Dodaj do ulubionych

20 miesięczniak - jak postępować?

30.06.14, 21:57
Potrzebuję konkretnych rad jak okiełznać mojego prawie 2-latka. Opiszę 3 sytuacje i mam nadzieję, że podpowiecie mi co można byłoby zrobić inaczej/lepiej aby uniknąć awantury.

To moje 2 dziecko, pierwsze było też trudne w "obsłudze" i szczerze mówiąc to liczyłam, na łatwiejszy "model". Niestety jednak trafił się model wrzeszcząco-histeryczno-wymuszający. W porównaniu do siostruni jest o tyle "łatwiejszy", że wysyła bardziej zrozumiałe komunikaty...Za to jest zdecydowanie bardziej uparty...

Oto sytuacje:
Zoo. Młody kocha kolejki/autobusy/jeździdła. Więc jedzie z siostrą kolorową kolejką. Jeden raz, drugi raz...i wysiadka. No i niestety awantura na całe zoo. Nic absolutnie nie jest w stanie go zainteresować. Odchodzimy z wrzeszczącym i wyrywającym się dzieckiem. Uspokaja się po kilku ładnych minutach.
Sytuacja była do przewidzenia. Powinniśmy robić wszystko aby jednak nie zobaczył w ogóle tej kolejki? Bo jak zobaczył to niestety tylko ona go interesowała.

Plac zabaw. 2 huśtawki. Młody zwykle huśta się na tej, na której w danej chwili siedzi młodsza dziewczynka. (Druga z huśtawek ma uszkodzone zapięcie i w konsekwencji nie da się wysoko huśtać). Więc rozpoczyna się krzyk (rasowe darcie koparki). Proponuję pójście na karuzelę. Histerycznie drze się nadal. Biorę pod pachę i idę do domu. Znowu wracam z krzyczącym na cały blok dzieckiem. Jak można było inaczej zakończyć tą sytuację?

Po deszczu. Ubieramy się w kalosze i spodnie nieprzemakalne. Idziemy chodzić po kałużach. Niestety oprócz chodzenia młody chce się taplać w błotku. Uderza rękoma w kałuże, woda dostaje mu się do buzi, oczu, na włosy. Nie pozwalam. Krzyk. Nie pozwalam włazić w mega wielkie kałuże - krzyk. Robi się zimno - trzeba iść do domu - wrzask. Znowu...
(Ostatnio zawsze wracamy z wrzaskiem bo młody nie chce wracać.)
Co tutaj robiłam nie tak? Czy trzeba sobie było darować chodzenie po kałużach bo do przewidzenia było, że młody nie będzie akceptował reguł?

Jestem zmęczona bo znowu cokolwiek by się nie zrobiło to i tak obróci się przeciwko...Dam kredę do pisania na tablicy - będę za chwilę miała wszystko w domu kredzie...
Czy za dużo oczekuję od 20 miesięcznika? Czy to nie jest jeszcze czas na uczenie respektowania zasad?
Kiedy mogę daję mu możliwość decydowania. Jestem gotowa na negocjacje ale jakieś granice muszą być. Młody od września idzie do żłobka i też się martwię jak tam się dostosuje.
Gdzie popełniam błędy?
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 30.06.14, 22:10

      > To moje 2 dziecko, pierwsze było też trudne w "obsłudze" i szczerze mówiąc to l
      > iczyłam, na łatwiejszy "model". Niestety jednak trafił się model wrzeszcząco-hi
      > steryczno-wymuszający.
      To jest Twój podstawowy błąd.
      Dałaś dziecku taką etykietkę i tego się trzymasz...


      > Oto sytuacje:
      > Zoo. Młody kocha kolejki/autobusy/jeździdła. Więc jedzie z siostrą kolor
      > ową kolejką. Jeden raz, drugi raz...i wysiadka. No i niestety awantura na całe
      > zoo. Nic absolutnie nie jest w stanie go zainteresować. Odchodzimy z wrzeszcząc
      > ym i wyrywającym się dzieckiem. Uspokaja się po kilku ładnych minutach.
      > Sytuacja była do przewidzenia. Powinniśmy robić wszystko aby jednak nie zobaczy
      > ł w ogóle tej kolejki? Bo jak zobaczył to niestety tylko ona go interesowała.
      A nie mógł sobie dalej jeździć? Śpieszyłaś się gdzieś?
      Normalne, że kolejka jest super. Chyba poszłaś do ZOO DLA dziecka, a nie dla nie-wiem-czego.

      >
      > Plac zabaw. 2 huśtawki. Młody zwykle huśta się na tej, na której w dane
      > j chwili siedzi młodsza dziewczynka. (Druga z huśtawek ma uszkodzone zapięcie i
      > w konsekwencji nie da się wysoko huśtać). Więc rozpoczyna się krzyk (rasowe da
      > rcie koparki). Proponuję pójście na karuzelę. Histerycznie drze się nadal. Bior
      > ę pod pachę i idę do domu. Znowu wracam z krzyczącym na cały blok dzieckiem. Ja
      > k można było inaczej zakończyć tą sytuację?
      Poczekać, aż dziewczynka skończy się huśtać. I dać się jemu pohuśtać.

      >
      > Po deszczu. Ubieramy się w kalosze i spodnie nieprzemakalne. Idziemy ch
      > odzić po kałużach. Niestety oprócz chodzenia młody chce się taplać w błotku. Ud
      > erza rękoma w kałuże, woda dostaje mu się do buzi, oczu, na włosy. Nie pozwalam
      > . Krzyk. Nie pozwalam włazić w mega wielkie kałuże - krzyk. Robi się zimno - tr
      > zeba iść do domu - wrzask. Znowu...
      > (Ostatnio zawsze wracamy z wrzaskiem bo młody nie chce wracać.)
      > Co tutaj robiłam nie tak? Czy trzeba sobie było darować chodzenie po kałużach b
      > o do przewidzenia było, że młody nie będzie akceptował reguł?
      Nie, nie darować, tylko dać się wychlapać, nawet po sam czubek głowy. Jeszcze nikt od błota we włosach nie umarł...

      >
      > Jestem zmęczona bo znowu cokolwiek by się nie zrobiło to i tak obróci się przec
      > iwko...Dam kredę do pisania na tablicy - będę za chwilę miała wszystko w domu k
      > redzie...
      Daj kredę przed domem, niech pisze po chodniku.


      > Czy za dużo oczekuję od 20 miesięcznika?
      Czy ja wiem... chyba źle go postrzegasz...

      Czy to nie jest jeszcze czas na uczeni
      > e respektowania zasad?
      Oczywiście, że jest czas. Ale zasady muszą być do wieku dostosowane.

      > Kiedy mogę daję mu możliwość decydowania. Jestem gotowa na negocjacje ale jakie
      > ś granice muszą być.
      No to decydowania czy negocjacji? Bo to dwie różne rzeczy są...

      Młody od września idzie do żłobka i też się martwię jak ta
      > m się dostosuje.
      A czemu miałby się dostosować?


      • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 30.06.14, 22:32
        Nie przylepiam etykietki - stwierdzam FAKT. Widuję wiele dzieci i moje jest WRZESZCZĄCO_HISTERYCZNO_WYMUSZAJĄCE. Po prostu.

        Nie śpieszyłam się ale wybacz nie mam tyle kasy aby fundować młodemu jazdę kolejką w nieskończoność. Jednodniowa wyprawa do zoo to ponad 200 zł (bo chcieliśmy pojechać pociągiem - też ze względu na młodego).

        To miałam tam stać nad tym biednym, huśtającym się dzieckiem i jego mamą z moim wrzeszczącym na całe gardło? Zwykle ludzie się litują...ale czy o to tu chodzi?

        Może i nie umarł nikt od błota we włosach ale mokre włosy + dość silny wiatr i wieczór (20) to już może się skończyć flukiem.

