Dodaj do ulubionych

Czy psycholog to dobry pomysl..

10.06.14, 23:54
Mam ogromne problemy wychowawcze z corka.Mam wrecz wrazenie ze sie noenawidzimy chwilami,a ma ona dopiero 8 lat. W szkole rowniez nie nalezy do zbyt lubianych,nikt nie zaprasza jej do siebie poppludniami.Na podworku jest kilka dziewczynek,z ktorymi sie bawi ale jest pare takich z ktorymi sie wiecznie kloci. O wszystko obwinia innych. Jest humorzasta,uparta,lubi rzadzic i nie znosi sprzeciwu. Pytanie-czy psycholog nie namiesza jej w glowie?? Bo wiem z wlasnego doswiadczenia ze psychologowie lubia rozdrabniac sie nad wszystkim,nie zawsze ma to sens.Nie wiadomo tez do kogo sie trafi a zly psycholog potrafi niezlego zametu narobic.. Bije sie z myslami.
Obserwuj wątek
    • e-kasia27 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 08:40


      Dziecko nie jest winne temu, że jest takie, jakie jest - przyczyną tego jesteś Ty, Twoje błędy wychowawcze, Twoje niewłaściwe postępowanie z dzieckiem od samego początku.

      W takiej sytuacji psycholog jest bardzo wskazany, ale głównie dla Ciebie, aby Ci pomógł uświadomić sobie co, dlaczego i jak zepsułaś, oraz pomógł to naprawić i odkręcić.

      Znajdź dobrego psychologa od problemów rodzinnych i idź, najpierw sama, a potem razem z dzieckiem na terapię rodzinną, bo szkoda dziecka i Ciebie zresztą też, bo to że nie umiałaś sobie poradzić, to też nie Twoja wina, tylko wina Twojej sytuacji rodzinnej z dzieciństwa.

      Za to, aby uzdrowić rodzinę warto zapłacić każde pieniądze, bo od tego zależy przyszłość Twojego dziecka i Twoich wnuków, i... - błędy w rodzinie przechodzą z pokolenia na pokolenie, dopóki ktoś tego nie przerwie.
      Masz szansę, to przerwać, skoro już dostrzegłaś, że coś jest nie tak, jak powinno być.
      Nie czekaj, że samo się naprawi - działaj.
      • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 10:05
        Kasia dzieki za odpowiedz. Tak wiem ze pewnie moje bledy wychowawcze przyczyniaja sie do takiej sytuacji. Ale nie w 100%. Charakter dziecka tez ma znaczenie,i to duze. Oczywiscie powielam,wielokrotnie noeswiadomie-bledy moich rodzicow. Zbyt duzo krytyki,zbyt surowe metody. Ale lapie sie na tym,rozmawiam z corka zamiast sprawiac jej ciezkie lanie-jak to bylo w moim przypadku. U psychologa bylam niejednego,jedni byli ok inni moim zdaniem znyt duzo mieszali. Problemem-i to najwiekszym-jest to,ze ja to wszystko wiem w teorii. Wszystko. A jak przychodzi co do czego- czasem nie potrafie trzezwo myslec. Jestem obecnie na terapii rodzinnej wraz z moim partnerem,staramy sie przerobic to,co mozna zmienic w naszym domu aby bylo lepiej. Staram sie rozmawiac z corka bardzo duzo,tlumacze jej wiele,ale ona czesto jakby wpuszczala jednym uchem a wypuszczala drugim. Albo w ogole nie slucha tego,co mowie,albo sie przeciw temu buntuje. Rzadko zgadza sie ze mna. Po nocach spac nie moge tylko leze i analizuje swoje bledy,techniki itp-i donikad mnie to nie prowadzi. Boje sie zaprowadzic ja do psychologa-bo jesli trafi na takiego,na jakich ja trafilam pare razy-to nie pomize a tylko narobi sieczke w glowie.
          • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 10:37
            Aha i jeszcze jedno.. Moja szwagierka ma 4 dzieci. 2 dziewczynki-17 latka super,bardzo zrownowazona,pogodna,otwarta,mila wesola.13 latka-wieczna afera,nieszczescia,dramaty,nikt jej nie lubi,nie ma przyjaciol,o wszystko sie kloci,jest zarozumiala. 2chlopcow-jeden wesoly,zabawny,otwarty,drugi(15 lat) ciagle tuli sie do mamy,zahukany,niepewny siebie,nie ma o ogole przyjaciol. I jak tu zwalac 100% winy tylko na rodzicow?? Przeciez cala 4 wychowuje sie w identycznym srodowisku. Tak mi sie nasunelo a propos moich bledow wychowawczych( za ktore tak czy siak biore 100% odpowiedzialnosci)
      • scher Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 22:09
        e-kasia27 napisała:

        > Dziecko nie jest winne temu, że jest takie, jakie jest - przyczyną tego jesteś
        > Ty

        Kolejne niczym niepoparte, arbitralne, mydlane ekasiowe teoryjki wzięte z sufitu i głoszone ex cathedra.

        --
        Ne puero gladium!
    • iziula1 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 14:17
      No tak, za wszystko najlepiej winić matkę!
      A to nie prawda. Nasze starania , wychowanie to tylko kilka procent tego jakie dziecko jest/ będzie.
      Wpływ na dziecko ma oprocz rodziców także dalsza rodzina, przedszkole, szkoła, rówieśnicy, tv i co najważniejsze samo dziecko " wybiera" z tego zestawu takie zachowania, cechy, wzorce które chce, które mu pasują. I je powiela.

      Pomysł z psychologiem jest dobry. Obydwie czegoś się o sobie dowiecie. Może ta kłótliwość wynika, że córka nie umie przekazać wlasnego zdania, czuje się lekcewazona itp.

      --
      "Nie wierzę w żadną magię ani inny zabobon. Pradawni bogowie mnie chronią!"
      By Julian
      • iziula1 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 14:21
        Popatrz na cechy córki inaczej: upartość to wytrwałość w dążeniu,
        próby rządzenia w grupie cecha osobowości dominującej, i albo wyrośnie z niej przywódca lub też nauczy się od rówieśników trudnej sztuki kompromisów.

        --
        Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
        Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
        Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
        które bije coraz prędzej, goręcej...
        • verdana Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 15:22
          Boisz sie psychologa, bo "namiesza córce w głowie" - innymi słowy może powiedzieć, że czasem ma rację? Bo innego namieszania jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
          Problemem nie jest zachowanie córki, tylko to, ze nie lubisz ośmiolatki. Nie ma żadnej możliwości, aby dziecko było w tej sytuacji miłe i zrównoważone. Być może częściowo jest to wina jej charakteru, ale jestem pewna , że nie wyłącznie. Bo wynika też, ze masz problemy nie tylko z córką, ale i ze związkiem? Czy partner jest ojcem dziecka? Sam strach przed "namieszaniem córce w głowie" świadczy o tym, ze coś jest w wychowaniu córki bardzo nie w porządku.
          --
      • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 16:37
        Po co od razu snucie czarnych scenariuszy? Oczywiscie-zaraz wyjdzie ze boje sie ze corka wyzna psychologowi molestowanie seksualne,proby duszenia lub glodzenie.O dziwo wcale nie o to chodzi. Po prostu sama mialam do czynienia z psychologami ktorzy macili mi w glowie,kazali rozkladac wszystko na czynniki pierwsze co zaskutkowalo tym ze teraz kazde jedno wydarzenie,zachowanie,sytuacje-analizuje bez konca. Na szczescie zdaje sobie z tego sprawe i musze sie pilnowac zeby sie nad sprawami nie wartymi tego zbytnio nie rozwodzic. A u dziecka wiadomo-ono nie ma takiej samoswiadomosci. Moja siostra jest psychologiem i sama nie zaleca mieszania dzieciom w psychice dopoki nie jest to calkowicie konieczne. Dlatego grubo sie zastanawiam.A to ze jestesmy z moim partnerem na terapii? No wlasnie mam nadzieje na wskazowki i porady w kierunku tego jak poprawic relacje z corka i jak pomoc jej w grupie rowiesnikow. Zapewniam iz nie jestesmy rodzina patologiczna:) a z moich obserwacji wynika,ze na terapie rodzinne nadaje sie 90% spoleczenstwa niestety. Jestesmy pokoleniem wychowanym przez rodzicow,ktorzy w wiekszosci nie mieli pojecia o wychowaniu. I teraz jest nam ciezko. Nie wszystkim-ale szczerze na palcach 1 reki moge policzyc ludzi,ktorzy nie ucierpieli w taki czy inny sposob w dziecinstwie.
        • verdana Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 18:31
          Dla dziecka jest chyba koniczne, skoro zachowuje sie tak, ze własna matka go nie lubi. Nie sądzę, abyś obawiała sie, zę wyjdzie na jaw molestowanie, bicie czy głodzenie - może jednak wyjść na jaw, ze popełniłaś błędy wychowawcze, które sa destrukcyjne dla psychiki dziecka. Przy czym takie uczucia do własnego dziecka moim zdaniem wymagają terapii w pierwszym rzędzie, córka może poczekać.
          Oczekujesz rad, jak poprawić relacje z córką, nic o tych relacjach nie pisząc. I zaręczam Ci, ze znam całe mnóstwo ludzi, którzy nie ucierpieli w kontaktach z rodzicami. To jest fajne usprawiedliwienie , ale nieprawdziwe.
          --
          • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 20:31
            Oj Verdana,nie chodzi mi o porady odnosnie relacji z corka.Zastanawiam sie czy psycholog dla niej to dobry pomysl. Nie boje sie wytkniecia mi bledow wychowawczych. Po to chodze do poradni sama ze soba,zeby ktos pomogl mi zrozumiec gdzie moglabym zrobic cos lepiej. Moja corka ma bardzo wybuchowy temperament,jest trudna-ma silny charakter. Do innych doroslych potrafi sie dostosowac,sluchac itp.Problem jest gdy ja jestem w poblizu. A co do powielania bledow wychowawczych-jest to stwierdzenie jak najbardziej prawdziwe.Rozumiem ze masz znajomych ktorzy niby nie mieli problematycznego dziecinstwa.A skad wiesz o tym na pewno?? Ja sama myslalam ze moje dziecinstwo bylo super-dopoki nie przeanalizowalam go na terapii.i bylo wielkie wow. Takze nie liczylabym na to ze masz klarowny obraz tego co dzialo sie w dziecinstwie u Twoich znajomych..
            • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 20:59
              paraben napisała:

              > Oj Verdana,nie chodzi mi o porady odnosnie relacji z corka.Zastanawiam sie czy
              > psycholog dla niej to dobry pomysl. Nie boje sie wytkniecia mi bledow wychowawc
              > zych. Po to chodze do poradni sama ze soba,zeby ktos pomogl mi zrozumiec gdzie
              > moglabym zrobic cos lepiej. Moja corka ma bardzo wybuchowy temperament,jest tru
              > dna-ma silny charakter. Do innych doroslych potrafi sie dostosowac,sluchac itp.
              > Problem jest gdy ja jestem w poblizu.

              Jeśli spodziewasz się po terapii, ze córka zacznie być "grzeczna" i będzie Ci posłuszna, co spowoduje, że przestaniesz mieć z nią problemy to nie ma sensu. Jeśli oczekujesz, że terapeuta wytłumaczy córce, że ona jest zła, trudna i ma trudny charakter i powie jak ma zmienić się na lepsze, to też daj sobie spokój. Bo tak to nie działa.
              Jeśli chcesz poprawić życie sobie i córce, zacząć ją rozumie i nawiązać z nią poprawne kontakty oraz nie zniszczyć jej życia w trudnym okresie dojrzewania to jak najbardziej, wyślij ją do psychologa. A najlepiej żebyście po prostu przeszli kompleksową terapię rodzinną z mężem we trójkę, bo w rodzinie wszystkie relacje się zazębiają i wynikają jedna z drugiej, a druga z trzeciej.
              • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 21:10
                Verdana moja corka ma trudny charakter ale to dziecko o dobrym sercu.Od terapii oczekuje wskazowek na to jak poprawic nasze relacje( dla mnie) i jak podbudowac jej poczucie wlasnej wartosci ( dla niej). Dlatego zaczelam od terapii dla siebie i partnera. Jesli iana naszych metod nie przyniesie rezultatu to pomyslimy powaznie o terapii dla mlodej. Boje sie ze ja strace kiedy wejdzie w prawdziwy okres buntu.
                • verdana Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 21:49
                  Od poprawiania relacji jesteś Ty, nie dziecko. Dziecko absolutnie nie musi pracować nad relacjami z matką. I żadna terapie nie przyniesie efektu, póki nie zaczniesz dziecka lubić. Nie kochać, bo kochać to co innego.
                  --
                  • scher Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 22:10
                    verdana napisała:

                    > Od poprawiania relacji jesteś Ty, nie dziecko. Dziecko absolutnie nie musi
                    > pracować nad relacjami z matką.

                    Wystarczy, że dziecko będzie pracować nad swoim charakterem.

                    --
                    Ne puero gladium!
                      • scher Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 08:43
                        paraben napisała:

                        > Corka ma juz 8 lat,przeciez jest juz w stanie pracowac nad hamowaniem
                        > pewnych zachowan lub wyrazaniem emocji w konstruktywny sposob.

                        Oczywiście. Po prostu doświadczyłaś typowego na tym forum najazdu liberalnych mamusiek.

                        --
                        Ne puero gladium!
                      • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 09:20
                        paraben napisała:

                        > Corka ma juz 8 lat,przeciez jest juz w stanie pracowac nad hamowaniem pewnych z
                        > achowan lub wyrazaniem emocji w konstruktywny sposob.

                        Tego JAK hamować pewne zachowania lub wyrażać emocje uczą rodzice. Właściwie od początku, od narodzin dziecka, na własnym przykładzie.. Czyli najpierw powinni oni się tego nauczyć.
                        • e-emma-e Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 09:31
                          aqua48 napisała:

                          > Tego JAK hamować pewne zachowania lub wyrażać emocje uczą rodzice. Właściwie od
                          > początku, od narodzin dziecka, na własnym przykładzie.. Czyli najpierw powinni
                          > oni się tego nauczyć.

                          Założenie hipernowoczesne i bardzo trendy obecnie, ale niestety nietrafione.
                          • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 10:13
                            e-emma-e napisała:

                            > aqua48 napisała:
                            >
                            > > Tego JAK hamować pewne zachowania lub wyrażać emocje uczą rodzice. Właści
                            > wie od początku, od narodzin dziecka, na własnym przykładzie.. Czyli najpierw p
                            > owinni oni się tego nauczyć.
                            >
                            > Założenie hipernowoczesne i bardzo trendy obecnie, ale niestety nietrafione.

                            Nie, to bardzo stara obserwacja (z jakim przestajesz takim się stajesz), że dziecko najlepiej uczy się przez przykład płynący od rodziców bo to oni z nim są wtedy kiedy jest najbardziej chłonne, a potem jak wchodzi w wiek szkolny od rówieśników, zatem warto dbać o dobór odpowiedniego towarzystwa dla dziecka. Nietrafione jest przekonanie, że można je nauczyć zachowań "na pokaz", a w domu traktować się nawzajem zupełnie inaczej.
                            • e-emma-e Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 10:40
                              aqua48 napisała:

                              > Nie, to bardzo stara obserwacja (z jakim przestajesz takim się stajesz), że dzi
                              > ecko najlepiej uczy się przez przykład płynący od rodziców bo to oni z nim są w
                              > tedy kiedy jest najbardziej chłonne, a potem jak wchodzi w wiek szkolny od rówi
                              > eśników, zatem warto dbać o dobór odpowiedniego towarzystwa dla dziecka. Nietra
                              > fione jest przekonanie, że można je nauczyć zachowań "na pokaz", a w domu trakt
                              > ować się nawzajem zupełnie inaczej.

                              A czy dopuszczasz, że bywają inne przyczyny złego zachowania u dzieci? Czy tylko rodzice zawsze są winni? ;)
                              • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 12:12
                                e-emma-e napisała:

                                > A czy dopuszczasz, że bywają inne przyczyny złego zachowania u dzieci? C
                                > zy tylko rodzice zawsze są winni?

                                W tej sytuacji, po opisie autorki jej reakcji i zachowania na dziecięcą "krnąbrność" i niechęć do uczesania się rano NIE. W innych przypadkach jak najbardziej.
    • e-emma-e Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 22:46
      Moim zdaniem słusznie masz ograniczone zaufanie do psychologa. Psycholog uczepi się jak rzep psiego ogona jakiegoś problemu, który rzekomo będzie powodem złego zachowania twojej córki, i będzie go wałkował tak długo, aż sama w to uwierzysz. A powiedz mu tylko przykładowo o jakimś alkoholizmie w domu rodzinnym, albo o jakimś nieprzepracowanym problemie, o jakiejś jednej jedynej kłótni przy dziecku, a na pewno się od tego nie odczepi.

      Jeśli sobie faktycznie trudno radzisz z córką, to ja radziłabym poszukać porady u jakiejś bardzo zaufanej osoby (np. siostra, matka, przyjaciółka), która ma jakieś doświadczenie życiowe i spróbuje poukładać trochę dziecko. Ewentualnie jakoś sami sobie musicie poradzić, czyli przyjąć w domu wspólny front wychowawczy, ustalić jakieś zasady oraz granice i ich pilnować.
      • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 11.06.14, 23:57
        Dokladnie tego sie boje- bardzo dobrze to ukelas. Dziekuje. Siostra jest psychologiem ale my mieszkamy za granica. Nie mamy czestego kontaktu choc rewelacyjnie sluzy porada a to juz duzo. Jedziemy do pl na 2 mce wakacji,moze uda sie troche podbudowac cala sytuacje. Nie bez przyczyny istnieje powiedzenie ze potrzeba calej wioski by wychowac dziecko.Rodzinka by sie przydala na miejscu:(
        • e-emma-e Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 08:56
          Wiara w psychologów i ich terapie jest na tym forum zdumiewająca. Psycholog będzie rzekomo lepiej wiedział, niż przebywająca non stop z dzieckiem matka.

          Polecam do przeczytania:
          tomwitkow.files.wordpress.com/2014/04/artykuc582_zycie-to-nie-choroba.pdf
          • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 09:17
            e-emma-e napisała:

            > Psycholog będzie rzekomo lepiej wiedział, niż przebywająca non stop z dzieckiem matka.

            Po prostu osoba stojąca z boku często widzi więcej niż osoba przebywająca non stop z kimś. A psycholog który zna mechanizmy zachowań i potrafi rozplątać często zadawnione urazy może wiele pomóc lub choćby doradzić i wytłumaczyć. Natomiast wiara w to że ktoś "poukłada" dziecko aby było bezkonfliktowe, zamiast uzdrowienia sytuacji w całej rodzinie jest po prostu złudna i nierealna.
            • e-emma-e Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 09:27
              aqua48 napisała:

              > Po prostu osoba stojąca z boku często widzi więcej niż osoba przebywająca non s
              > top z kimś. A psycholog który zna mechanizmy zachowań i potrafi rozplątać częst
              > o zadawnione urazy może wiele pomóc lub choćby doradzić i wytłumaczyć. Natomia
              > st wiara w to że ktoś "poukłada" dziecko aby było bezkonfliktowe, zamiast uzdr
              > owienia sytuacji w całej rodzinie jest po prostu złudna i nierealna.

              Owszem, czasem i trzeba uzdrowić sytuację w całej rodzinie. Jednak błędem jest zakładanie, że złe zachowanie dziecka jest ZAWSZE wynikiem jakichś błędów wychowawczych rodziców czy nieprzepracowanych relacji w rodzinie. Bywa, że to krnąbrny i przekorny charakter dziecka trzeba jakoś złagodzić i ujarzmić, a nie liczyć na pomoc psychologów, którzy zajmować się będą bzdetami.

              No ale i tak zawsze możecie powiedzieć, że przecież psycholog zna mechanizmy i potrafi je rozplątać, a jako stojący obok, wie lepiej, prawda? ;)
              • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 10:21
                e-emma-e napisała:

                > Owszem, czasem i trzeba uzdrowić sytuację w całej rodzinie. Jednak błędem jest
                > zakładanie, że złe zachowanie dziecka jest ZAWSZE wynikiem jakichś błędów wycho
                > wawczych rodziców czy nieprzepracowanych relacji w rodzinie. Bywa, że to krnąbr
                > ny i przekorny charakter dziecka trzeba jakoś złagodzić i ujarzmić, a nie liczy
                > ć na pomoc psychologów, którzy zajmować się będą bzdetami.

                Psycholog nie zajmuje się "bzdetami" jak raczyłaś zauważyć, tylko psychiką człowieka.
                A dziecko dopiero kształtuje sobie charakter. Można go łatwo złamać uznając że jest krnąbrne i przekorne z "natury", a można też podobne cechy uznać za doskonałą podstawę na której umiejętnie buduje się pozytywny obraz osoby o silnym charakterze i niezłomności.
                "Krnąbrność" i nieposłuszeństwo dziecka może również wynikać z jakiś jego zaburzeń co trudno dostrzec rodzicom.

                > No ale i tak zawsze możecie powiedzieć, że przecież psycholog zna mechanizmy i
                > potrafi je rozplątać, a jako stojący obok, wie lepiej, prawda? ;)

                Często potrafi to lepiej niż osoba bezpośrednio zaangażowana, a czy wie lepiej? Jako profesjonalista powinien, a na pewno wie inaczej, widzi co innego i warto jeśli ma się problem, umieć zasięgnąć porady i spojrzeć na niego z wielu punktów i nieco dalej niż koniec własnego nosa.
                • e-emma-e Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 10:42
                  aqua48 napisała:

                  > Często potrafi to lepiej niż osoba bezpośrednio zaangażowana, a czy wie lepiej?
                  > Jako profesjonalista powinien, a na pewno wie inaczej, widzi co innego i warto
                  > jeśli ma się problem, umieć zasięgnąć porady i spojrzeć na niego z wielu punkt
                  > ów i nieco dalej niż koniec własnego nosa.

                  A podlinkowany artykuł przeczytałaś?

                  Przeczytaj.
              • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 10:37
                Zgadzam sie ze dziecko uczy sie zycia od obserwacji rodziny. Staram sie o tym myslec w codziennych interakcjach.Ale czasami po prostu ponosze straszna porazke. U mnie w domu wymagania byly stawiane wysoko i egzekwowane karami cielesnymi bez naniejszego prawa sprzeciwu. I ja czesto lapie sie na tym samym. Nie-nie bije corki ale wymagania moze czasem mam zbyt wysokie-a to prowadzi do konfliktu. Dzisiaj rano ponioslam kolejna porazke-w rezultacie dziecko poszlo splakane do szkoly a ja siedze i sama patrzec na siebie nie moge. Zaczelo sie od tego ze zlalazlam w zeszycie uwage ktorej corka mi nie pokazala wczoraj.Nie wiem dlaczego jej ufam-moze dlatego,ze sama nigdy nie ukrylabym czegos takiego przed rodzicami. Powiedzialam jej ze jestem bardzo rozczarowana i ze powinna byla mi powiedziec o tym.A ona w smiech i mowi"co z tego". Wiec powiedzialam ze po szkole zrobi dodatkowe zadanie domowe. Po czym poprosilam zeby poszla umyc zeby i uczesac sie. Poszla na gore a ja slysze-gra w pilke. Naprawde staralam sie opanowac-mowie ze za 10 min musimy wyjsc i zeby sie pospieszyla. Wracam na gore a ona siedzi i uklada jakies naklejki.Mlodszy brat( 6 mcy) placze spiacy w foteliku -mowie zeby dala mi szczotke to uczesze jej wlosy-a ona zaczyna uciekac z glupkowatym smiechem.W koncu zaczelam ja czesac a ta jak nie wrzasnie i nie popchnie mnie ze ja ciagne. Na tym etapie moja cierpliwosc wisiala na wlosku,ale spokojnie powiedzialam jej ze ma sie uspokoic i ze bede delikatna.No ale nie dalo sie,jeszcze jej nie dotknelam a ta sie juz darla. W koncu dalam jej klapsa w dupsko,uczesalam na sile,kazalam ubrac buty i do samochodu.Oczywiscie w drodze do szkoly wylysmy obie. Przeprosila mbie na koniec ale ja wiem ze to mnie zabraklo cierpliwosci i taktyki w podejsciu do niej-ok ma wymagajaca osobowosc ale ja za nic nie umiem odniesc sie do niej i egzekwowac niczego w sposob taki,jak robia to kochajace matki.
                • Gość: Aila Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. IP: *.finemedia.pl 12.06.14, 12:08
                  Ciężko jest zachować cierpliwość w takiej sytuacji. Byc może wystarczyło inaczej zareagować od początku. Np. Wziąć zeszyt i zapytać - widzę że coś zdarzyło się w szkole wczoraj? Mogłaby to inaczej przyjąć, wyjaśnić co się stało, niż od razu oskarżenia.

                  Co do późniejszej sytuacji sama przyznajesz że zabrakło Tobie cierpliwośc - dla małej dobrzeby było gdybyś i ty ją przeprosiłła za swoje zachowanie, ono też było niedopuszczalne.
                • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 12:10
                  paraben napisała:

                  >Nie-nie bije corki (...) W koncu dalam jej klapsa w dupsko,ucz
                  > esalam na sile

                  Nie widzisz sprzeczności w tym co sama piszesz? Nie bijesz córki tylko dajesz jej klapsy i czeszesz na siłę? A gdzie szacunek do niej? Ręce mi opadły. To TY musisz nauczyć się panować nad emocjami i SWOIM zachowaniem, a nie córka. To TY powinnaś nauczyć się komunikacji bez stosowania przemocy i bezwzględnego stawiania na swoim
                  A tak poza głównym tematem co by się stało gdyby córka poszła do szkoły nieuczesana, za to bez płaczu? Dajesz jej w ogóle prawo do bycia dzieckiem?
                • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 12:32
                  paraben napisała:

                  > A ona w smiech i mowi"co z tego". Wiec powiedzialam ze po szkole zro
                  > bi dodatkowe zadanie domowe.

                  A zastanowiłaś się w ogóle kobieto za co karą miałoby być to dodatkowe zadanie domowe? Za niepokazanie Ci uwagi, za śmiech ośmiolatki, którym zapewne pokryła obawę przed Twoją reakcją? Czy za powód dla którego dostała tę uwagę? Bo sama uwaga jest już pewnego rodzaju karą.
                  Ja uważam, że powinnaś po prostu z dzieckiem porozmawiać o tym powodzie, zapytać spokojnie co się w szkole stało, zastanowić się wraz z córką jak mogłaby postąpić aby swój problem rozwiązać w satysfakcjonujący sposób i uwagi nie dostać i jak może unikać takich uwag na przyszłość.

                  >Po czym poprosilam zeby poszla umyc zeby i uczesac
                  > sie. Poszla na gore a ja slysze-gra w pilke. Naprawde staralam sie opanować

                  Może zamiast starać się opanowywać bez skutku wstawajcie pół godziny wcześniej, żeby mieć czas na wszystko?
                  >W koncu zaczelam ja czesac a ta jak nie wrzasnie i nie popchnie mnie
                  > ze ja ciagne.

                  Nie możesz przyjąć, że to dziecko ma rację i czesanie przez kogoś zwłaszcza spieszącego się, zniecierpliwionego i nie lubiącego (!) osoby czesanej zazwyczaj JEST bolesne i nieprzyjemne?
                  Może zamiast porannego szamotania się i łez, lepiej po wcześniejszym uzgodnieniu z dzieckiem i zrobieniu z tej wyprawy "babskiego święta" zaprowadzić córkę do fryzjera aby ten dobrał jej nową krótką i piękną fryzurkę nie wymagającą czesania?

                  ja za nic nie umiem odniesc sie do niej i egzekwowac niczego w sposob taki,jak robia to ko
                  > chajace matki.

                  Kochające matki wiele swoich pomysłów przemycają sposobem, taktyką, podstępem, a nie przemocą i siłą. Kochające matki odpuszczają to co niekonieczne, robią ze zwykłych czynności zabawę, konkurs kto szybciej, a w podbramkowych sytuacjach pozwalają dziecku na pójście do szkoły w poplamionej bluzce, czy z potarganą głowa, od tego świat się nie wali. Kochające matki lubią swoje dzieci, traktują je z szacunkiem i SŁUCHAJĄ tego co one mówią do nich, nie doszukując się w ich słowach nawet wykrzyczanych, bezczelności, czy nieposłuszeństwa. W zamian za to, kochające matki mogą sobie pozwolić na powiedzenie dziecku wiesz, dzisiaj absolutnie nie mamy czasu na dyskusje, porozmawiamy na ten temat później, jak nie będę zdenerwowana. I dziecko wtedy wie, że teraz nie ma wyjścia, musi się podporządkować, ale za to będzie wysłuchane z szacunkiem kiedy indziej.
                  • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 13:18
                    Macie w 100% racje.Przeplakalam cale rano. Ale cofnac czasu nie dam rady. Porozmawiam z corka,przeprosze. I po raz kolejny obiecam sobie ze bede starala sie bardziej. Musi sie w koncu udac,co ja bym dala zeby w koncu potrafic zapanowac nad soba. Macie racje,ja jej nie pozwalam byc dzieckiem! Nie moge patrzec na siebie w lustrze. Ale postaram sie jeszcze bardziej.
                    • e-emma-e Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 13:25
                      paraben napisała:

                      > Macie w 100% racje.Przeplakalam cale rano. Ale cofnac czasu nie dam rady. Poroz
                      > mawiam z corka,przeprosze. I po raz kolejny obiecam sobie ze bede starala sie b
                      > ardziej. Musi sie w koncu udac,co ja bym dala zeby w koncu potrafic zapanowac n
                      > ad soba. Macie racje,ja jej nie pozwalam byc dzieckiem! Nie moge patrzec na sie
                      > bie w lustrze. Ale postaram sie jeszcze bardziej.


                      Czyli jednak mają rację te, co piszą, że to twoja wina, że masz tak niegrzeczne dziecko?

                      Ech, a już myślałam, że jesteś normalna.
                      • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 15:25
                        Emamma tak akurat w tej sytuacji uwazam ze to ja zaognilambsytuacje.Corka jest krnabrna ale to ja powinnam zareagowac tak aby nie zaostrzac sytuacji. Mozna powiedziec ze wyladowalam na niej cala zlosc.osiagajac dokladnie odwrotny efekt od zamierzpnego.
                        • jola_ep Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 16:08
                          1. Nie etykietuj dziecka. Unikaj określeń typu "krnąbrna" itp. o negatywnym wydźwięku, bo niestety może to wpływać na sposób w jaki patrzysz na dziecko i jak reagujesz.

                          2. Niech Ci się nie wydaje, że 8 latka jest duża, odpowiedzialna, powinna już panować nad swoimi emocjami. Zastanów się, czy przypadkiem nie działa tu kontrast w stosunku do młodszego dziecka.

                          3. Myślisz, że potrafisz zachować spokój, gdy w środku wszystko zaczyna się Ci kłębić? Dzieciaki doskonale odczytują nasze emocje, nawet jeśli nie wyrażamy ich słowami i wydaje nam się, że je ukrywamy. Dlatego lepiej czasem odseparować się dla uspokojenia się.

                          4. Nam przychodzi zrozumienie dzieci dużo trudniej (nie mamy już takiej intuicji). Czasem źle interpretujemy ich emocje. Wrzeszczy? Śmieje się głupkowato? A może właśnie jest nieszczęśliwe, rozżalone, smutne, zrozpaczone ? Warto rozmawiać, ale trzeba wybrać moment i czas.

                          5. Nie chodzi o to, aby dzieci wykonywały nasze polecenia (były posłuszne), ale aby robiły to, co jest słuszne i właściwe. Przy czym wychowanie to proces i nie oczekuj natychmiastowego efektu.

                          6. W trudnych okresach lepiej odpuścić sobie to, co jest mniej ważne (np. uczesanie), aby zachować siły i spokój na rzeczy najważniejsze.

                          7. Twoja córka powoli wkracza w nowy etap rozwoju. Dobrze jest wtedy pozwolić jej (w wybranych sprawach) na samodecydowanie i ponoszenie konsekwencji swoich decyzji (zamiast się szarpać z czesaniem, pozwól jej na wykonanie tego przez nią samą lub wcale).



                          Mam fajną, tmperamentną córkę, jak miała 9 lat odchodziły takie sceny, że ho-ho. Jeszcze jak miała 16 lat potrafiłyśmy wrzeszczeć na siebie w amoku (aby po kilkunastu minutach śmiać się, że tak nas nerwy z głupoty poniosły). A jednocześnie moje dziecko na zewnątrz jest postrzegane jako wzorowe z zachowania. O technikach, jakie sobie wypracowałyśmy, aby się nie pozabijać i nie znienawidzić mogłabym długo ;)
                • e-kasia27 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 13:16
                  paraben napisała:

                  > Zgadzam sie ze dziecko uczy sie zycia od obserwacji rodziny. Staram sie o tym m
                  > yslec w codziennych interakcjach.Ale czasami po prostu ponosze straszna porazke
                  > . U mnie w domu wymagania byly stawiane wysoko i egzekwowane karami cielesnymi
                  > bez naniejszego prawa sprzeciwu.


                  Ty przecież robisz dokładnie to samo, z tym, że Twoje kary nie są może tak bardzo cieleśnie dotkliwe.
                  Powtarzasz dokładnie to, co stosowano względem Ciebie i to Ty masz problem z nawiązaniem prawidłowej więzi z dzieckiem, a nie dziecko ma trudny charakter.
                  Dziecko zachowuje się tak, jak każde inne dziecko zachowało by się w takiej sytuacji.

                  Twoja terapia, jak widać, nie odniosła jeszcze pożądanego skutku, nadal nie umiesz się wyzwolić ze schematów działania, w które wepchnęli Cię Twoi rodzice.
                  I teraz dokładnie to samo robisz ze swoim dzieckiem. Powielasz ten sam schemat zachowania wobec swojego dziecka. Pomimo tego, że wiesz, że on jest zły, to nie umiesz inaczej. To nie jest dziwne, że nie umiesz, bo nigdy nie widziałaś, jak powinno być - musisz sobie to dopiero wypracować i do tego właśnie potrzebny jest psycholog, który pokaże Ci, jak to powinno wyglądać. Ale masz rację, to musi być super dobry psycholog, a nie na przykład taki, który będzie Cię upewniał w tym, że dziecko należy ustawić do pionu karami.


                  >I ja czesto lapie sie na tym samym.


                  To bardzo dobrze, bo widzenie tego, co się robi źle, to już połowa sukcesu.




                  Nie-nie bi
                  > je corki ale wymagania moze czasem mam zbyt wysokie-a to prowadzi do konfliktu.


                  Dawanie klapsa, to też bicie, mniejsze, ale jednak bicie.
                  Nie chodzi o to, że masz wysokie wymagania.
                  Chodzi o to, że nie dajesz córce żadnego wyboru, ma być tak, jak Ty powiedziałaś, ma wykonać bez sprzeciwu, bo inaczej jest awantura. To tak samo, jak było u Ciebie w domu.




                  > Dzisiaj rano ponioslam kolejna porazke-w rezultacie dziecko poszlo splakane do
                  > szkoly a ja siedze i sama patrzec na siebie nie moge.


                  Porażkę??
                  Za bardzo traktujesz kontakt z dzieckiem, jak zadanie do wykonania. Zobacz jakich słów używasz pisząc tu na forum: odniosłam porażkę, mam wymagania, jestem rozczarowana, kazałam, zabrakło mi taktyki, nie umiem egzekwować... - to nie są słowa, które mogą opisywać uczucia pomiędzy matką i dzieckiem. Takimi słowami można opisywać zadanie do wykonania w pracy, udział w teleturnieju, naukę do egzaminu...

                  DZIECKO, TO NIE JEST ZADANIE DO WYKONANIA.

                  Dopóki będziesz dziecko traktować, jak zadanie do wykonania, dopóty nie uda Ci się nawiązać z nią dobrych, rodzicielskich relacji.


                  Zaczelo sie od tego ze z
                  > lalazlam w zeszycie uwage ktorej corka mi nie pokazala wczoraj.Nie wiem dlaczeg
                  > o jej ufam-moze dlatego,ze sama nigdy nie ukrylabym czegos takiego przed rodzic
                  > ami. Powiedzialam jej ze jestem bardzo rozczarowana i ze powinna byla mi powied
                  > ziec o tym.A ona w smiech i mowi"co z tego". Wiec powiedzialam ze po szkole zro
                  > bi dodatkowe zadanie domowe.


                  Ty nie masz ufać dziecku, albo nie ufać - Ty masz wiedzieć i przewidywać, co Twoje dziecko jest w stanie zrobić, a czego nie.
                  Ufać możesz koleżance, mężowi, znajomym, lekarzowi, ale nie dziecku. Dziecko nie jest Twoim partnerem, do niczego - to Twoje dziecko, któremu Ty masz pomóc dostosować się do świata, które Ty masz nauczyć żyć.


                  Powiedziałaś , że jesteś rozczarowana - czym??
                  Dzieckiem, że jest takie do niczego?, że jest głupie?, że nie umie się zachować?, że nie jest takie, jak inne dzieci?
                  Dziecko poniosło porażkę, klęskę, dostało uwagę, zostało ukarane przez nauczyciela - może potrzebowało pocieszenia, może było mu przykro z tego powodu, może dostało uwagę niesłusznie, może chciałoby, żeby mama pocieszyła i powiedziała, że nic takiego strasznego się nie stało?
                  A co dostała?
                  Kolejną karę, kolejną naganę, i informację, że jest do niczego, bo Ty jesteś, nią, rozczarowana, bo nie spełnia Twoich oczekiwań.
                  Reakcja dziecka zupełnie uzasadniona(mówię o tym "co z tego") - dziecko musi się jakoś bronić przed przemocą, musi chronić swoją psychikę.
                  Przypomnij sobie, czy przypadkiem nie robiłaś dokładnie tego samego w odpowiedzi na nieuzasadnioną przemoc?
                  Przypomnij sobie, co wtedy czułaś - może wtedy zrozumiesz, dlaczego drwiną i śmiechem reaguje Twoja córka.
                  Nie ma w tym nic dziwnego, że nie pokazała Ci uwagi, bo po ośmiu latach już z pewnością wie, jak zareagujesz - że na wyżalenie się mamie i pocieszenie od mamy nie ma co liczyć. Można liczyć tylko na kolejnego kopa.
                  U ośmioletniego dziecka można jeszcze to wszystko odkręcić, ale najpierw Ty musisz odkręcić to u siebie. Jeśli Ty się nie zmienisz, to będzie tylko coraz gorzej.




                    • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 14:41
                      paraben napisała:

                      > Odkrece.Zrobie wszystko co w mojej mocy.I bede tu wpadac bo widze ze mozna dost
                      > ac tu dobra porade.Ok straszne to co piszecie, i ciezko mi to czytac.

                      Nie odkręcaj, nie rób co w Twojej mocy tylko zacznij myśleć o sobie. Przerażające jest dla mnie to co piszesz o sobie, że nie potrafisz patrzeć w lustro. Musisz pokochać i polubić siebie jeśli chcesz pokochać i polubić córkę i syna, dlatego powinnaś moim zdaniem dokończyć swoją terapię, aby umieć odciąć się od krzywdzących zachowań, które wpoili Ci rodzice, zastanowić się nad każdą sytuacją (może jednak ten psycholog nie radził Ci tak źle, tylko za szybko z niego zrezygnowałaś?) i postąpić po swojemu, zgodnie ze swoim kodeksem i poczuciem przyzwoitości.
                      Znajdź w sobie pozytywne cechy, a potem poszukaj ich w swoich dzieciach. Mów córce, że ją kochasz, opowiadaj jej jaka jest wspaniała, ile potrafi, jaka jesteś z niej dumna. Nie dawaj jej sygnałów że tylko Cię rozczarowuje. Pomyśl o niej jak o małej kobietce, nie o pracowniku, który musi wykonać to co mu każesz bo inaczej.. no co, jak słusznie zapytało dziecko, zwolnisz ją?
                      A jeśli chcesz stosować kary, to ich system i okoliczności musi być jasny dla Ciebie i dla córki - nie możesz jej walić kary bo Cię zdenerwowała zachowując się beztrosko, nie mając poczucia czasu czy wykazując Ci Twoją nieudolność (taka nieudolność zdarza się każdemu rodzicowi, żebyś sobie nie myślała) wychowawczą. I moim zdaniem dodatkowe zadanie domowe nie może być karą - zadanie to nie jest coś co się wykonuje za karę, tylko po to aby powtórzyć i utrwalić materiał - dawanie zadań przez matkę za złe zachowanie jest bez sensu i może tylko zniechęcić dziecko do ich wykonywania..
                      • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 15:17
                        Oj to tez nie tak ze calkowicie nie ma miedzy nami dobrych relacji. Bardzo staram sie spedzac z corka czas, razem biegamy od czasu do czasu,codzien staram sie zaprowadzic ja piechota do szkoly,codzien czytamy razem ksiazki,staram sie angazowac ja we wspolne gotowanie,sprzatanie-na zasadzie zabawy. Czesto mowie jej ze jest madra,dobra,ze ma dobre serduszko,ze super jej cos wychodzi,ze jestem z niej dumna. Problem zaczyna sie gdy strace cierpliwosc.Mowie i robie wtedy rzeczy ktore sa bardzo krzywdzace.
                            • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 22:52
                              paraben napisała:

                              > Verdana a co to ma do rzeczy?

                              Jeśli nie masz wsparcia w mężu w wychowaniu córki, a ona sama jest inaczej traktowana przez niego niż drugie (biologiczne) dziecko to ma spory. Bo jakoś nie piszesz jaki dziecko ma kontakt z drugim rodzicem.
                              • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 23:09
                                Mam ogromne wsparcie partnera.Nie jest on biologicznym tata corki. Wie jednak dokladnie co jest na rzeczy,zna moja przeszlosc,nie traktuje dzieci inaczej. Lubi spedzac z corka czas,wrecz domaga sie tego. Wydaje mi sie ze maja dobry kontakt.Kiedy mnie nie ma na horyzoncie on nie ma z nia zadnych problemow. To samo tesciowa-przyszywana babcia ktora traktuje corke jak swoja wnuczke,odbiera ja ze szkoly regularnie,dziadek przyszywany tez poswieca jej czas. Z nimi corka jest grzeczna. Z tata biologicznym utrzymuje regularny kontakt-nie ma miedzy nami wojny,zawsze zachecam ja do spedzania z nim czasu. Staram sie zawsze dobrze o nim mowic i z zainteresowaniem sluchac co ona o nim opowiada. Zalezy mi na tym aby mieli dobre relacje. Wrocila ze szkoly i porozmawialysmy,atmosfera sie oczyscila,przeprosilam ja. Mam nadzieje ze jutro bedzie lepsze nisz dzisiaj.
                              • verdana Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 23:09
                                I od tego jest psycholog. Aby wytłumaczyć, zę taki układ nie tylko ma cos do rzeczy, ale moze byc przyczyną problemów z córką.
                                Choćby dlatego, że drugie dziecko ma dwoje rodziców, a ona tylko jedno. Że nawet ośmiolatka zdaje sobie sprawę, ze własne dziecko jest dla Twojego partnera ważniejsze niż ona. I ze w rodzinie jest układ "rodzice z dzieckiem" i ona - która jest nieco z boku, brat ma miłość dwojga rodziców, ona tylko Twoją. I musi sprawdzić, czy kochasz ją zawsze, czy zostanie stopniowo odsunięta na dalszy plan - tego obawiają sie wszystkie dzieci, gdy pojawia sie rodzeństwo, ale gdy to rodzeństwo rzeczywiście jest dla jednego z opiekunów ważniejsze, to jest dramat.
                                Po co jest psycholog, bo najwyraźniej nie bardzo rozumiesz jednak sytuację dziecka.
                                --
                                • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 23:19
                                  Zgodzilabym sie gdyby sytuacja ulegla zmianie po narodzinach syna. A tak nie jest.Tworzymy rodzine od ponad 4 lat.Corka zawsze byla dla nas najwazniejsza. Partner bardzo sie stara byc dla niej wsparciem. Obserwujemy ja czy zmienila sie po narodzinach syna.Nie wyglada na to.Jest w nim bezgranicznie zakochana.
                                  • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 12.06.14, 23:26
                                    Od zawsze po prostu miala charakter wymagajacy wiele cierpliwosci.Jest bardzo ruchliwa ma mnostwo energii.Roztargniona i uparta.Kiedy chce-jest najposluszniejszym dzieckiem na swiecie. Czesto slyszy od mojego partnera ze jest przez niego kochana,ze bardzo mu zalezy na tym zeby byla szczesliwa. Ze jest dla nas obojga bardzo wazna.Mowimy o uczuciach otwarcie. Byc moze gdzies podswiadomie istnieje w niej obawa ze partner kocha syna bardziej.porozmawiam z nim-moze warto ugryzc temat chociaz ja uwazam ze czasem sami wkladamy dzieciom do glowy problemy glosno o nie pytajac.trzeba moze sposobu zeby wyciagnac z niej takie informacje.
                                      • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 13.06.14, 00:03
                                        Nie jest typem nerwusa choc jak mu sie nagromadzi to wybucha.Do zycia ma podejscie-ja biedny nieszczesliwy a wszyscy przeciwko mnie( wszedzie w pracy,w domu itp). Oddzialywuje na ludzi szukajac przede wszystkim wspolczucia.
                                    • scher Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 13.06.14, 00:30
                                      paraben napisała:

                                      > Byc moze gdzies podswiadomie istnieje w niej obawa ze partner kocha syna
                                      > bardziej.porozmawiam z nim-moze warto ugryzc temat

                                      No widzisz, ile ci forum wyszukało problemów. A takie psycholog to dopiero ci wyszuka - to przecież zawodowiec jest.

                                      Idź do psychologa koniecznie! Egzystencja terapeutyczna jest zawsze lepsza niż zwyczajna egzystencja, bo ma taki upajający przymiotnik.

                                      --
                                      Ne puero gladium!
                                      • e-kasia27 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 13.06.14, 00:44
                                        Scher, nie pamiętam, czy już Ci to kiedyś mówiłam, ale żal mi Twoich dzieci i wnuków.
                                        Żal mi, bo one nigdy nie będą miały szansy, aby być choć w połowie, tak dobrym rodzicem, jak Paraben.
                                        Ona widząc problem próbuje go rozwiązać w rozsądny sposób.
                                        Twoje dzieci nawet nie będą miały szansy zobaczyć problemu - nie każdemu zgnębionemu dziecku udaje się wyrwać z tego zaklętego kręgu, bo to zależy od kalibru tego gnębienia, a Ty jesteś mistrzem w tej dziedzinie.
                                        • e-kasia27 PS 13.06.14, 00:51
                                          Jeśli chcesz, aby Twoje wnuki były szczęśliwymi ludźmi, to już teraz zacznij odkładać kasę, na długotrwałą psychoterapię rodzinną dla nich.
                                          Dla dzieci już jest za późno niestety, one będą tak samo nieszczęśliwe i niespełnione, jak Ty.
                                          • scher Re: PS 13.06.14, 00:59
                                            e-kasia27 napisała:

                                            > tak samo nieszczęśliwe i niespełnione, jak Ty.

                                            Kupić by cię, mądrości, za drogie pieniądze...

                                            --
                                            Ne puero gladium!
                                            • paraben Re: PS 13.06.14, 10:10
                                              Oj mamy nie kloccie sie,po co te docinki.Kazdy ma prawo do wlasnego zdania,kazda opinia jest warta przeczytania i rozwazenia dopoki nie obraza i krytykuje innej mamy. Jedni sa za korzystaniem z porad psychologa,inni nie,po co obrzucac sie blotem i klasyfikowac. Dzieki serdeczne za wszystkie porady,warto tu zagladac! Na pewno jeszcze sie odezwe.
                                              • e-kasia27 Re: PS 13.06.14, 12:20
                                                paraben napisała:

                                                > ,po co obrzucac si
                                                > e blotem



                                                Dla sportu, zabawy, żeby nie było nudno i śmiertelnie poważnie, a przy okazji można poglądy wymienić, i czegoś się nauczyć, i dowiedzieć czegoś o sobie i innych ludziach.

                                                Nie traktuj tego, jak kłótnię, to tylko niewinna zabawa w dogryzanie.

                                                Scher, zgadzasz się ze mną?


                                  • verdana Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 13.06.14, 17:02
                                    Sytuacja uległa zmianie po narodzinach syna. I tego nie zmienisz. 8-letnie dziecko jest dostatecznie duże, aby widzieć, ze jego brat ma całą rodzinę, a ona rozbitą.
                                    Wyobraź sobie sytuację, ze rozstajesz sie z partnerem. Czy będzie walczył w sadzie o widywanie Twojej córki? Czy będzie to dla niego najważniejszą kwestią na świecie? Czy będzie walczył o widywanie syna?
                                    --
                                      • verdana Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 15.06.14, 12:49
                                        I mimo to nie zwróciłaś się do nikogo o poradę - jeśli od lat nie radzisz sobie z córką? Twoja córka przeszła przez rozwód, przez dosyć dla dzieci traumatyczne doświadczenie nowego partnera, narodziny brata. W dodatku , jesli z partnerem chodzicie na terapię, to chyba coś jest w związku nie tak. Mogę się mylić, ale mam wrażenie, ze starasz sie za wszelką cenę nie dostrzegać zewnętrznych problemów córki i idealizować życie, jakie wiedziecie. Nie chce mi się wierzyć, ze ojciec tak samo kocha pasierbicę, jak własne dziecko (traktować moze je tak samo, to inna sprawa), ani ze kocha ją nad życie. Wyobraź sobie, ze wychowujesz dziecko partnera i zastanów się, czy byłoby dla Ciebie tym samym, co Twój syn.
                                        --
                                        • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 17.06.14, 00:17
                                          Chodzilam z corka do psychologa jakies 2 lata temu,po 6 sesjach powiedziano nam ze wlasciwie nie ma powodu zeby przyprowadzac corke. Od tamtej pory staralam sie na rozne sposoby pracowac nad naszymi relacjami. Psycholog do ktorego obecnie chodzimy zostal mi polecony jako specjalista od spraw wychowania dzieci-chodzimy do niego razem z partnerem bo najwidoczniej cos robimy nie tak. Spedzam z corka duzo czasu we dwie-biegamy,gramy w tenisa,czytamy ksiazki,maly czesto zostaje z tata. Jasna sprawa ze partner syna bedzie kochal inaczej niz corke. Ale stara sie traktowac ich identycznie.
    • jotde3 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 13.06.14, 12:28
      paraben nic nie poradzisz , jest jaka jest . u nas jednak doskonale spradza sie szantaż i przekupstwo . jak zamiast wymuszać coś emocjonalnie mówiąc "masz to zrobić bo tak" powiemy jak nie zrobisz tego to ......
      to ona sie miarkuje po chwili a jej pózniejsze zachowanie jest spokojniejsze a ma dopiero 2,5 roku , z synem 9,5 z którym postępowałem podobnie jest już zupełny luz, idzie sie dogadać .
      • aqua48 Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 13.06.14, 14:07
        jotde3 napisał:

        > paraben nic nie poradzisz , jest jaka jest . u nas jednak doskonale spradza sie
        > szantaż i przekupstwo . jak zamiast wymuszać coś emocjonalnie mówiąc "masz to
        > zrobić bo tak" powiemy jak nie zrobisz tego to ......

        Ja zamiast przekupstwa i szantaży radzę dawać dziecku do wyboru - zrobisz to, czy wolisz...
        Choćby: uczeszesz się teraz sama czy wolisz, żebym to ja zrobiła? lub drastyczniejsze: dasz mi się uczesać czy pójdziesz do szkoły dzisiaj rozczochrana?
        Pod przykrywką wyboru dziecko często nie orientuje się nawet, że rodzic wydał mu polecenie, a podsunięte dwie konkretne możliwości dają mu pozory wolnej woli i samodecydowania o sobie, a to też ważne.
    • surmatka Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 15.06.14, 22:25
      Hej! Ja akurat byłam ostatnio u psychologa i ta pani odradziła mi przychodzenie do niej z dzieckiem - stwierdziła, że psychika dziecka jest tak krucha, że lepiej w niej nie gmerać. Z tego, co piszesz, to Twoje dziecko musi konkurować o Ciebie z Twoim nowym partnerem oraz nowym dzieckiem. A kiedy na nią bardziej zwracasz uwagę? No wtedy kiedy jest niegrzeczna - wtedy się już musisz nią zająć. Dzieci potrafią wywijać różne numery kiedy domagają się uwagi. Wzmacniaj jej dobre zachowania, a przestań tak się skupiać na tych złych. Uśmiechaj się do niej często. Zostaw czasem młodego z ojcem i spędź czas tylko z nią, stwórzcie jakiś swój świat. No i pilnuj, żeby jej dzień miał regularny tryb.
      • paraben Re: Czy psycholog to dobry pomysl.. 17.06.14, 00:21
        Dobrze to ujelas. Jak tak mysle nad sprawa to wlasnie o takie male rzeczy chyba chodzi( o nie jest mi trudno ale bardzo nad tym pracuje)- wiecej usmiechu,cierpliwosci,mniej ostry ton a wiecej milosci.. Sie zrymowalo. Od tamtego okropnego dnia jestem dla corki lagodniejsza choc stanowcza,musze powiedziec ze widze poprawe,oby nie zapeszac..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka