.13, 22:18
    mama_trojga napisała:

    > a młodsze rodzeństwo ustawia, poucza.
    A nie naśladuje was przypadkiem?


    > Wiele razy
    > rozmawialiśmy o tym, tłumacząc jak trzeba zwracać się do ludzi, ale zupełnie ni
    > e ma efektów.
    Od wykładów i pogadanek na dziecko lepiej działa dobry przykład.


    > Córka w ten sam sposób potrafi odezwać się do każdego, do rodzicó
    > w koleżanek, cioć, do każdego – jeśli tę osobę zna.
    A dokładnie to w jaki?

    > Jest najstarsza z trójki.
    Już jej współczuję. Byłam dokładnie w tym samym położeniu.

    > Brata traktuje bardzo źle, Kiedy pytam ją dlaczego, m
    > ówi że ją denerwuje. Staram się pokazywać jej jego dobre strony
    A dlaczego nie dajesz jej prawa do tego by odczuwała irytację w związku z bratem? Nie ma prawa się denerwować?

    > Jeszcze 2 lata temu tego nie było zupełnie.
    A co się stało dwa lata temu?

    > Do nas rodziców rzadko kiedy odpowiada normalnie, zawsze odpowiedź jest odpysko
    > wana. Kiedy pytam ją czy może to samo powiedzieć w miły sposób, to jest w stani
    > e to zrobić, ale mówi, że to jest bez sensu, bo nad każdą odpowiedzią musiałaby
    > za długo myśleć, a tak jej łatwiej.
    No może jest łątwiej. A może jak się odzywa normalnie to staje się niewidzialna dla Was?

    > Ja mam poczucie, że rośnie między nami mur – ona twierdzi, że wciąż ją po
    > uczam, że młodszym nie zwracam w kółko uwagi – tylko jej.
    Może jest coś na rzeczy. Sama ostatnio zwróciłam uwagę swojego M, że starszą córkę głownie strofuje a nad młodszą się zachwyca z powodu byle pierdoły.

    > Co mam zrobić?
    Może spróbuj zmienić sposób komunikowania się z nią?

    > Dodam jeszcze, że córka w domu bardzo szybko się denerwuje, od razu się unosi,
    > trzęsie, nawet jeśli przypadek nie związany jest z żadną osobą – typu zat
    > nie się suwak czy coś.
    Skoro córce nie wolno się denerwować na brata (odczuwać złości na niego i o tym mówić), bo ma zaraz pogadankę to stara się ją tłumić i gdzieś ona musi ujść? Gdybam.

    --
    JoShiMa

    Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.