        Bo czasem chodzi o decyzję a czasem o negocjacje - zależy od sytuacji.

        Myślisz, że panie w żłobku nie będą oczekiwać od niego podporządkowania się pewnym regułom i zasadom? Myślisz, że będzie mógł iść w tym kierunku, który akurat mu się spodoba albo brać zawsze tą zabawkę, na którą ma ochotę?
        Chyba jesteś w błędzie...

        • verdana Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 30.06.14, 22:50
          To jednak nie jest tak, ze jak dziecko wrzeszczy, to powinno mu się pozwolić, bo biedne takie. I przecież dlaczego nie pozwolić jechać siódmy raz kolejką, wymuszać na innym dziecku zejście z huśtawki. dziecko chce. To znaczy, ze ma prawo.
          Moim zdaniem nic nie robisz szczególnie źle. Ja bym wprowadziła tylko jedno - wyraźne uprzedzanie. "Jedziemy kolejką trzy razy" . O, już raz przejechałeś, jeszcze dwa. To jest ostatni raz i idziemy. " I tego sie trzymać, nie dawać nigdy niczego krzykiem wymusić. Za to czasem spróbować odwrócić uwagę, no i nagradzać, jak dziecko posłucha. Nie musi być czymś, wystarczy pochwalić.
          I jeszcze jedno - w wypadku takiego dziecka starałabym sie, w miarę możności oczywiście, słuchać próśb wyrażanych nie rykiem. Ale do tego musi trochę dorosnąć.
          Czy dziecko mówi? Może ten ryk to nie jest wcale charakter, tylko frustracja spowodowana tym, ze nie umie powiedzieć, o co mu chodzi. Jeśli starsze dziecko mówiło wcześniej, to różnica może nie być w charakterze, tylko zdolnościach komunikacyjnych.
          --
          • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 30.06.14, 23:12
            Nie wiem na ile on już rozumie 3 razy/2 razy?
            Zawsze staram się chwalić jak dobrze się zachowuje i współpracuje.
            Słucham jego propozycji na tyle na ile mogę a jestem dość elastyczna. On się fajnie komunikuje. Szybciej zaczął mówić niż siostra. Chce rower zamiast wózka na spacer - bierze rower. Nie chce iść do domu jeszcze - robimy kolejną rundkę. Ale w końcu chcę wracać - muszę również patrzeć na potrzeby starszej (też bywa zmęczona/głodna, itd).
            Problemy zaczynają się kiedy młody musi się podporządkować. 8 x na 10 skończy się to awanturą. Nie chce jechać wózkiem - ok. Ale nie chce też iść w tym kierunku co trzeba (a czasem trzeba iść w konkretnym kierunku). Wybiega mi ze sklepu kiedy stoję przy kasie (czasem muszę po coś wdepnąć). Jak nad tym wszystkim pracować?
        • jola_ep Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 07:28
          > Nie przylepiam etykietki - stwierdzam FAKT. Widuję wiele dzieci i moje jest WRZ
          > ESZCZĄCO_HISTERYCZNO_WYMUSZAJĄCE. Po prostu.

          Przyklejasz.
          Mi bardzo pomogło w obiektywnym spojrzeniu na syna, jak przestałam go nazywać upartym (i podobnymi określeniami). Udało mi się nawet wykorzystać coś, co nazywałam wadami (np. konsekwencję - "sam zdecydowałeś")
          Spróbuj.

          Resztę wydaje mi się, że robisz dobrze. Czasem wrzask trzeba przyjąć na klatę. Jak się da- odwracać uwagę, zagadywać, zabawiać, unikać sytuacji konfliktowych (w podobnym wieku wchodziłam z nim do sklepu bez wózka na własną odpowiedzialność ;).

          Dobrze jest tłumaczyć wskazując na konsekwencje jego działań (zmarźnie, dotknij jego ręką do części ciała o innej temperaturze - jak ciepła to do zimnego ucha itp.) Nie od razu i zawsze zrozumie, ale z czasem będzie lepiej. (mojemu niemal godzinne taplanie w kałuży przy temperaturze bliskiej zeru nie zaszkodzło, ale po dwóch takich akcjach więcej nie chciał :) )

          Nie ustępować przy wrzaskach, pozwolić na pewne "ustępstwa", propozycje wyrażone spokojnym tonem. Nawet jeśli sekundę wcześniej wrzeszczał.

          W opisanych sytuacjach zrobiłabym podobnie. Choć zamiast wracać, mojemu czasem pomagało siedzenie w ciemnym kącie (np. za jakimś krzakiem), ale to była wypracowana trochę poźniej nasza strategia (mam wrażeniem, że spokojne miejsce pomagało mu się uspokoić na tyle, że szło się dogadać).

          Pamiętaj, że do wielu rzeczy dziecko zwyczajnie dorasta.
          Mój syn w wieku 20 miesięcy nie potrafił iść prosto, w kierunku wyznaczonym przez dorosłego. Parę miesięcy później zwykle stosował się do zamiarów starszych ;)
          Parę lat później zaczęłam się martwić, bo zachowywał się jak super posłuszne dziecko ;)

          Nie martw się przyszłością, zajmij jak najlepszym opanowaniem teraźniejszości (jak będziesz się martwić, to łatwiej o nerwowe działania "naprawcze").

          Dużą rolę odgrywa genetyka, pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Co Ci da zamartwianie się, że jest taki lub owaki? Teraźniejsze wady mogą stać się późniejszymi zaletami (np. nie pójdzie z kolegami na piwo tylko dlatego, że wszyscy idą - oczywiście jako matka nastolatków znam występujące tu ograniczenia, ale mimo wszystko... ;) )
        • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 19:52
          Nie przylepiam etykietki - stwierdzam FAKT. Widuję wiele dzieci i moje jest WRZ
          > ESZCZĄCO_HISTERYCZNO_WYMUSZAJĄCE. Po prostu.
          Po prostu tak zaszufladkowałaś małego - przykre to...

          Nie śpieszyłam się ale wybacz nie mam tyle kasy aby fundować młodemu jazdę kole
          > jką w nieskończoność. Jednodniowa wyprawa do zoo to ponad 200 zł (bo chcieliśmy
          > pojechać pociągiem - też ze względu na młodego).
          To trzeba było powiedzieć mu jasno, że jedzie tyle a tyle razy kolejką, razem liczyć te razy, a potem i tak liczyć się z tym, że mały spróbuje zmienić te zasadę. I wtedy pokazać mu inną atrakcję.

          To miałam tam stać nad tym biednym, huśtającym się dzieckiem i jego mamą z moim
          > wrzeszczącym na całe gardło? Zwykle ludzie się litują...ale czy o to tu chodzi
          > ?
          Mogłaś stać, mogłaś zająć go czymś innym (poszukać innej, podobnej huśtawki).

          > Może i nie umarł nikt od błota we włosach ale mokre włosy + dość silny wiatr i
          > wieczór (20) to już może się skończyć flukiem.
          Może, ale musi.
          Ale Ty wcześniej wiedziałaś, że jest zimno i późno, to po co mu pozwalałaś bawić się w kałużach?

          Co do pań w żłobku - one wiedzą co robić, żeby dzieciaki "jakoś" tam egzystowały. Na zapas się nie martw.
          • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 20:34
            Nie umiesz czytać ze zrozumieniem i dodatkowo chyba nigdy nie widziałaś histeryka :P
            Dziecko wtedy nie jest zainteresowane NICZYM INNYM i nie jesteś w stanie odwrócić jego uwagi. Oczywiście, że próbowałam. Proponowałam inne atrakcje. Zaproponowałam nawet lody, które bardzo lubi ale niestety nie pomogło.

            Mogłaś stać, mogłaś zająć go czymś innym (poszukać innej, podobnej huśtawki)

            Kiedy on był na takiej samej huśtawce (ino zapinanej inaczej). Na karuzelę (zwykle uwielbianą) też nie chciał iść.

            Ale Ty wcześniej wiedziałaś, że jest zimno i późno, to po co mu pozwalałaś bawić się w kałużach?


            No właśnie nie chciałam mu pozwolić na zabawę w kałuży. Chciałam pospacerować, połazić po kałużach. Wcześniej cały dzień lało więc to była jedyna okazja aby się "przewietrzyć".
            • ambivalent Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 20:54
              manala napisała:

              > Nie umiesz czytać ze zrozumieniem i dodatkowo chyba nigdy nie widziałaś histery
              > ka :P
              > Dziecko wtedy nie jest zainteresowane NICZYM INNYM i nie jesteś w stanie odwróc
              > ić jego uwagi. Oczywiście, że próbowałam. Proponowałam inne atrakcje. Zapropono
              > wałam nawet lody, które bardzo lubi ale niestety nie pomogło.
              >
              > Mogłaś stać, mogłaś zająć go czymś innym (poszukać innej, podobnej huśtawki)
              >

              >
              > Kiedy on był na takiej samej huśtawce (ino zapinanej inaczej). Na karuzelę (zwy
              > kle uwielbianą) też nie chciał iść.
              >
              > Ale Ty wcześniej wiedziałaś, że jest zimno i późno, to po co mu pozwalałaś b
              > awić się w kałużach?

              >
              >


              Szukasz powodow, zeby uznac, ze to wina twojego dziecka jak sie zachowuje. Zebys mogla nam (sobie) udowodnic, ze jest trudnym dzieckiem.

              > No właśnie nie chciałam mu pozwolić na zabawę w kałuży. Chciałam pospacerowa
              > ć, połazić po kałużach.
              Wcześniej cały dzień lało więc to była jedyna okazj
              > a aby się "przewietrzyć".

              Serio?? Oczekiwalas od 20 miesiecznego dziecka, ze bedzie znalo roznice?
              • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 21:13
                Jakkolwiek to głupie było, właśnie tak uważałam.

                Więc jednak jest to kwestia moich oczekiwań. Oczekiwałam od 20 miesięcznika, że jak powiem "Nie do tamtej kałuży nie wchodzimy bo jest bardzo duża i głęboka." to on posłucha. Nierealne?

                Uważam, że młody w pewnych aspektach jest trudny. Zresztą to nie jest tylko moje zdanie. Słyszę od ludzi. "Jejku jaki on szybki. Nie usiedzi ani chwili", "Za nim to się trzeba nalatać". Wrzasków raczej nie komentują (Na szczęście).
                • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 21:56
                  > Więc jednak jest to kwestia moich oczekiwań. Oczekiwałam od 20 miesięcznika, że
                  > jak powiem "Nie do tamtej kałuży nie wchodzimy bo jest bardzo duża i głęboka."
                  > to on posłucha. Nierealne?
                  Tak, nierealne. Bo dla niego kałuża to kałuża.
                  Poza ty, co złego w tym, że SAM sprawdzi jaka dokładnie jest ta kałuża?
                  Kilka dni temu poszłam z córką (6.5roku) do sklepu, po deszczu właśnie. Przy parkingu, na trawniku była całkiem spora, widać było, że głęboka, błotnista kałuża. Córka chciała zobaczyć, jaka jest głęboka. Weszła, kalosz niemalże błoto jej wessało ;) Koniec historii :D Później nie chciała wchodzić do tej kałuży, wolała mniejsze i płytsze, takie, w których dno widać ;)

                  > Uważam, że młody w pewnych aspektach jest trudny. Zresztą to nie jest tylko moj
                  > e zdanie. Słyszę od ludzi. "Jejku jaki on szybki. Nie usiedzi ani chwili", "Za
                  > nim to się trzeba nalatać". Wrzasków raczej nie komentują (Na szczęście).
                  O matko i bosko....
                  Trudny?
                  Jeja....
                  Weź na niego popatrz POZYTYWNIE! Bo będzie miał chłopak przechlapane na całe życie...
                  "Jejku jaki on szybki. Nie usiedzi ani chwili" - jak mi ktoś w ten deseń mówi o moich dzieciach, ja zawsze przekuwam to na pozytywną cechę. "Tak, jest szybki, bardzo lubi biegać, w ogóle się nie męczy, może będzie maratończykiem?""Ma dużo energii, bardzo aktywnie spędzamy czas".
            • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 21:48
              > Nie umiesz czytać ze zrozumieniem i dodatkowo chyba nigdy nie widziałaś histery
              > ka :P
              :)

              Dziecko wtedy nie jest zainteresowane NICZYM INNYM i nie jesteś w stanie odwróc
              > ić jego uwagi. Oczywiście, że próbowałam. Proponowałam inne atrakcje. Zapropono
              > wałam nawet lody, które bardzo lubi ale niestety nie pomogło.
              Wielokrotnie byłam w takiej sytuacji.
              Jednak NIGDY nie powiedziałabym, że moje dzieci są rozhisteryzowano-wrzeszcząco jakieś tam.
              Skoro nie można odwrócić uwagi (na co już jest za późno, bo uwagę można odwrócić ZANIM dziecko wpadnie w czarną rozpacz), to trzeba smutek dziecka (bo to jest SMUTEK) wziąć na klatę. I po prostu z dzieckiem być. W takiej pozycji i układzie, jakie dziecko akceptuje (jedno będzie się dało przytulić, inne woli położyć się na chodniku ;)).

              > Kiedy on był na takiej samej huśtawce (ino zapinanej inaczej). Na karuzelę (zwy
              > kle uwielbianą) też nie chciał iść.
              Czyli się huśtał i chciał się dalej huśtać, ale na innej huśtawce?
              Trzeba było powiedzieć, że jak się druga huśtawka zwolni, to się na niej pohuśta.

              > No właśnie nie chciałam mu pozwolić na zabawę w kałuży. Chciałam pospacerowa
              > ć, połazić po kałużach.
              Wcześniej cały dzień lało więc to była jedyna okazj
              > a aby się "przewietrzyć".
              Serio piszesz? Myślałaś, że niespełna dwulatek zobaczy tę subtelną różnicę?
              Ja mam dzieci 4.5 i 6.5 roku, i jak pada deszcz i siedzimy w domu i czekamy, aż ten deszcz przestanie padać, to snujemy plany, jak to się w kałużach wytaplamy. I jak się daje, to po deszczu wychodzimy ubrani w kalosze i się chlapiemy. Do woli, przez cały spacer.
              Nie wiem, czemu nie ubrałaś mu kaloszy i nie puściłaś w te kałuże.... miałby fajne zakończenie dnia..
    • ambivalent Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 11:25
      Mnie sie wydaje, ze masz zupelnie normalnie zachowujacego sie dzieciaka.

      > Zoo. Młody kocha kolejki/autobusy/jeździdła. Więc jedzie z siostrą kolor
      > ową kolejką. Jeden raz, drugi raz...i wysiadka. No i niestety awantura na całe
      > zoo. Nic absolutnie nie jest w stanie go zainteresować. Odchodzimy z wrzeszcząc
      > ym i wyrywającym się dzieckiem. Uspokaja się po kilku ładnych minutach.
      > Sytuacja była do przewidzenia. Powinniśmy robić wszystko aby jednak nie zobaczy
      > ł w ogóle tej kolejki? Bo jak zobaczył to niestety tylko ona go interesowała.

      Naprawde uwazasz, ze jest to cos czego ludzie w zoo nie widzieli? Zaloze sie, ze co ktorys tam malec jest zabierany przez rodzicow pod pacha bo nie podoba mu sie, ze nie moze juz jezdzic.
      Co zrobilas zle? NIC. Tylko sie za bardzo spinasz.

      Plac zabaw. 2 huśtawki. Młody zwykle huśta się na tej, na której w dane
      > j chwili siedzi młodsza dziewczynka. (Druga z huśtawek ma uszkodzone zapięcie i
      > w konsekwencji nie da się wysoko huśtać). Więc rozpoczyna się krzyk (rasowe da
      > rcie koparki). Proponuję pójście na karuzelę. Histerycznie drze się nadal. Bior
      > ę pod pachę i idę do domu. Znowu wracam z krzyczącym na cały blok dzieckiem. Ja
      > k można było inaczej zakończyć tą sytuację?

      A dlaczego musieliscie wrocic do domu? Srednio fajne zakonczenie sytuacji. Po pierwsze jego (w jego mniemaniu) hustawka byla zajeta, z jakiegos powodu mama nie mogla na nia poczekac a na dodatek zabrala od razu do domu. Slono zaplacil.

      Po deszczu. Ubieramy się w kalosze i spodnie nieprzemakalne. Idziemy ch
      > odzić po kałużach. Niestety oprócz chodzenia młody chce się taplać w błotku. Ud
      > erza rękoma w kałuże, woda dostaje mu się do buzi, oczu, na włosy. Nie pozwalam
      > . Krzyk. Nie pozwalam włazić w mega wielkie kałuże - krzyk. Robi się zimno - tr
      > zeba iść do domu - wrzask. Znowu...
      > (Ostatnio zawsze wracamy z wrzaskiem bo młody nie chce wracać.)
      > Co tutaj robiłam nie tak? Czy trzeba sobie było darować chodzenie po kałużach b
      > o do przewidzenia było, że młody nie będzie akceptował reguł?

      Bo wymyslilas reguly niezrozumiale dla 20 miesieczniaka. Pozwalasz CHODZIC po kaluzacha ale juz BAWIC sie w wodzie nie. Pozwalasz wchodzidz w niektore kaluze ale nie inne (takie dziecko nie wie, ze to jest mala kaluza a to duza - skad ma niby to wiedziec). Wysylasz wiec sprzeczne sygnaly - niby moze sie bawic ale co chwile okazuje sie, ze jednak nie. Tez bym wrzeszczala. I tak, powinnas sobie darowac w ogole chodzenie po kaluzach ALBO pozwolic mu samemu wymyslac zabawy. I jezeli byla to jak powiedzialas 20, to tak powinnas byla przewidziec, ze bedzie juz zimniej i bedzie Mlodego trudniej do domu zagonic (chyba wszystkie dzieci sa marudne wieczorami).

      Mysle, ze ogolnie powinnas WYLUZOWAC. Jak wrzeszczy odejdz troche na bok (takze mentalnie) i postaraj sie dostrzec humor sytuacji :D Bo z dziecmi, majac wybor "plakac czy sie smiac" ZAWSZE jest lepiej sie smiac.
      • marcowa_aprilla Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 12:22
        popieram ambivalent
        robić swoje i mniej sie przejmować
        z kolejką ok, z chustawka mimo wszystko bym próbowała go zająć czym innym, albo iść na inny plac zabaw a nie od razu do domu, bo w ten sposób ukarałaś go za nic
        co do kałuż to albo pozwalasz sie bawić albo wogole nie powinniscie tam isc, on jest za mały zeby zrozumiec ze moze się bawić ale na Twoich warunkach

        ja też mam czasem takie głupie myśli, ze mój synek jest uparty, trudny itp i wtedy on faktycznie taki jest, a jak ja wyluzję, odetchnę głęboko i się uśmiechnę to on od razu robi się supe chłopczykiem

        złobkiem się nie martw na zapas, tam panie mają doświadczenie i do nich nalezy takie kierowanie grupą zeby wszyscy się dobrze bawili, nie tresuj dziecka w obawie ze w złobku Panie bedą miały problem
        --
        [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ck6nljtspt5of.png[/img][/url]
        • kremka2014 Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 15:34
          Witaj. Przede wszystkim weź pod uwagę okres rozwojowy- bunt dwulatka. Poczytaj sobie o nim, a będzie Ci latwiej go zrozumieć. Po drugie czas na zmiany, bo sam się nie zmieni. Uwierz mi, on również się z tym męczy. Zatem do roboty. Zasada nr 1 - zacznij zmieniać zasady w domu - nigdy przy szerokim komentującym audytorium- szybko się zlamiesz, bo nie wytrzymasz
          Po drugie- nagradzaj go ZAWSZE za akceptowane zachowania, nawet drobiazgi
          po trzecie jak cos obiecasz to spelniaj- to działa w 2 strony czyli jak mówisz,ze ostatni raz zjeżdża to jest to ostatni, jak będzie kara to ona byc musi, jeśli obiecujesz, ze skończysz myć naczynia i przyjdziesz do niego, to tak musisz zrobić itp.itd
          po 4 dawaj zawsze do wyboru,ale nie wiecej niż 2 alternatywy " to albo to"
          po 5 przemyśl sobie zestaw kar Np. Jeśli nie zejdziesz to nie ma bajki. COS CO BEDZIE KARĄ DLA TEGO EGZEMPLARZA oraz zestaw nagrod- najlepsze przytulanie itp ofkors,ale tez miej w domu, a na 1000 proc.w torebce jakąś lakoc, cos co on lubi. Pokaz i powiedz co masz. Jeśli zacznie krzyczeć, to nie dostanie - tu nazywaj konkretne zachowanie bo on nie wie jeszcze co znaczy tak do końca grzeczny. Uff
          po 7 nie sluchaj maddie bo ona sie zna na karmieniu piersią naj naj a widzę,że tu chyba poleeglaaaa😉
          • ambivalent Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 16:03
            > po 5 przemyśl sobie zestaw kar Np. Jeśli nie zejdziesz to nie ma bajki. COS CO
            > BEDZIE KARĄ DLA TEGO EGZEMPLARZA oraz zestaw nagrod- najlepsze przytulanie itp
            > ofkors,ale tez miej w domu, a na 1000 proc.w torebce jakąś lakoc, cos co on lub
            > i. Pokaz i powiedz co masz. Jeśli zacznie krzyczeć, to nie dostanie - tu nazywa
            > j konkretne zachowanie bo on nie wie jeszcze co znaczy tak do końca grzeczny. U
            > ff
            > po 7 nie sluchaj maddie bo ona sie zna na karmieniu piersią naj naj a widzę,że
            > tu chyba poleeglaaaa😉

            O ile reszta uwag i rad jest ok, o tyle z ostatnim punktem nie zgadzam sie zupelnie. Dwulatek i zestaw kar i nagrod?? Toz to nie tresura. Oczywiscie, mozna miec jakies "odwracacze uwagi" w domu i torebce ale absolutnie nie zgadzam sie, ze nalezy je stosowac jako nagrody. A karanie takiego malego czlowieka to juz glupota. Czego go ma to niby nauczyc i w jaki sposob? Bzdura.
            • kremka2014 Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 18:39
              Karą nazywam brak nagrody, lub po prostu poniesieniem konsekwencji- przede wszystkim , cos czego nie napisalam, a jest ważne - IGNORUJEMY HISTERIĘ . Dlatego należy zacząć trening w domku. Brak reakcji na histerię jest karą dla malego dziecka, a jeśli mama zainteresuje się dzieciem gdy grzecznie wykonalo polecenie wowczas jest to nagroda. Można to nazwac tresurą. Ale plus milość, mówienie do dziecka, wsluchiwanie sie w jego potrzeby i rozumienie go to to juz wychowanie. Zakladam,ze te ostatnie rzeczy Autorka posiada i realizuje,a nie posiada metod.
              • ambivalent Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 18:50
                kremka2014 napisał(a):
                po 5 przemyśl sobie zestaw kar Np. Jeśli nie zejdziesz to nie ma bajki.

                Jest to jak najbardziej kara.

                gdy grzecznie wykonalo polecenie

                Mowimy o 20 miesieczniaku! Grzecznie wykonac polecenie moze parolatek a nie niezpelna dwulatek. Chyba, ze ma akurat ochote pobawic sie w wykonywanie polecen :)
              • ambivalent Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 18:54
                kremka2014 napisał(a):
                zestaw nagrod- najlepsze przytulanie itp ofkors,ale tez miej w domu, a na 1000 proc.w torebce jakąś lakoc, cos co on lubi. Pokaz i powiedz co masz. Jeśli zacznie krzyczeć, to nie dostanie -

                Bosz, wczesniej jak widac nie doczytalam. Bzdura kolejna. Stosowanie przytulania jako nagrody, czego to ma uczyc dziecko? Ze jak bedzie sie zle zachowywalo to mama go nie bedzie kochac?? A potem mowisz o milosci do dziecka. A pokazywanie lakocia i zabieranie go jak dziecko zacznie krzyczec to jest ksiazkowy przyklad TRESURY.
                • verdana Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 19:42
                  Pomijając okrucieństwo takiego pomysłu (obrzydliwe, naprawdę), to jeszcze uczymy dziecko, ze za dobre zachowanie dostaje sie jedzenie. Łakoć. A złe dziecko łakoci nie dostaje. A potem się dziwimy , ze sa problemy z odżywianiem dziecka.
                  A przytulenie jako "nagroda" oznacza, że tak w ogóle dziecka nie przytulamy? Tylko, jak jest grzeczne i posłuszne? Przytulanie małego dziecka nie jest i nie moze byc nagrodą, bo dziecku to przytulanie jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Równie dobrze można niegrzeczne głodzić.
                  --
                  • marcowa_aprilla Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 20:06
                    ja mojego przytulam i całuje właśnie jak płacze z frustracji ze coś się dzieje nie po jego myśli
                    z reguły od razu mu przechodzi i można go zainteresować czymś innym
                    gdybym stała i ignorowała to płakał by b.długo a tak całusem, uśmiechem itp można to łatwo przerwać i rozładować sytuację

                    no i co najważniejsze nie można traktować płaczu, histerii, krzyku małego dziecka jako objawu niegrzeczności i co najgorsze za to karać!
                    ono w ten sposób wyraża swoje emocje bo na razie inaczej nie potrafi
                    --
                    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ck6nljtspt5of.png[/img][/url]
                    • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 20:57
                      No dobrze a jak robicie żeby dzieci Was słuchały? Jeśli tłumaczenie nie pomaga? Jak przerywać złe zachowania (ciągniecie siostry za włosy, piszczenie na cały regulator dla zabawy, wjeżdżanie jeździkiem na nogi dla zabawy, itd). Czy jedyny sposób to odwrócenie uwagi? Czy oczekiwanie, że dziecko jednak posłucha to, w tym wieku, oczekiwanie nierealne?

                      Jeśli chodzi o przylepianie łatki to nadal się nie zgodzę. Są dzieci i DZIECI. Z tym to nawet jego własny ojciec nie chce chodzić na spacery. O babci to nie wspomnę bo by zwyczajnie nie dała rady.
                      Ja to już niby przerabiałam ze starszą (też mega aktywną, szybką i problematyczną) wiec wiem, że ten okres mija. Ino nie wiem jak to przeżyć raz jeszcze i nie zwariować...
                      Dotychczas siedziałam w domu ale niedługo wracam do pracy i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której muszę rano uganiać się za gościem i ubierać na siłę aby zdążyć do żłobka/szkoły/pracy. I gościu będzie musiał chodzić w tym kierunku, w którym idę ja. Będzie musiał dawać rękę na ulicy, itd.
                      Jak osiągnąć to aby dziecko słuchało, kiedy słuchać musi?

                      • marcowa_aprilla Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 21:14
                        moje dziecko ma dopiero 17 mcy wiec tez chetnie posłucham bardziej doswiadczonych
                        ja na razie w takich sytuacjach non stop powtarzam ze nie wolno np pieska za ogon ciągnąć i wyjmuję ogon z ręki dziecka, i tak non stop , zdarta płyta, kiedyś zaskoczy, jestem tego pewna:)
                        z kotami poszło łatwiej bo pare razy drapnął i młody już jest dużo delikatniejszy
                        piszczenie ignoruję, mlody jak widzi ze na nas coś nie robi wrazenia to przestaje
                        jeżdzik bym po uprzedzeniu zabrała albo usiadła i nogi trzymała wysoko zeby na mnie nie wjechał :)
                        myslę ze za duzo oczekujesz jednak od takiego malucha, albo moze to ja oczekuję od mojego za mało i niedługo będę pisać podobnie....
                        --
                        [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/qb3ck6nljtspt5of.png[/img][/url]
                        • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 21:26
                          jeżdzik bym po uprzedzeniu zabrała albo usiadła i nogi trzymała wysoko żeby na
                          mnie nie wjechał :)


                          Heh, tego drugiego na pewno bym nie zrobiła ; )

                          Ja też powtarzam i powtarzam. Czekam i czekam. Przychodzi jednak moment, że miewam dość.
                      • fruzia01 Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 21:36
                        po pierwsze zacisnąć zęby i zachować stoicki spokój,
                        po drugie powtarzać w myślach: "to się kiedyś na pewno skończy" i mocno w to wierzyć (masz starsze dziecko to wiesz że to prawda:),
                        po trzecie - mieć w najgłębszym poważaniu co ludzie sobie pomyślą
                        i po czwarte - bez przymusu fizycznego się nie da;

                        jeśli nie chce iść w tym kierunku który ty wybrałaś, to możesz próbować go zachęcić jakimiś wyścigami, zawodami, liczeniem wróbelków po drodze - cokolwiek co mogłoby być dla dziecka interesujące; a jeśli to nie pomaga (a przy konsekwentnych dzieciach często nie pomaga) i czasu masz mało, to informujesz miłym ale zdecydowanym głosem np. "skarbeczku, teraz musimy iść do żłobka żebyś zdążył na śniadanko" i albo bierzesz pod pachę, albo na barana, albo ciągniesz za sobą za rękę jak worek kartofli, albo siłą ładujesz do wózka i jedziesz; nie ma innej opcji; jeśli nie chce się ubierać to najpierw wymyślasz jakąś zabawę w kto pierwszy ubierze spodenki, odwracasz uwagę zabawką, jedzeniem, zachęcasz jakimiś atrakcjami u celu podróży (np.chcesz znowu jeździć w żłobku na koniku? to szybko się ubieramy i wychodzimy) a jeśli pokojowe środki nie pomagają (a często nie pomagają) to miłym stanowczym głosem mówisz: "skarbeczku, ubieramy się, żeby pójść do żłobka; dzisiaj jest poniedziałek, w poniedziałek mama idzie do pracy, tata idzie do pracy, siostra idzie do szkoły, a ty idziesz do żłobka, wszyscy gdzieś idziemy" i w tym czasie siłą wpychasz rękę do rękawka powtarzając w myślach "to minie, to minie, to minie"; przecież twój szef, twoi klienci nie będą czekać aż jaśnie 20miesięczny książę zdecyduje się wyjść z domu; life is brutal, niestety; dziecko nawet najsłodsze nie jest pępkiem świata;

                        możesz jeszcze spróbować zadziałać przykładem starszego dziecka - u mnie akurat młodszy rodziców średnio słucha, ale za to chce robić to wszystko co starszy brat - więc często pokazujemy: zobacz a B. już sam ubiera buciki, B wychodzi do przedszkola, itd
                        • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 22:00
                          > możesz jeszcze spróbować zadziałać przykładem starszego dziecka - u mnie akurat
                          > młodszy rodziców średnio słucha, ale za to chce robić to wszystko co starszy b
                          > rat - więc często pokazujemy: zobacz a B. już sam ubiera buciki, B wychodzi do
                          > przedszkola, itd

                          O jeeeny....
                          Najprostszy i najszybszy sposób to jest ale na RYWALIZACJĘ między rodzeństwem... i prędką nienawiść i zazdrość.

                          Nigdy, przenigdy tak robić nie wolno.
                          Nie porównywać, KAŻDY podręcznik z psychologii Ci to powie!

                          Polecam serdecznie lekturę książek Faber i Mazlish, bo widać, że nie czytałyście...
                          • fruzia01 Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 22:32
                            ale to nie jest porównywanie na zasadzie:"twój brat to bystrzak a ty ślamazara"
                            starszemu mówimy: "jesteś starszy i potrafisz więcej, możesz nauczyć swojego brata, zobacz jakim wzorem dla niego jesteś" a młodszy ma wybitny naturalny instynkt papugowania po starszym bracie; nie wie po co, nie wie dlaczego, ale chce robić/mieć identycznie; wykorzystujemy więc te naturalne mechanizmy;
                            • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 22:57
                              > ale to nie jest porównywanie na zasadzie:"twój brat to bystrzak a ty ślamazara"
                              Owszem, to jest dokładnie to, co przekazujecie dzieciom.
                              Bardzo im współczuję...

                              > starszemu mówimy: "jesteś starszy i potrafisz więcej, możesz nauczyć swojego br
                              > ata, zobacz jakim wzorem dla niego jesteś"
                              Wiesz, jakie to jest obciążenie dla małego dziecka? To bycie wzorem? Jak to potem upośledza w dorosłości? Nie rób tego starszemu... I nie rób tego młodszemu, bo on lada dzień zrozumie po co te szopki i poczuje się najgorszym i nic nie wartym dzieckiem świata...

                      • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 22:06
                        > No dobrze a jak robicie żeby dzieci Was słuchały?
                        Ghm.... chyba najpierw słuchamy ich.

                        Polecam Ci wszystkie, co do jednej, książki Faber i Mazlish. Oraz Thomasa Gordona. No i oczywiście Juula.

                        Jak przerywać złe zachowania (ciągniecie siostry za włosy,
                        - nie ciągnij siostry za włosy, to ją boli - i odsuwamy delikwenta od siostry

                        piszczenie na cały
                        > regulator dla zabawy,
                        - ja zawsze proponuję, żeby dzieci poszły do drugiego pokoju/do ogrodu jak mają tak wrzeszczeć ;) działa, bo albo przestają kwiczeć albo wychodzą ;)

                        wjeżdżanie jeździkiem na nogi dla zabawy, itd). Czy jedyn
                        > y sposób to odwrócenie uwagi?
                        Mówisz, że to Cię boli, że jeździk ma jeździć po podłodze/dywanie/ogrodzie, nie po nogach.

                        > Jeśli chodzi o przylepianie łatki to nadal się nie zgodzę. Są dzieci i DZIECI.
                        > Z tym to nawet jego własny ojciec nie chce chodzić na spacery. O babci to nie w
                        > spomnę bo by zwyczajnie nie dała rady.
                        Biedne dziecko...

                        Ja to już niby przerabiałam ze starszą (też mega aktywną, szybką i problematycz
                        > ną) wiec wiem, że ten okres mija. Ino nie wiem jak to przeżyć raz jeszcze i nie
                        > zwariować...
                        I jaka jest teraz córka?

                        > Jak osiągnąć to aby dziecko słuchało, kiedy słuchać musi?
                        Przeczytać te książki i wdrożyć w życie w nich zawarte rady.
                        • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 22:40
                          Słucham go. Tak, czytałam "Jak mówić aby dzieci..." Dawno temu czytałam.

                          nie ciągnij siostry za włosy, to ją boli - i odsuwamy delikwenta od siostry
                          trochę wrzasku bo odciągnęli i za chwilę to samo...

                          ja zawsze proponuję, żeby dzieci poszły do drugiego pokoju/do ogrodu jak mają
                          tak wrzeszczeć ;) działa, bo albo przestają kwiczeć albo wychodzą ;)

                          na pewno pójdzie, hehe

                          Mówisz, że to Cię boli, że jeździk ma jeździć po podłodze/dywanie/ogrodzie, nie
                          po nogach.

                          mówiłam, mówiłam pomogło dopiero jak RYKNEŁAM (a i to na chwilę)

                          I jaka jest teraz córka?
                          Jest fajną, rozsądną dziewczynką. Wulkan energii i "szybka nóżka" nadal ale poza tym to czasem się dziwię jak to się stało, że ona taka fajna jest pomimo moich błędów i niedociągnięć.









                              • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 23:13
                                Zapytałam, JAKIEJ rady oczekujesz?

                                A że masz na wszystko wytłumaczenie:
                                Słucham go. Tak, czytałam "Jak mówić aby dzieci..." Dawno temu czytałam.

                                nie ciągnij siostry za włosy, to ją boli - i odsuwamy delikwenta od siostry
                                trochę wrzasku bo odciągnęli i za chwilę to samo...

                                ja zawsze proponuję, żeby dzieci poszły do drugiego pokoju/do ogrodu jak mają
                                tak wrzeszczeć ;) działa, bo albo przestają kwiczeć albo wychodzą ;)
                                na pewno pójdzie, hehe

                                Mówisz, że to Cię boli, że jeździk ma jeździć po podłodze/dywanie/ogrodzie, nie
                                po nogach.
                                mówiłam, mówiłam pomogło dopiero jak RYKNEŁAM (a i to na chwilę)

                                książkę czytałaś dawno
                                syna odciągasz od siostry ale nie działa
                                mówisz i mówisz, ale nie działa

                                W takim razie jak myślisz, CO zadziała? CO sprawi, że lepiej dogadasz się z synem?
                                CO chciałabyś tu usłyszeć? JAKICH rad oczekujesz? CO chcesz osiągnąć?
                                • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 23:31
                                  No właśnie nie działa więc pytam o to co może zadziałać.


                                  Ty mi dajesz radę aby piszczącego 1,5 roczniaka wysłać do innego pokoju więc Ci piszę, że nie pójdzie. To nie jest wytłumaczenie. To stwierdzenie faktu.

                                  Nie pójdzie bo zwykle takie piszczenie wywołuje zainteresowanie/reakcję i to samo w sobie jest chyba atrakcyjne (to jest wytłumaczenie). Może chodzi te o wypróbowywanie swoich możliwości głosowych (to też jest wytłumaczenie).

                                  Mad_die, mam wrażenie, że nie rozumiesz słowa "wytłumaczenie".



                                  • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 15:51
                                    Masz wrażenie, ja też mam wrażenie.
                                    Że nie rozumiesz co wcześniej pisałam.

                                    Ale niżej dałam Ci odpowiedź.

                                    Odśwież sobie lektury Faber i Mazlish, to znajdziesz sposób na swojego synka. Ale uwaga, to nie będzie proste, bo to TY musisz się zmienić, nie on.

                                • kremka2014 Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 01.07.14, 23:34
                                  I tu szacun dla Maddie. Autorko, masz problem z dookresleniem swoich oczekiwań. Dostałaś mnóstwo pieknych rad od delikatnych metod bo bardziej radykalne. Nie wszystko da sie na piśmie wyjaśnić, stąd może to,że ktoś czyjeś porady inaczej rozumie czy pojmuje. Książka, którą poleca Maddie jest najlepszą książka o wychowaniu jaką znam. I superprzystepnie napisana. Jeszcze raz powtarzam- najwazniejsze to ignorować zachowania niepożądane - interweniujesz tylko wtedy gdy wymaga tego bezpieczenstwo syna lub innych dzieci/ zwierząt. Od ignorowania zacznij, to jest latwiejsze niż myślisz. I zobaczysz jakie skuteczne!
                      • jola_ep Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 06:08
                        > No dobrze a jak robicie żeby dzieci Was słuchały? Jeśli tłumaczenie nie pomaga?

                        A co rozumiesz pod pojęciem "tłumaczenie"? Bo jeśli słowa, to pamiętaj, że w tym wieku nie powinniśmy oczekiwać, że dziecko wykona słowne polecenia.

                        Jego imperatyw poznawania świata jest silniejszy od naszych słów, które tak naprawdę do końca nie rozumie.

                        > Jeśli chodzi o przylepianie łatki to nadal się nie zgodzę. Są dzieci i DZIECI.

                        Rzeczywiście, każde dziecko jest inne. Ale powtarzam: spróbuj go zrozumieć. Nie oceniać negatywnie. Nie porównywać z innymi. Sama. Dla siebie. Mi to pomagało zachować cierpliwość i nie oczekiwać cudów. Jak na przykład rozważanie spaceru z babcią ;)

                        Ile masz czasu do powrotu do pracy?
                        • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 08:46
                          Mam dwa miesiące do powrotu.

                          Jakie mam oczekiwania?
                          Chciałabym wypracować takie "strategie", które pozwoliłyby mi na w miarę bezstresowe wyjście do pracy ; ) Chodzi więc o to by młody chętniej współpracował i aby mniej sytuacji kończyło się krzykiem/histerią.

                          Może nie powinno mnie to obchodzić ale jednak wstyd mi przed ludźmi, sąsiadami którzy chcąc nie chcąc wrzasków słuchać muszą.
                          Chodzi o konkretne rady: dziecko nie chce wracać do domu, ucieka w przeciwnym kierunku, próbuję je zachęcić do pójścia poprzez obiecanie czegoś ale to zwykle też nie działa. W konsekwencji muszę go złapać i zatargać do domu pod pachą. Niestety cała klatka wie, że wracamy do domu.
                          Dla mnie to stresująca sytuacja i robi się nerwowo. Jak to zmienić? Czy w ogóle się da?

                          Rady w stylu "A musisz iść do domu, gdzie się śpieszysz?" to dla mnie nie rady. Bo kiedyś muszę iść.
                          • fruzia01 Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 09:47
                            I co z tego że cała klatka wie, masz jakieś nieprzyjemności ze strony sąsiadów? Przyjmij że dopóki nikt ci nie zwraca uwagi to nie masz problemów (a jak już zwróci uwagę to pomyślisz czy to faktycznie problem i co można zrobić). Tumiwisizm w temacie co inni powiedzą bardzo, bardzo pomaga.
              • jola_ep Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 05:57
                > a jest ważne - IGNORUJEMY HISTERIĘ . Dlatego n
                > ależy zacząć trening w domku. Brak reakcji na histerię jest karą dla malego dzi
                > ecka,

                Być może inaczej rozumiemy "histerię". Dziecko nie robi tego specjalnie (pomijam przypadki świadomego wymuszania, ale to raczej później i jest doskonale odróżnialne). To są emocje, z którymi jego niedojrzały układ nerwowy nie jest w stanie sobie poradzić. Jedne dzieci potrzebują wtedy bliskości fizycznej, utulenia, a inne spokoju i miniminum bodźców. Stąd rzeczywiście "ignorowanie" (czyli: nie zagadujemy nieustająco, nie próbujemy przytulać) pomaga. W tym celu matka nie musi wychodzić i lekceważyć ostentacyjnie dziecko. Nawet nie powinna. Wystarczy jak zachowa spokój.
                • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 09:14
                  Może właśnie wszystko rozbija się o moje (jednak nierealne) oczekiwania. Może nie ma innego sposobu jak zaciśnięcie zębów i przeczekanie ale ponieważ raczej nie widuję takich dzieci często (tak wiem porównuję) to zapytałam na forum bo zastanawiałam się nad jakimiś "złotymi środkami".
                  Tak, dostałam sporo rad i spróbuję część wdrożyć. Np. określanie z góry pewnych rzeczy czy rozładowywanie konfliktowych sytuacji poprzez - zabawę (to akurat czasem działa gilgotki, gonitwy).
                  Mniej spinania się. Bardzo dobra rada. Bardzo trudna do realizacji bo sama jestem nerwusem i łatwo niestety się nakręcam.

                  Nie lubię jednak radzących, którzy po pierwsze, nieuważnie czytają (lub czytają jak chcą) a po drugie, radzą w sposób mocno oceniający. Teksty typu "biedne dziecko" i tak dalej są jednak chyba zbędne.
                  • verdana Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 09:45
                    Widzisz, jak nieprzyjemnie jest, gdy sie jest ocenianym? Ty to robisz bezustannie - w Twoich postach widać postać "grzecznej, słodkiej córeczki" i "nieznośnego, nieusłuchanego synka". Nawet, jeśli starsza się ze wszystkich sił , aby tego dzieciom nie pokazywać, to nigdy nie wychodzi. Poza tym oczekujesz porady, jak zmienić w krótkim czasie zachowanie dziecka. Takich porad nie ma. Może dobrym wyjściem byłby psycholog, który sam zobaczy i oceni dziecko i powie - nie dziecku, tylko Tobie, co powinnaś zmienić w swoim zachowaniu. Być moze zasadniczą zmianą będzie zmiana oczekiwań wobec bardzo małego dziecka - na przykład oczekiwanie, ze zrozumie i wykona skomplikowane polecenie "nie wchodzimy do tamtej kałuży, bo jest głęboka", jest tak nierealistyczne, ze aż boli. Byż może masz jeszcze inne, nierealistyczne wymagania?
                    --
                    • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 13:50
                      Verdana, gdzie ja napisałam, że mam słodką i grzeczną córeczkę? Nie wkładaj mi do ust rzeczy, których nie mówiłam. Napisałam wręcz, ze starsza też była trudnym niemowlakiem. Teraz też bynajmniej nie jest cichutka, grzeczniutka, itd. Ale owszem, teraz się z nią idzie dogadać :P
                      Piszę też, że wiem, iż to taki etap u syna i wiem, że takie etapy mijają. A to, że wrzeszczy jakby go ze skóry obdzierali to jest po prostu stwierdzenie faktu.
                      Naprawdę kłania się czytanie z uwagą i zrozumieniem.
                      • verdana Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 14:11
                        "Jest fajną, rozsądną dziewczynką. Wulkan energii i "szybka nóżka" nadal ale poza tym to czasem się dziwię jak to się stało, że ona taka fajna jest pomimo moich błędów i niedociągnięć. " Nigdzie nie napisałaś, ani razu, że synek też jest fajny. Słodka nie znaczy cichutka. Ale w porównaniach wypada lepiej, prawda?
                        Ona jest fajna. On nie jest. Nie trzeba pewnych rzeczy pisać wprost, aby były widoczne.
                        To, ze dziecko wrzeszczy jest stwierdzeniem faktu. Że jest histerykiem - nie jest.
                        --
                        • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 14:25
                          Dlaczego zakładasz, że nie parzę pozytywnie? Wiem, że jest mądry, potrafi być kochanym "przytulakiem" co nie zmienia faktu, że chłopak układny i łatwy w obsłudze nie jest.

                          Nie, córka w porównaniach nie wypada lepiej. Wręcz przeciwnie syn wypada lepiej jeśli porównamy zachowanie z tego samego okresu. Jego komunikaty są jaśniejsze i łatwiej określić o co jest awantura (pisałam już o tym). Masz jeszcze jakieś pytania???
                          To, że dziecko wpada w histerię to też fakt.
                  • mad_die Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 15:47
                    > Mniej spinania się. Bardzo dobra rada. Bardzo trudna do realizacji bo sama jest
                    > em nerwusem i łatwo niestety się nakręcam.

                    To jest Twój problem.
                    Nie syn.

                    Ty.

                    Jak w końcu zaczniesz skupiać się na sobie i swoim zachowaniu i reakcjach (i panować nad nimi, rozpoznawać złe uczucia, rozumieć je, akceptować, i radzić sobie z nimi) to zobaczysz, że nagle, magicznie, z dnia na dzień Twój wrzeszcząco-histeryczno-wymuszający syn (jak sama go określiłaś) stanie się całkiem spokojnym, nieźle komunikującym swoje potrzeby chłopcem.
                    Ja Ci od razu napiszę, że on już teraz taki jest, ale TY to musisz zobaczyć.
                    Próbuj, szkoda jego dzieciństwa...
                    • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 23:00
                      Nie sądziłam, że się znamy (lub ew. że mnie znasz :P)

                      I nawet jeśli jest w tym trochę racji to akurat nie zmienia faktu, że trafił mi się wrzeszcząco-histeryczno-wymuszający model co sprawy nie ułatwia :P

                      Nie wiem też czy doczytałaś ale pisałam już, że młody fajnie się komunikuje więc nic magicznego raczej nie nastąpi. Spokojny raczej też nie będzie bo to nie ten temperament...

                • kremka2014 Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 12:13
                  Naprawdę przytulasz dziecko kiedy się złości? 20 miesięczne dziecko Malo mówi,ale naprawdę dużo rozumie. No mój rozumiał,a tez mial klasyczny buncik przed ukończeniem 2 lat. Szybko sie z tym uporalismy. Widzialam kiedyś genialny filmik w necie, chlopczyk byl kręcony przez ojca kamera. Plakal i kladl sie na podłodze. Kiedy ojciec znikal, dziecko przestawalo plakac podnosiło się i szlo za kamerą. Jak tylko zobaczyli ojca znów placz i gleba😉 . Dodam, ze dziecko ledwo chodziło wygladalo na max 18 mies... Twoje podejście - owszem - niemowlę,ale dziecko pow.roku powoli samo musi zacząć uczyc się panować nad emocjami. Podkreślam - uczyc sie- czyli nas potrzebuje,ale dawke uspokajania nalezy juz dozować ostrożniej . Nadal mozna w wielu sytuacjach zagadywać, odwracać uwagę, ale Autorka opisuje zachowania manipulacyjne u dziecka,które należy ignorować.
                  • ambivalent Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 12:42
                    Wiesz, nie kazde dziecko da sie przytulac kiedy histeryzuje :) Ale twoje podejscie z traktowaniem przytulania jako NAGRODY a nie czegos co dziecku jest do rozwoju niezbedne jest godne pozalowania.
                    Zarzucasz dziecku manipulacje a sama je szantazujesz emocjonalnie. Bo tak, wydzielanie przytulanek o ile dziecko bedzie sie dobrze zachowywalo to szantaz emocjonalny.
    • Gość: domza2 Re: 20 miesięczniak - jak postępować? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 02.07.14, 16:35
      Manala, nie czytałam całej dyskusji, powiem od siebie, że nie widzę niczego, co robisz źle. Starasz się urozmaicić dziecku czas, stworzyć ciekawe zajęcia/zabawy i masz poczucie, że lepiej było siedzieć w domu i się "nie wychylać". Uważam, że ten wiek generuje takie problemy i z dwutelnią córką, która też strasznie się wydzierała i upierała też się męczyłam. Po niektórzych wyjściach z nią musiałam godzinę odpoczywać. Nie raz plułam sobie wbrodę, po co wymyśliłam taką atrakcję... Nie ma sensu siebie obarczać poczuciem winy. Dziecko z tego wyrasta i to jest najwspanialsze, że w wieku 5 lat jest fantastycznym partnerem letnich wędrówek, a dotychczas "psuło" każdą niemal wycieczkę, wyjście. To normalne. Przeczekaj, jak najmniej się denerwując. Nie rezygnuj z własnych granic i zakazów, w imię uniknięcia darcia się - sama pewnie wiesz, że to droga donikąd. To wszystko minie i będzie lepiej. Zyczę powodzenia! ( i polecam zakup zatyczek do uszu:))
      • manala Re: 20 miesięczniak - jak postępować? 02.07.14, 23:09
        Dzięki domza. Widzę, że rozumiesz co mam na myśli : )

        Posta napisałam bo ostatnio było mi jakoś ciężej ogarnąć towarzystwo. Od kiedy córka nie chodzi do przedszkola nasz codzienny rytm trochę się zaburzył. Młody trudniej się wycisza i nie zasypia tylko pada...np w trakcie jedzenia o 16...Potem idzie późno spać. Sytuacji konfliktowych pomiędzy rodzeństwem też jest więcej. A ciągłe piski i wrzaski źle działają na mój układ nerwowy ; )
        Dodatkowo syn jest odstawiany od piersi i to też w jakiś sposób pewnie na niego zadziałało.
    • Gość: japra Re: 20 miesięczniak - jak postępować? IP: *.internetia.net.pl 02.07.14, 18:35
      Hej.
      Są dzieci, które głośno i mocno wyrażają swoje emocje. I są wytrwałe w ich wyrażaniu. Są na tyle bystre i świadome swoich pragnień, że nie jest łatwo je zbajerować, odwrócić uwagę. Sama mam taki model model. Córka ma dziś trzy i pół roku. Trudno podać jakąś radę - klucz do wszystkich dzieci. I niestety nierealistyczne jest oczekiwanie szybkich efektów. Podam Ci, co robilam i robię ja. Nie wiem czy dobrze, bo nie jestem teoretykiem
      1. Nauczyć znaczenia słowa koniec i uprzedzać, że coś się skończy - jeszcze jedna kałuża, kółko, skok, itp. i koniec. Idziemy do domu, sklepu itd. Jeśli dziecko, choć miał to być ostatni raz, prosi o jeszcze jeden ostatni - pozwolić, ale tylko na ten jeden raz. Mam wrażenie że w ten sposób dziecko ma wrażenie, że samo panuje nad sytuacją i współdecyduje o końcu czynności. Pomagało przez jakiś czas żegnanie się z placem zabaw - papa huśtawko, zjeżdżalnio, do jutra itd. Jak wrzeszczy, to trudno. Pod pachę i do domu. Za parę miesięcy załapie.
      2. Nazywać emocje - widzę że się złościsz, jesteś smutny, jest Ci przykro. To jest złość. To jest frustracja. Ludzie tak czują jak czegoś chcą i nie mogą tego dostać. Też tak czasami czuję. To za chwilę minie. Wiem, że chciałbyś tu spędzić cały dzień, ale wszystko się kiedyś kończy. Czy mogę Ci pomóc, czy mogę Cię pocieszyć, przytulić, czy wolisz zostać sam, jak będziesz potrzebował, to mnie zawołaj. Ale też komunikat - rozumiem, że jesteś zły i płaczesz, ale nie zmienię swojej decyzji. To nie pomoże żeby mnie przekonać. Nie pocieszać na siłę, nie poprawiwać na siłę humoru, pozwolić emocji wybrzmieć.
      2. liczenie - policzymy do dziesięciu i kończymy. U nas działało nawet przy przewlekłym, nakręconym płaczu - policzę do dziesięciu i się uspokoisz. Był taki moment, że bardzo pomagało.
      3. nie przejmować się otoczeniem. Tzn. nie dopuszczać by dziecko szantażowało inne dzieci swoim zachowaniem - odprowadzić na bok, przeczekać, ale nie zwracać w ogóle uwagi na to jak dziecko jest odbierane i komentowane przez dorosłych. W razie krytyki bronić dziecko.
      4. dzieci z tego wyrastają. Zuza wciąż jest emocjonalna, w złości i radości bardzo szczera, ale można się z nią dogadać. Potrafi zrozumieć, że czasami coś po prostu musi się stać, a kiedy można negocjować, to może negocjować. Oczywiście miewa gorsze dni. Ale czasami ma takie, że aż się boję, czy nie jest aż za bardzo zgodna, grzeczna i chętna do współpracy ;)

      Niestety, na szybkie efekty nie licz. Natomiast masz szansę na fajne, świadome siebie dziecko, a potem dorosłego. Pod warunkiem, że nie wsadzisz go do szufladki histeryk.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka